janek-lomianek Nowicki 26.05.10, 19:12 Mogą prawdopodobnie znaleźć się ludzie, którzy są szaleńcami i powiedzą że na przykład wolą, żeby zginęli ludzie niż ptaki. Ale ja mogę odpowiedzialnie powiedzieć: nie znam w środowisku ekologicznym ludzi, którzy by coś takiego twierdzili - ripostował działacz Zielonych 2004. Coś takiego powiedział niejaki dr Nowicki, ornitolog, na spotkaniu w Łomiankach. Cytuję: "Mam w dupie ludzi, mnie tylko ptaki obchodzą". Pan Szwed zna zapewne pana Nowickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
wybitniemadry trepie krakowski, zal sie swojej starej 26.05.10, 19:24 usiadzcie przy stole, najlepiej w knajpie, banda niedorozwojow po dwoch stronach Odpowiedz Link Zgłoś
ksks3 Z ekologami warto rozmawiać ale nie z naszymi. 26.05.10, 19:34 Nasi ekolodzy to albo wytrawni cwaniaczkowie albo nawiedzone oszołomy. Dla jednych ochrona środowiska to doskonały sposób na grubszą kasę. Ci drudzy najchętniej zapędzili by rodaków do kurnych chat, chociaż sami nie są w stanie zrezygnować z ciepłej wody w kranie. Odpowiedz Link Zgłoś
adt93 Deszcz, bobry, działkowicze, ekolodzy... 26.05.10, 19:37 Nie ułatwili Czesi i Słowacy zadania naszym włodarzom, bo wody ze zbiorników nie spuścili. Ale znaleźli się winni: ciężko oskarżyć pogodę, na moment bobry im dziurawiły wały, mignęli na celowniku działkowicze (zły profil na wroga publicznego), aż wreszcie bingo! I mamy ekologów a nasza władza nie potrafiła sobie poradzić przez kilka lat z prawnymi podstawami do realizacji inwestycji zapewniającymi bezpieczeństwo ludziom. Co jednak stanowi podstawę pod takie prawodawstwo? Dyrektor Biura Pełnomocnika Rządu ds. Programu dla Odry 2006 Stanisław Zięba tłumaczy, że powodem jest m.in. wejście Polski do UE. - Teraz mamy bardziej surowe wymagania środowiskowe, dlatego trzeba np. zmieniać wytyczone trasy przebiegu inwestycji. A to kosztuje- tłumaczy Zięba. Kosztuje ale nie jest niemożliwe do zrealizowania, więc co nadal stoi na przeszkodzie? - Nakłady na te inwestycje są tak niskie, bo przede wszystkim brakuje pieniędzy. Po drugie, w Polsce brakuje kompleksowego programu hydrologicznego - mówi Money.pl Krzysztof Janik, były minister spraw wewnętrznych i administracji. - To jest zawsze kwestia pewnego wyboru, na co wydać pieniądze. Bo z jednej strony trzeba budować drogi, z których korzystają miliony. Z drugiej, w powodziach ucierpi mniej ludzi. Państwo stara się to jakoś wypośrodkować, łatać. A każdy rząd po cichu liczy, że będzie miał szczęście i kataklizm za jego kadencji akurat nie przyjdzie - mówi były szef MSWiA. Jak to traktować w świetle prostego rachunku ekonomicznego: W trakcie minionych 13 lat powodzie kosztowały nas co najmniej 28 mld złotych. Natomiast na realizację wszystkich inwestycji, które mają zapobiegać wylewaniom rzek, wydaliśmy niewiele ponad 4,5 mld złotych, z czego większość tylko w dorzeczu Odry. ?(za www.money.pl) Brak kompetencji i skutecznego zarządzania jednak nie przeszkadzało naszym bohaterskim władzom zasiedlić tereny zalewowe nie zapewniając im minimum bezpieczeństwa. Dlaczego? Każdy budynek mieszkalny czy też usługowy to wpływy w dochodach gminy, a zabezpieczenie przeciwpowodziowa to niestety koszt. Dr Lech Poprawski, były szef Programu dla Odry 2006, z rozgoryczeniem mówi: - Pieniądze były, ale nie umieliśmy po nie sięgnąć. Największym problemem jest bałagan kompetencyjny w gospodarce wodnej oraz brak jednego ośrodka decyzyjnego. Bo kto inny zarządza korytami rzek, kto inny wałami powodziowymi itp. Do tego ciągłe mieszanie się polityków i zwalanie winy z jednej ekipy na drugą. A tak naprawdę to każda coś zaniedbała - mówi Poprawski. Były szef programu zwraca też uwagę na aspekt finansowy. - Bo kiedy potrzebne jest oszczędzanie, to z takiego programu dla Odry łatwo jest wyciąć pieniądze, ponieważ nikt nie przyjdzie pod Sejm protestować. Co innego kiedy trzeba zabrać lekarzom, czy nauczycielom. Nie zapomnę, jak jeden poseł powiedział mi kiedyś, że lepiej żeby się Ci ludzie potopili, niż wyszli protestować - mówi Poprawski. I jak taki prezydent miasta może sobie poradzić, kiedy nie tylko trzeba determinacji w pozyskaniu funduszy z budżetu państwa, środków unijnych oraz partnerstwa publiczno-prywatnego, ale do tego jeszcze rozliczyć te wydatki i ... zdążyć przed następną powodzią? O ile łatwiej i efektywniej stawiać domy nad rzeką i zapewniać wpływy dla gminy. A gdyby się powódź zdarzyła to: - pojawić się na wale w heroicznej pozie i obiecać ludziom pomoc w odbudowie (za kilkanaście miesięcy zapomną a nad rzeką tyle miejsca jeszcze); - pamiętać, czego poprzedni prezydent nie wykonał; - znaleźć bobra, działkowicza, ekologa -populizm zawsze przynosi efekty; Na koniec zagadka: jeżeli nie wykonujecie swojego zakresu obowiązków w pracy lub totalnie zawalacie istotne zadanie, za które szczególnie odpowiadacie, co robi Wasz szef? a/ chwali Was i nagradza za same starania b/ czeka na opowieść o wiewiórkach, kosmitach, braku piasku w cukrze by Was usprawiedliwić c/ zwalnia Was lub karze za brak kompetencji Podpowiedź: www.bip.krakow.pl/?id=96 Przedmiot działalności i kompetencje Prezydenta: Ustawowo Prezydentowi przynależy władza wykonawcza, wykonuje on uchwały Rady Miasta Krakowa i zadania określone przepisami prawa, kieruje bieżącymi sprawami Miasta oraz reprezentuje je na zewnątrz. Do zadań Prezydenta należy w szczególności: * przygotowywanie projektów uchwał Rady Miasta Krakowa, * określanie sposobu wykonywania podjętych uchwał, * gospodarowanie mieniem komunalnym, * wykonywanie budżetu, * zatrudnianie i zwalnianie kierowników gminnych jednostek organizacyjnych, * opracowywanie planu operacyjnej ochrony przed powodzią, A "PROGRAM OCHRONY PRZED POWODZIĄ W DORZECZU GÓRNEJ WISŁY na obszarze województw śląskiego, małopolskiego,podkarpackiego i świętokrzyskiego"(www.wrotamalopolski.pl) powstał 10 lat po ostatniej powodzi, więc bez bobrów i ekologów i tak niewiele można by było zrobić, kiedy same negocjacje w sprawie finansowania „Projektu ochrony przeciwpowodziowej w dorzeczu rzeki Odry” trwały (program powstał w 1999r)... do grudnia 2006 (www.ock.gov.pl) W 2000 r. po ostatniej powodzi powstał raport Najwyższej Izby Kontroli (bip.nik.gov.pl/pl/bip/wyniki_kontroli_wstep/inform2000/2000019), czytamy tam m.in: Tragiczna powódź na terenach południowej i zachodniej Polski w lipcu 1997 r. drastycznie wykazała, że rząd nie miał wieloletnich ani rocznych planów działań zapobiegających skutkom powodzi. Kontrola – obejmująca okres od połowy lipca 1997 r. do końca września 1998 r. – przeprowadzona przez NIK od września 1998 r. do stycznia 1999 r. ujawniła, że od lipcowego kataklizmu w 1997 r. nie poprawił się stan zabezpieczenia przeciwpowodziowego kraju. Nadal brakowało krajowego systemu programu ochrony przed powodzią, nie zwiększono nakładów inwestycyjnych na gospodarkę wodną, nie poprawiła się w istotny sposób osłona hydrologiczno-meteorologiczna kraju; jedynie w niewielkim stopniu wprowadzono automatyczny system pomiarów. Jeżeli powstanie raport NIK z tej powodzi, czym będzie się różnił od poprzedniego oprócz dat? Czy wg Was znajdzie się tam miejsce dla bobrów, działkowiczów, ekologów, ... (zawsze możemy jeszcze kogoś dopisać)? Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwyekolog Re: Deszcz, bobry, działkowicze, ekolodzy... 26.05.10, 20:14 Niestety, ale ta diagnoza tak naprawdę wskazuje tylko skutki a nie przyczyny stanu rzeczy. W trakcie akcesji do UE praktycznie nikt nie miał świadomości co oznaczają terminy "Natura2000" itp., a szkoda. Dziś fakt, iż w świetle przepisów teren Warszawy praktycznie kwalifikuje się jako obszar Natura 2000, znacząco utrudnia prowadzenie jakichkolwiek inwestycji. I to jest porażka "zielonych" aktywistów w naszym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
donek.com Wielka,. ogromna szkoda, 26.05.10, 19:42 że ta powódź nuie wydarzyła się za rządów PiS... Byłyby tytuły w PO- wyborczej: "Rząd zaniedbał", "rząd nie uszczelnił", rząd nie przewidział" "rząd nie wysiedlił" "Palikot twierdzi, że zamiast powodzi mogły być naleśniki, gdyby nie rząd" itp. it d. A tu taki zonk.... Odpowiedz Link Zgłoś
superekolog WINNI są budowniczowie wałów wewn. dolin rzecznych 26.05.10, 19:44 Rzeka płynie korytem przez 95% czasu, ale przez te 5% czasu płynie całą doliną rzeczną. To tak jakbyście sobie wyobrazili małą rynienkę w dużej rynnie. Tak było od miliardów lat. Rzeki nie zmienią swojej natury tylko dlatego, że ludzie sobie postawili wały wewnątrz tej dużej rynny i naiwnie wierzą w to, że jakieś ich śmieszne wały wydadzą rzece rozkaz by płynęła tylko wewnątrz tej małej rynienki. Nigdy tak nie będzie. Podli i pazerni budowniczowie wałów są winni ludzkich śmierci, tragedii, szkód, bo opowiadają głupoty i kłamią. Rzekom należy pozostawić całe ich doliny, a wały budować wyłącznie na bardzo krótkich odcinkach TYLKO przy wielkich miastach. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwyekolog Re: WINNI są budowniczowie wałów wewn. dolin rzec 26.05.10, 20:07 Kiepska prowokacja. obecni "zieloni" protestują nawet przeciwko inwestycjom na wysoko uprzemysłowionych terenach. Taka jest prawda. Pseudo ekologia w wydaniu aktywistów w naszym kraju sprowadza sie do destrukcji wszelkich inwestycji, zawyżania kosztów już prowadzonych inwestycji za co płaci całe społeczeństwo, tylko po to aby pan X kolega pana A mógł wziąść pieniążki za zrobienie ekspertyzy, a część z tych pieniążków dobrowolnie wpłaci na konto wielce szacownej organizacji, która tak naprawdę dba o własny interes a nie o ochronę środowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Ekolog broni ekologów: Lepiej by ginęli ludzie ... 26.05.10, 19:46 Jest bardzo prosty sposób na to, żeby obie strony były zadowolone. Trzeba poddać ekologistów eutanazji. I populacja ludzka zostanie zredukowana, i zielone protesty się skończą. Odpowiedz Link Zgłoś
lichwa.i.kara Ekolodzy sa jak fenimissssstki @@@@@@@@@@@@@@@@@@@ 26.05.10, 19:47 Ekolodzy sa jak feministki. Feministki ze wzgledu na urode i charakter sa z reguly samotne i wyzywaja sie na bezradnym spoleczenstwie. Towarzysze globalisci uzywaja obu grup do swoich celow i do rozkladu zdrowego rozsadku w spoleczenstwie. Gdy sie slyszy ze z powodu gniazda kaczki nie pozwolono budowac autostrady, lub gdy sie czyta ze paru nawiedzonych uconych nie pozwolilo wybudowac obwodnicy zeby sie zaby nie zestresowaly, i samochody jadace przez centrum miasta zabijaja przechodniow z powyzszego powodu, chcialoby sie wprowadzic totalitaryzm. Bo demokracja nie dziala. "Demokracja" towarszyszy globalistow, to taki system ktory pozwala zalichwionemu wybrac sobie oprawce ktory bedzie podnosil w imieniu lichwiarzy podatki przez nastepne 4 lata. Towarszysze lichwiarze sa niereformowalni. Bog powinien sie zlitowac CO 50 LAT bo inaczej zycie nie bedzie mozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
lichwa.i.kara PPP lekarstwem na "ekologow" 26.05.10, 19:51 PPP (przymusowa praca produktywna) jest jedynym lekarstwem na ekologow i tych co nimi manipuluja. Obozy pracy przymusowej, i usuwanie szkod popowodziowych a takze budowa i usypywanie walow i zbiornikow retencyjnych zrobiloby z "ekologow" rozsadnych ludzi i przywrocilo ich spoleczenstwu. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwyekolog Re: PPP lekarstwem na "ekologow" 26.05.10, 20:01 Niestety nawet takie działanie nie pomoże. Już niedługo te oszołomy będą żądać ochrony gatunkowej i siedliskowej dla plagi karaczanów atakującej większość miast. Hmm... ustanowić okres odłowu na "zielonych" dla myśliwych? Odpowiedz Link Zgłoś
bolo-liberal Szwed kłamie. Nowickiego nie zna? 26.05.10, 20:16 Tego Nowickiego, co za kasę od inwestorów zawiesza potem budki, kupione w firmie jego kumpla? Odpowiedz Link Zgłoś
lucjakrynska Ekolog broni ekologów: Lepiej by ginęli ludzie ... 26.05.10, 20:24 A pamietacie akcje ekologow ratowania gniazda kaczki, biodajże - krzyzówki z 9 -cioma jajkami, przy budowie autostrady? Kilka dni temu w TV. Zmiana projektu (by uchronic gniazdo) - przeniesienie w inne miejsce nie wchodziło w gre, zeby nie stresowac ani kaczki ani ekologow, kosztowało- bagatela 40. mln. zl.! Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwyekolog Ekolog broni ekologów: Lepiej by ginęli ludzie ... 26.05.10, 20:25 Niestety z "tymi" oszołomami nie da się zrobić okrągłego stołu. To już było przy obwodnicy Augustowa via Rospuda. Nic z tego nie wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
ojasia Re: Ekolog broni ekologów: Lepiej by ginęli ludzi 26.05.10, 20:50 Jestem ekologiem. Ekologiem z wykształcenia, nie z nazwy nadanej przez media. Ekologia, jako nauka, bada zależności pomiędzy różnymi komponentami ekosystemu i ich wpływ na siebie nawzajem (tak w skrócie). I powiem Wam jedno: rozwój zrónoważony nie polega na terroryzowaniu społeczeństwa, ani nie na blokowaniu inwestycji (np. Rospuda- bo można zaistnieć w mediach), ale na wybieraniu rozwiązań kompromisowych, tzw."mniejszego zła". Na terenie zalewowym jak najbardziej może istnieć rezerwat ptaków, dlaczego nie? Poldery, to obszary o dużej bioróżnorodności. Wały przeciwpowodziowe są dobre tam,gdzie już nie ma innego wyjścia. Nie ważne są ptaszki, motylki i żabki, ale my wszyscy przedstawiciele królestwa zwierząt i roślin. I tak, jak nie można zabetonować całego kraju, tak nie można też zamknąć ludzi w "rezerwatach" a z pozostałego obszaru uczynić jednego wielkiego parku narodowego. -------------------------------------------------------- "Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie....." Odpowiedz Link Zgłoś
krissey budowac wały, glupole 26.05.10, 20:54 www.tvn24.pl/12692,1557285,0,1,wielka-susza-grozi-polsce,wiadomosc.html SUSZA ATAKUJE 70 PROCENT POWIERZCHNI POLSKI Wielka susza grozi Polsce Susza dotyka prawie 70 procent polskich gmin i 60 procent gruntów ornych - alarmują eksperci. Jak wynika z ostatniego komunikatu Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa, suszą zagrożonych jest ponad 2 tysiące gmin Polski. Problem ominie tylko Małopolskę. Suszą rolniczą zagrożone są wszelkiego typu uprawy na wszystkich rodzajach gleby. A więc będzie mniej zbóż ozimych i jarych, ziemniaków, chmielu, tytoniu, warzyw gruntowych, truskawek, roślin strączkowych, rzepaku i rzepiku, buraków cukrowych. Mapa suszy w Polsce w 2008 roku Według ekspertów Instytutu, susza wyraźnie rozszerzyła się w kierunku wschodnim i południowo-wschodnim, zwiększając swój zasięg o nowe powierzchnie w województwach: podlaskim, lubelskim, świętokrzyskim, małopolskim, śląskim oraz o północne krańce województwa podkarpackiego. Instytut ocenia, że obszarami najbardziej dotkniętymi suszą są Wielkopolska i Kujawy, a szczególnie głęboka susza pustoszy uprawy wokół Poznania. Do obszarów szczególnie zagrożonych, należy też północno-zachodnia część województwa łódzkiego. Jedynie Polska południowa i południowo-wschodnia zagrożona jest suszą w niewielkim stopniu, chociaż obszary te w ciągu ostatniej dekady wyraźnie się zmniejszyły. Małopolska oszczędzona, reszta cierpi Z komunikatu wynika, że susza wystąpiła w 15 województwach: zachodniopomorskim, pomorskim, lubuskim, wielkopolskim, kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim, mazowieckim, łódzkim oraz w północnej części podlaskiego, dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego, świętokrzyskiego oraz na północno-zachodnich krańcach woj. lubelskiego i podkarpackiego. Susza nie występuje jedynie w województwie małopolskim. Odpowiedz Link Zgłoś
krissey Re: budowac wały, glupole 26.05.10, 21:13 http://www.google.co.uk/url?sa=t&source=web&ct=res&cd=1&ved=0CBcQFjAA&url=http%3A%2F%2Fbip.minrol.gov.pl%2FFileRepozytory%2FFileRepozytoryShowImage.aspx%3Fitem_id%3D25951&rct=j&q=susza+w+polsce&ei=DW39S_7PIISM0gTMzJj0BQ&usg=AFQjCNHsRb7aWJI0E98PuEydqrzblD4log Raport Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Prace badawcze dotyczące susz w Polsce, które wystąpily w okresie 1951 – 2006 upoważniają do następującego wniosku: w ostatnich dwudziestu pięciu latach częstość występowania susz w Polsce (podobnie, jak i innych ekstremalnych zjawisk meteorologicznych), zwiększyła się. W okresie tym największe susze, obejmujące większą część kraju (co najmniej 75% powierzchni obszaru kraju) odnotowano w latach: 1982, 1983, 1984, 1989, 1991, 1992, 1993, 1994, 2000, 2002, 2003, 2005 i obecnie w okresie czerwiec/lipiec 2006 roku. Za najbardziej „katastrofalną” w tym okresie uznaje się suszę roku 1982, 1992,1994 i obecną suszę 2006 roku. Stąd wynika następująca statystyka co do częstości pojawiania się susz: x w okresie 1951-1981 (30 lat) – lat posusznych było 6, (co 5 lat susza); x w okresie 1982 – 2006 (24 lata) - lat posusznych było 13, (co 2 lata susza). Od roku 1982 właściwie obserwujemy permanentną suszę z dwoma 4 – 5 letnimi okresami, w których susze nie wystąpiły na większym obszarze kraju. Wypieprzyc cala wode do morza - taka jest opinia szanownego forum gazety wyborczej? Jakies pomysly? Po rozumek do makówki, zamiast tych bezsensownych połajanek.. Odpowiedz Link Zgłoś
oloros wszyskiemu winne bobry- wystrzelac!!!!!! 26.05.10, 20:59 tak powiedialpan minister msw i a trzeba wystrzelac bobry i problem bedzie rzwiazany gorzej bo podejrzane sa krety - ciezej je wystrzelac znalazlo by sie jeszcze kilku winnych sa jeszcze ekolodzy ale zanim sie dojdzie do winnych rzeczywiscie - a wszyscy wiemy co zrobiono w tych 13 lat - jaki ogrom pracy i jak wladza sobie flaki wypruwala = powszechnie wiadomo ta swiadomosc jest szczegolna w drodze do urn wyborczych jak mieciutko w mediach - nikt nie zlorzeczy - wszyscy chwala pana premiara i ofirnosc wladz , burmistrzow brzydkie wyrazy - nie nie maoga pasc w ogole mamy juz wszystko super wytlumaczone Zabic bobry - tego nam tylko do szczescia brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
adt93 Re: wszyskiemu winne bobry- wystrzelac!!!!!! 26.05.10, 22:15 Wystrzelać bobry, powiesić ekologów, działkowiczów zakopać... I przydzielić środki na konferencje, prezentacje, programy, tworzenie analiz, programów, stanowisk ku czci i chwale władzy, co mężnie walcząc z powodzią dokonała wszystkich możliwych egzekucji. A wystarczy tylko aby kompetentny człowiek we właściwym urzędzie potrafił przeprowadzić inwestycje z respektowaniem prawa. Niestety tani populizm robi za cały PR a odpowiedzialność i kompetencje rekompensuje pensja i sondaż popularności. Jeżeli istnieje domniemanie popełnienia przestępstwa na skutek prowadzonej działalności(zagrożenie utraty życia ludzkiego i mienia), dlaczego taki rozżalony prezydent nie zgłosi sprawy do prokuratury? Odpowiedź jest oczywista: zaniechanie działania a zwłaszcza w ramach uprawnień i odpowiedzialności z racji sprawowanego urzędu państwowego, które prowadzi do takich samych skutków (zagrożenie utraty życia ludzkiego i mienia), to także odpowiedni paragraf. Niemożliwe? Powódź w Nowym Orleanie na skutek huraganu Katrina: "Duże uszkodzenia wałów przeciwpowodziowych skłoniły amerykański wymiar sprawiedliwości do wszczęcia śledztwa w sprawie ich projektowania i konstrukcji. To zadanie powierzono wcześniej Korpusowi Inżynieryjnemu Armii Stanów Zjednoczonych. Przeprowadzono też śledztwo w sprawie spóźnionej reakcji rządu, prezydenta i samorządów lokalnych. Doprowadziło to do ustąpienia szefa Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego." Raport Kongresu USA w tej sprawie otwarcie oskarżył rząd o opieszałość i indolencje. Dla prezydenta Busha oznaczało to koniec kariery politycznej. B.Obama przetrwał kryzys gospodarczy z upadającymi bankami i częścią społeczeństwa, które zamieszkało niemalże na ulicy, przeforsował niepopularną reformę służby zdrowia i zapowiedział podwyżkę podatków by walczyć z ogromnym deficytem budżetowym. A jednak zbagatelizowanie katastrofy ekologiczną, którą spowodował wyciek ropy u wybrzeży Zatoki Meksykańskiej, mogło zakończyć się dla niego wg zapowiedzi: "To będzie Katrina Obamy - tak konserwatywny dziennikarz Rush Limbaugh skomentował w swoim programie skutki, jakie dla prezydentury Baracka Obamy przyniesie katastrofa spowodowana wyciekiem ropy w Zatoce Meksykańskiej. CNN cytuje innych komentatorów porównujących sytuację, w której znalazła się administracja Obamy, do tej administracji Busha w 2005 roku." A my dumny naród polski strzelać będziemy do bobrów i szkalować ekologów. Plebs ma igrzyska, a szlachta na stołkach się dalej bawi (naszym kosztem niestety). Odpowiedz Link Zgłoś
superekolog Dariusz Szwed jest odpowiedzialny i ma wiedzę! 26.05.10, 21:46 Panie Dariuszu, Popieram Pana i podziwiam za umiejętność spokojnej i rzeczowej rozmowy z ludźmi, którzy na pewno mają dobre intencje, ale nie mają wiedzy. A ta wiedza jest akurat w przypadku zapobiegania powodzi bardzo łatwo dostępna i łatwa do zrozumienia. Trzeba koniecznie czytać opracowania naukowe ekologów. Bez uprzedzeń i powtarzania zasłyszanych poglądów. Warto zrozumieć problem, a nie tylko podchodzić emocjonalnie i drzeć się jak baba na jarmarku. Odpowiedz Link Zgłoś
zielony_poznan Ekolog broni ekologów: Lepiej by ginęli ludzie ... 28.05.10, 00:46 Klasycznym przykładem jest kwestia zbiornika retencyjnego, który był przygotowany w Kotlinie Kłodzkiej. Już ludzi stamtąd wysiedlono i okazało się, że pierwszeństwo uzyskał rezerwat ptaków. Tu jest jawna manipulacja: ten, co to pisze/mówi albo nie wie o czym, albo specjalnie wprowadza w błąd. To miejsce to Bardo-Przyłęk na Nysie Kłodzkiej, powódź z 1997 zrównała Przyłęk z ziemią, 90% domów zniszczonych, ostał się m.in. kościół. Podjęto decyzję że ludzi sie stamtąd wysiedli, a na tym terenie zbuduje zbiornik retencyjny. Do realizacji nie doszło, bo stw. ze bardziej potrzebny jest gdzie indziej. Inne zbiorniki leżące nieco dalej na wschód od tego terenu: Otmuchowski i Nyski zbudowane jeszcze przez Niemców spełniają swe zadanie cały czas, a z racji zasiedlania ich przez duże nagromadzenie ptaków, w tym także rzadkich i zagrożonych wyginięciem, te dwa zbiorniki zgłoszono do objęcia ochroną w ramach Obszarów Natura 2000. Co to oznacza, można poczytać w SDF-ach tych obszarów. Czyli można pogodzić interes człowieka i ochrony przyrody, trzeba tylko chcieć i potrafić rozumieć własne interesy, a nie podnosić tylko że ma się do nich prawo. To potrafią już dzieci zanim do przedszkola pójdą. Odpowiedz Link Zgłoś