vidavil-125
05.12.14, 09:51
Mam swoje zdanie i tego będę się trzymał
jeśli Giżyński wziął najpierw pieniądze na przejazd samochodem i później
zmienił decyzję i pojechał hulajnogą to powinien zwrócić te pieniądze minus
koszty zużycia hulajnogi.
Jeśli Giżyński najpierw pojechał hulajnogą a później wziął pieniądze za kilometrówkę
to mógł niekarnie tak zrobić bo przepisy sejmowe nie obejmują sprawdzania czym pojechał,
tylko czy dojechał.
Sprawa jest miękko etyczna a nie formalno-procesowa z oparciem o przepisy. Co Giżyński
o tym mówi, mówiąc o tym w swojej obronie.
Luki prawne zapewniają lukę. Z takiej luki wychodzi się czysto choć trochę be.
Wysokie poczucie honoru nakazało Giżyńskiemu otrzepać się trochę z tego be i wystąpił
z partii Pisu by swoją postawą uwiarygodnić że partia Pis jest partią ludzi tylko krystalicznie czystych.
Tak więc sprawa honoru Giżyńskiego stawia Pis w nowym świetle nawet jeśli została
wyreżyserowana, to po tym notowania Pisu wzrosną.
Poseł Giżyński został posłem niezrzeszonym. Jeśli tym aktem honoru Giżyńskiego
notowania Pisu wzrosną, należy wnosić, że Giżyński wróci do rzeszy pisowskiej.