qwerty.tarnow 03.03.04, 18:11 Taki tekst zdażyło mi się dziś popełnić. Jest on na zupełnie inną okazję, ale go w następnym wpisie zamieszczę (bo jest dość długi). Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
qwerty.tarnow Re: O języku 03.03.04, 18:11 I. Czy współczesnym Polakom można postawić jakieś zarzuty w dziedzinie dbałości o mowę ojczystą – język polski? Takie pytanie jest stawiane obecnie bardzo często. Warto więc się nad nim zastanowić. II. Odpowiedź na powyższe pytanie może być dwojaka, wszystko zależy od spojrzenia na przeróżne okoliczności, które wpływają na taki czy inny obraz sytuacji. Przyjrzyjmy się więc argumentom dla obu stron i spróbujmy je spokojnie i rzeczowo ocenić. A więc po kolei. W naszej mowie zaroiło się ostatnio od zwrotów i wyrażeń obcojęzycznych: „sorry”, „OK”, „men”, „looknąć” to tylko niektóre z angielskich słów „przystosowane” do polskiej mowy. Z jednej strony język nie może pozostać hermetyczny, zamknięty na wpływy z zewnątrz, na zmieniający się świat, ale z drugiej – te obce wpływy są akceptowane jedynie w specyficznych dziedzinach, w których brak jest jeszcze polskich słów (nowe wynalazki, lekarstwa, informatyka), a nie powinny być tolerowane w języku dnia powszedniego, kiedy z powodzeniem można używać pięknych polskich słów, np.: „przepraszam” (zamiast „sorry”)”, „cześć” (zamiast „hi” lub „bye”), itd. Takie stosowanie obcych zwrotów nie świadczy zbyt pozytywnie o osobie ich używającej. Kwestia druga – jakże istotna – wulgaryzmy. Ileż ich ostatnio słyszymy na co dzień? Jak wygląda nasz język okraszony co drugim słowem zaczynającym się na „k” (obojętnie z jaką końcówką)? Jak to świadczy o naszych rodakach – szczególnie w obliczu obecnej integracji z krajami Europy? Co myślą o nas cudzoziemcy? Jaki przykład mają dzieci słyszące z ust rodziców co raz niecenzuralne słowo? Nad tymi pytaniami powinien się zastanowić niejeden obywatel naszego kraju. „Takie będą Rzeczpospolite, jakie ich młodzieży chowanie” – ta maksyma wypowiedziana wiele lat temu przez jednego z naszych Wielkich Rodaków najlepiej odzwierciedla rangę tego problemu. U Polaków w ostatnim czasie daje się też zauważyć nadużywanie zdrobnień („zjedz ciasteczko”, „poczekaj troszeczkę”, „poproszę chlebek, masełko i twarożek”) oraz – co ciekawe – słów wielkich i podniosłych, maksym zupełnie oderwanych od kontekstu, a także ciągłe wklejanie do zwykłego języka słów z języka zawodowego – szczególnie jest to widoczne u ekonomistów, maklerów, finansistów. Wypowiadanie takich zdań nie tylko nie przynosi honoru mówiącemu, ale wręcz naraża go na śmieszność u słuchaczy. Śmieszność z powodu braku umiejętności dostosowania swojego języka do ucha słuchacza, do jego poziomu intelektualnego (przy nadużywaniu wyrazami podniosłymi i fachowymi). Jak również śmieszność z powodu zbytniego zniżania się do poziomu małego dziecka (nadużywanie zdrobnień). Dotąd wymienialiśmy negatywne cechy Polaków dotyczące posługiwania się przez nich językiem. Teraz zajmijmy się tymi pozytywnymi, które optymistycznie nastrajają i nie pozwalają zupełnie zwątpić w siłę naszego Narodu. Jak trudna jest polska ortografia – o tym nie trzeba przekonywać chyba nikogo. Wiedzą to szczególnie doskonale uczniowie, dla których dyktanda to prawdziwa zmora. Pisząc jednak takie dyktando wiemy doskonale, że w ten sposób kształcimy się, doskonalimy, poprawiamy swoje błędy. Dzięki temu będziemy mogli coraz szerzej propagować nasz ojczysty język. Że dyktanda kształcą – świadczy o tym również przykład ogromnego zainteresowania jakim cieszą się konkursy typu „Mistrz Mowy Polskiej” (propagujący posługiwanie się czystą, poprawną i piękną polszczyzną) oraz „Dyktando” (w którego corocznych edycjach bierze udział setki osób – Polaków, a nawet… obcokrajowców!). To wszystko świadczy, że są ludzie którzy cenią sobie wartość i piękno języka polskiego, ludzie którym na sercu stoi przede wszystkim dobro naszej mowy ojczystej, ludzie którzy gotowi są poświęcić całe swoje życie aby szerzyć wiedzę o polskiej mowie (np. popularni językoznawcy: prof. Jan Miodek, prof. Jerzy Bralczyk, prof. Andrzej Markowski). Dzięki zaangażowaniu takich osób język polski trwa i rozwija się w dobrym kierunku. Kolejnym pozytywnym przedsięwzięciem, które podnosi w bardzo wysokim stopniu kulturę mowy, jest akcja „Cała Polska czyta dzieciom”. Bo przez słuchanie pięknych polskich tekstów dziecko oswaja się z językiem, poznaje nowe słowa, rozwija się w nim wyobraźnia, poznaje ortografię (kiedy umie już samodzielnie czytać). Pięknym zwyczajem jest również podtrzymywanie tradycji mówienia gwarą. Zachowuje się przez to dla pokoleń język jakim mówiono od stuleci na danym terenie. Może jest to często mowa niezrozumiała dla Polaków z innych okolic (np. gwara kaszubska), ale gwara to jeden z najpiękniejszych elementów jakie każdy język może posiadać. Świadczy o tym, że język posiada swoją tradycję, swoje wielusetletnie korzenie, że ten język zmieniał się przez wieki, dostosowywał do lokalnych potrzeb, zwyczajów. Dlatego też zachowanie umiejętności mówienia gwarą jest tak cenione w świecie. A nasz język może pochwalić się wielością i różnorodnością gwar. Z tego też powodu my – jako Polacy – powinniśmy się czuć bardzo dumni. W ten oto sposób wymieniliśmy najważniejsze argumenty, dzięki którym w końcowej części będziemy mogli spróbować wysnuć wnioski co do postawionego na początku pytania. III. Jak więc wygląda kultura języka w naszym Narodzie? Czy dbamy o naszą mowę? Czy też wręcz przeciwnie – zanieczyszczamy nasz język i nie troszczymy się o niego? Odpowiedź jest bardzo trudna. Bowiem jest grupa osób, której bardzo zależy aby zachować polską mowę w jak najwyższej czystości i jakości. Poprawność wypowiadanych słów, brak wulgaryzmów, nie nadużywanie obcych zwrotów – to cechy charakteryzujące tych ludzi. I należą im się za to słowa ogromnej wdzięczności i szacunku. Lecz jest też grupa społeczeństwa, dla której język polski jest niczym, dla której mowa ta ogranicza się do kilku wulgarnych zwrotów, które użyte w różnych formach i przypadkach potrafią wyrazić teoretycznie wszystko, dla której – gdyby nie istniał język polski – wystarczyłby nawet język migowy jakim posługiwali się nasi praprzodkowie. Niestety jest to dość pokaźna grupa społeczeństwa, do której – co bardzo boli – należy duża część młodych ludzi. I teraz najważniejszym zadaniem jakie stoi przed Polakami jest to, by pierwsza grupa systematycznie się zwiększała, a ta druga – gorsza zanikła jak najszybciej. Mam świadomość, że również i dla mnie dążenie do przynależności do pierwszej z tych grup powinno stanowić jeden z najważniejszych celów w życiu. I mam nadzieję go osiągnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
lubona Re: O języku 03.03.04, 18:51 Tak, to co słyszymy na ulicach jest przerażające. Zwłaszcza w ustach młodych ludzi. Niestety, nawet w szkołach słyszy sie stek wulgaryzmów. Upomniany uczeń wcale nie widzi w tym nic złego - nauczyciel sie czepia. No pewnie, jak własnie takim językiem porozumiwają się w domu. Sama byłam świadkiem, jak dwoje młodych rodziców prowadziło za rączke 4-latka rozmawiając między sobą. Słów polskich było w tej rozmowie niewiele, wiekszość to wulgaryzmy i to dziecko jak ma potem mówić? Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: O języku 03.03.04, 19:16 "Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość..." - przysłowie sprawdza się w zupełności. :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: O języku 04.03.04, 00:07 P.S. Tekst jest przydługawy, ale powstał w ciągu dnia (m.in. przez niego nie mogłem zaglądnąć na forum wcześniej) i nie był pisany na potrzeby forum. Ale skoro już jest, to idealnie się tu nadał. Niech więc nikogo nie zraża obszerność tekstu. Odpowiedz Link Zgłoś