Dodaj do ulubionych

coś smutnego:(((

12.02.05, 19:48
Dzisiaj rano na parkingu slav znalazł przjechanego przez samochód kota.
Nie był to nasz kot, ale właściwie jak nasz.
Bo pojawił się w tym bloku równo z nami.
Wygłodzony, zabiedzony. Zaczęłam go dokarmiać i juz tak został przy naszym
bloku.
Nawet jedna pani znalazła mu dom, ale on uciekł i wrócił do nas, kilka
kilometrów szedł.
Dokarmialismy go, w zimie często u nas nocował, bo nam go było szkoda.
5 lat był tutaj.
więc dziś jak slav zbierał to sztywne ciałko ( możecie się śmiać), ale
płakałam.
Bedzie mi brakowało tego przeraźliwego miauczenia.
Bo on zawsze bardzo miauczał jak nas widział.
I chyba nas lubił.
Obserwuj wątek
    • qwerty.tarnow Re: coś smutnego:((( 12.02.05, 19:54
      Ja przynajmniej mojego rozjechanego nie widziałem...
    • lobuzek1 Re: coś smutnego:((( 12.02.05, 21:44
      No ja też prawie się popłakałem i cały dzień o tym myślę. Szkoda Biedaka,
      strasznie poczciwy był. Sam pod swoim blokiem też sprzątałem rozjechane koty.
      Szkoda ich.
      • teklat Re: coś smutnego:((( 12.02.05, 22:03
        Ja się nie śmieję... zawsze mi żal, jak się dowiaduję, że ktoś stracił jakiegoś
        zwierzaka... Szkoda...:((
        • teresa50 Re: coś smutnego:((( 12.02.05, 22:15
          Swoją drogą to się często zastanawiam jak taki kierowca może tak po prostu
          przejechać zwierzę. Oczywiście są sytuacje nie do uniknięcia ale opowiadano
          mi,że jeden taki widział psa z daleka, mógł przyhamować a cham jeden nawet nie
          próbował.
          • lubona Re: coś smutnego:((( 13.02.05, 17:06
            Tak właśnie facet przejechał motorem moją psinkę. Specjalnie jechał za nią,
            mama widziała to z okna, aż ją potrącił. Długo z tego wychodziła, ale wyszła.
            • kuczman Re: coś smutnego:((( 14.02.05, 04:15
              Mam znajoma weterynarke i chociaz mieszka na uboczu to i tak co pare lat traci
              jednego z kilku kotow. Po prostu, chociaz droga jest waska i kreta to i tak
              kierowcy szaleja. A zwierzaki stoja jak zahipnotyzowane...
              • teresa50 Re: coś smutnego:((( 14.02.05, 09:52
                Weterynarka ? Pewnie i poprawnie ale jakos tak głupio brzmi. Lepiej "pani
                weterynarz" :-)
              • ask3 Re: coś smutnego:((( 14.02.05, 11:03
                To raczej szaleja koty na widok samochodu ;)
                To tak z radości ,że ktoś w końcu na to ubocze zawitał .
                • lemuriza Re: coś smutnego:((( 14.02.05, 15:26
                  nawet nie wiecie jak mi brakuje tego zwierzaka...
                  wnerwiał mnie starsznie czasem bo pchał się "na chama" do domu, a jednak był
                  poczciwy i potrzebował miłości.
                  mam nadzieję,ze choć trochę ciepła od nas dostał.
                  Zawsze mówiliśmy ze jego zabije dopiero wybuch bomby atomowej,ze przetrwa nas
                  wszystkich... taki był niezniszczalny, tyle zim na polu przetrwał.
                  I proszę zwykły samochód...
                  taka banalna kocia śmierć...
                  • lemuriza Re: coś smutnego:((( 21.02.05, 08:30
                    dowiedziałam się dzisiaj, że bardzo młoda osoba, którą znam, osoba u progu
                    zycia dorosłego ... jest tak bardzo cięzko chora, walczy o życie.
                    Aniołki moje - nie narzekajcie ze jest zimno, ze jest poniedziałek, ze trzeba
                    było wstać do pracy.
                    Aniołki - pomyślcie, ze jak jest zimno to dobrze, że jak jest poneidziałek to
                    dobrze, ze jak idziecie do pracy to jest dobrze bo to znaczy - ŻE ŻYJECIE!
                    • teklat Re: coś smutnego:((( 21.02.05, 08:44
                      Ok... myślę, że jeszcze miesiąc i kalendarzowa wiosna, zapowiadają, że ta
                      wiosna ma być ładna... Myślę, że mam sporo pracy - ale to oznacza, że mam
                      pracę... Na sztaludze zaczęte malowanie i pomysł, co z tym dalej, po sobotnich
                      szaleństwach zakupowych w stylu "seks w wielkim mieście zostały mi jakieś
                      resztki "trzynastki"... I ciągle parę filmów do obejrzenia...I jakieś plany i
                      pomysły na to, co można zrobić w domu na wiosnę. No i perspektywa spotkania z
                      Wami :))
                      • caro333 Re: coś smutnego:((( 21.02.05, 08:58
                        To może jednak watek skręci w dobrą stronę...Nawiązując do początkowego wpisu -
                        koty często w zimie wręcz włażą pod maskę samochodu,bo tam ciepło...Potem mogą
                        nie zdążyć wyskoczyć na czas..:(Szkoda kotka...Nie jestem przesadnym
                        miłośnikiem zwierząt,ale jak czytam,że jakiś palant wręcz gonił psa,żeby go
                        przejechać,to nóż mi się w kieszeni otwiera!To są potencjalni zbrodniarze!Teraz
                        pies,a za chwilę człowiek! Właściwie,co za różnica!..
                        • kuczman Re: coś smutnego:((( 21.02.05, 13:40
                          "co za różnica!.."

                          No i tu masz wlasnie pelna racje. Niemcy nawet wprowadzili poprawke do
                          konstytucji dajaca zwierzetom pewne prawa. Np. zabrania to lowienia ryb "na
                          zywca" bo to tortura tych malych...
                        • qwerty.tarnow Re: coś smutnego:((( 21.02.05, 16:40
                          caro333 napisał:

                          > Nawiązując do początkowego wpisu - koty często w zimie wręcz włażą pod maskę
                          > samochodu,bo tam ciepło...

                          Taaa... W sobotę jechałem wieczorem. Nagle coś na środku drogi leży. Podjeźdźam
                          bliżej: kot. Zaczynam hamować. Kot ani drgnie. Dopiero jak już zatrzymałem się
                          tuż przed nim, to wyszło, że to dwa koty były, zupełnie zajęte sobą. Lutowały,
                          czy jakoś tak (bo w końcu luty, a nie marzec teraz).
                          • caro333 Re: coś smutnego:((( 22.02.05, 09:13
                            I teraz kotki pewnie cierpią na nerwicę seksualną...:)))
                            • qwerty.tarnow Re: coś smutnego:((( 22.02.05, 18:09
                              A jeśli to był ich "pierwszy raz" to teraz nigdy nie będzie już tak samo. COś
                              na kształtu tego jak w "Pierwszym kroku w chmurach" Marka Hłaski. :-P
                              • lemuriza Re: coś smutnego:((( 22.02.05, 19:35
                                koty wbrew pozorom seksualnie wyżywają się przez cały rok:).
                                Nie wiem skąd przekonanie, ze tylko w marcu?
                                • qwerty.tarnow Re: coś smutnego:((( 22.02.05, 20:07
                                  No bo marzec blisko. ;-)
                                • lubona Re: coś smutnego:((( 22.02.05, 20:10
                                  Cały rok, to chyba wszystkie ogólnie. Miałam 15 lat kotkę i ona "rozrabiała"
                                  dwa, (czy trzy? już nie pamietam) razy w roku.Tylko, że chyba najwięcej kotów
                                  robi to w marcu i najgłośniej, chociaż osiedlowe kotki "śpiewały" też w
                                  grudniu. Naturę nie ogarniesz i nie ustawisz w rządku - no i dobrze. :-D
                                  • caro333 Re: coś smutnego:((( 23.02.05, 12:55
                                    No i ja tym kotom zazdroszczę.Na przykład lwom.Taki lew to z jedna lwicą 300
                                    razy w ciągu 2-3 dni...:))Panowie! To jaką on wykręca średnią!I pomyśleć
                                    jeszcze,że tych lwic to parę się wokoło kręci!:))))Taki lew to dopiero jest
                                    seksista! A tu huzia na biednego caro!:))
                                    • teklat Re: coś smutnego:((( 23.02.05, 13:05
                                      Łomatko!!!!!
                                      Aniołek, zdaje mi się, Skorpionik, a nie Lwica? :)))
                                      Tyś się, Caro, powinien był jednak urodzić pod inną gwiazdą... upps - a może
                                      pod tym półksiężycem... tam, gdzie obiecują hurysy (lub rodzynki...):))))
                                      • kuczman Re: coś smutnego:((( 23.02.05, 14:33
                                        ja jako strzelec, nie bede sie przechwalal...
                                        • caro333 Re: coś smutnego:((( 23.02.05, 14:34
                                          Bo i tak masz,biedny,przechlapane.Gorzej chyba niż ja!:))
                                      • caro333 Re: coś smutnego:((( 23.02.05, 14:42
                                        Aniołek rzeczywiście, Skorpionik,a owszem.Czy to coś zmienia?:))Ale pod ten
                                        półksiężyc to bym sie zapisał dopiero wtedy,kiedy ichniejsi mułłowie-
                                        językoznawcy jednoznacznie rozstrzygną te lingwistyczne niejasnośc.:)Podobno w
                                        piekle to jest tak - długi bar,światełka,za barem siedzą najpiękniejsze
                                        grzesznice świata i trzymają w rękach kieliszki.Problem w tym,że dziurki są
                                        tylko w ...kieliszkach...:)))No po prostu piekło!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka