wojtek-gdansk
11.11.11, 22:38
Niszczenie w najwyższym patriotycznym amoku.
Przeczuwaliśmy, a jednak oniemieliśmy z przerażenia.
Po przywiędnięciu garniturów odprasowanych na świąteczny marsz, po opadnięciu szlachetnych masek, o rysach zatroskania o Polskę, ukazało się prawdziwe oblicze „reprezentacyjnego patriotyzmu”, twarz prymitywnego bandziora. Tylko niech organizatorzy nie ronią krokodylich łez i nie udają niewiniątek. To oni stworzyli okazję, wiedzieli, kogo zachęcają, wiedzieli, komu dali przyzwolenie, przyjęli oprawę pirotechniczną od znanych „fachowców” od zadym … Byli lokomotywą, do której mogło, i miało, się podczepić każde g….