kamatulive
10.07.11, 20:32
Córka (5 lat) od piątku nie ma apetytu, do tego 1 raz dziennie lub maksymalnie 2 razy dziennie wymiotuje. Żadnej gorączki, biegunki, pokładania się. Biega, tańczy, aż najdzie wyraźnie jakiś ucisk w żołądku i wymiotuje, po czym wraca po chwili do swoich zajęć. Ani razu nie wymiotowała w nocy. Po prostu śpi.
Jak dotychczas - 1 incydent z wymiotami miał miejsce w piątkowy wieczór (potem mówiła, że jest głodna i poprosiła o chleb chrupki), 2 razy wymiotowała w odstępach kilkugodzinnych w sobotę, dwa razy dziś, też z kilkugodzinna przerwą między tymi zdarzeniami. Od piątku podaje jej enterol i accidolac, dzisiaj kupiłam nifuroksazyd i podałam 2 tabletki, ale ma kłopot z połykaniem i nie wiem, czy wybierać się jutro do pediatry po receptę na syrop.
Czy to wirusówka? Czy drążyć temat? Znając pediatrę powie, że trzeba czekać i dużo poić, to wg niej sposób na wszystkie dziecięce dolegliwości. Zaczęłam się martwić, bo nic nie ustępuje, a jeść nie chce coraz gorzej. Proszę podpowiedzieć, co robić z tym dalej?