Dodaj do ulubionych

Wybieram wolność bez papierosa

    • breadcrumbs Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 12:47
      W miejscach publicznych - tak! W zamkniętych pomieszczeniach szczególnie, albo
      miejsca wydzielone dla palaczy.
      W prywatnych lokalach - nigdy! Tak, jak w mieszkaniu, wlasciciel ma prawo palić
      ile wlezie, bo tam nie ma obowiazku chodzic.
      Na ulicy - nie sądzę, ale tu można dyskutowac.

      A że to szkodliwe? Coż. Szkodliwe. Ale chyba podstawą naszej kultury jest
      przekonanie o wolnej woli. To, co człowiek robi sam sobie jest jego sprawą.
      Gdyby isc za logiką rozmówcy nalezaloby calkowicie zakazac palenia, picia
      alkoholu, karac samobójców, itp.

      breadcrumbs.blox.pl/html
      • mniammniam3 Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:13
        breadcrumbs napisał:

        > >. Ale chyba podstawą naszej kultury jest
        > przekonanie o wolnej woli. To, co człowiek robi sam sobie jest jego sprawą.
        >
        Tylko to nie jest sprawa samego palacza, ale otoczenia, które skazane jest na
        wydzielany przez niego trujący smród. Na tej zasadzie każdy mógłby palić opony
        na swoim podwórzu, albo puszczać głośną muzykę zakłócającą spokój sąsiadom. Co
        nie znaczy, że takie incydenty nie mają miejsca. Właśnie w myśl zasady "wolność
        Tomku w swoim domku". Świadczy to niestety o kompletnym braku kultury i
        egoiźmie, nie mówiąc już o łamaniu prawa.
    • p.lugowski Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 12:48
      ja jestem palaczem, ale chciałbym żeby w restauracjach, pubach, dyskotekach był
      100% zakaz palenia na otwartej przestrzeni. Niech wreszcie zostaną zbudowane
      zamknięte wentylowane pomieszczenia, gdzie palacze nie będą nikomu przszkadzali.
      Tak jak to zostało zrobione np. we Włoszech
      • mniammniam3 Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:25
        p.lugowski napisał:

        > ja jestem palaczem, ale chciałbym żeby w restauracjach, pubach, dyskotekach
        był
        >
        > 100% zakaz palenia na otwartej przestrzeni. Niech wreszcie zostaną zbudowane
        > zamknięte wentylowane pomieszczenia, gdzie palacze nie będą nikomu
        przszkadzali
        > .
        > Tak jak to zostało zrobione np. we Włoszech

        Byc może to powinno byc coś jak ubikacje, do których idzie się wyfajdac albo
        puścic bąka. Palacze powinni mieć też takie dymo-ustępy z dobrym wyciągiem
        (zamiast kanlizacji).



        • paragraf222 CIebie tez dopadna 30.06.06, 14:03
          > Byc może to powinno byc coś jak ubikacje, do których idzie się wyfajdac albo
          > puścic bąka. Palacze powinni mieć też takie dymo-ustępy z dobrym wyciągiem
          > (zamiast kanlizacji).

          Mialbys pewnie satysfakcje, ale nie ciesz sie za bardzo, bo kiedy do tego
          dojdzie to nawiedzency zabiora sie do zakazywania innych rzeczy i nie bedzie
          wolno np. jesc miesa w miejscu publicznym (noszenie futra juz jest ryzykowne)
          itd. Nie licz na to, ze bezwzglednie zwalczajac to co ci sie nie podoba
          spotkasz sie ze zrozumieniem kiedy inni beda uwazali ze ty robisz cos, co im
          sie nie podoba. Pole do popisu dla tych co lubia zakazywac jest nieograniczone.
          Dzisiaj np. kilku dyrektorow szkol tlumaczy sie z udzialu w konkursie rzutu
          beretem. Nieszkodliwe? Okazuje ze szkodliwe bo beret byl moherowy i to obrazalo
          uczucia religijne.
          • yeellow Re: CIebie tez dopadna 30.06.06, 15:43
            to nie kwestia uczuc, tylko smrodu. I nie o to chodzi, ze "sie nie podoba",
            tylko o to, ze smierdzi. Moze odwracajac, skoro akceptujesz, ze ktos smrodzi i
            truje, to moze zaakceptujesz, ze bedzie Cie kopal w piszczel dla wlasnej
            rozrywki i korzystania z wolnosci?
            • paragraf222 Re: CIebie tez dopadna 30.06.06, 15:53
              Smierdzi mi popcorn w kinie, hamburger z ketchupem na ulicy, c_a_l_y Dworzec
              Centralny itd. W Dreznie widzilem jak jakas Niemka fuknela oburzona na faceta
              bo "smierdziala" jej jego woda kolnska. Mozna by tak wyliczac bez konca.
              Niezaleznie od tego czy chodzi o gume do zucia, walkmana, dyskoteki, spodniczki
              mini, jedzenie na ulicy, splukiwanie kibla po 22.00, czy cokolwiek innego
              zawsze znajdzie sie stado nawiedzonych, gotowych to "zwalczac" przez zakazy bo
              im sie nie podoba. Dzisiaj jest moda na dowalanie palczom, ale spoko, na innych
              tez przyjdzie kolej. Ja typuje ze na poczatek zostana wytypowane strefy wokol
              szkol (moze tez kosciolow i szpitali) gdzie nie bedzie wolno sprzedawac
              slodyczy i napojow gazowanych.
    • anglo Świetlicki pisze, że wkurzają go niepalący co 30.06.06, 12:50
      wchodzą do przedziału dla palących, a ja się pytam, dlaczego palący wchodzą do
      przedziałów dla niepalących!!
      • obraza.uczuc.religijnych W obu przypadkach to jednakowe chamstwo. 30.06.06, 12:57

        • anglo ale jeśli o zdrowie zawsze na straconej pozycji 30.06.06, 14:39
          jest ten niepalący... nieważne czy w przedziale dla palących czy niepalących
    • corradocatani Zwyczajny smród. 30.06.06, 12:54
      Palacze powinni zdać sobie sprawę że to co robią zwyczajnie śmierdzi, tak jak
      śmierdzi szambo albo padlina. To że ktoś lubi dym papierosowy, smród szamba czy
      padliny nie oznacza że musi go wytwarzać i to przy innych ludziach.
    • wiksadyba1 Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 12:55
      Jedna wątpliwość, ale zasadnicza. Bar, restauracja, klub etc. to własność
      prywatna. Skoro palenie nie jest bezwzględnie zakazane, to właściciel ma prawo
      decydować dla jakiej klienteli przeznacza lokal, a klient nie ma obowiązku do
      niego uczęsczać. Proste:) Mogą nie podobać się zadymione lokale, tak jak mi np.
      nie podobają się kluby z selekcją na bramce (mimo że zwykle przez nią
      przechodzę bez problemu), ale taka a nie inna "polityka" mieści się w granicach
      uprawnień właściciela. Powinien decydować rynek, a nie rząd - zastanawiać może,
      dlaczego, jeżeli rzekomo większość obywateli, a nawet duża część nałogowców
      popiera taki zakaz, dlaczego lokale, w których swobodnie można palić, nie
      świecą pustkami, tak w Polsce jak i na Zachodzie:) A już zwłaszcza nie
      spotkałem sie z żadnym "nocnym" lokalem tylko dla niepalących:))) Chociaż
      jestem zwolennikiem niskich i "prostych" podatków, poparłbym tu ewetnualnie
      rozwiązania pośrednie- np. specjalny podatek ściągany od właścicieli lokali
      gastronomicznych, którzy pozwalają palić, przeznaczony na ochronę zdrowia
      (dopuszczenie palenia w lokalu niby dla niepalących mogłoby być wtedy wręcz
      przestępstwem skarbowym:)). Ale nie kategoryczny zakaz.
      Wyjątek zrobiłbym dla lokali urządzanych w obiektach użyteczności publicznej
      (szkoły, biblioteki, szpitale, dworce itd.), chociaż i tu dopuściłbym palenie,
      o ile byłby przynajmniej jeden lokal tylko dla niepalących.

      Co do zakazu w obiektach publicznych w ścisłym sensie - państwowych albo
      komunalnych - jestem za, chociaż dopuściłbym (z zastrzeżeniem wyżej) wynającie
      jakiejś przestrzeni i zorganizowanie w niej palarni/bufetu albo knajpy gdzie
      można palić. A palenie na zatłoczonych przystankach to rzeczywiście chamstwo -
      mozna przecież odejść z 10 metrów.

      Natomiast zakaz palenia na ulicach to kretynizm, którego nie warto komentować:)
    • mefika Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:05
      Przystanek to też miejsce publiczne i powinien być akaz stoję ostatnio na
      jednym z nich wokół ulewa pod wiatą kilkanaście osób w tym jeden pan z extra
      mocnym dmucha wszystkim dookoła w twarz. Po zwróceniu mu uwagi stwierdził że to
      świeże powietrze i można palić... A mnie przeszkadza dym także na swieżym
      powietrzu...
    • okbike Pytanie do palaczy. 30.06.06, 13:08
      Jestem przeciwnikiem palenia. Ale jeszcze bardziej denerwuje mnie śmiecenie -
      szczególnie na przystankach - rzucanie peta pod autobus. Kierowcy również śmiecą
      - zakładam, że popielniczka jest w każdym samochodzie - ale łatwiej przecież
      wyrzucić papierosa przez okno...
      Tylko jak takich karać? Jak karać głupotę?
      • mniammniam3 Re: Pytanie do palaczy. 30.06.06, 13:15
        okbike napisał:

        > Jestem przeciwnikiem palenia. Ale jeszcze bardziej denerwuje mnie śmiecenie -
        > szczególnie na przystankach - rzucanie peta pod autobus. Kierowcy również
        śmiec
        > ą
        > - zakładam, że popielniczka jest w każdym samochodzie - ale łatwiej przecież
        > wyrzucić papierosa przez okno...
        > Tylko jak takich karać? Jak karać głupotę?

        A na parkingach kierowcy często opróżniają popielniczki wysypując ich zawartość
        prosto na ziemię. To jest polska buraczana kultura
      • paragraf222 A gumozujcy? 30.06.06, 13:22
        Gumozujcy to dopiero syfiarze. Przylepiaja to paskudztwo wszedzie a jak juz
        wyrzuca na chodnik albo na podloge np. w centrum handlowym to katastrofa,
        wszystkow cetkach!
        I kto za to placi? Spoleczenstwo placi. Zakazac, zakazac i jeszcze raz zakazac!
        • mniammniam3 Re: A gumozujcy? 30.06.06, 13:27
          paragraf222 napisał:

          > Gumozujcy to dopiero syfiarze. Przylepiaja to paskudztwo wszedzie a jak juz
          > wyrzuca na chodnik albo na podloge np. w centrum handlowym to katastrofa,
          > wszystkow cetkach!
          > I kto za to placi? Spoleczenstwo placi. Zakazac, zakazac i jeszcze raz
          zakazac!

          Same zakazy bez drakońskich kar nie pomogą. Tak jak to jest w Singapurze. Za
          wyplucie gumy do żucia - mandat 500 dolców.
        • wuber12 A miesozercy? Karmia sie martwymi zwierzakami! 30.06.06, 14:24
          To Skandal ZAKAZAC
      • kreedka Re: Pytanie do palaczy. 30.06.06, 13:25
        Zakazać i koniec, w miejscach publicznych nie powinni utrudniac innym ludziom
        życia. Wdomu niech sobie smrodzi aż zzielenieje. wydzielenie miejsca w jakims
        budynku nie rozwiązuje sprawy, bo ten paskudny smród roznosi sie powoli i
        skutecznie do innych pomieszczeń prawo fizyki powietrze sie miesz. U mnie na
        klatce schodowej czy jest lato czy zima sasiad wyłazi i smrodzi i potem
        wystarczy że przejde przez korytarz i włosy i ubranie ma smrodek. To jest
        chamstwo i egoizm, zakazać i karać.
      • bri Re: Pytanie do palaczy. 30.06.06, 13:46
        Mnie do szału doprowadza sytuacja kiedy ktoś pali na przystanku a jak
        przyjeżdża jego tramwaj/autobus to zaciąga się jeszcze na przystanku, wyrzuca
        papierosa ale dym wydychuje już w środku. Jak byłam w ciąży to po takim chuchu
        z dymu papierosowego zwymiotowałam - ledwo zdążyłam wysiąść z tramwaju.
    • libra.alicja Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:14
      Piszecie, że we własnym domu palcz ma prawo palić.
      Zgadzam się z tym, ale naprawdę w domu, a nie na klatce schodowej (bo u siebie
      nie będzie smrodzić).
      Mój sąsiad pali wyglądając przez okno, wszystkie pety i popiół lądują na moim
      parapecie. Mam ochotę zebrać je i wyrzucić mu na wycieraczkę albo samochód,
      tylko że nie potrafię tak postępować. Dodam, że grzeczne zwracanie uwagi nie
      pomogło.
      • mniammniam3 Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:19
        libra.alicja napisała:

        > Piszecie, że we własnym domu palcz ma prawo palić.
        > Zgadzam się z tym, ale naprawdę w domu, a nie na klatce schodowej (bo u
        siebie
        > nie będzie smrodzić).
        > Mój sąsiad pali wyglądając przez okno, wszystkie pety i popiół lądują na moim
        > parapecie. Mam ochotę zebrać je i wyrzucić mu na wycieraczkę albo samochód,
        > tylko że nie potrafię tak postępować. Dodam, że grzeczne zwracanie uwagi nie
        > pomogło.

        Walczymy dokładnie z tym samym, z takim samym skutkiem. Niby jesateśmy w
        Europie, ale zwyczaje mamy zgoła barbarzyńskie. Tępy prymityw. Ciekawe, czy
        Polacy tak samo zachowują się wyjeżdzżając do pracy na Zachód.
        • paragraf222 Tępy prymityw 30.06.06, 17:53
          > Walczymy dokładnie z tym samym, z takim samym skutkiem. Niby jesateśmy w
          > Europie, ale zwyczaje mamy zgoła barbarzyńskie. Tępy prymityw. Ciekawe, czy
          > Polacy tak samo zachowują się wyjeżdzżając do pracy na Zachód.

          Byłeś kiedyś w Paryżu? Jak będziesz miał okazję to przyjrzyj się paryskiej "kulturze palenia". Ciekawe czy uzyjesz określenia "tępy prymityw", wymyślisz coś mocniejszego czy pozostaniesz przy nadwiślańskich masochistycznych kompleksach.
    • vertiger Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:15
      Pieprzyć to! Niech najpierw zajmą się ważnymi sprawami: niech zakaza nazizmu,
      rasismu i pedofilii. Niech tego pilnuja a nie zajmuja sie fajkami. Co komu
      przeszkadza ze ide ulica i pale? Robie komus krzywde? Dla nich daje zly przyklad
      mlodziezy, a ci w rzadzie co kradna to jaki daja przyklad?
      • kreedka Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:27
        Idziesz i dmuchasz komus w twarz co idzie za tobą , juz nie raz tak miałam ,
        OBRZYDLIWE to jest dlatego.
    • a1b2c3d49 Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:17
      To nie jest tylko zakaz ale sprawa pewnej kultury do której nie wszyscy palacy
      chca sie dostosowac.Szkodzisz sobie nie szkodz innym
    • el_p Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:18
      Zakaz palenia na przystankach i w miejscach publicznych juz obowiazuje,
      wystarczy go przestrzegac. Sam pale, ale szczegolnie uwazam zeby nie
      przeszkadzac innym, to kwesita wychowania. To samo ze smieceniem.
      Natomiast pomysl calkowitego zakazu palenia to jakas paranoja, tlumaczneie tego
      Pana zupelnie do mnie nie przemawia. Konskewentnie trzebaby zakazac jedzenia
      tlustych potraw, picia alkoholu (predzej dojdzie do rewolucji niz wejdzie
      prohibicja), stresowania siebie i bliskich itp..

      Jezeli taki zakaz przejdzie, to domagam sie kategorycznego nakazu sprzatania po
      swoich pupilkach pod grozba odstrzalu (wlasciciela, nie pupilka), oraz
      kategoryczny nakaz mycia (zwlaszcza pod pahami) pod grozba wrzucenia do rzeki.
    • waglikromana Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:22
      Jestem palaczem i jestem całkowicie za. Rzucałem papierosy już pare razy i
      zawsze kończyło się na jednym. Jak każdy młody człowiek lubię się rozerwać. Mój
      powrót do papieroska ma zawsze tą samą drogę: bar, piwko, wszędzie dymek, no i
      miękłem.
    • dem0kryt Palacze - trędowaci XXI wieku... 30.06.06, 13:24
      Martin Wolf "Absurdy zakazu palenia" (Financal Times)

      "Będąc osobą, która nigdy nie paliła, zastanawiam się co jest siłą napędową tej
      nagonki. Czy jest to próba poprawy stanu zdrowia publicznego, jak sugerują
      uczestnicy kampanii? A może palacze służą potrzebie obecnej w chyba każdym
      społeczeństwie – posiadania grupy pariasów nadającej się do potępiania przez
      wszystkich słusznie myślących obywateli? Mam poważne podejrzenia, że w grę
      wchodzi to ostatnie.

      Sam John Stuart Mill powiedział: „Z chwilą, kiedy czyjeś postępowanie w
      jakikolwiek sposób przynosi szkodę interesom innych, jurysdykcja nad nim należy
      do społeczeństwa”. I dlatego odkrycie palenia biernego pozwoliło odnieść sukces
      lobby antytytoniowemu. Zagłuszyło ono protesty wyznawców wolnej woli. Płynąc na
      fali moralnego oburzenia rząd wprowadził w życie drakońskie prawo zabraniające
      palenia nawet w prywatnych klubach. Teraz planuje rozszerzenie tego zakazu na
      tereny otwarte.

      A więc ile ludzkich istnień może „uratować” (albo, mówiąc dokładniej,
      przedłużyć) to rozszerzenie? A nawet, ile może ich uratować sam zakaz jako taki?

      Według przeglądu opublikowanego w 2003 roku przez Parlamentarne Biuro Nauki i
      Technologii, zaledwie siedem z 37 badań wykazało statystycznie znaczący wpływ
      biernego palenia na zapadalność na raka płuc. Jednak zsumowanie rezultatów
      wszystkich badań wskazywało, że bierne palenie zwiększa ryzyko zgonu na raka
      płuc o 25 procent. Brzmi to dramatycznie. Jednak badania te prawdopodobnie
      obejmowały też grupy niereprezentatywne lub nieprecyzyjnie określone: na
      przykład niektórzy palacze mogli zostać zaliczeni do niepalących. Ponadto, dla
      niepalących ryzyko śmierci na raka płuc wynosi jedynie 10 na 100 tys. A więc
      wzrost wynikający z biernego palenia sprowadza się do zaledwie 2,5 na 100 tys.

      Gdyby każdy niepalący wystawiony był na działanie wystarczającej ilości
      wydychanego przez innych dymu, doprowadziłoby to do najwyżej tysiąca zgonów
      rocznie w Anglii, ponieważ mieszka w niej około 40 mln niepalących (dorosłych i
      dzieci). Nawet 1000 rocznie stanowiłoby mniej niż 0,2 procent wszystkich zgonów
      w kraju. Jednak w praktyce narażenie na działanie dymu – i tym samym liczba
      dodatkowych zgonów spowodowanych biernym paleniem – musi być znacznie mniejsze.
      Wielu ludzi już teraz żyje w środowisku wolnym od tytoniu. Gdyby tak nie było,
      nie można byłoby prowadzić badań porównujących grupy o niskim i wysokim stopniu
      narażenia na działanie dymu.

      Co więcej, rządowy zakaz nawet nie zbliża się do wyeliminowania biernego
      palenia. A proponowane rozszerzenie na tereny otwarte nie może wnieść niczego
      nowego. Pomysł, że ludzie byliby wystawieni na działanie niebezpiecznych ilości
      dymu na otwartych przystankach autobusowych lub w bramach domów wydaje się
      niedorzeczny. Poza tym, jest to chyba niemożliwe do egzekwowania: no bo gdzie
      kończą się bramy i kto o tym decyduje?

      Tak się składa, że te trudności nie odnoszą się do miejsc, gdzie mamy do
      czynienia z najbardziej niebezpiecznymi formami biernego palenia, czyli domów.
      Tam właśnie istnieje największe prawdopodobieństwo narażenia dzieci na jego
      szkodliwe skutki."

      Cóż mogę dodać od siebie? Chyba tylko przypomnieć Horacego: "Cóż znaczą prawa
      bez obyczajów"... I zastanowić się nad tym, jak daleko jeszcze państwo w imię
      słusznych racji będzie ingerować w życie prywatne obyateli? No, bo te dzieci...
      Kiedy dojdziemy do prób ograniczania lub odbierania praw roziecielskich palaczom?
      • mniammniam3 Re: Palacze - trędowaci XXI wieku... 30.06.06, 13:33
        Mogę się założyć, że za 100 lat tego problemu już nie będzie. Papierosy znikną,
        pojawią się za to inne nałogi.
        • dem0kryt Re: Palacze - trędowaci XXI wieku... 30.06.06, 13:52
          Chętnie bym się założył - że ludzie będą palić tytoń i za 100 i 500 lat... bez
          względu na zakazy... Tak samo, jak będą pić alkohol (pomijając muzułmanów),
          narkotyzoać się, niewątpliwie znajdą też sobie inne nałogi... Bo nie są aniołami
          i nie da się ich przerobić w aniołów...

          Notabene - problem (teoretycznie) rowiązałaby całkowita delegalizacja tytoniu i
          penalizacja palenia - wszędzie. Tak, jak z narkotykami. Dlaczeo teoretycznie? Bo
          palacze zniknęliby niewątpliwie z miejsc publicznych - i nie palący mieliby
          spokój... Ale nie zniknęliby całkowicie... i od kogoś musieliby kupować te
          papaierosy... O tych właśnie, nieco mniej pozytywnych skutkach takiego zakazu
          chyba nie warto jednak wspomnać... W końcu prohibicja w USA była całkowitym
          sukcesem :-)))))....
          • januszz4 Re: Palacze - trędowaci XXI wieku... 30.06.06, 17:15
            Chyba nie masz racji. Nie wiem, czy pamietasz lata 50. czy 60. ubiegłego wieku.
            Wtedy właściwie cała Polska śmierdziała papierosami. Jak wchodziło się do
            poczekalni dworcowej np. na stacji w Makowie Podchalańskim czy w Chabówce, to
            na 5 metrów nic nie było widac, bo taki gesty dym sie unosił. A górale
            siedzieli na ławkach i niemiłosiernie kurzyli. Nie lepiej było w pociągach.
            Zresztą ludzie w tamtych czasach po prostu śmierdzieli z powodu braku łazienek
            i nieużywania mydła. Teraz chyba coś sie zmieniło od tamtych czasów (chociaż
            brudasów nadal nie brakuje). Dlatego jestem optymistą i uważam, że przy tej
            presji społecznej, a także rosnącej swiadomości co do skutków zdrowotnych
            palenia, za 100 lat palacze będą mieszkać jedynie w specjalnych rezerwatach.
            • dem0kryt Re: Palacze - trędowaci XXI wieku... 30.06.06, 17:16
              Niezwykle optymistyczny pogląd na naturę ludzką. Gratuluję. :-)
            • paragraf222 Re: Palacze - trędowaci XXI wieku... 30.06.06, 17:46
              > za 100 lat palacze będą mieszkać jedynie w specjalnych rezerwatach.

              To było niezwykle humanitarne i wręcz ocieka tolerancją, z której niepalący słyną. Niepalący będą oglądać palaczy z jakąś mściwą satysfakcją ("za lata krzywd i poniżeń") o ile sami nie będą siedzieć w innym rezerwacie, np. dla mięsożerców albo innych myślozbrodniarzy.
              • januszz4 Re: Palacze - trędowaci XXI wieku... 01.07.06, 12:05
                paragraf222 napisał:

                > To było niezwykle humanitarne i wręcz ocieka tolerancją, z której niepalący
                sły
                > ną. Niepalący będą oglądać palaczy z jakąś mściwą satysfakcją ("za lata
                krzywd
                > i poniżeń") o ile sami nie będą siedzieć w innym rezerwacie, np. dla
                mięsożercó
                > w albo innych myślozbrodniarzy.

                O jakiej tolerancji Ty mówisz. Są dwa podstawowe dobra, bez których nie ma
                życia - to powietrze i woda. Każdy człowiek ma prawo do czystego powietrza i
                czystej wody. Ciekawe, czy byłbyś taki tolerancyjny, gdyby Ci ktoś nasikał do
                studni z której obaj czerpiecie wodę do picia i oskarżył o brak tolerancji za
                to, że nie masz ochoty pić zapaskudzonej wody.
    • karolina_baranowska Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:33
      Zakazać palenia we wszytskich miejscach publicznych, niech palacze trują się w
      domach (szkoda mi tylko ich dzieci). Na drzwi na balkon otworzyć nie można, bo
      sąsiedzi na górze palą i śmierdzi u mnie. Ale szczytem chamstwa jest palenie w
      windzie! Całe szczęście, że mieszkam na I piętrze i nie muszę wsiadać do windy,
      z której właśnie wysiadł ktoś z papierosem. Wstrętni palacze - nałogowcy!
    • greysad Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:40
      Sam czasami palę. Ale z artukułem sie zgadzam. Uważam jednak, ze powinna
      pozostac mozliwosc palenia w restauracjach i pubach. Własciciel sam by
      zdecydował czy zezwolic na palenie we wlasnym lokalu czy tez nie. Tego nie
      mozna narzucac od górnie. Ale palenie np. na przystankach?NIE!
    • evele Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:48
      Pan Tymowski myśli pewnie, że to terror niepalących-zakaz palenia np. na
      przystankach, ale nie wie, że są osoby dla których snujący się wszędzie dymek
      jest bardzo uciążliwy. Ja nie toleruję palenia nie z przekory, tylko dlatego
      że mi przeszkadza ten smród- mam bardzo wrażliwe powonienie, a wy palacze wręcz
      przeciwnie- przytłumione. Szczególnie w niektóre dni (np. pochmurne) dym
      papierosowy wywołuje u mnie torsje i ból głowy. To co, ja mam cierpieć a nie
      ten który pali? To jest problem palaczy, nie nas-niepalących i to musicie
      zrozumieć.Pozdrawiam.Ewa.
    • patrycjass Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:55
      świetny tekst!!!: "palacz jest człowiekiem wolnym"... tak samo jak złodziej, morderca, gwałciciel, damski bokser... oni tez sa ludzmi wolnymi (dopóki sie ich nie złapie), ale czy to znaczy że moga robic co chcą? - jeżeli nasze poczynania szkodzą innym ludziom to to juz nie jest wolność tyko ignorancja i egocentrym... a druga sprawa to mówi sie, że wprowadzenie zakazu palenia w miejscach publicznych to brak tolerancji... a co z tolerancją dla niepalących? przecież to my jesteśmy teraz dyskryminowani!
    • michalparadowski Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 13:55
      Jeśli chodzi autorom pomysłu o palenie na stosie, to popieram!
      Pozdrawiam
      Namiętny palacz
    • jozue32 dno 30.06.06, 14:14
      pan przeprowadzający wywiad jest beznadziejny.
      ,,co komu przeszkadzapalący na przystanku''
      otóz to mi przeszkadza, ze smród dymu mnie razi i odrzuca, i nie mamochoty zeby mi jakis pajac dmuchał nim w twarz. zalkowity zakaz palenia! palacze sa bezitosni i nie patrza w wiekszosci na to czy palą przy palaczu czy neipalącym. zabijacie nas sukinsyny.
      • obraza.uczuc.religijnych Kto ci dmucha w twarz? 30.06.06, 14:19

        • yeellow Re: Kto ci dmucha w twarz? 30.06.06, 15:18
          mnie wiele osob, bardzo czesto. Wystarczy, ze idaca przede mna chodnikiem osoba
          zechce sobie zapalic. Struga wydychanego dymu leci prosto na mnie. I, zeby ona
          mogla korzystac sobie ze swojej "wolnosci", ja albo wdycham te smrody, albo
          staram sie umknac gdzies na bok, lub jak najpredzej wyprzedzic te osobe.
          Pewnie taki palacz bylby bardzo zdziwiony, ze dmucha prosto na mnie.
          • anjew Re: Kto ci dmucha w twarz? 30.06.06, 16:11
            To sie nazywa paranoja, yellow. Na tej zasadzie powinno sie zakazac ludziom
            smierdziec. Takze tym niepalacym.
          • januszz4 Re: Kto ci dmucha w twarz? 30.06.06, 17:01
            yeellow napisał:

            > mnie wiele osob, bardzo czesto. Wystarczy, ze idaca przede mna chodnikiem
            osoba
            >
            > zechce sobie zapalic. Struga wydychanego dymu leci prosto na mnie. I, zeby
            ona
            > mogla korzystac sobie ze swojej "wolnosci", ja albo wdycham te smrody, albo
            > staram sie umknac gdzies na bok, lub jak najpredzej wyprzedzic te osobe.
            > Pewnie taki palacz bylby bardzo zdziwiony, ze dmucha prosto na mnie.

            Skoro w samochodach muszą byc katalizatory spalin, to dlaczego nie wprowadzic
            takich urządzeń dla palaczy. Chcą palić - proszę bardzo, ale dym mogą
            wypuszczać tylko przez specjalny katalizator i to mający aktualne świadectwo
            badania technicznego. Chyba to bardziej sprawiedliwe, niż noszenie masek
            przeciwgazowych przez niepalących.
    • axisek Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 14:17
      Proponuje jeszcze zakazac picia alkoholu, w koncu tez szkodzi, a pijany czlowiek wyglada nieestetycznie i zle wplywa na morale mlodzierzy.
      Zucie gumy publicznie jest obrzydliwe.

      Uporajcie sie wpierw z narkotykami na ulicach i szkolach.

      --
      Axis^
      ... and Every Time I Died I Thought of You.
      • banzai123 Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 14:28
        Papierosy to narkotyk - palacz nie mogący zapalić przeżywa katusze. Ponieważ
        jednak jest przyzwolenie, zamiast leczyć się, zatruwa innych tym samym zwalając
        na nich odpowiedzialność za swój nałóg. Dlatego własnie potrzebny jest taki
        zakaz.
      • yeellow Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 15:15
        i dlatego picie alkoholu jest zakazane w wielu miejscach. Ale pijacy szkodzi
        tylko sobie, a palacz tez innym. I tu jest roznica.
    • truten.zenobi lko czy to da się wyegzekwować? 30.06.06, 14:38
      moim zdaniem zakaz powinien obowiazywać wszędzie a palenie powinno być
      dozwolone tylko w wyznaczonych miejscach, przy czym nawet w domach powinien
      obowiązywać zakaz jeśli w pomieszczeniu przebywają dzieci (to chyba oczywiste
      ale nie dla wszystkich)
      przy czym nikt nie powinien miec obowiązku tworzenia "palarni" ale jeśli tworzy
      to powinna byc zapewniona odpowiednia wentylacja...

      tylko czy to da się wyegzekwować?

      w zasadzie nie sadzę by było to dobre rozwiązanie ale jeśli niestety zbyt
      często spotykamy się ze zwykłym chamstwem (np. palenie w windzie) ze strony
      palaczy więc potrzebne jest lepsza bron by walczyć o swoje prawa!
    • 123aramis A co z grubasami? 30.06.06, 14:40
      • looxie Re: A co z grubasami? 30.06.06, 15:18
        Nie wpadajcie w paranoję! Z grubasami będzie tak, jak jest, oni nam nie
        przeszkadzają. Nawet Ci, którzy się myją raz na dwa tygodnie są do zniesienia...
        Bezdomni i menele to też ludzie...
        Palacz - jest o tyle specyficzny, że występuje stadnie w miejscach zupełnie do
        tego nieprzystosowanych. Przez całe liceum walczyłam z petami w umywalce i pod
        prysznicem, bezskutecznie. Takie uroki życia w internacie! Teraz jestem na
        studiach, ale jeśli dalej studenci i wykładowcy (sic!) będą w zimie przy
        zamkniętych oknach palili na uczelnianych korytarzach, to napiszę list otwarty
        do dziekana! A wydawałoby się, że na UJ takich sytuacji powinno w ogóle nie być.

        Zakazy to ostateczność, ale skoro prośby nie pomagają???

        ************************
        Szanuj inność. I kropka.
        ************************
    • zapytaniaznak Bzdet 30.06.06, 14:50
      Ustalmy na początek:
      1. Palenie szkodzi (pomimo, że są nieliczne przypadki, gdy pomaga niektórym chorym)
      2. Palacz sam decyduje o sobie. Podobnie, jak ktoś, kto się obżera, lub robi
      cokolwiek innego niezdrowego.
      3. Niepalący (i BYLI PALACZE!) maja prawo do powietrza wolnego od dymu.

      W związku z tym palacz niech pali, wszędzie tam, gdzie nie zasmradza powietrza
      innym, i TYLKO TAM!
      Skończmy z fikcją "wydzielonych stref" w knajpach. Skończmy też z idiotycznymi
      zakazami palenia, np. na otwartym peronie PKP.
      • yeellow Re: Bzdet 30.06.06, 15:13
        > Skończmy z fikcją "wydzielonych stref" w knajpach. Skończmy też z idiotycznymi
        > zakazami palenia, np. na otwartym peronie PKP.

        fikcja jest to, ze palac na otwartym powietrzu nikomu sie nie przeszkadza.
        Owszem, czesto przeszkadza sie, zwlaszcza na zatloczonym peronie.
        Ja nie lubie, jak ktos dmucha na mnie dymem. Jezeli odejdzie odpowiednio daleko
        i ustawi sie pod wiatr, to niech sobie pali, jego problem. Ale jak mi smrodzi,
        to niestety narusza MOJA WOLNOSC, a do tego nie ma prawa. Podobnie, jak ja nie
        mam prawa korzystajac z mojej wolnosci naruszac jego wolnosci. To bardzo prosta
        zasada. Korzystaj do woli z wolnosci, dopoki nie szkodzisz innym.
        • zapytaniaznak Re: Bzdet 30.06.06, 15:47
          > fikcja jest to, ze palac na otwartym powietrzu nikomu sie nie przeszkadza.
          > Owszem, czesto przeszkadza sie, zwlaszcza na zatloczonym peronie.
          > Ja nie lubie, jak ktos dmucha na mnie dymem. Jezeli odejdzie odpowiednio daleko
          >
          > i ustawi sie pod wiatr, to niech sobie pali, jego problem. Ale jak mi smrodzi,
          > to niestety narusza MOJA WOLNOSC, a do tego nie ma prawa. Podobnie, jak ja nie
          > mam prawa korzystajac z mojej wolnosci naruszac jego wolnosci. To bardzo prosta
          >
          > zasada. Korzystaj do woli z wolnosci, dopoki nie szkodzisz innym.

          Zgoda!
          Ale to da się wymusić!
          W USA wolno palić w pobliżu biurowca, ale nikomu nie przyszło by do łba dmuchać
          na stojących niepalących, lub palić w tłumie. Za drogo by to kosztowało. Tam się
          da. A u nas ? Z jednej strony super restrykcje, z drugiej strony ...pozostają
          one na papierze.
      • bitch.with.a.brain Re: Bzdet 30.06.06, 16:30
        ale nie musisz isc do knajpy gdzie pala.Masz wybor.Nie rozumiem tego zakazu.w
        koncu to sprawa wlasciciela lokalu na kogo sie nastawia.Jak sie nastawia na
        palaczy to jego prawo.

        Co innego ulica,bo to jest strefa wspolna
    • stanislaw32 Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 15:12
      Tu naprawde nie ma o czym dyskutowac. To nie jest kwestia tego ze jakis nalog
      potrzebuje czuc sie wolny czy nie. Ja staram sie nikomu w moim otoczeniu nie
      zagrazac i oczekuje tego samego od innych. Prawo powinno mi gwarantowac
      bezpieczenstwo na przystanku czy w innych miejscach publicznych. Pod wplywem
      alkoholu np nie wolno prowadzic i nikt nad tym nie dyskutuje. Po prostu zagraza
      to innym i wolnosc ochlaptusa czy smroda nie ma tu nic do rzeczy.

      Po prostu trzeba wprowadzic zakaz.
      To nie jest kwestia dyskusji czy glosowania.

      Jeszcze bardziej niz artykul draznia mnie jednak komentarze ponizej.
      Jak mozna byc na tyle ograniczonym by lekcewazyc problem smrodu i zatruwania
      innych w miejscach publicznych.
      Tu nie ma co sie przekomarzac czy wymyslac ze w pubach tak a na przystanku inaczej.
      To nie jest problem zastepczy, to jest bardzo realny problem.
      To problem ktorego doswiadcze za chwile kiedy wyjde z pracy i ktory zniecheci
      mnie dzisiaj wieczorem do wejscia do niektorych knajp czy innych miejsc
      publicznych (to sugestia dla wlascicieli knajp).
      Jak widac z powyzszych postow trzezwych ludzi jest na swiecie wiecej wiec
      najwyrazniej nie jestem sam.

      Tak sie sklada ze idac do knajpy staram sie wybierac te przynajmniej mniej
      zadymione, ale tez musze zawsze pomyslec zeby ubrac najgorsze ubranie i wyprac
      oddzielnie bo smrod po jednogodzinnej wizycie w knajpie jest trudny do usuniecia.

      Sprawa stala sie dla mnie szczegolnie uciazliwa gdy przeprowadzilem sie z kraju
      w ktorym nie wolno palic do kraju ktory nazywaja europejskim rajem palaczy.
      Niepalacy nawet sie tu nie buntuja bo sa przyzwyczajeni ze ktos im zasmrodza
      zatruwa powietrze i zagraza ich zdrowiu.
      Potrzebna jest ostra kampania przeciw paleniu i slowo daje angazuje sie w nia
      poczynajac od glosnych uwag kiedy np widze rodzicow palacych w obecnosci dzieci.
      Tak drogi palaczu to ze sa to ICH dzieci to nie znaczy ze wolno im je
      maltretowac czy w ich obecnosci palic!
      Kolejnym etapem moze bedzie pierdzenie komus w twarz -choc na razie nie
      opanowalem jak to zrobic spontanicznie wiec ograniczam sie do kaslania
      polaczonego z lekkim wypluciem. To ze jestem wtedy takim samym chamem jak
      palacze -moze to wlasnie pozwoli im cos zrozumiec.

      S
      • dx7 Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 21:24
        > Kolejnym etapem moze bedzie pierdzenie komus w twarz -choc na razie nie
        > opanowalem jak to zrobic spontanicznie wiec ograniczam sie do kaslania
        > polaczonego z lekkim wypluciem. To ze jestem wtedy takim samym chamem jak
        > palacze -moze to wlasnie pozwoli im cos zrozumiec

        Nie, nie - w tej sytuacji jestes po prostu pospolitym chamem, ktory tylko
        dorabia do swojego zachowania bzdurna ideologie.
    • agatasko Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 15:15
      powinno sie zakazać bezwzględnie w miejscach pub. Jetsem osoba niepalącą
      dlaczego więc mam być skazana na palacza który na przystanku autobusowym pali, a
      wiatr dym niesie prosto w moją stronę przeciez nie bede bawić się z wiatrem
      gdzie mam stac by to cholerstwo nie lecialo w moją stronę. Tak samo wątpliwa
      przyjemność jeść w restauracji gdy przy stoliku obok ktos pali - bo nie ma
      oddzielnej sali..... Kulture palenia niewielu palaczy ma, a szkoda. Bo wymagają
      by szanowac ich prawo wolnosci polegające na paleniu. Więc ja sie pytam a co z
      poszanowaniem moich praw jako osoby nie palącej, osoby która nie chce byc
      biernym palaczem ?????!!!!!
      • wet3 Dopoki palenie jest legalne zakaz nie powinien 30.06.06, 15:23
        obejmowac wszystkich miejsc publicznych z wyjatkiem biur, sklepow oraz srodkow
        komunikacji. Powinnismy przynajmniej miec do wyboru bary i restauracje dla
        palacych i niepalacych.
        • yeellow Re: Dopoki palenie jest legalne zakaz nie powinie 30.06.06, 15:26
          mowiac brutalnie robienie siusiu tez jest legalne, ale sprobuj zrobic na srodku
          restauracji. Tak jak w tym wypadku idziesz do toalety, tak z papieroskiem
          powinno isc sie do palarni. I tyle.
          • stanislaw32 Re: Dopoki palenie jest legalne zakaz nie powinie 30.06.06, 15:44
            BRAWO!!
        • wezgowiec Re: Dopoki palenie jest legalne zakaz nie powinie 30.06.06, 15:34
          Powinnismy przynajmniej miec do wyboru bary i restauracje dla
          > palacych i niepalacych.

          Otóż to! powinien być wybór... może nawet państwo (w ramach promocji zdrowia)
          powinno wprowadzić jakieś zachęty dla właścicieli lokali z zakazem palenia (ulgi
          podatkowe czy cuś) ale na pewno nie należy robić tego na siłę - zakazami.
          Właściciel knajpy sam określa grupę klientów których chciałby gościć (poprzez
          dobór muzyki, wystroju, menu) więc dlaczego nie może zadecydować również czy
          jego goście mogą palić czy nie?
          • anjew Na szczescie jeszcze moze!!! Dopoki paranoicy nie 30.06.06, 16:15
            przeforsuja swoich kretynskich przepisow o zakazach palenia WSZEDZIE...
      • bitch.with.a.brain Re: Wybieram wolność bez papierosa 30.06.06, 16:31
        to nie idź do restauracji ktora ci nei pasuje. Czy powinno sie zakazac sprzedazy
        dań miesnych w restauracji bo wegetarianie nie czuja sie tam dobrze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka