grzegorzlowicki Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 07:48 za granice jedzimy nie tylko dlatego, ze rzad zle zarzadza i jest malo pracy, polacy musza tam jechac bo portier wiecej zarabia niz pracownik naukowy, prawda jest taka, ZE TO POLSCY PRZEDSIEBIORCY (CZESTO Z OBCYM KAPITALEM)TRAKTUJA NAS JAK NIEWOLNIKOW DAJAC NAM PSIE PIENIADZE, DLA MNIE TO ZADEN DYSHONOR - PRACUJE JAKO URZEDNIK ZA 840 ZLOTYCH W CHORZOWSKIM URZEDZIE A PO GODZINACH JAKO ROBOL FIZYCZNY PRZY SPRZATANIU I PRZERZUCANIU PACZEK W HALACH I MAGAZYNACH ZA ... 700 ZLOTYCH, I GDZIE TU SPRAWIEDLIWOSC,? SA LIUDZIE CO SIE ZE MNIE SMIEJA BO 700 DOSTAJA Z OPIEKI SPOLECZNEJ, ale ja mam swoj honor choc BCC tego nie znaja Odpowiedz Link Zgłoś
ksg06 Nie mylcie emigracji z wyjazdem sluzbowym 12.05.06, 07:50 Ilu Amerykanow emigruje? Najczesciej, jesli decyduja sie na wyjazd, jest to wyjazd z firmy. Kredyty nie pozwalaja na przerwe w systematycznych oplatach. Polska emigracja czesto jest rozpaczliwa, ludzie wyjezdzaja "w ciemno". W dodatku nie moga liczyc na pomoc rodakow. Raczej smutna prawda jest taka, ze Polak oszuka i wykorzysta. Nie wspominajac polskich ojcow nagminnie zalegajacych z alimentami. Takie kobiety lapia sie czegokolwiek by zarobic na dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Nie mylcie emigracji z wyjazdem sluzbowym 12.05.06, 10:56 > Polska emigracja czesto jest rozpaczliwa, ludzie wyjezdzaja "w ciemno". W > dodatku nie moga liczyc na pomoc rodakow. Raczej smutna prawda jest taka, ze > Polak oszuka i wykorzysta. Przytomna uwaga. Jak ktoś się mnie pyta, kogo unikać zagranicą, odpowiadam "Polaków". Taka prawda - jeśli ktoś cię na emigracji oszuka, największa szansa jest na to, że będzie to twój rodak... Odpowiedz Link Zgłoś
malakobietka Re: Nie mylcie emigracji z wyjazdem sluzbowym 12.05.06, 16:56 Moje 3 grosze: - od roku mieszkam za granica w mozna powiedziec angielskojezycznym kraju, pracuje w swoim zawodzie, pierwszy raz w zyciu praca sprawia mi taka przyjemnosc, zarabiam troche wiecej niz w polsce (w polsce to bylo ok. 4 tys /mies), gdzie swojej pracy, glownie ze wzgledu na niekompetentnych ludzi wokol nie lubilam. to jest na plus. rowniez na plus jest to ze codziennie mowie caly czas po angielsku, ucze sie nowych rzeczy i poznaje ludzi z calego swiata. na minus jest to ze zarabiam niewiele, do tego place za wynajem mieszkania, jedzonko 3 razy drozsze i gorsze niz w polsce. jednak tego czego sie naucze nikt mi nie zabierze, jak rowniez mojej pewnosci siebie ze poradze sobie zawsze i wszedzie:) w moim przypadku to przygoda, nie wyjazd za chlebem. zaliczam sie do tego procenta z wykszt. wyzszym techn. jestem inzynierem - tutaj BSc. - co do emigrantow z USA - mialam okazje w moim rodzinnym miescie Krakowie poznac kilku takich facetow z USA, ktorym Krakow sie strasznie spodobal i postanowili tu zostac. i tak, bez problemow znalezli prace jako native speakers w szkolach ang. na uwage zasluguje fakt ze w USA byli... pracownikami farmy z najnizszym wykszt.:( i praktycznie nie realne bylo dla nich wyjechac z ich wiochy pod granica Kanadyjska i np. znalezc dobra prace w NY czy innym duzym miescie, ze wzgledu na brak wykszt. natomiast w Polsce zostali od kopa nauczycielami. Smieszne i straszne. - jeszcze jedna uwaga - uwazam ze polacy bardzo czesto nie wierza w swoje mozliwosci i umiejetnosci, albo maja problem z angielskim. Nauka jezykow powinna byc priorytetem w liceach i uczelniach a nie 2 godzinki tygodniowo i pa. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ksg06 Przerazila mnie jedna prawda z tej rozmowy 12.05.06, 07:52 "Przebywanie za granicą wprawdzie nie zaspokaja ich aspiracji zawodowych, ale pozwala żyć. Łudzą się, że ich kapitał zostanie wykorzystany w późniejszym czasie, lecz w praktyce go przekreślają." Ilu jest tu ludzi cierpiacych ambicjonalnie! Odpowiedz Link Zgłoś
tom1003 Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 08:06 ooooczywiscie nikt by nie wyjeżdzał, gdy by rzadzio SLD wespół z Unią WOlnosci, prezydentem byłaby Pani Bochniarz, gdyby codziennie odbywały sie parady gejów i feministek i zdelegalizowanoby Wszechpolaków. Wówczas tez kwiatki bardziej by pachniały. Odpowiedz Link Zgłoś
mniklas5 Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 08:48 ciekawa dyskusja , oto moje uwagi, Amerykanie ze specjalnoscia biochemia , chemia , biologia i bioinzynieria emigruja najczesciej do Singapuru, mozna to nazwac emigracja , gdyz jest na pare dobrych lat lub dluzej. Kraj ten oferuje lepsze warunki pod kazdym wzgledem mlodym ludziom w biotechnology . Tu w kalifroni nie ma wielu mlodych Polakow , ale ci ktorzy zabrali glos z Anglii z madrymi uwagami, pomozcie w jakis sposob mlodym Polakom jak sie szuka pracy w Anglii, , oczywiscie ze najlepiej szukac z polski zeb przyjechac na cos , poniewaz jest zrozumiale ze nalezy miec pieniadze na zycie wiec idzie sie na przyslowiowy zmywak , o dobra prace trzeba wybiegac nawet pol roku. Pan profesor z drugiej strony wystawil niepochlebne swiadectwo sobie i swoich akademickich kolegow. W Polsce uczelnie nie ucza , poniewaz nie wiedza czego nalezy uczyc , jakie sa rzeczywiscue potrzebne umiejetnosci w poszczegolnych specjalnosciach, pamietam 25 lat temu w Polsce nikogo w ogolniaku nie uczono jak pisac na maszynie , tym bardziej na studia a tu jak tego nie umiesz (teraz na komputerze ) to klops. Uczelnie w Polsce ucza teorii i tworza setki niepotrzebnych kierunkow, gdzie zapotrzebowanie gospodarki i biznesu jest mizerne. Ludzie np studiuja marketing, ale zeby dostac robote w firmie w marketingu trzeba byc specjalista od produktu i wielu na tym stanowisku jest inzynierow z drugim fakultetem w biznesie z koncentarcja na marketing , podobnie w sprzedazy. Nie wiem jak sie ksztalci obecnie finansistow czy ksiegowych lub bankierow w Polsce, bardzo chcialbym to poznac i porownac . Oczywiscie w Stanach sa bardzo kiepskie uczelnie rowniez i ich absolwenci sa mizerni ( ja skonczylem dosyc dobre MBA na prywatnej , dzienne studia) ale ci ludzie tu umieja szukac prace a najwazniejsze jest kogo znasz, networking. Generalnie pana profesora sie nieciekawie czytalo,krytyke nalezy zaczac od siebie , od tego co sie zrobilo)na tak waznych pozycjach) , zeby polscy absolwenci uwierzyli w siebie w swoje mozliwosc i wlasnie nauczyc jak sie szuka prace na zachodzie, wreczpomoc im w znalezieniu(prywatne uczelnie biora pieniadze za nauczanie a pozniej ich nic nie obchodzi) W sumie dziwie sie bardzo panu profesorowi ze wystawia cenzurke studentom , mowiz ze to oni . inni , studenci sa winni. Wlasnie na tym polega roznica miedzy Polska a reszta swiata Odpowiedz Link Zgłoś
meta-kris Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 08:28 Jeszcze kilka lat rządów PiSu i żeby zostawić sobie "trochę społeczeństwa do porządzenia" Kaczyńscy będą musieli zabrać tej resztce paszporty - wszyscy inni uciekną z Kaczolandu. Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 08:37 do Wielkiej Brytanii, Niemiec i Holandii. Wielu Amerykanów uciekło z USA do Europy. Do USA emigruje meksykańska biedota. Z USA emigrują kompetentni technokraci, którzy np nie chcą żyć w ciągłym lęku o utratę pracy i ubezpieczenia zdrowotnego. USA są rajem dla bardzo nielicznych... klasa średnia ma tam o wiele gorzej niż w rozwiniętych krajach EU. Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaur47 Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 08:47 Hmmm, z temi doktoramy to cuś nie tak. W samej Bawarii podjęło pracę gdzieś do jesieni 2005 ponad 200 lekarzy z Polski ( nie licząc dentystów ) co odpowiadałoby prawie 0,2 %. Od wiosny ilość zgłoszeń się zwiększyła , jako że jest w Niemczech możliwość otwarcia specjalizacji bez stażu i tzw. LEP-u. Może chodzi tu o ilość pobranych zaświadczeń z Izby Lekarskiej w Polsce , które np. w Niemczech i we Francji nie są wymagane, w GB też coraz rzadziej. Odpowiedz Link Zgłoś
mniklas5 Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 08:50 ciekawa dyskusja , oto moje uwagi, Amerykanie ze specjalnoscia biochemia , chemia , biologia i bioinzynieria emigruja najczesciej do Singapuru, mozna to nazwac emigracja , gdyz jest na pare dobrych lat lub dluzej. Kraj ten oferuje lepsze warunki pod kazdym wzgledem mlodym ludziom w biotechnology . Tu w kalifroni nie ma wielu mlodych Polakow , ale ci ktorzy zabrali glos z Anglii z madrymi uwagami, pomozcie w jakis sposob mlodym Polakom jak sie szuka pracy w Anglii, , oczywiscie ze najlepiej szukac z polski zeb przyjechac na cos , poniewaz jest zrozumiale ze nalezy miec pieniadze na zycie wiec idzie sie na przyslowiowy zmywak , o dobra prace trzeba wybiegac nawet pol roku. Pan profesor z drugiej strony wystawil niepochlebne swiadectwo sobie i swoich akademickich kolegow. W Polsce uczelnie nie ucza , poniewaz nie wiedza czego nalezy uczyc , jakie sa rzeczywiscue potrzebne umiejetnosci w poszczegolnych specjalnosciach, pamietam 25 lat temu w Polsce nikogo w ogolniaku nie uczono jak pisac na maszynie , tym bardziej na studia a tu jak tego nie umiesz (teraz na komputerze ) to klops. Uczelnie w Polsce ucza teorii i tworza setki niepotrzebnych kierunkow, gdzie zapotrzebowanie gospodarki i biznesu jest mizerne. Ludzie np studiuja marketing, ale zeby dostac robote w firmie w marketingu trzeba byc specjalista od produktu i wielu na tym stanowisku jest inzynierow z drugim fakultetem w biznesie z koncentarcja na marketing , podobnie w sprzedazy. Nie wiem jak sie ksztalci obecnie finansistow czy ksiegowych lub bankierow w Polsce, bardzo chcialbym to poznac i porownac . Oczywiscie w Stanach sa bardzo kiepskie uczelnie rowniez i ich absolwenci sa mizerni ( ja skonczylem dosyc dobre MBA na prywatnej , dzienne studia) ale ci ludzie tu umieja szukac prace a najwazniejsze jest kogo znasz, networking. Generalnie pana profesora sie nieciekawie czytalo,krytyke nalezy zaczac od siebie , od tego co sie zrobilo)na tak waznych pozycjach) , zeby polscy absolwenci uwierzyli w siebie w swoje mozliwosc i wlasnie nauczyc jak sie szuka prace na zachodzie, wreczpomoc im w znalezieniu(prywatne uczelnie biora pieniadze za nauczanie a pozniej ich nic nie obchodzi) W sumie dziwie sie bardzo panu profesorowi ze wystawia cenzurke studentom , mowiz ze to oni . inni , studenci sa winni. Wlasnie na tym polega roznica miedzy Polska a reszta swiata Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdz Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 09:06 Bo powinno być tak ;) Koniec studiów czas do roboty ,do absolwenta po dwóch latach przychodzi kwestionariusz z uczelni i absolwent w kwestionariuszu wystawia cenzurki jakości kształcenia ,przydatności poszczególnych przedmiotów ,a na koniec ocenia prowadzących zajęcia ,i pisze tak, prof. M. Okólski to pie....ła. I jeżeli taka ocena pana profesora powtarza się u innch absolwentów ,to rektor tak ocenionego prowadzącego bierze za fraki i wykopuje z uczelni na aut. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_stopczyk Jest jeszcze jeden powód emigracji Polaków: 12.05.06, 08:51 Większość ludzi ma w sobie ukryte pragnienie życia w NORMALNYCH WARUNKACH. Gdzie nie trzeba dawać łapówek, nie trzeba znać kogoś tam, żeby coś załatwić, gdzie nie trzeba się płaszczyć przed byle urzędasem, gdzie tzw. "szwagier" nie jest potrzebny do normalnego funkcjonowania. I to wszystko oferują takie kraje jak Irlandia, Szwecja, Holandia, Kanada. I to jest drugi powód -obok finansowego - wyjazdów. Odpowiedz Link Zgłoś
skun2 Re: Jest jeszcze jeden powód emigracji Polaków: 12.05.06, 10:30 kapitan_stopczyk napisał: > Większość ludzi ma w sobie ukryte pragnienie życia w NORMALNYCH WARUNKACH. > Gdzie nie trzeba dawać łapówek, nie trzeba znać kogoś tam, żeby coś załatwić, > gdzie nie trzeba się płaszczyć przed byle urzędasem, gdzie tzw. "szwagier" nie > jest potrzebny do normalnego funkcjonowania. ...i gdzie jakiś zatrudniony przez urząd radca prawny na pytania nie odpowiada: "niech se pan sam to sprawdzi". żenada, bo cytat prawdziwy. Odpowiedz Link Zgłoś
pethate Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 09:26 Polska jest krajem,w ktorym nie da sie zyc.Tu mozna tylko wegetowac albo przezyc. Albo byc czlonkiem ukladu. Wowczas zyc i nie umierac ale i tu pojawia sie problem:kiedys mozna podpasc np. Kaczynskiemu i koniec dolce vita. Ale "rzadzacych" to nie obchodzi.Oni tego problemu nie dostrzegaja bo on ich nie dotyczy.Rzad wypasie sie sam.Pieniadze sie znajduja na dodatkowe ministerstwa na niezliczone komisje sledcze na masowki pisowskie anie ma ich dla sluzby zdrowia dla sluzb ratowniczych nawet dla wojska(mamy jednego lotnika zdolnego do latania na maszynach F-16).Smutne to. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_stopczyk ...ale za to jesteśmy "świetnie" wykształceni 12.05.06, 09:32 Tak przynajmniej pocieszają się tutaj niektórzy dyskutanci. To przekonanie chyba pozwala im uleczyć przynajmniej częśc kompleksów. Podobno Kuba ma najlepiej wykształconych lekarzy. Tylko co z tego, skoro w tamtejszych szpitalach brakuje WSZYSTKIEGO. Ale oni też mogą się podniecać swoją wybitną wiedzą z której prawie nie ma żadnego pożytku. Odpowiedz Link Zgłoś
pisterpirkko Re: ...ale za to jesteśmy "świetnie" wykształceni 12.05.06, 10:31 Mysle, ze ta masowa emigracja nie jest zlym zjawiskiem.Zgadzam sie z teza profesora, iz Polacy niezbyt czesto wychodza poza "zmywak". Wiekszosc przyjechala, zeby zarobic i wrocic, dlatego nie ma znaczenia, w potocznym mniemaniu, jak.Na krotka mete nie widze w tym nic zlego. Poczatki zawsze sa trudne, a jezyk jest bariera, ktora pokonuje sie kilka pierwszych lat. Najsmutniejsze jest jednak to, ze Polacy ktorzy juz oswoili sytuacje i jezyk nie stanowi juz dla nich przeszkody, nie walcza dalej tylko osiadaja na "jako tako platnych a pewnych fuchach", robiac z siebie tania sile robocza, zamiast wlasnie wtedy zaczac walke o godnosc i prace w zawodzie. Walka taka nie jest latwa, bo konkuruje sie z calym swiatem niezaleznie od kraju w ktorym sie jest, ale warto ja podjac bo ... mozna wygrac !!!Na "zmywak" zawsze mozna wrocic ! Takich prac nigdy nie zabraknie! Polakom brak jest jednak sily przebicia na rynku pracy. Tak jakby cala energie zuzyli na ten "zmywak".A przeciez " zmywak" to moze byc tylko etap! Skocznia od ktorej MOZNA sie odbic ! I trzeba probowac! Nie znam nikogo kto po pewnym czasie usilnych prob nie dostalby " normalnej" pracy. Znam natomiast cala mase malkontentow, ktorzy nic nie robiac w tym kierunku " wegetuja", marnuja zycie na byle jakich pracach, za jako takie pieniadze.Pracujac mozna sie doksztalcac.Nie odlozy sie wtedy "kasy na dom ", ale wyjdzie sie z pozycji " zmywaka". Ta filozofia do niewielu jednak przemawia. Wiekszosc woli pieniadze. Niewazne, ze na dluzsza mete oznacza to "wegetacje" zawodowa i moralna.Wszystko to sprawa celow i priorytetow.Pamietam jak bylam obiektem zartow, bo chodzilam w dziurawych butach,a wszystkie zarobione " na zmywaku" pieniadze wydawalam na szkole. Biedowalam ostro a uczylam sie non stop, podczas gdy moi znajomi " robili kase", jako tako sie dogadujac, przy najrozmaitszych pracach fizycznych. Minelo pare lat i ja powoli zaczelam dostawac prace o ktorych im sie nawet nie snilo. Teraz mam dobra prace, dalej sie ucze i mieszkam w swoim mieszkaniu w dobrej dzielnicy, a oni dalej ponizaja sie za jako taka kase i biora juz wszystko , bo konkurencja jest coraz wieksza nawet na tym najnizszym poziomie prac, nie mowiac o tym , ze nie maja szans na wlasne mieszkania czy tez zmiane profilu pracy.Wszystko ma swoja cene i jak sie chce to mozna. Problem w tym czego sie chce ? Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 spadnie bezrobocie [wg PIS] !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.05.06, 09:30 znikna problemy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
herrkumut Wykształceni i nie prymitywni wszędzie znajdą prac 12.05.06, 09:40 ę. Tylko gdzie oni są? Odpowiedz Link Zgłoś
kierunek_zachod Re: Wykształceni i nie prymitywni wszędzie znajdą 12.05.06, 21:08 > Tylko gdzie oni są? Hehe, ostatni zgasi(l) swiatlo ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw32 jeszcze jeden komentarz. 12.05.06, 09:43 Zaskakuje mnie ta pozorna sprzecznosc wypowiedzi: jedni uwazaja ze edukacja jest w Polsce taka wspaniala (zapisuja dzieci do szkol o kilka lat wyzej w US) inni ze nie da sie jej porownac nijak z zachodnia. Mysle ze odpowiedz jest prosta. Edukacja w kazdym kraju jest nieco inna i bardzo trudno sie to porownuje. Polscy uczniowie studenci przyzwyczajeni sa w kraju do wkuwania ogromnej ilosci rzeczy bezmyslnie na pamiec. To glownie dlatego robia dobre wrazenie na zachodzie gdzie nauka polega na czyms innym. Poczatkowo jednak wrazenie robia wielkie zasypujac innych informacjami. Niewiele jest testow ktore potrafia zbadac cos innego poza zapamietanymi faktami. Polacy robia wiec wrazenie. Inna sprawa ze na zachodzie ksztalci sie inaczej -bardziej praktycznie. W Polsce np doskonale wiemy na czym polega dana metoda. Wkuwamy to z ksiazki, tymczasem na zachodzie kazdy moze sie ta metoda pobawic na odpowiednim sprzecie. Roznica jest mniej wiecej taka jak miedzy zwiedzaniem swiata na zywo i zwiedzaniem poprzez ogladanie telewizora. Niby to samo a jednak nie. Jako osoba o bardzo wysokim wyksztalceniu i z doswiadczeniem kilku krajow jestem czesto zdenerwowany opowiesciami o ogromnych zarobkach ktore mozna na zachodzie dostac z dobrym wyksztalceniem. Bardzo mi przykro ale poza niewielka grupa zawodow jak np informatycy ktorych potrzeba wszedzie jak sadze, obecnie dobrej pracy raczej brakuje i to na calym swiecie. Jedynie US ma jakies oferty przy czym pierwsze pytanie ktore pada to czy masz legal authorization zeby tam pracowac. Innymi slowy na calym swiecie jest ciezko o dobra prace. I wszedzie licza sie znajomosci i odrobina szczescia. Prawda jest taka ze znajdujac sie nagle w wielkim swiecie czlowiek musi konkurowac juz nie tylko ze studentami z Koziej Wolki, ale z najlepszymi ludzmi z calego swiata. To jest bardzo trudne chocby ze wzgledow jezykowych. Nawet w US jest bariera ktorej obcokrajowiec nie przeskoczy. W LA co rusz spotyka sie ludzi ktorzy przyjezdzaja tam z calego swiata zeby zrobic kariere jako aktorzy. To sa najlepsi aktorzy z ich wlasnych krajow, w LA staja jednak jednymi z wielu z calego swiata. W swoich krajach byli wielkimi, tutaj musza starac sie o najprostsze role i czesto lut szczescia sprawia ze osiagaja sukces, wiekszosc jednak pozostaje bez pracy i wraca z kwitkiem. Taki jest swiat doroslych. Wielki swiat. Podobnie jest w kazdej dziedzinie. Rowniez w nauce. Na male mierne role ma szanse kazdy. Kiedy nadchodzi moment awansowania na te prawdziwie dobre pozycje zaczyna sie liczyc element szczecia i dobrych ukladow. Znam wspanialych ludzi wszelakich narodowosci ze swietnym wyksztalceniem ktorzy nie moga znalezc pracy. I uwierzcie mi nie dlatego ze nie wiedza jak wyslac podanie i gdzie. To dotyczy Kanadyjczykow, Amerykanow, Szwedow, Niemcow... Jesli ktos slyszal o dobrze platnej pracy dla nich prosze mi powiedziec przekaze przyjaciolom -sa gotowi zaczac prace od zaraz. I bardzo prosze nie pisac o zarobkach 100k funtow. Cio ludzie - MY - marzymy o wpracy od 50k euro. W gre wchodzi prawie caly swiat. Jestesmy flexible. Pamietam historie paru osob z UJ ktore konczyly studia i doktoraty nieco wczesniej niz ja. To byli chyba najlepsi studenci na uczelni w przeciagu wielu ostatnich lat. Byli tam jak bogowie. Udalo sie im i owszem odniesc sukces w US. Maja pozycje Assistant Professor. Jednak jedyne na co moga liczyc to byc profesorem w Cleveland Ohio. A propos te polsko brzmiace nazwiska na dobrych uniwersytetach to w wiekszosci nie zadni Polacy, moze z ktoregos pokolenia. Te "dobre" uniwersytety na ktorych pracuja to jakies Pensylwanie czy inne zadupia. Zycie jest ciezkie ale... niesprawiedliwe, to jedno z wyrazen ktorego nauczylem sie kiedy po raz pierwszy wyjechalem na stypendium za granice. Aha: ciekawy jestem -autor artykulu pisze ze takie naturalne jest wyjezdzanie za granice naukowcow. Ciekawy jestem gdzie on byl? Czy byl gdzies dluzej niz pol roku? I czy w ogole wie o czym mowi? Skoro jest profesorem w Polsce to w 90% jest prawdopodobne ze nigdy nigdzie nie byl. S Odpowiedz Link Zgłoś
czarytka emigracja, radość dla PIS!..bezrobocie spada.... 12.05.06, 09:53 Marcinkiewicz sie cieszy, twierdzi że spadek bezrobocia, to jego zasługa i PIS- u!. wygna jeszcze milion,dwa i.. raj w Polsce! Odpowiedz Link Zgłoś
kierunek_zachod Re: emigracja, radość dla PIS!..bezrobocie spada 12.05.06, 21:14 > Marcinkiewicz sie cieszy, twierdzi że spadek bezrobocia, to jego zasługa i PIS Poniekad tak - niech wyzebrze jeszcze otwarcie rynkow pracy w kilku kolejnych krajach EU, to jego z preproszeniem "zaslugi" w dziedzinie redukcji bezrobocia w PL beda niekwestionowalne ... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_stopczyk Podpisuję się OBIEMA rękami !!!! 12.05.06, 10:40 Nic dodać nic ująć. Mity o "doskonałym" wykształceniu Polaków to tylko mity. Dużo pamięciówki - i to rzeczywiści robi wrażenie, ze nagrany kujon dużo wie. Gratuluję trafienia w sedno sprawy. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
malakobietka Re: jeszcze jeden komentarz. 12.05.06, 17:23 Prawda jest taka ze znajdujac sie nagle w wielkim swiecie czlowiek musi > konkurowac juz nie tylko ze studentami z Koziej Wolki, ale z najlepszymi ludzmi > z calego swiata. Wypowiadam sie tu w swoim imieniu - swoja wiedza, inteligencja i doswiadczeniem nie ustepuje absolwentom uczelni z innych krajow i w zadnym, nawet najmniejszym stopniu nie czuje sie gorsza od nich. Polak nie powinien miec kompleksow z tego powodu ze jest Polakiem - z tego powinien byc dumny. Kompleksy mozna miec jak sie jest niedouczonym, a wtedy pretensje tylko do siebie. A tak na marginesie: sugerujesz ze czlowiek urodzony w Koziej Wolce na ten przyklad, jest z jakiegos powodu mniej inteligentny niz ten urodzony np. w Manczesterze? obecnie dobrej pracy raczej brakuje i to na calym > swiecie. ze co prosze????:) > Zycie jest ciezkie ale... niesprawiedliwe, to jedno z wyrazen ktorego nauczylem > sie kiedy po raz pierwszy wyjechalem na stypendium za granice. no coz - jak sobie poscielesz tak sie wyspisz... ja wiedzialam ze zycie jest niesprawiedliwe jeszcze zanim wyjechalam za granice:) gdzies tak w okolicach podstawowki do mnie dotarlo, ale jakos pcham do przodu ten wozek;)... Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw32 Re: jeszcze jeden komentarz. 12.05.06, 21:17 malakobietko: Manchester masz racje rzeczywiscie nie ustepuje Koziej Wolce ani odwrotnie. ;) Ja mowilem o wielkim swiecie. Ja nie mowilem o inteligencji. Przeczytaj sobie jeszcze raz moj list. Ktos kto zaczyna sie w praktyce uczyc angielskiego na studiach czy nawet w liceum z ksiazki w Polsce nie jest w stanie poradzic sobie w wielkim swiecie. Potrzebuje czasu zeby podszkolic jezyk, jest zawsze w duzo nizszej pozycji startowej niz angielscy native speakerzy i to nie ma nic wspolnego z kompleksami czy inteligencja. A na Twoje pytajniki powiem: TAK -NIE MA PRACY aha -ja nie chce jechac na zmywaka -pewnie niejasno sie wyrazilem. To mnie naprawde irytuje: oczywiscie wszystko zalezy od branzy i stanowiska jakiego sie szuka, ale powiedzmy ze w mojej dziedzinie konkretnie biotech industry, pracy jest jak na lekarstwo. Na calym swiecie. A w UK w szczegolnosci bez znajomosci dobrej pracy w tej branzy sie nie dostanie jako obcokrajowiec. Wierz mi: wiem o czym mowie. S Odpowiedz Link Zgłoś
corradocatani Pranie mózgu. 12.05.06, 09:45 Dyskusja jak widzę zażarta a prawda jest prosta. szyscy widzą tylko funciaki przeliczone na złotówki. Maaasa kasy1 Pojadę, zarobię, kupię sobie 10-letnie audi z ciemnymi szybkami i Boga za nogi złapałem. Tylko że nikt nie zastanawia się że ta kasa ma wartość dopiero w Polsce, tymczasem wielu zostaje tam gdzie pojechało pracując żeby przeżyć, żyjąc żeby pracować. O ile jestem w stanie zrozumieć ludzi z rejonów Polski gdzie głównym źródłem utrzymania rodzin są renty i emerytury dziadków, tudzież pomoc z Ośr. Pomocy, to nie jestem w stanie pojąć dlaczego masa ludzi porzuca stałą pracę w Polsce, i jedzie gdzieś robić za niewolnika u jakiegoś turka czy araba. Nie są w stanei zarobić tam takiej kasy która pozwoli im wrócić do kraju i zrobić poważnego biznesu a na własne życzenie usuwają się z polskiego rynku pracy. Kto przyjmie do poważnej pracy gościa któy przez 5 lat zasuwał u turka w kebabie albo kelnerował w knajpie? Nie wymyśliłem sobie tego sam. Mam znajomych w różnym wieku, płci i stanie cywilnym którzy wyjechali. Przy pewneij dozie szczerości z ich strony, kiedy pojawia się ryska na ich cudownym zyciu i zarobkach mówią ze nie wrócą bo zdają sobie sprawę ze nie są w stanie znajeźć tu pracy. Widzę jak po kilku latach ich początkowa euforia ginie, pojawiają się coraz częściej myśli - no dobrze ale co za 5 lat? Ile będę tak tyrać? Co moge za zaoszczędzoną kasę? Bilans wcale nie wychodzi pocieszająco. Okazuje się ze owszem stać ich na kupno mieszania, samochodu, tyle ze w Polsce, gdzie nie mają co robić. Kółko się zamyka. tyram żeby mieć kasę, ale mam ją tylko w kraju gdzie nie mam wielkich szans na biznes i pracę. Jestem za tym żeby wyjeżdżać bo to dobry sposób na start. Ale nie wolno dać sie pochłonąć przelicznikowi waluty. Odpowiedz Link Zgłoś
si-prian Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 09:55 masz na mysli to ze w polsce jest mało osob wykształconych??ja bym polemizował.jest ich bardzo duzo i nie mozna sie dziwic ze ludzie wyjezdzaja z Polski....qrde no pensja 600zł jednak nie wystarczy na utrzymanie rodziny:(((co taki człowiek ma robic??Tym bardziej jezeli posiada wykształcenie....ja jestem jeszcze studentem moze nie znam wszystkich "odpowiedzi na zycie",ale coraz bardziej sie boje go w 4tej RZP:/ Odpowiedz Link Zgłoś
momo_wrc Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 10:22 aha zrozumiałam ze ok miliona ludzi musi z Polski wyjechac zeby gospodarka ruszyła? aaa to dlaczego np na wyspach brytyjskich nastapił wysoki wzrost gospodarczy po przyjeździe emigrantów? Hmmmm to nie jest tak że ludzie wykształceni nie chca pracować na wysokich stanowiskach, niestety takie propozycje nie sa kierowane do emigrantów, czasami wystepuje bariera językowa, która można pokonać dopiero po upłynieciu czasu i oswojeniu się na emigracji...ale przez ten czas tzreba się utrzymać...łatwo nie jest...w Polsce po studiach też można siedzieć na bezrobociu albo stróżować:pale tam za stróżowanie można sie utrzymać...tutaj nie! Odpowiedz Link Zgłoś
gugulah Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 10:40 ja chcialam tylko powiedziec ze jestem w londynie juz od 7 misiecy i nie pracuje jako kelnerka tylko jako administrator biura w firmie reklammowej! aha! i nie jestem administratorem sprzataczek w biurze tylko Calego biura! no i mam wyzsze wyksztalcenie, no i wcale nie uwazam zeby sie ono tutaj marnowalo bo mam otwarta sciezke kariery w gore! no i to tyle poki co; dobra rada dla wszystkich z wyzszym wyksztalceniem - nie sprzatajcie, tylko przygotujcie porzadne cv i walczcie o swoje! Odpowiedz Link Zgłoś
pisterpirkko Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 12:02 gugulah napisała: > ja chcialam tylko powiedziec ze jestem w londynie juz od 7 misiecy i nie > pracuje jako kelnerka tylko jako administrator biura w firmie reklammowej! aha! > > i nie jestem administratorem sprzataczek w biurze tylko Calego biura! no i mam > wyzsze wyksztalcenie, no i wcale nie uwazam zeby sie ono tutaj marnowalo bo mam > > otwarta sciezke kariery w gore! no i to tyle poki co; dobra rada dla wszystkich > > z wyzszym wyksztalceniem - nie sprzatajcie, tylko przygotujcie porzadne cv i > walczcie o swoje! Serdecznie gratuluje !! Wlasnie o to mi chodzi! Jezeli staramy sie o prace " na zmywaku" to i taka predzej czy pozniej dostaniemy:).Jezeli staramy sie o cos wiecej to i wiecej mozemy wygrac!To jest mozliwe ! Potrzeba tylko tego ducha walki,wiecej pewnosci siebie ( bo nie jestesmy gorsi !!! nie bez powodu zajelismy drugie miejsce w europejskich badaniach poziomu inteligencji, ktorych wyniki ogloszonych niedawno w jakiejs anglojezycznej gazecie, nazwy nie pomne ... ) Zgadzam sie co do dobrego CV, dodam jednak, ze znajomosc jezyka w stopniu b dobrym, albo dobrym to podstawa jezeli ma sie zamiar pracowac z ludzmi, a nie z maszynami; przebojowosc, swiadomosc wlasnej wartosci, komunikatywnosc i rzetelnosc no i walka o swoje!!:) Jak chcemy to potrafimy, zbyt czesto jednak nam sie nie chce i spoczywamy na laurach.Acha! Pokutuje jeszcze post-komunistyczne przekonanie, ze " nam sie nalezy". Nic nam sie niestety nie nalezy. Jezeli sami sobie czegos nie wywalczymy, to nikt nam nic nie da.Nie naleza nam sie stanowiska, nie nalezy nam sie sprawny rynek pracy, nie naleza nam sie wysokie pensje.Wszystko to musimy sami stworzyc, albo wywalczyc !! Jezeli nie ma miejsca pracy, mozna je stworzyc samemu ! Tak jak popyt na wlasne umiejetnosci, ktore trzeba rozreklamowac, podobnie jak towar.Jezeli jest dobrej jakosci to odbiorca zawsze sie znajdzie, jezeli nie to nie. Pozdrawiam wszystkich walczacych !:) Odpowiedz Link Zgłoś
ewaizabela Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 12:45 Tak, prosze cie bardzo, gratulacje... Ja jestem w Londynie od 2.5 roku, i tez pracuje w biurze (nie jako sprzataczka, ale pracownik administracji,:))Niestety o pensji, ktora sie pojawila na tym forum 90K rocznie, ani mi sie nie sni. Pomijajac kwestie pieniedzy, a skupiajac sie na jakosci pracy - mysle, ze problem ze znalezieniem jej tkwi w tym, ze trudno o dobre stanowiska dla polskich humanistow, ktorych jest tu mnostwo. Zapewne latwiej jest inzynierom, informatykom czy osobom z wyksztalceniem technicznym. Ja mam dyplom historii sztuki, jest to moja pasja i szukam pracy w tym zawodzie w Londynie od 1.5 roku. Rozseslalam mnostwo CV, sprawdzam co tydzien oferty pracy wszystkich londynskich muzeow, i nic... Dodam jeszcze, ze moim atutem jest bardzo dobra znajomosc francuskiego i hiszpanskiego (poza angielskim)...Wiec wcale to nie jest tak do konca, ze nie walczymy i nie szukamy. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Selekca negatywna 12.05.06, 10:47 "Ilu ludzi musimy "wyeksportować", by nasza gospodarka mogła się zreformować? - Myślę, że około miliona" A nie odnosicie wrazenia, ze wyjezdzaja ludzie zaradni, smiali, z inicjatywa (i ktorym sie cos chce), a zostaja znaczna rzesza nieudacznikow? (Oczywiscie sa tez ludzie ktorzy maja ugruntowana pozycje, ale oni naleza do tych ktorzy juz swoja role spelnili, pelnia teraz, przyszlosci budowac nie beda). Odpowiedz Link Zgłoś
jestemjustyna1 Chcą, to niech spadają... 12.05.06, 10:48 Jeśli ludzie chcą wyjeżdżać, to niech spadają. Tylko warto by pomyśleć o ograniczaniu ich powrotów. Hi, hi, hi. Takie szczury pierwsze uciekają z tonącego statku - ostatni schodzi prawdziwy kapitan. Czy zależy nam na takich szczurach? Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 10:52 > "Polscy naukowcy praktycznie przestali wyjeżdżać z kraju około 1992 r.," Przepraszam, ale co ten koleś za przeproszeniem pieprzy? Chyba że "naukowcy" od marketingu i turystyki. Na porządnej uczelni niewyobrażalne jest, żeby świeżo zatrudniony doktor nie wyjechał na post-doca. U mnie wyraźnie zapowiedzieli, że na znalezienie przyzwoitego kontraktu będę miał 12 miesięcy. A potem mam wrócić :) Profesorowie, którzy robią cokolwiek innego od klepania wykładów na studiach zaocznych, też jeżdżą po świecie. Niektórzy nawet bywają tam uprzejmie zapraszani. Wiem, że to trudne do wyobrażenia dla prawnika lub ekonomisty od siedmiu boleści, ale tak bywa... Poza tym coraz więcej ludzi po prostu zabiera manatki i robi od podstaw (czyli studiów doktoranckich) karierę naukową na Zachodzie. Polaków można spotkać dosłownie na każdej cywilizowanej uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
fatso60347 Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 11:03 No ale jak sie juz zaliczylo tego rocznego post-doca, wrocilo sie do tej Polszy i robi sie dalej na Profesora jak czynownik jakis, jak sie trzeba przepychac lokciami do habilitacji a lokcie mamy bez szpikulcow na koncu, to co zrobic? przeczytaj Kotku.filutku, co napisalem wyzej:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=41628239&a=41682139 Ja widze w tej sytuacji rozwiazanie. radze mojej Mondrusi aby rzucila wszytko, przyjechala tutaj i robila badania dalej jako wolontariusz, dojezdzajac do lab'u na koszt meza. Ale kto wtedy w Polsce zostanie ze sredniej kadry naukowej? Odpowiedz Link Zgłoś
kierunek_zachod Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 21:37 Kiedys dawno temu zdarzylo mi sie byc przez jakis czas pracownikiem naukowym na ponoc "najlepszej" polskiej uczelni ekonomicznej. I pamietam taka oto historie : Absolwent owej uczelni, po zrobieniu doktoratu na MIT, powrocil do swojej Alma Mater - chyba po to, zeby parac sie "praca u podstaw". Pamietam jego pierwszy wyklad tuz po przyjezdzie, zaprezentowany na zebraniu katedry. Po zakonczeniu nastapil moment niewygodniej ciszy, a nastepnie spadl na chlopaka grad krytyki, ktora mozna zamknac w paru punktach : - otoz w handoutach nie bylo polskich liter, wiec szanowne grono profesorskie nie bylo w stanie sie z nimi nalezycie zapoznac (przypominam : gosc swiezo wrocil z US, artykul drukowal ze swojego laptopa) - slownictwo bylo "naganne", bo uzywal "angielskojezycznych wtretow" (facet referowal zagadnienie, ktorego polska "ekonomija" jeszcze nie rozpoznala, wiec polskie oficjalne odpowiedniki nawet nie istnialy) Nikt, ale to nikt nie odniosl sie slowem do meritum zagadnienia. Why ? Odpowiedz prosta - nikt z szacownego grona profesorskiego (srednia wieku 60+) nie zrozumial o co chodzi - na tablicy sama matma, a jak sie domyslacie, u nas malo kto czytuje zagraniczne zurnale i jest na biezaco z nowoczesna ekonomia (w calosci zmatematyzowana). Oni zatrzymali sie na etapie "ekonomii opisowej", ale coz z tego - "mlodego" trzeba lekko utemperowac, zeby wiedzial, kto tu rzadzi ... I tak tez zrobili. Odpowiedz Link Zgłoś
bigbadelectriccow Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 22:28 Teraz na uczelnianych kalendarzach jest napisane "wiodaca" polska uczelnia i "od 100 lat na oceanie wiedzy";) NIestety "opisowka" ciagle dominuje. To smutne bo zeby osiagnac jakis przyzwoity poziom (powiedzmy drugoligowy, przecietnie europejski bo do Amerykanow daaaleko;)wystarczy dostep do porzadnych baz z literatura, przyzwoity program statystyczny i porzadna pensja zeby zdolnych doktorantow przyciagnac. Wtedy moznaby kopiowac to co zrobili Amerykanie i weryfikowac dla polskich warunkow. Oczywiscie bazy polskich danych do testow sa beznadziejne ale przynajmnej mogliby udawac;) Rozumiem ze nauki ekonomiczne postepu technologicznego nie generuja, ale dogonienie standardow nie jest tak znowu drogie. Inaczej pozostaje nam byc ciagle zaglebiem taniej sily roboczej;( Odpowiedz Link Zgłoś
kierunek_zachod Re: Czeka nas milion emigrantów 13.05.06, 00:19 Pelna zgoda. Ten przyklad byl o tyle bardziej ironiczny, ze facet sam z wlasnej woli wrocil do kraju, zeby pracowac za ca 1200 zl na "swojej" polskiej uczelni. Wcale nie trzeba bylo go specjalnie przyciagac. A szanowni kierownicy katedry, zamiast przywitac go z otwartymi rekoma, to go na dzien dobry "usadzili" w kacie. Rozumiem strac o wlasne posadki, jakby tak wiecej tych mlodych wilkow po PhD zjechalo - ale, panowie, dokad my w ten sposob zajdziemy ?? Odpowiedz Link Zgłoś
luunatica Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 11:02 to straszne do czego ludzie w moim wieku zostali zmuszeni. moje koleżanki sa po studiach dziennych m.in. stosunki międzynarodowe, pedagogika, geodezja, anglistyka, znają dobrze conajmniej 2 jezyki obce, a pracują w Anglii w restauracjach...Tez zastanawiam sie nad wyjazdem mimo dobrej pracy tutaj, bo co tak naprawde czeka tu moje dzieci (?) Odpowiedz Link Zgłoś
chris12 Polska Kaczyńskich, Rydzyków, Wildsteinów.... 12.05.06, 11:11 Nie chcę tego ani dla siebie ani dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
barbara444 Re: Polska Kaczyńskich, Rydzyków, Wildsteinów..?? 12.05.06, 15:37 oni rzadza od 1/2 roku. Postkomuna z mihnixem rzadzila od 1989 to im i temu balcerowiczowi zawdzieczasz upadek kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
marcin28061 Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 11:34 Co to znaczy Panie Profesorze , ze anestezjolodzy nie mają wielu bezpośrednich kontaktów z pacjentem ? Czy Pan tak uwaza ? Wie Pan, to dosc prymitywny, acz popularny poglad, bo jak sie spi, to sie nie pamieta, ale od czego myslenie? Bez anestezjologa generelnie sie operacji nie przezywa, a wiekszosc przezywa, to moze jednak jest inaczej z tym kontaktem? Chyba, ze to zakamuflowana forma dywagacji o korupcji, w takim razie radze odwazniej i jasniej , bo nie jest to zrozumiale. Tylko prosze nie pisac, ze nie chcial Pan nikogo urazic, bo mi nie chodzi o przepraszanie , tylko o nie podsycanie falszywych mitow funkcjonujacych w spoleczenstwie, ktorych przejawem jest tez skala korupcji w medycynie. Odpowiedz Link Zgłoś
mathias_sammer Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 11:50 Musze przyznac- swietna dyskusja. Od siebie dodam wlasciwie tylko jedno- omowiliscie ze szczegolami strone edukacyjna oraz ekonomiczna emigracji, ja dorzuce jedynie wniosek kulturowy, o ktorym mowi wielu mlodych ludzi chcacych wyemigrowac lub bedacych juz na emigracji. Wola pracowac na nizszych stanowiskach z nadzieja na mozliwosc znalezienia lepszej pracy, z nadzieja na mozliwosc podnoszenia kwalifikacji zawodowych, a przede wszystkim wola zyc w miedzynarodowym srodowisku, w ktorym ceniona jest wolnosc slowa, demokracja oraz kosmopolityzm, niz w kraju, w gdzie jedyna i sluszna religia narzucana jest sila, odmiennosc seksualna traktowana jak przestrzepstwo, a antysemickie Radio Maryja z rasistycznym programem "ksztalcenia w wierze" jest akceptowane nie tylko przez prezydenta, ale i przez nowego ministra edukacji wnioskujacego o podwyzki dla nauczycieli by wymoc na nich propagowanie programu wprowadzacego ponownie kary cielesne i wychowujacego mlodziez w duchu polsko-faszystowskiej dumy narodowej. M.S. Odpowiedz Link Zgłoś
tytusek4 Nie ma to jak wypowiedz "autorytetu" 12.05.06, 11:43 Ciekawy ten wywiad z prof. Markiem Okólskim (jest kierownikiem Katedry Demografii na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego i dyrektorem Ośrodka Badań nad Migracjami UW. Wykłada także w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej). Uzmyslowil mi on jakie to mamy w kraju "genialne" umysly i "autorytety". Wystarczy tylko przeczytac jego wypowiedzi i mozna stwierdzic jasno, ze ten "autorytet" g...o wie i powinien krowy doic w stodole zwalniajac stolek dla mlodych, zdolnych ludzi, ktorzy wyjezdzaja. Te wfragmenty najbardziej mi sie spodobaly: "Młodzi absolwenci byli skłonni czekać na odpowiednią pracę nawet rok, dwa lata, nie podejmując byle jakiej." - tak siedzieli w domu i czekali na dobra posadke ;), mam pytanie jedzie mi tu czołg? "Łudzą się, że ich kapitał zostanie wykorzystany w późniejszym czasie, lecz w praktyce go przekreślają." - no w kraju jezeli nie masz ojca polityka to zapomnij o jakiejs wogole karierze. "Rekrutacja do pracy wymagającej kwalifikacji, np. informatyków, odbywa się na międzynarodowym rynku. Polacy jednak na nim nie funkcjonują, nie mają dobrej marki." - a to, ze Polacy wygrywaja prestizowe miedzynarodowe konkursy informatyczne to pan smieszny profesor juz nie doczytal. A moze pan profesor powinien czasami wyjechac z kraju w celach innych niz tylko turystycznych i troche zdobyc wiedzy oglonej o swiecie. "...To wymagałoby napisania odpowiedniego CV, zebrania dokumentów, nabycia umiejętności zaprezentowania się..." - tak nie umiemy pisac CV i nie znamy obslugi komputera pomimo tego, ze konczymy czasami nawet dwa fakultety i staramy sie cos dorobic w czasie studiow w Polsce. "...Po pewnym czasie okazuje się, że zarówno ścieżka awansu, jak i ścieżka powrotu do Polski są odcięte..." - tak jasne nie awansuja. Kolega po 1,5 roku przeszedl droge od sprzatacza do pracy w zawodzie w branzy elektornicznej. O popwrocie nawet nie mysli. "...Wyjazd tych ludzi pozwolił dokonać zmian i zdynamizować gospodarkę..." - i wszystko jasne trzeba wyjezdzac w akcie patriotycznym bo to pozwoli przyspieszyc rozwoj gospodarczy Polski. BOZE DAJ NAM WIECEJ TAKICH PROFESORóW!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dadan5 Co to za profesor????? 12.05.06, 11:54 Jemu się myli emigracja z wyjazdem służbowym. O niej zresztą chyba niewiele wie, bo o lekarzach napisał bzdury. Jestem lekarzem na emigracji, ze mną pracuje dwóch lekarzy z Polski dojrzałych fachowców którzy w POlsce też sobie nieżle radzili, Emigruje połowa mojej grupy studenckiej - to nie jest powód do niepokoju i jest to dobrze? To jakiś komunistyczny ignorant ten profesor Odpowiedz Link Zgłoś
lampka.nocna Re: Co to za profesor????? 12.05.06, 13:44 Masz dadan5 calkowita racje. To byla pierwsza mysl jaka przyszla mi do glowy po przeczytaniu tego arktykulu. Jak mamy takich profesorow jak p.Okolski to juz przestaje sie dziwic, ze wola Leppera na wicepremiera.... Odpowiedz Link Zgłoś
kierunek_zachod Re: Co to za profesor????? 12.05.06, 21:49 A mnie, Panie Doktorze, ten artykul zalatuje dosc popularna ostatnio w Najjasniejszej - antyemigracyjna propaganda, ktora mozna podsumowac : "... bo najlepsze i najzdrowsze dla bocianow jest Mazowsze" ((c) by SW). I najsmieszniejsze jest to, ze fakty mowia same za siebie - ludzie U~CIE~KA~JA z tego balaganu i braku perspektyw, ale "wladza" uparcie twierdzi,ze "jest dobrze". Czy oni naprawde mysla, ze wystarczy powtorzyc 100 razy "czarne jest biale" i wszyscy w to uwierza ? Albo co lepsze - ze rzeczywistosc tak naprawde zacznie wygladac ? Paranoja ... Odpowiedz Link Zgłoś
pomarancza1977 Re: Czy wyjezdza wiecej kobiet czy mezczyzn 12.05.06, 13:49 boje sie ,ze w Polsce znow zostana same kobiety i dzieci jak w latach 70/80:( Odpowiedz Link Zgłoś
lipi2000 Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 14:04 Chyba padł jakiś amok na wyjazdy i pracę na Zachodzie. Przy pewnym wysiłku i odwadze można w Polsce również działać. Świat jest już dostatecznie przeludniony,nikt nie potrzebuje nas . Jeżeli nie mają dosyć pielęgniarek czy lekarzy to ich problem. A do robót typu "3x D" są za leniwi. Należy wprowadzić od zaraz płatne studia, w końcu jakie by one nie były obciążają polskich podatników. A potem czytamy prognozy, że 70 % studentów po studiach jedzie zarabiać w świat !! Odpowiedz Link Zgłoś
pisterpirkko Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 14:31 Ja czegos tu nie rozumiem ... Skad sie bierze cala ta wzajemna niechec ? Podzialy i nienawisc ... komercja, moda,podzialy i zawisc :)kategoryzacje typu : wyjezdzaja tylko najlepsi, albo wyjezdzaja tylko najgorsi , zostaja nieudacznicy albo zostaja tylko najlepsi pachna troche piaskownica. Po 50 latach okupacji w koncu ludzie moga robic ze swoim "paszportem" co chca i w koncu wykorzystuja to prawo, ktore innym nacjom dane bylo jak powietrze.Uwazam, ze wyjezdzaja ludzie rozni, a i pozostaja rozni i "polactwem" pachnie mi kategoryzowanie czy tez wartosciowanie roznych postaw i pomyslow na zycie. Czy nie chodzi o to, zeby kazdy robil to na co ma ochote bez koniecznosci tlumaczenia sie ? Na tym chyba polega wolnosc ? Dlaczego wiec nawet jak nam ja w koncu oddaja ( po dlugiej walce )to tak wiele osob stara sie ustalic te " jedynie sluszna opce " i zdyskredytowac oraz pozbawic szacunku wszystkie inne ? Czy ktos mi to moze wytlumaczyc ? Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 17:10 Przynajmniej niektore osoby piszace o tym, ze wyjezdzaja lepsi, nie robia tego aby kategoryzowac ale z czystej troski, czy raczej...paniki. martwaia sie oni skala zjawiska i jego konsekwencjami. Sa ludzi, ktorzy chcieli by widziec Polske prosperujaca, pelan ludzi aktywnych i ambitnych, a nie narzekajacych. Chcialo by sie miec do kad wrocic ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pisterpirkko Re: Czeka nas milion emigrantów 12.05.06, 17:37 Ok. Rozumiem. Dzieki. Tutaj jeszcze nikt nie przyjechal i skala tego zjawiska dociera do mnie tylko z mediow.Ale !Ten fenomen ma tez swoje plusy ! Ci wszyscy wyjezdzajacy ludzie zarabiaja pieniadze, nieprawdaz ? A dzieki tym pieniadzom wzrasta ich sila nabywcza, a za nia popyt no i podaz. Czesc zostanie, ale jak znam zycie to jedna osoba poza granicami kraju pomoze finansowo przynajmniej jednej osobie w kraju.Jezeli wroci, wroci po to, aby wszystko na co nie bylo jej/jego stac sobie kupic.Czy to nie ogromny w tym wszystkim plus ? Jak ktos ma glowe to i zainwestuje w stworzenie sobie, albo i innym miejsca/miejsc pracy w kraju i oby takich bylo jak najwiecej ! Odpowiedz Link Zgłoś