anula123-0
26.01.09, 17:11
Kurcze myślałam że wychodzę już na prostą,wynajęłam mieszkanie
zaczęłam nową pracę,niby powinnam się cieszyć,a zamiast radości jest
codzienny płacz.Tak bardzo chciałam się usamodzielnić,ale chyba nie
potrafię,boję się mieszkać sama i nie potrafię przełamać tego
strachu.Jak żył Adam to wszystko było inne,żyliśmy skromnie,nie
miałam tyle wszystkiego co teraz a byłam szczęśliwa.Tracę ochotę do
życia i sensu do wszystkiego co robię.