Dodaj do ulubionych

Syzyfowy egzamin

    • abecadlo35 Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:02
      Pan Legutko nie nadaje się na dyrektora komisji egzaminacyjnej, powinien
      zrezygnować z tego stanowiska. Przecież on nawet nie zna przepisów, których
      powinien przestrzegać.
      Sam pomylił się, a chce ukarać wszytkich nauczycieli. Myśli tylko o utrzymaniu
      swojego stołka.
    • huk256 No i mamy BSOD w wydaniu polonistycznym ;p 26.04.08, 10:03
      Ale jak to mawiała moja nauczycielka polskiego z liceum
      (pozdrowienia dla pani Śliwy ;p) - egzamin (w tym wypadku) Maturalny jest układany przez "Profesorów polonistyki" - a nie przez ludzi siedzących w "interesie" (czyli nauczycieli uczących w liceach itd).
      Wg niej puźniej wychodza rózne "kwiatki" typu pytań na które poprawnie odpowiedź potrafią udzielić tylko ci którzy je ukłądali ;p

      Ogólnie z językiem polskim jest jeszcze jeden problem - mimo klucza, każdy nauczyciel ma inne podejście do sprawdzanych prac - u jednego za coś dostajesz punkty, u inneg nie. Nawet przeprowadziliśmy mały test podczas testu przedmaturalnego - było tam zadanie w którym miało się uzypełniać tekst... czymś ;p (wybaczcie ale nie pamiętam - to było dobre parę lat temu) - tak czy siak po wypełnieniu, jedi dostawali punkty za wyraz A, a drudzy (sprawdzani przez inneg polonistę) za tą samą odpowiedź mieli 0 - i tak zapewne jest również na egzaminach gimnazjalnych i po gimnazjalnych :(
      • archeus_pl he he he później 26.04.08, 10:44
        "puźniej" he he he.Na miejscu Twojej nauczycielki dostałbym teraz zawału serca i
        wyrzutów sumienia,które by mnie zabiły.Z tego powodu że dałem Ci promocję do
        następnej klasy lub zaliczyłem egzamin(na bogów chyba nie maturalny?Co?).
        • huk256 Re: he he he później 26.04.08, 12:08
          A nie przyszło ci do głowy że nie chciało mi się przepuszczac tekstu przez spellchecker'a ? Nie oczywiście że nie - jak mnie "rozwalają" tacy ludzie jak ty - tylko żeby się - za przeproszeniem - "dopie..ć" do tego że ktoś gdzieś zrobił literówkę. Brawo - mozesz być z siebie dumny, normalnie widzę że się znalazł polonista.

          Jak to mówią "Powiedział, co wiedział" - szkoda że nie na temat...

          P.S

          tego tekstu tez nie sprawdzałem - szukaj, może znajdziesz jeszcze jakieś "super" błędy...
    • abecadlo35 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:05
      Jaka wina nauczycieli, przecież rok szkolny dla klasy 3 gimnazjum jeszcze się
      nie skończył i komisja egzaminacyjna powinna to uwzględnić układając pytania.
      Część materiału jest dalej realizowana.
    • honorata2212 Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:16
      Ja napisałam humanistyczny bardzo dobrze, moim zdaniem gdy
      gimnazjaliści przygotowywali się do testu mogli przeczytać
      streszczenie lektury. Ludzie z mojej klasy czytali streszczenia
      lektur od I klasy, byleby dobrze napisać.
    • kati6161 Gimnazjalistka, która pisala tegoroczny egzamin 26.04.08, 10:34
      Kazdy ma swoją racje. No dobrze, ale teraz posłuchajcie mnie. Chodzę do III klasy gimnazjum i pisalam tegoroczny test humanistyczny, o który jest tyle szumu. Napisalam ostatnie zadanie z tego egzaminu, czyli tę charakterystykę. Jeśli was to interesuje, to zrobilam to na przykładzie jednego z bohaterów "Kamieni na szaniec". Mysle, ze dobrze mi poszlo to zadanie, więc nie chcialabym powtarzac tego egzaminu. Wlozylam tyle wysiłku, pracy i czasu w to, zeby się do niego przygotowac, ze gdybym musiala przygotowywac się od nowa, to bym się chyba zalamala. Owszem, z tych powtorek jeszcze duzo pamiętam, ale watpię czy ktos z was, gdyby dobrze napisal taki wazny i stresujacy egzamin, to chcialby zeby mu to anulowano i kazano pisac od poczatku inny test. Sam stres przed egzaminem nie jest przeciez przyjemny. Oczywiscie po częsci rozumiem tych uczniów, którzy nie przerabiali Kamieni na szaniec czy Syzyfowych prac i to, ze chcieliby jeszcze raz pisac ten egzamin. Myslę, ze jesli to mialoby rozwiazac ich problem z tym testem, to popieram ich starania, ale... Jest jeden bardzo wazny warunek: NIE WSZYSCY! TYLKO UCZNIOWIE Z TAKICH SZKÓŁ, W KTÓRYCH NIE PRZERABIANO LEKTUR, DO KTÓRYCH TRZEBA BYLO SIE ODWOŁAC W CHARAKTERYSTYCE!!! W PRZECIWNYM RAZIE, ZOSTANĄ POKRZYWDZENI CI UCZNIOWIE, KTÓRZY PRZERABIALI TE LEKTURY I WIELE WYSIŁKU WŁOZYLI W TO, ABY NAPISAC POPRAWNIE TEN EGZAMIN. Ja naleze do tej drugiej grupy uczniów, bo w II gimnazjum przerabialam te lektury, a dodatkowo w I gimnazjum bylam na konkursie z polskiego, na który musialam przeczytac Syzyfowe prace. I jak widac mi oplacilo sie przeczytanie tych lektur. Mysle,ze wine za to, ze w niektórych gimnazjach nie przerobiono tych lektur, ponoszą nauczyciele polskiego, ktorzy tego nie zrobili. To oni powinni poniesc jakies konsekwencje, a nie wszyscy uczniowie, łacznie z tymi których najbardziej mozna pokrzywdzic powtarzaniem tego egzaminu. ale to jest tylko moje zdanie. Uwazam, ze powinno się znalezc takie rozwiazanie, z którego beda zadowoleni wszyscy uczniowie.
      • ciuffcia Re: Gimnazjalistka, która pisala tegoroczny egzam 27.04.08, 09:17
        Droga koleżanko, masz rację. Ja także napisałam tą charakterystykę i uwierz, że
        nie mam ochoty tego pisać jeszcze raz. Moim zdaniem... to ONI powinni pisać
        tylko wypracowanie, bo jednak jakby pisali całość, to byłoby to niesprawiedliwe
        w stosunku do NAS. Nie sądzisz ?
        • kati6161 Re: Gimnazjalistka, która pisala tegoroczny egzam 27.04.08, 12:56
          Tak, calkowicie cie popieram. Niech napisza samo wypracowanie, bo ja tez nie mam ochoty i czasu pisac jeszcze raz caly ten test. To byloby przecież bez sensu.
    • kris82 Syzyfowy egzamin 26.04.08, 10:58
      Mam 16 lat i tak sie składa ,że pisałem ten egzamin. Unieważnienie go byłoby
      bzdurą, ponieważ wiadomo ,że prawie żadna szkoła nie da rady zrealizować całego
      materiału ze wszystkich przedmiotów. Ja na przykład nie miałem na lekcjach kilku
      rzeczy z części mat-przyr , ale nikt z mojej szkoły się nie burzy z tego powodu.
      Co do samych lektur, to rzeczywiście przesadzili trochę z ,,Syzyfowymi Pracami"
      , bo u nas co prawda była omawiana, ale nikt prawie jej nie pamiętał (oprócz
      syna naszej polonistki :D). Pozatym gdyby zamiast charakterystki była rozprawka,
      to egzamin byłby za łatwy. A rodzice niech nie lamentują tylko niech popatrzą na
      to z perspektywy innych dzieci. Wszyscy mają w miarę jednakowe szanse, po co nam
      dodatkowy stres i wogóle...A pozatym , jeśli ktoś idzie do dobrego liceum to
      chyba powinien wiedzieć przynajmniej troche o ,,Kamieniach na szaniec" , nieprawdaż?
      • ten_jeden_raz nie burzcie sie 26.04.08, 11:06
        Oczywiście, że jest wszystko OK, to wina nauczycieli, że nie chcą przerabiać
        lektur, a uczniów , że nie czytają. Pani Hal i rząd PO PSL, jest bardzo dobrze
        przygotowany do działań w Oświacie i naprawdę nie rozumiem tych krytycznych
        uwag, zaś z takimi postami jak pisze np "gdabski" zgadzam się zupełnie.
        Nie chcecie żeby wasze dzieci czytały książki, a chcecie, żeby chodziły do
        lepszych LO no ludzie, tak to mogło być za PiS-u no ale nie teraz. Teraz jest
        już normalnie
        Do ROBOTY się bierzcie :-)
        • fretkaa Re: nie burzcie sie 26.04.08, 17:59
          Dokładnie. Do roboty, młodzieży polska, do książek marsz! ;)
      • mana76 Jak wybrnąć z tej sytuacji? 26.04.08, 11:09
        Zgadzam się z Wami. Nie wydaje mi się, że mądre byłoby karanie młodzieży za
        błędy fachowców. Najlepsze chyba byłoby anulowanie polecenia 32 i dostosowanie
        do tego progów rekrutacyjnych w szkołach ponadgimnazjalnych. Byłoby to i tanie,
        i sensowne, i niestresujące. No ale oznaczałoby rezygnację p. Legutki. Nie wiem,
        czy dałby radę to znieść;). Ale mam pomysł, zawsze można udawać, że anuluje się
        32, bo wredni, niekompetentni nauczyciele itd. (resztę każdy z ochotą dośpiewa
        sam). I stołek ocalony, i gimnazjaliści zadowoleni, i społeczeństwo szczęśliwe.
        • ktotojestipisze A co z tymi którzy wykonali polecenie 32 ? 26.04.08, 11:43
          Twoje wypowiedzi to kpina droga Polonistko. Prawda jest taka, że nauczycielami
          zostają z reguły słabi studenci, a więc swoje browarniane podejście przekładają
          na uczniów, zamiast zachęcać ich do cieżkiej pracy wciskali im kit o rozprawce.
          A CO Z TYM GIMNAZJALISTAMI KTÓRZY WYKONALI PRACĘ I NAPISALI CHARAKTERYSTYKĘ ?
          mamy ich pozbawić przewagi w rekrutacji by zapewnić pracę paru nierobom, którzy
          nie potrafią uczyć ?
          • ciuffcia Re: A co z tymi którzy wykonali polecenie 32 ? 26.04.08, 20:55
            Oni chcą nam zepsuć ten egzamin ! Za dobrze go napisałam, żeby do cholery pisać
            drugi raz !!!
          • kati6161 Re: A co z tymi którzy wykonali polecenie 32 ? 27.04.08, 13:15
            NARESZCIE KTOS O NAS POMYSLAL!!!
    • kakule Syzyfowy egzamin 26.04.08, 11:13
      Pani Redaktor! Należy rozróżniać miedzy "i" a "albo"(w oryginalnym
      brzmieniu zadania 32).Ten błąd totalnie wypacza sens zadania.
      Oryginalny tekst zadania daje możliwość wyboru,więc gdzie problem?
      W lenistwie? Kowal zawinił nauczyciela powiesili.
      kakule
      P.S. Nie jestem belfrem.
    • lucy310 Syzyfowy egzamin 26.04.08, 11:14
      "Wspaniałe" kuratorium, które nie ma pojęcia o pracy w szkole wszytsko oczywiście zrzuci na polonistów, bo tak najłatwiej. Kuratorzy, jesteście beznadziejni! I niepotrzebni w szkolnictwie!!!!!!!
    • satirre ze starej dobrej komunistycznej szkoly.. 26.04.08, 11:20
      Ja chodziłam do szkoły sprzed reformy. Tam każdy przed egzaminem miał
      wyobraźnię, o co mogą pytać na egzaminie i przygotowywaliśmy się na najgorsze-
      czyli nawet jeśli nie przerabialiśmy wszystkich lektur, to je przeglądaliśmy-
      dosyć skrupulatnie. I nie było wtedy internetu! tylko tzw. bryki. Trudno
      obciążać nauczycieli . Oprócz szkoły jest coś takiego jak samokształcenie. Nie
      chodzi przeciez, żeby odbębnić w szkole egzamin i rok - tylko być wykształconym.
      Ale ja z tamtej epoki. I juz w trakcie doktoratu.
    • eeeee1 moja propozycja 26.04.08, 11:24

      uwazam, ze najsprawiedliwiej bedzie jesli caly egzamin gimnazjalny
      zostanie powtorzony przez wszystkich uczniow ale uczniowie będą
      mieli prawo wybrać sobie jeden wynik z tych dwoch egzaminow ktory
      dla nich wypadl najkorzystniej; tym samym ci uczniowie ktorzy sa
      zadowoleni ze swojego pierwszego wyniku nie musieliby sie w ogole
      uczyc do drugiego egzaminu, bo na podwyzszeniu oceny by im nie
      zalezalo;


      a co do nauczycieli, ktorzy nie zrealizowali materialu to kuratorium
      powinno poprosic ich o dostarczenie listy przerobionnego materialu i
      w przypadku drastycznych brakow - udzielic im nagany do zolnienia
      dyscyplinarnego wlacznie; jesli brakiem byloby nieprzerobienie tylko
      tych dwoch letur to nie widze podstawy do nagany lub zwolnienia;




      • workuta Re: moja propozycja 26.04.08, 12:42
        Jakie powtórzenie!!!! Chyba nie masz w domu gimnazjalisty, który się naprawdę
        przyłożył i dobrze mu poszło, a teraz potrzebuje świętego spokoju. Chyba byśmy
        zrobili pikietę okupacyjną w szkole, żeby do tego nie dopuścić.
    • donald122 Syzyfowy egzamin 26.04.08, 11:31
      wg mnie nie powinni unieważniac tego egzaminu, jedynie faktycznie moliby zrobic
      poprawke dla tych ktorzy nie mieli tych lektur, a fakt faktem porownywanie go do
      matury jest bez sensu bo wiemy ze mamy powtorzyc na mature lektury a tutaj nikt
      nikomu nie kazał, a poza tym najwiekszy szczyt to to, że 5 dni przed egzaminem w
      gazecie dla gimnazjalistów "Victor" byly opisane dokladnie tematy z pozniejszego
      egzaminu...szczęście, że trafili czy perfidny przeciek umieszczony w gazecie?
      • donald122 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 11:33
        a własnie i jeszcze zeby tak nie krzywdzic uczniow to inną opcją jest po prostu
        obniżenie progu pukntowego do szkół o powiedzmy 10 pkt, a to bardzo duzo:)
    • mmiau Syzyfowy egzamin 26.04.08, 11:33
      Nie mam pojęcia o edukacji w gimnazjum ponieważ ominął mnie ten etap edukacji(cieszę się bardzo), ale mam pojęcie o nauce w liceum i podstawówce. Zawsze dużo czytałam, naprawdę, nadal uwielbiam książki, a jednak ucząc się w szkole rzadko czytałam wcześniej lektury o których wiedziałam, że będą omawiane później na lekcjach. Zazwyczaj było tak, że miesiąc(lub mniej, zależy od objętości lektury) przed omawianiem lektury byliśmy informowani o tym, że trzeba je przeczytać. I wtedy się czytało lektury.

      Nie sądzę żeby czytanie lektur przed czasem było wyznacznikiem inteligencji. A poza tym-ile razy zdarzyło Wam się mieć inne zadanie na temat bohatera czy też wydarzeń w książce niż nauczyciel? Ile razy interpretacja narzucona przez kuratorium wydawała się Wam nieodpowiednia? Ile razy widzieliście w książce drugie dno, które było pominięte przez nauczyciela, bo akurat tę lekturę przerabialiście z innego powodu(np był to idealny przykład pisania w tej epoce, albo były niezwykłe opisy przyrody-to tylko przykład).
      A na jakiej podstawie oceniane jest zadanie na egzaminie-wg klucza jak już ktoś to zauważył. A klucz opiera się na interpretacji narzuconej przez nauczyciela, uczeń nie przerabiający tej lektury na zajęciach może jej nie znać. I nie jest jego wina.

      Nie wydaje mi się żeby źle sformułowane pytanie na egzaminie czy też błędna strategia nauczyciela były dobrym powodem aby znowu narzekać na dzisiejszą młodzież. Bo tym razem to naprawdę nie jest ich wina.

      A przy okazji-"Kamienie na szaniec" to jedna z moich ulubionych lektur ;)
    • anna-76 Syzyfowy egzamin 26.04.08, 12:08
      Wniosek jest jeden : dorośli nie zdali ponownie - kolejny raz
      egzaminu z dojrzałości .
      Jakiś osioł z MEN doprowadził do kompromitacji środoiska
      pedagogicznego- psychopata zapewne.
      Rzygać się chce na te wszytkie debilizmy , "pomysły" i inowacje .
      Są dwa rozwiązania :
      1. powtórzyć egzamin dla wszystkich z zadania 32
      2. pominąć w punktacji zadanie 32
      Jeśli zaczną powtarzać wybiórczo to klejna katastrofa .
      Zasady głupcze !
      • ktotojestipisze ? 26.04.08, 12:12
        Jak to powtórzyć ? a co z tymi którzy się przygotowali ??? pozbawić ich punktów
        bo elyta ze społecznego gimnazjum nie "przerobiła" lektur ? Proponuje rozdawać
        wypełnione testy a rekrutację do liceum oprzeć o kolor oczu i orientację
        seksualną ( młodzi geje powinni mieć minimum 75 % miejsc - to jest
        sprawiedliwość ! )
    • umiejetnosci Syzyfowy egzamin 26.04.08, 12:09
      ten temat wymyślił kretyn, który nie zdaje sobie sprawy z tego, na
      czym polega istota egzaminu gimnazjalnego ani ze znaczenia pojęcia
      HUMANISTYCZNY. Autor tematu (pożalsiębożehumanista) związał ręce
      moim uczniom, którzy są oczytanymi ludźmi, mimo że dawno
      zrezygnowałam z czytania w całości ramotów, do których 20 lat temu
      nie mogłam się zmusić sama. Mam od początku egzaminów gimnazjalnych
      wyniki sporo powyżej przeciętnych, a w tym roku zrobiono ze mnie
      niekompetentną idiotkę. Przeszłam już spotkania z rodzicami,
      przepraszałam uczniów i miałam rozprawę z wizytatorem z kuratorium.
      • ktotojestipisze Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 12:16
        Kamienie na szaniec to ramot ? Wydaje mi się, że ci chłopcy z Szarych Szeregów
        przewyzszali Ciebie o kilka kategorii humanizmu. Rozumiem, że jako wyzwolona
        nauczycielka czytasz z uczniami jedynie teksty biedronia chyba że poznajecie
        Heidegera - ale chyba nie, a może skrypty Michnika ? Więc nie zasłaniaj swojej
        głupoty ideami wyborczej
        • umiejetnosci Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 12:27
          ktotojestipisze napisał:

          > Kamienie na szaniec to ramot ? Wydaje mi się, że ci chłopcy z
          Szarych Szeregów
          > przewyzszali Ciebie o kilka kategorii humanizmu. Rozumiem, że jako
          wyzwolona
          > nauczycielka czytasz z uczniami jedynie teksty biedronia chyba że
          poznajecie
          > Heidegera - ale chyba nie, a może skrypty Michnika ? Więc nie
          zasłaniaj swojej
          > głupoty ideami wyborczej
          "świat Zofii" to mój konik, więc Heideger, to żadna nowość...
          Przykro mi, że nie umiesz sobie tego wyobrazić. Powiało PIS-em,
          żenada.
        • anna-76 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 12:32
          rozumiem dyskusję , ale bez chamstwa prosze i prosze nie wyzywać
          wyprowadzonych nauczycieli z równowagi przez imbecyla psychopatę z
          MEN.
          Tu chodzi o jakość administracji naszego kraju . To jest
          najzwyklejszy b....l !
          Gimnazjum to cholernie trudny moment na edukacyjnej drabinie .
          Nie jest łatwo tym nauczycielom , ale jak w każdym zawodzie są ci
          którym zależy i czerpią z uczenia olbrzymią satysfakcję .
          Potem pojawia się kretyn , który na złość wszystkim poraz pierwszy i
          ostatni (w przyszłym roku znikną obie lektury) dopieprzył
          wszystkim ! To musi być psychopata .
          Nikt normalny nie wprowadziłby dwóch lektur skoro nie chodzi o
          znajomość treści lektur .
          Z jednej strony mamy nauczycieli którzy mają pełną swobodę w
          realizowaniu materiału , z drugiej strony mamy oczekiwanie MEN aby
          ten materiał był przerobiony wcześniej . To jest paragraf 22 !
          Darujcie obie Państwo uwagi w stylu : ...moja ulubiona lektura ten
          szaniec ...Józefa rocznik 1949
          • ktotojestipisze Józefa - rocznik 1939 :) 26.04.08, 12:42
            Mówisz o chamstwie a wyzywasz autora pytania od imbecyli ? A co do Pani
            Polonistlki, rozumiem, że pani gimnzajaliści rozumieją Heideggera czy Russella ?
            Że są na tyle ukształtowani by krytycznie ocenić ich dzieła ? Nie mówie już o
            "nowej filozofii".
            Wybacz ale znajmość postaw pokolenia lat wojny jest istotna dla posiadania
            elemntarnej świadomości moralnej. A przerabiała pani z uczniami teksty
            Paktofoniki ? też polecam właśnie w kontekście kamieni na szaniec. Nie jest
            sztuką usuwanie treści na własną rękę bo się Pani nie podoba.
            Uważam, że pani nie kształci pani kształtuje na swoją modłę, eliminuje "ramoty"
            nie dając szans na ich poznanie. Bo pani wie lepiej prawda ?
            • umiejetnosci Re: Józefa - rocznik 1939 :) 26.04.08, 12:53
              ktotojestipisze napisał:

              > Mówisz o chamstwie a wyzywasz autora pytania od imbecyli ? A co do
              Pani
              > Polonistlki, rozumiem, że pani gimnzajaliści rozumieją Heideggera
              czy Russella
              > ?
              > Że są na tyle ukształtowani by krytycznie ocenić ich dzieła ? Nie
              mówie już o
              > "nowej filozofii".
              > Wybacz ale znajmość postaw pokolenia lat wojny jest istotna dla
              posiadania
              > elemntarnej świadomości moralnej. A przerabiała pani z uczniami
              teksty
              > Paktofoniki ? też polecam właśnie w kontekście kamieni na szaniec.
              Nie jest
              > sztuką usuwanie treści na własną rękę bo się Pani nie podoba.
              > Uważam, że pani nie kształci pani kształtuje na swoją modłę,
              eliminuje "ramoty"
              > nie dając szans na ich poznanie. Bo pani wie lepiej prawda ?
              nie, ja niczego nie wiem najlepiej - daleko mi do takich podsumowań,
              Paktofoniką też mnie nie onieśmielisz, bo znam i posiadam wszystko,
              co wydali, mam też 6 nagród dla najlepszego nauczyciela (przyznane w
              anonimowym głosowaniu całej szkoły), mam również średni wynik z
              wcześniejszych egzaminów około 35 punktów. A "moja modła" zależy
              przede wszystkim od tego z kim mam do czynienia, wiesz... to żadna
              frajda być jedyną osobą w klasie, która przeczytała książkę :(
              • ktotojestipisze Re: Józefa - rocznik 1939 :) 26.04.08, 13:05
                Ciesze się, że przynajmniej łączy nas Paktofonika :) Powiem tak, smuci mnie
                dzisiejsza młodzież, nie ma ani ideałów Rudego ani ideałów Magika i z czego to
                wynika ? Myśle, że poznanie Kamieni... nawet na siłę przynajmniej paru osobom
                otworzy oczy na to jak idealistyczni mogą być młodzi ludzie i do jakich
                poświęceń są zdolni z przyjaźni czy miłości. A poza tym książka ma ciekawy wątek
                taktyczny :). Gratuluje nagród i wiem, że pewnie moje uwagi nie zmieną Twojego
                poglądu, natomiast rozważ czasem czy nie zachęcić ich do poznania tych młodych
                ludzi z Szarych Szeregów, wcale nie tak odległych, tylko żyjących w innych
                oklicznościach.
          • umiejetnosci Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 12:43
            Józefa! rewelacja, to mnie podnosi na duchu. Do tego dążę ! Ja nie
            mogę ich zniechęcić do czytania. Ja ich muszę zarazić.
      • olcia20 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 12:25
        skoro to są OCZYTANE dzieci, to nie widzę powodu by się tu
        wyżalać... No chyba, że oczytane w innych książkach (HP?)
        Co by się stało, gdyby mieli napisac rozprawkę opierając się na
        lekturach, o kolumbach rocznik 20? Też pójdą rodzice się wykłócać,
        bo dzieci lektur z takim tematem nie przerabiali? każdy powinien
        poznać swoją historię, czyż nie lepiej czytać ciekawe książki
        ("kamienie na szaniec)niż wkuwać info z nudnych podręczników do
        historii?
        Nauczyciele omawiają lektury, rzeczywiście materiału jest masy, ale
        70% winy ponoszą uczniowie, którzy zachowują się jak typowi Polacy:
        zagarnąć jak najwięcej po minimalnych kosztach. Jak najmniej nauki i
        wysiłku, ale najlepsze licea... Czy to jest sprawiedliwe?
        • umiejetnosci Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 12:38
          olcia20 napisała:

          > skoro to są OCZYTANE dzieci, to nie widzę powodu by się tu
          > wyżalać... No chyba, że oczytane w innych książkach (HP?)
          > Co by się stało, gdyby mieli napisac rozprawkę opierając się na
          > lekturach, o kolumbach rocznik 20? Też pójdą rodzice się wykłócać,
          > bo dzieci lektur z takim tematem nie przerabiali? każdy powinien
          > poznać swoją historię, czyż nie lepiej czytać ciekawe książki
          > ("kamienie na szaniec)niż wkuwać info z nudnych podręczników do
          > historii?
          > Nauczyciele omawiają lektury, rzeczywiście materiału jest masy,
          ale
          > 70% winy ponoszą uczniowie, którzy zachowują się jak typowi
          Polacy:
          > zagarnąć jak najwięcej po minimalnych kosztach. Jak najmniej nauki
          i
          > wysiłku, ale najlepsze licea... Czy to jest sprawiedliwe?
          nawet oczytane dzieci nie zrobią nic postawione pod murem.... gdyby
          temat nie ograniczał do dwóch lektur, napisaliby świetnie, bo to
          problem, który przedyskutowaliśmy wielokrotnie i znają mnostwo
          innych znacznie ciekawszych (czytaj : bardziej współczesnych a tym
          samym docierających do nich) przykładów, Są młodzi, żyją w
          kompletnie odległych czasach i nie ma co wymagać od nich, żeby
          stawiali się w pozycji Borowicza. Oczywiście, masz rcję, że powinni
          znać naszą historię
          • olcia20 Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 14:03
            pod wyrazem "oczytane" rozumiem osoby, które lubią czytać i chcą
            poznawać nowe książki, a nie osoby, które czytają, bo są o tego
            przymuszane.
            Czasami książki współczesne są gorsze. Co do odległych czasów:
            Przecież w "Syzyfowych..." oraz "Kamieniach..." występuje młodzież,
            pokazane jest ich życie, ich zachowanie może nas wprowadzić w
            zastanowienie co bym zrobił gdybym był na ich miejscu.
            Charakterystyka na egzaminie to trudne zadanie do wykonania, ale
            przy odrobinie myślenia można wyjść obronną ręką i chociaż nie
            zdobędzie się 16kt, to można conajmniej 10 otrzymać, a do tego
            wystarczy po prostu przeczytać książkę.
      • lucynare Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 14:59
        I bardzo dobrze, że to przeszłaś..
        Ciekawe, czego jeszcze nie czytasz z uczniami i czego jeszcze ich
        nie uczysz?
    • boy808 Syzyfowy egzamin 26.04.08, 12:25
      Do poprawki to jest przede wszystkim nagłówek!! Kto to widział po skrócie słowa
      "numer" stawiać kropkę!!
    • ada0902 Syzyfowy egzamin 26.04.08, 12:30
      To chyba żarty z tym powtórzeniem. Ja pisałam w tym roku ten test i
      kosztował mnie on niesamowicie dużo nerwów, więc nie zamierzam tej
      całej "otoczki" przechodzić ponownie.
      A tak w ogóle - test gimnazjalny to tylko połowe punktów, które
      liczą się przy rekrutacji do LO. Więc 16 punktów mniej z całego
      egzaminu to tylko 8 punktów mniej w ogólnej punktacji. Bo przecież:
      50 punktów max za egzaminy
      40 punktów max za oceny
      10 punktów max za osągnięcia, pasek, wzorowe itd

      Więc nie rozumiem tej burzy i nagonki. Oczywiście szkoda mi uczniów,
      którzy stracili te 8 punktów przez nauczyciela, ja sama zdziwiłam
      sie tym tematem i miałam problem z przypomnieniem sobie wszystkiego,
      bo z własnej winy nie powtórzyłam sobie treści lektur.
      I na koniec: przecież jeżeli uczeń jest dobry to i bez punktów za tę
      dłuższą formę dostanie się do wymarzonego liceum.
      Pozdrawiam:)
      • anna-76 kompleksy 26.04.08, 12:34
        może ktoś z MEN sobie podleczył kompleksy ...
      • woltron Re: Syzyfowy egzamin 27.04.08, 03:17
        > I na koniec: przecież jeżeli uczeń jest dobry to i bez punktów za tę
        > dłuższą formę dostanie się do wymarzonego liceum.

        Niekoniecznie - może okazać się, że zabraknie im punktu lub dwóch by dostać się
        do wymarzonego liceum. Chciałbyś być w takiej sytuacji?

    • corvvin Syzyfowy egzamin 26.04.08, 12:38
      Jaki jest sens robienie egzaminu, który ma mieć tak niski poziom, że mają zdać
      go wszyscy? Nie lepiej dawać każdemu 50pkt z niego razem z becikowym? Uczniowie
      i rodzice będą się cieszyli.

      Jeśli egzamin ma stanowić główne kryterium rekrutacji do liceów to powinien być
      trudny. Wtedy do dobrych liceów dostaną się Ci uczniowie, którzy naprawdę na to
      zasługują. Wtedy można to nazwać sprawiedliwością..

      Dominuje postawa typowa "sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie!"
      • fretkaa Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 12:52
        Jakem przykładna uczennica III klasy gimnazjum, popieram!
        Przeczytałam 'Syzyfowe'. Przeczytałam 'Kamienie'.
        A co do tej postawy. Mam nadzieję, że wściekli rodzice nie będą brali od babć granatów, jak Pawlak do sądu. ;)
    • fretkaa Bumtarara. 26.04.08, 12:41
      Fajny szum się zrobił, nie ma co. Korzystając z okazji, może i ja powiem słówko.
      Do III klasy uczęszczam. Fajną mam babkę polonistkę, która to mnie wielu ciekawych rzeczy nauczyła. I przerobiła z nami i 'Syzyfowe...', i 'Kamienie...'. Te pierwsze, jak się ostatnio przyznała, ze sporą niechęcią, bo Żeromski to już nie taki, jak kiedyś, zestarzał się chłopina. Gremialnie przyznaliśmy jej rację. Omawialiśmy obydwie książeczki rok temu, w II klasie. Sporo się już zapomniało, bo - nie umniejszając panu Stefanowi - proza dość nudna i mętna. Z Kamińskim lepiej. Język bliższy naszemu? Tematyka II wojny światowej, którą się interesuje sporo osób u nas? Pewnie tak.
      Daliśmy sobie radę, zad. 32 wykonało 99% z kawałkiem (trzy osoby się poplątały i nie napisały).
      Jakem lekkoduch, egocentryk, egoista i inne wszelakie zło - nie martwią mnie zbytnio problemy z testem innych młodzieńców i panien. Większą szansę będę mieć na moje LO. Ja pamięć mam dobrą i strzeliłam o Rudym tekst na całe możliwe miejsce.
      Nauczka to dla nauczycieli. Jakby propaganda powiedziała - Przestarzałe 'Syzyfowe...' i 'Kamienie...' ważną literaturą narodową!
      I nauczka to dla uczniów. Że książki kanonowe trzeba czytać, nawet z własnej, nieprzymuszonej woli.
      Bo nie znacie dnia, ani godziny. Amen.
      • mirabilandiaa Re: Bumtarara. 26.04.08, 13:26
        fretkaa napisała:



        > Większą szansę będę mieć na moje LO.
        mam ci bić brawa? egoista ;/ pomysl o innych ..
        • fretkaa Re: Bumtarara. 26.04.08, 17:44
          Primo. EgoistKa, jeśli już. Straszną purystką językową jestem.
          Secundo. Wcale nie potrzebuję Twoich braw. Dosadniej mówiąc, brawa jakiejś całkiem mi obcej mirabilandiaa są mi całkowicie obojętne. Zwisają mi i powiewają w wiosennym wietrze.
          Tertio. Myślę o innych cholernie dużo. Napisałam tekst z moimi Przystankersami i kilka rzeczy dostaliśmy. Ale nieroby i lenie mogą spadać na drzewo, na nich mi absolutnie nie zależy.
          Aha. Napisałam, że jestem egoistką. Chociaż jednak bardziej egocentryczką.
      • much-muchomorek Re: Bumtarara. 26.04.08, 13:36
        fretkaa - w pełni popieram :D
    • odik Syzyfowy egzamin 26.04.08, 12:55
      To wszystko bez sensu: maturzystów nikt nie pyta, czy przerabiali coś na
      lekcjach. Jeśli komuś zależy na dobrym wyniku, to część pracy odwala sam. Nikogo
      z MENu czy CKE nie obchodzi fakt, w klasie z historią realizowaną w zakresie
      podstawowym uczeń nigdy nie dowie się słowa nt. II WŚ, że o PRLu i obradach
      okrągłego stołu nie wspomnę.
    • barbara-1983 Syzyfowy egzamin 26.04.08, 13:04
      Jeżeli chodzi o lektury ... nie od dzisiaj lektury są przeżytkiem. Ja będąc
      jeszcze w liceum przeczytałam wszystkie lektury... bo lubiłam czytać. Na
      przeczytanie lektury mieliśmy około miesiąca czasu i nauczyciele, którzy
      podchodzili do uczniów w odpowiedni sposób prosili o przeczytanie danych lektur
      w odpowiednim czasie, a jeśli nie całych lektur to fragmentów koniecznych do
      przejścia wszelkich egzaminów. Jestem jednak osobą, która miała do czynienia z
      nauczycielami z tzw. "starej gwardii" i niektórymi z młodych, którzy chcąc
      wprowadzić nowy tryb spoglądania na nauczanie, udowadniali że młodzi nauczyciele
      potrafią być lepsi. Myślę, że problem z lekturami nie jest problemem tylko
      nauczycieli, którzy nie zmuszali do czytania lektur... ale i młodzieży.
      Nauczyciele nie chcą walczyć z wiatrakami... czasami stawić się 20 - osobowej
      klasie, gdzie może jedna osoba ... z przelotem na dwie przeczytają lekturę... to
      prawdziwa bitwa o Anglię. A co do programów nauczania ... są one przepełnione...
      bo jeśli trzeba nauczyć się fizjonomii żaby, wiedzieć jak rozwiązywać zadania z
      parametrami, znać od deski do deski dany okres historyczny i jeszcze czytać
      tysiące lektur... przy konieczności zapamiętania chemicznych wzorów...
      odśpiewania jakiejś piosenki na muzyce i odwalenia portretu Picassa ... to
      trochę jest to nadludzki wysiłek. Ja po prostu brałam od mamy usprawiedliwienie
      i na durne lekcje nie chodziłam, a zamiast tego siedziałam z książkami w parku i
      sobie czytywałam co było mi potrzebne. Maturę zdałam najlepiej z klasy... ale
      też miałam najwięcej nieobecności:) Grunt to odpowiednia tolerancja do
      siebie.... i w rodzinie. Rodzina do nauki jest bardzo potrzebna... nikt cię nie
      zmusi do czytania lektur i nauki jeśli nie masz do tego odpowiedniego bodźca...
      i tu nie chodzi o karanie, zmuszanie:)
      A co do gimnazjum i wiedzy... nie wiem, ale jak dla mnie nasz system rodzi
      paranoję w paranoi... gimnazjum miało być wstępem do wiedzy... każdy miał znać
      podstawy, żeby rozwinąć je w liceum i odpowiednio wybrać, co dalej robić z
      przyszłością. I tutaj ogólne zadania na myślenie mają sens. Bo jeśli szczegóły
      są ważne w gimnazjum to co jest ważne w liceum?
      • corvvin Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 13:09
        Nauka nie jest dla wszystkich. Skoro nie jesteś w stanie jej podołać to idź do
        zawodówki albo od razu kopać rowy. Nie wszyscy muszą iść do liceum. Nie rozumiem
        ciągłego obniżania standardów. Jaki to ma cel? Żeby ładnie w statystykach wyglądało?
        Potem mamy masę sfrustrowany bezrobotnych z średnim i wyższym wykształceniem,
        którzy nic nie potrafią. A mogliby się spełniać w prostych zawodach (których
        ciągle brakuje na rynku pracy).
    • stefanturnau Syzyfowy egzamin 26.04.08, 13:06
      Wina jest - zwykle bywa - po obu stronach. Pewnie, że obowiązkowe lektury
      uczniowie powinni byli przeczytać, a nauczyciele je z uczniami omówić PRZED
      egzaminem. Ale CKE powinna była uczniów i nauczycieli UPRZEDZIć, że nie będzie
      jak przez 11 lat, lecz tym razem wypowiedź pisemna będzie wymagała znajomości
      obowiązkowych lektur. Każdy egzamin jest w jakiejś części grą, której regulamin
      powinien być obydwu grającym "drużynom" znany i przez obie przestrzegany. Ale im
      więcej w nim gry, tym gorzej służy swemu celowi: badaniu tak zwanej kompetencji.
      Trener zataja strategię, by mecz był prawdziwą grą. Komisja powinna zawczasu
      ujawnić strategię, by egzamin był jak najbardziej egzaminem. A tym bardziej, by
      nie był grą przeciwko nauczycielom, kosztem uczniów!

      Stefan Turnau
      stefanturnau@gazeta.pl
    • much-muchomorek bez Kamieni? ... 26.04.08, 13:12
      jeśli wycofaja z kanonu 'Kamienie na szaniec', to na serio trace
      wiare w polska edukacje !!!
    • mirabilandiaa Syzyfowy egzamin 26.04.08, 13:15
      wg. mnie najbardziej sprawiedliwe byłoby gdyby wszyscy dostali po 16 pkt. Ci co
      napisali będą mieli maksymalną ilość i Ci którzy nie przerobili dostaną za to
      punkty, przecież to nie z ich winy program jest na 3 lata, to zadanie w ogóle
      nie powinno się tam znaleźć to było wielkie zaskoczenie zawsze rozprawka a tym
      razem charakterystyka jeszcze ze znajomości lektury, mogło być po prostu zadanie
      żeby napisać charakterystyke dowolnej osoby, po co od razu z lektury !

      16 PKT. DLA KAŻDEGO ! tylko w ten sposób nikt nie zostanie skrzywdzony...
      • fretkaa Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 13:20
        Uznaję to za średnio wyrafinowany dowcip.
        • mirabilandiaa Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 13:29
          fretkaa napisała:

          > Uznaję to za średnio wyrafinowany dowcip.


          bo co zmniejszą sie twoje szanse do LO?


          hahaha idiota ;/
      • fretkaa Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 17:39
        Po pierwsze, to idiotka jeśli już. Jestem człowiekiem o chromosomach XX. Czyli, że dziewucha. To tak pro forma.
        Po drugie. Dlaczego osoba, która poświęciła swój czas, wysiliła się nieco, nawet mimo zawieruch ze zmianami polonistek i braku 'opracowania' lektury (po prostu - nikt nie kazał jej tego czytać) - ma zostać oceniona tak samo, jak leń patentowany? Który nie sięgnie po książkę?
        I bardzo dobrze. Ktoś musi iść na studia, ktoś musi zamiatać alejki. Równowaga w przyrodzie zostanie zachowana.
    • olias Syzyfowy egzamin 26.04.08, 13:23
      proponuję aby następny egzamin przygotować w uzgodnieniu
      z "mamuśkami" najlepiej gdyby "mamuśki" podyktowały pytania i
      dostały do łap odpowiedzi. jeszcze lepiej - gdynby to mamuśki
      oceniały prace swoich cudownych dzieci.
      Nie rozumiem tego kretynizmu. za moich czasów gdyby ktoś zgłaszał
      takie dziwaczne pretensje (że najwięcej punktów dawano za trudny
      temat objęty obowiązkowym zakresem) odesłanoby delikwenta do
      lekarza. ściślej - do psychiatry.
      A Kamienie i Syzyfowe trza czytać, ćwoki! Czytać, puki wam jeszcze
      świńskie ogonki i ryjki nie rosną. puki jeszcze gadacie, zamiast
      kwiczeć. Panie Bże ... co za ćwoki!
      • istna Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 14:05
        Zapomniałeś poprosić mamę, żeby ci sprawdziła błędy.
    • olias Re: Syzyfowy egzamin 26.04.08, 13:25
      ale wtedy pokrzywdzeni będą ci, którzy nie będą zdawać ponownie.
      więc ich mamuśki słusznie zażądają trzeciej edycji egzaminu. A potem
      już poleci ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka