Dodaj do ulubionych

Przeczytajcie

18.03.09, 09:05
Proszę o opinie
Moja mama ma powazne złamanie nogi i przed sobą kilka tygodni w
gipsie wlasciwie bez ruchu
Na poczatku ustalilismy z mężem i rodziną ze najpierw mam przyjedzie
do nas i ja bede sie nia opiekowac a potem będzie u mojego brata.
Wczoraj mąż wrocil od swoich rodzicow nastawiony negatywnie i
oznajmil ze to glupi pomysl zeby mama przyjezdzala do nas, lepiej
kiedy ja wyjade.( Musialabym wtedy zostawiac dwoje dzieci, chodza do
szkoly i do przedszkola, sa bardzo ze mna zwiazane bo zawsze
wyjezdzamy razem i one bardzo by to przezyly )
Argument męża taki ze mieszkamy wysoko a mama jego mu zasugerowala
zeby sie nie przedzwigal jak sie zdarzy zeby mame zniesc ze schodow
To bylaby pewnie sporadyczna sytuacja i nie robil by tego sam tylko
jeszcze z dwoma mężczyznami.
Cala opieka nad mam spoczywala by na mnie, bo mąż wraca poznym
wieczorem z pracy
Jest mi strasznie żal ze w tak ciężkiej sytuacji dla mnie nie mogę
liczyć nawet na slowa otuchy od bliskiej mi osoby a tylko na
dodatkowe utrudnienia calej sytaucji
Wczorajszy wieczor zakonczyl sie awantura i moim placzem
Dla mnie oczywiste jest to ze w rodzinie sobie pomagamy czy to męża
rodzicom czy moim nawet kosztem wlasnych niedogodnosci
Nie wiem co mam teraz zrobic, nie przyjąć mamy u siebie, wyjechac
zostawiaja dzieci , po prostu nie wiem
A najbardziej zawiodlam sie na meżu i dla mnie to straszny ból, juz
nie raz okazało sie ze w trudnych chwilach on mysli tylko o sobie
Oczywiscie juz mi oswiadczyl zeby sie nie zdarzylo ze mama
przeprowadzi sie do nas choć mamy warunki mieszkaniowe bardzo dobre
Choć to bezpodstawne przypuszczenie to jednak smutek mnie ogarnął bo
gdyby jego rodzicom sie cos stalo ja przyjełabym ich z otwartymi
ramionami i pewnie tez bym sie nimi zajela a pewnie jeszcze sama bym
takie rozwiazanie zaproponowała a on kategorycznie wypowiedzial sie
o calej sprawie
Spojrzcie na to ze swojej strony bo moze ja jestem nieobiektywna
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: Przeczytajcie 18.03.09, 09:49
      Oczywiscie juz mi oswiadczyl zeby sie nie zdarzylo ze mama
      > przeprowadzi sie do nas choć mamy warunki mieszkaniowe bardzo dobre

      Przyznam szczerze, ze nie wyobrazam sobie takiego oswiadczenia - ani
      zeby moj chlop cos takiego mi oswiadczyl, ani zebym ja mu cos
      takiego oswiadczyla...
      I co ty na to powiedzialas?
      • kaska_net Re: Przeczytajcie 18.03.09, 10:57
        kicia031 napisała:

        > Oczywiscie juz mi oswiadczyl zeby sie nie zdarzylo ze mama
        > > przeprowadzi sie do nas choć mamy warunki mieszkaniowe bardzo
        dobre
        >
        > Przyznam szczerze, ze nie wyobrazam sobie takiego oswiadczenia -
        ani
        > zeby moj chlop cos takiego mi oswiadczyl, ani zebym ja mu cos
        > takiego oswiadczyla...
        > I co ty na to powiedzialas?
        >
        nie wiem co odpowiedzialam, chyba mnie zamurowało, mnie się to w
        głowie nie mieści
        ogólnie mówiłam mu że jego rodziców bym przyjeła w takiej sytuacji,
        a on ze domy nie po to się buduje zeby potem mieć urwanie głowy ,
        jakieś takie teksty, dla mnie domy zamknęte dla ludzi to domy martwe

        zawsze wydawało mi sie, mąż jest dobrym człowiekiem a teraz nie daje
        mi to spokoju
        • krzysztof-lis Re: Przeczytajcie 18.03.09, 21:53
          > ogólnie mówiłam mu że jego rodziców bym przyjeła w takiej sytuacji,
          > a on ze domy nie po to się buduje zeby potem mieć urwanie głowy ,
          > jakieś takie teksty, dla mnie domy zamknęte dla ludzi to domy martwe

          Facet nie chce mieszkać z Twoją matką. Nie dziwi mnie to. Boi się, że zostanie
          na dłużej.

          Czym innym jest zamknięcie domu na ludzi a czym innym nieprzyjęcie matki na dłużej.
          • kaska_net Re: Przeczytajcie 19.03.09, 08:34
            krzysztof-lis napisał:

            > > ogólnie mówiłam mu że jego rodziców bym przyjeła w takiej
            sytuacji,
            > > a on ze domy nie po to się buduje zeby potem mieć urwanie głowy ,
            > > jakieś takie teksty, dla mnie domy zamknęte dla ludzi to domy
            martwe
            >
            > Facet nie chce mieszkać z Twoją matką. Nie dziwi mnie to. Boi się,
            że zostanie
            > na dłużej.
            >
            > Czym innym jest zamknięcie domu na ludzi a czym innym nieprzyjęcie
            matki na dłu
            > żej.


            Tak tak najwygodniej jest otwierać domy dla innych, najlepiej
            znajomych na imprezy i przyjemności, zabawić się i pokazać jakie
            świetne życie wiedziemy i jak wszystkich możemy ugościć a matkę
            przyjąć na krócej-dłużej to już faktycznie inna sprawa
            Ot logika !
            Moja mama ma dom większy niż nasz w pięknej okolicy i nie w głowie
            jej zmieniać miejsce zamieszkania, choć życie czasami pisze inne
            scenariusze.
          • kaska_net Re: Przeczytajcie 19.03.09, 08:44
            Najnowsze wieści, sytuacja zmieniła się tzn są kompikacje i mama
            zostanie prawdopodobnie przewieziona do szpitala innego ( szukam
            miejsca , ale nie ma wolnych w żadnym szpitalu - kolejny problem, bo
            znalezc muszę )takze mama szybko do nas sie nie wprowadzi...
            Mąż oczywiście wrócił do swojej pozytywnej postawy jeszcze przed tą
            wiadomością tzn przeprosił ze przez niego płakałam, był bardzo miły,
            powiedział ze zrobię jak zechcę( he he)
            Kiedy dowiedzial sie o szpitalu podjął kroki poszukiwacza itp po
            prostu idealny mąż i zięć i taki jest na codzień
            Ale mój ogromny zal i niesmak pozostały, wiem ze za jakis czas
            zapomnę i wszystko wróci do normy do następnego razu...
            Co z tym bagażem zrobić ?
            • miacasa Re: Przeczytajcie 19.03.09, 11:15
              o widzisz, przespał się z problemem i zaczął sam myśleć, wywietrzały mu z głowy
              myśli jego mamusi. Czyli następnym razem jak zacznie mówić głupoty pod wpływem
              wykładu mamusi daj mu dwa dni i dopiero podejmuj rozmowę gdy wróci mu własna
              przytomność umysłu.
    • miacasa Re: Przeczytajcie 18.03.09, 09:52
      Z tego co zrozumiałam mąż wycofał się z umowy pod wpływem swojej mamy, może
      jednak wróci mu jasne widzenie sytuacji i dotrze do niego, że to nie jest w
      porządku. Ja jednak trzymałabym się ustaleń, do pomocy przy wnoszeniu mamy
      opłaciłabym sanitariuszy (choć to w zakresie ich obowiązków przy odwożeniu
      leżącego pacjenta to jednak wolałabym się zabezpieczyć by nie narażać mamy na
      nieprzyjemności). Myślę, że bardzo Cię boli fakt, że tak naprawdę jesteś
      zawiedziona postawą męża i różnicami w wyznawanych wartościach. Z moim mężem
      dawno temu ustaliliśmy, że gdyby któreś z naszych rodziców wymagało opieki to
      podejmiemy się jej w naszym domu. Rodzice męża już nie żyją ale właśnie
      zamieszkał u nas mój tata. To nie jest łatwe gdy w ustalony już rytm życia
      rodzinnego włącza się kolejny członek rodziny ale jest to proces dość powszechny
      i naturalny. Nas też czeka starość i całkiem możliwe, że nie będzie to pogodna
      jesień życia tylko okres chorób i dolegliwości wieku starczego. To także
      przykład dla naszych dzieci, element wychowania, przekazujemy im w ten sposób
      swoje wartości, uczymy troski o słabszych członków rodziny.
      Odczekaj trochę aż nieco się wzmocnisz psychicznie i wróć do rozmowy z mężem na
      spokojnie. Ustalcie na nowo jak zachowacie się gdy wasi rodzice staną się
      niedołężni, jak zorganizujecie im opiekę, uświadom mu, że jego starość nie
      ominie a wasze dzieci patrzą i uczą się od was jak obchodzić się z ludźmi
      starymi. Tymczasem przygotowuj spokojnie miejsce dla mamy, jeśli masz męża
      awanturnika to rozważ wyjazd do mamy (nie sądzę by mąż do końca był świadomy
      jakie obowiązki spadną na niego i teściową gdy zostanie z dziećmi bez Ciebie)
      • tuuska1 Re: Przeczytajcie 18.03.09, 10:10
        Ja też uważam, że jeśli którakolwiek mama potrzebuje pomocy powinna ją otrzymać od swoich dzieci, nawet jeśli jest im to nie na rękę. To jest zwyczajny obowiazek dzieci a nie jakaś specjalna przysługa, podobnie jak dorosłe dzieci mają obowiązek alimentować rodziców którzy żyją w niedostatku. Zapytaj męża czy jak jego mama będzie np po poważnej operacji tez nie przyjmie jej do WASZEGO domu( choc wiadomo,że to gł. twoja pomoc byłaby tu potrzebna) . PO za tym niech osobiście zadzwoni do twojej mamy i niech powiadomi ją,że nie chce jej u was. Czy potrafi to zrobić????
        • kaska_net Re: Przeczytajcie 18.03.09, 10:47
          czytam Was Dziewczyny i znowu płaczę
          mam wrażenie , ze wszystko mi runęło na głowę
          Mąż zupełnie nie bierze pod uwagę, ze jego rodzie będą potrzebować
          pomocy, bo teraz czują się świetnie
          na nich też sie zawiodłam, bo traktowałam ich zawsze nie jak teściów
          tylko jak własnych rodziców i wiele razy pomagałam w róznych
          sprawach a teraz pewnie też ich pomysł zebym wyjechała, zeby ich
          synek miał spokój
          Gdyby nie dzieci to wczoraj bym się spakowała i pojechała, ale
          przecież człowiek nie jest sam na świecie i ma zobowązania skoro
          zdecydował sie na rodzinę.
          Kiedy powiedziałam mu, że jest mi przykro, że się zawiodłam , że tak
          sie rozmijamy w zapatrywaniach to zaczął krzyczeć w stylu no tak ja
          nie dobry zawsze jestem, szuja itp wszyscy dobrzy tylko ja nie...
          To jest takie stawianie mnie pod płotem, bo co można odpowiedzieć na
          coś takiego ??
          Mąż jest przykładnym ojcem i we wszystkim na codzień mi pomaga tym
          bardziej bolą takie sytuacje, jakbym odkrywała innego człowieka..
          Kiedyś podjechaliśmy do sklepu zeby zrobic zakupy dla jego
          chrześnicy ktora byla bardzo chora i nie mial jej kto pomoc (moze to
          rodzinne u nich )i wymyslilam ze trzeba jej akurat pomoc i chcialam
          zrobic wieksze zakupy dla niej, w sklepie zeszło dość dlugo, byla
          kolejka a mąż czekał z dziecmi w samochodzie, jak on mnie wtedy
          opieprzył( inaczej nie da się tego określić) ze tak długo mnie nie
          było
          Robilam zakupy dla jego rodziny a tu taka reakcja
          Zapominam takie sytuacje, ale coraz częsciej nie daje mi to spokoju
          • miacasa Re: Przeczytajcie 18.03.09, 11:13
            > Kiedy powiedziałam mu, że jest mi przykro, że się zawiodłam , że tak
            > sie rozmijamy w zapatrywaniach to zaczął krzyczeć w stylu no tak ja
            > nie dobry zawsze jestem, szuja itp wszyscy dobrzy tylko ja nie...
            > To jest takie stawianie mnie pod płotem, bo co można odpowiedzieć na
            > coś takiego ??

            Co odpowiedzieć? To co myślisz, że faktycznie zachowuje się jak szuja,która
            widzi tylko czubek własnego nosa. A, i przestań go już zapewniać, że ty jego
            rodzicom pomożesz. Skoro podjął decyzję, że rodzicom nie należy się pomoc to
            tego się trzymaj, nie deklaruj się tak ochoczo z tą pomocą dla teściów ale też
            nie pozwól by odbierał ci prawo niesienia pomocy swojej matce, on pomagać nie
            musi jak nie chce ale nie może ci zabronić skoro ty chcesz. Rób swoje i głupiego
            gadania do serca nie bierz.
            • kaska_net Re: Przeczytajcie 18.03.09, 11:20
              To on się już zabezpieczył mówiąc, że: ja ci nie będę mówił co masz
              robić, zrobisz jak uważasz itp tylko czemu on ma na tym cierpieć
              czytaj dlaczego w jego domu...
              zawsze myślałam ze dom w małżeństwie jest wspólny zwazywszy na
              to ,że razem finansowalismy
              ale okazuje się , ze samochod tez nie jest wspolny bo jak ja mam
              gdzies jechac to albo taksowka albo komunikacja miejska , bo ona
              jezdzi do pracy( ja nie)a pracę ma daleko i z trudnym połączeniem
              więc samochod tylko on używa
              czytam to co piszę i wydaje mi sie ze ja chyba cos zle robie, zle
              się ustawiłam w tym wszystkim, choc myslalam ze w kochajacym sie
              malzeństwie nie trzeba sie ustawiać... cholercia
              • moreno68 Re: Przeczytajcie 18.03.09, 12:02
                A kto opikekowałby się dziećmi podczas Twojego wyjazdu?co
                zaproponował mąż?Urlop weżmie?
                czy jego mama będzie przyjeżdzać podczas Twojej nieobecności?Jak
                chciał to rozwiązać?

                A szczerze przeforsowałabym swoje po spokojnym przedstawieniu
                wszystkich argumentów/Jeżeli przyjazd Twojej mamy w sytuacji choroby
                jest tak męczący to zawsze może na ten czas przeprowadzić się do
                swoich rodziców.

                Rozdzielam jednak sprawy opieki nad chorym a mieszkania z Rodzicami
                na stałe .Rozumiem ,że nie każdemu może to odpowiadać i ,że można
                zapewnić inny rodzaj pomocy.

                Ale w twoim wypadku mówimy o mieszkaniu na czas choroby.I to akurat
                trudno zrozumieć.Podobnie jak przykład z samochodem.Zacznij
                egzekwować swoje.
                • rena.k Re: Przeczytajcie 18.03.09, 13:28
                  Ja tez przeforsowałabym swoje. Jego kosztem nie moze byc, a kosztem
                  dzieci to tak? Poza tym jaki jest ten Jego koszt, powiedz mu, ze nie
                  bedzie musiał Twojej mamie w niczym pomagać, dasz sobie rady bez
                  niego, nawet nie bedzie jej musiał widywac, bo skoro nie potrafi się
                  sama poruszac, to raczej bedzie uwięziona w pokoju do którego on po
                  pracy nie musi zaglądac, choc z pewnościa będzie jej pzrykro...
                  Dzieci nie zostawiaj, jak sie nie da inaczej to zrób im wakacje i
                  zabierz je ze sobą ;o)
    • marianka_marianka Re: Przeczytajcie 18.03.09, 14:09
      Przecież tu chodzi tylko o kilka tygodni?!
      Wraca późno, więc i tak większość obowiązków na Twojej głowie o ile nie wszystkie.
      Jaki to przykład dla dzieci, że odmawia babci pomocy (nie nadwyrężającej go) kiedy prosi o nią?
      Powiedz, że babcia mimo złamanej nogi świetnie pomoże Ci w opiece nad dziećmi, będzie się z nimi bawić, poczyta im. Naprawdę jest mnóstwo rzeczy, które można robić z wnuczkami nie ganiając po mieszkaniu.
      Ktoś pisał wyżej, że w związku z jego postawą nie przyjmiesz do domu teściowej w podobnej sytuacji. Zgadzam się. Trzeba być konsekwentym.
      Zapytaj kto zajmie się dziećmi, skoro do tej pory było to na Twojej głowie?
      Jak masz normalny kontakt z teściami, to zapytaj ich o pogląd na sprawę pomocy najbliższej rodzinie? Podkreśl jaki przykład daje ojciec swoim dzieciom i że widocznie musiał go sam wynieść z domu.

      Polecam krótkie opowiadanie:
      W pewnym domu mieszkała sobie szczęśliwa rodzina. Mama, tata, trójka dzieci i dziadek. Dziadek wprowadził się niedawno, bo zmarła jego żona czuł się samotny i chciał pomóc synowi w opiece nad dziećmi. Mieszkali sobie więc wspólnie i byli szczęśliwi. Po pewnym czasie synowi zaczęło przeszkadzać, że dziadek przy wspólnym obiedzie drżącymi rękami nakładał sobie obiad i część spadała na śnieżnobiały obrus, synowa warczała kiedy chciał posłuchać radia, czy pooglądać TV, zwracali mu uwagę przy każdym przewinieniu, że tłucze naczynia, niedokładnie je myje, źle sprząta. Dziadek znosił to z pokorą, najważniejszy był dla niego kontakt z wnukami które go uwielbiały. Pewnego dnia syn zrobił ojcu osobny stolik, przy którym mógł sobie brudzić do woli i kupił mu nietłukący, plastikowy serwis na którym miał jeść. I życie toczyło się dalej. Któregoś dnia podczas zabawy z najmłodszym synkiem, zauważył że ten namiętnie struga kawałek drewna. Zaintrygowany zapytał - synku co to jest? A synek na to: Strugam ci tatusiu korytko. Jak będziesz taki stary jak dziadek, to dam ci je i będziesz z niego jadł...

    • attiya Re: Przeczytajcie 18.03.09, 14:25
      żenujaca postawa męża
      Przestań zapewniać go, ze pomogłabyś w podobnej sytuacji jego rodzicom
      dałaś sobie wejść na głowę a tesciowa dobrze ci sie odwdzięczyła za twoje starania
      postawiałabym na swoim gdyby moja mama wymagała pomocy i wcale nie wdawałabym
      się w tym wypadku w dyskusje
      zastanów sie czy w przyszłości gdy np. tobie się coś stanie czy będziesz mogła
      wtedy liczyc na pomoc męża bo mi się zdaje, że raczej nie....pewnie to też
      będzie duze obciązenie dla jego pleców....
      • olenka_a Re: Przeczytajcie 18.03.09, 15:35
        Szkoda gadać. Cham, sorki... egoista!

        Ja bym zaprosiła mamę do siebie.

        A z mężem przeprowadziła poważną rozmowę.
        • kurka_wodna2 Re: Przeczytajcie 18.03.09, 19:27
          Zostaw mu wszystkie obowiązki, dzieci i zabroń, aby jego mamusia u Was nogę
          postawiła!
          Nie wolno jej nawet wejść przez próg i tak trzymaj aż zrozumie.
    • krzysztof-lis Re: Przeczytajcie 18.03.09, 21:50
      > A najbardziej zawiodlam sie na meżu i dla mnie to straszny ból, juz
      > nie raz okazało sie ze w trudnych chwilach on mysli tylko o sobie

      A o kim ma myśleć? O Twojej matce? Przecież to logiczne, że myśli o sobie i o
      Tobie a nie o Twojej matce...
      • kol.3 Re: Przeczytajcie 18.03.09, 22:54
        Logiczne, tylko, że jakby jego mamuśka zachorzała, to by uważał za
        zupełnie logiczne, że mamuśką zajmie się jego żonka.
        • kol.3 Re: Przeczytajcie 21.03.09, 09:55
          Oświadczyłabym mężowi i teściom, że skoro ustalili zasady, że Ty z
          chorą mamą zostajesz w kłopocie sama, to w przypadku choroby teściów
          jest to wyłącznie problem Twojego męża.
      • kaska_net Re: Przeczytajcie 19.03.09, 08:28
        krzysztof-lis napisał:

        > > A najbardziej zawiodlam sie na meżu i dla mnie to straszny ból,
        juz
        > > nie raz okazało sie ze w trudnych chwilach on mysli tylko o sobie
        >
        > A o kim ma myśleć? O Twojej matce? Przecież to logiczne, że myśli
        o sobie i o
        > Tobie a nie o Twojej matce...

        Właśnie o mnie w tej sytuacji też nie myśli, to ja mam problem do
        rozwiązania, to ja mam na głowie opiekę nad chorą bliską osobą, i to
        ja podobno mam zostawić dzieci i wyjechać, więc jak widzisz też
        zostałam pominięta....
        • annb Re: Przeczytajcie 19.03.09, 08:45
          a co będzie jak to ty (odpukac/czego ci nie zyczę/ale zalozmy)
          złamiesz nogę?
          jego matka znowu go nakreci ze powinien na pryzkład cie wywiezc
          gdzies daleko bo sie misiu przemeczy znosząc cię po schodach?
          tak tylko pytam
          • kaska_net Re: Przeczytajcie 19.03.09, 08:50
            annb napisała:

            > a co będzie jak to ty (odpukac/czego ci nie zyczę/ale zalozmy)
            > złamiesz nogę?
            > jego matka znowu go nakreci ze powinien na pryzkład cie wywiezc
            > gdzies daleko bo sie misiu przemeczy znosząc cię po schodach?
            > tak tylko pytam
            >
            Jak do tej pory zawsze się sprawdzał podczas moich ( po porodzie
            sporo chorowałam) czy dzieci chorób, z doświadczeń moich wynika, ze
            dla najbliższych czytaj domowników jest w stanie się poświęcić ale
            już dla pozostałej rodziny niekoniecznie i nie tylko z mojej strony
            ale jego także( z wyłączeniem oczywiście jego rodziców)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Przeczytajcie 20.03.09, 18:38
      Oczywiście mąż ma prawo mieć rozmaite, nawet uzasadnione obawy dotyczące pobytu
      Pani mamy w Waszym domu. Tym niemniej sprawa dotyczy choroby, zdarzenia
      losowego i incydentalnego, wobec którego należy podjąć niestandartowe decyzje.
      Te decyzje z reguły są niewygodne i burzące rutynę, ale obecne w życiu każdego.
      W grę wchodzi pomoc osobie chorej, potrzebującej i bliskiej. Zdawałoby się , że
      to norma nie podlegająca już dyskusji co do zasady. Można dyskutować formę tej
      pomocy. Ponieważ pomoc tę będzie w duże mierze sprawować Pani, więc forma tej
      pomocy powinna zależeć od Pani I to Pani wspólnie z mamą powinniście ustalić,
      gdzie i jak to się ma odbywać. Propozycja męża jest także do rozważenia, ale to
      nie oznacza, że pod presją ma się Pani na wszystko zgadzać. Czasem mąż powinien
      się ugiąć. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • anetapietraszewka Re: Przeczytajcie 22.03.09, 23:56
      Twoja teściowa nie ma prawa wtrącać się do tego typu spraw, a twoj maż jest
      egoistą ja bym mu się przeciwstawiła postaw na swoim bo to ty masz rację dziwię
      mu się że tak zareagował zwłaszcza że do pozna pracuje postaw na swoim, nie
      wyjeżdżaj do mamy tylko przywież ją do siebie
      • nowy99 Re: Przeczytajcie 23.03.09, 11:58
        Czy Ty nie oczekujesz by świat i ludzie byli idealni???
        Otóż zapewniam Cię, że ani świat, ani tym bradziej ludzie idealni
        nie są. Teściowie nie są Twoimi rodzicami, i jeśli tak Ci się
        wydawało, to właśnie Ci się to WYDAWAŁO. Myślę, że oni nakręcili
        Twojego męża na Twoją matkę w sytuacji przygarnięcia na czas choroby
        do Was. I tu trochę musisz go zrozumieć. Ale gość przespał się po
        wizycie u swoich i złe podszepty rodziców odeszły na dalszy plan
        (tutaj plus dla niego). Zastanów się też, czy on najnormalniej nie
        lubi Twojej mamy, chociażby za często przesadną nadgorliwość,
        doradzanie, wiesz: można i kota zagłaskać na śmierć. Po prostu może
        mieć jakieś do niej uprzedzenia, co, rzecz jasna, nie jest tutaj
        podstawą do odmowy zaopiekowania się nią na czas choroby. Pomysł
        Twojego wyjazdu i rozłąki z dziećmi jest fatalny i w tej Waszej
        sytuacji naprawdę kwadratowy. To fakt.
        Co do sytuacji awantury pod sklepem: być może wkurzył się na to
        czekanie i zareagował za szybko. Nie znał przyczyny, potem ją poznał
        i wewnątrz na pewno przyznał Ci rację i był wdzięczny za tę Twą
        troskliwość. Ale to nie znaczy, że teraz masz dniami mu to wyrzucać.
        Ot, zdenerwował się i zapomnijcie. Nie rób już z tego hjudż
        problemu.
        Inna rzecz, że może przesadzasz trochę z tą opiekuńczością i
        zażyłością z rodzicami, czy to jego czy Twoimi. Nadgorliwość bywa
        gorsza od faszyzmu.

        Jedna rada: nie stań się upierdliwą, wyciągającą wciąż jakieś wąty
        babą. Bagatelizuj takie pierdołowate problemiki dnia codziennego,
        bardziej się dogadujcie, słuchajcie swoich opinii i na spokojnie
        pytajcie dlaczego tak a nie inaczej. Bo szkoda życia i utraty
        klimatu związku, małżeństwa - on potem jest nie do odrobienia już
        nidgy! Nie nakręcaj się wrogo do męża. Bo tu on jest twoją
        najbliższą rodziną, już nie rodzice.
        • kaska_net Re: Przeczytajcie 23.03.09, 15:23
          Dziękuję bardzo za opinię Pani Agnieszce i dziękuję za wszystkie
          głosy w tej sprawie.
          Dały mi dużo do myślenia szczególnie niektóre !
          nowy99 to fakt, że ja bardzo dużo oczekuję od ludzi tzn właśnie,
          żeby byli idealni w swoich działaniach i decyzjach, w pracy , w
          domu, na podwórku.....
          pytanie skąd mi się to bierze

          pisałam wcześniej, że plany trochę uległy zmianie, ponieważ mama
          będzie przewieziona ze szpitala do szpitala, więc opieka w domu
          odsuwa sie w czasie
          Z mężem rozmawiałam bardzo poważnie po kilku dniach już na spokojnie
          czyli bez mojego płaczu i emocji i choć starał się żartowac z
          rozmowy i udawał, ze to błahe sprawy to wyciągnął wnioski, z tego co
          widzę.
          Ja także staram się go zrozumieć i chyba obydwoje ciężko nad sobą
          pracujemy w chwili obecnej.
    • easy321 Re: Przeczytajcie 23.03.09, 22:39
      Najpierp po przeczytaniu Twojego postu pierwsze tąpniecie- jak to?
      mama meza powiedziala do niego, zeby sie biedaczek nie przedzwigal
      niosac tesciowa po schodach? A on to facet jest czy krucha kobieta?
      Jak ma jaja i sprawne dwie rece i nogi korona mu z glowy nie
      spadnie...pomoc tesciowej ze zlamana noga-proste, przeciez nie na
      ale zycie zamieszka u was.Jezeli jego matka tak mowi, to tym
      bardziej ja na Twoim miejscu w przyszlosci bym jej nie pomogla.Ty
      masz chce pomocy kazdemu w potrzebie, zwlaszcza rodzinie- maz
      niekoniecznie.Zostawia Cie z problemem sama, nie daj sie! Mame
      zabierz do siebie, nie zostawiaj samych dzieci, sa z Toba zwiazane,
      zaczna szybko tesknic!Tu maz powinien Ci pomoc.Ja rozumiem ze nie
      chce z matka mieszkac, ale w takiej sytuacji wypada nawet
      pomoc.Zapytaj go jakby jego mamtka noge zlamala czy by ja zostawil
      sama sobie.I powodzenia, nie daj sie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka