Absynt,a dzialalnosc twórcza

09.06.12, 06:33
Przyjmujac za pewnik legendy o dodatnim dzialaniu absyntu na artystów i tfurcuff masci wszelakiej,zaczalem sie ogladac w sklepie wlasnie za butelkami z tymze plynem w nadziei,iz w razie braku natchnienia podczas pisania bzdurek,pomoze mnie tenze plyn.
Ale tak-obilo mnie sie o uszy,ze dzisiejszy absynt,nawet ten majacy ponad 65 % alkoholu jest wersja wykastrowana,tudziez oswojona i z dawnym absyntem nie ma wiele wspólnego.
Jako ze mlodziez na forum niniejszym posiada troche informacji na tematy w przeszlosci zaginione,poprosze o jakies blizsze rewelacje na w/w temat.
Z góry dziekuje,zapijajac wasze zdrowie czymkolwiek.
    • loczek62 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 09.06.12, 10:53
      Z tego co słyszałem to najbardziej zbliżony do tego z czasów paryskiej bohemy można nabyć w Czechach i Słowacjiwink
      ładnych parę lat temu jak spożywałem tę "Aqua Vita" to na sposób ortodoksyjny z palącą się kostką cukruwink
      • leziox Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 09.06.12, 13:38
        Zadnych legend,zadnych faktów?
        • loczek62 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 09.06.12, 13:56
          Faktem jest to, że po spożyciu "zielonej czarodziejki" osiągnąłem pełną homeostazęwink
          • loczek62 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 09.06.12, 13:59
            O i jeszcze fakty:
            pl.wikipedia.org/wiki/Absynt
        • loczek62 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 09.06.12, 14:05
          I celebracja:
          www.youtube.com/watch?v=kRr0Njy4GAY&feature=related
          • leziox Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 09.06.12, 14:15
            No to juz mi powiedzialo cos wiecej,dzieki.
            • meteoretyk Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 09.06.12, 17:18
              Wybrałeś niewłaściwe forum. Tu Ci nikt nie odpowie... tylko Loczek zabłądził.
              Zapytaj na forum Sybeliusa, w Salonie.... tam wielu spotkasz rozsądnych rozmówców
              • leziox Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 09.06.12, 18:05
                Zapytalem tutaj dlatego,ze nieraz czytalem tutaj dosc ciekawe historyczne wywody.A rowniez i absynt do takiej historii,moze mniej szczytnej,ale nalezy,podobnie jak pijanstwa i obzarstwo na szlacheckich dworach.
                A co do rozsadku rozmówców,na ten temat nie mam prawa sie wypowiadac.
                • meteoretyk Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 09.06.12, 18:13
                  Ja też co do rozsądku rozmówców się nie wypowiadam... gdzie mnie do rozsądku i rozumu.
                  A moja wiedza mizerna, a po wiki szukać mi się nie chce.

                  Czytam Cię Lezio.

                  • hardy1 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 09.06.12, 23:34
                    Jednak się wypowiedziałeś, Meteoretyku. Po co w ten sposób? Zostawiłeś nieprzyjemny osad.

                    Dobra, nie ma co tego kontynuować. Przyjmijmy, że to było niezamierzone.
            • hardy1 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 09.06.12, 23:23
              O absyncie nie mam informacji, Lezioxie. Jeżeli zaglądnie Ulisses albo kto inny więcej wiedzący, to może coś ciekawszego dopiszą. Sam chętnie poczytam smile

              Natomiast mogę uraczyć historyjką, jak w partyzantce akowskiej na wileńszcyźnie na dzikie gęsi polowano...autentyczną smile I całkowicie powiązaną z wątkiem big_grin

              PS.Nie wiem jak działa absynt na bohemę...wiem natomiast, jak pozytywnie działa moja...tak tak, oczywiście że kminkówka suspicious Przy następnym Twoim pobycie w kraju, może uda mi się przyjechać na Wasze spotkania (byle bardziej na północy). Wtedy przywiozę, posmakujesz smile
    • illmatar Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 09.06.12, 23:08
      Wolę ajerkoniak sad
      • hardy1 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 09.06.12, 23:27
        Też czasem lubię posączyć, Illmatarsmile

        Ostatnio kupiłem nowy produkt - wódkę-nalewkę na orzechach laskowych (36%). I...zaskoczenie - bardzo dobra! Też smakowała mi bardziej przy sączeniu, niż duszkiem wypijając smile
        • leziox Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 10.06.12, 01:18
          Na polnocy to bywam w Olsztynie,oraz miejscowosciach zblizonych do tego miasta,oraz w Trojmiescie.Necisz ta kminkowka czas juz jaki,wypadaloby wreszcie cie z zapasow opic,Hardy smile ale na bialostocczyzne to jednak mam kawalek drogi stamtad.
          • czaro.01 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 10.06.12, 05:06
            Leziu, ja z absyntem czy bez, grzesząc absencją, pozdrawiam Ciebie bardzo porannie smile Kiedy odwiedzę forum? nie wiem.
            Rozbawiona absencją inteligencji,
            abstynencją zwaną,
            u Trzech gracji,
            znaną,
            Szkoda popitki,
            nawet takiej z kranu wink smile

            P.S. Absynt napitkiem niech będzie onym,
            w sympatycznym towarzystwie,
            "jabol" był wielogwiazdkowy wink



            Czaro.
            • hardy1 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 10.06.12, 08:14
              Zaglądnęłaś wreszcie, Czaro smile Jesteś chyba jednym z gatunków sowy - pohukujesz jedynie nocą...dobre i to smile
              Chociaż już sawno jasno jest, to nie "dzień dobry", a "miła noc" Tobie powiem. Nie wypada inaczej smile
            • leziox Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 10.06.12, 14:52
              Absencja inteligencji czyli abstynencja zasluguje na literacka nagrode Nobla smile
              • hardy1 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 10.06.12, 16:14
                Proponuję wprowadzić nową kategorię: "za wpływ na poziom tffurczości literackiej" wink
          • hardy1 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 10.06.12, 08:09
            Oba dobre, zwłaszcza to, gdzie bryza morska twarz zmacza, Lezioxie smile Podlasie to dla mnie już antypody wink
            Dobra, nadarzy się możliwość, posmakujesz smile
    • euroxia Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 10.06.12, 15:08
      Absynt, zawierający piołun, uznawany za roślinę halucynogenną.

      Najlepiej smakuje z szampanem big_grin
      • hardy1 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 10.06.12, 16:04
        Znasz Euroxio z opowiadań, czy też stwierdziłaś...organoleptycznie? Z tym szampanem? wink
        I jak z tą halucygennością? Przez kogo uznawany? wink
    • k.karen Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 10.06.12, 19:30
      Leziox, zainspirowałeś mnie tym absyntem i trochę poczytałam w necie na ten temat.
      Znawcy twierdzą, że nie ma już w sprzedaży oryginalnego absyntu, trzeba samemu go zrobić
      ale więcej jest negatywnych opinii i takich, że z tymi właściwościami halucynogennymi to mit.
      Vincent van Gogh pił go sporo ale poza zrujnowanym organizmem i poważną chorobą nerek,
      to nic więcej z tego nie wynikało. Kiedy zachorował to podobno przerzucił się na picie terpentyny uncertain
      Jest też bardzo ciekawy obraz Edgara Degasa, Który w pierwszej wersji miał inny tytuł ale ostatecznie, po wielkim skandalu Degas uparł się i zmienił jego tytuł na "Absynt". Jak widać na załączonym obrazie, kobieta pijący absynt nie wygląda jakby była unoszona przez "Zieloną Wróżkę", jej towarzysz, raczej znudzony, pali fajkę. Wyglądają bardzo przygnębiająco.
      Nie wiem jak smakuje absynt, nigdy go nie piłam, tak samo jak nigdy nie próbowałam piołunówki. Jedyny zielony alkohol, który piłam to belgijski likier z kiwi ( nazwy niestety nie pamiętam) i czeską Beherovkę smile

      https://cache2.allpostersimages.com/p/LRG/41/4178/HUCUF00Z/plakaty/degas-edgar-l-absinthe.jpg

      Edgar Degas - Absynt
      • hardy1 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 10.06.12, 20:50
        Widocznie przestano produkować absynt ze względu na te trujące właściwości (wiem wiem, każdy alkohol szkodzi...ale jest szkodzenie i szkodzenie).
        Beherovkę lubię smile
      • leziox Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 10.06.12, 21:22
        Beherovke z daleka mozna byloby potraktowac jak absynt,no bo zielona sie wydaje w tej butelce.
        Ogolnie jest slodkawa,a nie gorzka jak absynt terazniejszy.
        Ale tak juz troche od tego absyntu abstrahujac-to czy w tych czasach nie widuje sie jeszcze smutniejszych obrazów niz ten Degasa i to na codzien?
        Wiec to chyba jednak nie tyle w absyncie pies lezy pogrzebany ile w tym,ze natchnienie tak naprawde siedzi w czlowieku albo i nie.Jesli siedzi to sie je na wierzch zawsze kiedys wyszarpie,ale gdy go nie ma,to nie pomoze absynt,whisky i cale uzywki tego swiata.
        • hardy1 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 10.06.12, 21:32
          To jasne. Wszelkie używki mogą zadziałać czasem jak katalizator...ale podkład, gleba musi być. Na betonie żadne ziarno nie wyrośnie, mimo podlewania.

          Wielu ludziom przez tysiące lat jabłka spadały na głowę i...nic. Dopiero Newton zajarzył, dlaczego wink
        • k.karen Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 10.06.12, 22:10
          [i]Wiec to chyba jednak nie tyle w absyncie pies lezy pogrzebany ile w tym,ze natchnienie tak naprawde siedzi w czlowieku albo i nie.Jesli siedzi to sie je na wierzch zawsze kiedys wyszarpie,ale gdy go nie ma,to nie pomoze absynt,whisky i cale uzywki tego swiata."

          Tak przypuszczam bo nie mam twórczych doświadczeń. Ale to przecież nie o ilość chodzi.
          Zobacz na twórczość Wisławy Szymborskiej, nagroda Nobla i tylko coś około 250 wierszy.
      • illmatar Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 22:03
        Absyntu się nie da pić, bo to cholerstwo (z piołuna, mówicie?) ma przeraźliwy smak Guajazylu, czyli dawno zapomnianego syropu na kaszel co mi popsuł dzieciństwo. Ohydnego okropnie! A Francuzi to już dzieci przyzwyczajają do tego smaku, żują bowiem takie paskudne w smaku coś co się nazywa lukrecja i też tym syropem jedzie!
        Za to Tussipect... sama rozkosz dla podniebienia wink
        Przy Tussipekcie to się fajnie rysuje!
        • k.karen Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 22:13
          Tak Illmatar, Tussipect to jest TO! A dużo tego pijesz? wink
          • hardy1 Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 22:36
            "Tussipectu" nie tylko nigdy nie piłem, ale nawet nazwy nie znałem. Co to jest?

            PS. Illmatar, gdybyś musiała w dzieciństwie pić codziennie (zimą) łyżkę tranu, to byś dopierowiedziała, co to znaczy pić paskudztwo wink
            • leziox Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 22:41
              Tussipect to byl taki dobry syrop na kaszel dla dzieci ktory wprawdzie wcale nie pomagal ale dobrze smakowal na slodki spirytus.I byl jeszcze taki syrop Pini-tez swietny.Wypijalem od razu pol butelki jak rodzice nie widzieli,bo 1 lyzeczka od herbaty obrazala moja inteligencje.
              Guajazyl smakowal pdobnie jak plyn niezamarzajacy do chlodnic samochodowych-wiem bo tez sprobowalem,niechcacy,Borygo znaczy.
              Guajazyl to tez przeklenstwo mojego dziecinstwa.
              • leziox Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 22:44
                PS.Hardy,moze cie teraz zaskocze,ale po tran chodzilem sam,z wlasnej woli,do apteki i przynosilem taki wielki slój z brazowego szkla,chyba 3 litrowy.I pilem ten tran,nalogowo,nawet saczylem na chleb i tak sobie podjadalem.
                Jako dziecka grozba napojenia tranem nie wzruszala mnie a wrecz cieszyla.
                • hardy1 Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 22:56
                  W życiu bym nie pomyślał, że komuś tran mógł smakować big_grin Jednak co człowiek, to inne smaki ma.
                  Dla mnie wtedy (i dzisiaj też) istniało i istnieje mleko. We wszelkich postaciach. Tym rozpoczynam dzień na śniadanie wink
                  • circe_kirke Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 23:04
                    To Koleżeństwo nie wie, że Tussipect pije się w celu mienia fazy i wytrzymałości?
                    • hardy1 Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 23:31
                      Cześć C-K smile Nie wiedziałem...ale już wiem wink
                      To "mienie fazy i wytrzymałości" to do czego? Do poezyji i tffurczości, czy do pracy bardziej przyziemnej? wink
                    • 1agfa Re: Niech żyje Tussipect! 12.06.12, 17:59
                      Cześć, dzień dobry C-K smile

                      "...w celu mienia fazy i wytrzymałośc..."

                      No to ja i bez tego jakoś...lub inaczej: innymi sposobami wink
                      Jakże Cię miło spotkać smile, drogi sie jakoś rozmijają.
                      smile
                  • kkkkosmita Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 23:10
                    Tran jest bardzo smaczny! big_grin
                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                    • kkkkosmita Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 23:26
                      A alkohol procentowy
                      to
                      paliwko jest
                      dla głowy

                      http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                      • leziox Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 23:29
                        Tran zas wielorybni
                        Chroni nas od grzybni!
                        • hardy1 Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 23:32
                          Mleko zaś z obory
                          dobre na wapory big_grin
                          • leziox Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 23:37
                            Mleko tez popijalem litrami i nawet popularny wierszyk:"pij mleko,bedziesz kaleka"wcale mnie nie przerazal.
                            • hardy1 Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 23:46
                              Nie każdy wierszyk zawiera prawdę...czego fizycznie jestem przykładem...nie jestem kaleką wink
                              • kkkkosmita Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 23:50
                                Tym niemniej, gdyby tak upić karmiącą wielorybicę
                                i ją wydoić...
                                To wszyscy byliby szczęśliwi!
                                Tranopijcy
                                mlekopijcy
                                i alkoholopijcytongue_outtongue_outtongue_out

                                HA! trzy w jednym!

                                http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                • kkkkosmita Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 00:23
                                  A teraz już pora powiedzieć
                                  dobrej nocy życzyć...

                                  A że ciągle leje... jak z cebra...
                                  na wszelki wypadek , a zwłaszcza dla Hardego..., który wszak uwielbia pływanie....
                                  zostawię na noc ...
                                  ooo... to!

                                  https://wstaw.org/m/2012/06/11/kiedyś_tu_było_morze.JPG
                                  • hardy1 Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 00:41
                                    Wszyscy uciekli z pola?! Nawet porzuconych kąpielówek nie widać...big_grin
                                    Dobranoc smile
                                • illmatar Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 11:25
                                  Kosmito!
                                  Cudny wierszyk a propos.
                          • kkkkosmita Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 23:39
                            Można upić wieloryba
                            i wydoić go też...
                            chyyba?big_grinbig_grin

                            http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                            • kkkkosmita Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 23:42
                              Wszelki duch! (tj. cześć C-Kbig_grin)

                              gdy zdrowie naprawia
                              Tussipectem się zaprawia
                              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                            • hardy1 Re: Niech żyje Tussipect! 10.06.12, 23:49
                              Za kakao (to te z mlekiem)
                              zapłacisz grosze, a nie czekiem wink
          • illmatar Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 11:41
            Dawno już nie piłam. Przypomnieliście mi o tym poważnym zaniedbaniu!
            • hardy1 Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 13:11
              Zapisać! Może i do Księgi Guinessa się dostaniesz, Illmatar smile ...ile dni wytrzymałaś bez picia?! Podobno niewiele dni człek może wink
              • leziox Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 14:57
                Ale to chyba chodzilo o Tussipecta,a nie o inne plyny.
                PS.Plaza na polu bez wody bardzo mnie sie podoba.
                • illmatar Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 15:40
                  Abstynencja od Tussipecta jest bolesnym przeżyciem.
                  Obawiam się, że lata całe żyję w prostracji i dopiero dzięki Loży odkryłam jej powód wink
                  • hardy1 Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 15:59
                    Mówię Ci, wstań! Życie jest zbyt piękne, Illmatar wink

                    Lezio, to Ty sobie weź i całą łąkę też. Ja zaś zatrzymam sobie te wody nieskończone...
                • circe_kirke Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 16:01
                  Fazę i wytrzymałość, zwłaszcza w czasie sesji, daje tylko Tussipect. Wczoraj widziałam na wystawie alkoholowej absynt o pojemności chyba 200 ml. Jeśli są mniejsze, to dziś, kierowana sympatią do Lezia, kupię i albo opiszę wrażenia albo proszę o nieskładanie się na wieniec. Ewentualne wyrazy współczucia uprasza się kierować do Ulissesa.

                  Wielomackowcu, macka! smile
                  Hardy, kminkówka w lipcu chyba smile
                  • hardy1 Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 16:18
                    ...uprasza się, abyś kupiła najmniejszą z możiwych, C-K. Ten piołun...uncertain
                    PS. Jeżeli tylko będę "na miejscu", to oczekuje smile
                  • leziox Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 17:33
                    Uprzejmie dziekuje za poswiecanie sie w ramach naukowych doswiadczen i zapewniam,ze bez wzgledu na wynik eksperymentu bede o Tobie pamietac,o bohaterska Circe_Kirke!
                    • circe_kirke Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 17:42
                      Leziu, najmniejsza butelka polskiego absyntu to jednak 200 ml. Dzielność diabli wzięli smile Nadaje się "również po jedzeniu na trawienie", więc poczekam na pojawienie się dolegliwości gastrycznych. Najbliższy dzień z nieumiarkowaniem w jedzeniu za tydzień. Będzie raport, wypróbuję na gościach...
                      • kkkkosmita Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 19:00
                        Cześć!
                        Dzień do kitu był i basta! tongue_out

                        Jeśli lampki nie wypiję
                        nie wiadomo czy przeżyję


                        https://wstaw.org/m/2012/06/11/Kopia_light_beer.jpg


                        • illmatar Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 20:53
                          Widzę, że ten Tussipect jest nieenergooszczędny. Nie wstyd Ci?
                      • k.karen Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 19:22
                        Cześć C-K smile)))
                        Ty mnie nie strasz i zrezygnuj z tego poświęcenia uncertain
                        Nie! Ja się nie zgadzam! Rozumiem sympatię do Lezioxa ale po co od razu poświęcenie?
                        Jak Leziox chce to niech eksperymentuje, jak sam przyznaje, jest zahartowany wink
                        Nie pozwolę żeby na Podwórku doszło do męskiej hegemonii, o!
                        Kawa, szampan, wino...to mogę zrozumieć ale nie jakieś świństwo o smaku Guajazylu tongue_out

                        Ps. Dobrze Cię widzieć, C-K smile
                        • k.karen Trochę historii. 11.06.12, 19:30
                          "Absynt zaczęto produkować pod koniec XVIII w. w Couvet w Szwajcarii i w Pontarlier we Francji. Osobą której przypisuje się opracowanie pierwszej receptury to Dr. Pierre Ordinaire w roku 1792. Pierre Ordinaire przez lata produkował go jako elixir na wszelkie dolegliwości.

                          Przed śmiercią Dr. Ordinaire oddaje przepis na ten elixir siostrom Henriod które zaczynają produkcje na małą skalę.

                          Z początku Absynt był robiony jako lekarstwo ale człowiek o imieniu Major Dubied widział w Absyncie bardziej aperitif niż lekarstwo. Odkupił recepture od pań Henriod i wraz ze swoim zięciem Henri-Louis Pernod otwiera w 1797 r. Pierwszą destylarnie Pernod Fils w Couvet w Szwajcarii. W 1805 r. Aby uniknąć opłat celnych i by łatwiej rozpowszechnić Absynt we Francji Henri-Louis Pernod otwiera drugą destylarnie w Pontarlier na terenie Francji. I w tym momencie po tych zawiłych i trudnych początkach zaczyna się historia Absyntu który zawładną dusze artystów XIX wiecznej Europy.
                          (...)
                          Szczyt popularności Absyntu przypadł na okres pomiędzy 1880-1915 czyli francuska Belle Epoque. We Francji Absynt był o wiele bardziej popularny aniżeli w innych krajach. Pijali go wtedy wszyscy Damy, Gentlemani, businessmani artyści politycy jaki i zwykli ludzie. W 1874 r. Francuzi wypili 700 000 litrów Absyntu a w 1910r spożycie urosło do 36 000 000 litrów. Może wygląda to na wielką liczbę ale spójrzmy na to inaczej liczba ta to tylko 3% całkowitego spożycia alkoholu we Francji np. spożycie wina to 72% z całości !!!
                          Absynt przede wszystkim został ukochany przez wszelakich artystów pisali o nim poematy, malowali go itp. Był ich muzą, ich natchnieniem a często ich życiem.

                          W absynice zatracił się między innymi: Henri de Toulouse Lautrec, Pablo Picasso, Vincent Van Gogh, Oscar Wilde, Charles Baudelaire, Ernest Hemingway, Edouard Manet, Edgar Degas...
                          Ale wspaniałe lata miały się ku końcowi na francuskie winnice padła zaraza, wiele winnic zbankrutowało i upadło, drastycznie zmniejszyło to sprzedaż i podniosło cenę wina do tego całą Europę toczyła fala alkoholizmu z którą nie potrafiono sobie poradzić. Absynt z początku drogi trunek stał się nagle bardzo tani i dostępny dla wszystkich wypełniając lukę po drogim i niedostępnym winie. Siłą rzeczy Absynt stał się celem dwóch organizacji jedna z nich to lobby winiarskie które próbowało po latach posuchy odzyskać rynek a druga to ruch antyalkoholowy który stan ogólnonarodowego alkoholizmu upatrywał właśnie w Absyncie.
                          https://www.absynt.yoyo.pl/images/historia/MAbsinthe-cest-la-mort-by-Monod.jpg

                          Zaczęto wiec badania by dowieść że Absynt uzależnia, powoduje halucynacje, padaczkę, uknuto wtedy pojęcie „ABSINTHISM”. Jak później dowiedziono syndromy „absinthism`u” występują także w przypadku picia dużych ilości zwykłego alkoholu jak wino czy wódka ale niestety cel już został obrany.

                          Oczywiście jak i w dzisiejszych czasach i w tedy były produkowane tanie złej jakości Absynty w których zamiast naturalnego chlorofilu do barwienia używano siarczan miedzi a także aby Absynt ładniej mętniał używano trujący Chlorek Antymonu. Te nisko budżetowe „Absynty” nie miały nic wspólnego z Absyntami wiodących marek to tak jak u nas „Johnnie Walker” (barwiony bejcą) ze stadionu „XX-lecia” a oryginalny Johnnie Walker czy inna wysoko jakościowa Whisky. (...)
                          • k.karen Re: Trochę historii. 11.06.12, 19:37
                            (...)Gwoździem do trumny Absyntu było słynne morderstwo z 1905r w Szwajcarii gdzie po wypiciu Absyntu Jean Lanfray zastrzelił ciężarną żonę, dwoje dzieci i w końcu samego siebie. Wypadek ten nazwano później „Morderstwem Lanfray`a” lub „Absyntowym Morderstwem”.

                            To była oficjalna wersja Ligi Antyalkoholowej która chciała przekazać opinii publicznej że to właśnie Absynt jest powodem takiego zachowania, zapomniano jednak o tym ze Lanfray był alkoholikiem i jego dzienne spożycie alkoholu to co najmniej 5 l. wina. Nie inaczej było tego tragicznego dnia. Wypił wtedy tylko dwie szklanki Absyntu i to na wiele godzin przed atakiem a oprócz tego ... creme de menthe, cognac, 6 szklanek wina do obiadu i jeszcze jedna szklankę przed wyjściem z pracy, dwie filiżanki kawy z brandy i litr wina w drodze do domu.

                            Oczywiste jest więc że to nie absynt był powodem morderstwa lecz alkoholizm mężczyzny.

                            Nic już jednak nie mogło Absyntowi pomóc. W 1905 r. zakazano produkcji i sprzedaży w Belgi, w 1910 w Szwajcarii, w 1912 w USA i w końcu w 1915 we Francji. Większość z destylarni Absyntu upadło, kilka się przebranżowiło a inne jak Pernod Fils przeniosło swoją produkcję do Hiszpanii gdzie Absynt nigdy nie został zakazany i produkowali go tam jeszcze przez kilka lat na niewielką skalę.


                            Ostatecznie Absynt umiera wraz z milionami ofiar I Wojny Światowej.

                            Pokolenie powojenne nie wie już kim jest Zielona Wróżka

                            Nowa era Absyntu.

                            Po prawie 100 letniej przerwie Absynt powoli zaczyna odradzać się z popiołów.
                            W 1989 roku po Czechosłowackiej Aksamitnej Rewolucji i obaleniu komunizmu pan Radomil Hill odzyskuje rodzinną małą destylarnię i zaczyna w niej produkować Absinth Hill`s
                            Absynt w niektórych częściach europy nie był nigdy zakazany dlatego Hill`s Absinth szybko zdobywa popularność w Anglii i w Niemczech. Daleko mu było do prawdziwego destylowanego Absyntu jaki był dostępny w XIX wieku ale swoje zrobił, obudził legendę z letargu.
                            21 czerwca 1998r za sprawą George Rowley`a zalegalizowano Absynt w Unii Europejskiej. Jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać bardziej lub mniej udane wersje tego alkoholu. W 2003 roku Polska przyjęła Unijne prawo i od tego momentu Absynt można legalnie produkować i sprzedawać w Polsce.
                            Rok 2004 to rok legalizacji Absyntu w Szwajcarii.
                            Mimo zakazów był to jedyny kraj gdzie tak naprawdę nigdy nie przestano go produkować. W Val-de-Travers każdy mieszkaniec „po cichu” przez te wszystkie lata robił Absynt na własne potrzeby.
                            Podsumowanie.

                            Pamiętaj Absynt nie sprawi że OSZALEJESZ, Absynt nie powoduje HALUCYNACJI, Absynt nie jest NARKOTYKIEM, traktuj go jako wspaniały aperitif który pozwoli poczuć Ci się jak w XIX wiecznej kawiarni na Montmartrze w Paryżu."

                            Skopiowano z Absynt - polska strona
                            www.absynt.yoyo.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1
                            • 1agfa Re: Trochę historii. 12.06.12, 18:19
                              Absynt - to była używka nie tylko cyganerii, nie tylko bohemy, szukającej bodźca dla upadającego natchnienia. Absynt był powszechny, w lokalach rozmaitej klasy i do własnego użytku - przecież zaczął karierę jako kuzyn lekarstwa! W literaturze spotkałem (oprócz dodawania absyntu do szampana), wiele wzmianek o absyncie; był dość pospolicie uzywanym trunkiem, choć nad miarę mocnym dla ludzi przyzwyczajonych do wina, owianym aurą "napoju bohemy", napojem "zielonej wróżki".

                              Zjawiał się nawet w szkołach, w postaci cukierków jęczmiennych zabarwianych na zielono - a nie był to czas sztucznych barwników, a własnie absyntu.
                              Wspomina o tym Colette, kiedy pisze o swoich czasach szkolnych - ale i późniejszych; prawdziwy to świadek epoki i ...hm...obyczaju wink
                              • hardy1 Re: Trochę historii. 12.06.12, 18:24
                                W szkołach w postaci nasączanych absyntem cukierków?! shock Musiały być bardzo lubiane przez podrostków...oczywiście z powodu słodkości...tongue_out
                            • 1agfa Re: Trochę historii. 12.06.12, 18:35
                              Karen smile niemało zadałaś sobie trudu, dzięki.
                              Tyle wiadomości o absyncie...tyle wiedzy o absyncie...jakże kręte są ludzkie drogi w poszukiwaniu "czegoś innego". Iluminacji. Błysku.
                              I jak ten ówczesny absynt, z całym swoim absorbującym obrządkiem spożycia, wydaje sie niewinny wobec współczesnych "środków", których produkcja jest wspomagana najnowszymi osiągnięciami technologicznymi, i dla której pracują doświadczeni chemicy...
                              Tym czymś, co powstaje w pozornie prymitywnych laboratoriach.
                              Nie ma to jak poczciwa kmi...poczciwy koni...no nie będę reklamować wink
                              • kkkkosmita Re: Trochę historii. 12.06.12, 18:40
                                Eee...suspicious
                                Agfo...
                                w swoim towarzystwie... to ...
                                nawet z czerwoną kartką... smakuje jak miód!
                                (ale musi być schłodzona i zagrycha jakaś też się przyda! ) big_grinbig_grinbig_grin
                                http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                • 1agfa Re: Trochę historii. 12.06.12, 20:00
                                  Cześć, Kosmi smile
                                  Kosmita napisał:
                                  "...(ale musi być schłodzona i zagrycha jakaś też się przyda! )..." big_grinbig_grinbig_grin

                                  I tu trafiłeś, Kosmito, w samo sedno sprawy!! big_grin
                                  W sprawie schłodzenia, ale - i to jest najwazniejsze - w sprawie towarzystwa.
                                  W dobrym, swojackim towarzystwie, takim z którym mozna przysłowiowe konie kraść, wszystko smakuje suspicious
                                  (ja nie wszystko lubie schłodzone wink

                                  Przypomniałeś mi: zagrycha!! To ja juz muszę lecieć coś przegryźć i to szybko, bo

                                  ...w brzuchu piszczy i człowiek sie niszczy wink

                                  A potem...no potem wiadomo mecz!!
                                  Do napisania smile
                                  • kkkkosmita Re: Trochę historii. 12.06.12, 21:09
                                    Aaagfoooo!
                                    Jakże bym ja mógł i ZAGRYSZE (!!) zapomnieć! big_grin)))))))))))----kwiat
                                    Toż to przecie... chiiba nie byłbym JA! big_grin

                                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                          • kkkkosmita Re: Trochę historii. 11.06.12, 19:47
                            Faktem jest, że alkohol rozluźnia... sprzyja wydarzeniom towarzyskim... jak również pomysłom...
                            potrafi zmienić widzenie świata natchnąć odwagą...
                            A jak można bez alkoholu prowadzić nocne starych Polaków rozmowy?
                            Przecież na sucho... to nawet czasem gadać się nie chce...tongue_out
                            A że smak czasem byle jaki np. guajazylowy...
                            To tym większe poświęcenie i zasługa dla tych, którzy w imię wyższych celów wszystko przełkną! tongue_outtongue_outtongue_out

                            http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                            • kkkkosmita Re: Trochę historii. 11.06.12, 19:50
                              Alkohol również wyciąga z wnętrza człowieka to co w człowieku siedzi...
                              czasem w człowieku siedzą nie najgorsze rzeczy...big_grin
                              Czasem niestety się zdarza... że siedzi w nim jakiś potwór!
                              ale to nie wina absyntu! Tylko potwora, że takie miejsce do ukrycia sobie znalazł! tongue_outtongue_outtongue_out

                              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                              • hardy1 Re: Trochę historii. 11.06.12, 20:56
                                Jak zwykle - to nie alkohol "jako taki" degeneruje czowieka. To cżłowiek sam się degeneruje. alkohol jest tylko narzędziem...tak jak nóż jako narzędzie pracy albo mordu.
                                Podstawowa moja zasada to: wiedzieć kiedy, ile, z kim i dlaczego wypić smile
                                • kkkkosmita Re: Trochę historii. 11.06.12, 21:22
                                  Podstawowa moja zasada to: wiedzieć kiedy, ile, z kim i dlaczego wypić

                                  Przykazania mojego ojca brzmiały.
                                  Masz wiedzieć co pijesz
                                  z kim pijesz
                                  i
                                  jak pijesz.

                                  Na ogół sprawdziły się w życiu...


                                  http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                  • hardy1 Re: Trochę historii. 11.06.12, 21:41
                                    ...a więc jestem prawie tak samo mądry, jak Twój ojciec, Kosmito smile
                                    • kkkkosmita Re: Trochę historii. 11.06.12, 21:48
                                      Hmmm...
                                      Teraz to i ja jestem niegłupi...
                                      I syna pić nauczyłem...
                                      Chyba się udało... to dobrze załatwić...
                                      aaaleee... nie zawsze taki mądry byłem ...
                                      Czasy studenckie....
                                      nooo... czasem myślę, że ja już swoją miarkę życiową... to ja już wypiłem...
                                      Całe szczęście, że organizm zdrowy miałem...i głowę niczego sobie... i może tylko z trzy razy w życiu się upiłem poważnie...
                                      Raz niechcący.
                                      Nie znałem mocy spirytusu rozcieńczanego piwem...
                                      Ten zajzajer... działa bardzo ciekawie...
                                      Myślisz..., że jeszcze jesteś OK...
                                      A prawda taka..., że spróbuj wstać, to wtedy się okaże...tongue_outtongue_out



                                      http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                      • hardy1 Re: Trochę historii. 11.06.12, 22:48
                                        To jesteś lepszy ode mnie, Kosmito wink U mnie mocno tylko dwa razy, i to za każdym razem "musowo" wink Pierwsza wypłata (trzeba było postawić) oraz na Syberii (trzeba było walczyć o powrót ze mną całej grupy młodzieży). Z tym że świadomość zachowałem do końca big_grin
                          • illmatar Re: Trochę historii. 11.06.12, 21:04
                            Bardzo solidne opracowanie, droga Karen i wiele wyjaśnia. Jednak to małe zdanko mną wstrząsnęło:

                            "całą Europę toczyła fala alkoholizmu z którą nie potrafiono sobie poradzić".

                            Jak to "całą"?
                            Przecież mnie w szkołach pouczali, że z alkoholizmu słynął zabór rosyjski wraz z macierzą. A gdzie indziej była Europa!
                            • krzys.ltd Re: Trochę historii. 11.06.12, 21:19
                              O, dopiero dojrzałem! ( to przez zapętlenie, które mnie dopadło ) :

                              To Koleżeństwo nie wie, że Tussipect pije się w celu mienia fazy i wytrzymałości?

                              Jako, że wierny zasadzie - " znowu ja, i znowu o mnie! " wciąż jestem, prosto z mostu ( czy innej kładki ) zapytam : czy to znaczy, że ja całe życie na tusipku jadę?!
                              • kkkkosmita Re: Trochę historii. 11.06.12, 21:27
                                ja całe życie na tusipku jadę

                                Wytrzymałość no i faza
                                z tusipekiem się wytwarza!

                                Gdy tusipek w fazie
                                wypijmy po razie! big_grin

                                http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                            • kkkkosmita Re: Trochę historii. 11.06.12, 21:39
                              A gdzie indziej była Europa!
                              Illmatar... przywykliśmy do zerkania z uwielbieniem na Zachód i do walki ze wschodem...
                              A ludzie wszędzie jednacy....

                              Wbrew pozorom i wyliczeniom....Wódka zawsze była droga... i trzeba było za nią płacić...
                              ooo... np. powiedzenie z czasów chiiba saskich..saskich...
                              to co Polak przez noc przepije... Niemca majątek stanowi...
                              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                            • hardy1 Re: Trochę historii. 11.06.12, 22:16
                              Illmatar, w Rosji piją (sam na własnym jestestwie to odczułem) i w szkole nie skłamali.
                              Nie dopowiedzieli tylko, że na Zachodzie też...a czasem przemilczenie jest gorszym kłamstwem niż wypowiedzenie takiegoż.

                              Uogólniając - wino to był alkohol krajów cieplejszych, wódka zimniejszych...
                              • kkkkosmita Re: Trochę historii. 11.06.12, 22:22
                                wino to był alkohol krajów cieplejszych, wódka zimniejszych

                                Nooo... bo kurcze jak zimno... to więcej kalorii potrzeba! tongue_outbig_grin


                                http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                                • hardy1 Re: Trochę historii. 11.06.12, 22:54
                                  ...to też wink Chociaż mogłoby być inaczej, gdyby w krajach zimniejszych wymyślono mrozoodporną winorośl wink
                  • kkkkosmita Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 19:15
                    eeech... C-K...
                    Dobrze jest mieć dużo macek, żeby uczciwie wyściskać! big_grin
                    http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                    • leziox Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 20:44
                      O prosze,jednak wiedzialem ze mozna na was liczyc!Nareszcie wiem prawie wszystko o absyncie i teraz tylko juz krok ku temu,aby zaczac pracowac nad literacka nagroda Nobla pod wplywem dowolnego alkoholu,poniewaz nie musi byc to absynt.Co za szczescie!
                      Wprawdzie nie wiem,w ktorym kolejnym wcieleniu wypali ten Nobel,ale przy dobrej karmie nie powinno mi to zajac dluzej,niz jakies marne 260 lat.
                      • hardy1 Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 20:57
                        ...to jeszcze w tym tysiącleciu. Szybko nadejdzie ten czas wink
                        • leziox Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 23:02
                          Bede sie bardzo starac,byle wirtualna watroba wytrzymala ten wysilek.
                          • hardy1 Re: Niech żyje Tussipect! 11.06.12, 23:18
                            O wirtualną się nie kłopotaj. Jest nie do zdarcia.
                            Kłopotaj się o tą w środku. Ta "cholera" jest jak najbardziej żywa i wrażliwa wink
                            • kkkkosmita Re: Niech żyje Tussipect! 12.06.12, 07:25
                              Hardy... a masz gdzieś opisane to upicie na Syberi?
                              Albo tu napisz jak ci się na syberi piło.
                              Drugi raz to upiłem się przy okazji egzaminu.
                              Tak z 4 dni uczyłem się dniami i nocami... śpiąc w tym czasie ...może... a ja wiem... z 4 -5 godz.
                              nie pamiętam dokładnie. tyle co małe drzemki regeneracyjne były...
                              Po egzaminie poszedłem na balangę...
                              iii... trochę już kondycji nie miałem...
                              W związku z powyższym... był kieliszek paliwka... i tany...
                              Rzecz w tym, że ostatniego kieliszka nie wybiegałem na parkiecie...
                              uuuuuuuuuuuu... jednym kieliszkiem wódki się upiłem!
                              I to jak! tongue_outtongue_outtongue_out
                              http://wstaw.org/m/2012/03/26/k%C3%B3%C5%84_AWATAR.jpg
                              • hardy1 Re: Niech żyje Tussipect! 12.06.12, 15:49
                                ...a mam to Kosmito opisane. Na mojej Przyzbie:
                                hardy.bloog.pl/kat,372301,page,4,index.html
                                (czytaj od nr 24 do nr 31).

                                Czasem i kieliszek wystarczy, aby człek był wstawiony...zwłaszcza na wyczerpany organizm wink
                                • leziox Re: Niech żyje Tussipect! 12.06.12, 21:54
                                  Hardy,poprosze cie o wydanie ksiazki ze wspomnieniami.
                                  Kupie pare egzemplarzy od razu.Zwlaszcza blog syberyjski przypomina mnie znane klimaty.
                                  Blog to wiesz sam,nie na papierze i mimo ze moze pachniec wirtualna farba drukarska,to i tak mimo wszystko,nie jest opaslym tomiskiem z papierowymi kartkami.
                                  • hardy1 Re: Niech żyje Tussipect! 13.06.12, 00:24
                                    Lezio, książki piszą pisarze, literaci. Książka musi trzymać czytelnika w napięciu. Do tego trzeba mieć talent.

                                    Ja zaś spisuję tylko swoje wspomnienia, tak jak je pamiętam.
                                    Ale może...jak przemyślę i się dowiem, jak to się robi wink Zbiorę może kiedyś pieniądze i dam wydrukować. Za pieniądze każda drukarnia wydrukuje wink Będę miał pamiątkę z pisania na blogu.
                                    • czaro.01 Niech orkiestra gra i niech wspomina :-) 13.06.12, 03:03
                                      https://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/545736_3325679422224_872060009_n.jpg

                                      ...a ja kiedyś zasmakuję absyntu i kminkówki wink smile a Colette, czytałam kiedyś pasjami. Jedną z części miałam tzw linia autobusowa 116 Plac W. ale był K. teraz nie wiem.


                                      Czaro.
    • loczek62 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 12.06.12, 13:23
      Wczoraj o 20 w Polsacie był film "xXx". W czołówce, jeden z głównych bohaterów pije absyntsmile
      • hardy1 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 12.06.12, 15:40
        Polsat powinien nam zapłacić za reklamę filmu, afiszowanego absyntem wink
        • leziox Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 12.06.12, 19:16
          Ogólnie to ktos powinien nam zaplacic za reklame absyntu.
          • hardy1 Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 12.06.12, 23:56
            ...to się samo przez się rozumie.
            Trzeba będzie przypomniec ktosiowi, że już nie ma nic za darmo. Tyleśmy się napracowali aby rozreklamować, że hej. Niech płaci.
            • illmatar Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 14.06.12, 20:14
              A kto zapłaci za Tussipect? Może NFZ, jak myślicie?
              • leziox Re: Absynt,a dzialalnosc twórcza 14.06.12, 20:38
                Mysle ze na recepte tez sie nie dostanie 10 litrow tego jakze smacznego lekarstwa na dobre samopoczucie.Ehh,na kaszel znaczy sie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja