02.02.09, 18:00
Moja mama ma 68 lat, dwa lata temu zmarl moj tata.
Poznala kogos, ma zamiar wziac slub za pare miesiecy.Mama popija
sysytematycznie, ma zmienne nastroje.Ten pan akceptuje - widze mame
taka jak ona jest. Na mysl o tym slubie wpadam w panike.Boje sie, ze
bedzie potem nieszczesliwa.Boje sie ze stanie sie cos z mieszkaniem,
ktore ma byc potem dla mojego syna.Chcemy je zabezpieczyc oczywiscie
stosownymi umowami.
Ale jakkolwiek by nie bylo, nie moge sie jakos z tym pogodzic.
Prosze o rade , jak mam sobie z tym poradzic.Nie wiem skad bierze
sie ten lęk.


Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: moja mama 02.02.09, 18:05
      Ale mama ma prawo chcieć ułożyć sobie życie, mieć kogoś, kto będzie dzielił z
      nią starość. Pamiętam,jak zmarł mój dziadek: babcia(wtedy 65 lat) nic nie
      chciała polepszyć w swoim życiu, "bo też niedługo umrze", żyje, ma 88 lat i
      żałuje, że pewnych rzeczy nie zrobiła. Może ma wrażenie,że patrzycie na nią
      przez pryzmat "umrze i wnuk będzie miał mieszkanie", a ona wcale nie ma ochoty
      wybierać się na tamten świat.Pomyślałaś o tym?
      • a.jasmine Re: moja mama 02.02.09, 18:12
        Mysle o tym tez:)
        Mama trzyma sie swietnie, nie wyglada na swoje lata.
        Tez tak czasem mowila, jak piszesz, ze moze my chcemy aby juz w
        ogole jej nie bylo.Mnie pewnie jest tez trudno zaakceptowac ,ze ktos
        bedzie przy mojej mamie, ze nidgy nie widzialam mojego taty tak
        przytulonego i wpatrzonego w mame, jak teraz tego Pana i z
        wzajemnoscia...
        • marzeka1 Re: moja mama 02.02.09, 18:21
          Opisujesz ten problem też na forum psychologia i tam napisałaś, że z ojcem miała
          złe życie. Dlaczego nie może mieć ostatniego etapu swojego życia (który naprawdę
          może trwać wieeeele lat) jako kobieta szczęśliwa, u boku kogoś, dla kogo jest
          ważna. Wiesz lepiej poznać miłość w wieku mocno dojrzałym niż w ogóle, a z mężem
          szczęścia za bardzo nie zaznała.
    • nataliak9 Re: moja mama 02.02.09, 18:19
      to normalne,że ludzie w takim wieku biora slub, nic w tym nie widze
      dziwnego. zapytaj się mamy czy nie myslala o rozdzielności
      majatkowej raczej pod swoim kątem, jeszcze żyje i rozumiem, że ma
      się świetnie skoro bierze slub wiec nie martw się gdzie będzie twój
      syn mieszkał za dwadzieścia pare lat. nie zakładasz ze syn moze
      dorobic sie swojego mieszkania bo zanim babcia odejdzie syn będzie
      juz starym koniem? ciesz się, że emeryturę mama spędzi adorowana
      przez nowego męża a nie wisząc tobie na karku. samotność dobija
      ludzi, a mama nie bedzie sama.
      czy ten pan zraził cię czyms do siebie?
      • a.jasmine Re: moja mama 02.02.09, 18:27
        nie, jest mily i pogodny. raczej znajomi wokolo weszyli ze czyha na
        mieszkanie i takie tam. uf, jak dobrze ze podjelam ten watek tu...,
        bo czuje jak mi sie oczyszcza wnetrze...
        a moj syn ma 23 lata. i tak bedzie musial szukac niedlugo czegos
        sam , bo my nalezymy do dlugowiecznych i w ogole to moze bardziej
        jego wnuki beda korzystac raczej z tego mieszkania.
        no i chcemy zrobic intercyze i inne zabezpieczenia , jakie poradzi
        nam prawnik/notariusz.


        • moreno68 Re: moja mama 02.02.09, 18:50
          Ciesz się szczęściem mamy.To dobra decyzja także dla Ciebie ,mama
          szczęśliwa ,mająca własne życie a nie marudząca Tobie do słuchawki i
          wymagająca wiecznej uwagi to skarb;).
          • a.jasmine Re: moja mama 02.02.09, 19:06
            oj wiem, i mam nadzieje ze tak bedzie.
            jednak moja mama moze rownie dobrze byc potem nie zadowlolona i sie
            skarzyc na swoj los... obwiniajac nie za to ze jej nie odradzilam.
            nasze relacje czasem nie sa krysztalowe.

            ale i tak nie jestesmy w stanie tego przewidziec,a nic nierobienie
            to tez zadne rozwiazanie.



            • agnieszka_iwaszkiewicz Re: moja mama 10.02.09, 18:50
              Jeśli nie robi Pani tego wszystkiego z wyrachowania i lęku przed majątkowymi
              stratami to wygląda na to, że z jakiś powodów istnieje cały czas między Panią a
              mamą symbiotyczne połączenie.
              Pani zastanawia się nad swoją odpowiedzialnością za mamy miłosne zawody i
              niepowodzenia, Pani chce zawierać z nią stosowne umowy obowiązujące między
              małżonkami, kontroluje Pani i sprawdza jak przebiega jej związek. Tak jakby się
              Pani z nią i jej przeżyciami utożsamiała jednocześnie przejmując w tym zwiażku
              rolę przewidującego rodzica.
              Mama jest dorosła i przy zdrowych zmysłach a zatem ma prawo do własnych , nawet
              niefortunnych decyzji. Póki żyje, ma również prawo do rozporządzania swoim
              dobrem. A nade wszystko ma prawo do dobrego, niczym nie zmąconego związku, w
              którym czuje się kochana i pożądana. Nawet jeśli to jest , Pani zdaniem
              nieroztropne. To, że ma dorosłe dzieci i wnuki nie może temu stać na
              przeszkodzie. Zastanawia się Pani, co będzie jak mama się do związku
              rozczaruje. Nie zastanawia się Pani nad jej przeżyciami i jej życiem , jak tego
              związku nie zrealizuje. Trudno, pojawiający niepokój trzeba
              powściągnąć.Pozdrawiam. Agnieszka iwaszkiewicz
        • delecta Re: moja mama 02.02.09, 19:11
          a.jasmine napisała:
          ...no i chcemy zrobic intercyze i inne zabezpieczenia , jakie
          poradzi nam prawnik/notariusz.

          Kochana, jakie CHCEMY? To Twoja Mama może chcieć.
          • a.jasmine Re: moja mama 02.02.09, 19:25
            nie czepiamy sie:)
            chcemy z mama:)
            sorry, ale sprawe mieszkanie postawilam otwarcie, jako rzecz wazna i
            konieczna.nie jestesmy majetni.

            naprawde bardzo dziekuje wszystkim, ktorzy mi odpisuja, gdyz o wiele
            latwiej jest mi po tych postach skonfrontowac z tym co czuje i
            spojrzec na ta sytuacje o niebo łagodniej:)

            • delecta Re: moja mama 02.02.09, 20:05
              a.jasmine napisała:

              > nie czepiamy sie:)
              > chcemy z mama:)
              Aaaaa, jak RAZEM z Mamą, to co innego. Chociaż to Mamy sprawa, co
              zrobi z mieszkaniem. Mogliście najwyżej mieć roszczenia względem
              częsci po ojcu. W mojej rodzinie pewna ciotka zapisała swoją część
              domu KÓŁKU RÓŻAŃCOWEMU:))) Pieniądze też - wraz z listą, na co
              konkretnie mają być przeznaczone (m. in. na stół i ileś tam krzeseł
              z drzewa czereśniowego do kanelarii parafialnej). Żeby było
              śmieszniej, ciocia nie z tych świętych za życia, raczej z tych
              wybitnie rozrywkowyh.

              Najlepiej byłoby, żeby Mama jak najszybciej powiedziała swojemu
              przyszłemu mężowi, jak się ma sprawa z mieszkaniem i jak najszybiej
              dopełniła wszystkich formalności. Jesli się gość nie zniechęci, to
              wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.

              I jeszcze jedno pytanie - czy nie wchodziłoby w grę zamieszkanie
              starszych Państwa bez ślubu? Jak nie na zawsze, to hoiaż na trohę,
              na początek?
    • amb25 Re: moja mama 03.02.09, 08:10
      Witaj
      niedawno sama przechodzilam przez podzial mieszkania.
      Bez wzgledu na malzenstwo Twojej Mamy i intercyze (czy zrobi czy
      nie) czesc mieszkania po Ojcu jest juz Twoja. Oczywiscie zakladam ze
      w chcwili smierci ojca bylas pelnoletnia a Twoj ojciec byl
      wlascicielem albo wspolwlascicielem mieszkania, czyli matka nie byla
      jedyna wlascicielka.
      Nawet jesli Twoja Mama zawrze zwiazek malzenski bez intercyzy to w
      razie jej smierci pozostala czesc mieszkania jest dzielona pomiedzy
      dzieci a wspolmalzonka.
      W najgorszym wypadku wspolmalzonek dostalby jedynie niewielka czesc
      mieszkania.
      Gdyby Matka byla jedyna wlascicielka mieszkania to po jej smierci
      mieszkanie jest dzielone pomiedzy dzieci i meza.
      Nie jestem pewna jak by wygladala sprawa gdyby Mama napisla
      testament i wskazala jako jedynego spadkobierce swojego meza. Bo po
      Matce zachowek chyba nie przysluguje.
      Pozdrawiam
      • nataliak9 Re: moja mama 03.02.09, 21:15
        przysługuje.
    • rlena Re: moja mama 03.02.09, 21:49
      Mysle,ze to lek przed zmiana. Poza tym 68 lat to dosc zaawansowany
      wiek, ale z drugiej strony, mam ma pelne prawo do tego,zeby byc z
      kims, i czuc sie szczesliwa.
      • kklekss Re: moja mama 03.02.09, 22:08
        Mama jak najbardziej ma prawo być szczęśliwa i po swojemu układac
        swoje życie, ale przyszły mąż to chyba nie mieszkał do tej pory pod
        mostem ?
        • czarnyraider Re: moja mama 04.02.09, 09:38
          ciesz sie szczesciem mamy. Nie wiesz jak i co sie ulozy, ale tego
          nikt tak naprawde nie wie. Jesli sa zakochani i szczesliwi razem to
          tylko trzymac kciuki i sie radowac.
          A propos mieszkania - to od zawsze uwazam, ze jest to sprawa tylko i
          wylacznie mamy. Ty mozesz oczekiwac, ale nie wymagac. To nie Jej
          obowiazek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka