Dodaj do ulubionych

Przeprowadzka

10.04.09, 09:47
Czy ktos, jak ja, czuje sie samotny w nowym miescie?Jak sie odnalezc
w nowym miejscu, jak zaczac zyc od nowa?
Zyje w drugim zwiazku.Mam 2 dzieci, z tego i poprzedniego
zwiazku.Przenioslam sie do nowego miasta, ze wzgledu na prace
partnera.I z wszystkich osob tylko on jest szczesliwy.Dziecko caly
czas teskni za kolegami, mimo, ze tu szybko zaklimatyzowal sie w
szkole.Buntuje sie, placze, nie chce sie uczyc.Pyta,czy wrocimy.Jego
nowi koledzy spedzaja inaczej czas, siedza przed komputerami, nikt
nie chce wychodzic na podworko, pograc chociazby w pilke.Moje
dziecko zamyka sie w pokoju i pomalu uzaleznia sie od komputera, bo
po prostu nie ma co robic w wolnych chwilach.Zadko nas tu ktos
odwiedza.Siedze z dziecmi najczesciej sama, bo moj mezczyzna pracuje
od rana do wieczora.Zaczelam szukac pracy, moze cos znajde, bo jesli
nie to zwariuje.Nie potrafie siedziec w domu i czekac.Czasami i ja
mam wszystkiego dosc.Tam mialam wielu znajomych,rodzine, inaczej
spedzalam czas, a tu co...4 sciany.Wszyscy obcy.Nikogo nie
znam.Dokucza mi samotnosc.A mialo byc tak pieknie...:(Jak sobie
poradzic z tym, jak pomoc dziecku, zeby dobrze sie tu
poczul.Strasznie mi go szkoda.Zaczynam byc na siebie zla.Zaczynam
nie spac po nocach.Wszystko jest takie monotonne.Wszystkie dni sa
takie same.
Obserwuj wątek
    • eve.mendes Re: Przeprowadzka 10.04.09, 11:56
      zmień nastawienie, to najważniejsze

      jak będziesz się zadręczać i rozpaczać jak to Ci źle, to nic z tego
      nie wyjdzie

      a co do dziecka - nie żałuj go a zorganizuj mu czas wolny, skoro nie
      pracujesz to możesz sobie na to pozwolić
      nie wiem co to za miasto - ale na pewno są w nim jakieś atrakcje

      teraz jest piękna pogoda, weź mapę do ręki, dzieciaki i idźcie do
      parku, na spacer, pozwiedzajcie nowe miasto
      pograj z synem w piłkę, weź go na lody, do kina ...

      najważniejsze to nie załamywać się
      • konwalka Re: Przeprowadzka 10.04.09, 12:53
        ja tak mam

        ale ja w innym kraju :-/
      • roksii Re: Przeprowadzka 10.04.09, 13:37
        Zabieram go na spacer.Spacerujemy razem z niemowlaczkiem.Co do kina,
        to narazie nie mam jak, bo nie mam z kim zostawic mojego
        malenstwa.Ale spacery z mama to dla nastolatka, to nie to co z
        kolegami.
        • czarnyraider Re: Przeprowadzka 10.04.09, 14:51
          tak pomyslalam o zajeciach dodatkowych dla dziecka. Moze jakies
          sportowe. Zajmie Mu to czas i pozna nowe dzieci. Dla CIebie tez
          pomyslalam o czyms podobnym. Zaczniesz poznawac nowe osoby. Jesli
          masz male dziecko to moze kogos na spacerze poznasz i nie martw sie.
          JAk nie na spacerze to juz na pewno w piaskownicy. Bedziesz tez
          znala wszystkie okoliczne plotki...az zatesknisz za spokojem... hi
          hi. No, ja przynajmniej tak mialam. Poczatki zawsze i we wszystkim
          sa trudne. Czy syn wie, ze nie wrocicie ? Ze to jest Wasze docelowe
          miejsce ? Moze sie ludzi, bo jeszcze ma nadzieje... Sprobuj znalezc
          plusy tej sytuacji, zeby i On przestawil swoje myslenie. Z
          negatywnego na pozytywne. A rozmawialas o tym z mezem ? Co On na to ?
    • rozwazna35 Re: Przeprowadzka 10.04.09, 20:38
      Jak ja Cię doskonale rozumiem. Przeżyłam to samo, co Ty. Niestety ja nie
      wytrzymałam i wróciłam do siebie. Ale byłam w o tyle lepszej sytuacji, że nie
      miałam dziecka z drugim partnerem, choć się o nie staraliśmy. Badania wykazały,
      że jest wszystko ok. Lekarz stwierdził, że mam blokadę psychiczną i chyba była
      to prawda. Ciężko było mi zaaklimatyzować się w nowym mieście, zwłaszcza, że mój
      partner w ogóle nie chciał mi w tym pomóc. Musiałam ciągle liczyć tylko na
      siebie. Oprócz tego nie dążył w ogóle do ślubu, byłam nie zameldowana. Moje
      poczucie bezpieczeństwa spadało z miesiąca na miesiąc.
      Choć moja córka w miarę dobrze się tam czuła. Szkołę miała fajną, była w 2
      klasie, więc pewnie młodsza od Twojego syna i inaczej to odbierała.
      Oprócz tego ciągle nie potrafiłam polubić nowego miasta Łodzi. Zostawiłam swój
      kochany i śliczny Olsztyn i całą rodzinę jak Ty.
      Mój partner kompletnie mnie nie rozumiał.
      Cóż mogę Ci radzić. Faktycznie dobrze, gdybyś miała pracę. Pewnie wtedy
      poznałabyś nowych znajomych. A rodzina i znajomi Twojego partnera? Jacy są?
      Pomagają Ci? Spotykacie się?
      Ja w zasadzie miałam jedynie 2 koleżanki z pracy, oprócz tego matki koleżanek z
      córki klasy, ale z żadną się za bardzo nie zaprzyjaźniłam.
      Wiem, że Ci ciężko. Mój partner też całymi dniami pracował. A ja nie za bardzo
      wiedziałam i miałam ochotę na samotne wyjścia z moim dzieckiem. Zwłaszcza, że
      komunikacja w Łodzi działa okropnie i po prostu zniechęcało to do wszystkiego.
      Ja wytrzymałam 2,5 roku. Jak długo Ty jesteś w nowym mieście?
      Pewnie po 3 latach przywykniesz i syn także. Trzymaj się
      • mulka1 Re: Przeprowadzka 12.04.09, 22:55
        Przeprowadziłam sie 1,5 roku temu ze wsi do miasta. Dosłownie kosmos.
        Wszystko jest inne, tzn nie jest gorsze ani lepsze -po prostu inne.
        Przez pierwszych kilka m-ce prawie codziennie płakałam. Tęskniłam za starym, zrujnowanym domem. Tu naprawdę mam komfort, ale wydaje mi się,że niewygoda była by lepsza. Nie czuję się szczęśliwa.W nowym miejscu nie mogę się odnaleść, ba - nawet nie mogę sie poskarżyć.
        Juz raz usłyszałam,że dobrobyt tyłkiem mi wychodzi.
        Jak żyć w nowym miejscy zupełnie nie wiem,mnie jakos nie wychodzi.
        Jest ciężko- obce jest dosłownie wszystko. Ech- co tu pisać.
        Wiem co czujesz- tylko niczego to nie zmieni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka