Dodaj do ulubionych

Bicie męża przez żonę

19.02.09, 08:56
Chciałem poruszyć tutaj problem o którym wcześniej słyszałem ale go
bagatelizowałem do momentu aż mnie bezpośrednio nie dotkął. Na
wstępie zaznacze, że absolutnie nie chodzi mi o "katowianie" przez
żonę. Problem polega na tym, że moja żona czasami trudno przewidzieć
z jakiego powodu rzuca się na mnie z pięściami oczywiście nie jest
mi wstanie nic poważnego zrobić ale przeraża mnie sam fakt jak można
podnieść ręką na drugą osobę a wszczególności tak bliską osobę. Nie
wiem co mam robić - nie chcę stać biernie a zdrugiej strony nie chcę
jej uderzyć. Żadne argumenty do niej nie docierają nawet jak ją
powstrzymam (np. chwycę ją za rękę albo zrobie unik) za pierwszym
czy koljenym razem to i tak znajdzie moment w którym się nie
spodziewam "ataku" i jakiś sposób mnie uderzy.
Oczywiście jakiekolwiek próby rozmowy nie dają żadnych efektów. Na
koniec nie jest w stanie nawet mnie przeprosić ponieważ uważa, że to
co zrobiła było słuszne. Takie sytuacje zdarzają się od pewnego
czasu. Może ktoś ma podobne problemy z żoną i mogłby coś poradzić.
Chciałbym zazanczyć, że nie chodzi mi o porady typu "zlej ją na
kwaśne jabłko" albo "rozwiedź się".
Obserwuj wątek
    • krzysztof-lis Re: Bicie męża przez żonę 19.02.09, 09:05
      > Chciałbym zazanczyć, że nie chodzi mi o porady typu "zlej ją na
      > kwaśne jabłko" albo "rozwiedź się".

      W pierwszym kroku chciałem Ci zaproponować "to jej oddaj", ale chyba takie
      rozwiązanie Cię nie satysfakcjonuje, prawda? ;)

      Rozwodu bym nie proponował.

      Ale zaproponuję Ci obrażanie się na żonę. Do wyboru:
      * foch i ciche dni do momentu, w którym Cię przeprosi,
      * zaprzestanie zaspokajania jej potrzeb do momentu, w którym Cię przeprosi,
      * natychmiastowe wyjście z domu, powrót dopiero w momencie, gdy Cię przeprosi
      (jak zacznie dzwonić, odbieraj, ale nie rozmawiaj z nią, dopóki Cię nie przeprosi)
      * ignorowanie jej dopóki nie wypowie słowa "przepraszam".

      Ona też pewnie sądzi, że Cię chce bić, bo "inaczej nie może do Ciebie dotrzeć"... :(
    • kicia031 Re: Bicie męża przez żonę 19.02.09, 09:37
      Proponuje metode ktora stosuje u moich dzieci: lapiesz za rece i
      mowisz stanowczo Nie wolno bic!
    • mallard Re: Bicie męża przez żonę 19.02.09, 13:10
      Napisz nam kolego konkretnie, za co obrywasz, -tak bardzo
      konkrertnie!
      • piotr-1974 Re: Bicie męża przez żonę 19.02.09, 18:18
        mallard napisał:

        > Napisz nam kolego konkretnie, za co obrywasz, -tak bardzo
        > konkrertnie!

        Konkretnie. Gdy moja żona zdenerwuje się na kogoś to zamiast wyładować się na winowajcy wyładowuje całą swoją złość na mnie. Zależy czy jest bardzo zdenerwowana czy mniej to albo jest ostra kłótnia która kończy się próbą bicia lub jeśli jest to jakaś drobna sprawa pretensjami pod moim adresem na zasadzie każdy powód jest dobry.
        Próbowałem z nią rozmawiać żeby znaleźć przyczynę ale to nic nie daje, ponieważ jeżeli ma dobry humor bagatelizuje całą sprawę natomiast w złości nic nie da się z nią załatwić. Obserwując ją z boku można jej zachowanie przyrównać do małej dziewczynki, która okrzyczana przez obcą dorosłą osobę całą złość, wstyd, żal wyładowuje na mamie, do której ma śmiałość i wie, że mama i tak ją będzie kochać bez względu na to co zrobi.
        Kocham ją i szukam sposobu jak to zmienić jak reagować na takie zachowanie - nie chcę się rozwodzić albo żyć "osobno".
        • sanciasancia Re: Bicie męża przez żonę 19.02.09, 22:19
          Nagraj ją (na kamerę, dyktafon) i jej puść.
          Może się opamięta.
          Ja bym nie oddawała, a jeżeli już to lekko - bardziej jako niestandardową
          reakcję. Możesz się też spróbować rozpłakać (wiem, że to niemęskie) - jako
          niestandardowa reakcja - i pokazanie, że jest Ci przykro.
    • e.logan Re: Bicie męża przez żonę 19.02.09, 13:36
      Dla kogos kto chce uderzyc kazdy powod jest dobry, a przeniesienie
      winy - bo zasluzyls, bo mnei zdenerwowales jest bardzo czesto. NIKT
      Nie ma prawa na nikogo podnosci reki a oprawce nic nie tlumaczy.
      Jesli delikatne tlumaczenia nicnie daja to zastosuj metody szantazu.
      - odetnij od kasy az sie uspokoi sytuacja
      - W ataka zlosci zostaw ja sama i wyjdz.(gorzej gdy jest dziecko i
      moglaby zlosc przelac na niego)
      -Milczenie, jako sila nacisku.

      No cos musi do niej docierac.Ona cie rani fizycznie ty ran ja
      ignorancja .Moze to na nia wplynie.
      • jan_bon Re: Bicie męża przez żonę 20.02.09, 20:26
        Niestety , to nie pomaga, moja żona zachowywała się podobnie, nie
        pomgło milczenie, odcięcie od kasy tylko potęgowało agresję,
        milczenie także. Tacy ludzie po prostu tacy są .
    • eleax Re: Bicie męża przez żonę 19.02.09, 22:05
      na własnym przykładzie powiem Ci tak-przestałam podnosić rękę na męża,gdy tak mi
      oddał, ze jestem na chorobowym juz 5miesiecy.... wcześniej myślalam,ze jak
      oberwie to cos do niego dotrze,cos zrozumie,zacznie mnie sluchac.
      teraz juz wiem,ze dotarlo ale do mnie-nie tedy droga.
      nie daj sie sprowokowac,nie oddawaj,bo dalej potoczy sie lawinowo jak u nas.
      idzcie do psychologa-jedyna szansa,ze zona to zrozumie. albo jej opowiedz moja
      historie ku przestrodze.
    • eastern-strix To jest przemoc domowa 19.02.09, 22:59
      Tak sie sklada,ze nie mieszkam w Polsce i moze mam troche swiezsze spojrzenie na
      te sprawy...

      Po pierwsze, nie ma rozroznienia - czy bije partner plci meskiej czy zenskiej to
      jest przemoc domowa. Jesli bije kobieta, konsekwencje fizyczne sa oczywiscie
      mniejsze. Kobieta ma zazwyczaj mniej sily niz mezczyzna, poza tym, raczej bije
      na oslep/otwarta dlonia niz wymierza ciosy piescia, chociaz to nie regula.

      Poza tym, przypadkowo tez mozna kogos trwale okaleczyc, np wbijajac paznokiec w oko.

      Jednak konsekwencje psychologiczne sa podobne dla ofiary, niezaleznie od plci
      agresora.

      Tak sie sklada,ze zaden sprawca przemocy domowej nie uwaza,zeby to z nim bylo
      cos nie tak. Zawsze winni sa inni.

      Warto zonie uswiadomic,ze gdyby rzecz dziala sie 'bardziej na Zachod' to za
      takie zachowanie zostalaby skazana prawomocnym wyrokiem albo przynajmniej
      ukarana grzywna.

      Jednak mysle,ze warto udac sie do terapeuty, zadzwonic na Niebieska Linie i
      zapytac, gdzie szukac pomocy dla siebie, jesli zona odmawia wspoldzialania.

      Polecalabym takze wyjscie z domu zaraz po tym,jak sie zostalo uderzonym i nie
      wracanie. Zona bedzie Pana oskarzac,ze ja Pan zostawil itp, ale ona musi
      zrozumiec,ze Pana milosc, jako pratnera, nie jest bezwarunkowa i ze jesli bedzie
      tak dalej Pana traktowac to Pan naprawde odejdzie.

      Radze powiadomic o sytuacji dzielnicowego albo terapeute. Moze sie okazac,ze w
      sytuacji podbramkowej zona odwroci sytuacje i oskarzy Pana o atak. Warto wtedy
      miec swiadka.

      Nie radze przetrzymywac zony za rece i wolac 'nie bij'. Gdyby agresorem byl
      mezczyzna nikt by tu takiej rady nie dawal.
      Zona to nie dziecko, to dorosla osoba i musi sobie zdac sprawe z konsekwencji
      swojego zachowania.

      Prawdopodobnie zona duzo zyskalaby przez psychoterapie, ale jesli odmawia,to
      prosze szukac ratunku dla siebie.

      Pozdrawiam

      • ladaco2 Re: To jest przemoc domowa 20.02.09, 07:35
        Człowiek, który bije jest jak gdyby wyłączony a potem nie chce pamiętać tego
        ataku - wstydzi się za niego. Zapewniam, że takie spustoszenie jakie sieją te
        ataki w Twojej psychice robią także u niej. Tyle że u niej, to bomba z
        opóźnionym zapłonem. Nagraj ją i kiedy już się uspokoi puść jej ten filmik -
        konfrontuj ją z jej zachowaniem. Nie trzymaj kamery w ręku, tylko ustaw ją tak
        żeby tego nie widziała, jakby ktoś to obserwował z boku. Gdybyś był kobietą, to
        poradziłabym Ci żebyś natychmiast i bezwarunkowo szedł na policję, ale obawiam
        się, że policja bagatelizuje kwestie bicia kobiet przez mężczyzn a co dopiero
        odwrotnie! Natomiast zdecydowanie idź do psychologa. Ty! Choć może teraz nie
        zdajesz sobie z tego sprawy ona Cię niszczy - musisz się bronić. Poza tym może
        psycholog poradzi Ci jak doprowadzić żonę do tego, by chciała wziąć udział w
        terapii. Trzeba poszukać przyczyn takiego zachowania u niej: dzieciństwo?
        dlaczego uważa Ciebie za obiekt, na którym może wyładować swoje emocje?
        Nie możesz godzić się na takie traktowanie, ale najmniejszy przejaw agresji z
        Twojej strony jest niedopuszczalny (dlatego nie przytrzymuj jej za ręce - jesteś
        silniejszy i to by jej tylko pokazało, że siłą to można rozwiązać, że siła to
        jest rozwiązanie i że akceptujesz komunikację na tym poziomie). Po prostu wyjdź.
        Wyjdź do drugiego pokoju, z mieszkania, zdecydowanie odmów komunikacji.
        • eastern-strix Re: To jest przemoc domowa 20.02.09, 23:31
          niestety moze sie okazac, ze zona wszystko odwroci i obarczy wina meza- ze
          najpierw ja doprowadzil do wybuchu a potem nagral, zeby miec dowod...

          Kiedys radzono to samo kobietom-ofiarom przemocy domowej i niestety przestano,bo
          konczylo sie jeszcze wiekszym laniem.

          Nagrywac nalezy ale po to,zeby miec dowod.

          Najwazniejsza jest jednak wizyta u terapeuty-i to jak najszybciej. Najlepiej z
          zona, jesli zona nie chce, to samemu.
    • violettaa Re: Bicie męża przez żonę 22.02.09, 19:18
      Masz powazny problem moim zdaniem żona powinna udać się do
      jakiegos psychologa po poradę .Napewno robi to z swojej
      bezradności,.Ja czasami w nerwach też potrafię udeżyc męża i to
      zaczynam robić mechanicznie .to straszbe ale tak ciężko się opanowac
      • betti_domino Re: Bicie męża przez żonę 24.02.09, 11:50
        zagnać żonkę do ciężkiej roboty-od razu jej przejdą humorki.Terapia
        wstrząsowa też nie zaszkodzi(zapowiedxz,że jeszcze raz Cię uderzy to
        zrobisz .....)
        Zapisz ją do siłowni, niech tam odreagowuje złość,ew.kup jakiś
        szmelowaty zestaw naczyń i niech tłucze-oczywiście potem musi
        posprzątac bałagan-tylko zawczasu się ewakuuj,abyś nie oberwał;D
    • tnekko Re: Bicie męża przez żonę 29.03.09, 08:03
      Ona po prostu sama potrzebuje bicia i w ten sposob prowokuje.
      Sciagnij z niej majtki i wlej jej porzadnie pasem na gola pupe. Ale
      bez gniewu, spokojnie. Tak jak kochajacy ojciec musi niekiedy ukarac
      dziecko, gdy juz zanadto przegielo i nic innego nie pomaga.
      Powodzenia Krzysztof
      • majda12 Re: Bicie męża przez żonę 06.04.09, 11:18
        a moze poprostu sluchaj jej uwaznie...???

        ona napewno chce cos ta zloscia ci przekazac ale ty nie slyszysz co???
        nie wie jak to zrobic wiec bije, poobserwuj ja jakis czas z boku ,nie komentuj,
        nie wdawaj sie w klotnie, jak sie awanturuje to poprostu wyjdz z domu, wroc jak
        sie uspokoi...napewno cos sie wyjasni...

        powodzenia :)
        • sanciasancia Re: Bicie męża przez żonę 06.04.09, 12:02
          No, no. Argument z gatunku "jeżeli Cię bije, to na pewno Twoja wina".
          To samo poradziłabyś żonie bitej przez męża?
    • magda762 Re: Bicie męża przez żonę 06.04.09, 13:30
      Ona musi się wystraszyć. Pewnie nie chcesz tego robić, ale ja
      spakowałbym manatki i się wyniosła. Serio. Tylko po to, żeby coś
      zrozumiała. Jak sam napisałeś, Ona wie, że jej wybaczysz i dlatego
      to robi. Jak się wystraszy to na drugi raz się troszkę zastanowi. A
      rady z psychologiem? No cóż, można spróbować, ale dla mnie to ona
      jest rozkapryszona i lekko histeryczna. Być może powinna wystarczyć
      terapia szokowa.
      U mnie podziałało.
    • piotr-1974 Re: Bicie męża przez żonę 24.04.09, 14:15
      Dziękuję za porady - od mojego pierwszego postu minęły 2 miesiące w
      tym czasie znalazłem psychologa do którego razem chodzimy na terapię
      rodzinną - nadal zdarzają się przypadki "ataków" może trochę
      rzadziej. Próbowałem wielu sposobów łacznie z wychodzeniem z domu
      jednak efekt jest taki, że błąkam się bez celu nocą po ulicach a i
      tak na koniec wracam do domu bo nie mam gdzie iść.
      Pozdrawiam
      • krzysztof-lis Re: Bicie męża przez żonę 25.04.09, 11:51
        > Próbowałem wielu sposobów łacznie z wychodzeniem z domu jednak efekt
        > jest taki, że błąkam się bez celu nocą po ulicach a i tak na koniec
        > wracam do domu bo nie mam gdzie iść.

        A to błąd
    • magda_mp Re: Bicie męża przez żonę 26.04.09, 13:08
      Trudna sytuacja ale i w moim domu nie do końca obca... i w jedną i w
      drugą stronę. Choć jest to straszne i bardzo trudne to moim zdaniem
      winni jesteście oboje. Zgadzam się z którymś z wpisów powyżej, że po
      jej stronie przyczyną jest najpewniej bezsilność - po Twojej stronie
      nie wiem. Kiedyś i mnie zdarzały się takie sytuacje ale ponieważ
      bardziej ja zawsze potem cierpiałam (nie akceptuję tego typu
      zachowań, nigdy tego wcześniej nie planowałam, zawsze zdarzało się
      to w wyniku utraty kontroli nad sobą),miałam wyrzuty sumienia i
      moralnego kaca wogóle przyjęłam bardziej bierną postawę (nie kłócę
      się, bardzo staram się nie obrażać mojego męża a już napewno go nie
      szarpać). Obecnie to mąż od czasu do czasu do mnie doskoczy, złapie
      mnie za twarz i ciska we mnie piorunami z oczu. W takich sytuacjach
      wiem, że to on jest na krawędzi a ja nie ustępując, nie dając się
      zastraszyć ale będąc spokojną mimo wszystko jestem górą. To daje mi
      satysfakcję i przynajmniej ze sobą jestem w zgodzie. Chora sytuacja,
      wiem i nie wierzę specjalnie, że to przezwyciężymy. Nie umiemy i nie
      chemy ze sobą rozmawiać. Ani on ze mną ani ja z nim.
      • efi-efi Re: Bicie męża przez żonę 26.04.09, 16:46
        mallard napisał:

        > Napisz nam kolego konkretnie, za co obrywasz, -tak bardzo
        > konkrertnie!

        Konkretnie. Gdy moja żona zdenerwuje się na kogoś to zamiast wyładować się na
        winowajcy wyładowuje całą swoją złość na mnie. Zależy czy jest bardzo
        zdenerwowana czy mniej to albo jest ostra kłótnia która kończy się próbą bicia
        lub jeśli jest to jakaś drobna sprawa pretensjami pod moim adresem na zasadzie
        każdy powód jest dobry.


        - czyli nie odpowiedziałeś konkretnie tylko zrobiłeś klasyczny unik

        jeżeli tak postępujesz z żoną to nie dziw się , że wpędzasz ją w furię w pewnym
        momencie
        • krzysztof-lis Re: Bicie męża przez żonę 26.04.09, 21:12
          > jeżeli tak postępujesz z żoną to nie dziw się , że wpędzasz ją
          > w furię w pewnym momencie

          Dokąd by żony nie wpędzał, nie usprawiedliwia to agresji fizycznej z jej strony,
          prawda?
          • efi-efi Re: Bicie męża przez żonę 27.04.09, 20:28
            krzysztof-lis napisał:

            > > jeżeli tak postępujesz z żoną to nie dziw się , że wpędzasz ją
            > > w furię w pewnym momencie
            >
            > Dokąd by żony nie wpędzał, nie usprawiedliwia to agresji fizycznej z jej strony
            > ,
            > prawda?


            -nieprawda
    • piotr-1974 Re: Bicie męża przez żonę 26.04.09, 23:19
      Konkretnie - żona pod moją nieobecność zepsuła komputer - nic nie
      można było zrobić nadawał się jedynie do kosza - przyjechałem do
      domu odzyskałem dane, przygotowałem pożyczony komputer tak żeby
      mogła dokończyć pracę. Nie miałem do niej pretensji, że go zepsuła,
      wręcz przeciwnie pocieszałem ją - nie chciałem dać jej powodów do
      kłótni. Na początek usłyszałem, że nie ma we mnie żadnego wsparcia i
      wogóle robie jej łaskę, że jej pomagam, itp. Żeby się nie wdawać w
      przegadywanie położyłem się spać wtedy żona rzuciła się na mnie z
      pięciami, że ona musi pracowac a ja śpię. Schemat jest zawsze
      podobny.
      • efi-efi Re: Bicie męża przez żonę 27.04.09, 20:44
        Dopytuję się o to jak Ty konkretnie reagujesz na zarzuty żony.
        Może ją totalnie olewasz. Jeżoli kobieta mówi, że nie ma w Tobie wsparcia tzn.
        ni mniej ni więcej ŻE ONA CZUJE, ZE NIE MA W TOBIE WSPARCIA.

        W mojej rodzinie mamy małżeństwo gdzie sytacja jest bardzo podobna do Waszej.
        Facet często skarżył się , że żona go bije. W końcu byłam świadkiem jej agresji.
        Reakcje faceta - spokojnego były takie, że sama miałam ochotę mu przyłożyć- gość
        był taki denerwujący. I to przeświadczenie jego i jego rodziny, że jest "za dobry".

        Może usiądź kiedyś i POSŁUCHAJ ze zrozumieniem co Twoja żona ma Ci do
        powiedzenia bo wierz mi, że większość kobiet jednak stara się przekazać jakąś
        treść w swoich wypowiedziach.
    • kati1973 Re: Bicie męża przez żonę 28.04.09, 10:54
      Żona nie potrafi sobie radzić z agresją, z emocjami, złością, nie
      umie rozmawiać. Jeśli nie potrafi przekazać czegoś, odpowiadać na
      Twoje argumenty, denerwuje się i wyprowadza z równowagi. Tylko
      długotrwała terapia może pomóc. Żona musi nauczyć radzić sobie z
      emocjami, złością. Chce się leczyc i to dobry znak. Zejście z drogi
      agresora, to jedyne wyjście. Mówienie na terapii jak Cie krzywdzi i
      uświadamianie jej problemu to jedyna droga
      • piotr-1974 Re: Bicie męża przez żonę 29.05.09, 15:33
        Od końca kwietnia chodzimy z żoną na terapię rodzinną z
        psychologiem, okazało się, że jest finansowana przez NFZ. Nastąpiła
        duża zmiana w zachowaniu żony. Zauważyliśmy to oboje, teraz więcej
        ze mną rozmawia, spokojniej podchodzi do problemów, które ją
        spotykają, jest bardziej opanowana. Jeżeli ktoś miałby podobny
        problem namawiam gorąco na rozmowę z psychologiem, ja ponieważ nie
        mogłem znaleźć odpowiedniego specjalisty o pomoc w pierwszym
        momencie zwróciłem się do psychiatry, który wskazał mi adres
        odpowiedniej poradni rodzinnej.
        Nie należy zniechęcać się po pierwszym razie proces zman jest
        powolny ale efekty według mnie są warte poświęcenia czasu.
        Pozdrawiam Wszystkich
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka