milagros_1 15.04.05, 20:59 Czy ktoś dziś zdawał na administratora A6? Ciekawa jestem opinii.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: NPL Re: Jak dzisiejsze testy na Administratorow IP: 83.99.72.* 15.04.05, 22:58 czesc. Czesc profesjonalna (fizyka) - jako tako, choc jak na fizyke to bylo nieco za duzo chemii, reaktorow jadrowych i roznych szczegolow z zycia Komisji. Pytania o Europie - ok. Mam zle przeczucia odnosnie moich wynikow w czesci tekstowo-liczbowej. Wlasnie skonczylem sprawdzac i jesli chodzi o numeryczne to wklepanie do Excela zajelomi wiecej niz 90 sekund, ile daje EPSO. Tradycyjnie jak u EPSO, jedno czy dwa zadania byly niepoliczalne. Tekstowe = egzamin z jezyka obcego. Czesc pisemna - 2 tematy z siedmiu do wyboru. Glownie z dziedziny energetyki w szczegolnosci atomowej. Miod i orzeszki. Oceniajacy moja praca (o ile do tego dojdzie), umrze ze smiechu. Ciekaw jestem ilu bedzie laureatow z nowych krajow. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Re: Jak dzisiejsze testy na Administratorow 16.04.05, 08:09 Ja zdawałam w kategorii chemia i biologia. Uważam, że pytania były jak w teleturnieju- spodziewałam się pytań fachowych a wiele sięgało do potocznej wiedzy typu jaki obszar upraw jest obsiany roślinami modyfikownymi genetycznie albo dlaczego do produkcji monet 1 lub 2 euro używa się niklu. Również i mnie numerical i verbal testy załamały- albo się liczyło albo czytało.To się nie dało równocześnie:(((...O Europie było niewiele i pytania dość typowe, choć przyznam, że liczyłam na więcej pytań w zakresie integracji. Sama jestem bardzo zainteresowana jak poszło. Zdawałam w Brukseli, gdzie w ogóle chyba w tej kategorii nie było Polaków. Generalnie trzecia część była najprostsza. A konkluzja- Polaczki uciekajcie z powrotem do siebie , my tu was nie chcemy...co stwierdzam z pewnym przekąsem.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mz Re: A mógłby ktos zeskanować testy ogólne? IP: *.csk.pl 16.04.05, 12:13 I wrzucić gdzieś do sieci? Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Re: Czy mozesz wyjasnic konkluzje? 16.04.05, 15:58 Mogę wyjaśnić konkluzję. W Unii potrzebne są może i polskie sekretarki albo tłumacze i wtedy nasi się tam dostają. Ale jak widzę na forum to i oni również mają kłopoty ze znalezieniem pracy, mimo zdanych egzaminów- vide kilka poprzednich wątków. Natomiast uważam, że konkurs na stanowisko zarządzające w strukturach naukowych, w którym trzeba mieć jakieś wyjątkowe szczęście(bo trudno mówić o braku wiedzy) aby dostać się do struktur zapewniających raj tu na ziemi- dyskryminuje ludzi z państw dawnego bloku wschodniego. Przed akcesją w maju w ubiegłym roku wielu czasowych pracowników dostawało na gwałt nominacje na funkcjonariuszy, niestety nie mogli uczestniczyć w tym Polacy- mimo, że byli dobrzy i mogli tam pracować. Dokładnie w dniu 1 maja 2004 zmieniły się zasady zatrudniania funkcjonariuszy na stałe, teraz trzeba być laureatem EPSO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tito Re: Czy mozesz wyjasnic konkluzje? IP: *.upc.chello.be 16.04.05, 16:31 Nie uwazam, ze na swiecie panuje absolutna sporawiedliwosc - np. posty o reformie statutu urzednikow UE. Jednak to co piszesz troszke brzmisz za gorzko... "> Mogę wyjaśnić konkluzję. W Unii potrzebne są może i polskie sekretarki albo > tłumacze i wtedy nasi się tam dostają. Ale jak widzę na forum to i oni również > mają kłopoty ze znalezieniem pracy, mimo zdanych egzaminów- vide kilka > poprzednich wątków." pamietaj, ze przysluchujesz sie tylko dyskusji Polakow i to moze sprawiac dosyc jednostonne wrazenie. Spotykam tu roznych ludzi i np. Hiszpana, ktory w 2003 z innymi (80 osob) zdal konkurs EPSO na A8 i nie dostal do tej pory zadnej propozycji. Z jego konkursu zatrudniono na razie 15 osob... Gdy pyta o etat (mieszka w Bru do 3 lat, jest po Brugii, byl asystentem MEPa) to slyszy, ze etaty jesli sa to tylko dla nowych krajow. Czy on nie powinien opowiadac o spisku np. polskim? A on tylko wzdycha... "Natomiast uważam, że konkurs na stanowisko zarządzające w > strukturach naukowych, w którym trzeba mieć jakieś wyjątkowe szczęście(bo > trudno mówić o braku wiedzy) aby dostać się do struktur zapewniających raj tu > na ziemi- dyskryminuje ludzi z państw dawnego bloku wschodniego." Nie mowie, ze nie ale prosze wyjasnij mi na czym polega ta dyskryminacja? Czy chodzi o ponizsze? "> Przed akcesją w maju w ubiegłym roku wielu czasowych pracowników dostawało na > gwałt nominacje na funkcjonariuszy, niestety nie mogli uczestniczyć w tym > Polacy- mimo, że byli dobrzy i mogli tam pracować. Dokładnie w dniu 1 maja 2004 > zmieniły się zasady zatrudniania funkcjonariuszy na stałe, teraz trzeba być > laureatem EPSO." Wedlug mnie zmina statutu byla rzeczywiscie dyskryminujaca. Jednak zatrudnianie czasowych na stalych to raczej proba utrzymania ludzi bedacych juz w systemie, zeby z niego nie wypadli. I nie chodzi o orez przeciw nowym. Bo znam nowych, ktorzy sie dobrze zadekowali jeszcze przed 1 maja wlasnie w taki sposob. Pozdrawiam i rzycze wiecej wiary! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Czy mozesz wyjasnic konkluzje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 16:48 To chyba normalne ze Hiszpan czeka, a stanowiska sa dla 10-tki. Statut wyraznie stanowi ze Instytucje winny dazyc do w miare sprawiedliwej, tzn. odpowiedniej do potencjalu demograficznego, ilosci pracownikow z poszczegolnych krajow UE. Czy zadales sobie wobec tego trud i sprawdziles ilu nominowanych Urzednikow- Administratorow maja zatrudnione Hiszpania, a ile Polska?? Jak sprawdzisz to bedziesz mogl powiedziec cos wiecej na temat dyskryminacji. A to ze facet ukonczyl Yale, Oxford, czy inne wspaniale miejsce nie ma zadnego znaczenia (przeczytaj Staff Regulations). Kryterium kwalifikacyjne jest jedno, zdanie egzaminow EPSO oraz warunki minimalne okreslonego stanowiska pracy, tak wiec nie rob prosze dziewczynie wody z mozgu. Bo niestety ma duzo racji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tito Re: Czy mozesz wyjasnic konkluzje? IP: *.upc.chello.be 16.04.05, 17:27 "> To chyba normalne ze Hiszpan czeka, a stanowiska sa dla 10-tki. Statut wyraznie > > stanowi ze Instytucje winny dazyc do w miare sprawiedliwej, tzn. odpowiedniej > do potencjalu demograficznego, ilosci pracownikow z poszczegolnych krajow UE. > Czy zadales sobie wobec tego trud i sprawdziles ilu nominowanych Urzednikow- > Administratorow maja zatrudnione Hiszpania, a ile Polska?? > Jak sprawdzisz to bedziesz mogl powiedziec cos wiecej na temat dyskryminacji." Nie musze niczego sprawdzac, wystarczy, ze wyjde na korytarz. jak sie przestaniesz nakrecac, to przeczytaj co napisalem - nie tylko Polacy czekaja na listach rezerwowych. "> A to ze facet ukonczyl Yale, Oxford, czy inne wspaniale miejsce nie ma zadnego > znaczenia (przeczytaj Staff Regulations). > Kryterium kwalifikacyjne jest jedno, zdanie egzaminow EPSO oraz warunki > minimalne okreslonego stanowiska pracy, tak wiec nie rob prosze dziewczynie > wody z mozgu. Bo niestety ma duzo racji." Ma znaczenie moj drogi co zrobiles w zyciu i jak to wyglada w CV - jak przy szukaniu kazdej pracy. Przyjmuje sie ludzi spelniajacych wymagania forlmalne (EPSO) i w miare mozliwosci o najwyzszych, sposrod dostepnych, kwalifikacjach i dobre dyplomy sa skuteczniejsze w dowodzeniu tego niz gorsze. Spelnienie minimalnych wymagan wystarcza jak nie ma lepszych chetnych albo jak ktos jest spadochroniazem... Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Re: Czy mozesz wyjasnic konkluzje? 16.04.05, 19:01 Ja uważam, że zatrudnianie pracowników merytorycznych na zasadzie zdanego EPSO jako kryterium podstawowego jest dość absurdalne. Ja wystartowałam na ten konkurs raczej przez ciekawość, jestem tu na stypendium w instytucji unijnej- research institute JRC i uważam, że aby się tu dostać przeszłam przez dość ostre sito eliminacji- dorobek, tytuł naukowy, osiągnięcia. Natomiast ten typ egzaminów przypomina raczej teleturniej i adresowany jest chyba głównie do młodych gniewnych szczurów, co to i gazety czytają, są bystrzaki i ogólnie mają ogólne pojęcie o wszystkim, ale z grubsza. Normalny pracownik naukowy po iluś latach pracy staje się fachowcem w określonej dziedzinie i po prostu nie ma czasu śledzić wszystkiego co się dzieje w innej, nawet pokrewnej dziedzinie nauki, która go bezpośrednio nie dotyczy. Inaczej przestanie być po prostu dobry...Stąd żale zdających kolegów- chemików, za dużo fizyki, fizyków- za dużo biologii i.t.p. I to dotyczy nie tylko nas- Polaków, ale takie zastrzeżenia zgłaszali również startujący z innych narodowości. Człowiek nie jest omnibusem. Po co doskonalić się w sztuce szybkiego liczenia procentów na piechotę, jak od lat są kalkulatory? Z drugiej strony mieliśmy identyczne testy jak ludzie z Zachodu. Oni naprawdę są bardziej osłuchani z językiem niż my- choćby dlatego, że częściej jeżdżą i mają bardziej wszechstronne kontakty. Często też zdają w native języku i dla nich zrozumienie tekstu jest banałem.....Uważam, że zrobiłam co mogłam i pewnie nie byłabym w stanie się lepiej przygotować. A jak będzie potem- czy skądinąd zasłużonym profesorem, który będzie wiele mógł wnieść do rozwoju takiego instytutu, ale zdawanie EPSO olał i pozostanie temporary-będzie zarządzał bystrzak, który siedmiocyfrowe słupki liczy na piechotę i wie o jaki procent nastąpił przyrost w Europie populacji ludzi po 80 w latach 1999-2000? (takie pytanie wczoraj też było....). Ogólnie zastanawiam się, jak to będzie wyglądało w przyszłości. Pozytywne jest, że przyjeżdza sporo polskich stypendystów, jesteśmy nie gorsi od swoich kolegów z Zachodu pod względem wiedzy. Też piszemy publikacje i uczestniczymy w konferencjach. Właściwie mnie to nie obchodzi, bo jestem tu na jakiś czas czy ta firma sobie podniesie czy obniży poziom przez taką rekrutację kadry. Ale wprowadzenie warunku bycia laureatem EPSO jako koniecznego do stałego zatrudnienia w instytucjach unijnych jest decyzją polityczną służącą ograniczeniu dostępu do tych instytucji ludzi ze Wschodu. A przy okazji cierpią też- tymczasowo inne nacje. Ale wiem, że sporo osób przed 1 maja udało się załapać. A dalej na pewno znajdą furtki, żeby tam się dostali bez EPSO. Będę śledziła jakie........ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x do milagros_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 19:50 Moja Droga, Szanuje Twoja opinie, ale pozwole Ci zwrocic uwage,ze takie sa reguly gry i sa rowne dla wszystkich. Ja idee otwartych konkursow EPSO popieram z conajmniej kilku powodow: 1. Moze startowac kazdy. A niby dlaczego zwykly koles z Pcimia ma miec mniejsze prawo do pracy w Instytucjach Unijnych od profesorka z np. UW. Przeciez ogromna wiekszosc stanowisk to zwykla urzednicza robota dla sredniointeligentnych. Profesor powinien pracowac na uczelni wyzszej, tak aby jego dorobek mogl byc wykorzystany w nauce, a nie w Instytuacjach. 2. Egzaminy sa publicznie oglaszane, jest pelna otwartosc i klarownosc zasad. Nie ma tam zadnej Magdalenki, gdzie sie cos kombinuje pod stolem. 3. Narzekasz na szczegolowosc pytan. No sorry, ale umiejetnosc szybkiego przetwarzania informacji, rowniez liczbowych, to podstawowy sposob zmierzenia inteligencji. 4. Poza tym nie moze byc za latwo, bo nie sposob byloby wylonic grupe najlepszych. 5. To chyba dobrze jak np. Ekonomista interesuje sie rowniez np. Prawem, interdyscyplinarnosc kandydata jest podstawowym miernikiem jego przyszlej elastycznosci - instytucje klada nacisk na tzw. constant learning. 6. Bieglosc jezykow obcych, to chyba normalne ze preferuje sie ludzi ktorzy moga sie dogadac z kazdym, a nie trzeba bedzie za nim posylac tlumacza. It costs a lot!!! 7. No wlasnie wprowadzenie konkursow EPSO mialo na celu odpolitycznienie Instytucji, tak aby zdawali ludzie najlepiej przygotowani merytorycznie, a nie pociotki politykow. 8. Z ostatnim Twoim zdaniem to sie zgadzam w 100% - trzeba patrzec , czy aby ktos sie nie dostaje nie tak jak powinien. Badz czujna. A tak poza tym zastanow sie czy Instytucje sa naprawde dla Ciebie. Moze jednak podazysz sciezka naukowca. Wydaje mi sie ze to jest Twoja najsilniesza strona. Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 do iksa 16.04.05, 21:04 Drogi Europracowniku po EPSO- jak domniemywam..... Po pierwsze - moje uwagi nie są skierowane pod adresem istnienia egzaminów EPSO dla urzędników w pełnym tego słowa znaczeniu. Zresztą te egzaminy sa w jakiś sposób dedykowane do celu selekcji typowych urzędników. Ja mówię o ludziach pracujących w - jak to się nazywa- research institutes czyli Joint Research Centres. Tam się nie uprawia głównie papierkowej roboty, ale robi badania posuwające przynajmniej pewne zagadnienia naukowe na przykład badania nad skażeniem żywnosci, do przodu, ustala się zasady prowadzenia badań, monitoringu, legislację w pewnych dziedzinach. Koleś z Pcimia po prostu jeśli jest ignorantem to w ogóle się tam nie powinien znaleźć bo nie będzie kumał o co chodzi. Nawet jako auxillary czy temporary. Tu pisze się projekty, koordynuje je i interpretuje wyniki. Jak koleś z Pcimia jest dobry to sam składa papiery i się dostaje. Zapewniam Cię, że o moim przyjęciu nie decydował pociot, Składałam wniosek przez internet. Wydaje mi się, że po prostu nie wiesz na czym polega praca w JRC, stąd Twoje opinie.JRC należą do Komisji Europejskiej, stad te absurdalne zasady rekrutacji. Po drugie- skąd takie komunistyczne gadanie- robotnicy do fabryk, profesorowie na wyższe uczelnie? Moim szefem jest właśnie profesor wyższej uczelni, który ma światowy dorobek, pracuje od wielu lat i żadnego idiotycznego EPSO nie zdawał. PO trzecie-skąd ten strach przed kombinowaniem? Jeśli się wysyła dorobek to jest to do sprawdzenia- tu też nie ma kombinowania. Jak słyszę to zdaje się nie ma obowiązku zatrudniania EPSiaka. Wystarczy zapoznać się z opiniami krążącymi po tym forum, jak ludzi trafia szlag, bo czekają latami i slą tysiące bzdetnych proszalnych maili i to się nazywa lobbowanie. Właśnie - o co mnie diabli biorą, że jak słusznie prawisz to robota biurowa jest dla średniointeligentnych. Takich jest większość a praca w instytucjach to raj na ziemi- dożywotnia synekura. Robi się więc odstrzał, bo kandydatów do półki z konfiturami nie brakuje- masz rację, a inny sposób nie dałoby się dokonać przesiewu. Kryteria doskonałości w dziedzinie zwanej nauką są niestety inne. Co do constant learning to widzę w Syslogu jakie bzdetne kursy są proponowane- jakieś pierdoły na które szkoda mi czasu a muszę coś zaproponować do mojej training map. Nie jestem odosobniona- Moja leader group jeździła na takie kursy do Brukseli i uważa je za stratę czasu. Naukowiec nie znający języka wypada z obiegu bo nie jest w stanie pracować,- cała nauka wspólczesna jest publikowana po angielsku i gość, który nie zna języka nie potrafi nic wygłosić i nie liczy się. Wychodzi z Ciebie zakompleksiony typ z minionej epoki- pewnie nie znasz jej z autopsji tylko z jakiejś szkółki ekonomicznej w której opluwa się minione a gloryfikuje się to co teraz, nie patrząc na pewne, hmmmm....niedostatki systemu. Ta "transparency" o której piszesz to są pozory- zapewniam Cię. A pociotki i tak się dostają poza kolejnością. Tak jest na całym świecie, więc nie gadaj komunałów. I jeszcze jedno- kto dał Ci prawo do wskazywania kto gdzie ma pracować? Żal do naukowców może mieć tylko ktoś, komu dowalił profesor w czasie studiów na jakiejś wątpliwej reputacji uczelni.Albo pracował z jakimś chałturszczykiem, który latał z jednej uczelni na drugą i tolerował prace magisterskie czy licencjackie pisane za pieniądze...... Ja chciałam powiedzieć jedno. My czyli ex demoludy jesteśmy w jakimś stopniu zagrożeniem dla zasiedziałych ludzi z Zachodu. Nasz system edukacyjny mimo, że niedoskonały i biedny, jednak wykształcił ludzi, którzy świetnie sprawdzają się na przykład w Stanach. Tu za na Zachodzie ludzie sa z gruntu leniwi, bo i tak mają dobrze i dostatnio i nawet nie muszą kończyć uczelni, aby mieć pracę z której mogą utrzymać rodzinę bez stresów. Dlatego wprowadzają utrudnienia, aby naszym- pod tym pojęciem rozumiem również resztę ludzi z nowych państw akcesyjnych- od samego startu utrudnić możliwości osiedlania się tutaj i posiadania stałej pracy zgodnej z kwalifikacjami. Widzę , że jednak duch komuny nie zamiera. Zawsze byli ludzie mniej lub bardziej podatni na propagandę jaka ona by nie była..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: do iksa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 15:28 Moja Droga, Ja mam dla Ciebie jak najwiekszy szacunek. I wcale sie nie obrazam, jak mi imputujesz nalecialosci komunistyczne, etc oraz jak mowisz ze nie mam prawa Ci czegokolwiek zaproponowac. A dlaczego? Przeciez sie chyba o to prosilas. Kazdy tutaj na forum komentuje swobodnie co drugi mysli i nikt nikomu zle nie zyczy. Ja chcialem tylko pomoc. Ja naprawde mam obawy czy sie sprawdzisz w srodowisku szczurkow i mlodych gniewnych i na dodatek od czasu do czasu cwierc inteligentnych. Apropos profesorow, ostatnio przeczytalem ksiazke Pana Jacka Santorskiego- psychologa biznesu nt. budowania kariery i tam przeczytalem ze kluczem do szczesliwej i spelnionej kariery jest podazanie za swoimi mocnymi stronami. Jak sobie przeczytalem Twoje teksty to jeszcze bardziej jestem pewny ze Instytucje sa nie dla Ciebie. ALE TO JEST TYLKO MOJE ZDANIE, KTORE OCZYWISCIE MOZESZ ZIGNOROWAC. Przepraszam, że osmielilem sie cokolwiek zaproponować. Szacuneczek. Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Re: do iksa 18.04.05, 08:01 na szczęście nie pracuję ze szczurkami ,to taki polski wynalazek, zadufane eurojapiszony. Tu u mnie w JRC tego nie ma. A czytałeś Deminga na temat testów i poddawania stresowi pracowników i wpływ na ich wydajność? Pewnie nie, bo czytujesz takie komercyjne i koniunkturalne bredzenia mędrców rodzimego chowu. Radzę poczytaj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tito do Xa IP: *.upc.chello.be 17.04.05, 17:25 No nareszcie napisales cos z czym moge sie zgodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X do Tito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.05, 20:31 Tak naprawde to nie interesuja mnie zadne pyskowki z Toba, a tym bardziej co o mnie sadzisz. Ja tylko nie rozumiem, jak mozna byc na tyle naiwnym i nie dostrzegac rzeczy oczywistych, ze wiekszosc ludzi na listach nie dostalo jeszcze zadnej roboty, mimo ze od rozszerzenia juz prawie rok minal. Chyba ze Ty swiadomie siejesz propagande sukcesu, ze to niby wszystko w porzadku jest. Polska ma prawie 40 mln obywateli, a reprezentuje ja garstka urzednikow mianowanych. Nie dosc ze nie zorganizowali konkursow na sredni sczebel menedzerski, to jeszcze tych ktorzy zdali (A8 - czestokroc z wieloletnim doswiadczniem) nie chca przyjac. A czy znana jest Ci sprawa Dyrektywy o Uslugach, z ktorej wycofala sie nawet sama Komisja, bo tzw. stara Unie ogarnal strach przed dynamicznymi i zdolnymi Polakami, ktorzy niby chca ludziom na Zachodzie robote odbierac. Czlowieku wszystkie media w Polsce trabia o dyskryminacji, a Ty mi z Hiszpanami wyjezdzasz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tito Re: do Tito IP: *.upc.chello.be 18.04.05, 00:31 Usmialem sie troche, szczegolnie z dyrektywy. nie bede tego tu komentowal bo za bardzo schodzi na bok. zeby odpowiedziec na tym samym poziomie to powiem, ze przeciez zostalismy czlonkami UE, chociaz nas sie bali :) Rozszerzenie 1 maja owszem, ale listy sa dostepne dla unitow od pazdziernika (konkurs A8) do lutego (ostatnie dane jakie slyszalem) czyli w ciagu 4 miesiecy przyjeli okolo 60 A8 z PL na chyba okolo 300 osob z list rezerwowych, czyli 20% w ciagu 4 miesiecy. Uwazam, ze to nie jest wcale zle jak na procedury rekrutacyjne w UE i zupelnie nie odbiega ani od predkosci zatruniania ludzi z innych list rezerwowych ani od predkosci zatrudniania po poprzednich rozszerzeniach. Moze jeszcze dodam, ze widzialem dokumnt w moim DG gdzie jest rozpisane ile czasu trwa od zgloszenia wakatu do rozpoczecia pracy (niezaleznie czy to obywatel starego czy nowego) - a trwa to minimalnie 4-5 miesiecy. Az tak bardzo naiwny nie jestem bo bede sie sadzil z instytucjami wlasnie o dyskryminacje - procedura w toku. Staram ci sie tylko wyjanic, ze ty akurat czepiasz sie czegos gdzie dyskryminacji nie zauwazylem. Mam nadzieje, ze wkrotce dostaniesz wymazony etacik i spalisz nadwyzke zolci pracujac dla dobra nawet nie prawie 40 a prawie 500 MLN :) Do zobaczenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rpj4 Re: do Tito 18.04.05, 01:26 Tito, tak gwoli pełnej jasności - czy jesteś na 100% pewien, czy te 60 osób dotyczy na pewno tylko i wyłącznie "naszego" konkursu "ajewego':)). Czy nie jest może tak, że obejmuje ta statystyka fonct. z wszystkich konkursów. Zauważ, że nasze A8/A*5/AD 5 - (które chcesz zaskarżać w trybie art. 230 ust. 4 TWE:) czy LA/AD, czy C/AST - to wszyscy są fonct. po zatrudnieniu - i w najbardziej globalnej statystyce tak są klasyfikowani (obok auxi i tempów). Pozdrowienia rpj. 4 vel p. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tito Re: do Tito IP: *.upc.chello.be 18.04.05, 08:06 Nie jestem tego pewien. Tak jak napisalem - tak slyszale w lutym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tito Re: do Tito IP: *.upc.chello.be 18.04.05, 08:08 Dotyczylo to administartorow, wiec rzeczywicie moglo chodzic o A8 + LA. Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 A w Ameryce.... 18.04.05, 08:10 Oglądałam z ciekawości strony analogicznej instytucji dla mojego JRC i przeglądałam procedury kwalifikacyjne na stanowiska merytoryczne- naukowe i administrowanie nauką. I okazuje się, że Amerykanie zrezygnowali w tym przypadku z wymogu zdawania egzaminów urzędniczych w takich przypadkach. Ale warunek aplikacji jest jeden- obywatelstwo amerykańskie lub prawo stałego pobytu. Potwierdza to tylko moją tezę, że te egzaminy w przypadku Administrators on the field of research są organizowane w celu utrudnienia dostępu kadry kierowniczej z ex-demoludów do ich stołków. Co innego sekretarki i inny personel pomocniczy- są potrzebni i nie stanowią zagrożenia dla tubylczej kadry, bo musieliby się uczyć polskiego czy węgierskiego. Więc i EPSO jest mniej drastyczne. Notabene dostałam sporo listów od ludzi, którzy zdawali i wszyscy mieli odczucia podobne do moich. W Warszawie sporo osób wyszło w trakcie. W Brukseli nie wychodzili, ale klęli na czym świat stoi. Testy naprawdę były dołujące i mądrości ludowe różnej maści sekretarek oceniających walory naukowców są doprawdy nie na miejscu....... Odpowiedz Link Zgłoś
rpj4 Re: A w Ameryce.... 18.04.05, 12:05 Hej, pisałem Ci już, że uważam, iż jakaś weryfikacja musi być. Można się zastanawiać, ale to też już pisaliśmy, czy w formie egzaminu, i czy te pytania były najsensowniejsze - o.k., masz pogląd, że nie były. Tylko w czym one są dyskryminujące dla naukowców z nowych państw - ci ze starych szybciej liczą z definicji, czy co - bo tego nie rozumiem. Wiem, że kogoś z dr in spe, dr pleno titulo, czy tym bardziej po post docu, egzamin może być stresujący, ale przecież to nie jest powód by się wyzłaszczać się na innych, którzy mają podobny egzamin zdany. A co oceniania przez innych - nie wiem, czy miałaś coś do czynienia z dydaktyką - ale jeśli tak, to wiesz, że jest dobrym obyczajem (który powinien być zresztą rozszerzany) ocenianie prowadzących przez studentów - czyli to, że jakieś uwagi pod Twoim adresem zgłosił ktoś po "C" nie powinno Cię złościć - nie tylko równi i wyzsi rangą mogą naukowca oceniać. Pozdrowienia p. vel rpj4 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tito 101. post IP: 5.6.2D* / *.europarl.eu.int 27.04.05, 10:54 Jest nawet lepiej niz pisalem: "W sumie na stanowiskach merytorycznych (kategoria A) jest 134 obywateli Polski, a na innych (B i C, np. tłumacze czy kierowcy) - kolejnych 115. Stanowią niemal jedną czwartą z 1081 dotąd zatrudnionych z nowych państw UE. To mniej, niż zakładała Komisja - miało nas być ok. 39 proc. Na nadrobienie tych "zaległości" wobec Polaków Bruksela daje sobie czas do 2010 r." serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2676687.html Odpowiedz Link Zgłoś
rpj4 Re: Czy mozesz wyjasnic konkluzje? 16.04.05, 20:44 1. Zgadzam się, z tym, co już Ci odpisał "x", że egzaminy EPSO są jednak najlepszą metodą rekrutacji - zauważ, że my na forum spieramy się co najwyżej co do tego, czy tempo rekrutacji osób z list rezerwowych nie jest za niskie, i ogólnie czy sama procedura idzie właściwie, natomiast nie pojawiły się żadne głosy zarzucające EPSO nieuczciwość w procedurze egzaminacyjnej, i wpisu na listy - a to znaczy bardzo wiele. milagros_1 napisała: ten typ > egzaminów przypomina raczej teleturniej i adresowany jest chyba głównie do > młodych gniewnych szczurów, co to i gazety czytają, są bystrzaki i ogólnie mają ogólne pojęcie o wszystkim, ale z grubsza. 2. Straszna gorycz przebija z Twej wypowiedzi - skwitowałaś wszystkich laureatów jako "młodych, gniewnych szczurów" co na dodatek się na niczym dogłębnie nie znają. Zapewniam, znają się - i na niektórych kwestiach dogłębnie, a na pozostałych na tyle, by te egzaminy zdać. Pozdawali te egzaminy również normalni pracownicy naukowi, żeby użyć Twej terminologii. 3. Jak przecież wiesz, dotychczasowe konkursy dotyczyły nie tylko sekretarek (C/AST), i tłumaczy (LA/AD) - ale i administratorzy (A/AD) - czyli osoby, które będę pełnić/pełnią zadania merytoryczne. 4. Testy werbalno-numeryczne sprawdzają umiejętność sprawnego myślenia, wyciągania wniosków etc. - są szeroko stosowane także w prywatnych korporacjach. 5. Jeśli zdasz te egzaminy (czego Ci życzę), to Twoja dotychczasowa praca w instytucjach przypuszczalnie zaprocentuje w szybkiej nominacji. 6. Tak szczerze mówiąc, uważam za słuszne, że do pracy w instytucjach trzeba mieć zdany egzamin - taka zewnętrzna weryfikacja jest bardzo potrzebna - wystarczy wspomnieć jak w porównaniu wyglądają konkursy na stanowiska na uczelniach w Polsce. p. vel rpj4 Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 do rpj4- nauki scisłe 16.04.05, 21:18 Fajnie mi się dyskutuje z wami Panowie, ale pozwolę sobie spytac, bo doprawdy nie wiem: czy były jakieś egzaminy z dziedzin zwanych potocznie naukami ścisłymi w których brali udział Polacy? Nie mówię o ekonomicznych, prawniczych czy innych naukach humanistyczno-społecznych. Dla nich taka formuła jest według mnie ok. Wiem, że były jakieś testy dla informatyków, sama je oglądałam. Ale były one raczej dla państw zachodnich. Wczorajszy egzamin był chyba pierwszym w którym brali udział ludzie z państw akcesyjnych jako wyodrębniona grupa. Z tego co się orientuję to do tej pory raczej wyodrębniano Polaków w grupach tłumaczy, sekretarek, personelu pomocniczego- a nie pracowników, których miejsce jest w placówkach naukowych takich jak JRC- tak widziałam w statystykach na stronie EPSO. A może ktoś coś na ten temat wie i może podać jakieś informacje? A co do "młodych szczurów"- naprawdę świetni ludzie pracujący w JRC od dawna i dobrzy specjaliści wykładali się na całkiem absurdalnych pytaniach. A są to ludzie prowadzący samodzielnie projekty w ramach 6 programu ramowego w zakresie badań genetycznych i świetni fachowcy z dorobkiem.....To dla mnie nie jest sprawiedliwe..... Odpowiedz Link Zgłoś
rpj4 Re: do rpj4- nauki scisłe 16.04.05, 21:47 Jak pisałem - Polaków "wyodrębniano" także w kategorii A/AD. A to są jak najbardziej stanowiska merytoryczne, a nie pomocnicze - tyle, że oczywiście nie są stanowiska naukowe (choć stanowiska z analitycznymi , studialnymi zadaniami też są). Natomiast - egzaminy EPSOwskie stały się wymgane w instytucjach, i organach pomocniczych jako etap reformy administracji (poza nimi pozostały EBC, EBI, i agencje). Pytanie - czy realizujecie zadania ściśle naukowe, czy też urzędniczo- naukowe - jeśli ściśle naukowe to faktycznie można mieć zastrzeżenia, ale nie do idei egzaminów jako takich, tylko pytań, jeśli były jakieś "sufitowe", natomiast jeżeli to są zadania urzędniczo-naukowe, to takie pytania ogólne też muszą być. Dodatkowo chyba znaczenie ma to, że status, który otrzymujecie, jest identyczny jak "typowych" urzędników, więc i może stąd "typowe" urzędnicze pytania. W każdym razie jeszcze raz powodzenia, i nie irytuj się tak strasznie - jeśli jesteś dobra, to sobie poradzisz, i poza JRC, gdyby Ci nie poszło - wszak nauki ścisłe są całkowicie międzynarodowe - Twoja genetyka może być badana w dowolnym punkcie globu. p. vel rpj4 Odpowiedz Link Zgłoś
rpj4 Re: do rpj4- nauki scisłe 16.04.05, 22:18 A konkursy (obiektywne) muszą być we wszystkich instytucjach naukowych - jedną z głównych patalogii polskiej nauki jest właśnie brak (a właściwie fikcyjność) takowych. Pozdrowienia p. vel rpj4 Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Re: do rpj4- nauki scisłe 16.04.05, 22:49 Patologią polskiej nauki jest brak i równoczesne marnotrawienie pieniędzy publicznych. A także weryfikacja celów i tematów powinna być prowadzona przez ludzi fachowych. a nie kolesiów.Ale patologie są i tu, w Unii, tylko się o tym nie mówi. Forum jest publiczne, więc nie będę poruszała tych spraw szerzej. Tutejsza nauka zasadniczo ma pieniądze ,ale jak i na co je wydaje- o to temat do dłuższej dyskusji....... Odpowiedz Link Zgłoś
rpj4 Re: do rpj4- nauki scisłe 17.04.05, 00:03 O patologiach w nauce możnaby długo, zgadzam się. Uważam,że w Polsce jest jednak znacząco ich więcej niż w UE. Choć niektóre unijne stały się i w Polsce głośne, np. te o których pisał M. Wroński w dawniejszych numerach Forum Akademickiego. A co do wymiany bardziej konkretnych doświadczeń - masz rację, to temat na dyskusję w mniejszym gronie. Pozdr. p. vel rpj4 Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 urzędnik????? 16.04.05, 22:44 Dziękuję za sensownego i rozsądnego posta. Właśnie tu jest pies pogrzebany- czy konglomerat naukowiec-urzędnik ma jakikolwiek sens? W moim JRC wielu ludzi w to powątpiewa. Badania prowadzone w JRC są ukierunkowane na pewne priorytety tematyczne a same JRC są finansowane ze środków Wspólnoty na realizację Strategii Lizbońskiej poprzez między innymi programy ramowe. Ale nadal pozostają badaniami naukowymi. Z tym, że mają praktyczne zastosowanie do na przykład harmonizacji prawodawstwa w zakresie oznaczania jakiegoś składnika na przykład w glebie. A nie są badaniami o charakterze poszukiwawczym. W kraju zajmuję się podobnymi rzeczami w czymś takim jak instytut resortowy a nie Polska Akademia Nauk. Ja przyjechałam tu jako pracownik naukowy- visiting scientist w ramach akcji Enlargement w celu realizacji konkretnego projektu badawczego. Nigdy też nie myślałam, że przyjeżdżam do urzędu. Idea zdawania EPSO zrodziła się w mojej głowie po tym jak dowiedziałam się, że dałoby mi to możliwość ubiegania się o permanent position. O ile potrafiłam się przygotować z zagadnień dotyczących Unii Europejskiej to pewne zagadnienia natury ogólnej wydawały się kompletnie absurdalne oraz zaśmiecające pamięć. Po to jest literatura aby z niej korzystać. Pisałam o tym w poprzednich postach i moje opinie podzielają ludzie z którymi rozmawiałam. A także co ma też wspólnego z inteligencją wykonywanie obliczeń na poziomie 7 klasy szkoły podstawowej ( procenty czy odejmowanie) w których problemem jest to, że liczby są osmiocyfrowe i ludzie muszą to robić na kartce? Dalibóg konia z rzędem kto mi to wyjaśni? Rzecz jasna, że nie będę stała w kolejce po zasiłek i nie o to chodzi- martwi mnie to, że Unia wprowadza absurdy oczywiste dla wielu ludzi a niektórzy traktują jej działanie jak prawdę objawioną. A dla nas jako państw akcesyjnych nie jest to korzystne, choć faktycznie w naukach społecznych kryteria wyjazdów na stypendia i dostęp do "żłoba" były utrudnione przez różnych "wujów". Odpowiedz Link Zgłoś
rpj4 Re: urzędnik????? 16.04.05, 23:57 Dzięki za pochwałę :). Może od końca - te zadania celowo są tak sformułowane, a cały "haczyk", jak mi się wydaje, tkwi w tym, że nie da się ich liczyć "na piechotę" na kartce, w kolejności - oczywiście można - ale na to jest za mało czasu. Są więc dwa wyjścia - bądź ktoś supersprawnie dokładnie liczy w pamięci, bądź, licząc również pamięciowo (i chyba o to tu chodziło) trzeba oszacować wynik. A generalnie jako "ściślaki" :) - i tak mieliście przewagę nad "humanistami":) z poprzednich konkursów. (No poza nowocześnie obecnie super zmatymatyzowanymi ekonomistami :). A co do pierwszej części Twego postu - jak pisałaś, Wasze badania służą np, projektowaniu nowej legislacji w dziedzinie ochrony środowiska, więc może ta część ogólna jest potrzebna po to, by sprawdzić, czy umiecie ocenić, jak to się teraz modnie mówi, impact, przyjmowanych przez Was rozwiązań? W mojej działce też stało się to modne (zresztą słusznie) - ekonomiczna teoria prawa itd. Pozdrowienia p. vel rpj4 Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 reasumując na dobranoc 17.04.05, 00:33 Zdecydowanie jednak uważam, że te wszelkie techniki doboru personelu przez tego typu zabiegi są absurdem. Niestety i w Polsce zaczynają się przyjmować takie idiotyczne testy przydatności, które dołują ludzi i robią ich w konia. Przy mojej pozycji już mi nie grożą rozmowy kwalifikacyjne z takimi specjalistkami od human resources z bożej łaski,lecz wiele słyszałam na temat takich form rekrutacji i jak odbierają to ludzie.Często uderza to w ich poczucie godności. Sporo ludzi po prostu zakuwa takie techniki jak to obliczanie o których mówisz, tracąc czas na to-bo generalnie nic to nie wnosi. Oczywiście można dojść do perfekcji w ilości uderzeń piłki głową, ustawianiu szklanek czy kieliszków czy zapamiętaniu dat. A także liczenia na piechotę. Dobrym przykładem wyuczonych absurdalnych czynności był taki program pt. Chwila prawdy, gdy ludzie dla zdobycia samochodu przez tydzień uczyli się biegłości w wykonywaniu róznych bezsensownych rzeczy i jak im się to udało w programie to samochód był ich. Jako zabawa to jest może i fascynujące, ale jednak uważam, że o zatrudnieniu powinny decydować jakieś cechy, które mogą być sprawdzone w codziennej praktyce. Nie uważam siebie za kretyna i za głupią aby pracować w takiej instytucji, mimo, że pewnie nie osiągnę w tej części pass marks, bo za wolno liczę. Od pewnego czasu udzielam w tej firmie konsultacji z dziedziny w której jestem dobra. Po to wymyślono kalkulatory i odnośny software i arkusze kalkulacyjne aby ludzie nie musieli wyważać drzwi otwartych. Ciekawa jestem, czy Bill Gates przeszedłby za pierwszym razem testy EPSO. Że nie wspomnę o prezydentach krajów członkowskich Unii. Nadal uważam, że jest to instrument odsuwania do koryta przybyszów ze Wschodu a te kilka osób, którym się powiodło i mieli szczęście w testach i zostali zatrudnieni to wyjątek, który potwierdza regułę. My opracowujemy na przykład metody oznaczania tego, co zostało określone jako szkodliwe dla człowieka przez innych badaczy. Proste jak konstrukcja cepa. Nie trzeba tu zawiłości interpretacyjnych ani wyszukanych określeń na to. Ale z czego żyliby humaniści? Dobrej nocy zyczę:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
rpj4 Re: reasumując na dobranoc 17.04.05, 01:40 Co do tych obliczeń - to można oczywiście zakuć. Ale tu jak pisałem, cały "hak" jest w tym, by liczyć bez zakucia :). Natomiast - czy procedury rekrutacyjne są oszukańcze i dołują ludzi? To zależy od dwóch rzeczy: - od tego, jak prowadzona jest procedura; - od tego, jakie nastawienie ma zdający. Jeśli procedura jest uczciwa, a zdający nie traktuje porażki w kategoriach osobistej klęski, bądź zniewagi, to o.k. Niezakwalifikowanie się gdzieś, jeśli te warunki były spełnione, według mnie niczyjej godności nie narusza. Może najwyżej dumę - inna sprawa, gdy w grę wchodzi nepotyzm, korupcja, chamstwo etc. Nie jesteś kretynką, czy za głupia by tam pracować - skąd to Ci zresztą przyszło do głowy - siedzisz pewnie teraz tam na jakimś rodzaju post-doca, więc nie wypisuj takich określeń pod swoim adresem. Natomiast jest też tak, że jak sama zauważyłaś są pewne stypizowane procedury kwalifikacyjne, i takież testy - obowiązujące tak w organizacjach biznesowych, jak i administracyjnych. A jak napisałaś - Wasze zadania są jednak quasi- administracyjne, a nie jest to "czysta" nauka. Jeśli będziesz późniesz starać się permament post (tenure) na jakiejś uczelni, czy w instytucie badawczym na zachodzie, czy w USA, to też będziesz miała postępowanie kwalifikacyjne - będzie czysto naukowe - np. z uwzględnieniem listy cytowań w czasopismach z listy filadelfijskiej, czyli generalnie Twego impactu naukowego. Choć, w USA wyraźnie, też będzie brana pod uwagę także zdolność zdobywania grantów na badania. Akurat same testy i egzaminy nie są dyskryminacyjne - i nie pogarszają naszej sytuacji względem starych państw członkowskich. Problemy, jeśli są, zaczynają się później. Tak samo są one trudne dla obywateli starych państw, i z tego, co wiem, wskaźnik zdawalności nie różni się tu istotnie. OK - dość jasno wyłożyłaś to co robicie, ale to nie jest tak, że na naukach ścisłych się świat kończy:) - jeszcze jak tą szkodliwość wyznaczycie, trzeba ubrać ją w odpowiednie sformułowanie - dalej zdecydować, czy wchodzi dany zakaz od razu, czy po jakimś czasie, a jeśli już to po jakim, obliczyć ile będą kosztowały odpowiednie zmiany np. w przemyśle, no i nadzorować przestrzeganie - proste jak cep, prawda :)). W każdym razie, głowa do góry - może zdałaś. A jak nie, to najwyżej tyle, że zajmiesz się "normalną" nauką (czystą, stosowaną), jak wolisz, bez quasi- administracyjnych naleciałości. Pozdrowienia p. vel rpj4 Odpowiedz Link Zgłoś
lucie.obispo Re: Czy mozesz wyjasnic konkluzje? 17.04.05, 17:21 Aha,to znaczy, że ci którzy zdali konkurs EPSO to takie "powierzchowne bystrzaki" interesujące się z grubsza wszystkim. Poza tym to dobre dla sekretarek lub innych średnich urzędników, bo naukowcy to już wyższa półka. No jeśli tak to zdanie takiego testu słowno-numerycznego powinno być dla nich łatwizną, no bo jeśli jakaś zwykła sekretarka mogła przez to przejść to nie widzę gdzie w tym problem. Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Re: Czy mozesz wyjasnic konkluzje? 17.04.05, 18:57 Testy dla sekretarek są dużo prostsze niż dla administratorów. Nie zauważyłaś tego? Czy zdawałaś testy na kategorię A dla administratorów, że taka jesteś pewna siebie? A co do powierzchownych bystrzaków to nie jestem odosobniona w swojej opinii. Wiele osób z mojej firmy ją podziela. Niezadowolonych, że z nich - naukowców zrobili nagle urzędasów...... Odpowiedz Link Zgłoś
lucie.obispo Re: Czy mozesz wyjasnic konkluzje? 17.04.05, 20:14 Nie nie mogłam zauważyć zdając tylko na kategorię C...Zresztą jeśli chodzi o testy numeryczno-słowne (nie mówię tutaj o testach z dziedzin przypisanych do stanowiska)to nie ma w nich chyba jakiś znaczących różnic (wystarczy spojrzeć na przykłady na stronie EPSO). A co do tych urzędasów to przecież nikt nikogo nie zmusza do pracy w instytucjach europejskich. Jest tyle innych miejsc dla kreatywnych naukowców...My sekretarki, z biegłą znajomością języków obcych i często dobrą szkołą w sektorze prywatnym, gdzie nie liczy się to jaką szkołę skończyłaś, a zaręczam Ci że niezłą, a jakie masz kompetencje i jak efektywnie umiesz pracować, zadowolimy się tymi skromnymi posadkami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x do Tito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 19:19 Oczywiscie ze nie tylko Polacy czekaja, zadnej Ameryki nie odkryles, ale odpowiedz mi na moje pytanie, ile osob z planowanych przez EPSO i Instytucje kwot, pracuje obecnie na stanowiskach Urzednikow mianowanych w kategorii administratorow? Jak mi podasz konkretne liczby, to podyskutujemy. Rozmawiajmy prosze o faktach, a nie spekulujmy i nie stosujmy przerozmych zaciemniaczy sytuacji!!! Ze to niby wszyscy czekaja - Hiszpanie, Niemcy, etc. Mnie interesuje ile naszych , tj. z nowej 10-tki zdalo konkursy i czeka na listach??? Zamiast chodzic po korytarzach to mi odpowiedz precyzyjnie na to pytanie, please??? Oczywiscie ze dyplom jest wazny, ale zasady sa takie, ze trzeba zdac konkurs. Nie zdales konkursu to na nic Ci najlepszy dyplom. Czyz nie tak??? A jak sie komus to nie podoba to jego problem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: octi hej all IP: *.247.81.adsl.skynet.be 17.04.05, 10:01 nie sposob wszystkiego przeczytac tak duzo piszecie<jezyk> ale tak ogolnie jestem za konkursem w kazdej dziedzinie jak sobie pomysle ze mnie nie chcieli ani na staz (bardzo dawno temu) ani na auxi (dawno temu) a ze po konkurise sami nagle dzwonili i sie pytali czy to albo to mnie nie interesjue to mi daje do myslenia (fakt ze w miedzyczasie zdobylem male doswiadczenie zadwodowe). Zreszta to nie jest jakas super wiedza to co oni wymagaja tylko prosta logika, pierwsza jakosc naukowcow (tez tego wymagaja od zwyklych fonctionnaires i nikt nie nazeka) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Re: hej all 17.04.05, 18:53 Właśnie, dobrze powiedziałeś, to nie jest super wiedza. W moim JRC ludzie zdają to za drugim lub trzecim razem jak opanują technikę szybkiego liczenia czy też obstukają dogłębnie MCQ 250, oba tomy. Tracą czas na zdobywanie niepotrzebnych wiadomości, ale takie są kryteria. Cóż..... Mnie tam chcieli w JRC i dali nawet trochę kasy. Zdanie EPSO czy nie zdanie nie zmienia mojej sytuacji. Bez EPSO nie mogę dostać stałego etatu. Ale to instytut a nie biuro czy urząd, stąd moje wzburzenie, że procedura kwalifikacji jest taka sama. Dziwi mnie określenie- pierwsza jakość naukowców: Sorry, ale jak to oceniasz- po sprawności i znajomości wielu podstawowych rzeczy z różnych branż? W moim JRC pierwszej jakości naukowcy tego w ogóle nie zdawali i nie wyglada aby chcieli. Zdawali auxillaries i temporary aby się załapać na etat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tito Re: do Tito IP: *.upc.chello.be 17.04.05, 17:20 Nie wiem X czemu tak sie podniecasz? Mam inne rzeczy do robienia niz wyciaganie statystyk i wyliczanie procentow - jak chcesz to dzwon do EPSO. Ja mam ciekawsze rzeczy do roboty. Bedac w srodku nie zauwazylem dykryminacji jesli chodzi o liczbe zatrudnianych Polakow i to chcialem powiedziec. Jesli ty z Polski widzisz to inaczej to wypadaloby zebys ty sie na cos powolal a nie tylko wylewal swoja zolc bo nie dostales na razie pracy w instytucjach. Co do dyplomu i egzaminu, to przeczytaj dokladniej co napisalem i dopiero potem odpowiedaj. Poki co piszesz cos co nie nie jest odp na moja opinie. Na korytarz wyjzalem a nie chodze i szukam Hiszpanow... Odpowiedz Link Zgłoś
caryca1 zgadzam sie ale... 18.04.05, 08:37 jestem naukowcem i zgadzam sie ze w JRC takie testy nic nie wnosza...no ale jak sie chce unii to one size fits all...niestety. teraz nie podeszlam do testu bo ...nie mialam czasu, ale moze kiedys sprobuje. chyba ze mnie stany bardziej zacheca, bo jednak placa duzo wiecej. A co do instytutow w stanach...to aby tam pracowac wcale nie trzeba dokumentow...tylko znajomosci jak wszedzie, mialam oferte z jednego z departamentow no i poniewaz oni nie moga zatrudniac ludzi nie ze stanow...to zatrudniaja przez uczelnie i instytuty naukowe, pensja ta sama....wiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sekretarz Re: Jak dzisiejsze testy na Administratorow IP: *.cec.eu.int 18.04.05, 11:19 Ja tak sie zastanawiam nad wypowiedziami milagros. Czesciowo oczywiscie sie zgadzam, ale wydaje mi sie, ze zagubiono glowny problem. Otoz zdajac konkurs Epso mozna podjac prace w instytucji europejskiej, nie na uniwersytecie w Warszawie nie w Instytucie MaxPlanka, nie w Szwedzkiej Akademii Nauk, tylko w miejscu gdzie rowny dostep musza miec wszyscy Europejczycy i w miejscu w ktorym ma sie zapewniona ciepla posadke, pieniadze na badania bez latania za zadnymi sponsorami, zapewnione urlopy, macierzynskie i inne swiadczenia socjalne (nawiasem mowiac na uczelniach macierzynstwo czesto wyklucza poza kariere podobnie zreszta jak w sektorze prywatnym), jezeli dla Ciebie Milagros nie ma to znaczenia to nie powinnas brac w ogole pod uwage pracy w instytucji EU, nie zapominaj ze jak zdasz konkurs, to bedziesz zarabiala duzo pieniedzy i uzyskasz wszystkie swiadczenia, dlatego jest ten konkurs, ktory jest super uczciwy! A poza tym wybacz, ale konkurs na sekretarki mimo, ze byl latwy, to weryfikacja przy zatrudnianiu tez byla, czasem nawet bardzo ostra. A poza tym uwazam, ze ludzie ktorzy tu pracuja to zadne przecietniaki ani szczurki, czy jak Ty to tam nazywasz. Jestem czasem pelen podziwu, jak my Polacy, ale tez Czesi, Estonczycy i inni wyszlismy obronna reka z tego zakretu dziejowego w naszej historii. Przeciez jak zaczynalismy szkole (wiekszosc tu to przedzial 25-30lat) to nie bylo jeszcze Litwy tylko ZSRR, a Polska miala tez troche inny skrot niz RP, a teraz przychodza ludzie do EU wladajacy jezykami, majacy wyksztalcenie z zagranicznych i krajowych uczelni, rozne doswiadczenia. W przypadku sekretarek problem przekwalifikowania dotyczy prawie wszystkich, nie spotkalem nikogo z matura tylko. Wiec troche wiecej szacunku dla ludzi pracy, bo niestety w instytucjach unijnych nie tylko sie siedzi i pije kawe:-( Odpowiedz Link Zgłoś
caryca1 Re: Jak dzisiejsze testy na Administratorow 18.04.05, 11:23 sekretarz : bardzo dobrze powiedziane, uchwyciles setno sprawy! wlasnie ja jestem po doktoracie z krotkim post-dokeim...i na duzo nizszym stanowisku w ue niz powinnam byc z tabli, ale ...to mi narazie odpowiada nie musze latac za projektami, kasa, usmiechac sie do porfesorow ktorzy i tak maja wszystko gdzies! takze po czesci testy powinny byc, ale moze troche w innej formie Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 do Sekretarza 18.04.05, 13:32 Alez Sekretarzu, ja tu po prostu pracuje. Wlasnie w instytucji unijnej podleglej KE, wiec pouczanie mnie co sie w instytucjach unijnych robi i gdzie powinnam pracowac nie jest na miejscu. Poniewaz jest to forum publiczne, powstrzymam sie od mojej oceny tego co i jak tu sie robi i ile na co wydaje sie na co pieniedzy, to nie moja sprawa. Jestem stypendysta najwyzszej kategorii i nie wisialam u klamki Komisji i nie jest to moja ostatnia szansa bo inaczej bruk i zasilek dla bezrobotnych. Nie musze tu byc na stale, w kraju mam kierownicze stanowisko i zapewniona prace po powrocie. A jesli podchodzilam to dokladnie wlasnie dla mozliwosci sprawdzenia sie i zalapania synekurki, ktora pozwoli mi na byczenie sie przez reszte zycia. Taka motywacja kieruje zreszta wszystkimi, tym bardziej, ze spora grupa mlodziezy ma alternatywe bezrobocie lub praca na czarno u jakiegos pseudobiznesmena w firmie krzak. Ciekawe, ze ludzie, ktorzy ten egzamin na Administratorow zdawali to maja odczucia podobne do moich i uwazaja, ze takie selekcjonowanie nie zdaje egzaminu w przypadku pracownikow merytorycznych. Wiedza jaka trzeba posiadac aby zdac EPSO jest bardzo popularyzatorska, malo specjalistyczna i gazetowa a problemy na jakie natyka sie pracujac w Komisji sa jednak troche inne niz znajomosc wzrostu ilosci populacji starcow po 80 w latach 1999-2000 jak sie czlowiek zajmuje fizyka jadrowa. Natomiast burza sie wszelkiej masci sekretarki i pomocnicy, ktorzy po tych egzaminach czuja sie co najmniej geniuszami, ktorzy maja prawo oceniac poziom naukowcow bo oni pozdawali EPSO. I zapominaja zdaje sie, ze tylko nazwa EPSO jest taka sama a poziom testow zupelnie rozny. I chyba ci ludzie nie zdaja sobie z tego sprawy. Doceniam prace sekretarek- mam w swoim dziale urocza sekretarke, pania w srednim wieku, kilkujezyczna, blyskotliwie przechodzaca z jednego jezyka na drugi, przemila osobe, do rany przyloz, i jakze kontrastuje z niektorymi postaciami spotkanymi tutaj na forum, zadufanymi w sobie, aroganckimi i przemadrzalymi, wyszkolonymi absolwentami jakichs pozal sie boze japiszonskich platnych szkol, ktorym sie wydaje, ze wszystkie rozumy pozjadali. I w jedno wierze- jesli juz zalapali sie do struktur unijnych to oducza sie arogancji i nabiora pokory bardzo szybko...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sekretarz Re: do Sekretarza IP: *.cec.eu.int 18.04.05, 14:04 Wlasnie tresc i ton Twojej jadowitej wypowiedzi doskonale przywodzi mi na mysl, profesorow i innych pracownikow naukowych, z ktorymi sie spotykalem na polskim, dziennym, panstwowym i "bezplatnym" uniwersytecie. Wlasnie takie sgorzknienie, komunistyczne skostnienie. Z zadna z tych rzeczy nie spotkalem sie studiujac rowniez dziennie, rowniez na panstwowym uniwersytecie w RFN. Jak w ogole smiesz ciagle uparcie twierdzic, ze stanowiska administratorow (np. ekonomistow) to sa stanowiska pomocnicze? Skad wiesz jakie kariery robili w Polsce i na swiecie japiszonskie sekretarki? W tych swoich wypowiedziach jestes po prostu niesprawiedliwa i jezeli tak obiektywnie prowadzisz tez swoje badania naukowe i analizujesz ich wyniki to wolalbym, zebys nie zostala urzedniczka na stale, lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adm Re: do Sekretarza IP: *.cec.eu.int 18.04.05, 14:11 hej, postawa milagros to chyba objaw choroby na ktora potocznie zapadaja pracownicy (polscy???) JRC....pamietacie niejakiego Piotra ktory nas tu jakis czas temu od aroganckich japiszonow wyzywal, i podobnym blotem obrzucal??,On tez byl z tamtad!!!!!! Trzeba by tam kiedys podkoczyc, na obiad (maja tam jakas kantyne?) i porozgladac sie, moze im tam naprawde cos rozpyalaja w powietrzu..... Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 adm 18.04.05, 15:13 Piotra nie pamietam a szkoda- a w ogole to JRC jest siedem i to po calej Europie wiec nie wiem czy uda sie trafic zainteresowanym rozpylaniem do kazdego. Do kantyny nie wpuszczaja u nas. A co do obrazania to przeczytaj posty i zobaczysz kto kogo zaczal obrazac i w ktorym momencie. prawo do obrony przysluguje kazdemu. Zobacz od czego dyskusja sie zaczela i kto zaczal sie madrzyc to moze zmienisz zdanie..... Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 komuch???? 18.04.05, 14:27 no coz, najlepiej naublizac od komuchow, ale mnie to nie obraza. Nie uwazam bynajmniej administratorow za personel pomocniczy, nigdy tego przeciez nie pisalam-chyba cos zle zrozumiales. Przeciez testy A6 o ktorych mowilam sa dokladnie na administratorow.....Miales rowniez pecha co do naukowcow, bo ja mialam jednak do czynienia tu w Polsce ze swietnymi ludzmi wysokiej klasy, ktorzy prowadzili wyklady na renomowanych amerykanskich uczelniach i ich dorobek jest niewatpliwy a miejsce w SCI zajmuja prominentne. Skostniale komuchy nie maja szans utrzymac sie na kierunkach scislych, bo tam trzeba miec wyniki eksperymentalne a nie dywagowac co ktos kiedys napisal i wywazac drzwi otwarte. Musiales studiowac u ludzi co mieli 6 etatow i zadnego nie traktowali powaznie-wspolczuje. Dopiero w Niemczech poznales smak prawdziwego studiowania- biedaku..... Mnie nie obchodza kariery sekretarek, japiszonskich lub nie-ale brzydze sie postawa co poniektorych typow, ktorzy majac niewielkie osiagniecia w zyciu staraja sie byc alfa i omega i pozwalaja sobie na delikatnie mowiac obrazac myslacych inaczej a do tego ogrom ich zadecia jest niebotyczny. A co do moich badan- coz- moje badania polegaja na interpretowaniu danych doswiadczalnych a nie tworzeniu jakichs wydumanych teorii a obiektywizm nie ma nic do rzeczy. To trzeba po prostu policzyc. Na pewno nigdy nie bede urzedniczka, jesli nawet bede dalej pracowala w tej firmie to z cala pewnoscia bede zajmowala sie praca merytoryczna a nie przewracaniem papierow. I na szczescie taki ktos jak ty nie bedzie tego ocenial. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sekretarz Re: komuch???? IP: *.cec.eu.int 18.04.05, 14:45 szczegolnie latwo bylo mi naublizac Tobie od komuchow, dlatego ze sama wczesniej uzylas takich epitetow wobec ktorejs z japiszonskich sekretarek lub rownie japiszonskich administratorow pomocniczych, za ktorych uwazasz tych z poprzednich konkursow. Na szczescie nie trzeba zadnych skomplikowanych obliczen, bo stare powiedzenie: "nie czyn drugiemu co tobie nie mile" i bez nich jest prawdziwe. Jak ktos ma dosc znajomosci to i na kierunkach scislych sie dobrze utrzyma, zwlaszcza w Polsce, gdzie jak sama stwierdzilas naukowcy nauczaja gdzie sie da, przede wszystkich sa to Ci z panstwowych uczelni, ktorzy dziwnym trafem trafiaja do japiszonskich szkolek niedzielnych. No coz etyka naukowcow tez nie jest zbyt krystaliczna, zwlaszcza w Polsce, gdzie proceder jest nadzwyczaj powszechny i do tego, o zgrozo akceptowany moralnie przez srodowisko! Podobnie jak lekarze-lapowkarze, prawnicy itd. Dlatego lepiej dla takiego ryzykownego towarzystwa zrobic EPSO - konkurs i nie wpuszczac byle kogo, dzieki temu moze na poziomie europejskim zachowamy jakis poziom, skoro poziomu studenci musza szukac a raczej znajdowac w Niemczech i innych krajach...Poza tym niezly z Ciebie zakapior skoro w jednej swojej wypowiedzi obrazilas i sekretarki i nawet swoich kolegow po fachu - naukowcow dyscyplin humanistycznych, juz chocby z tego powodu niezbyt jestes predysponowana do pracy w miedzynarodowym srodowisku, wolalbym zeby tacy ludzie nie reprezentowali kraju na szczeblu miedzynarodowym, abstrahujac zupelnie od kompetencji zawodowych. Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 sekretarz??? 18.04.05, 15:01 a kim ty jestes???? Panem Bogiem. Moze nazywasz sie Janez Potocnik???Kto daje Ci prawo do oceniania srodowiska z ktorego sie nie wywodzisz-bo domyslam sie, ze od lat w kraju nie pracujesz, po skonczeniu studiow w Niemczech. Jakim prawem decydujesz kto ma pracowac w miedzynarodowym srodowisku a kto nie? Nie obrazalam nikogo uprawiajacego inne dziedziny wiedzy- sorry chyba niektorym humanistom przychodzi z trudem czytanie tekstow ze zrozumieniem. MOge Ci tyle wytlumaczyc, ze w moim JRC nie jest warunkiem koniecznym aby zdac EPSO i nie jest to kryterium "wpuszczania" w srodowisko. Bez EPSO mozna pracowac 6 lat i jest to dostatecznie dlugi okres aby EPSO zdac. Jak sie zamierza to zrobic, rzecz jasna. Notabene podejrzewam, ze testy te zmodyfikuja, bo dla ludzi stad sa one rowniez zaporowe z uwagi na ich charakter. I aby tu sie znalezc trzeba spelniac kryteria scisle zawodowe bo istnieje rekrutacja na podstawie dorobku i zyciorysu. I wyobraz sobie, ze tym kryteriom podolalam. Ale moze dlatego, ze nie oceniali mnie przybysze z Polski dla ktorych nasz kraj jest siedliskiem zarazy zepsucia i nieudolnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
rpj4 Re: do Sekretarza 18.04.05, 14:12 Ileż razy Ci można pisać, że stanowiska merytoryczne w instytucjach, to nie tylko stanowiska naukowe - cała dawna grupa "A" - tj. prawnicy, ekonomiści, audytorzy, i administratorzy europejscy wykonują jak najbardziej pracę merytoryczną. Nie zgadzam się, że wiedza na egzaminach EPSO "popularyzatorska, malo specjalistyczna i gazetowa", co najwyżej nie są egzaminy dla Was (JRC) najlepiej dostosowane do tego, co robicie. I skąd w Tobie tyle jadu, i jakieś uwagi w stylu: "niektorymi > postaciami spotkanymi tutaj na forum, zadufanymi w sobie, aroganckimi i > przemadrzalymi, wyszkolonymi absolwentami jakichs pozal sie boze japiszonskich > platnych szkol, ktorym sie wydaje, ze wszystkie rozumy pozjadali." Czytałaś C.V. laureatów? Jak nie, to skąd wiesz, co, gdzie i kiedy kończyli, i jakie tytuły mają. I już całkiem osobiście - jeżeli uznać moją dziedzinę wiedzy za naukę (bo tu są rózne stanowiska)- to ja też jestem naukowcem, bynajmniej nie funkcjonuję w żadnej prywatnej szkole, i nie grozi mi żadna firma-krzak, czy bezrobocie. Nie złoszczę się jednak, na osoby które mają inne zdanie niż ja. (A jeszcze dla pełnego wyjaśnienia - moja macierzysta uczelnia/ mój wydział w różnych rankingach są klasyfikowane na 1/2 miejscu w PL.) A co do samych egzaminów - gdybym ich nie zdał, to byłbym zły na siebie - może też na organizatorów, ale koniec końców zabrałbym się za swoją robotę. I masz rację, cnota pokory jest szczególnie cenna, a u naukowca wręz podstawowa. Na razie, idę do studentów. rpj 4 vel p. Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 rpj4- o co Ci chodzi? 18.04.05, 14:48 rpj4- alez to absolutnie nie bylo pod Twoim adresem.....wydawalo mi sie, ze chyba sie jakos dogadalismy poprzednio. ja mowilam o testach dla fizykow- chemikow a nie prawnikow czy ekonomistow. Nie generalizuj. powtarzam w podpunktach: -JRC to sa instytuty w ktorych wykonuje sie badania naukowe a nie jest to parlament, rada czy inne unijne placowki. -Potrzebny jest personel innego typu niz urzednicy- technicy, inzynierowie, sekretarki zreszta tez. -Administrator, aby prowadzic projekt musi sie wykazac przede wszystkim dobra znajomoscia konkretnej dziedziny wiedzy i umiec projekt rozliczyc, bo to sa pieniadze. Nie pracuje pod presja czasu i stresu. Projekty trwaja po kilka lat. Nie musi znac sie na wszystkim, ale musi byc profesjonalista w tym co robi. Zadnemu biochemikowi nikt nie zleci koordynowania prac w zakresie metalurgii. -Charakter pytan w tym konkretnym konkursie zostal tak oceniony rowniez przez moich kolegow z JRC a takze wielu ludzi niezaleznie podchodzacych do tego egzaminu, miedzy innymi z Warszawy- nie jest to przytyk ani aluzja do zupelnie innych testow dla ekonomistow czy prawnikow, ktorych nie zamierzam oceniac, bo to nie moja dzialka. -Dlaczego sie tlumaczysz? Moje uwagi adresuje nie do Ciebie ale do ludzi, ktorzy uwazaja, ze maja prawo do dyktowania mi gdzie ja mam pracowac lub nie. Takich co obrazaja naukowcow ledwo ukonczywszy jakies szkoly. Ty akurat nie robiles tego i nie wiem czemu nagle czujesz sie dotkniety. Po prostu nie cierpie bezczelnosci. i na glupie uwagi odpowiadam jadem, choc zapewne powinnam spuscic wode.... To gadanie schodzi na zupelnie absurdalne tory porownywania, ktora z nauk jest lepsza i dlaczego. A mialo byc o czyms innym. Pozdrowienia dla studentow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tito Nie stosuj do wszystkich swojej miary IP: 5.6.2D* / *.europarl.eu.int 18.04.05, 14:57 "A jesli podchodzilam to > dokladnie wlasnie dla mozliwosci sprawdzenia sie i zalapania synekurki, ktora > pozwoli mi na byczenie sie przez reszte zycia. Taka motywacja kieruje zreszta > wszystkimi, tym bardziej, ze spora grupa mlodziezy ma alternatywe bezrobocie > lub praca na czarno u jakiegos pseudobiznesmena w firmie krzak." Dla mnie pieniadze tutaj sa wazne, ale to nie byl glowny powod zeby tu pracowac. BTW Bije z Ciebie taka pycha, ze az przykro to czytac. Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Re: Nie stosuj do wszystkich swojej miary 18.04.05, 15:06 Po co ta ideologia w ktora i tak nikt nie uwierzy.....? Wyjechales z kraju dla idei? Przeciez tam madrzy ludzie sa przeciez potrzebni i to bardzo, aby bylo lepiej.....a co do pychy to jest to tylko odruch obronny na ludzi, ktorzy uwazaja, ze maja nieskrepowane prawo dolowac innych za odmienne zdanie. Atakowani tez potrafia dokopac...... Odpowiedz Link Zgłoś
essere1 :/ 18.04.05, 15:12 Wspaniala debata:) Dodac bym tylko chcial, ze sposob egzaminowania w EPSO nie zostal wyciagniety z kapelusza i byl znany duzo wczesniej. Inteligentny naukowiec (czyli tzw. "mozg") ze swoim wytrenowanym umyslem (pisze to bez ironii, tylko z szacunkiem) powinien takie tesciki zjesc jak bulke z maslem po kilkutygodniowym przygotowaniu, a caly odsiew powinien nastapic na poziomie zdobytych 80%-90% punktow przez numerus clausus.... albo zle rozumiem definicje inteligencji. Mnie sie wydawalo, ze testy logiczne sluza tez to odsiewu osob, ktore tak sobie znaja jezyk.... poza tym blyskotliwosc i szybkosc w mysleniu przyda sie kazdemu, nawet naukowcowi. Najwazniejsza jednak rola takiej formy testow jest to, ze uniemozliwia kumoterstwo podczas glownej selekcji..... co jak widac po ilosci AUXI i ludzi z ministerstw, ktorzy nie zdali, sprawdza sie. Jest prosta, jasna, przejrzysta i uniwersalna. Kazda metoda egzaminowania ma wady i zalety. Ta moze nie jest perfekcyjna, ale to jak z demokracja: dosc zly system, ale nie ma lepszego... ale kazdy ma w miare rowne szanse. Poza tym watpie, czy we wszystkich A, B, C jest wiecej niz kilka procent osob bez wyzszego wyksztalcenia + znajomosci pewnie z przynajmniej 2 jezykow - to powinno budzic jednak wiekszy szacunek. Pewnie odsetek "sekretarek z C" z doktoratami jest znaczny....:) Czy jestesmy zadufani? Tu jest duzo laureatow na tym forum, ktorzy wygrali uczciwe "zawody" z wieloma tysiacami innych chetnych. Nie ma co sie dziwic, ze jestesmy z tego dumni. Ja przynajmnniej jestem. Ale do pychy i samozachwytu droga jeszcze daleka, prawda? Ale moglem tez nie zdac, z czym sie liczylem i pewnie bylbym teraz w trakcie studiow podyplomowych w kierunku, w ktorym jestem specjalista i bym na pewno nie plakal, ze zla metoda egzaminow. Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Deming a testy 18.04.05, 15:31 To prawda, eliminacja kumoterstwa jest wazna sprawa. Ale latwo wylac dziecka z kapiela. W swoich bardzo dobrych teoriach zarzadzania skadinad znany dr Deming mowi, ze system oceniania i generowania stresow u ludzi bynajmniej nie prowadzi do wzrostu efektywnosci i jakosci pracy.Ani do sensownego doboru personelu. Deming przedstawiany jest jako autor sukcesu gospodarczego Japonii i jeden z pionierow prac nad jakoscia. Uwaza, ze ocenianie jest zrodlem kompleksow i poczucia nizszej wartosci. Czlowiek sprawdza sie pracujac zespolowo i to w jakims okresie czasu, gdzie ocena jest miarodajna. Wszyscy tu pisza, ze boli ich kumoterstwo i to prawda. Nie tak dawno na przyklad na stypendia Fullbrighta mogli sie dostac ludzie z okreslonych obecnie bardzo prominentnych srodowisk. Pod tym wzgledem EPSO jest dobre, bo eliminuje jawne dzialania prowadzace do zatrudnienia pociotow. Jesli uwazam, ze do pewnych dziedzin ten system oceniania sie nie bardzo nadaje- to spotyka mnie masa obrzydliwych komentarzy w stylu- naukowcy na uczelnie, to glaby skoro nie potrafia rozwiazac takich testow. Dlatego uwazam czesc osob po prostu za bufonow, ktory sie w glowie przewrocilo. Naukowiec nie zje tescikow jak bulke, bo zajmujac sie przez lata jakas dziedzina nauki nagle kaze mu sie studiowac europeistyke w zarysie, ktora np ekonomista czy prawnik mial na studiach w czasie regularnych zajec. A jeszcze nie tak dawno bo rok temu nikt mu tego nie kazal. Od lat tez uzywa kalkulatora, komputera i liczy w Excelu. Rzecz jasna ktos takie kryteria ustalal i albo sie czlowiek do tego dostosuje albo nie. Mozna tylko wyrazic opinie na ile takie ocenianie jest adekwatne. I to probuje robic. Odpowiedz Link Zgłoś
essere1 Re: Deming a testy 18.04.05, 15:45 Nie uwazam, ze testy w EPSO sa super. Uwazam, ze sa akceptowalne, przewidywalne, uniwersalne i antykorupcyjne. Sa jakims kompromisowym standartem. Mnie rowniez nie podeszla ekonomia na testach, jak Tobie Twoj fach, bo to byla takie przedluzenie egzaminu o Unii. Co prawda jestem po ekonomii, ale specjalizuje sie w systemach informacyjnych w sporych korporacjach, wiec z teoriami ekonomii mam nie wiele do czynienia, rownie dobrze moglbym byc prawnikiem.... Po prostu kupilem ksiazke do makreekonomii, ekonometrii, mikry i przerobilem po wielu latach przerwy (a pilnym studentem nie bylem). O Europie nauczylem od zera... Poza tym bylem pewien, ze nie zdalem. Moze wyniki tez Ciebie mile zaskocza:) P.S. Poza tym faktycznie malo znam specyfike naukowcow, ale powinien byc jakis wspolny mianownik dla wszystkich egzaminow. Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 essere1 :))) 18.04.05, 15:48 dzieki za wywazony glos a nie europiane na pysku:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adm Re: Nie stosuj do wszystkich swojej miary IP: *.cec.eu.int 18.04.05, 15:13 "mądrości ludowe różnej maści sekretarek oceniających walory naukowców są doprawdy nie na miejscu......." - napisala pani naukowiec w poscie w Ameryce....pardon stypendystka najwyzszej kategorii...dopiero to zobaczylam.... sluchajcie ona jest poprostu bezczelna....moze sekretarki z JRC chcialyby wiedziec co pani doktor mysli o sekretarkach? ;-))(chyba nie ma duzo polskich stypendystek pierwszej kategorii w JRC?) Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 o sekretarkach 18.04.05, 15:37 o sekretarkach juz pisalam- ale o dobrych, milych i uprzejmych wielojezycznych profesjonalnych sekretarkach, takich jakie pracuja tutaj i gadaja w czterech jezykach perfect, sa uczynne i serdeczne- a nie o jedzach, ktore madrza sie tutaj i mowia co maja robic naukowcy. U mnie w JRC chwala Bogu nie ma aroganckich i niemilych bab.Oczywiscie nie mowie o wszystkich sekretarkach ktore bywaja na tym forum. Od razu zaznaczam aby nie bylo nieporozumien. Prosze nie generalizowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sekretarz Re: o sekretarkach IP: *.cec.eu.int 18.04.05, 15:51 Niespodziewanie bezczelna ta polska kadra naukowa, dobrze, ze nie ma parytetu narodowego w Waszym konkursie, bo dzieki temu jak sie znajdzie odpowiednia liczba z innych krajow to nie beda robic drugiej tury i wtedy takie miernoty osobowosciowe nie beda juz zagrazaly. Wracaj do Polski bierz swoje chaltury, siedz razem z kolesiami, ktorzy robia tak samo, i przede wszystkim spojrz wpierw w lustro zanim obrazisz mnostwo ludzi, jak slucham Twoich wypowiedzi to jak nic staje mi przed oczyma koszmar polskiego, skostnialego uniwersytetu, gdzie jeden drugiemu zazdrosci 100 zlotowego awansu, wsrod sekretarek mam kolezanke mgr, ktora pracowala na uniwersytetcie z naukowcami, historie , ktore ona przytacza mroza krew w zylach, a najgorsze jest to, ze nie maja konca. I jeszcze jedno zdanie, po studiach w Niemczech mialem fajna kariere w Polsce, tylko, ze szczesliwie w zagranicznym koncernie, a nie w polskim "piekielku", ktore majac np. Ciebie za kolezanke niechybnie by sie stworzylo! Zegnam Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 sekretarz- bye 18.04.05, 15:56 bye bye...Ale Ci widac dowalili te naukowce i namacili w zyciu. Dlaczego wiec nie wystartowales do tej pieknej kariery. Czy wobec tego aktualna kariera jest nie za bardzo, skoro tak plujesz zolcia na naukowcow. I czemu gledzisz na forum zamias pracowac i plujesz na ludzi z ktorymi los pewnie Cie juz nigdy nie zetknie....oby, Dla rodakow to lepiej by bylo.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adm Re: sekretarz- bye IP: *.cec.eu.int 18.04.05, 16:00 tez bym sie zloscil....jezioro, las..... a prognoza pogody taka ze psa by nie wypuscil...i to druga polowa kwietnia!!!! ale bierz witaminy!! przejdzie ci jak cie nie odrzuca na ustnych za "brak predyspozycji do wspolpracy z roznej masci sekretarkami i aroganckimi japiszonami" Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Re: sekretarz- bye 18.04.05, 16:06 stary, ja tu nie mam japiszonow. Tu pracuja normalni ludzie z ktorymi mozna spokojnie o EPSO pogadac i piana im nie buzuje. Czesc zdawala, czesc zdala a czesc nie...jak w zyciu....Ciekawa bylam opinii ludzi z forum, z Polski, bo bywali i maja doswiadczenie i chcialam uslyszec opinie tych, co kiedys przez to przechodzili. Nacielam sie na to forum, przyznaje z niejakim zalem.....ale co sie ubawilam to moje.Ale jedno jawi sie smutne. Ludzie z Zachodu ale rodowici maja naprawde inna mentalnosc i swietnie sie z nimi wspolpracuje....smutne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adm Re: sekretarz- bye IP: *.cec.eu.int 18.04.05, 16:14 nacielas sie, to prawda nie jestesmy rodowici, to prawda, a nawet rasowi tez nie... ubawilas sie, dobrze, my sie tylko przerazilismy ze mozez byc gdzies w poblizu...ale juz wiemy ze nie..... kazdy z nas, z dorobkiem, tytulem i osiagnieciami ktoregos dnia zderzyl sie z rzeczywistoscia EPSO: chcec zostac i na stale korzystac z przywilejow i spokoju ze juz nigdy nie bedziesz musial martwic sie o przyszlosc swoja i rodziny, zdaj konkurs- prawnicy liczyli, ekonomisci uczyli sie historii, polonisci pisali o prawie, a weterynarze wkowali daty kolejnych traktatow....dopoki sie z tym nie pogodzisz wewnetrznie, nie uda sie ;-) nikt z nas nie podszedl do tego tak jak ty, a styl twoich wypowiedzi ....zalosne Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 post scriptum 18.04.05, 16:39 Zadalam pytanie- czy sa tutaj na forum ludzie, ktorzy zdali EPSO z kategorii A- Administratorzy in a field of....cos tam, informatycy, ekonomisci, wlasnie a moze przede wszystkim weterynarze czy lesnicy. I potem dostali prace jako administratorzy w swojej dziedzinie w unijnych instytucjach. Takze naukowych a moze przede wszystkim, bo mnie to bardzo interesowalo. Chcialam posluchac glosow ludzi, ktorzy nie mieli na zajeciach historii Unii, bo tym bylo trudniej zdawac. Napisalam po to aby dowiedziec sie jak odbierali te egzaminy. Zadalam pytanie, jak ludziom poszly piatkowe testy. Byla jedna doslownie jedna odpowiedz na temat od osoby zdajacej fizyke. Spodziewalam sie, ze bedzie wiecej roznych opinii. Od ludzi, ktorzy tam pracuja i chca dalej pracowac i im sie udalo przejsc to pomyslnie.A takze od takich , ktorzy sa przeciwni takim formom rekrutaji. Slowem forum, gdzie mozna spotkac rozne opinie. I co mnie spotkalo- jakies obrazliwe i przemadrzale kawalki. Na ogol od ludzi z innych kategorii. Do tego w jakis bolesny sposob dotknieci przez ludzi uprawiajacych nauke- moze swoich wykladowcow. Nie dam i nie daje sobs pomiatac, wiec zaczelam sie bronic. Spotkalam sie jedynie z jakimis wylazacymi na wierzch frustracjami i checia dowalenia. Na poczatku przypomnialo mi to kiedys wystep Agnieszki Chylinskiej pt nauczyciele fuck you....Ogladalam inne watki na tym forum i teraz wiem, ze nie ma tu zyczliwych ani sympatycznych ludzi, jakich spotka sie na innych forach. Nie dziwie sie teraz, ze nie bylo wiecej glosow ludzi zdajacych w piatek, bo spotkaloby ich totalne zakrakanie i obrazanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tito Re: Nie stosuj do wszystkich swojej miary IP: 5.6.2D* / *.europarl.eu.int 18.04.05, 15:15 Tak sie sklada, ze dla idei pracowalem przez ladnych pare lat w PL za male pieniadze, gdy moji koledzy z roku zarabiali wiele. To, ze nie potrafisz uwierzyc, ze kims moga kierowac wyzsze cele niz wlasna kariera i liczba zer na koncie swiadczy jaka osoba jestes. Co z Ciebie za naukowiec jak robisz to dla kasy? Myslisz, ze w korporacjach nie ma ludzi lepiej wyklsztalconych od ciebie, ciezej pracujacych? Oni to robia dla kasy i sa nazywani japiszonami. Ty chcesz byc nazywana naukowcem a powoduje Toba ten sam cel - kariera i kasa. A wedlug mnie aby byc naukowcem trzeba tez miec poczucie misji a nie tylko dr czy prof przed nazwiskiem, bo bez misji to moze byc rownie dobrze MBA na wizytowce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adm Re: Nie stosuj do wszystkich swojej miary IP: *.cec.eu.int 18.04.05, 15:44 milagros1: "aby się tu dostać przeszłam przez dość ostre sito eliminacji- dorobek, tytuł naukowy, osiągnięcia" patrz, a nam do tego co powyzej kazali jeszcze konkurs zdac.... Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 adm- chyba Tobie kazali 18.04.05, 15:51 Mnie nikt nie kazal.....nie bylo takiego wymogu, dla scislosci Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Tito- kolejny monopol na wiedze who is who 18.04.05, 15:47 Japiszonstwo to mentalnosc rywalizujacego na kazdym kroku i przemadrzalego typa, ktory uwaza siebie za alfe i omege i bezkarnie pozwala sobie krytykowac kogos kto mysli inaczej i inna sobie droge zycia wybral i ma inne zdanie niz on. Nikogo personalnie nie nazwalam tu japiszonem. Czlowieku - przeciez ty mnie w ogole nie znasz? Nie wiesz kim jestem, gdzie pracowalam i jak ukladaja sie i ukladaly moje losy. Skad Ty wiesz co mna kieruje w wyborze pracy czy pracy tutaj? NIe mam obowiazku sie z tego spowiadac....Ja nie musze chciec byc nazywana kimkolwiek przez ludzi z tego forum - czy naukowcem czy urzedniczka. Co mnie dalibog obchodza ludzie w jakichs korporacjach. ja mam to gdzies!!!!! Jedyne o czym probuje dyskutowac to to czy formula testow EPSO jest adekwatna do zatrudniania ludzi na stanowiskach naukowych w Europejskich centrach badawczych. i bardzo szkoda, ze tak malo odzywwa sie ludzi majacych cos do powiedzenia w tym temacie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arbus Re: A MOŻE BY TAK... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 15:45 A może by tak zamiast zamiast uzewnętrzniac swoje frustracje i punkty widzenia na UE i sposoby rekrutacji odpowiedzieć na pytanie zawarte w pierwszym poście wątku? Tak po prostu. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Arbus!!!brawo 18.04.05, 15:49 No ktos wreszcie trafil w sedno sprawy i nie bredzi!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adm Re: Arbus!!!brawo IP: *.cec.eu.int 18.04.05, 15:51 a spacer nad pieknym jeziorem....(czy za zimno jeszcze?) Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 adm- tu nie ma jeziora:(((( 18.04.05, 15:58 niestety....Szkoda bo lubie wode... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adm Re: adm- tu nie ma jeziora:(((( IP: *.cec.eu.int 18.04.05, 16:00 nieee....jeszcze nie znalazlas jeziora????? Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 koniec tych idiotycznych postow, zamknac topik 18.04.05, 16:08 jak wyzej. Czas do domu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adm Re: koniec tych idiotycznych postow, zamknac topi IP: *.cec.eu.int 18.04.05, 16:26 bo jak nie w morde! milagros poszla jednak szukac jeziora Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 adm- wsadz se leb do tego jeziora 18.04.05, 16:40 idz wsadz se leb do tego jeziora, moze rozum wroci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adm Re: adm- wsadz se leb do tego jeziora IP: *.cec.eu.int 18.04.05, 17:00 hlup Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 nie utop sie 18.04.05, 17:08 o koorcze, bo sie jeszcze utopisz i kto bedzie mnie pouczal. bylaby dooooza strata:((((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tito One scientist show... IP: *.upc.chello.be 18.04.05, 18:31 Ja sobie daje spokoj z tym watkiem, bo nie nadazam czytac i pogubilem sie juz kto jaki epitet dostal. Obysmy mieli wiecej takich naukowcow z podzielna uwaga co caly czas pisza i jednoczesnie prowadza badnia. I nie dziwota, ze na nic innego (np. przygotowanie do testow) nie maja czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Tito.... 18.04.05, 18:33 Powiedzial co wiedzial na głowie miał przedział......a Ty za to zapracowany, nie udławiłeś się kurzem z teczek????? Odpowiedz Link Zgłoś
caryca1 :( 18.04.05, 19:00 wiecie co... jestem naukowcem i ... kurcze jest mi cholernie glupio ze tak ta rozmowa przebiega. nie wiem moze jestem innym czlowiekiem, albo poprostu pracujac naukowo zagranica czlowiek inaczej patrzy. w duzej mieze zgadzam sie ze te testy nie sa dobre, ale kazdy ma wybor i mozna ich ..poprostu nie zdawac, ja tak zrobilam bo nie mialam czasu. Ale chetnie bym chciala byc w JRC bo, wlasnei nie trzeba sie martwic o granty jak to sie po polsku mowi. raczej nie spotkalam tak rozgoryczonych naukowcow z polski. mam nadzieje ze jakos ci przyejdzie:-) a reszta nie martwcie sie malo jest takich ludzi ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 do Carycy 18.04.05, 19:49 Wiesz co- wlasnie chcialam porozmawiac z takimi ludzmi jak Ty a nie takimi jakimis dziwnymi typami ktorzy rozladowuja swoje fobie na forum obrazajac innych. Zapewne mialybysmy jakis punkt styczny, Oprocz kilku normalnych ludzi (rpj4, essere)grasuje niestety tutaj rzesza jakichs frustratów wirtualnych, ktorzy usiluja czlowieka naobrazac.Chyba poprawiaja sobie w ten sposob samopoczucie. (adm, Tito i t.p.) Chyba sie za mocno wkrecilam w odpieranie atakow. Udzial w EPSO byl dla mnie pewnego typu eksperymentem. Ale nie byc- albo nie byc. Spodziewalam sie roznych opinii, ale nie jakichs ocen mojego intelektu czy postawy zyciowej- bo co to kogo obchodzi. Po przeczytaniu innych watkow doszlam do wniosku, ze istnieje na forum kilku panów, którzy w taki sposob na ogol pacyfikuja innych ludzi i ich poglady na kazdy temat. Moze sa specjalnie wynajeci przez admina do podgrzewania atmosfery?. Nie jestem rozczarowana tylko wsciekla, niepotrzebnie wlazłam w ten eurobełkot.... Jesli chcesz pracowac w JRC to zwroc uwage na to, ze rozpoczyna sie nowa edycja "Enlargement 2005" i przegladajac strony na sieci znajdziesz byc moze cos dla siebie. Deadline uplywa do bodajze polowy czerwca (chyba 17).Strona jrc.cec.eu.int. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: do Carycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 21:14 Patrząc zupełnie z boku - po przeczytaniu tego wątku dochodzę do wniosku że to raczej ty obrażasz innych, zupełnie niepotrzebnie się zacietrzewiasz. Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Re: do Carycy 18.04.05, 21:50 Tak Ci sie tylko wydaje, ze obrazam. Nie mam takiego zamiaru, ale masz racje, niepotrzebnie sie zacietrzewiam. Wkurzaja mnie takie tanie obelgi zza wegła całkiem nieznanych mi ludzi, którzy uważają, że anonimowość sieci pozwala gadać to, na co ma się ochotę. Prosiłam admina zeby skasował temat, bo zrobił się bez sensu. Może teraz to zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adm czemu chcesz wykasowac watek? IP: *.cec.eu.int 19.04.05, 09:25 zawstydzilas sie? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tito Czytam dalej IP: *.upc.chello.be 19.04.05, 01:44 bo nie moglem sie powstrzymac po tym tchorzu.... Czy X jest adminem forum, ktory boi sie wykasowac ten watek z forum, zeby go adm z pracy nie zwolnila? Mila, sprobuje byc konsruktywny - uspokuj sie bo jak zniszczysz klawiature to bedzie problem ze znalezieniem qwerty... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=9&w=22742305&a=22765923 Odpowiedz Link Zgłoś
rpj4 Re: Czytam dalej 19.04.05, 02:07 Tak sobie przeczytałem cały wątek, i niestety, wydaje mi się, że w dużej części odpowiada temu, co zwykło się zwać pyskówką, - i to na poziomie tzw. bab z Kleparza. (Żeby być zgodny z zasadą równouprawnienia płaci nadmieniam, że określenie "Baba z Kleparza" w tym kontekście dotyczy również Panów, jak i Pań). Pomądrzę się trochę na sam koniec - jest 2 rano, można :)) - Szanowne Koleżanki i Koledzy, EPSOWicze, JRCowicze, i kim tam jesteśmy - taka uwaga - dyskurs, a w szczególności dyskurs publiczny może być prowadzony bez osobistych wycieczek, i dążności do wdeptania adwersarza w błoto, bez gróźb karalnych :)) i zwykłych inwektyw nawet jeśli mamy racje o 180 stopni od siebie obrócone. To niestety już nie pierwsza taka sytuacja na naszym forum. Dla jasności - nie wzywam do powszechnego "kochajmy się", spierajmy się, nawet jak najostrzej, byle kulturalnie. Bądźmy "united in diversity". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tito Re: Czytam dalej IP: *.upc.chello.be 19.04.05, 02:22 Pieknie zakonczyles. Podpisuje sie. I przyznaje do swojego wkladu w stworzenie pyskowki. Na swoja obrone dodam, ze mnie ponioslo po niektorych tekstach a wypowiedz sucha nie oddawalaby nastrojow mojich. Skonczmy z tym watkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
milagros_1 Zakonczenie tego widowiska 19.04.05, 09:24 Jako ze moderatorzy nie usuneli tego topiku o co prosilam podziele sie refleksja natury ogolnej: 1. nie uzyskalam odpowiedzi na forum na pytanie jakie zadalam czyli jak ludzie z branzy czyli nauk technicznych oceniaja przydatnosc testow EPSO do rekrutacji na stanowiska Administrators in the field of research i co sadza ci, ktorzy je zdawali- konkretne testy i konkretny egzamin. 2. nie uzyskalam odpowiedzi na temat ilu Polakow udalo sie takie stanowiska w Unii dostac po zdanych testach EPSO - przy czym interesowaly mnie nauki techniczne a nie ekonomiczne, prawne i stanowiska sekretarskie. Interesowala mnie wypowiedz ludzi juz pracujacych. Czy takie testy w dziedzinie technicznej byly, kiedy, czy brali udzial Polacy i ilu przeszlo 3. Zostalam ja a takze polska kadra naukowa zmieszana z blotem przez roznej proweniencji ludzikow, ktorzy nie maja odwagi nawet sie zalogowac na forum i jako gosc pisza co im slina na jezyk przyniesie 4. pod koniec tej pozal sie boze dyskusji panowie adm i tito- rowniez goscie co nalezy podkreslic posuwali sie do dowcipow na poziomie bagna.Pan gosc- sekretarz rowniez wylal swoje zale w sposob dosc niewybredny 5. Kilka osob- zalogowanych zreszta, pomimo byc moze roznic w pogladach a moze nawet calkowitej odmiennosci pogladow, wyrazila swoje przemyslenia calkiem sensowne. Ale niestety byli to na ogol ludzie z innych dziedzin niz ci o ktorych naprawde mi chodzilo. mimo to dziekuje za opinie, zawsze cos wiecej bede wiedziala 6. To, ze nie jest to pierwsza taka pyskowka na tym forum (vide wypowiedz RPJ4) utwierdza mnie w przekonaniu, ze zle zrobilam wchodzac tutaj. Forum nazywa sie europracownicy. Nazwa bardzo mylaca. Bede stanowczo odradzac znajomym internautom podejmowanie nawet proby wchodzenia tutaj aby sie czegokolwiek dowiedziec, bo nie tylko nie spotkaja sie z bodaj minimalna symaptia ale ani nie uzyskaja odpowiedzi na pytania i do tego ktos mimochodem ich opluje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Do Milagros - Zakonczenie tego widowiska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 09:42 Nie rozgrzeszjąc innych bo też mieli swój udział... Już to pisałem ale powtórzę - Ty jesteś głownym motorem napędowym tej pyskówki. Twoi adwersarze w "ostatnim słowie" powstrzymują się od obrażania Ciebie, biorą część winy na siebie - > "Pieknie zakonczyles. Podpisuje sie. > I przyznaje do swojego wkladu w stworzenie pyskowki. Na swoja obrone dodam, > ze mnie ponioslo po niektorych tekstach a > wypowiedz sucha nie oddawalaby nastrojow mojich. > Skonczmy z tym watkiem... - Ty nie możesz się powstrzymać - teksty typu "różnej proweniencji ludziki" i "opluwanie mimochodem" + sugestie dotyczące odwagi adm i tito - tu się akurat nie logowali ale w wielu innych dyskusjach byli zalogowani - dosyć dobitnie pokazuje, że chyba rzeczywiście nie pasujesz do tego forum ale raczej nie z powodów o których piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sekretarz Re: Do Milagros - Zakonczenie tego widowiska IP: *.cec.eu.int 19.04.05, 10:42 Dla mnie ten watek byl bardzo pouczajacy, udalo mi sie zostac oplutym wcale nie mimochodem a zupelnie oficjalnie i po raz kolejny przez przedstawiciela polskiej "nauki" co utwierdzilo mnie w przekonaniu, ze dotychczasowe doswiadczenia nie byly wyjatkiem a nieomal regula. W tym momencie rowniez koncze ta pyskowke, nie chce bowiem znizac sie do poziomu polskiej naukowej frustratki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paula Opinia na temat piątkowych testów IP: 150.254.111.* 19.04.05, 12:23 Próbuję śledzić ten wątek, szczerze mówiąc się już pogubiłam. Dzisiaj o pierwszej w nocy pisałam swój komentarz, niestety wyskoczył jakiś błąd na stronie i moja opinia poszła.... Czuję, że moim obowiązkiem jest wypowiedzieć się, co ja myślę o piątkowych testach. Po pierwsze, czemu do siebie tak zwracacie! Ludzie, opamiętajcie się! To do niczego nie prowadzi! Po drugie, jestem naukowcem i niektóre opinie są dla mnie krzywdzące. Jeżeli ktoś z Was ma negatywne zdanie o naukowcach, serdecznie zapraszam do rozmowy ze mną, a zmieni zdanie :) Wracając do testów. Zgadzam się z Milagros. Piątkowe testy były do bani i były durne. Czemu tak było... możliwa jest teza Milagros, że było to celowe, bo nie chcą Nas tam widzieć. Możliwa jest także opcja, że jakiś pajac, który ma zerowe pojęcie o fizyce, chemii, biologii układał te testy. Po prostu wziął parę książeczek i przypadkowo otwierając rozdziały na tej podstawie ułożył pytania. Przed piątkiem, zastanawiałam się, w jaki sposób są oni w stanie przygotować testy, które sprawdzały by ludzi z różnych specjalizacji. Im się nie udało! Ponieważ wymogiem było ukończenie 3 lat studiów, spodziewałam się ogólnej wiedzy. Ktoś napisał w tym wątku, że przygotowując się do testów na audytora z ekonomii sięgnął do 2 książek z makroekonomii i czegoś tam jeszcze i nie był zaskoczony na egzaminie. Ja bym musiała nauczyć się 8 książek, wykuć na pamięć tablice fizyczne i tak by nie starczyło! Zakres wiedzy, jaki wymagali był bardzo specjalistyczny. Trudno wymagać np. od fizyka nuklearnego wiedzy, z czego zbudowana jest endoproteza! Albo od fizyka zajmującego się biomateriałami wiedzy, jakie są reaktory 4 generacji! Trudno wymagać od fizyka, ile jouli ma jedna kaloria! (Bogu dzięki się ciągle odchudzam ;)) Jak będę tego potrzebować, to sprawdzę w tablicach! Nie wystarczyło cofnąć się do podręczników ze studiów żeby zdać te testy. Ucząc się z UE, nie narzekałam, bo czegoś się więcej nauczyłam. Ale wkurzało, że się uczę: co znajduje się w jakimś punkcie jakiegoś traktatu. Bo sie mi to nie przyda. Tak samo, jak można się na teście z wiedzy o UE pytać się fizyka, czy biologa o ile procent przybyło nam starców! No chyba, że będzie mi trzeba wiedzieć ile endoprotez zrobić :-> W testach było jeszcze parę takich kwiatków. z verbal i numerical... popieram całkowicie Milagros. Sorry... ale zadanie, że w ciągu półtorej minuty mam wyliczyć procenty z wielocyfrowej liczby (którą, po to żeby jakoś to wyliczyć trzeba zaokrąglić) później to odjąć, pomnożyć, a na końcu masz do wyboru dwa wyniki które są w zasadzie bardzo zbliżone do siebie, nie jest miernikiem mojego IQ! To zaprzecza wszelkiej teorii testów psychologicznych. Jeżeli ktoś twierdzi, że dla naukowca wyliczenie takiego zadania to bułka z masłem.... hmmm... dla mnie bułka z masłem jest wyliczenie całki potrójnej. Ciekawe, który z Was, drodzy Ekonomiści, pamięta jak obliczyć prostą całkę, a mieliście to na studiach. Czy to znaczy, że jestem mądrzejsza od Was???? Zgadzam się z Milagros, że ludzie z byłej 15-tki mają łatwiej. Lepiej znają język (bo często to ich 1 język) I im łatwiej jest to wyliczyć, albo zrozumieć test. Pragnę zauważyć, że ekonomiści, sekretarki, itp, mieliście łatwiej. Na stronach Epso były już przykładowe testy z Waszej działki. Mogliście się zorientować, czego oni od Was chcą. Bądźmy też uczciwi. Testy na sekretarkę były banalne, w porównaniu z piątkiem. Słyszałam opinię osoby, która zdawała piątkowe testy oraz przeglądała wcześniejsze testy na audytorów, że te piątkowe testy były bardzo trudne i była zaskoczona ich zawartością, a była zorientowana w obu tematach i wiedziała, co mówi. Dlatego czujemy się z Milagros pokrzywdzone. Większość ludzi w piątek była załamana wysokim poziomem testów. Oczywiście jakiś odsiew musi być, jak zgłasza im się 300 osób na 20 miejsc. Oczywiście, zależy im na najlepszych. Warunki jakie stawiali, stawiały mnie, doktoranta, na równi z profesorem z 25 letnim stazem. Ale na końcu i tak by musieli zajrzeć do CV. Z wyżej wymienionych powodów, uważam jednak te testy za absurdalne. Bo nie można wymagać od wyspecjalizowanych ludzi wymagać wiedzy ze wszystkich wymienionych przez nich dziedzin. To tak jakby prosić dentystę o wycięcie ślepej kiszki! I to na czas! chciałabym zobaczyć te osoby, które przejdą prze te sito. Zobaczyć i wymacać, czy nie mają wbudowanego procesora 3,2 GHz, żeby szybko liczyć zadania na numeral oraz wtyczki sieciowej do podłączenia się do net i sprawdzenia na google odpowiedzi na pytania! Jestem zła, bo jak zapisałam się na konkurs mój kolega po fachu twierdził, że to pic na wodę i strata czasu. I cholera miał rację.... Jestem zła bo ciepła posadka... fru ... koło nosa i nie megę mieć pretensji do siebie. Jestem zła, bo marzył mi się etat, gdzie będę mogła do 65 roku życia pracować za godziwe pieniądze i robić to co lubię, czyli mierzyć i liczyć... nikt mi tego nie może mieć za złe, bo kazdy by tak chciał. Jeżeli ktoś powie, że moje liczenie i mierzenie nikomu nie jest potrzebne, to niech pomyśli o tym podgrzewając jedzenie w mikrofali, lecząc się, siedząc przed komputerem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Opinia na temat piątkowych testów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 12:39 Mam nadzieję że zdałaś :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adm droga paulo IP: *.cec.eu.int 19.04.05, 12:50 1. co do koelzanki milagros, to ona popelnila duzy blad, juz na samym poczatku tego watku, -piszac o swoich odczuciach do do testow (zaraz do tego przejde w pkt2) zaczla robic obrazliwe odnienisienia, bez potrzeby i bez prowokacji, do innych kategorii zdajacych konkursy- i to tak rozwscieczylo publicznosc, a poniewaz dalej juz bylo tylko gorzej- nikt w stosunku do niej nie pozwalal sobie na epitey na jakie pozwalala sobie ona....i tak sie to skonczylo...a ze w dodadku wydaje sie byc jeszcze bardziej zadziorna niz my tu wszyscy razem wzieci....(patrz na watek o podatkach- obrazila juz dzisiaj rano chlopaka za to ile zarabia- a to prawda ze na tym forum takich osobistych wycieczek nie lubimy ;-)) 2. konkursy epso zgoda calkowita do ich wzglednej wartosci jesli chodzi o sprawdzenie realnej wartosci danej osoby jako pracownika...ale jednak....jak popatrzysz globalnie.....kwestia zdawania rzeczy w obszarach calkowicie nam obcych, intelektualnie oraz merytorycznie dotknela wszystkich, w pewnym zakresie: prawnicy liczacy na piechote ulamki z procentow, finansisci odpowiadajacy na pytania z historii, itd....w takim czy innymi zakresie, na tym polega ten konkurs: masz czas do zagospodaraowania i czesc dziedzin ktore pozostaja poza twoim zakresem mozlwosci - co robisz? jak sie sprawdzisz? wszyscy tez zdawalismy w jezyku obcym...co gorsza powiem ci ze okolo 50 procent albo wiecej ? ktore zdaly, to osoby rowniez z dorobkiem, w swoich dziedzinach, tytulami, dobra praca i pensja w polsce...i nie bylo zmiluj sie, jak chcialy to o czym piszesz - stabilizacji i wyzwania, mogly sobie ten dorobek wlozyc w ucho- i musialy siasc do konkursu ;-) nam tez nie zawsze podobalo sie konkurowanie z bystrzakami po studiach...ale....rules of the game, a stawka uczciwa ;-) zreszta w wiekszosci przypadkow "dorobek" zostal wziety pod uwage przy sciaganiu z list rezerwowych kolejnych lauratow;-) uf, zamist lunchu, polecam forum, ty sie ponoc odchudzasz ;-) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arbus Re: Opinia na temat piątkowych testów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 17:24 1. Przygotowuję się do gzaminów, które będą gdzieś tak za rok, albo półtora. 2. Jestem doktorantem na wydz. prawa (czasami nauczam logiki:-)), jestem też ekonomistą z uprawnieniami mf. 3. Pierwszy test który przeczytałem po francusku i angielsku czytałem 10 minut, żeby go zrozumieć (bez rozwiązywania). Pierwsze zadanie logiczne rozwiazywałem 6 minut (z zegarkiem w ręku). To było kilka tygodni temu - teraz czasy te skróciły się trzykrotnie; trening czyni mistrza. Myślę że dojdę do poziomu jaki został narzucony za jakieś 3-4 miesiące. Myślę też, że nigdy nie poznam całości wymaganego materiału (po prostu dlatego że szkoda mi czasu na czytanie wszystkich orzeczeń TS i ich wkuwania na pamięć) lecz jedynie jakieś 80% - co do reszty to na egzaminie będę strzelał (jak wielu z tych co zdało). 4. Chociaż pytania uważam za czasami nonsensowne to jednak muszę przyznać, że wszyscy mają takie same. Trzeba się uczyć języków. A francuzi i anglicy zawsze będą mieli łatwiej z racji tej właśnie, że we Francji mówi się po francusku a w GB po angielsku (przecież nie zrobią odzielnych testów dla anglikoów i fr. po czesku albo litewsku żeby jakiś polak poczuł się lepiej - w końcu to oni zakładali unię a nie my). 5. Co do poziomu Waszych niektórych wypowiedzi, to chyba nie ma sensu ich oceniać. To widać, słychać i czuć. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bxl Re: Jak dzisiejsze testy na Administratorow IP: *.cec.eu.int 21.04.05, 17:12 tak fajnie jak jest 100 postow Odpowiedz Link Zgłoś