teklat Re: Wreszcie... 22.07.05, 10:36 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2833163.html?nltxx=856991&nltdt=2005-07-22-09-05 Oj - naprawdę nie zależało mi aż tak na tym, by dołożyć pusty wpis... zqawsze przy kopiowaniu tak się niepotrzebnie spieszę... Odpowiedz Link Zgłoś
caro333 Re: Wreszcie... 22.07.05, 10:40 Ja mam miękkie serce i nie jestem do końca pewien.... Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: Wreszcie... 22.07.05, 13:29 caro333 napisał: > Ja mam miękkie serce i nie jestem do końca pewien.... Witaj w klubie. Poza tym ja np. inaczej odbieram sprawę (obojętnie jaką i w jakiej dziedzinie życia) gdy mam coś tylko na papierze widoczne, a całkiem inaczej jak się tego kogoś zobaczy na żywo i przyjdzie z nim porozmawiać - zawsze podejście mięknie. Ludzkich odruchów nie da się po prostu opanować... Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: Wreszcie... 22.07.05, 13:35 P.S. I w takich sytuacjach objawia się wyższość obecnie obowiązującego prawa karnego - bez kary śmierci. Bo co: dalibyście w takich okolicznościach? Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: Wreszcie... 22.07.05, 13:38 P.S. 2 I popatrzcie na minę tej żony zastrzelonego - czy z jej miny bije radość ze skazania? Ona sama nie wie co o tym myśleć (choć oczywiście też jest już zmęczona wszystkim). Ale i chyba nie jest do końca pewna tego co powiedziała - te oczy, ta twarz... Daje do myślenia... Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: Wreszcie... 22.07.05, 13:47 No i te dziennikarskie hieny widoczne na zdjęciach i w relacjach TV - lecą z tymi mikrofonami i aparatami, by se fotkę pstryknąć i nagrać płacz, śmiech, czy też inteligentne "co też ta osoba powie po". Zakaz winien być. Jest rzecznik Sądu i tyle. Względnie przekazanie jakichś informacji ale już po ostatecznym zakończeniu sprawy. A tak to naciski medialne, informacje niesprawdzone, pomówienia o stronniczość, itp. Błeee... Odpowiedz Link Zgłoś
teklat Re: Wreszcie... 22.07.05, 10:40 ... choć zastanawiam się, co czuje wdowa... ulgę? poczucie sprawiedliwości? satysfakcję? Czy w ogóle jeszcze coś czuje po tym wszystkim? Odpowiedz Link Zgłoś
caro333 Re: Wreszcie... 22.07.05, 14:30 Ja się też zastanawiam,czy ona po ośmiu latach nie ma ŻADNYCH wątpliwości? Odpowiedz Link Zgłoś
teklat Re: Wreszcie... 22.07.05, 14:34 Ja myślę, że nie ma żadnych. Tak myślę naprawdę. Natomiast zastanawiam się, czy osiągając to, co wczoraj osiągnęła, nie straciła czegoś ważniejszego po drodze. I czy to wszystko warte było tej ceny. I nie wiem. Osiem lat.... Odpowiedz Link Zgłoś
caro333 Re: Wreszcie... 22.07.05, 14:43 Ale skąd u takiej sprzedawczyni spluwa?? I taka pewna ręka? A,pal sześć! Dajmy sobie spokój! Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: Wreszcie... 22.07.05, 14:47 caro333 napisał: > A,pal sześć! Odpowiednie słowa do odpowiedniego wątku. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: Wreszcie... 22.07.05, 14:46 Wątpliwości jakieś zawsze są. Ale wszystko zależy od tego w jakim stopniu można dać wiarę poszczególnym dowodom. Odpowiedz Link Zgłoś