Dodaj do ulubionych

Zakuoy w Londynie

IP: *.150.133.34.internetia.net.pl 13.08.10, 10:39
Gdzie najlepiej robić zakupy w Londynie, Bardzo proszę o inforamcje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zombie Apocalypse Zakupy w Londynie IP: 80.169.189.* 03.09.10, 17:30
      Ciuchy i obuwie sportowe: w sieci SportsDirect.com (maja sklepy na Camden, Oxford Street,
      Leyton, pewnie gdzies jeszcze). Markowe rzeczy, niedrogo (na przyklad buty Lonsdale od 15 do 20
      funtow). Rowniez siec TK Max godna polecenia. Niektorzy oczywiscie bardzo lubia siec Primark
      (taniej sie nie da, chyba ze w charytatywnym Oxfam, ale to juz komis).

      Muzyka i filmy: sklep FOPP na Earlham Road (przy Charing Cross) lub komisy przy Wardour Street
      lub Camden High Road.

      Art. spozywcze. - ciesi Morrisons, Sainsbury, Sommerfield, Asda, Lidl (ten najtanszy), Tesco.

      Komputery i akcesoria komputerowe: - gielda w sali gimnastycznej przy stacji metra Stratford (w
      soboty i niedziele, nalezy przejsc nad torami Jubilee Line w strone wiezowca po prawej stronie
      patrzec od wyjscia ze stacji).

      I ogolnie - Oxford Street w okresach poswatecznych, jesli komus nie przeszkadzaja ekstremalne
      tlumy oczywiscie - masa wyprzedarzy, nawet do 75%.
      • Gość: ania Re: Zakuoy w Londynie IP: *.ghnet.pl 03.09.10, 19:37
        ja bardzo lubie PRIMARK ale tylko ten w Londynie (jego odpowiednik w Dublinie jest juz do bani).
        Co prawda trezba sie uzbroic w nieziemska cierpliwosc bo sklep jest OGROMNY, a rzeczy z
        spadajace nie sa zbierane przez pracownikow rekami tylko miotlami, ale za 35 funtow ostatnio
        kupilam 3 siaty, nie siatki, siaty. Jaksciowo roznie, czesc rzeczy super, czesc kiepska, ale do tej pory
        mam piekne srebrne kolczyki za 1 funta i super skorzany pas za 2 albo 3 funty. Uwazam ze warto
        nawet zeby kupic tzw sezonowe hity. Pozdrawiam
        • sztuka.latania Re: Zakuoy w Londynie 03.09.10, 22:55

          Raczej nie jest to srebro tylko jakiś metal i nie skóra tylko tworzywo skóropodobne, ale faktem jest, że Primark jest sklepem, gdzie można trafić świetne rzeczy za grosze - trzeba tylko uważnie obejrzeć przed zakupem czy nie ma wad, jeśli chodzi o ciuchy to New Look też nie należy do najdroższych.
    • loco90 Re: Zakuoy w Londynie 03.09.10, 22:36
      London to raj jezeli chodzi o ciuchy!Jestem tutaj dopiero rok a moje szafy(dwie) pekaja w
      szwach.Przedtem mieszkalem pare lat we Francji i w Hiszpanii i przez te lata nie kupilem tylu rzeczy
      ile tutaj,w Londynie w ciagu roku.Kupuje w sklepach firmowych(super obnizki do 75%) i w moim
      ukochanym TKMAXX,ktory wedlug mnie jest sklepem z kosmosu.Wszystkie moje ubrania to
      Diesel,Dkny,Dolce & Gabbana,Moschino..Ceny smieszne!
      Obnizki jakich nie widzialem w zyciu-no moze w Stanach..Mam 26 par butow - np oficerki Diesel za
      65 funtow(!!!),plaszcze (piekny DKNY-39 funtow,Calvin Klein- 120),torby Le Tanneur,Diesel,Donna
      Karan..w sumie 12..Spodni,pieknych koszul np.Moschino,paskow,bielizny,t-shirtow,perfum- nawet
      nie licze.Wszystko naprawde tanie w porownaniu do zarobkow.W Londynie stalam sie maniakiem
      zakupow na co nigdy nie moglem pozwolic sobie w innych krajach.Dla mnie RAJ..
      • Gość: Wacek Co za dużo, to niezdrowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.10, 01:45
        Nie przesadzaj. Nie jestem żebrakiem, ale uważam, że mężczyzna powinien chodzić w jednym ubraniu cały rok. Dwie pary butów, kilka par majtek, trzy koszule, dwie kurtki, trzy pary spodni, sznurowadła 2x i szlus... oj, zapomniałbym, kilka par skarpetek. I sutanna na święta oraz strój św. Mikołaja, żeby dziecku sprawić radość. Amen.
      • Gość: blee Re: Zakuoy w Londynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.10, 18:38
        zapraszam do macy's w usa!( dla klasy sredniej) tam dopiero jest wybór, rzeczy
        lepszzej jakości. Co do DKNY i D&G to bym się tak nie ekscytowała - zwykły
        amerykański produkt dla ludzi klasy średniej, bez szalu i rewelacji.
        Jak tak bardzo się lubisz stroic w MARKOWE CIUCHY to może pomysl o Chanel,
        Armanim, na codzien Tommy H. Ceny większe ale i jakosc lepsza - przynajmniej
        szafy ci sie beda domykac, i nie bedziesz sie bala ze jak otworzysz to sie kupa
        szmelcu wysypie.
        Na koniec chciałabym dodac: trzeba isc w jakosc a nie ilosc :)

        • loco90 Re: Zakuoy w Londynie 05.09.10, 07:45
          Gość portalu: blee napisał(a):

          > zapraszam do macy's w usa!( dla klasy sredniej) tam dopiero jest wybór, rzeczy
          > lepszzej jakości. Co do DKNY i D&G to bym się tak nie ekscytowała - zwykły
          > amerykański produkt dla ludzi klasy średniej, bez szalu i rewelacji.
          > Jak tak bardzo się lubisz stroic w MARKOWE CIUCHY to może pomysl o Chanel,
          > Armanim, na codzien Tommy H. Ceny większe ale i jakosc lepsza - przynajmniej
          > szafy ci sie beda domykac, i nie bedziesz sie bala ze jak otworzysz to sie kupa
          > szmelcu wysypie.
          > Na koniec chciałabym dodac: trzeba isc w jakosc a nie ilosc :)
          >
          hehe..oczywiscie spodziewalem sie zlosliwych komentarzy bo jakze inaczej..Swoim postem chcialem
          tylko pokazac,ze mozna tutaj w Londynie za podobne pieniadze jak w H&M,Zara czy nawet Primark
          (np.dodatki Diesel) kupic o wiele lepsze ciuchy..trzeba tylko poszukac.Jezeli marynarki D&G(te
          akurat bardzo mi sie podobaja czego nie moge powiedziec o reszcie oferty tej firmy) mozna dostac
          za niewiele wiecej niz takowe w np.Zara dlaczego mam sobie ich nie kupic jesli ich
          potrzebuje.Zarabiam to wydaje.Nie mam ambicji na Chanel czy Armaniego chociaz mam pare rzeczy
          tych marek.Hilfiger'a nie znosze bo ma spaczona wymiarowke i wchodze w rzeczy dla wyrosnietych
          nastolatkow.Wole sto razy Diesel Gold ,ktory jest na mnie wrecz szyty,DKNY -bardzo lubie.Piekny,
          zimowy plaszcz o wspanialym kroju,ze swietnego materialu na zime by tanszy od plaszczy w H&M!
          Lubie sie ubrac,lubie bywac,podrozowac i we wszytkim co mam chodze..I naprawde nie mam w
          szafie chlamu bo jestem bardzo wybredny.Mowimy o zakupach- nigdzie nie kupilem tak pieknych
          rzeczy za tak male pieniadze jak w Londynie.To wlasnie chcialem zasygnalizowac.Pozdrawiam
    • Gość: asturias Re: Zakuoy w Londynie IP: *.chello.pl 04.09.10, 12:50
      Jeśli chodzi o ciuchy to polecam jeszcze sie Peacock (praktycznie w każdym
      centrum handlowym lub Highstreet).Tam zawsze jest coś w wyprzedaży,a ciuchy
      dobre jakościowo.Warzywa i owoce kupujcie na rynku.Dwa lata mieszkałem w
      Walthamstow,jak ktoś mieszka blisko to polecam,zaraz przy końcowej stacji
      Victorii.Znacznie taniej niż w hipermarketach np.za funta 10 sztuk mango lub 3
      ananasy lub 2-3 kilo pomidorów.
    • Gość: h. Re: Zakuoy w Londynie IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 04.09.10, 18:46
      Polacy to ogolnie straszni szmaciarze, ktorzy oszczedzaja na wszystkim. nie ma
      porownania do klasy Wlochow, Francuzow czy Hiszpanow np., jesli chodzi o
      ubrania. i nawet jak znajda sie w Londynie, gdzie maja pieniadze na dobre
      zakupy, to wola isc do Tesco. a jak ost. widzialem na lotnisku w Krakowie faceta
      lecacego do Londynu w butach Paula Smitha i z torba na ramieniu Louis Vuitton,
      to sie zdziwilem, ze Polak. jeden na caly samolot wygladal dosc przyzwoicie. i
      nie chodzi mi o marke, ale o jakosc materialow, z ktorych te rzeczy sa wykonane.
      bo to jest najwazniejsze. nie kierowanie sie nazwa, ale jakoscia szycia,
      materialem, z ktorego jest dana rzecz zrobiona.
      nikt mi nie powie, ze LV robi szmaty. buty maja naprawde takie, ze jak na nie
      patrze, to wpadam w zachwyt. i inni tez, jak je widza na moich nogach. to widac,
      jak ludzie sie na ciebie patrza, kiedy w miare dobrze sie ubierzesz. galanterie
      skorzana maja najlepsza na swiecie i tej jakosci rzeczy robi doslownie kilka
      innych firm na tym globie (np. wloskie Giudi czy Chiarugi). skadinad, jak
      wtajemniczonym dobrze wiadomo, dwoje wyzej wymienionych robi galanterie np. dla
      Prady, tylko z logo slynnej Miucci jest ona sprzedawana po znacznie wyzszej cenie.
      oczywiscie, kazdy ma inne potrzeby i upodobania, ale stolica UK jest bez
      watpienia rajem na ziemi dla wszelkiej masci zakupoholikow. tylko Paryz i Nowy
      Jork na tej planecie pozwala na zrobienie podobnych zakupow, jesli chodzi np. o
      ubrania. w zadnym innym miescie wybor nie jest tak szeroki.
      jezeli wiec interesuja was rzeczy niebanalne, polecam szczegolnie slawetny
      www.camdenlock.net/ (milosnicy np. wszelkiej masci vintage znajda mase
      rzeczy dla siebie; rowniez pod - www.beyondretro.com/, 5000 m kw.
      powierzchni i 15 000 przedmiotow - naprawde jest w czym przebierac).
      jesli zas chodzi o tzw. marki designerskie, te z glownego nurtu, to na pewno
      warto zajrzec do
      www.selfridges.com/?cm_mmc=PPC-_-google-_-na-_-selfridges&utm_medium=cpc,
      www.liberty.co.uk/ (tam np. legendarny nowojorski Band of Outsiders),
      www.harveynichols.com/output/Page143.asp
      to jednak sieci. ale Londyn to miejsce unikalne, stolica klasycznej, brytyjskiej
      elegancji jak z doktora Who. sa tu pewne zespoly ulic, szczegolnie w Mayfair czy
      okolicach Oxford Street (na tejze znajdziecie wszystkie siecowki ze sredniej
      polki, jakie znajduja sie wszedzie indziej, jak Zara, H&M czy inne), gdzie mozna
      dobrze sie zaopatrzyc. i tak np. jesli chodzi o trencze (jak wiadomo, nikt nie
      robi lepszych, niz Anglicy), to polecalbym Burberry - glowne ich sklepy na
      Regent Street i New Bond Street, Aquascutum - Regent Street.
      caly outfit klasycznego ang. dzentelmena skompletowac najlepiej na
      en.wikipedia.org/wiki/Jermyn_Street (tam m.in. najlepsze koszule i buty;
      choc buty przede wszystkim tu - www.johnlobbltd.co.uk/)
      swietne miejsce na zakupy, to rowniez Carnaby Street, New Bond Street czy Regent
      Street (gdzie szczegolnie polecalbym Brooks Brothers albo Hackett).
      jesli zas chodzi o ubrania troche z innej bajki, do noszenia na co dzien, to ja
      szczegolnie lubie A.P.C., Acne, Swear (buty), Baracuta (kurtki Harrington), Fred
      Perry, Burlington (skarpety), Mulberry, Paul Smith, Loake (buty), Sebago
      (najlepsze boat shoes), Pendleton (na jesien/zime), Ralph Lauren, Sperry Top
      Sider (znowu legendarne boaty), Woolrich Woolen Mills (jesien/zima), Nom de
      Guerre, YMC, Cheap Monday, ktore to marki (wszystkie) maja swoje sklepy w Londynie.
      jesli chodzi o czapki i kapelusze (wszelkiej masci), szczegolnie warto zajrzec
      do - www.lockhatters.co.uk/
      wyprzedaze marek designerskich polecam np. w - Burberry Factory Shop (29-53
      Chatham Place),
      www.bicestervillage.com
      zakupy online dobrze sie robi pod:

      www.my-wardrobe.com/menswear
      www.net-a-porter.com/ (wyl. dla kobiet)
      www.thecorner.com/home.asp?tskay=582B0E9B&tp=18049&&gclid=COO5oIyc7qMCFVFd4wod9Hfy3g
      www.yoox.com/
      www.asos.com/
      serdecznie pozdrawiam.

      • Gość: a Re: Zakuoy w Londynie IP: *.zone4.bethere.co.uk 05.09.10, 00:27
        gapiles sie na obcego pana i oceniales jego odziez pod wzgledem materialow?;) niezle. ja myslalam ze
        odziez jest do tego zeby golym nie chdozic, chronic sie przed zimnem oraz stop nie pokaleczyc. co za
        roznica czy dobry material czy nie dobry, ze niby inna bawelna? z innego pola?? cale zycie w tym sie nie
        chodzi chyba. nakaz jest jakis ogolny zeby wydawac ile sie da maksymalnie na ciuchy bo inaczej co?
        dostaniesz otarc naskorka, zgnije ci skora, inni nie bede uwazac ze jestes posh i fajny, fura komora
        lalala.

        jezu co za pogawedki
        • Gość: h. Re: Zakuoy w Londynie IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 06.09.10, 02:30
          widzisz, ja po prostu jestem esteta i wieksza przyjemnosc mi sprawia, jesli ktos
          dobrze wyglada, od sytuacji przeciwnej. to niesie ze soba wiele znaczen, ale o
          tym za chwile.
          ostatnio wpadlem na chwile do Polski. niestety musialem leciec samolotem, w
          ktorym wiekszosc stanowili Polacy mieszkajacy na Wyspach. po pierwsze, gdy
          podszedlem na koniec kolejki - tradycyjnie wszyscy jak szaleni rzucili sie na
          pol godziny przed rozp. boardingu - wiele oczu skierowalo sie na mnie (widocznie
          wygladalem dla nich jak kosmita; szkoda w sumie, ze sobie jakichs zielonych
          stojek na glowie nie zamontowalem, bylyby odpowiednie do kontekstu).
          przygladalem sie tym ludziom z zaciekawieniem. jak juz zblizalem sie do nich,
          wydali mi sie jacys brudni (zawsze mam zreszta takie wrazenie jak lece w te
          strone). okazalo sie jednak, ze nie jest to tylko moje zludzenie czy jakas, jak
          zaraz powiesz, zlosliwa projekcja, ale fakt. przyjrzalem sie im bowiem z bliska
          b. dokladnie i widze mase ludzi mlodych, dwudziestoparo- , trzydziestolatkow w
          jakichs niewypranych kurtkach, z brudnymi (doslownie!!!) tobolami prosto z
          targowiska w przecietnym polskim powiatowym miasteczku.
          odpowiedz mi teraz, dlaczego, jak lece samolotem w jakiekolwiek miejsce w
          Europie Zachodniej, takich widokow nie ogladam. dlaczego angielscy biznesmeni
          nosza swietne bluchery? ile osob widzisz w Polsce w takich butach i gdzie w
          ogole, od tego zacznijmy, mozesz je tam dostac?
          po drugie, wytlumacz mi, bo nie rozumiem, dlaczego ci sami Polacy, ktorzy
          przyjezdzaja tutaj, widza, ze mozna kupic spodnie z dobrej jakosci materialu (a
          znacznie ciezej ze zlej, bo takich w sklepach wiele nie ma), nadal ubieraja sie
          w te kupione dwadziescia czy dziesiec lat temu na targu? wierz mi, od razu
          rodaka na ulicy kazdego miasta w UK po ubiorze rozpoznasz. nie generalizuje,
          mowie tu o statystyce, ktora widoczna jest golym okiem.
          i teraz przejdzmy do rzeczy kolejnej. jakos tak sie dzieje, ze dobre ubranie
          idzie w parze ze statusem spolecznym, wyksztalceniem etc. jezeli widze faceta,
          ktory wchodzi do samolotu w brudnych spodniach ze stadionu dziesieciolecia, w
          rozsypujacych sie butach za 15 zl i z brudna torba, to wyobrazam sobie, ze tak
          samo dba o higiene osobista, o czystosc miejsca, w ktorym mieszka, o swoje
          otoczenie. bardzo duzo daje mi taka osoba do myslenia i czytam ja tak, jak
          zechciala mi sie opisac. nie jest to lektura przyjemna.
          wiec jesli spotkalem chlopaka, ktory nosil buty od PS, przyzwoite, ktore zreszta
          lubie, i ktore tu sa raczej czyms dosc standardowym, nie zadnym luksusem, to
          cieszy mnie, ze ktos z mojego narodu ubiera sie normalnie. ale to powinno byc
          raczej standardem, a nie wyjatkiem. wiekszosc tych Polakow to przeciez udzie
          mlodzi, ojcowie malych dzieci, chlopacy swoich dziewczyn, absolwenci
          uniwersytetow. mniejsza z tym, ze bardzo kiepskich, ale jednak. choc znowu: jak
          spojrzysz, jak sie ubieraja ich prof., a jak sie nosza prof. w Anglii, Francji
          czy we Wloszech, to od razu spostrzezesz roznice.
          nic to, prawda jest taka, ze jestesmy krajem dosc dziadowskim i to dziadostwo
          zewszad wylazi, takze z tego, jak sie nosimy na co dzien. i blizej nam w tym,
          uwierz mi, do Ukrainy, Litwy, Bialorusi, Rosji czy Rumunii, niz do Europy
          Zachodniej, do ktorej tak bardzo chcemy sie upodobnic. i nie wymieniam tych
          krajow w kontekscie pejoratywnym, to znowu stwierdzenie faktu, bo tak wyglada
          rzeczywistosc. mam zreszta tutaj roznych znajomych z trzech z wymienionych
          powyzej krajow, i wszystkich ich bardzo lubie (mimo tego, ze ubieraja sie na
          sposob "wschodni" :).
      • Gość: h. Re: Zakuoy w Londynie IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 06.09.10, 02:36
        ja bym Abercrombie w Londynie jednak nie polecal, i nie ze wzgledu na marke, bo
        ta jest przyzwoita.
        chodzi glownie o to, ze w UK ceny sa przesacowane - glownie ze wzgledu na wysoka
        wartosc funta - wiec dalece bardziej sie oplaca leciec do Stanow, badz kupic
        przez Internet wieksza ilosc i zaplacic za clo, podatki i przesylke, niz kupowac
        tutaj. jezeli koszula Abercrombie kosztuje 70-80 dolarow, to w UK bedzie
        kosztowac tyle, ale w funtach. oni niestety nie przewalutowuja swoich produktow,
        jak to robi chocby Burberry. kiedys rozmawialem nawet na ten temat z moja
        kolezanka z pracy i ona mi mowi - ma, jak to oni, szczegolnie ci bardziej
        zamozni, szacunek dla pieniedzy - ze nigdy ich rzeczy tutaj nie kupuje. bo nie
        chce przeplacac. ma rodzine w Stanach i co pol roku ich odwiedza, wtedy tez robi
        wieksze zakupy, albo po prostu prosi o przeslanie jako gift, odpada wtedy
        kwestia cla i podatku.
    • loco90 Re: Zakuoy w Londynie 05.09.10, 07:50
      hehe..oczywiscie spodziewalem sie zlosliwych komentarzy bo jakze inaczej..Swoim postem chcialem
      tylko pokazac,ze mozna tutaj w Londynie za podobne pieniadze jak w H&M,Zara czy nawet Primark
      (np.dodatki Diesel) kupic o wiele lepsze ciuchy..trzeba tylko poszukac.Jezeli marynarki D&G(te
      akurat bardzo mi sie podobaja czego nie moge powiedziec o reszcie oferty tej firmy) mozna dostac
      za niewiele wiecej niz takowe w np.Zara dlaczego mam sobie ich nie kupic jesli ich
      potrzebuje.Zarabiam to wydaje.Nie mam ambicji na Chanel czy Armaniego chociaz mam pare rzeczy
      tych marek.Hilfiger'a nie znosze bo ma spaczona wymiarowke i wchodze w rzeczy dla wyrosnietych
      nastolatkow.Wole sto razy Diesel Gold ,ktory jest na mnie wrecz szyty,DKNY -bardzo lubie.Piekny,
      zimowy plaszcz o wspanialym kroju,ze swietnego materialu na zime by tanszy od plaszczy w H&M!
      Lubie sie ubrac,lubie bywac,podrozowac i we wszytkim co mam chodze..I naprawde nie mam w
      szafie chlamu bo jestem bardzo wybredny.Mowimy o zakupach- nigdzie nie kupilem tak pieknych
      rzeczy za tak male pieniadze jak w Londynie.To wlasnie chcialem zasygnalizowac.Pozdrawiam
        • Gość: brittany kazdy kupuje co lubi IP: *.proxy.aol.com 05.09.10, 10:52
          Jestem w wieku w ktorym pamieta sie buty na kartki ,mydelko Fa z Niemiec i dzinsy kupowane na
          stadionie 10cio lecia lub w Pewexie a lepsze buty na bazarach albo w butikach na
          Chmielnej.Ciuchy z zachodu ,ciuchy tzw markowe byly nieosiagalne dla zwyklego smiertelnika i staly
          sie przedmiotem pozadania , potwierdzeniem wlasnego dopiero co osiagnietego dobrobytu.
          Polacy sa oseskami w dziedzinie posiadania w porownaniu ze spoleczenstwem zachodnim i minie
          jeszcze sporo czasu kiedy nic nikomu, a zwlaszcza sasiadom i znajomym, nie bedziemy udowadniac.
          Polacy mieszkajacy lub jezdzacy do Londynu/Anglii kupuja w Primarku i TkMaxx .W jednym kupuja
          rzeczy ktore kilkanascie lat temu widzialam na Stadionie Dziesieciolecia- kiepska jakosc -szybka
          moda a w drugim rzeczy markowe ktorymi mozna zaszpanowac za -60% ceny .
          I czy nalezy to krytykowac ? Ja tez przez to przeszlam , przez to pierwsze zachlysniecie sie
          spodniami Hilfigera za 20 funtow albo plaszczem DKNY za 60 a jak sie dobrze poszuka to mozna
          kupic Valentino za 3 funty .zwykla koszulka ktorej nie kupilabym gdyby nie metka. no coz.
          Prawda jest taka i Ci co mieszkaja w Anglii i maja jakie takie pojecie o klasowosci angielskiego
          spoleczenstwa potwierdza ze w Primarku ubieraja sie klasy nizsze kupujac wszystko jak leci bo tanio
          i nie zalezy im ze beda mijac na ulicy tak samo ubrane osoby, klasy srednie kupuja podkoszulki bo
          tanio a i tak nie ma znaczenia jakiej marki jest b czy czarna podkoszulka a klasy wyzsze do Primarka
          nie wchodza z obawy ze ktos moglby je tam zobaczyc.Klasy wyzsze wcale nie lataja po ulicy z
          torbami od LV czy Chanel - klasy wyzsze ubieraja sie w charity shopach ,buty kupuja u Russel &
          Bromley a torby od Orly Kiely.Oczywiscie pomijamy ludzi z milionami bo oni do sklepow nie chodza-
          torebki Chanel sa im dostarczane do domu.Klasy wyzsze udaja ze sa juz na takim poziomie ze nic
          nikomu nie musza udowadniac i posiadanie logo na ubraniu jest w zlym smaku .Milionerzy naprawde
          nie musza nic nikomu udowadniac.
          Polacy mieszkajacy w Anglii chcac nie chcac wskakuja na szczeble drabiny spolecznej.Takze te
          najwyzsze.

          • Gość: h. Re: kazdy kupuje co lubi IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 06.09.10, 02:54
            to nie jest jednak az tak jednoznaczne.
            rzeczywiscie przedst. klas wyzszych czesto ubieraja sie w charity shops. tylko
            czy one sa tanie? jezeli spojrzymy sobie np. tutaj -
            www.oxfam.org.uk/shop/results.aspx?catalog=HighStDonated&category=ClothesandAccessories_Mens_CoatsandJackets&f=Era%3dVintage+%2820s+-+80s%29
            to zobaczymy, ze z tymi cenami bywa naprawde roznie. 104 produkty w przedziale
            20-50 funtow. czesto za mniejsze pieniadze na ebayu kupie uzywane marynarki czy
            plaszcze. Brytyjczycy ogolnie lubia vintage clothing, mozna tego tutaj b. duzo
            dostac, jakosc generalnie jest b. dobra, ceny, w przeliczeniu na polskie, dosc
            spore - marynarki, kurtki czy plaszcze standardowo po 200-300 zl.
            ale w oxfamie np. dla mnie ceny sa duze, a nie ma nic ciekawego. wole jednak
            wydac 60-80 funtow i kupowac w Rokit, u Thrifty Beatnika czy w Stuart's.
            jezeli chodzi o buty Russel & Bromley, to po pierwsze jest to tutaj sklep, ktory
            wszedzie znajdziemy - czy to bedzie York, czy Manchester, Newcastle czy
            Brighton. po drugie, nic ciekawego nie maja. po trzecie - sa b. drodzy. moze
            pseudo klasa wyzsza tam kupuje, tacy nasi nowobogaccy, ale nie ludzie z klasa.
            po trzecie, czy klasa wyzsza nie lata z torebkami od LV? to zalezy. niektorzy
            lataja, inni nie. glownymi klientami, procentowo, podobnie jak w przypadku
            Burberry, sa Chinczycy i Japonczycy. raczej zamozni, bo tych zyjacych za mniej
            niz jednego dolara dziennie nie stac na torebki za kilka tys. zl, nawet jesli
            zdarza im sie takie produkowac. sa oni w swoim spoleczenstwie zdecydowanie klasa
            wyzsza.
    • Gość: Vandam Re: Zakupy w Londynie IP: *.centertel.pl 03.11.11, 10:18
      Pytasz i jestes na miejscu w Londynie czy jestes w PL i wybierasz sie na zakupy?
      Jesli to drugie to podpytaj faceta z concierge.com.pl czy organizuja pod koniec roku wyjazd na zakupy do Londynu. W ub. żona była z nimi na wyprzedażach. Ceny o minimum 50% niższe niż te w Polsce. Ubrania pierwsza klasa, wybór przeogromny a nie jak u nas 2 sztuki i tyle.
      • tom.basiak Re: Zakupy w Londynie 16.12.11, 20:40
        a możecie polecić jakieś bazarki gdzie można kupić używane ciuchy, jakieś bibeloty, antyki ogólnie wszystko z drugiej ręki. prosze mniej wiecej o adres lub stacje metra
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka