Dodaj do ulubionych

Otwarcie rynku pracy - UPDATE

04.02.06, 16:02
Zle to wyglada. Tu info na ten temat:

wiadomosci.onet.pl/1254684,12,item.html
A ponizej wycinek z tresci...

"Unijni dyplomaci mówią, że Belgia i Francja jednoznacznie sygnalizują chęć
przedłużenia restrykcji, pozytywne sygnały płyną natomiast z Finlandii i
Portugalii. Niewykluczone, że część krajów zdecyduje się na
częściowe, "sektorowe" otwarcie, licząc na przyjazd specjalistów z niektórych
branż, na przykład lekarzy."
Obserwuj wątek
    • Gość: anbxl Re: Otwarcie rynku pracy - UPDATE IP: *.241.81.adsl.skynet.be 04.02.06, 16:08
      Wczoraj wszystkie flamandzkie gazety jednoglosnie stwierdzily przytaczajac
      slowa tutejszego ministra pracy,ze Belgia jest na NIEEEEEEEEE bo nie jest
      przygotowana na no wlasnie najazd Polakow,a do tego w tygodniu byly specjalne
      kontrole pracy i najwiecej nielegalnych pracownikow to Polacy i Brazylijczycy,a
      najlepszy numer to ze najwiecej nielegalnych lub tzw pollegalnych-independant
      nie do konca bylo na budowie a wlasciwie przy wykonczeniach nowego sadu na
      Roger-badz co badz budowa tzw panstwowa,ale to nic z przekretami w regie de
      batiment
      • brooxelka takze w Le Soir 04.02.06, 21:52
        ukazaly sie dwa artykuly - analiza + wywiad z ministrem pracy BE - B.Cerexhe
        pt."jestem za przedluzeniem okresu przejsciowego o co najmniej dwa lata" i - w
        tekscie- wzmozeniem kontroli. Analiza przytaczala silne argumenty "za"
        otwarciem rynku m.in. obecny dumping cen przez polskich robotnikow i silna
        szara strefe.

        Wyglada na to, ze media beda teraz troche wokol tego tematu halasowac...

        A jeszcze w ubiegly piatek bylo cicho i nie bylo ponoc zadnej inicjatywy, by
        stworzyc akt prawny przedluzajacy okres przejsciowy...

        Dodatkowo - nie sadzicie, ze to hmmm... upokarzajace, iz nasi malzonkowie
        uzaleznieni sa od ogolnych zasad prawnych, a nie tak jak w przypadku malzonkow
        eurokratow ze starych MS dostaja prawo do pracy automatycznie...? Wiem, ze ten
        watek juz sie przewijal, ale mnie nie daje to spokoju...
        • Gość: anbxl Re: takze w Le Soir IP: *.241.81.adsl.skynet.be 04.02.06, 22:12
          BROOXELKA to juz bylo wiadomo w tamtym roku-akurat tak sie dzieje ze ministrem
          pracy jest flamandzki socjalista z sp.a-wieloktrotnie na mittingach byla o tym
          mowa,ale byl super zaskoczony jak np kiedys uswiadomilam publicznie jak legalne
          inicjatywy typu dienstcheques rodza nielegalne bo np wiele biur rowniez
          interimy jak i LG zatrudniaja Polki podstawione,podobnie jest z independant-
          jeden jest zarejestrowany a kilku podstawionych pracuje dla niego na jego
          papiery i takie moim zdaniem glupie zakazy tworza korupcje i machlojki,a
          szkoda bo sama mam plany w tym kierunku.Podobno ten zakaz ma obowiazywac min 3
          lata,a nie dwa
        • Gość: byly_eurokrata Re: takze w Le Soir IP: *.netcologne.de 04.02.06, 22:57
          > Dodatkowo - nie sadzicie, ze to hmmm... upokarzajace, iz nasi malzonkowie
          > uzaleznieni sa od ogolnych zasad prawnych, a nie tak jak w przypadku
          malzonkow
          > eurokratow ze starych MS dostaja prawo do pracy automatycznie...? Wiem, ze
          ten
          > watek juz sie przewijal, ale mnie nie daje to spokoju...
          co ma malzenstwo z eurokrata ze starych MS do prawa pobytu???? obywatele staryc
          h MS maja prawo pobytu w dowolnym kraju czlonkowskich jesli maja prace lub
          wystarczajace srodki do utrzymania. Czy sa malzonkami kogokolwiek czy nie, to
          nie ma najmniejszego znaczenia
          • Gość: malzonek Re: takze w Le Soir IP: 83.222.38.* 04.02.06, 23:08
            > co ma malzenstwo z eurokrata ze starych MS do prawa pobytu????

            Kolego, cos ci sie pomieszalo chyba i to powaznie.

            Kolezanka nie pisala o "prawie pobytu" ale o pozwoleniu na prace (cyt.:
            "eurokratow ze starych MS dostaja prawo do pracy automatycznie...?"). A to
            akurat (wiem z wlasnego doswiadczenia) to nie jest to samo, bynajmniej!
            • Gość: byly_eurokrata Re: takze w Le Soir IP: *.netcologne.de 05.02.06, 01:59
              malzonek, mi sie nic nie pomieszalo, bo obywatele starych MS nie potrzebuja
              zadnego zezwolenia na prace i powtarzam, ze bez wzgledu na to, czy sa czyims
              malzonkami czy nie. Broxelka sugeruje w swoim poscie ze malzonkowie EUROKRATOW
              dostaja cos na specjalnych prawach, a to ewidetnie nie jest prawda. A ze
              obywateli nowych MS obowiazuja okresi przejsciowe i ze de facto sa traktowani
              na razie tak, jakby wcale nie byli obywatelami Unii, to inna sprawa, ale
              malzenstwa z eurokratami nie ma co w to mieszac, bo co ma piernik do wiatraka.
              • Gość: anbxl Re: takze w Le Soir IP: *.241.81.adsl.skynet.be 05.02.06, 09:27
                Brawo byly-malzonek nie zna podstawowych przepisow unijnych a rzuca sie nie
                wiedzac,ze obywatele starych panstw UE moga pracowac wszedzie w UE a nawet sa
                do tego zachecani przez programy Euress
              • brooxelka tlumacze i objasniam 05.02.06, 11:40
                Szanowny Byly,

                Chodzilo mi o sytuacje, ktorej nie opisalam expresis verbis, a Ty nie wziales
                pod uwage w swych rozwazaniach- ale nieprawdy to tu nie ma.
                Jesli malzonek eurokraty jest SPOZA starej UE, lub w ogole spoza UE- prawo do
                pracy dostaje. A nasi malzonkowie sa z UE, ale takowego nie dostaja. I tu widze
                naruszenie zasady rownosci.

                Dlaczego tak jest? Bowiem dwa akty prawne mowia rzeczy ze soba sprzeczne.

                Jesli rzeczywiscie przedluza okres przejsciowy, bedzie klapa. Z jednej strony
                komisja zacheca do sprowadzania rodzin poprzez system dodatkow, z drugiej nikt
                nie zainteresowal sie, by zapewnic to podstawowe prawo naszym malzonkom.
                • Gość: anbxl Re: tlumacze i objasniam IP: *.241.81.adsl.skynet.be 05.02.06, 12:01
                  Prawa sa po to aby je omijac i pewnie wiesz ze wielu to sie udaje.Mysle,ze
                  wlasnie dodatki sa po to aby drugie polowki pilnowaly domu-to tylko zart :-)))
                • essere1 Re: tlumacze i objasniam 05.02.06, 12:15
                  brooxelka napisała:

                  > Szanowny Byly,
                  >
                  > Chodzilo mi o sytuacje, ktorej nie opisalam expresis verbis, a Ty nie wziales
                  > pod uwage w swych rozwazaniach- ale nieprawdy to tu nie ma.
                  > Jesli malzonek eurokraty jest SPOZA starej UE, lub w ogole spoza UE- prawo do
                  > pracy dostaje. A nasi malzonkowie sa z UE, ale takowego nie dostaja. I tu widze
                  >
                  > naruszenie zasady rownosci.
                  >

                  To dlaczego nie probuje sie sprawy zaltwic?
                  Jest Ombudsman.
                  Sa nasi poslowie w EP, do ktorych jest dostep, czemu nie probujecie sie jakos
                  zorganizowac i jakos postarac sie wywrzec wplyw?
                  Przeciez w sumie to jest drobna sprawa z punktu widzenia np. Belgii czy
                  Luxemburga, a wyglada to na nierowne traktowanie.
                  • brooxelka Re: tlumacze i objasniam 05.02.06, 12:35
                    Wlasnie staram sie takowa akcje rozpoczac... Pierwszym krokiem jest poznanie
                    opinii i postaw panujacych wsrod tych, ktorzy sa w podobnej sytuacji. Sama
                    wszak - to jak z motyka na slonce...
                    • essere1 Cool! 05.02.06, 12:48
                      brooxelka napisała:

                      > Wlasnie staram sie takowa akcje rozpoczac... Pierwszym krokiem jest poznanie
                      > opinii i postaw panujacych wsrod tych, ktorzy sa w podobnej sytuacji. Sama
                      > wszak - to jak z motyka na slonce...

                      Mnie to w sumie nie dotyczy, ale uwazam, ze to nie w porzadku.
                      Przeciez i jest duzo "wolnej energii i determinacji" i sa wsrod nas prawnicy, i
                      osoby majace doswiadczenie w takich akcjach hmm PR, i jakies doswiadczenie w
                      organizacji, i pewnie jest to ciekawy temat prasowy w Polsce, itd... to jest
                      pewnie do zalatwienia, tylko trzeba sie przylozyc.. a to dotyczy przeciez
                      wszystkich 10 krajow. Co to za porzadki, ze z jednej strony jest wynegocjowanych
                      ilesc tam miejsc pracy w Instytucjach, a z drugiej strony rzuca sie klody
                      rodzinom i wrzuca na przymusowe bezrobocie? ALbo albo.
                  • Gość: malzonek Re: tlumacze i objasniam IP: 83.222.38.* 05.02.06, 12:40
                    > To dlaczego nie probuje sie sprawy zaltwic?
                    > Jest Ombudsman.

                    Witam idealiste. Ostatnie 3 lata zaowocowaly calkiem spora dokumentacja
                    wyprodukowana pomiedzy Ombudsmanem a poszczegolnymi osobami/frakcjami
                    probujacymi sprawe te zalatwic. Dodam oczywiscie, ze to nie tylko problem
                    Polakow, wiec nie tylko Polacy brali udzial w tej "awanturze".

                    Piszac w skrocie powiem tylko, ze oficjalne stanowisko w tej sprawie w ciagu
                    ostatnich 3 lat uleglo kolejnym metamorfozom i wygladalo nastepujaco:

                    1) przed 1 maja 2004
                    • essere1 Re: tlumacze i objasniam 05.02.06, 12:54
                      Gość portalu: malzonek napisał(a):

                      > > To dlaczego nie probuje sie sprawy zaltwic?
                      > > Jest Ombudsman.
                      >
                      > Witam idealiste.

                      Czesc:)

                      > sie nie rozwiaze a przynajmniej nie 1 maja 2006. Co wiec teraz?
                      >
                      > Inna rzecz, ze w tym okresie wiekszosc EPSow albo jeszcze w ogole nie byla
                      > EPSami, albo siedziala cicho, bo byla na okresie probnym. Teraz kiedy coraz
                      > wiecej ludzi juz ten okres ma za soba, moze wreszcie frakcja "odwaznych i
                      > zdesperowanych" bedzie na tyle silna, by nie pozwolic dluzej mydlic sobie oczu
                      > czczymi obietnicami?
                      >

                      Wiem, ze mnie latwo mowic, ale sa pewne metody zalatwiania takich rzeczy i albo
                      wypala, albo nie.
                      Ludzi dostatek i know-how, tylko kwestia skutecznego zorganizowania tego RAZEM.
                      Ale na pewno niczego nie bedzie z niczego.


                      • Gość: malzonek Re: tlumacze i objasniam IP: 83.222.38.* 05.02.06, 13:16
                        > Wiem, ze mnie latwo mowic, ale sa pewne metody zalatwiania takich rzeczy i albo
                        > wypala, albo nie.
                        > Ludzi dostatek i know-how, tylko kwestia skutecznego zorganizowania tego RAZEM.
                        > Ale na pewno niczego nie bedzie z niczego.

                        Dzieki za wsparcie! Mam nadzieje, ze pomoze ono wielu (a nie tylko mnie), by sie
                        ponownie zorganizowac i cos z tym problemem zrobic.

                        Nie wiem jak inni, ale ja
                        • brooxelka "Polacy dyskryminowani w Brukseli" 05.02.06, 13:20
                          ... no a czy ten tytul nie brzmi dobrze i prosprzedazowo? ;-)
                          • essere1 Re: "Polacy dyskryminowani w Brukseli" 05.02.06, 13:36
                            brooxelka napisała:

                            > ... no a czy ten tytul nie brzmi dobrze i prosprzedazowo? ;-)

                            Bardzo prosprzedazowo, ale argumenty malzonka tez nie sa tak wyssane z palca....:):)
                            W kazdym razie nie wierze w zadna dobra wole kogokolwiek, a zwlaszcza rzadu
                            belgijskiego. Obiecanki, cacanki:)
                            Jedyne co sugeruje, dzialac wspolnie i w wsposob zorganizowany i konstruktywny.
                            UE moze tylko pomoc, ale nie zalatwic, bo to nie sa jej kompetencje. Na moje
                            niewprawne oko to mozna przyspieszyc tylko wtedy, jak sie tym zainteresuja rzady.

                            Zreszta wogole moim zdaniem teraz jest ten problem, za jakis czas bedzie inny,
                            tylko pozostaja adresaci Ci sami, czyli polskie na stale zatrudnione epsy i
                            spolka. Trzebaby cos z tym zrobic, bo inaczej bedzie sie co jakis czas powtarzal
                            taki chocholi taniec. A w koncu staropolskie przyslowie mowia "Madry Polak PRZED
                            szkoda")::):):):):):):)

                            W kazdym razie powodzenia:):)

    • Gość: malzonek Do bylego i anbxl, bo reszta chyba kuma o co biega IP: 83.222.38.* 05.02.06, 12:25
      Moi Drodzy, ja rozumiem, ze weekend jest, ze synapsy przewodza na biegu jalowym,
      dlatego tez bede pisal wolno, bo wiem, ze wolno czytacie. Ale prosilbym, by
      czytac tak jak jest napisane, albo nie czytac w ogole.

      Przepisy unijne znam na tyle przynajmniej, by wiedziec jaka jest moja tutaj
      sytuacja, a wszak o mnie (m.in.) tu sie pisze, wiec czuje sie upowazniony, by
      zabrac glos w sprawie.

      To, ze malzonkowie obywateli starych krajow UE (jak tez i sami obywatele
      "pietnastki") nie potrzebuja pozwolen ani na pobyt ani na prace w UE, to jest
      akurat wiadome powszechnie. Dlatego dziwi mnie fakt, ze moich interlokutorow
      reka swierzbi i nie pozwala przejsc nad tym do porzadku dziennego bez glupawych
      komentarzy. Smiem twierdzic, ze fakty te znane sa juz dzieciom w przedszkolu, i
      jesli bedziemy dalej dyskutowac w ten sposob, to zabrniemy w polemike czy
      Murzynek Bambo rzeczywiscie mieszkal w Afryce.

      Po pierwsze nadal wyczuwam brak logiki w nieuzasadnionej polemice bylego z
      brooxelka, bo ona mowila o prawie do pracy a on jej odpowiada o prawie do
      pobytu. Te dwie rzeczy maja ze soba tyle wspolnego, ze obywatele pietnastki (i
      to bez wzgledu na to czy sa malzonkami czy nie) oba prawa posiadaja a priori.
      Dalej zbieznosc sie niestety konczy, bo
      • Gość: anbxl zamiast marudzic do czynow IP: *.242.81.adsl.skynet.be 05.02.06, 12:50
        Nie bede komentowala twoich dlugich rozwazan,bo to co napisales jest jasne dla
        wszystkich,ze ten problem istnieje i nikt nie ma ochoty tego ruszyc,ale skoro
        ciebie konkretnie dotyczy to dlaczego tylko gadasz-piszesz wywody a nie zrobisz
        czegos konkretnego dla siebie??????Znajac tutejsze realia zapewniam ciebie,ze
        mozesz byc najwyzszej klasy specjalista to i tak stoisz na pewnej spalonej
        pozycji nawet jako malzonek eurokratki,(no chyba ze jestes lekarzem albo
        pielegniarzem najlepiej pediatra albo geriatra)) w stosunku do tutejszych,bo
        bezrobocie jest jednym z najwiekszych tutejszych problemow.Przeciez nikt ciebie
        nie zmuszal do przyjazdu do Belgii-sam sobie wybrales,a wiec zamiast pisac-
        gadac,narzekac zrob cos dla siebie-zacznij dzialac,broxellka rzucila
        haslo.Mysle,ze najlepiej zaczac od naszych europoslow
        • essere1 Re: zamiast marudzic do czynow 05.02.06, 13:02
          Gość portalu: anbxl napisał(a):

          <Mysle,ze najlepiej zaczac od naszych europoslow

          Zacznijcie od zorganizowania sie... Kontakt ze WSZYSTKIMI zainteresowanymi, jest
          sporo instrumentow zalatwiania takich spraw. No, tak jak lobbinguje sie dowolna
          rzecz w UE.... Im wiecej zrodel skoordynowanego nacisku (np. rozne nowe kraje
          UE), tym wieksza szansa i skutecznosc. Ja sie nie znam na szczegolach, ale zycze
          Wam jak naj.
        • Gość: malzonek Re: zamiast marudzic do czynow IP: 83.222.38.* 05.02.06, 13:03
          To a propos braku dzialania:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=9&w=36204162&a=36239930

          Powiedzmy wiec, ze po okresie aktywnosci w tej sprawie, zaakceptowalem
          "oficjalne stanowisko Instytucji"
          • brooxelka Ostudzmy emocje... 05.02.06, 13:18
            Malzonku, anbxl... Easy ;-)

            Ciesze sie, ze jestescie i cos na ten temat wiecie. To dobrze, ze ktos juz cos
            probowal robic. To nie stanie sie dzis ani jutro, ale sie stanie. Trzeba po
            prostu wykorzystywac wszelkie dostepne sposoby nacisku. Bedzie nas takze coraz
            wiecej w podobnej sytuacji stojacych przed wyborem - rozwalone zycie rodzinne,
            czy bezrobocie i frustracja?

            Poki co - poczekajmy na oficjalne stanowisko Belgii w kwestii przedluzenia
            okresu przejsciowego...

            Malzonku: czy gdzies moge znalezc archiwum sprawy na linii Rzecznik Praw-
            Zainteresowani? Na stronie Ombudsman'a?
            • Gość: malzonek Re: Ostudzmy emocje... IP: 83.222.38.* 05.02.06, 13:25
              Czesc brooxelko!

              Takze mam nadzieje, ze ostatnia, hiobowa wiesc, nie tyle nas dobije co
              zmobilizuje. Ja w kazdym razie jestem gotow przerwac bezsensowne oczekiwanie na
              raj (a bylo juz tak blisko :-/

              > Malzonku: czy gdzies moge znalezc archiwum sprawy na linii Rzecznik Praw-
              > Zainteresowani? Na stronie Ombudsman'a

              Nie sadze. A juz na pewno nie wszystko. Niektore bowiem dokumenty mialy wrecz
              charakter "nieoficjalnego stanowiska w sprawie". Postaram sie wygrzebac to i
              owo, chociaz:
              1) nie wszystko jest u mnie;
              2) sprawa nie byla poruszana od paru miesiecy, wiec moze byc nawet problem ze
              znalezieniem wszystkich dokumentow;
              3) czesci zainteresowanych osob, niedgys walczacych w sprawie, "nie ma juz wsrod
              nas"
          • Gość: anbxl Re: powodzenia IP: *.242.81.adsl.skynet.be 05.02.06, 14:37
            Zycze powodzenia w dalszym skutecznym dzialaniu i mam nadzieje ze wkrotce w
            mediach zostanie ogloszone,ze udalo sie-osiagnales ty i tobie podobni to co
            sobie zalozyles-POWODZENIA
      • maya18 Re: Do bylego i anbxl, bo reszta chyba kuma o co 05.02.06, 13:31
        "Dlatego wlasnie brooxelka postuluje zrownanie praw malzonkow EPSow z nowych i
        starych krajow. W przeciwnym razie trudno jest mowic o "polityce prorodzinnej",
        ktora jest wszakze jednym z priorytetow UE (chyba sie nie myle?)"

        Nie mozna zrownac praw malzonkow EPSOW ze starych i nowych krajow EU gdyz sa
        one nieporownywalne. Prawo do pracy malzonka EPSA- "staro-krajowego"nie wynika
        przeciez z tego, ze jest czyims malzonkiem.
        Nawet jesli malzonek obywatela kraju starej EU jest spoza starej EU, czy nawet
        spoza Europy to ma albo obywatelstwo, albo NIEOGRANICZONE prawo pobytu w kraju
        starej EU, a co za tym idzie rowniez prawo do pracy w kazdym kraju starej EU,
        rowniez niezaleznie niezaleznie od tego, czy jest malzonkiem EPSA, czy nie.
        Wydaje mi sie, ze w Waszym przypadku jedynym rozwiazaniem byloby stworzenie
        specjalnych przepisow umozliwiajacych Wam podjecie pracy na terenie Belgii
        wlasnie z tego tytulu, ze jestescie, jako malzonkowie Eurokratow
        niejako "zmuszeni" do pobytu w tym kraju;)Podobne wyjatki od przepisow sa juz
        stosowane w wiekszosci krajow starej EU np. dla wybitnych specjalistow, lub w
        zawodach, gdzie wystepuje deficyt sily roboczej. Znam osobiscie przypadki z
        Francji i Austrii. Wiec nie jest to niemozliwe.
        Pozdrawiam i zycze powodzenia :-)
        • essere1 Amen Maya:) A zeby to zalatwic, trzeba 05.02.06, 13:41
          maya18 napisała:


          > Wydaje mi sie, ze w Waszym przypadku jedynym rozwiazaniem byloby stworzenie
          > specjalnych przepisow umozliwiajacych Wam podjecie pracy na terenie Belgii
          > wlasnie z tego tytulu, ze jestescie, jako malzonkowie Eurokratow
          > niejako "zmuszeni" do pobytu w tym kraju;)Podobne wyjatki od przepisow sa juz
          > stosowane w wiekszosci krajow starej EU np. dla wybitnych specjalistow, lub w
          > zawodach, gdzie wystepuje deficyt sily roboczej. Znam osobiscie przypadki z
          > Francji i Austrii. Wiec nie jest to niemozliwe.

          zalatwic (samemu):):):):):):):):)
        • Gość: malzonek Re: Do bylego i anbxl, bo reszta chyba kuma o co IP: 83.222.38.* 05.02.06, 13:45
          > Wydaje mi sie, ze w Waszym przypadku jedynym rozwiazaniem byloby stworzenie
          > specjalnych przepisow umozliwiajacych Wam podjecie pracy na terenie Belgii
          > wlasnie z tego tytulu, ze jestescie, jako malzonkowie Eurokratow
          > niejako "zmuszeni" do pobytu w tym kraju;)

          No, wreszcie jakis glos zrozumienia! Alez oczywiscie, ze o to chodzi. Jesli
          nawet napisalem o "zrownaniu praw" i zostalo to zle odebrane, to mialem na mysli
          to co napisalas ponizej. Czyli zrownanie SZANS. Bo w kraju demokratycznym szanse
          podobno wszyscy maja rowne. A tu wyglada na to, ze niektorzy jednak nadal
          rowniejsze...

          ***

          A teraz ide zrobic zonie obiad i odrobic lekcje z dzieckiem. I to z wielka
          radoscia
          • Gość: byly_eurokrata Re: Do bylego i anbxl, bo reszta chyba kuma o co IP: *.netcologne.de 05.02.06, 14:09
            "Nie mozna zrownac praw malzonkow EPSOW ze starych i nowych krajow EU gdyz sa
            one nieporownywalne. Prawo do pracy malzonka EPSA- "staro-krajowego"nie wynika
            przeciez z tego, ze jest czyims malzonkiem"
            Jest to cytat Mayi i bardzo sluszny. Malzonek:
            - ja mieszkam od kilkunastu lat w Niemczech, kraju ogromnej biurokracji i
            roznice miedzy zezwoleniem na pobyt a zezwoleniem na prace jak najbardziej
            rozumiem.
            - w moim poscie chcialem zwrocic uwage, ze pozwolenie na prace nie ma nic
            wspolnego ze statusem eurokraty i nadal sie upieram, ze tak jest.

            Przyklad 1:
            Francuzka zeni sie z Amerykanem i wyjezdza do Brukseli, zeby pracowac na
            poczcie (a nie w insytytucjach). Poniewaz Francuzi jako obywatele starych MS
            maja prawo pracy i pobytu we wszystkich krajach czlonkowskich, prawo to w
            wyniku malzenstwa dostaje rowniez Amerykanin, ale wywodzi sie ono ze statusu
            bycia obywatelem starych MS a nie czegos innego
            Przyklad 2:
            Polka zeni sie z Czechem i wyjezdza do Brukseli zeby pracowac w instytucjach.
            Poniewaz one nie pracuje w Belgii sensu stricte tylko w swego rodzaju
            instytucji eksterytorialnej, nie potrzebuje zezwolenia na prace, ale potrzebuje
            zezwolenie na pobyt, ktore dostaje, bo ma prace i bo gwarantuja jej to
            odpowiednie protokoly. Ale jej malzonek w sposob oczywisty takiego statusu nie
            ma

            Moj wniosek (nie jestem prawnikiem): nie ma tu zadnej dyskriminacji, bo case 1
            i case 2 opieraja sie na ZUPELNIE roznych podstwaach prawnych.

            A haslo: wiedziales, co cie czeka, wiec nie trzeba bylo przyjedzac, jest moze
            gorzkie i cyniczne, ale prawdziwe. Z gory wszystko bylo wiadomo. Trzeba bylo
            a) przeliczyc, czy oplaca sie wyjezdzac do Brukseli, zeby przez pewien czas zyc
            z jednej pensji
            b) uwzglednic scenariusz worst case = Belgia maksymalnie przedluza okresy
            przejsciowe. Bo czy ktos ci gwarantowal, ze po 1 maja 2006 te ograniczenia
            padna????
            Sorry, ale to taka typowo polska postawa: leci sie na zywiol a dopiero na
            miejscu zaczyna sie trzezwa analiza.
            • Gość: byly_eurokrata zenic vs. wysc za maz IP: *.netcologne.de 05.02.06, 14:10
              oczywiscie mialo byc Francuzka wychodzi za maz za Amerykanina, zeby sie zaraz
              offtopicowa dyskusja nie zrobila !
          • Gość: byly_eurokrata Do malzonka IP: *.netcologne.de 05.02.06, 14:25
            Przy okazji: pracowalem kilka lat w pewnej instytucji miedzynarodowej na
            terenie polski, przed przystapieniem polski do Unii. Pracownicy tej instytucji
            na podstawie podobnych do unijnych protokolow o przywilejach byli zwolnieniu z
            obowiazku posiadania pozwolenia na prace i pobyt, nie musieli placic podatkow
            itp. Ale ich malzonkowie NIE mogli juz w Polsce pracowac. I co ciekawe, nikt z
            tych malzonkow (bez wzgledu na plec) nawet nie probowal sobie takiego
            pozwolenia zalatwic, bo bylo to dla niego samo przez sie zrozumiale. Tak wiec
            ta opisana przez ciebie "niesprawiedliwosc spoleczna" jest po czesc rowniez
            pochodna percepcji pewnych spraw.
            • essere1 Re: Do malzonka 05.02.06, 14:41
              Gość portalu: byly_eurokrata napisał(a):

              bo bylo to dla niego samo przez sie zrozumiale. Tak wiec
              > ta opisana przez ciebie "niesprawiedliwosc spoleczna" jest po czesc rowniez
              > pochodna percepcji pewnych spraw.

              Przesada (sorki, bo to post nieadresowany do mnie). Jestem jak najdalszy od
              takiej percepcji, moim zdaniem to normalne, ze malzonkowie epsow sa
              niezadowoleni i to nie znaczy, ze sa homo sovieticus, tylko znaczy, ze sie
              marnuja i sa niepocieszeni, i chca cos z tym zrobic. I bardzo slusznie.
              Jest to najzwyklejszy interes grupowy, ktory powinno sie sprobowac przeforsowac,
              w dodatku dosc uzasadniony.

              Taka percepcje, to maja dopiero
              • essere1 Re: Do malzonka 05.02.06, 14:42
                essere1 napisał:


                >
                > Taka percepcje, to maja dopiero

                O, a tu mi sie cos wyslalo, czego nie rozwine, bo w koncu musze sie zaczac uczyc
                tego francuskiego, zamiast folozofowac:)

                Udanej niedzieli!
              • Gość: byly_eurokrata Re: Do malzonka IP: *.netcologne.de 05.02.06, 14:47
                essere napisalem "po czesci" a nie tylko i wylacznie. Poza tym w mojej
                instytucji pracowalo ponad 150 osob ze starych panstw czlonkowskich, wiekszosc
                mieszkala z Polsce z rodzinami i autentycznie NIKT z tych czlonkow rodzin nie
                odczuwal braku mozliwosci pracy za jakas dyskryminacje, Zauwazylem tylko fakt.
                A ze malzonkowie powinno lobbowac na rzecz zmiany przepisow, jak ich ta sprawa
                zajmuje, to jest jak najbardziej ich prawo, ktorego nie kwestionuje. Ale
                rozumiem z drugiej strony, ze w Belgii nie ma za bardzo tzw. przyzwolenia
                spolecznego na cos takiego, W Polsce tzw. zwykly czlowiek z ulicy tez sie
                spenia, jak czyta w gazecie, ze posel X zatrudnia w biurze swoja zone, bo
                odbiera to jako pazernosc. A ze eurokraci sa postrzegani przez belgow jako
                krezusi przekonalem sie juz 3 dni po przyjedzie do brukseli jak trafilem na
                urodziny znajomych znajomych i od razu dostalem ksywe mr ping ping ( = oddziek
                monet wylatujacych z jednorekiego bandyty). Czy takie postrzeganie sprawy jest
                sluszne czy nie, to zupelnie inna kwestia, ale jest jak jest,wiec nie ma co
                rzeczywistosci negowac.
                • Gość: malzonek do bylego IP: 83.222.38.* 05.02.06, 15:33
                  Aha... i jeszcze jedno. Argument nt. posla zatrudniajacego malzonke w swoim
                  biurze oraz przyklad instytucji w PL uwazam za chwyt ponizej pasa. Dlaczego?

                  1) ja nie domagam sie, by na podstawie mojego statusu malzenskiego Instytucja
                  zatrudnila mnie "po znajomosci". Chce startowac jako rowny w niezaleznym
                  (pozainstytucjynym) rynku pracy. Jak sie ma to do poselskiego kumoterstwa i
                  nepotyzmu? Wybacz
        • Gość: anbxl Re: do maya IP: *.242.81.adsl.skynet.be 05.02.06, 14:43
          Moze to ty jestes nie kumata droga mayu-rozumiem problem i mam na ten temat
          swoje zdanie-chyba mam do tego prawo?????????A jezeli jestes w BXL to bardzo
          dobrze wiesz,ze tu nikt za nikogo nic nie zrobi,ze wszedzie trzeba walczyc o
          swoje
          • maya18 Re: do maya 05.02.06, 15:08
            Gość portalu: anbxl napisał(a):

            > Moze to ty jestes nie kumata droga mayu-rozumiem problem i mam na ten temat
            > swoje zdanie-chyba mam do tego prawo?????????A jezeli jestes w BXL to bardzo
            > dobrze wiesz,ze tu nikt za nikogo nic nie zrobi,ze wszedzie trzeba walczyc o
            > swoje

            Anbxl jesli chcesz brac udzial w dyskusji, to rob to prosze z uwaga i czytaj ze
            zrozumieniem.
            Moj post byl odpowiedzia na post malzonka, rowniez tytul "Do bylego i anbxl, bo
            reszta chyba kuma o co biega" pochodzi od niego; cojnij sie troche do gory to
            zobaczysz.
            Merytorycznie tez mam racje, wiec zupelnie nie rozumiem czego ode mnie chcesz i
            dlaczego sie mnie czepiasz.
            • Gość: anbxl Re: do maya-sorry IP: *.242.81.adsl.skynet.be 05.02.06, 16:11
              SORRY w takim razie to ja zrozumialam zle,osobiscie tez uwazam,ze to jest nie
              fair,ale jak wielu wiem,ze w ue ciagle dziela na stare i nowe panstwa i to
              tylko i wylacznie zalezy od zainteresowanych czy uda im sie dojsc do celu,bo tu
              nikt nikomu nic nie daje na tacy
      • asiunia.lux Re: Do bylego i anbxl, bo reszta chyba kuma o co 05.02.06, 13:53
        Gość portalu: malzonek napisał(a):

        > malzonkowie EPSow z NMS prawo do pobytu POSIADAJA a prawa do pracy NIE.

        Czy to znaczy, ze wszyscy inni obywatele NMS, ktorzy nie sa malzonkami Epsow i
        z calym tym unijnym bagienkiem nic wspolnego nie maja, takie prawo do pracy
        posiadaja?

        I jeszcze jedno: skoro malzonkowie maja tu prawo pobytu to znaczy, ze sa
        automatycznie ubezpieczeni i dostaja jakis tam matricule numer, czy nie?

        I tylko prosze, nie krzycz na mnie jesli czegos nie doczytalam bo za szybko
        czytalam, a kazales przeciez czytac wolno;)
        • Gość: malzonek Re: Do bylego i anbxl, bo reszta chyba kuma o co IP: 83.222.38.* 05.02.06, 15:09
          > > malzonkowie EPSow z NMS prawo do pobytu POSIADAJA a prawa do pracy NIE.
          >
          > Czy to znaczy, ze wszyscy inni obywatele NMS, ktorzy nie sa malzonkami Epsow i
          > z calym tym unijnym bagienkiem nic wspolnego nie maja, takie prawo do pracy
          > posiadaja?
          >

          No tak... ale ci inni obywatele nie maja obowiazku przebywac na terenie
          Brux/Lux, a ja (choc dla niektorych moze sie wydawac to anachronizmem) w cos
          takiego jak obowiazki wyplywajace z pozostawania w zwiazku malzenskim nadal
          wierze. I zeby bylo jasne
          • asiunia.lux Re: Do bylego i anbxl, bo reszta chyba kuma o co 05.02.06, 15:38
            Gość portalu: malzonek napisał(a):

            > No tak... ale ci inni obywatele nie maja obowiazku przebywac na terenie
            > Brux/Lux, a ja (choc dla niektorych moze sie wydawac to anachronizmem) w cos
            > takiego jak obowiazki wyplywajace z pozostawania w zwiazku malzenskim nadal
            > wierze. I zeby bylo jasne
            • tomi_22 Re: Do bylego i anbxl, bo reszta chyba kuma o co 05.02.06, 18:47
              asiunia.lux napisała:

              > blanka25? W Twojej obecnosci opowiadala przeciez jak to bylo w jej przypadku.
              > Przyjechala, poszukala pracy, znalazla, pracuje.

              Ze sie spytam... Tak sama z siebie? Ot tak po prostu? No to mamy "zloty
              strzal", bo takie zabawy sa prawie nie mozliwe...
              • Gość: paw@large bo trzeba chciec ;) IP: *.2-136-217.adsl.skynet.be 05.02.06, 19:15
                a ja jestem jakism cudownym dzieckiem skoro siedze tu legalnie? mam pozwolenie
                rpacy gdzie tylko chce tylko ;)

                zastanow sie ;)
                • tomi_22 Re: bo trzeba chciec ;) 05.02.06, 20:12
                  Ta, paw, ale ty jestes specialista, a jak sie specialista nie jest to juz jest
                  duzo gorzej.

                  • Gość: paw@night tomi IP: *.2-136-217.adsl.skynet.be 05.02.06, 21:03
                    nie chce byc upierdliwym ch..kiem ale TY JESTES SPECJALISTA i napewno znasz sie
                    na swojej dzialce.

                    OK masz inna dzialke zgoda ale 'workaround' jest zawsze jakis...

                    Pozdruffka i wiecej optymizmu ;)
                    • tomi_22 Re: tomi 05.02.06, 21:06
                      A czy ja pwoiedzialem ze mam jakis problem? Ja nie, ale inni go maja a ja
                      popieram innych.

                      Aha, pamietaj ze duzej korporacji jest latwiej dostac pozwolenia na prace dla
                      delikwenta niz jakijs tam malej firemce.
                      • Gość: paw@night dokladnie tak jak mowisz IP: *.2-136-217.adsl.skynet.be 05.02.06, 21:08
                        albo to duza firma (male nie robia 3stopniowych wywyadow no niee?) ktora jak
                        chce to WYROBI w 2tygoeni papiery

                        albo mala, ktora wezmie cie a i owszem jak jestes niezaleznym ;)

                        Problem ze tu nie o pozwolenie chodzi a o kwalifikacje ;)

                        Pozdruffka
                        • tomi_22 Re: dokladnie tak jak mowisz 05.02.06, 21:11
                          Poza tym, Pawiu powiem ci taka historyjke, ktora miala miejsce ROK temu w EIB.
                          Byl tam na kontrakcie pewien Rosjanin. EBI jest instytucja EU, ale wspolpracuje
                          z rzadami calego swiata itp. Rosjanin byl wyslany przez rzad Rosji. Po jakims
                          czasie Bank zechcial go miec jako SWOJEGO pracownika, pracownika instytucji EU.
                          Bank wystapil do Urzedu Luksemburga. I co? I dupa, Urzad powiedzial, my wiem,
                          my rozumiemy, specialista, Instytucja, ale nie, pozwolenia nie bedzie. I
                          Rosjanin wrocil do Moskwy. Teraz podobno siedzi w Londynie. Lux mu nie dal, a
                          Anglia dala :)
                          • Gość: paw@night i wlasnie ;) IP: *.2-136-217.adsl.skynet.be 05.02.06, 21:42
                            jak nie to nei dobry byl to znalazl ;)
                      • asiunia.lux Re: tomi 05.02.06, 21:15
                        tomi_22 napisał:

                        > Aha, pamietaj ze duzej korporacji jest latwiej dostac pozwolenia na prace dla
                        > delikwenta niz jakijs tam malej firemce.

                        To dlaczego moj maz - firma jednoosobowa mogl - powiedzmy od reki - zatrudnic
                        dziewczyny z Polski? Ja czegos tu nie rozumiem z tym pozwoleniem o prace....
                        Ale chyba za glupia jestem zeby sie w tym wszystkim polapac wiec juz spadam z
                        tego watku;)
                        pzdr.
                        • tomi_22 Re: tomi 05.02.06, 21:26
                          Asia, plis nie gadaj, to nie jest takie proste. Jest cala mozliwosc opcji, co
                          innego zatrudnic studenta, kogos kto sie uczy jezyka i WYJEDZIE po ilus tam
                          miesiacach do swojego kraju. Asia, powiedz mi jakie pozwolenie dostaly:

                          Permis A,B,C czy D???

                          Do tego jest jeszcze kilka innych dla "studnetow" oraz tych co ida na staz
                          tylko lub beda sie uczyc jezyka...

                          Po kolejne, w pewnych zawodach mozna prosbe taka uzasadnic np tym ze potrzeba
                          kogos z jezykiem polskim. O ile w przypadku twojego meza, czy nawet moim jest
                          to proste, o tyle w niektorych juz nie...

                          Problem jest zlozony, pojedyncze przypadki nie moga rzutowac na caloksztalt. I
                          tyle.
                          • asiunia.lux Re: tomi 06.02.06, 00:05
                            tomi_22 napisał:

                            > Asia, plis nie gadaj, to nie jest takie proste.

                            Jak widac w tym przypadku bylo bardzo proste. Juz pisalam: dane osobowe i nr.
                            ubezpieczenia. I to bylo wszystko, o nic wiecej moj maz nie musial sie martwic.
                            Dane wyslal dalej - inni zalatwili reszte.

                            > Jest cala mozliwosc opcji, co innego zatrudnic studenta, kogos kto sie uczy
                            > jezyka i WYJEDZIE po ilus tam miesiacach do swojego kraju.

                            Akurat tu - zadna z tych dziewczyn.
                            Jedna pracuje juz od kilku lat, druga od niedawna.

                            > Asia, powiedz mi jakie pozwolenie dostaly:
                            > Permis A,B,C czy D???

                            Powiedz mi najpierw co to znaczy? Bo pojecia nie mam, a i podejrzewam, ze moj
                            maz tez nie. Chcial je zatrudnic wiec zatrudnil.



                            > Po kolejne, w pewnych zawodach mozna prosbe taka uzasadnic np tym ze potrzeba
                            > kogos z jezykiem polskim.

                            Eee, tu nie bylo takiej potrzeby.


                            > Problem jest zlozony, pojedyncze przypadki nie moga rzutowac na caloksztalt.

                            tomi, ja nigdzie nie sugerowalam, ze tak sie zawsze i wszedzie odbywa.
                            Jedynie wskazalam na to, ze jest to mozliwe bez wiekszych czy mniejszych
                            ceregieli.
                            Dlatego nadal nie rozumiem problemu z tym pozwoleniem o prace. Moj maz jedynie
                            pytal o matricule numer, a nie o pozwolenie na prace i to wystarczylo.
                        • Gość: paw@night asiunia to proste IP: *.2-136-217.adsl.skynet.be 05.02.06, 21:45
                          maz mogl bo
                          a) jest wlascicielem
                          b) moze przyjac na jakis zasadach ludzi ktorzy mu dopowiadaja
                          c) one mogly rpacowac jako interim czy independent a to duuzo latwiej ;)

                          nie wiem czy ma forme sp z oo czy moze przez interim czy polska dzialalnosc
                          gosp.

                          Problem z polowami eurokratek i kratkuff polega na lenistwie mentalnym - im sie
                          nie chcesz szukac chca meic od reki cieple posadki coby sie nie przemeczyc cos
                          jak EPSO ;D
              • asiunia.lux Re: Do bylego i anbxl, bo reszta chyba kuma o co 05.02.06, 20:38
                tomi_22 napisał:

                > Ze sie spytam... Tak sama z siebie? Ot tak po prostu? No to mamy "zloty
                > strzal", bo takie zabawy sa prawie nie mozliwe...

                Co znaczy tak sama z siebie, ot tak po prostu?
                Dziewczyna przyjechala za swoim facetem, ktory pracowal tu od rana do nocy, a
                ona calymi dniami sama w domu siedziala. Szybko jej sie to znudzilo, wiec
                zaczela szukac pracy. I to nie wszystko jedno jakiej pracy tylko w swoim
                zawodzie (ksiegowa). Znalazla firme, ktora chciala ja zatrudnic i ja
                zatrudnili. Widocznie mozliwe.
                • tomi_22 Re: Do bylego i anbxl, bo reszta chyba kuma o co 05.02.06, 20:44
                  To juz inna sprawa. Bo z tego co napisalas to wynikalo ze przyjechala w ciemno
                  i pare CV i prace ma...

                  A poza tym zawsze mogla byc jakas pomoc z zewnatrz :))) Ktora mogla byc ale nie
                  musiala :)
                • Gość: malzonek Re: Do bylego i anbxl, bo reszta chyba kuma o co IP: 83.222.38.* 05.02.06, 20:52
                  > Dziewczyna przyjechala za swoim facetem, ktory pracowal tu od rana do nocy, a
                  > ona calymi dniami sama w domu siedziala.

                  Jak wiadomo skutek uboczny tej przygody byl taki, ze stracila faceta (albo tez
                  sama powiedziala adieu?). Oczywiscie nie chce tutaj rozwijac "watku
                  obyczajowego", chociaz w rodzinie, szczegolnie, kiedy sa dzieci, pewnie sytuacje
                  bardzo sie zaostrzaja i nie mozna tak sobie przejsc nad nimi do porzadku dziennego.

                  Chce tylko powiedziec, ze sytuacja
                  • tomi_22 Re: Do bylego i anbxl, bo reszta chyba kuma o co 05.02.06, 20:58
                    Malzonku, ja znam kilka przykladow komu sie udalo i komu sie nie udalo. Jest
                    taki wloch co ma wsyztkie przywileje i pracy nie moze znalezc a francuski zna,
                    jest takze szwed co tylko zna angielski i prace dostal "od reki" po 10
                    minutowej rozmowie... Nie ma sie co lamac!
          • Gość: byly_eurokrata Re: do malzonka IP: *.netcologne.de 05.02.06, 15:38
            Teraz ja krotki raz jeszcze:
            - ja podalem przyklad miedzynarodowej instytucji publicznej a nie pazernego
            koncernu. Instytucji dzialajacej na terenie Polski, wiec chyba nie kraju
            trzeciego swiata.
            - w podobnej sytuacji znajduja sie rzesze malzonkow dyplomatow: oni tez nie
            moga pracowac i po prostu biora to w rachube w planach zyciowych-
            - rozumiem, ze chcesz ciezko pracowac, wcale tego nie neguje. Ale znasz szopki
            polityczne z Polski, wiec musisz rozumiec politykow belgijskich. W Belgii tez
            jest duze bezrobocie. Vox populi jest zdania, ze eurokraci zarabiaja takie
            krocie, ze im powinno wystarczyc. I jak tu sie angazowac na rzezcz zniesienia
            ograniczen? To przeciez zaraz wykorzysta jakas populistyczna partia. I
            szczerze mowiac to wymienieni przeze mnie malzonkowie pracownikow tej
            miedzynarodowej instytucji w polsce sami miedzy soba mowili, ze ich praca
            zarobkowa "just for fun", bez koniecznosci materialnej bylaby nie fair wobec
            np. rodzin polskich, w ktorych NIKT nie ma pracy.
            • brooxelka nie bede szukac pracy "just for fun" 05.02.06, 16:09
              ...troche to dla mnie naciagane... Bowiem jest statystycznie sprawa niezwykle
              malo prawdopodobna, by o to samo miejsce pracy walczyli - bezrobotny Polak z
              rodziny bezrobotnych i cudzoziemiec prawdopodobnie nie znajacy polskiego, z
              innymi, smiem podejrzewac, kwalifikacjami...

              to taka troche przesadzona i chyba zle pojeta sprawiedliwosc spoleczna...

              jest taka prosta zasada wolnego rynku - robmy sobie dobrze, starajmy sie o
              swoje, a inni tez z tego beda mieli korzysci... postawa "nie bede szukac pracy
              i starac sie o swoje prawa, bo w kraju, w ktorym przebywam jest 20% bezrobocie"
              i do pracy maja wieksze prawo jego obywatele traci... jakby to powiedziec... no
              wlasnie... czym traci? zastanowie sie dlaczego wydaje mi sie to nieracjonalne i
              napisze.
              • Gość: anbxl Re: do broxelka IP: *.242.81.adsl.skynet.be 05.02.06, 16:21
                Brooxelka to ja ci odpowiem o co tu przedewszystkim chodzi-
                o...........zmniejszenie zarobkow-wlasnie o tym trabia tutejsze syndikaty,bo
                tak jest juz wlasnie w Anglii i Irlandii i byla ostra awantura we Flandrii-
                region Antwerpen,gdzie interim z NL zatrudnil legalnie Polakow ze Slaska z
                niemieckimi paszportami-pracowali super w rzezni,gdzie i interim zarabial na
                nich-oszukujac ich i belgijski pracodawca,co spowodowalo,ze zaczal zwalniac
                tutejszych pracownikow-w wiekszosci autochtonow z panstw bylego ussr i Turcji i
                ci trafiali na bezrobocie juz i tak tu bardzo wysokie a ich miejsce zajmowali
                legalni Polacy-oczywiscie Polacy nie sa temu winni,a zatrudniajacy.Przeciez
                belgijskie bezrobocie jest rowniez dlatego ze to panstwo zamiast u siebie woli
                inwestowac w Afryce,a obecnie i w Chinach,Laosie i etc-c'est la vieeeeeeeeee
              • Gość: byly_eurokrata Re: nie bede szukac pracy "just for fun" IP: *.netcologne.de 05.02.06, 16:31
                troche opierasz sie na stereotypach w stylu "(niewyksztalcony) Polak z
                (patologicznej) rodziny bezrobotnych" oraz "obcokrajowiec w wysokich
                kwalifikacjach (ktory i tak bedzie pracowal w miedzynarodowej korporacji, wiec
                temu polskiemu robolowi nie zabierze pracy)

                Otoz do konca tak nie jest, bo ci obcokrajowcy z reguly mogliby od reku
                pracowac jako nauczeciele swojego jezyka obcego wykolegowujac w ten sposob
                polskiego absolwenta filologii, ktory nie bedzie mial przy nich szans. Wiec
                zona tego obcokrajowca bedzie udzielala lekcji "just for fun" a polski
                absolwent bedzie dalej mieszkal na garnuszku u mamusi, bo nie bedzie mogl
                znalezc pracy, mozna i tak argumentowac.

                Ja natomiast znajac zachowania "konsumpcyjne" polakow swiezo przybylych do
                brukseli BARDZO powatpiewam, ze oni tak nakrecaja koniunkture miejscowa. Z tego
                co zaobserwowalem unikaja jak ognia wynajmowania mieszkan przez agencje, nie
                celuja akurat w chodzeniu po drogich restauracjach i nie wydaja na prawo i lewo
                forsy na luksusowe artykuly konsumpcyjne. Dlatego nie jestem pewny, czy
                korzysci z otworzenia rynku pracy dla tych osob dla panstwa belgijskiego po
                uwzglednieniu wszystkich aspektow bylyby takie pozytywne.

                Przy okazji do malzonka, ktory mimo eskpertyzy Mayi ciagle uwaza sie za
                dyskryminowanego. Przypomniala mi sie jeszcze ciemno moja oddalona mlodosc,
                kiedy studiowalem na roku wraz z pewnym Hiszpanem. Hiszpanie wtedy tez
                obowiazywaly okresy przejsciowe, wiec nie mogl pracowac w Niemczech. A poznal
                dziewczyna, z ktora jednak niekoniecznie chcial sie od razu zenic. Jego
                sytuacja byla jeszcze gorsza niz twoja, bo po zakonczeniu studiow musialby
                praktycznie wrocic do Hiszpanii. Te okresy przejsciowe to po prostu "part of
                the game". Organy unijne nie moga NAKAZAC Belgii ich zmiany. Poza tym zwroc sie
                z pretensjami dodatkowo do rzadu polskiego. Jestes obywatelem polskim, dlaczego
                twoj rzad podczas negocjacji czlonkowskich nie podjal kwestii, wiedzac, ze po
                akcescji do organow wyjedzie kilka tysiecy osob (liczac rodziny???? Zamiast
                tego zaciekle walczyli o bezsensowne okresy przejsciowe na zakup
                popegierowksich ternow, ktorych (poza Mazurami i wybrzezem Baltyku) i tak nikt
                nie chce.
                • brooxelka Re: nie bede szukac pracy "just for fun" 05.02.06, 16:50
                  Gość portalu: byly_eurokrata napisał(a):

                  > troche opierasz sie na stereotypach w stylu "(niewyksztalcony) Polak z
                  > (patologicznej) rodziny bezrobotnych" oraz "obcokrajowiec w wysokich
                  > kwalifikacjach (ktory i tak bedzie pracowal w miedzynarodowej korporacji,
                  wiec
                  > temu polskiemu robolowi nie zabierze pracy)

                  nie... to Ty sam dopowedziales sobie powyzsze rozwiniecie troche wpadajac w
                  zastawione przeze mnie sidla ;-)

                  A co do sytuacji z malzonkiem uczacym jezyka i odbierajacym chleb biednemu
                  absolwentowi. Kto wie, czy absolwent filologii posiada takie same umiejetnosci?
                  W koncu nie to samo mother tongue, co jezyk wyuczony... Uczacy swego wlasnego
                  jezyka malzonek moglby przyczynic sie np. do lepszego poznania jezyka przez
                  swego potencjalnego uczcnia, ktory potem dostalby prace w jakims koncernie,
                  gdzie szef zauroczony bylby znajomoscia wyrazen z jez.uzywanego rzeczywiscie,
                  nie tylko w ksiazkach... Albo malzonek ow moglby douczyc owego absolwenta ww
                  umiejetnosciach... Albo, albo... itp.

                  Jest to tylko kilka z tysiecy mozliwych ukladow sytuacji...

                  Z calym szacunkiem - ale takimi wpisami (jak chocby obecny moj) nie dokladamy
                  juz tutaj zadnych uzytecznych elementow do dyskusji o rynku pracy w BE i naszej
                  konkretnie sytuacji. Zaczyna sie wedrowka na ksiezyc, czyli zejscie dyskusji na
                  manowce, co czesto przytrafia sie - tak tutaj, jak i z zyciu, gdyz kazdy chce
                  koniecznie udwodnic swe racje.

                  Jestem wiec "out".

                  Malzonku, napisz, prosze do mnie na priv. Pozostanmy w kontakcie.
                • brooxelka muszę jeszcze warknąć 05.02.06, 18:00
                  Mialam sie juz nie odzywac w tej sprawie, ale jednak musze znalezc ujscie dla
                  irytacji, ktora sie we mnie pojawila, gdyz inaczej nie zaznam spokoju i nie
                  bede mogla oddac sie pracy...

                  Chcialam sie odwolac do nastepujacych slow "bylego":

                  > Ja natomiast znajac zachowania "konsumpcyjne" polakow swiezo przybylych do
                  > brukseli BARDZO powatpiewam, ze oni tak nakrecaja koniunkture miejscowa. Z
                  tego co zaobserwowalem unikaja jak ognia wynajmowania mieszkan przez agencje,
                  nie celuja akurat w chodzeniu po drogich restauracjach i nie wydaja na prawo i
                  lewo forsy na luksusowe artykuly konsumpcyjne. Dlatego nie jestem pewny, czy
                  > korzysci z otworzenia rynku pracy dla tych osob dla panstwa belgijskiego po
                  > uwzglednieniu wszystkich aspektow bylyby takie pozytywne.

                  Primo: Co to za maniera, zeby komukolwiek do talerza zagladac?? KAzdy zyje tak
                  jak uwaza, ze jest wlasciwie ze wzgledu na swoja zasobnosc i tysiac innych
                  czynnikow. Styl konsumpcji jest kwestia CALKOWICIE prywatna! Najbardziej
                  nieociosanym zachowaniem jakie wiaze sie z pieniedzmi jest wlasnie zapuszczanie
                  zyrafy za plot do sasiada!

                  Z tej wypowiedzi wynikaloby, iz jej autor uwaza trwonienie zasobow na drogie
                  restauracje i dobra luksusowe za model jedynie sluszny i pozadany. Gdyby z
                  kolei tak bylo, iz "styl epsi" wydawania pieniedzy tak wlasnie wygladal, juz
                  slysze krytyke pt. "nuworysze".

                  Secundo- argument makroekonomiczny: oszczednosci rowniez wchodza w PKB i
                  stanowia zrodlo finansowania inwestycji!
                  • Gość: byly_eurokrata Re: muszę jeszcze warknąć IP: *.netcologne.de 05.02.06, 18:25
                    brooxelka, moze trzymajmy sie kontekstu, malzonek stwierdzil, ze panstwu
                    belgijskiemu oplaca sie pobyt eurokratow z NMS bo oni nakrecaja popyt na uslugi
                    itd. Tak akurat nie jest, bo jest duza roznica w zachowaniu konsupcyjnym ludzi
                    ze starych panstw czlonkowskich, dla ktorych nie jest zadnym szpanowaniem pojs
                    w sobote do troche lepszej restauracji, a osobami z NMS, ktorzy chodza co
                    najwyzej na frytki na pl. jourdain. Mnie jest obojetne, czy ktos oszczedza
                    pieniadze czy je wydaje, ale akurat jesli chodzi o nakrecanie koniunktory przez
                    obywateli z NMS, to belgia i ich pobytu az tak duzo nie korzysta. Wiec nie
                    reaguj tak emocjonalnie. Ja wcale nie uwazam, ze kupowanie artykulow
                    luksusowych jest jedynym modelem, ale z punktu widzenia handlu belgijskiego jak
                    najbardziej pozadanym i praktykowanym przez czesc eurokratow, ale nie przez
                    polskich. I tyle.
                    • Gość: malzonek Re: muszę jeszcze warknąć IP: 83.222.38.* 05.02.06, 19:52
                      > obywateli z NMS, to belgia i ich pobytu az tak duzo nie korzysta. Wiec nie
                      > reaguj tak emocjonalnie. Ja wcale nie uwazam, ze kupowanie artykulow
                      > luksusowych jest jedynym modelem, ale z punktu widzenia handlu belgijskiego jak
                      >

                      Przede wszystkim, bazujac na dwoch twoich stwierdzeniach: ze epsy zyja ponad
                      stan (w koncu i tobie sie za to oberwalo) oraz ze Belgowie musza przezyc za
                      mniej kasy (a wiec ich sila nabywcza jest mniejsza), dziwie sie, ze stawiasz
                      jako argument, ze EPSy (nawet NMS) nie napedzaja belgijskiej gospodarki i rynku
                      uslug w stopniu przynajmniej rownym temu z jakim czynia to autochtoni. Jesli
                      zaprzeczysz
                  • Gość: paw@night do broooooxelki IP: *.2-136-217.adsl.skynet.be 05.02.06, 19:19
                    a ty szukasz pracy ze tak sie wyraze? bo jesli tak to mnie dziwi ze skoro cos
                    umiesz to jeszcze nie znalazlas... mzoe po prostu daj sobie szanse i poszukaj
                    bo pozwolenie to pikus dostac prace to jzu cos ;)
                    • Gość: malzonek Re: do broooooxelki IP: 83.222.38.* 05.02.06, 19:59
                      > a ty szukasz pracy ze tak sie wyraze? bo jesli tak to mnie dziwi ze skoro cos
                      > umiesz to jeszcze nie znalazlas... mzoe po prostu daj sobie szanse i poszukaj
                      > bo pozwolenie to pikus dostac prace to jzu cos ;)

                      A jak skomentujesz taki przyklad z zycia:

                      Poszedlem na test do jednej z firm. Test byl trudny, wieloetapowy. Zaliczylem z
                      bardzo wysoka punktacja (to nie jest moj komentarz, tylko slowa egzaminatora),
                      zostalem zaproszony na rozmowe z pania z HR "w kwestiach szczegolow kontraktu".
                      Niemal mimochodem wyszla sprawa, ze jestem z NMS (przy okazji robienia kopii
                      dokumentu potwierdzajacego tozsamosc). Zreszta pani byla na tyle nierozgarnieta,
                      ze nie od razu zajarzyla, ze to moze byc problem, wiec rozmowa byla cacy i
                      umowilismy sie wlasciwie na rozmowe "finalna" (podpisanie kontraktu?). Jednak
                      dzien przed tym spotkaniem zadzwonila do mnie "tak w kwestii formalnej", zeby
                      zapytac, czy mam pozwolenie na prace. Dowiedziawszy sie, ze nie mam, bardzo
                      grzecznie podziekowala i zyczyla mi wielu sukcesow w przyszlosci.

                      Tak wiec co
                      • Gość: paw@night no widzisz IP: *.2-136-217.adsl.skynet.be 05.02.06, 20:49
                        jak dla mnie to nie chcieli cie i juz. Komentarzami egazminatarow nie przejmuj
                        sie bo nie slowa tylko czyny swiadcza o intencjach. Jak masz jzu karte pobytu
                        to pozowlenie na prace nie jest az tak trudne prawda?

                        a) a jak chcesz byc pracobiorca ale nie wyjasnilem kwestii pozwolenia na prace
                        hmm to nie smieszne ale blad, z ktorego jak widze sie nauczyles juz czegos
                        prawda?


                        b) jesli jestes dobry i cie chca zawsze mzoesz im zaproponowac ze takowe
                        zdobedziesz bo od czego firmy prawnicze i ksiegowe prawda?

                        c) zawsze mozesz zalozyc dzialalnoss gospodarcza i jak sie rpawdzisz i tka
                        dasz sobie rade

                        pozdruffka
                        • Gość: malzonek Re: no widzisz IP: 83.222.38.* 05.02.06, 21:14
                          Ciesze sie pawiu, ze zycie dla ciebie jest takie proste. Mysle, ze prostsze maja
                          juz tylko pantofelki. A juz szczegolnie raduje mnie fakt, ze zapewne (z tego co
                          piszesz) jestem jedynym nieudacznikiem na ziemskim padole. W koncu to byloby
                          niesprawiedliwe, gdyby matka-Ziemia nosila wiecej takich zlamasow jak ja, nie?

                          W kwestii drobnych wyjasnien.

                          a) skad wiedzieli, ze mnie nie chca, skoro zatrzymali rekrutacje nie po
                          egzaminie ale na etapie finalizowania rekrutacji? Nagle ich olsnilo? Cos
                          wyczytali w tescie, czego wczesniej nie zauwazyli? A moze zadzialala prosta
                          kalkulacja
                          • brooxelka skontaktuj sie ze mna 05.02.06, 21:22
                            Malzonku, bardzo Cie prosze, skontaktuj sie ze mna na brooxelka@gazeta.pl

                            Bede chciala sprobowac zorganizowac frakcje zdeterminowanych... Trzeba probowac!
                          • Gość: paw@night wiesz jak sie nie podoab mozesz wrocic ;) IP: *.2-136-217.adsl.skynet.be 05.02.06, 21:41
                            ja cie o nic nie oskarzam, powiem wiecej, ze opinie ktore wydajesz mowia o
                            twoim stanie ducha nie o mnie ale do rzeczy:

                            raz okreslas sie jako nieudacznik innym razem ze taki suuper kwalifikowany.
                            Moze po prostu najtrudniej przyjac do wiadomosci, ze sie jest gdzies pomiedzy
                            prawda?


                            nie jestes WCALE super skoro nie mozesz znalezc pracodawcy prawda? i nie mow mi
                            o suuper kwalifikacjach bo znam paru Rumunow i Bulgarow ktoryz pozwolenia B
                            dostali tylko pomysleli ok? mzoe nie byli suuper co?


                            Rad nie ma zamiaru ci udzielac bo to zwykel kosztuje. A ty nie sluchasz tylko
                            pieprzysz jak ochlonies mozemy pogadac o konkretach. Bo wyjscie zawsze jest
                            tylko trzeba poszukac.




                            PS jakbys nie doczytal nie jestem EPSEM i mam pozwolenie na prace powiem wiecej
                            na nawet takow moge zalatwic co czasem czynie ;D
                            • tomi_22 Re: wiesz jak sie nie podoab mozesz wrocic ;) 05.02.06, 21:48
                              Paw, teraz to zes przelal. Nie wzieli go bo nie chcieli sie babrac w papierkowa
                              robite. Jego umowa gotowa do podpisania PRZEZ NIEGO lezala na stole...

                              On nie moze wlasnej dzialalnoci raczej miec.

                              A poza tym, to wiem z pewnych zrodel ze NAWET DUZE firmy i korporacje jak widza
                              ze obywatel NMS, to pisza standard, ze dziekuja, nie moga, bo nie szukaja i
                              zycza sukcesow... To wiem od samego szefa pewnej firmy, chyba by nie klamal.
                              • Gość: paw@night tomi posluchaj IP: *.2-136-217.adsl.skynet.be 05.02.06, 21:57
                                na razie kolega muzonek sie unosi emocjonalnie. I fakty widac ianczej w takim
                                stanie, daj mu ochlonac ok?

                                w korporacjach jest jedna zasada jak menazer cie chce i jestes niezbedny do
                                projektu to znajda sposob zeby przyjac ok? Co mowia nie ma zadnego znaczenia
                                to pierdoly z HR.

                                Aha jesli gosc jest dobry to czemu nigdy nie probowal sie dostac na kontrakt
                                wpierw? wiesz jak kontraktor jest dobry ZAWSZE probuja konwertowc na permiego.

                                Tylko ze w zasadzie nikt kto nie jest emerytme nie godzi sie ale probuja ;D

                            • Gość: malzonek Re: wiesz jak sie nie podoab mozesz wrocic ;) IP: 83.222.38.* 05.02.06, 21:52
                              Czynisz pawiu to, co sam zarzucasz innym:

                              1) gdzie napisalem ze jestem SUUUPER?
                              • Gość: paw@night a nie chce mi sie z toba gadac ;) IP: *.2-136-217.adsl.skynet.be 05.02.06, 22:01
                                posluchaj: skup sie na tym co dla ciebie wazne: praca? pozwolenie na prace?

                                zobacz do odpowiedzi do tomiego obok ok? idz wpierw na kontrakt potem jak sie
                                sprawdzisz masz posadke ciepla niskoplatna i dozywotnia< jak najbardziej
                                pwoaznie.

                                jak jests kontrkatorem pozwolenie masz w 2-3 tygoeni bez laski i to agencja ci
                                wyrabia ;)

                                pozdrowka
                                PD
                                • tomi_22 Re: a nie chce mi sie z toba gadac ;) 05.02.06, 22:22
                                  Paw, jestes w bledzie. Jak by to bylo takie proste to ludzie by juz pracowali :)

                                  Zgodze sie z toba co do lenistwa, ale ja nie wiem komu sie chce a komu sie nie
                                  chce...
                                  • Gość: paw@night Re: a nie chce mi sie z toba gadac ;) IP: *.2-136-217.adsl.skynet.be 05.02.06, 22:38
                                    bo wiesz ludzie pracuja i znajduja prace ;)

                                    Ostanio rozmawialem z dziewczyna z Moldawii tez znalazla pozwolenie na prace i
                                    pracuje. Nie miala meza EPSA. Da sie... wiecej optymizmu ;)
                                    • Gość: byly_eurokrata Re: a nie chce mi sie z toba gadac ;) IP: *.netcologne.de 05.02.06, 22:47
                                      no bo wiesz, z Kuby i z Moldawii nie dyskriminuja, tylko z Polski. A poza tym
                                      ona nie miala malzonka epsiego, dlatego jej nie dyskryminowali. Jakby miala, to
                                      by tez pracy nie dostala, bo rownych szans w tej belgii nie ma, szczegolnie dla
                                      malzonkow epsich, ktorzy podstepem zostali do tego wyjazdu zwabieni.
                                      Sorry za cyniczny ton, ale ostatnio byl artykul w Spieglu, jak to polscy
                                      kafelkarze wynajeli pare mieszkan w podberlinskich blokowiskach, na spolke,
                                      zameldowali sie tam, zglosili dzialanosc gospodarcza i nie ma na nich mocnych,
                                      chociaz wszysdcy wiedza, ze to szwindel. Jak to jest, ze prosci ludzie, bez
                                      znajomosci jezyka potrafia sobie poradzic a ci wykwalifikowani nie?
                                      • brooxelka Re: a nie chce mi sie z toba gadac ;) 05.02.06, 22:51
                                        ...moze dlatego, ze nie chca robic "szwindli"...?

                                        reszty nie skomentuje.
                                        • Gość: paw@night a nie komentuj bo byly_e ma racje ;) IP: *.2-136-217.adsl.skynet.be 05.02.06, 23:19
                                          tu potrzeba jest chec ;) co do szwindal sie nie zgodze - jak zalozysz
                                          dzilalnosc wg niemieckich przepisow jest to w pelni legalne. Dlatego nie ma na
                                          nich mocnych ;)

                                          Jednak roznica jest -jak kafelkarz nie pracuje nikt mu nie placi
                                          i tu jest pies pogrzebany prawda?
                                          • Gość: byly_eurokrata Optymistyczny akcent IP: *.netcologne.de 06.02.06, 06:46
                                            Komisja Europejska opowie się w środę za otwarciem rynków pracy w starych
                                            państwach członkowskich dla obywateli ze wschodniej Unii, publikując raport, w
                                            którym wskazuje, że może to prowadzić do ożywienia ich gospodarek.
                                            "Te kraje, które nie wprowadziły żadnych restrykcji, były w sumie bardzo
                                            zadowolone z wpływu tej decyzji na ich rynki pracy i podkreślają jej pozytywne
                                            skutki dla ich gospodarek" - brzmi fragment projekt raportu, który przedostał
                                            się do prasy.
                                            Wiele krajów, w tym Francja, Belgia, Holandia czy Luksemburg jeszcze nie
                                            podjęło decyzji.

                                            "Uważam, że te ograniczenia są śmieszne, a kraje które ich nie wprowadziły
                                            tylko na tym zyskały. W Luksemburgu połowa siły roboczej pochodzi z zagranicy i
                                            to dzięki temu krajowi tak dobrze się powodzi" - powiedział wiceprzewodniczący
                                            frakcji socjalistycznej w Parlamencie Europejskim Robert Goebbels, w opozycji
                                            wobec rządu w Luksemburgu.

                                            *****
                                            Moze zaintersowani powinni sie zwrocic o pomoc do Goebbelsa? ....
    • Gość: LILLE CZY KTOS WIE CO Z HISZAPNIA???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 10:38
      OD JAKIEGOS CZASU POJAWIAJA SIE WIADOMOSCI W MEDIACH W SPRAWIE OTWARCIA RYNKOW
      PRACY STARYCH PANSTW UNII. W JEDNYM MIEJCU MOWIA, ZE HISZPANIA RACZEJ NA PEWNO
      OTWORZY SWOJ RYNEK PRACY, INNYM RAZEM ZE RACZEJ NIE, CHOC NADAL SIE WAHA...
      CZY KTOS MA JAKIS NAJNOWSZE INFO W SPRAWIE HISZPANII??????
      • Gość: Aines Re: CZY KTOS WIE CO Z HISZAPNIA???? IP: *.Red-80-35-37.staticIP.rima-tde.net 06.02.06, 13:45
        Jesli Zapatero wytrwa do tego czasu, to pewnie tak. Co to jest otwarcie rynku
        pracy dla Polaków po tym czego juz dokonal. Aznar sie bal o konskewnecje ale
        Zapatero to taki wesoly hipis. Najpierw zrobimy a potem zobaczymy co z tego
        wyniknie. Ale tu przeciez juz daja Polakom bez problemu pozwolenie na prace.
    • jandecorator Re: Otwarcie rynku pracy -Finlandia 06.02.06, 21:15
      Coe wiecie o rynku pracy w Finlandii?
      Zwłaszcza w budownictwie,ale i inne informacje tez przydatne:)
      • Gość: marek Re: Otwarcie rynku pracy -Finlandia IP: *.icpnet.pl 28.11.13, 09:35
        Pamiętajmy że pracując legalnie w Finlandii krócej niż pół roku musimy zapłacić duży podatek więc się zastanówcie jeśli jedziecie na krócej niż pół roku a wysokość to nawet 40 % podatku od pochodów .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka