mary_asia
21.05.09, 13:39
mam taki może dość głupi problem;) mój mąż jest marynarzem, w domu
jest czasem 2 miesiące, czasem 1 miesiąc i potem w morze. kiedy zaś
wraca do domu... do szału doprowadza mnie spanie z nim! nie dość, że
spycha mnie na sam brzeg łóżka (za jego plecami z powodzeniem można
by położyć słonia), jak zmieniam stronę, jest to samo. oprócz tego
chrapie (no dobra to daje się wytrzymać), ale co mnie najbardziej
wkurza - cały czas pociąga nosem (tłumaczy to "chronicznym katarem
marynarskim" bożżeeee). mówię wam, po prostu nie mogę spać i mam
dość nieprzespanych nocy. najchętniej spałabym gdzie indziej, ale
jak wytłumaczyć mężowi, że po długim czasie jego nieobecności nawet
nie mam ochoty spać z nim w jednym łóżku... po prostu czekam aż on
znów wypłynie, a ja będę mogła się wyspać... Dodam, że jesteśmy
małżeństwem od 8 lat.