nadpobudliwy maz

05.01.09, 14:34
Mam w rodzinie taka sytuacje - ciotce sypie sie malzenstwo (po
prawie 40 latach!!!!), przyznala sie ze jej maz domaga sie seksu
codziennie, a najlepiej 4-5 razy dziennie i wtedy jest szczesliwy.
Facet ma ponad 60 lat....
Jak ona nie chce, to jest afera, awantura, foch i ciche dni. Nawet i
miesiac potrafia sie do siebie nie odzywac. Masakra jakas.
Czy sa jakies "srodki" na ostudzenie takiego "ogiera"? No nie wiem,
ale jakby mnie tak facet meczyl 5 razy dziennie, okres nie okres,
ciaza nie ciaza, to bym mu cos do kawy dolala zeby mu opadlo libido.
    • kicia031 Re: nadpobudliwy maz 05.01.09, 20:07
      widze 2 opcje - korzystac z trwajacych miesiac cichych dni, by zrobic sobie
      przerwe. Ciche dni - nie ma sexu.
      2 opcja: 2 razy po francusku, raz po hiszpansku, raz reka i jeden raz
      tradycyjnie i da sie to wytrzymac.
      • miacasa Re: nadpobudliwy maz 06.01.09, 11:28
        Kicia, ale przewidujesz chyba przy opcji nr 2 jakąś rentę lub emeryturę po 30
        latach takich starań ;)
    • krzysztof-lis Re: nadpobudliwy maz 06.01.09, 12:54
      No bez żartów...

      Jak się dobiera sobie faceta, który by kochał się po kilka razy dziennie, to
      trzeba mu potem sprostać.

      I na pewno nie truć go tylko po to, by mieć spokój.

      Jak ciotka nie daje rady, niech wypracują kompromis satysfakcjonujący obydwoje.
      Albo niech go zwolni z wierności.
      • ruta.dl Re: nadpobudliwy maz 06.01.09, 13:36
        zartujecie sobie w najlepsze a to jest naprawde malo smieszna
        sytuacja.
        Jak sie ludzie pobieraja majac lat po 20, to moze to i fajnie tak
        pare razy dziennie. Ale kto jest w stanie przewidziec ze tak bedzie
        przez kolejne 40 lat?
        Nie chodzi o otrucie czlowieka, tylko ze skoro jest pelno preparatow
        na potencje dla facetow, to moze sa tez i jakies dzialajace w druga
        strone? Ziolka jakies albo co.
        "Obowiazku" wiernosci to raczej ciezko wymagac, bo albo ktos jest
        wierny albo nie. A wuj za przeproszeniem jest chlop prosty jak
        konstrukcja cepa, uwaza ze on ma swoje prawa a zona ma "obowiazki"
        malzenskie.
        • krzysztof-lis Re: nadpobudliwy maz 06.01.09, 14:01
          > zartujecie sobie w najlepsze a to jest naprawde malo smieszna
          > sytuacja.

          Oczywiście
          • an_ni Re: nadpobudliwy maz 06.01.09, 14:16
            Krzysztof - dokladnie w ten sam sposob, co ten "cep" egzekwuje
            swoje "prawa" u zony, przyznajesz mu racje - w twoich wypowiedziach
            nie widac ani cienia kompromisu!

            • krzysztof-lis Re: nadpobudliwy maz 06.01.09, 15:29
              Kompromisem na pewno nie jest dosypywanie czegoś mężowi do kawy.
              • ruta.dl Re: nadpobudliwy maz 07.01.09, 11:20
                a jesli nie ma opcji kompromisu? Jesli maz uwaza ze ma prawo? I nic
                poza tym sie nie liczy? Czy kobieta nie ma prawa sie jakos obronic?
                • chocklit Re: nadpobudliwy maz 07.01.09, 12:24
                  Facet po 60. który "musi" po 5 razy dziennie to równo pod czapą nie
                  ma. Ta choroba nazywa się zdaje się nimfomania i jeśli pan mąż
                  ziółek nie chce to w takim razie wio do lekarza po piguły i na
                  terapię.
                  • chocklit poprawka -satyriasis 07.01.09, 12:26
                    Machnęłam się, bo nimfomania to tylko u kobiet. U mężczyzn to się
                    nazywa satyriasis:D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja