Dodaj do ulubionych

Bękarty globalizacji

30.04.11, 19:50
Może czas na dzielnych aniołów demokracji, którzy aktualnie są zajęci Kadafim? Mogli by przynieść im upragnione ideały dziadków? (chyba)
Obserwuj wątek
    • lungompa Re: Bękarty globalizacji 01.05.11, 02:32
      A moze czas by Europa i reszta Swiata przestala sie wyreczac aniolami demokracji i sama ruszyla 4-litery zeby cos zmienic na lepsze ?
      • anty65 Re: Bękarty globalizacji 01.05.11, 12:37
        > A moze czas by Europa i reszta Swiata przestala sie wyreczac aniolami demokracj
        > i i sama ruszyla 4-litery zeby cos zmienic na lepsze ?

        Jaka Europa ma ruszyć tyłek?
        Europejczycy chcą pracować 35h w tygodniu, odchodzić na spokojną emeryturkę jeszcze w pełni sił. A młodych nie interesuje skąd się biorą Nike i Levi's.
        Gdyby Libia była producentem soku pomarańczowego to czy ktoś by się w ogóle losem Libijczyków interesował?
        Tyle, że to krótkowzroczna polityka, globalizacja wyeksportuje pandillę do Europy również.
        • piglowacki Re: Bękarty globalizacji 02.05.11, 00:06

          anty65 napisał:

          > Gdyby Libia była producentem soku pomarańczowego to czy ktoś
          > by się w ogóle losem Libijczyków interesował?

          W Hondurasie plantacje bananów Wielkiego Brata z północy zostały "ZROSZONE" już circa 600 / 700 tys OFIAR.

          Nasamprzód jest NASZ wielki szmal (bez znaczenia z czego), potem wielki szmal, … a gdzieś na końcu he, he, he, WARTOŚCI - wolność, prawa człowieka, … i tym podobne PR ŚCIEMY dla odwrócenia uwagi od tego powszechnego q.stwa.

          ;-(((


          = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =

          „Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części już przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli jego konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć dotychczasową hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie w sferze symbolicznej zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu. Elity wyruszyły więc na wojnę.” - Prof. J.Raciborski (11.02.2005)

    • g00sman Bękarty globalizacji 01.05.11, 19:33
      "W maquiladorach - fabrykach odzieży dla takich gigantów jak Nike, Levi Strauss czy NBA - płaci się kobietom pięć dolarów dziennie: dwa z tego wydają na dojazd, jednego na jedzenie. Pracuje się tu świątek - piątek; związki zawodowe nie istnieją. Raj dla wielkich firm - beneficjentów globalizacji, spełnienie marzenia pomysłodawców stref bezcłowych, przywilejów podatkowych, wolnego handlu."

      O jejku, jejku! Związki zawodowe nie istnieją?! Jak oni tam żyją bez związków zawodowych?! Przecież związki zawodowe to tyle dobrego (patrz: Polska). Jedynie słusznym rozwiązaniem jest założenie związków i wprowadzenie przepisów, że panie powinny zarabiać tyle co ich koleżanki w USA. Wtedy fabryki przeniosłyby się do USA, bo po co towar produkowany po tych samych kosztach dodatkowo transportować, panie dostałyby kopa w zad, zamiast uwłaczających $5 dziennie zarabiałyby godne $0 dziennie, z czego około $0 wydawałyby na dojazd (nie byłoby gdzie jechać) i wszyscy byliby szczęsliwi. Ja rozumiem, że sytuacja nie jest fair, ale czy tym ludziom faktycznie byłoby lepiej gdyby nie mieli tej pracy za $5 dziennie? Pomijam już idiotyczny, socjalistyczny dogmat "są związki zawodowe - dobrze, nie ma związków zawodowych - źle".
      • eruve.elen Re: Bękarty globalizacji 01.05.11, 20:44
        Ojej, ojej. Trochę fałszywy wybór dajesz - coś jak 'czy lepiej mieć robotę na czarno za 300 zł/miesiąc, czy nie mieć tej roboty', pominięcie kluczowej kwestii.

        Póki te wszystkie bidne kraje będą rabunkowo wykorzystywane przez 'zachód' - jak za starych kolonizatorskich czasów, tylko w nieco innej formie - faktycznie będą mieć tylko taki, fałszywy, wybór. I krótkoterminowo brak zachodnich ochłapów może i nie byłby dla nich niczym dobrym, ale na dłuższą metę...
        • g00sman Re: Bękarty globalizacji 02.05.11, 23:18
          eruve.elen napisała:

          > Ojej, ojej. Trochę fałszywy wybór dajesz - coś jak 'czy lepiej mieć robotę na c
          > zarno za 300 zł/miesiąc, czy nie mieć tej roboty', pominięcie kluczowej kwestii
          > .
          >
          > Póki te wszystkie bidne kraje będą rabunkowo wykorzystywane przez 'zachód' - ja
          > k za starych kolonizatorskich czasów, tylko w nieco innej formie - faktycznie b
          > ędą mieć tylko taki, fałszywy, wybór. I krótkoterminowo brak zachodnich ochłapó
          > w może i nie byłby dla nich niczym dobrym, ale na dłuższą metę...

          Nie mogę się z Tobą zgodzić. To nie jest wybór fałszywy - to wybór przerażająco realny. Jak się zgadzam, że wywożenie surowców za niewielkie pieniądze przy jednoczesnym kompletnym dewastowaniu przyrody to rozbój w biały dzień i faktyczna gospodarka rabunkowa, tak płacenie ludziom smiesznych pieniędzy za ich pracę ma niestety wymiar dostosowania się do płac panujących w danym kraju. Dla nich tamte płace nie są smieszne - ba, prawdopodobnie pozwalają im na przeżycie. Bądź co bądź jazda na Słowację po dużo tańszy alkohol nie była rabunkowym wykorzystywaniem Słowacji, nie sądzisz? Mechanizm ten sam (wykorzystanie uwarunkowań prawno-ekonomicznych innego państwa dla własnej korzysci finansowej), a jakos nie spotkałem się z propozycjami ustawowego podniesienia cen słowackiego piwa, żeby Słowakom nie działa się krzywda. A wyraźnie biedniejsi od nas byli. Oczywiscie nie chciałbym być źle zrozumiany - byłbym zachwycony, gdyby wszędzie na swiecie zarabiali jak w Szwajcarii, ale ten proces może jeszcze chwilę potrwać... Co więcej, my chyba jednak trochę od innej małpy pochodzimy, bo w przypadku "niemania co do garnka włożyć", dla mnie odpowiedź na pytanie "wolisz nie mieć pracy, czy mieć nielegalną za 300,- PLN" jest niezwykle jasna i nie muszę się nad nią zastanawiać ani sekundy. Taki już dziwak ze mnie...
          • eruve.elen Re: Bękarty globalizacji 03.05.11, 00:04
            Bo, pardonnez moi, bierzesz sytuację krótkoterminowo.

            To, że ktoś dziś i przez następne pół roku będzie miał co do gara włożyć, to jest szalenie pozytywne, ale gospodarce tych krajów nie daje praktycznie żadnych szans na rozwój, stawiając je w pozycji wiecznego zaplecza.
            Wyjątkiem są np. Chiny, ale to jest wyjątek, a nie światełko nadziei dla zabiedzonych. Żadne Meksyki nie będą miały, jeśli tak dalej pójdzie, chińskiego 'wykopu'. Zawsze będą się 'cieszyć', że mają co jeść, na wiele więcej im 'Zachód' nie pozwoli - ktoś musi być tanią siłą roboczą, bo 'Zachodu' nie stać na cofanie się w rozwoju, że tak to nazwę, konsumpcyjnym.
            • g00sman Re: Bękarty globalizacji 04.05.11, 03:25
              eruve.elen napisała:

              > Bo, pardonnez moi, bierzesz sytuację krótkoterminowo.
              >
              > To, że ktoś dziś i przez następne pół roku będzie miał co do gara włożyć, to je
              > st szalenie pozytywne, ale gospodarce tych krajów nie daje praktycznie żadnych
              > szans na rozwój, stawiając je w pozycji wiecznego zaplecza.
              > Wyjątkiem są np. Chiny, ale to jest wyjątek, a nie światełko nadziei dla zabied
              > zonych. Żadne Meksyki nie będą miały, jeśli tak dalej pójdzie, chińskiego 'wyko
              > pu'. Zawsze będą się 'cieszyć', że mają co jeść, na wiele więcej im 'Zachód' ni
              > e pozwoli - ktoś musi być tanią siłą roboczą, bo 'Zachodu' nie stać na cofanie
              > się w rozwoju, że tak to nazwę, konsumpcyjnym.

              Hmmm... No tak, ale od wygnania zachodnich fabryk z kraju sytuacja im się nie poprawi. Nie można też odgórnie, urzędowo narzucić przepisów ustalających zarobki pracowników fabryk na dużo wyższym poziomie, ponieważ byłoby to zupełnie wbrew gospodarce, nie miałoby żadnego uzasadnienia ekonomicznego i poskuktowałoby właśnie zamknięciem rzeczonych fabryk. Przecież wysokość tych pensji nie bierze się z powietrza, ani nie jest ustalana na złość przez zachodnich producentów, tylko wynika z uwarunkowań kraju - tam się tak po prostu płaci. Jakby była lepsza robota, to by poszli do lepszej. Fabryki jak są, tak niech będą, tylko się trzeba gospodarką zająć. W miarę polepszania sytuacji ekonomicznej, jak się przestanie ludziom opłacać praca w takich warunkach, to zaczną rezygnować; jak zacznie brakować pracowników, to trzeba będzie podnieść płace (albo znaleźć inny "raj" produkcyjny, ale dla uproszczenia piszę o pojedynczym państwie). Innej drogi nie ma. Dekretami tego nie załatwimy. Sama wiesz, jak się kończy gospodarka regulowana. A to, że w Chinach jak przyszły fabryki, to ludzie zasuwali jak małe robociki, a w międzyczasie ich władza kombinowała jak najlepiej w skali państwa wyjść na swoje, natomiast w takiej Ameryce Łacińskiej jakoś ten proces nie chce w ten sposób wyglądać, to już inna sprawa.
    • mustafa_0 Traktować jak człowieka. 01.05.11, 21:20
      To nie takie proste. W globalnym świecie tylko (częściowo) ten może być traktowany jak człowiek, który kupuje, płaci abonamenty, ma pieniądze ale bierze kredyty, odpowiada pozytywnie na wszystkie trendy i mody.
    • elektryczny.klecznik Bękarty globalizacji 01.05.11, 23:01
      Po czymś takim mam ochotę wyrzygać się komuś na najki.
    • inkwizytorstarszy Bękarty globalizacji,czy pechowcy?... 02.05.11, 02:04
      Bu, oni urodzili się w złym miejscu i o złym czasie...
      A cynicznie spytam, czy państwo komentatorzy artykułu, także przez przypadek losu mogący korzystać z Internetu, potrafią się cieszyć z faktu że żyją tu i teraz?
      Na tle tamtego złego świata są przecież wybrańcami losu, więc może lepiej nie budzić upiorów, bo mogą wsadzić kij w to liczące już 7mld. mrówek mrowisko, i wtedy już nie będzie ich miał kto żałować...
      Cynicznie przypomnę,że już kilka osób próbowało zbawiać ten świat i fatalnie skończyli... (na tej wysepce jest już za dużo zajączków...)
      • eruve.elen Re: Bękarty globalizacji,czy pechowcy?... 02.05.11, 10:23
        Postulujesz wsadzenie paszczy w kubeł i potulne (acz wedle zasady carpe diem) czekanie, aż zajączki z poprzetrącanymi kręgosłupami otoczą NAS, wybrańców losu, i w końcu zeżrą?
    • bina77 Bękarty globalizacji 11.08.11, 08:48
      Pożegnanie ze starym światem
      W obecnych czasach zatrzymuje się materialny rozwój człowieka zwalniając miejsce dla nowego etapu. Dzisiaj wszystkie sfery naszego życia przesiąknięte są rozpaczą. Doszliśmy do etapu, w którym nie jesteśmy pewni o przyszłość naszych dzieci. Przecież urodziliśmy je aby były szczęśliwe, by dobrze im się żyło, jednak nic podobnego nie możemy obecnie zaobserwować.laitman.pl/pozegnanie-ze-starym-swiatem/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka