Nadkażone potówki-nie mogę wyleczyć.

12.06.09, 13:20
Moja córka ma prawie 7 miesięcy. W lutym dostała uczulenia prawie na całym
ciałku, uczulenie zeszło po upływie ok miesiąca, ale pozostały zmiany po
bokach policzków, które nadal były leczone przez alergologa jak alergia.
Zmieniliśmy lekarza, który orzekł że zmiany są nadkażone i przepisał
antybiotyk, i maść cholesterolową. Po tym jednego dnia się poprawiało, innego
pogarszało.
Tydzień po odstawieniu antybiotyku skóra była w fatalnym stanie, skorupka a
zdrowa skóra nawet przez nią nie prześwitywała. Dostaliśmy pimafucort - maść -
zeszło wszystko po 5 dniach. Zgodnie z zaleceniem dermatologa smarowałam dalej
maścią cholesterolową. Trzy dni później mała wstała znów z wysypanymi
policzkami. Tego dnia pobraliśmy jej krew i zrobiono IGE całkowite - wynik <2.
(Wiem że to nie wyklucza alergii, ale i tak dobrze że takie małe).
A że akurat były to pierwsze gorące dni pomyślałam że może to potówki.
Mała nowe zmiany rozdrapała i znów było pełno strupków. Odstawiłam maść
cholesterolową i smarowałam tylko physiogelem. Po kilku dniach bez poprawy,
znow pimafucort w maści. A że były ciepłe dni to po nim też wyskakiwały nowe
krostki, dopiero po zmianie na pimafucort w kremie wszystko zeszło.....na dwa
dni. Skóra w czasie pimafucortu była smarowana tylko phisiogelem i była sucha.
chyba za sucha.
Zmieniliśmy lekarza. Dostała maść robioną z cynkiem i kwasem bornym. Maść ta
mocno wysusza więc smarowałam do tego emulsją Emolium i jak skóra była
naprawdę sucha bepantenem w maści. W ciągu 2 tyg wszystko zeszło. Smarowałam
juz tylko emolium i bephantenem w kremie.
No ale znów gorący dzień i znów krostki. Krostki pojawiają się tylko na bokach
policzków. Dziecko śpi zawsze z głową na boku i policzkiem przylegającym na
dużej powierzchni do prześcieradła. Próbuję tą główkę trochę przekręcać jak
mała zaśnie, ale wystarczy godzina takiego spania i potówki gotowe.
Skóra jest przez to długie leczenie zmaltretowana, ma inną strukturę i nie
mogę zostawić jej i niczym nie smarować bo szybko wysycha.
Wydaje mi się że może ta skóra jest czymś nadkażona że te potówki tak szybko
się robią.
Oczywiście znikają wolno. Jeszcze jak wyskoczą małe to w ciągu 2 dni znikną,
ale częściej są z białymi końcami, które pękają i robią się strupki, które są
zdrapywane przez tarcie główką o prześcieradło, bo rączek pilnuje jak oka w
głowie.
Prawdziwy koszmar robi się jak na takiej skórze pełnej strupków, wyskoczą nowe
potówki. Wtedy już całkiem nie wiem czym smarować, bo potówki trzeba wysuszać,
a wysuszone strupki rozsączają się i powstają jeszcze wieksze strupy.
Przepraszam że piszę tak chaotycznie, ale może ktoś to przeczyta i pomoże bo
ja jestem już u szczytu desperacji.
    • dyzurna Re: Nadkażone potówki-nie mogę wyleczyć. 12.06.09, 22:21
      a czy to na policzkach nie jest przypadkiem rogowacenie
      okolomieszkowe. nie dodajesz zdjecia do postu. ale poszukaj moich w
      archiwum.
      moja corka ma w tej chwili 3 latka. przed roczkiem pojawily sie jej
      pryszczyki na policzkach bylam u 100 lekarzy i robilam mnostwo badan
      na alergie. az wreszcie jednen madry lekarz postawil diagnoze ze to
      najzwyklejsze rogowacenie miedzymieszkowe (lekutka choroba skory)
      ktora nie jest niebezpieczna. poczytaj w necie.
      pozdrawiam moze to to.
    • karczm Re: Nadkażone potówki-nie mogę wyleczyć. 14.06.09, 11:00
      Dziekuję za odpowiedz.

      Zamieszczam zdjęcie. fotoforum.gazeta.pl/3,0,1847788,2,1.html

      Ostatnio wyglądało to trochę lepiej.Od piątku wieczora smaruję znów pimafucortem
      i teraz jest już prawie ok.

      Moje pytanie:
      Czym smarować skórę w czasie leczenia pimafucortem i po zakończeniu leczenia?
      Skóra jest teraz sucha na policzkach. Ale generalnie dziecko nie ma suchej skóry
      na reszcie ciała.

      Pilnuję teraz żeby policzki w czasie snu nie dotykały pieluszki, nie zawsze się
      to niestety udaje, bo mała lubi tak spać i często przekręca główkę w czasie snu.

      • dyzurna Re: Nadkażone potówki-nie mogę wyleczyć. 14.06.09, 13:40
        no wiec napewno nie jest to to samo co miala moja corka.
        pamietam jedynie ze jak smarowalam jej strydem twarz to na 2 lata
        odbawilo jej skore. skora po 1 dniu stosowania byla bialawa, po
        prostu odbarwiona i bylam zalamana ze tak juz zostanie.
        moim zdaniem to nie jest dobry pomysl ten pimafucort ale oczywiscie
        nei jestem lekarzem
        bardzo dobre sa kosmetyki Avene, A-derma wszystkie wspomagaja proces
        odnowy naskorka i sa do buzi atopowej.i napewno je mozna stosowac
        podczas wszelkiej terapi innymi lekami.
        bardzo bym ci chciala pomoc bo wiem co przezywasz. wierze ze
        pierzesz posciel w proszkach dla dzici i plukasz 2 razy prawda?
        pozdrawiam, moze odezwie sie pani doktor
        • kasiak37 Re: Nadkażone potówki-nie mogę wyleczyć. 14.06.09, 17:20
          sprobuj kapac dziecko w roztworze nadmanganianu na zmiane z krochmalem-super
          lagodzi.
          I faktycznie dlugie stosowanie sterydow powoduje przebarwienia na skorze a gdy
          te miejsca jeszcze dostana slonca bedzie jeszcze gorzej.
          • karczm Re: Nadkażone potówki-nie mogę wyleczyć. 14.06.09, 17:49
            Wszystkie jej rzeczy piorę w płatkach mydlanych w temp 90 st, dwukrotne płukanie
            i prasowanie żelazkiem ustawionym na maxa, Pieluszki flanelowe pod główką
            zmieniam codziennie.
            Nadmanganianem przemywam i świetnie radzi sobie z potówkami które czasem
            wyskakują na szyi czy skroniach. Krochmalu jeszcze nie próbowałam.
            Teraz też myślę że ten pimafucort to nie był najlepszy pomysł. Skóra jest co
            prawda wygojona, ale teraz zostało czekanie ze ściśniętym sercem na to kiedy to
            wszystko wróci. Ale byłam już tak zdesperowana w piątek.
            Wiem o przebarwieniach i na słońce nie wystawiam. Na spacerze budka na maxa i
            parasolka.
            Wiecie ale normalnie w świecie się boję tego co będzie w najbliższych dniach jak
            steryd przestanie działać.
    • kasiaalbrecht Re: Nadkażone potówki-nie mogę wyleczyć. 14.06.09, 18:31
      czy mała jest na diecie eliminacyjnej czy łączy Pani z jakimś produktem
      zjedzonym przez małą te wykwity? Czy ktoś w rodzinie był alergikiem? Może warto
      wyeliminować mleko i zastosować mieszankę mlekozastępczą ew sinlac na ok 3-4 tyg
      i zobaczyć ew dodatkowo w tym czasie pielęgnować skórę przejściowo maścią
      sterydową kilka dni b cienką wartstwą plus gęsty krochmal na buzię i potem
      natłuszczanie np maścią cholesterolową bez witamin. Jeśli są to zmiany
      alergiczne to bez eliminacji alergenu mimo leczenia sterydami wykwity nadal będą
      się pojawiały. A może warto dodatkowo jeszcze raz odwiedzić dermatologa?
      • karczm Re: Nadkażone potówki-nie mogę wyleczyć. 15.06.09, 08:01
        Mała jest tylko na moim mleku. Wszystko zaczeło się od alergii. Wysypana była
        wtedy nie tylko na bokach policzków ale na całych policzkach, czoło, na głowie
        we włosach, rączki i nóżki. Do tego mocne ulewanie i zielone kupy.
        Teraz myślę że to nie alergia pokarmowa, bo kupy są ok, nie ulewa. Reszta ciała
        też ok, oprócz nóżek które drapie przy każdej zmianie pieluchy i w tych
        miejscach gdzie drapie są takie liszaje z krostkami. Smaruje je bephantenem i
        raz bledną raz się pogarsza.
        Na diecie ja jestem od lutego, bezmlecznej bezglutenowej. Jem praktycznie 6
        rzeczy, bez żadnych odstępstw.
        Poza tym o tym że to raczej nie alergia świadczy też to że góra policzków już
        się wygoiła i tam nie wraca wysypka.

        Mam jeszcze jedno pytanie. Policzki są teraz gładkie w dotyku i nie ma stanu
        zapalnego. Jednak na skórze pozostały plamki tworzące taki wzorek w tych
        miejscach gdzie były krostki i stan zapalny. Nie jest to przebarwienie po
        sterydzie bo wtedy było by wszędzie tam gdzie był smarowany steryd, a
        przebarwienia są tylko w miejscach byłych krostek. Tam gdzie między krostkami
        była biała skóra to dalej jest biała.
        Pod światło widać taką delikatną nierówność w tych miejscach. Posmarowałam
        jeszcze wczoraj wieczorem i dziś pimafucortem bo może to jeszcze nie jest do
        końca doleczone. Może smarować aż te plamy zejdą całkiem. Sama już niewiem.
        Maść cholesterolowa była super zimą, ale teraz gdy nastały cieplejsze dni, małą
        po niej wysypuje.

        I jeszcze jedno pytanie: Czy sterydy wysuszają skórę? Bo u małej pomimo
        nawilżania i natluszczania jakaś sucha jest. Chcę dziś posmarować w dzień maścią
        bephanten, ale boję się że potówki jej wyjdą bo po południu ma być ciepło.
Pełna wersja