Spisek Bolków

16.06.08, 18:55
A autorem tego artykułu był pewnie Polak, Leopold Unger...
    • 444a autor nie jest przypadkiemm Polakiem? 16.06.08, 18:56
      A autorem tego artykułu był pewnie Polak, Leopold Unger...
      • uyu 444a 16.06.08, 21:27
        A o co tobie tak naprawde chodzi?
        Facet napisal bardzo grzecznie to jak na swiecie widza¨Walese,
        Polske, nieoswieconych kurdupli i ich tumanowata swite.

        Wcale mnie nie zdziwi gdy juz niedlugo Polska zostanie najwiekszym
        exporterem nawozow. Bo nikt tak jak Polacy nie umie wlasnych
        osiagniec obrocic w gowno.
      • 2lkad1 Re: autor nie jest przypadkiemm Polakiem? 17.06.08, 17:18
        444a - zbadaj się genetycznie, ciekawe co Ci wyjdzie, poszukiwaczu
        czystych Polaków, żałosny pajacu.
      • jarek.o1 Re: autor nie jest przypadkiemm Polakiem? 17.06.08, 19:34
        A czy ty przypadkiem jesteś Polakiem?Bo wygląda na to ,ze raczej
        Mocherem!
    • slawekpl Spisek Bolków 17.06.08, 11:26
      nic dodac nic ujac. swietny artykul. zawisc, zawisc i jeszcze raz
      zawisc -to chyba najnowsza moda w Polsce. wstyd na caly swiat. taki
      rezultat mamy z tego rydzykowego, kaczowego katolickiego "siania"
      (slynne "siac, siac etc" rydzyka)
      • whiskeyjack Re: Spisek Bolków 17.06.08, 14:08
        Jak ci wstyd to po co czytasz?
        A artykul denny i tendecyjny, choc w sumie to typowe dla Autora.

        Unger pisze:
        "Wałęsa, którego legenda ciągle tutaj ludzi fascynuje, był osią
        spisku komunistycznego"
        Co za bzdury - nikt nie mowi, ze byl "osią spisku komunistycznego",
        troche sie poplatal jako mlody chlopak, a potem jako duzy prezydent
        wstydzil sie (o widzisz do czego wstyd moze doiprowadzic) i uzyl
        wszelkich dostepnych srodkow aby to zatuszowac, ot i cala historia.
        • komandor_gruzel Re: Spisek Bolków 17.06.08, 15:43
          whiskeyjack napisał:
          > troche sie poplatal jako mlody chlopak

          Udowodnij, proszę.
        • pedr czy bohater musi być bez skazy? 17.06.08, 16:00
          "Mitterrand był urzędnikiem kolaboranckiego Vichy, zanim dołączył do ruchu
          oporu, kontynuował po wojnie przyjaźń z byłym dygnitarzem policji Petaina, miał
          nieślubne dziecko i kłamał na temat swojej nieuleczalnej choroby."
          No i to jest ta różnica. O Mitterandzie można było mówić, że popełniał błędy (co
          nie zmienia faktu, że mimo tych błędów przysłużył się Francji), za to Wałęsę
          można krytykować tylko - nomen omen - Wybiórczo. Można więc go skrytykować za
          to, że był kłótliwy i walczył z Mazowieckim, ale już ciemnogrodem i niszczeniem
          wizerunku Polski jest wytykanie mu Magdalenki czy krótkiej współpracy z SB.
          Dla mnie Wałęsa jest godnym podziwu bohaterem. Wierzę, że bez niego dziś żyłoby
          mi się gorzej. Chcę jednak poznać prawdę na temat jego "bolkowatości" i tego,
          jak fakt (?) jego współpracy z SB wpływał na decyzje, które podejmował (lub
          które pozwalał podejmować swoim współpracownikom) w latach 90. I widzę, że
          Gazeta Wyborcza chce mi tej wiedzy oszczędzić.

          I jeszcze jedno - często GW pokazuje fakty niewygodne dla tych z nas, którzy
          chcieliby wierzyć, że jesteśmy narodem bez skazy. Pisze o naszym antysemityzmie,
          homofobii, przyzwoleniu na korupcję, błędach polskiego Kościoła. Różne rydzyki
          krzyczą wtedy o kalaniu własnego gniazda, a jestem wtedy z Wyborczą. Rolą
          dziennikarza jest być upierdliwym bąkiem, co to kąsa gnuśnego konia. Problem w
          tym, że GW zapomina o tym przykazaniu, kiedy ktoś próbuje naruszać jej tabu. Oj,
          nie, wtedy ten ktoś kala własne gniazdo. I wtedy patrzę na GW z tym samym
          niesmakiem co na Nasz Dziennik.
    • alan.ski Spisek Bolków 17.06.08, 14:50
      Ale poziom niektórych postów. Aż szkoda gadać. Mali ludzie atakują
      kupą (dosłownie i w przenośni). I to by było na tyle
    • postkom stek bzdur 17.06.08, 15:44
      Jeśli Wałęsa nie ma nic do ukrycia, nie powinien niczego się
      obawiać. A jeśli jest tak jak piszą niektórzy komentatorzy, że w
      1992 roku, będąc już prezydentem otrzymał swoją teczkę do
      przejrzenia i oddał ją zdekompletowaną, to znaczy, że coś jest na
      rzeczy. Natomiast co do okrągłego stołu przyniósł przejęcie i to
      częściowe władzy politycznej, bo poza resortami siłowymi i
      bezpieczeństwa. A ekonomicznie już od dawna przygotowywano
      przekazanie kompetencji politycznych. Stąd tak łatwo i bez zamieszek
      to wszystko się odbyło. Nikt chyba się nie łudzi, że bez
      zabezpieczenia ktoś oddaje władzę? Nie przypominam sobie, by przed
      89 rokiem dyrektorami przedsiębiorstw i fabryk byli ludzie
      bezpartyjni. Nie przypominam sobie także, by pierwsze i następne
      prywatyzacje były przeprowadzane z pominięciem dyrekcji zakładów. A
      już z całą pewnością znaczna ich część została doprowadzona do
      bankructwa i w taki sposób dokonywano przejęć. Jednak istotą sprawy
      był resort bezpieczeństwa z całym niewymienionym ubeckim aparatem,
      którego głównym celem nie było zapewnienie bezpieczeństwa państwa.
      Tyle wstępu o okrągłym stole i jego następstwach. Teraz nasuwa się
      pytanie: czy Wałęsa mając jakiś epizod w swoim życiu związany z
      ewentualnym donoszeniem na kolegów, był posłuszny niektórym
      poleceniom osób posiadających takie dane? Bo jeśli nie, to tak jak
      napisałem, nie ma się czego obawiać, a jeśli tak, to elementy
      układanki zaczynają do siebie pasować.
      Nie bardzo rozumiem co to moze obchodzić Francuzów? Oni mają swoje
      sprawy, my swoje. I jeszcze jedna spraw, na jednych można psy
      wieszać - nawet jeśli są to oszczerstwa, a innym nie można sprawdzić
      kilku lat z przeszłości?
      • pekarpe Re: stek bzdur 17.06.08, 15:57
        Oczywiście, jeśli jest niewinny, to nie ma się czego obawiać. Tak,
        jak lustrowani funkcjonariusze powiązani z sowiecką władzą, którym
        za komunizmu przewijano pieluchy.
        A może by tak ktoś spojrzał z perspektywy tamtych czasów, a nie z
        pozycji nieroba, którego kontakt z milicją ograniczał się na
        skrzyżowaniu ulic?
        I jeszcze jedno. Pewnie lepszy byłby sprawiedliwy przelew krwi, niż
        bezkrwawy układ. Zapewne na barykady pierwszy poszedłby "postkom",
        ale on i jego poglądy zapewne są jedynie "post".
        • postkom Re: stek bzdur 17.06.08, 16:27
          Stuknij w stół, a nożyce się odezwą. Z całą pewnością nikt nie
          ujmuje Wałęsie chwały, natomiast jeśli ktoś ma coś przeciwko
          prawdzie, to znaczy, że nie dorośliśmy do demokracji i nadal
          jesteśmy w jelicie grubym i to przy zatwardzeniu. Co zaś się tyczy
          mnie, to nic o mnie nie wiesz i nie masz pojęcia czy spotykałem
          milicjantów na ulicy, a może ich nie spotykałem, może mam 18 lat. A
          może było zupełnie odwrotnie działałem w podziemiu, a w więzieniach
          i aresztach straciłem zdrowie i mam teraz 700 złotych renty, z
          której 300 muszę wydać na lekarstwa. A może jestem jednym z ubeków,
          który doskonale wiedział na czym to wszystko polegało, teraz
          natomiast ma wyrzuty sumienia. Ogranicz się do komentarzy tekstu, a
          jeśli kogoś nie znasz, to zwyczajnie nie zabieraj na ten temat
          głosu, bo to zwykłe prostactwo.
    • jdmisiunio policzyłem!! paranoja!! 17.06.08, 16:46
      Przez ostatnie dwa miesiące sprawa lustracji zajmuje ok. 27%
      powierzchni i treści pierwszych stron gazet. Czy nie moglibyśmy
      zająć się np. czymś twórczym i pożytecznym??!! lustracja już trąci
      myszką.. to stare dzieje..
    • gburiaifuria Spisek Bolków 17.06.08, 23:24
      dla mnie ciekawe jest, że tym wszystkim "prawym i sprawiedliwym" oczerniającym
      Wałęsę nie przeszkadza pobyt (ba są niemal z tego dumni) w obozie facia z
      nikąd, od lewego biznesu ze zbiórką na stocznię, cóż, jeśli taki "autorytet"
      jak ojciec zagrzybionych za tym stoi, to wiadomo, że nie sposób traktować tego
      poważnie, ani uznać to za historyczny fakt. Jedynie, że państwowa instytucja
      jaką jest IPN daje na to nasze, podatników pieniądze powoduje otwarcie noża w
      kieszeni.
      Czekam na książke o agenturalnej działalnosci wielkiego małego grzyba, to
      dopiero będzie akt odwagi w tym grajdołku. No i prawdopodobnie bliżej prawdy
      historycznej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja