jo_ci_przaja_pieronie O moja wizytówko, rozwijaj się... 07.01.11, 11:22 "Papier toaletowy Regina (...) Najlepszy na świecie. Cztery warstwy, air system technology. Ludzie, którzy bywają w świecie, od razu poznają. Detal jest w życiu ważny. Głupie 12 złotych, ale ktoś obyty, jak wejdzie do łazienki, wie, z kim ma do czynienia." Nie wiedziałem, że się ludzi poznaje od tej strony. Muszę sobie sprawić parę rolek na specjalne zamówienie, ze znakiem wodnym, hologramem i platynową nitką. Nie mogę być gorszy od jakiegoś tam kierownika od kredytów, co dopiero w tym roku będzie Goldem... Ja wszak od dziesięciu lat jestem Brylantem, to muszę dbać o wizerunek. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Kupiłem kiedyś ten papier. 04.03.11, 17:11 Całkiem przypadkowo. Nie pamiętam za ile, pamiętam natomiast, że był sztywny, gruby i niezbyt fajny w użyciu. Ale może się nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
divak2 Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 11:29 Niedaleko mojego domu jest centrum handlowe - Karfur i szmatkowy Outlet. No i największe korki są tam w sobotę i niedzielę po południu. Podobno kryzys jest. Z tego powodu nie znoszę robić zakupów w weekend - pół dnia się traci na stanie w kolejkach i przepychanie się między półkami. A ludzie stoją i zastanawiają się czy na przykład lepiej kupić cukier A czy cukier B jakby sobie tym mieli życie osłodzić. Ludzi opisanych w artykule można z grubsza podzielić na dwie kategorie: ci co kupują bo potrzebują zjeść, wypić, zapalić (czyli bezrobotna sprzątaczka) i ci co robią zakupy dla samego kupowania (koleś od srajtaśmy w romby). Ostatnio w ramach zaciskania pasa poszedłem do Biedronki, ale okazało się że połowy rzeczy z listy nie da się tam kupić, więc i tak muszę jeszcze wejść do Karfura czy Żabki np. po chleb. Zrobiłem wiec zakupy w tym drugim za 60 zł :) Odpowiedz Link Zgłoś
pindrals pretensjonalne 07.01.11, 11:44 pretensjonalny tekst i tyle... a bogacze w polskim buraczanym stylu - pożal się boże... Odpowiedz Link Zgłoś
hella_79 Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 11:45 prostota bohaterów artykułu jest porażająca. taki Tomek w zasadzie nie rózni się niczym od Wandy i jej synów. tylko tym, ze ma pieniądze. mentalnie jest tak samo prosty... Odpowiedz Link Zgłoś
rilley Re: Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 12:01 A cóż to za artykuł, psychologia społeczna na podstawie rozmów z klientem Biedronki i Almy. Nawet w najdziwniejszej szkole wyższej nikt by nie wymyślił takiego tematu wypracowania na zaliczenie, a tu proszę - cały reportaż To chyba jest całkiem dobrze w Polsce, skoro wybór między Biedronką a Lidlem jest wyborem światopoglądu, postawy życiowej i pozycji społecznej. Pomysleć, że w niektórych krajach problemem jest rasizm lub innowierstwo. Rany, gazeto, wymyślasz kuriozalne problemy i tematy. Czekam na artykuł o tym kto kupuje w CCC, a kto w Deichmannie. Albo o wojnie pomidorowej z rosołem. Odpowiedz Link Zgłoś
dzielanski Są droższe sklepy i są tańsze sklepy 07.01.11, 12:04 Przerasta mnie ten artykuł. Tyle pracy tylko po to, by udowodnić, że są droższe sklepy i tańsze sklepy. I są też takie po środku. Jeśli kogoś stać na to, żeby płacić nie tylko za sam towar, ale też za atmosferę, jaką stwarza sklep, to jego wolny wybór. Sam nieraz tak robię: wolę kupować elektronikę w sklepie niż przez internet, bo mogę sobie pomacać towar (choć racjonalnie nie potrafiłbym wyjaśnić, do czego mi to macanie jest potrzebne). Nie znoszę zakupów na targowiskach: być może tu faktycznie działa jakieś przeświadczenie, że targowiska są dla biedoty, choć sądzę, że w wielu środowiskach właśnie zakupy na targowsiku będa trendy i jazzy, bo można tam kupić świeżutki niememodyfikowany towar, a poza tym "bazar", zwłaszcza za granicą to przecież takie wspaniałe doświadczenie wielokulturowe czy też multikulturalne, można się potargować, a nawet pokłócić ze sprzedawcami - choć dla mnie to nuda lub wręcz ohyda. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Są droższe sklepy i są tańsze sklepy 07.01.11, 12:17 Pisząc o "atmosferze" miałeś zapewne na myśli m.in. standard obsługi. Więc powiem tak. Kupowałem kiedyś przez wiele miesięcy w Piotrze i Pawle w Blue City w Wa-wie. Nie zdzierżyłem jednak dłużej, bo miałem dość: 1) permanentnych kolejek do kas, które zawijały się między regałami (bo taka była specyfika tego sklepu), 2) permanentnych kolejek do stoisk niesamoobsługowych, 3) wiecznego zderzania się z wielkimi wózkami, na które po prostu w tym sklepie nie było miejsca (mała powierzchnia, wąskie przejścia między regałami), 4) oświetlenia, od którego bolały mnie oczy. Więcej grzechów PiP nie pamiętam, choć pewnie były... S. Odpowiedz Link Zgłoś
dzielanski Re: Są droższe sklepy i są tańsze sklepy 07.01.11, 14:02 W "Piotrze i Pawle" nie byłem nigdy w życiu (albo byłem, ale nie zwróciłem uwagi). Jeśli jest tam tak, jak piszesz, to może chociaż towary mają dobre? Ja kupuję chleb i niepasteryzowane piwo w pobliskim warzywniaku - sklepik obskórny i ciasny (jak to warzywniak), ale żaden ładny sklep w okolicy nie ma takiego wyboru niepasteryzowanych piw. Wiem, że dla rasowego nowurysza żadne piwo nie będzie towarem delikatesowym (oni pijają tylko wino), ale ja muszę żyć z takim oto paradoksem: delikatesowe towary znajduję w sąsiedztwie nieobranych kartofli. I jak to odnieść do treści artykułu? Chyba pójdę napić się piwa. Odpowiedz Link Zgłoś
gdsta Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 12:09 Dobre, dobre! Gdybym mogła sobie zamówić artykuł to proszę na temat reklam. Jak to jest rozwiązane na świecie - czy są kraje gdzie każdy może opowiadać gdzie chce jakie "marki i przyprawy" lubi? Reklama za kasę - oznakowana; a wszystko poza tym prawem wolnego człeka - a niech na "rynku" krzyczy uwielbiam lody chałwowe Grycana byle nie brał za to kasy bo wczoraj wiadomosci czytał :-) Jeśli ktoś nie zrozumiał o co mi chodzi - wyjaśniam na przykładzie oczywistym - nie toleruje programu kulinarnego, w którym nie widać opakowań a prowadzący ściemnia, że do prawdziwego rosołu niezbędny jest knorr. Knorr zapłacił widnieje na liście reklamodawców i jego nazwa musi paść, a żadna inna nie może. I to jest misyjna rola TV a rzekłabym reklamy w Polsce - płacisz abonament - na przykład - a oni za to ci kit reklamowy = biorą kasę od obu stron. A ja to lubię usłyszeć co kto do zupy dodaje, bo się zna i sprawdził. Tak mam ze wszystkim. Czy ktoś by mógł podobny artykuł jak ten komentowany - dla tych co cenią własne i cudze zdanie? - a sponsorzy i reklamodawcy w osobnym bloku i nie za moje ale za swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
antypejsbuk Papier toaletowy RULEZ! 07.01.11, 12:21 Hehe, rozwalił mnie ten koleś tekstami o papierze toaletowym w romby. No ale ja się nie znam i nie wiem, że liczy się detal :)) PS. Sam kupuję i w Biedronce i w Almie i w hipermarketach. Podstawowe produkty w Biedronce lub Leclercu (mam najbliżej no i jest taniej - na brak kasy nei narzekam, ale po co mam przepłacać), a w Almie czy Piotrze i Pawle kupię czasem "coś extra" (np. fajne piwko czy dobrą szyneczkę), których w Biedronce czy hipermarketach nie znajdę. Odpowiedz Link Zgłoś
dwabe To mówi pediatra? 07.01.11, 12:37 Co z tego, że świeżo wyciskany sok ma więcej witamin? I co z tego, że ten z Biedronki zawiera połowę tablicy Mendelejewa i smakuje jak Vibovit? Mam nadzieję, że nie udziela podobnych porad lekarskich... Odpowiedz Link Zgłoś
jureek Re: To mówi pediatra? 07.01.11, 17:47 dwabe napisał: > Co z tego, że świeżo wyciskany sok ma więcej witamin? I co z tego, że ten z Bie > dronki zawiera połowę tablicy Mendelejewa i smakuje jak Vibovit? Mam nadzieję, > że nie udziela podobnych porad lekarskich... A ten sok z drogiego sklepu to samo zdrowie? Jura Odpowiedz Link Zgłoś
istred Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 12:38 Mi się artykuł nie podobał. Spłaszcza rzeczywistość. Zupełne skrajności opisane są jako obraz społeczeństwa. Z góry też się sugeruje właściwe postępowanie (każda grupa społeczna powinna kupować w odpowiednich dla nich sklepach). Ogólnie jedna wielka bzdura. Przy tym kilka zwykłych przekłamań. Zdarza mi się robić zakupy w tesco, z racji tego, że mieszkam blisko. Nigdy nie widziałem jak ochrona kogokolwiek wyprowadza, nigdy też nie widziałem krzyczących do siebie kasjerek, przed świętami był to jedyny sklep, w których nie było dużych kolejek (kilkadziesiąt kas czynnych) no i klimatyzacja też jest... Artykuł byłby ciekawy gdyby miał coś wspólnego z rzeczywistością. Odpowiedz Link Zgłoś
nessuno Tomuś,prawie gold... 07.01.11, 12:42 ...to wyjatkowy burak,a słomę z daleka widać.Rżnie bogacza,jakby był nim od pokoleń a widać wyraźnie,że to prostak i nuworysz.Kto widział,żeby na znajomych robić wrażenie szynką albo zielonym serem tudzież papierem do wycierania tyłka.Bosz,co za kretyn zadufany,ŻENUA :-) "Ludzie, którzy bywają w świecie, od razu poznają. Detal jest w życiu ważny. Głupie 12 złotych, ale ktoś obyty, jak wejdzie do łazienki, wie, z kim ma do czynienia." Odpowiedz Link Zgłoś
antypejsbuk A dajcie spokój Tomusiowi 07.01.11, 13:15 No rozwalił mnie tym papierem, ale w sumie niech każdy zyje jak lubi. Ja mam na życie 5 tys. miesięcznie (1 tys. mniej od Tomusia) i zwykle z tego ze 2 tys. zaoszczędzam,a Tomuś ma 6 tys. (z panną 12 tys.) i niech sobie je przeputa na papier w romby, skoro lubi. Zakładając, że uczciwie zapracował, to jest to jego prawo, przeputać tę kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
garwanko Re: A dajcie spokój Tomusiowi 07.01.11, 13:21 antypejsbuk napisał: > No rozwalił mnie tym papierem, ale w sumie niech każdy zyje jak lubi. Ja mam na > życie 5 tys. miesięcznie (1 tys. mniej od Tomusia) i zwykle z tego ze 2 tys. z > aoszczędzam,a Tomuś ma 6 tys. (z panną 12 tys.) i niech sobie je przeputa na pa > pier w romby, skoro lubi. Zakładając, że uczciwie zapracował, to jest to jego p > rawo, przeputać tę kasę. Nie czytasz dokładnie. W artykule podano jego zawód, który siłą rzeczy, uczciwy nie jest :-) Odpowiedz Link Zgłoś
garwanko Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 13:19 W swojej okolicy mam Lidla, Biedronkę, PiP, Almę, Carrefoura, Tesco, Reala i to chyba wszystko. Kupuję tam, gdzie jest mi wygodniej i "po drodze". Lidl i Biedronka mają w sumie ograniczony asortyment. Alma nie różni się od nich pod tym względem. W L i B są produkty robione tylko dla nich i wzorowane na znanych markach, a w Almie wszystko to co w Tesco czy Carrefourze tylko droższe. Szczególnych rarytasów tam nie zauważyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem Re: Gorzki smak piwa VIP 08.01.11, 22:57 > ach, a w Almie wszystko to co w Tesco czy Carrefourze tylko droższe. Szczególny > ch rarytasów tam nie zauważyłem. To proponuje wizyte u okulisty. Odpowiedz Link Zgłoś
eastern-strix z chłopa króla nie będzie ;) 07.01.11, 13:19 >>>> Ludzie, którzy bywają w świecie, od razu poznają. Detal jest w życiu ważny. Głupie 12 złotych, ale ktoś obyty, jak wejdzie do łazienki, wie, z kim ma do czynienia. >>>> Jasne, z nowobogackim chamem z pretensjami. :) Ludzie, którzy naprawdę mają pieniądze nie zwracają uwagi na takie bzdety jak papier toaletowy. Mieszczaństwo i ambicje towarzyskie swoją drogą, ale z chłopa króla nie będzie nawet jeśli mu zostaje 12 tys na konsumpcję ;) Odpowiedz Link Zgłoś
radar5 American Psycho 07.01.11, 13:28 Pan z Almy tak jakoś mi się kojarzy z filmem "American Psycho", dramat będzie, gdy u kogoś zobaczy lepszy papier toaletowy. BTW, tak koślawo sklecona postać, że wygląda na wymyśloną przez autorkę tekstu... Odpowiedz Link Zgłoś
eastern-strix Re: American Psycho 07.01.11, 13:34 też mi przyszedł do głowy, ale nie chciałam się wydawać zbyt radykalna. Swoją drogą to jest bzdura, że na Zachodzie zamożni ludzie nie kupują w średniej klasy supermarketach. Fakt, to Lidla pewnie nie jeżdżą, ale sporo czasu mieszkam za granicą i widuję naprawdę zamożnych i znanych ludzi w kolejce np w Tesco. Odpowiedz Link Zgłoś
nessuno Re: American Psycho 07.01.11, 13:56 radar5 napisał: > BTW, tak koślawo sklecona postać, > że wygląda na wymyśloną przez autorkę tekstu... Może wymyślona,może nie ale takich Tomusiów prawie goldów ze świecą szukać nie trzeba.Mnie czasem pusty śmiech ogarnia,jak widzę takiego buca pakującego swój wozek,albo na taśmę przy kasie.Normą jest ukladanie towaru tak,aby inni widzieli"patrzajta no,jaki ze mnie bogaty gościówa":-) To nie wymyslona scenka,zdarzyło mi sie kilka razy coś w tym stylu ujrzeć.Dla niektórych,to chyba onanistyczna przyjemność tak się dowartościowywać. Ktoś tutaj wspomniał,że jeśli pan Tomuś-prawie gold zarobił uczciwie,to jego sprawa,jaki papier kupuje.A widział ktoś,żeby pracownik sektora bankowego był traktowany,jako uczciwy zawód?:-) Odpowiedz Link Zgłoś
affera123 Dodatkowa uwaga 07.01.11, 15:17 Przeważnie wraz ze wzrostem ilości i wartości zakupów wzrasta też poziom chamstwa u takiej samozwańczej inteligencji. Buc musi bowiem, oprócz dowartościowania się pojemnością wózka, pokazać wszem i wobec, kto tu rządzi, a kto jest ścierką do podłogi. Stąd częste obrazki typu: elegancko ubrany koleś z identyfikatorem przy tyłku (niektórzy nosiliby je nawet pod prysznicem, zupełnie jakby ich brak wyłączał cały obszar mózgowy) rozdzierający japę na przerażoną i niemal doprowadzoną do płaczu kasjerkę, która przecież z racji swojej pozycji (obsługa, marne zarobki) nie jest dla takiego chama człowiekiem. Widok to częsty obok rozdzerającego jazgotu emerytów-kombatantów z podobnym syndromem "nadczłowieka". Odpowiedz Link Zgłoś
jacusek Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 13:33 Stać mnie, żeby nie kupować w Biedronce, ale po pierwsze mam w drodze z pracy i są zawsze mniejsze kolejki niż ww Tesco. A że powierzchnia mniejsza to i czasu znacznie miej się straci. Uderza mnie co innego. Miałem kiedyś szczęście jako student być na krótkim wyjeździe w Danii (jakieś 10 lat temu). Był tam sklep coś a la Biedronka (wszystko wyłożone z kartonów - podobne klimaty). Było akurat piątkowe popołudnie parking zapełniony, ale samochody raczej nie sugerowały żeby to była jakaś biedota. W PL niektórzy uważają, ze kupowanie w dyskontach to jakąś ujma. Mnie to nie przeszkadza. Jedyna rzecz jaką mogliby zmienić to możliwość płacenia kartą :). A jeżeli ktoś się przejmuje takimi rzeczami jak to co sądzą o nim znajomi i czym ich gości - to tylko współczuć i omijać skandynawskie banki ;). Odpowiedz Link Zgłoś
redaktorpajacewicz A bucem i kmiotem roku zostaje... 07.01.11, 13:57 and the winner is....pan Tomek, ciul z banku,skandynawskiego-czyżby Nordea ten smieszny banka co ma dalej zdrapki do konta zamiast smsów i przelewy internetowe po 60 groszy?? Typowy polski nuworysz w najgorszym słowa znaczeniu, tez niedawno takiego pod Almą widzialem, i jak podeszła mała dziewczynka i zapytała o 50 groszy usłyszała siarczyste spier...j za co ja się temu panu odwinąłem nieźle. Obracam się niestety w środowisku tych chamów polskich i w nawiązaniu do artykułu powiem że nie ma gorszej swołoczy niż tacy własnie jak ten Tomek z Almy,podobni są też we wrocławskim EPI-markecie Nie mam nic do Biedronki w której jest masa produktów spożywczych czołowych polskich producentów Mlekovita czy inny Sokołów w oczywiście innych opakowaniach,piwa VIP nie próbowałem ale dlatego że generalnie polska "masówka" to dno dna i nie ma znaczenia czy to VIP czy Żubr czy inne Tyskie wolę tradycyjne piwa z małych browarów których Bogu dzięki przybywa. Odpowiedz Link Zgłoś
lds23 Buahaha! Skoro tak jest, 07.01.11, 14:16 to nie żal mi ludzi, jak wszędzie dookoła ciukają na kasę! Sami się o to proszą. Noworysze? Jacy "noworysze"? Na kredyt? Ja po prostu nie mogę uwierzyć w to, co czytam, choć obserwując ludzi podejrzewałam, że tak to wygląda. Najlepsze jest to, że ci ludzie uważają się chyba za zamożnych... To jest śmieszne! Oprócz pana z Almy wszyscy wymienieni w artykule mają mniejszy dochód niż ja z mężem (nie piszę tego, żeby się pochwalić, tylko żeby unaocznić tezę). Pan z Almy ma dochód większy od nas o 4000 zł, czyli biorąc pod uwagę, że kredyty i leasingi pochłaniają mu 8000 zł też ma mniej kasy od nas (zwłaszcza, że my mieszkamy w Łodzi, a on w Warszawie), a my w życiu nie nazwalibyśmy się "bogatymi". Też mamy fajne mieszkanie i też mamy Volvo (nie najnowszy model, ale bardzo dobry model i nie w leasingu, ani nie na kredyt), raczej niczego sobie nie odmawiamy- kupujemy nawet o zgrozo papier toaletowy Regina po 12 zł (ale nie dlatego, że jest taki nowoczesny, tylko dlatego, że starcza na najdłużej i oprócz szarego wychodzi wbrew pozorom najtaniej :)) i zgromadziliśmy w 2 lata bez napinania się 100 tysięcy zł oszczędności, co pokrywa nam np. w razie czego cały pozostały kredyt mieszkaniowy i jeszcze zostanie (płacimy 720 zł raty). Rozmawiamy teraz z mężem o tym artykule i zastanawiamy się dlaczego zatem tak jest. Mąż trafnie zauważył, że my mamy jeden cel: chcemy za kilka lat wynieść się z miasta na zadupie bez sprzedaży mieszkania, które mamy oraz bez brania kredytów, których rata byłaby wyższa niż dochód uzyskiwany w przyszłości z wynajmu naszego mieszkania, a ci ludzie chcą właśnie żyć w tym kotle, lansując się na zakupach. Moja obserwacja natomiast jest taka, że ludzie w większości nie znają swoich własnych potrzeb i dlatego spełniają potrzeby sztucznie generowane, takie jak chęć zaimponowania otoczeniu każdym kosztem. Otóż można sobie kupić nawet 2 kg sera za 80zł i go zjeść za jednym posiedzeniem pod warunkiem, że się akurat ten ser tak bardzo lubi, można kupić sobie samochód, który spełnia nasze oczekiwania co do komfortu itd., tylko jak już się ma taki samochód, to potrzeba kupowania nowszego o tak naprawdę tym samym standardzie jest sztuczna i nie wynika z niczego innego, niż chęć pokazania się lub tego, że jest sztucznie stworzona przez globalny świat marketingu i nie jest w istocie naszą faktyczną potrzebą. Polecam wszystkim książkę Benjamina Barbera pt. "Skonsumowani". Tam jest bardzo obrazowo opisany ten mechanizm sterowania ekonomią świata zachodniego, którego prawdziwe potrzeby tak naprawdę już dawno zostały zaspokojone i generuje się wciąż nowe, ponieważ zaspokojenie podstawowych potrzeb np. czarnej Afryki niosłoby za sobą zbyt duże inwestycje. Łatwiej wmówić Europejczykowi, czy Amerykaninowi, że potrzebuje najnowszego ipada, niż zainwestować w Afryce, a najgorsze jest to, że koszty tych marketingowych działań są porównywalne z kosztami, jakie trzeba byłoby ponieść działając właśnie np. na Czarnym Kontynencie. Jest jeszcze jeden ważny aspekt: potrzeby inne niż podstawowe, można sobie zaspakajać, ale nie na kredyt! Prawdziwe bogactwo to moim zdaniem NIEZALEŻNOŚĆ- poczucie, że cokolwiek się nie stanie, to my przeżyjemy, że damy radę, nawet gdy stracimy pracę, albo spotka nas inne nieszczęście, a do tego trzeba mieć OSZCZĘDNOŚCI. Zamiast się zadłużać, trzeba oszczędzać. Pan z Almy jest niestety ale nędzarzem na tle np. przeciętnego Niemca, bo musi zasuwać, żeby pospłacać te wszystkie swoje raty, a Niemiec ma komfort możliwości porzucenia męczącej pracy i poszukania sobie czegoś nowego, lżejszego, ciekawszego- cokolwiek. Nie wiem, czy wiecie, ale prywatne oszczędności Niemców ponad 10-krotnie przewyższają roczny budżet Polski... Załamał mnie ten artykuł. Stopień zmanipulowania ludzi sięga zenitu. Odpowiedz Link Zgłoś
affera123 Racja, święta racja! Ale co dalej? 07.01.11, 15:30 Moim zdaniem tego typu książki powinny być obowiązkową lekturą już na porodówkach, a potem w podstawówkach! Cóż bowiem z tego, że myślę tak, jak Ty, miły Forumowiczu, skoro codziennie otrzymuję siarczystego kopa od rzeczywistości, wysłuchując tyrad mojej siedmioletniej córki, która przychodzi z kolejnym żądaniem zakupu kolejnej niepotrzebnej dupereli, bo jej koleżanki to mają i bez tego jej nie polubią? Na 1000 dzieciaków w szkole, może 50 (oby) to wartościowi mali ludzie, którym rodzice wtłaczają inne wartości niż ocenianie drugiego człowieka po zawartości jego porfela (a raczej kredytów - na mieszkanie, samochód, egzotyczne wakacje) i posiadanych gadżetów. Gdzie, w jakiej szkole mam umieścić córkę, żeby była dobrym człowiekiem? W głodującej Afryce? Na Syberii? Ten naród jest jak barany prowadzone na rzeź...marketingową. Odpowiedz Link Zgłoś
lds23 Re: Racja, święta racja! Ale co dalej? 07.01.11, 16:59 A wiesz co jest najzabawniejsze? Że ci wszyscy lansiarze w większości mają puste portfele, bo wydają bez opamiętania i ponad stan. Ludzie czy wyście wszyscy powariowali? Skoro już wszyscy tak się określają przy pomocy portfela i jego zasobności to przynajmniej wydawajcie pieniądze rozsądnie. Co za kilka lat pozostanie wam z sera za 200PLN albo dizajnerskiej szczotki do kibla za 1000PLN. Nawet szacunku u znajomych nie będzie, bo będą nowe gadżety: marynowane szczury z Nowej Gwinei albo prażone świerszcze z Pendżabu. Ten wyścig nigdy się nie kończy, a wam kiedyś skończą się siły albo pieniądze. Machina marketingowa wmówi wam potrzeby, o których teraz nawet nie śnicie. Jak już chcecie szpanować to kupujcie mieszkania w dobrych lokalizacjach (a nie na Białołęce czy Olechowie), może jakiś obraz albo grafikę. Albo (ale to już mnie chyba trochę poniosło) zaczniecie książki kupować, żeby dziecko porządną bibliotekę w spadku dostało? Tak się wszyscy strasznie napinają i udają burżujów, a prawda jest taka że w porównaniu do takiej Norwegii czy innej Szwajcarii jesteśmy i jeszcze długo będziemy nędzarzami i próby lansowania się na światowców są naprawdę żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
same-slodkosci Re: Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 14:25 Co to wogóle ma być? Reportaż? Że biedni ludzie kupują tylko w Biedronce, a bogaci tylko w Almie i na dodatek są półgłówkami, którzy chcą się pokazać przed znajomymi? Masakra. Autorowi gratulujemy obiektywizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
dzielanski Dołączam się do grautalcji Ids23 07.01.11, 15:09 Gratuluję przenikliwej analizy testu. Z tym, że o ile w tonie Ids23 wyczuwam niepotrzebny sarkazm, to ja gratuluję jak najbardziej szczerze. Dodam tylko, że nie widzę żadnego powodu, by "półgłowkom" zabraniać kupowania tylko w Almie. Pan Bóg dał im pieniądze - jak zapewne powiedziałaby moja prababcia - to i pan Bóg im je odbiera. Odpowiedz Link Zgłoś
yacek_privat Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 14:25 W Koszalinie lokalna sieć marketów "Sano" śmiało konkuruje ze wszystkimi, ciągle mają niesamowity ruch, mimo, że są Biedronki, Lidle, Netta, Tesco i inne. Za to BOMI wymiękło i zamknęło interes a Piotr i Paweł ma pustki. Jest jeszcze jedna lokalna sieć - TORG, która też sobie radzi. Co do piwa VIP, to wolę już w ogóle nie pić piwa. Odpowiedz Link Zgłoś
marinellla Re: Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 14:48 " Cztery warstwy, air system technology. Ludzie, którzy bywają w świecie, od razu poznają. Detal jest w życiu ważny. Głupie 12 złotych, ale ktoś obyty, jak wejdzie do łazienki, wie, z kim ma do czynienia." Lol, pan Tomek chyba powinien odwiedzić nasze studenckie mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
antypejsbuk Hehe, widziałem przed chwilą ten papier w romby :) 07.01.11, 15:21 Ano stał sobie ten papier na pułeczce w Rossmanie, kosztował 11,49 zł. Faktycznie w romby jak się patrzy, tylko pewnie ta sieć sklepów za mało prestiżowa :)) W końcu to tylko Rossmann a nie Alma :) Dobrze, że przeczytałem artykuł, bo pewnie bym na ten papier uwagi nie zwrócił, a przeciez to papier ekskluzywny, dla ludzi z klasą i obyciem. PS. Kupiłem dwuwarstwowy za 3,99 zł. Teraz aż mi głupio, że niby to i owo zarabiam, a tak dziaduję :) Odpowiedz Link Zgłoś
affera123 I czego byś nie zjadł...wysrasz gó..., a nie złoto 07.01.11, 15:35 Mój mąż ma pie...a na punkcie papieru trzywarstwowego (Boże, oby się nie zorientował, że są czterowarstwowe, skoro mowa o takim w artykule), nie musi to być ZEWA ani inna markowa, było nie było, ale tylko srajtaśma, a nie wiekopomne dzieło na papirusie, jednakże dziś stanęliśmy w obliczu prawdziwej klęski - zostało nam tylko pół rolki, a budżet się nie dopina. Ja nie wiem, jak on przeżyje podcieranie tyłka szarym papierem, bo taki mam zamysł zakupić - ja z kolei lubię być "eko" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ethlin Re: Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 15:32 Niestety na oszczedzanie stac tak naprawde tylko tych, którzy calkiem niezle zarabiaja. Przy robieniu zakupow trzeba myslec, jak przy wszystkim. Latem warzywa i owoce kupujemy 2 razy w tygodniu na targu - bo sa swiezutkie, o niebo lepszej jakosci i tansze niz w jakichs hipermarketach czy delikatesach. Codziennie, podstawowe zakupy robimy w Bomi glownie dlatego, ze to najblizszy nam sklep i tu niestety jest rozczarowanie: ceny sa wyzsze niz w innych sklepach a jakos produktow typu warzywa, wedliny itp pozostawia wiele do zyczenia. Plusem jest dosc duzy wybor produktow ale ostatnio notorycznie brakuje np. czerwonej soczewicy (nie jest to przeciez jakis wyjatkowy produkt:-) Czesto robimy zakupy w Lidlu bo tez jest blisko i kupujemy wlasciwie zawsze te same produkty o ktorych wiemy ze sa dobre, czyli: mleko, szynka szwarcwaldzka, przyprawy, czasem piwo, makarony i pesto (pomaranczowe) no i wino oczywiscie. Jesli nie musze, nie kupuje w Lidlu pieczywa bo jest fatalne. Nie chodze do Biedronki bo tam jest brudno i panuje ogolny syf. Produkty z Biedronki mi nie smakuja wiec nie mam po co tam chodzic. Zastanawiam sie, do ktorej grupy spolecznej naleze;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem Re: Gorzki smak piwa VIP 08.01.11, 22:54 > Przy robieniu zakupow trzeba myslec, jak przy wszystkim. Latem warzywa i owoce > kupujemy 2 razy w tygodniu na targu - bo sa swiezutkie, o niebo lepszej jakosci > i tansze niz w jakichs hipermarketach czy delikatesach. Jesli sie nie pracuje, to mozna po targach ganiac a potem objechac 10 roznych sklepow. Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_justysia Re: Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 15:36 Pan Tomek jest chyba najwększym dupkiem,jeśli myśli,że po papierze toaletowym poznaje się człowieka...Żenujące po prostu...Szczerze mówiąc zawsze wolałam hale targowe i sklepy typu Lidl niż te wszystkie Almy czy Bomi Odpowiedz Link Zgłoś
semihora Re: Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 15:54 Od razu widać, że artykuł jest wymyślony - za bardzo to wszystko przerysowane... Aha, podejrzewać to można, że ktoś robi coś złego. Jeśli robi zakupy w Almie, to można tylko przypuszczać, a nie podejrzewać. Kupowanie w Almie, Biedronce czy Lidlu nie jest przestępstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
4dick smierdzi bo... 07.01.11, 15:54 'Trzeba zrobić zakupy za 10 tys. w pół roku.' zesralem sie z wrazenia. Odpowiedz Link Zgłoś