niunia072
25.10.07, 12:29
do kataru doszła temperatura najwyższa to 39,6 w nocy jechaliśmy na
pogotowie. Tam lekarze nie mogli jej zbić, wkońcu stwierdzono
infekcję migdałków i puścili nas do domu. W domu temp utrzymywała
się w granicach 38, wieczorem podałam jej nurofen bo temp zaczęła
rosnąć. Po tym leku temp szybko spadła i za dużo. Termometr
pokazywał tylko 34,5 mała była chłodna. (Podczas spadku temp bardzo
płakała). Po podaniu ciepłego mleka i grubego przykrycia córki temp
wróciła do normy 36,5.
Teraz znowu ma 37,5 i już 3 razy zrobiła kupę dość rzadko.
Panie doktorze co jest mojej córce? Czy powinniśmy jechać z nią do
szpitala? Co pan o tym myśli?
Dodam że mieszkam w UK, a tu nie podają od razu leków tylko każą
obserwować dziecko. Nam kazali wrócić po 3 dniach jeśli temp się
utrzyma.
Bardzo proszę o poradę.