Dodaj do ulubionych

Wyprawa w Rodnany

23.06.07, 00:33
Witam wszystkich!
Jestem nowy na forum ale już zdążyłem się połapać że jeśli ktoś ma jakieś
pytania dotyczące Rumunii to właśnie to Forum jest miejscem gdzie znajdzie
wszystkie odpowiedzi :)
A ja właśnie takie pytania mam :)
Pod koniec sierpnia wybieram sie w Rodnany (vel Góry Rodniańskie vel Alpy
Rodniańskie vel Munţii Rodnei ;) Będzie to moja pierwsza wyprawa do Rumunii i
właśnie dla tego mam parę pytań.
Chce przez Słowację i Węgry dostać sie w okolice Satu-Mare ale mam problem z
podróżą dalej na wschód do Borsy, która ma być moją bazą wypadową. Chodzi mi o
transport kolejowy, autobusowy ew. stopem. Nie liczę oczywiście na
bezpośrednie połączenie ale raczej o to w kierunku których miast zmierzać.
Niestety nie udało mi się znaleźć na Forum informacji stricte o wyżej
wspomnianych górach. Próbuje zbierać informacje z jak największej ilości
źródeł – opisy wypraw, zdjęcia, ogólne opisy gór, ale nic nie zastąpi
informacji od ludzi którzy tam byli. Jeśli na Forum byłby ktoś taki to
interesuje mnie wszystko co wiąże się z tymi górami i ich okolicami: trudność,
oznaczenie tras, ewentualna możliwość wezwania pomocy (czy Salvamont tam
jakkolwiek funkcjonuje? jeśli tak to jak się z nim skontaktować?) ilość
turystów na szlakach etc. Ogólnie wszystko co dotyczy Rodanów.
No i na koniec to co jest mi najbardziej potrzebne. Jak dostać się z Rodnej
(na południe od gór) na Ukrainę? A konkretnie w stronę Lwowa, bo w drodze
powrotnej chce odwiedzić to miasto. Fajnie byłoby się też dowiedzieć jakie są
ograniczenia celne na granicy? Co i ile mogę przewieźć? Czy pogranicznicy
robią problemy?
Jeśli ktoś miałby jakieś informacje na te tematy to byłbym ogromnie wdzięczny
za pomoc 
Dziękuje i pozdrawiam,
Kubełkowy
Obserwuj wątek
    • piotr754 Re: Wyprawa w Rodnany 23.06.07, 17:56
      Jak na mój gust to dużo łatwiej dostaniesz się do Borsy (akurat nie wiem czy
      nie lepiej za główna kwatere obrać przełęcz Prislop)właśnie od strony Ukrainy i
      tą samą droga wrócić bo jezeli korzystasz z transportu publicznego to takie
      kółko jak chcesz zrobić to spore komplikacje.
      Przez Ukrainę jedziesz do Lwowa (z Polski to akurat nie problem). Autobus
      zazwyczaj dojeżdża rano. Kupujesz bilet na wieczorny pociąg do Czerniowiec i
      masz cały dzień na Lwów.
      Potem jedziesz sobie nocą do Czerniowiec i tam napewno znajdziesz transport do
      Suczawy w Rumunii - albo regularnym autobusem albo podwozi Cię za drobną opłata
      miejscowy cwaniak-wystarczy popytac wokół Dworca autobusowego lub kolejowego.
      Ta druga opcja jest droższa ale i bardziej konfortowa bo miejscowy cwaniak )
      ktrego nie trzeba sie bac+bardzo o.k. czlowiek0jest zwykle przemytnikiem który
      ma układ z graniczo-celnymi władzami zarówno ukrainy jak i Rumunii dzięki czemu
      granicę przekraczasz zupełnie bezboleśnie, szybko i konfortowo. Ja jedziesz
      autobusem to będziesz stał długo na przejściu i będzie pewnie trzepanie.
      Wracasz analogicznie przy czym czekając na nocny pociąg do Lwowa masz czas na
      zwiedzenie Czerniowiec a warto.
      Z Suczawy (gdzie radziłbym się z dzień czy dwa zatrzymać - zwiedzić miejscowe
      kościoły w stylu mołdawskim i twierdze tronową, a także zrobić wypad do
      malowanego klasztoru w Humorze lub voronetu a nejlepiej i tu i tu, a może i
      trzci dzień i odwiedzić którąś z polkich wsi) łatwo dostaniesz się w rejon gór
      Rodnianskich i Maramoroskich PKS lub koleją prawdopodbnie z przesiadką np. w
      Vatra Dornei lub Campulung Moldovenesc, przy czym połączenia są chyba
      zdecydowanie zdecydowanie lepsze niż od strony Satu Mare
      • jutan Re: Wyprawa w Rodnany 28.06.07, 21:35
        Wszystkim zainteresowanym wyjazdem w góry Rodniańskie polecam bardzo
        interesujący i obszerny artykuł o tym paśmie górskim w numerze 7 miesięcznika
        "npm - Magazynie Turystyki Górskiej". Magazyn można kupić w sklepach sportowych
        i salonach prasowych, szczególnie Kolportera i EMPiK.
        Dla wielu osób, szczególnie tych planujących wkrótce wyjazd będzie nieocenionym
        żródłem potrzebnych i praktycznych informacji.
        • kubelkowy Re: Wyprawa w Rodnany 29.06.07, 15:18
          Witam!
          Oczywiście artykuł w n.p.m. jest bardzo przydatny ale interesujące mnie,
          bardziej szczegółowe kwestie zostały tam potraktowane nico po macoszemu. Przede
          wszystkim dojazd w tamte okolice, a to dla mnie sprawa kluczowa. W każdym razie
          dziękuje za wszelką pomoc.
          pozdrawiam
      • kubelkowy Re: Wyprawa w Rodnany 29.06.07, 15:29
        Witam!
        Jeśli chodzi o trasę dojazdu to masz racje, w ten sposób będzie łatwiej choć
        Lwów chyba zostawię sobie jednak na drogę powrotną.
        Co do Przełęczy Prislop to była ona pierwotnym punktem wypadowym ale wyruszając
        stamtąd ominął bym dwie góry w paśmie Rodnanów (Inaut i Rosu).
        Dziękuje za pomoc
        pozdrawiam.
        • jutan Re: Wyprawa w Rodnany 30.06.07, 09:04
          To fakt, że nie posiadając własnego środka lokomocji dotarcie w dogodne miejsce
          do wejscia w góry Rodniańskie może przysporzyć dużo kłopotu i zabrać cennego
          czasu z urlopu. Jeśli już dotrzesz do Satu Mare, to dojazd do Baja Mare
          powinien być łatwy, dosyć duże miasto przy ruchliwej trasie na wschód. Od tego
          miejsca podróżować będzie trudniej. Są dwie możliwości:
          -północna trasa przez Negresti Oas, Sighetu Marmetiel do Borsy
          lub
          - południową trasą przez U Dej, Beclean, Nasaud, przełęcz Setref (dogodny punkt
          do rozpoczęcia wedrówki przez Rodniany) i dalej do Borsy.
          Ja zachęcam do podróżowania trasą południową, może nieco dłuższa, ale napewno
          dająca wieksze szanse na szybkie dotarcie pod góry.
          Trasa północna ma raczej tylko lokalne znaczenie i taki głównie ruch się na
          niej odbywa. Miejscami jest bardzo zniszczona nawierzchnia i to głównie wpływa
          na ograniczenie ruchu, natomiast na wymienionej trasie południowej odbywa się
          ruch towarowy dalekobieżny, bez trudu złapiesz TIR-a lub nawet osobowy, który
          szybko podwiezie Cię do Beclean, a stamtąd to już na rzut kamieniem i jesteś na
          miejscu. Trasa z ładnymi widokami, atrakcyjna. Rumuni b. chętnie podwożą
          podróżnych, zwłaszcza jeśli są obcokrajowcami. Przyjęte jest płacenie za taką
          przysługę, ale przypuszczam, że w wielu przypadkach potraktują Cię z taką
          życzliwością, że zapłaty nie przyjmą. Zdarzało mi się to wiele razy, jeśli
          musiałem podjechać do miejsca zakwaterowania po zejściu z gór.

          Być może również pod koniec sierpnia, a już napewno od 2-go września planuję
          wyjazd w tamte strony. Będzie kilka miejsc w samochodzie. Wyruszam z południa
          kraju przez Kraków i Zakopane. Może byłbyś zainteresowany takim dojazdem w
          Rodniany?
          • kubelkowy Re: Wyprawa w Rodnany 01.07.07, 11:56
            Witam!
            Na początek bardzo dziękuje za info dotyczące trasy.
            Jeszcze bardziej jednak cieszy mnie zaproszenie do wspólnej podróży. Było by
            wspaniale.
            Są jednak dwie sprawy:
            1) Nie jadę sam. W tym momencie jedzie jeszcze ze mną moja dziewczyna a lista
            uczestników nie jest jeszcze zamknięta. Napisałeś o kilku miejscach w
            samochodzie, ilu?
            2) Termin wyprawy ustaliliśmy na 27.08. jest on niestety determinowany sesją
            poprawkową rozpoczynającą sie 09.09. więc nie może podlegać dużym zmianom. Co
            masz na myśli pisząc "pod koniec sierpnia"?
            Pozdrawiam
            • avroml Re: Wyprawa w Rodnany 01.08.07, 13:36
              Zwykle nieco mniej, niż za autobus, tak mniej-więcej 10 bani za kilometr. Zawsze można się zapytać przed rozpoczęciem jazdy, czy powiedzmy 5 lei (za pięćdziesięciokilometrowy odcinek) jest ok. Na dłuższych odcinkach można dawać mniej, ale generalne w Rumunii autostop jest dla "lapaczy" sposobem na częste dojazdy, powiedzmy z pracy do domu, czy do miasta na zakupy, a dla kierowców sposobem na redukcję kosztów paliwa, koszmarnie w Rumunii drogiego (w stosunku do średnich zarobków).
      • pawelboch Re: Wyprawa w Rodnany 03.08.07, 11:51
        piotr754 napisał:

        > Jak na mój gust to dużo łatwiej dostaniesz się do Borsy (akurat nie wiem czy
        > nie lepiej za główna kwatere obrać przełęcz Prislop)właśnie od strony Ukrainy i
        >
        > tą samą droga wrócić bo jezeli korzystasz z transportu publicznego to takie
        > kółko jak chcesz zrobić to spore komplikacje.
        > Przez Ukrainę jedziesz do Lwowa (z Polski to akurat nie problem). Autobus
        > zazwyczaj dojeżdża rano. Kupujesz bilet na wieczorny pociąg do Czerniowiec i
        > masz cały dzień na Lwów.

        Może źle patrze na mapę, ale to przez Lwów i Suczawę wychodzi mi kółko, a prosto
        to drogą węgierską właśnie i przez Satu Mare.
        pzdr., PB
        • 75ona Re: Wyprawa w Rodnany 05.08.07, 16:33
          my własnie podjęliśmy decyzję, ze jednak w tym roku Rumunia i właśnie te góry.
          Jedziemy przez Słowację - Węgry - Satu Mare - Baia Mare do Borsy, a dalej się
          zobaczy. Planowaliśmy pierwotnie Ukrainę, ale mamy bardzo mało czasu w tym
          roku - 10 dni na całość, wiec boimy się troche kolejek na granicach, a trasę
          przez Węgry i Słowację znamy już prawie na pamięć. Wyjeżdżamy w niedzielę
          26.09, więc być moze spotkamy się z niektórymi na szlaku.

          Pozdrawiam
          • a.os Re: Wyprawa w Rodnany 05.08.07, 22:17
            hej. a mozesz opisac dokladnie ta trase? no i ma sie rozumiec koszta? wlasnie
            rozwazam trase w A.R. i tylko pozostaje kwestia czy w tamta strone przez
            slowacje i wegry czy ukraine.
            • 75ona Re: Wyprawa w Rodnany 06.08.07, 09:05
              Kosztów nie pamiętam, ale można je sprawdzić na stronach kolei słowackich,
              węgierskich i polskich. W Słowacji to ok. 300 koron na osobę, na Węgrzech nie
              pamiętam, bo mimo dość częstych wizyt tam, jakoś nie radzę sobie z tamtejszą
              waluta :)

              a trasa jest taka:

              pkp do Muszyny

              dalej, albo pkp z Muszyny do miejscowości Plavec, a jak nic nie jedzie, to
              stopem do granicy i zaraz za granicą jest przystanek kolejowy w miejscowości
              Circ (1-2 pociągi dziennie do Plavca, ew. dalej stopem do Plavca). Z Plavca już
              jest prosto pociąg do Koszyc i dalej do Slovenskego Novego Mesta.

              Tam przekraczamy pieszo granicę Węgierską i jesteśmy w Satoraljaujhely
              (jakkolwiek to się pisze). Uwaga, granica jest piesza i nieczynna w nocy. W
              2005 czekaliśmy rano pół godziny na otwarcie (otwierają o 7:00). Trzeba przejść
              całe miasto do dworca PKP i dalej jedziemy:
              a. Satoraljaujhely - Mateszalka i dalej stopem do przejścia granicznego w
              miejscowości Patea - stamtąd autobus do Satu Mare za chyba 3 leje - to trasa w
              przypadku wyboru drogi na północy,

              b. Satoraljaujhely - Nigerhaza - Debrecen - Nieyrbrador (to się jakoś inaczej
              pisze, nie mam mapy, więc nie pamiętam jak) i do granicy (też jeździ pociag) w
              Valea Lui Michai. Z granicy jechaliśmy dalej stopem, ale jeżdżą też posiągi.

              Zawsze możecie jeszcze jechać w kierunku przejścia na Oradeę, wówczas ostatnia
              stacja na Węgrzech to Pusposkladany - takie miejsce, w którym, przynajmniej na
              dworcu zatrzymał sie świat.

              Przejazd naprawdę wychodzi tanio.... chyba około 100-150 złotych na osobę w
              jedna stronę. Trwa to 1,5 - 2 dni. Raz nocowaliśmy po drodze w
              Satoraljaujhely, a raz przekimaliśmy na dworcu od 22:00 do 5:00. Zimno było i
              bezdomny mi się kłaniał. Teraz sprawdziliśmy, że jak się dojedzie do Muszyny w
              nocy, to można jechać dalej i nie ma konieczności nocowania.

              Kombinujcie, miłej podróży i do zobaczenia na szlaku.
              • a.os Re: Wyprawa w Rodnany 06.08.07, 10:13
                dzieki za info.
                zastanawiam sie ciagle czy nie szybsza nie jest trasa przez ukraine. sa dwa
                autobusy z przemysla. jeden do suczawy [100 pln] drugi do czerniowców [50 pln].
                potem jakis bus lub autobus. wydaje sie ze teoretyczne, czasowo powinno wyjsc
                szybciej. inna sprawa, ze nie mam pojecia jak szybko uda sie zlapac cos z
                czerniowcow lub suczawy.
                • 75ona Re: Wyprawa w Rodnany 06.08.07, 10:30
                  Ukraina jakoś tak nas cały czas odstrasza. Głównie mieszanymi i dość
                  sprzecznymi informacjami o kolejkach na przejściach granicznych. Głównie z tego
                  względu jeździmy przez Węgry i Slowację. Z tego też powodu jedziemy w tym roku
                  znowu do Rumunii, choć z uwagi na krótsze niż zazwyczaj wakacje planowaliśmy
                  wstępnie Ukrainę i tamtejsze góry. Szybka analiza mapy pozwoliła nam
                  stwierdzić, ze A. R. są w miarę blisko. Wiem, że wiele osób tutaj jeździ przez
                  Ukrainę, wiec pewnie nie jest tak źle, ale my wolimy naszą trasę, jest nam
                  znana, wiemy co i jak i wiemy w których miejscach mozemy stracic trochę cennego
                  czasu (jeżdzenie stopem po Węgrzech i Słowacji nie należy do najłatwiejszych,
                  bo w Rumunii, to naprawdę pestka, max stania na stopie to w naszym przypadku 45
                  minut i to tylko dlatego, ze wybraliśmy kiepskie miejsce).
              • pawelboch Re: Wyprawa w Rodnany 06.08.07, 22:58
                75ona napisała:

                > a trasa jest taka:
                >
                > pkp do Muszyny
                >
                > dalej, albo pkp z Muszyny do miejscowości Plavec, a jak nic nie jedzie, to
                > stopem do granicy i zaraz za granicą jest przystanek kolejowy w miejscowości
                > Circ (1-2 pociągi dziennie do Plavca, ew. dalej stopem do Plavca). Z Plavca już
                >
                > jest prosto pociąg do Koszyc i dalej do Slovenskego Novego Mesta.
                > [ciach]
                > Przejazd naprawdę wychodzi tanio.... chyba około 100-150 złotych na osobę w
                > jedna stronę. Trwa to 1,5 - 2 dni. Raz nocowaliśmy po drodze w
                > Satoraljaujhely, a raz przekimaliśmy na dworcu od 22:00 do 5:00. Zimno było i
                > bezdomny mi się kłaniał. Teraz sprawdziliśmy, że jak się dojedzie
                [ciach]

                No bez przesady z tymi dwoma dniami na podróż!! no chyba że tam i z powrotem.
                Przed laty robiłem często trasę Kraków-Kluż i wsiadając do pociągu w Krakowie po
                północy (ten do Budapesztu), byłem w Klużu popołudniu, czasem wieczorem,
                zależało od szczęścia.
                Nie sądzę, żeby teraz było gorzej/dłużej. Koszt w jedną stronę do Kluża to było
                z Krakowa coś ok. 120 zł, teraz trochę drożej, bo Rumunią podrożała.

                pzdr., PB
                • 75ona Re: Wyprawa w Rodnany 07.08.07, 08:54
                  pawelboch napisał:

                  > No bez przesady z tymi dwoma dniami na podróż!! no chyba że tam i
                  z powrotem.
                  > Przed laty robiłem często trasę Kraków-Kluż i wsiadając do pociągu
                  w Krakowie p
                  > o
                  > północy (ten do Budapesztu), byłem w Klużu popołudniu, czasem
                  wieczorem,
                  > zależało od szczęścia.
                  > Nie sądzę, żeby teraz było gorzej/dłużej. Koszt w jedną stronę do
                  Kluża to było
                  > z Krakowa coś ok. 120 zł, teraz trochę drożej, bo Rumunią
                  podrożała.
                  >
                  > pzdr., PB

                  Wyjeżdżaliśmy zawsze w piątek wieczorem (ok 22) z Wielkopolski, a w
                  Rumunii byliśmy w niedziele około południa. Weź pod uwagę, ze podróż
                  do Muszyny trwa dla nas czasem nawet ponad 11 godzin. Wszystko
                  zależy skad sie rusza. Z Krakowa da sie z całą pewnościa szybciej...
            • Gość: Kubelkowy Re: Wyprawa w Rodnany IP: 62.233.214.* 08.08.07, 11:50
              Witam!
              Po przerwie w odwiedzaniu mojego wątku wracam i widzę że żyje na nowo:)Cieszy
              mnie to:)
              Moje plany uległy dość dużym zmianom. Tak jak można wywnioskować z poprzednich
              postów na początku planowaliśmy pojechać do Rumuni przez Ukrainę
              (Lwów/Czerniowce/Suczewa) albo Słowację i Węgry.
              Ani jedna ani druga trasa nie zostanie przez nas w tym roku wykorzystana.
              Jedziemy do Lwowa skąd o 7:10 odjeżdża pociąg do Mukaczewa. Potem autobusem do
              Sygietu Marmoarskiego i tam przekraczamy granice UA-RO. Wsiadamy w pociąg w
              strone Bukaresztu po dwóch godzinach lądujemy w Viseu de Jos skąd już tylko rzut
              beretem do Borsy. Z moich wyliczeń koszty takiej podróży nie powinny przekroczyć
              70zł.
              Pozdrawiam i życzę udanych wypraw, mam nadzieje do zobaczenia na szlaku
    • Gość: woda Re: Wyprawa w Rodnany IP: *.elsat.net.pl 08.08.07, 18:53
      cześc. Ja z moim kolega tez wybieramy sie 31.08 w góry rumuńskie i
      jedziemy samochodem może chciałbys wybrac sie z nami. My jeszcze
      niezdecydowalismy w którą cześc Rumunii pojedziemy wiec może twoja
      propozycja była by ciekawa. mój mail to woda-s@o2.pl
      • 75ona Re: Wyprawa w Rodnany 08.08.07, 22:26
        Gość portalu: woda napisał(a):

        > cześc. Ja z moim kolega tez wybieramy sie 31.08 w góry rumuńskie i
        > jedziemy samochodem może chciałbys wybrac sie z nami. My jeszcze
        > niezdecydowalismy w którą cześc Rumunii pojedziemy wiec może twoja
        > propozycja była by ciekawa. mój mail to woda-s@o2.pl

        Witam. O ile ten post był skierowany do mnie, to bardzo dziękuję za
        propozycję (i donoszę, że jestem rodzaju żeńskiego), ale generaline
        podróżujemy z benem_n co do zasady we dwoje. Poza tym 31.08 będziemy
        już zapewne na szlaku. W tym roku planujemy AR, a później się
        zobaczy, dokąd nas jeszcze los poniesie. Jesteśmy w tym roku pod
        lekką presją czasu, bo wyjechać możemy najwcześniej 26.08
        popołudniu, najpóźniej 7.09 musimy byc w domu.

        Jako samotni wędrowcy chętnie spędzamy wieczory na biwaku z innymi
        ludźmi... ostatnio głównie byli to Węgrzy, ale i spotkaliśmy kilku
        przesympatycznych Polaków, a więc do miłego.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka