obozowa58a
12.04.10, 02:15
...żal mi się zrobiło, gdy oglądałem zdjęcia Pani Prezydentowej i Prezydenta.
Żal nie dlatego, że już nie żyją, bo ten żal mam w sobie i ma inną naturę.
Żal mianowicie, bo regularnie czytam papierowe i elektroniczne wydanie Gazety.
I przez tyle lat nie widziałem na łamach Gazeta.pl ani na łamach Wyborczej
żadnych "uśmiechniętych", "zabawnych" ani "pozytywnych" ich zdjęć.
Za to wciąż serwowano mi zdjęcia rozwiązanych butów, wytartych podeszew,
rozwianych grzywek, grymasów rozdrażnienia. Z ironicznym przekąsem komentowano
małżeńską zażyłość jako oznakę podległości i słabości.
I nagle okazuje się, że w swoich zbiorach macie naturalnie uśmiechniętego
Lecha, świetnie wyglądającą Marię, prezydenta w dobrze leżącym garniturze,
prezydentową w niewymuszonym i bezpośrednim kontakcie z ochroną, wreszcie...
Parę Prezydencką nie odbiegającą elegancją od zagranicznych gości...
Czemu tak zajadle najeżdżaliście tych ludzi? Skąd nagle w Was ta zmiana? Cisną
mi się do głowy wnioski, ale wolę dać Wam prawo do refleksji i odpowiedzi.
Panowie i Panie redaktorowie - to jak to z Wami jest?