22.04.15, 11:54

w księgarniach już do nabycia (link)
i to tylko za 59 zł. (link)
Obserwuj wątek
    • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:01

      W kampanii politycznej PiS są pochody, wiece, przemówienia i spoty; są pieśni, filmy i wiersze. Są też książki, a zwłaszcza jedna – świeżo wydana, prawdziwa prawicowa apokalipsa.


      Artykuł dostępny tylko dla abonentów Polityki Cyfrowej




      Jest to manifest patriotyczno-programowy, w którym swoje „księgi” zamieścili autorzy (jest ich 21) określani jako „naukowcy, publicyści, ministrowie, menedżerowie, posłowie, specjaliści z wielu dziedzin”. Wszyscy oni skupili się wokół tytułu tej książki, który wymownie oddaje, o co autorom chodzi: „Wygaszanie Polski. 1989–2015”. Proces upadku jest podzielony na rozdziały: społeczeństwo, gospodarka, obronność, państwowość, tak żeby żadna cząstka wygaszania nie

      została pominięta. „Ci wybitni patrioci potrafią jednak dać odpowiedź na pytanie, co robić, by zatrzymać dokonujący się na naszych oczach kolejny (…wink rozbiór Polski” – można przeczytać na okładce. Jak? „Trzeba stanowczo i jak najszybciej podziękować obecnym nieudolnym, aroganckim i zadufanym w sobie »sternikom« naszego kraju”. Kto ma ich zmienić – wyjaśniać nie trzeba.
      • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:02

        Warto się zapoznać z tą książką, aby wiedzieć, jakie poglądy i jacy ludzie stoją za „polskim Kennedym”, czyli Andrzejem Dudą, którego zdjęcie z kampanii zresztą się w tym dziele znalazło (obok wielu fotografii polskiej biedy, rozkradzionych fabryk itp.). Bo to oni, jak można przypuszczać, zostaną ministrami w przyszłym ewentualnym rządzie PiS (wszak już nimi byli) i w przeciwieństwie do dekoracyjnego Dudy będą sprawować realną władzę
        • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:03

          Sztuka zboczeńców

          Wydawca i pomysłodawca tej książki Leszek Sosnowski (Wydawnictwo Biały Kruk) pisze we wstępie, że Polska przeżywa istną epidemię wyprzedaży: dóbr materialnych, ale też polskości, że po raz wtóry poddana jest rozbiorom, które dzisiaj używają innych kajdan niż w XVIII stuleciu. „Teraz nie zakuwa się w żelazo, nie kroi europejskich map. Teraz się wygasza, jak np. kopalnie. Elegancko, z zachowaniem wszelkich pozorów. Wygasza się Polskę i polskość. W każdej dziedzinie życia. W coraz szybszym tempie”.
          • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:04

            Po tym wstępie kolejni autorzy szczegółowo, w wybranych aspektach, śledzą proceder wygaszania. Zaczyna Adam Bujak, znany jako fotograf Jana Pawła II, który występuje przeciwko, jak to nazywa, wygaszaniu w Polsce Krzyża. „Krzyż – najpiękniejszy i najważniejszy znak naszej wiary – jest w ostatnich latach szargany, poniewierany, opluwany, zohydzany”. Przeciwstawiana jest Krzyżowi „kiczowata tęcza ze sztucznych kwiatów”, paranoiczna ideologia

            gender, „obrzydliwe przedstawienia teatralne typu »Golgota Picnic«”. Pisze Bujak: „teraz każdy zboczeniec może prezentowanie swych dewiacji nazwać sztuką!”. I dalej: „wygaszanie wiary łączy się w naszym kraju z wygaszaniem polskości. (…wink Przede wszystkim nie wolno głosować na tych, którzy nawet jeśli dadzą Panu Bogu świeczkę, to zaraz biegną z ogarkiem do diabła”.
            • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:05
              Nie ma wspólnoty

              Krakowski historyk prof. Andrzej Nowak, o którym mówiono w swoim czasie, że mógłby być kandydatem PiS na prezydenta, alarmuje z kolei, że w Polsce wygasza się historię i polskość. Pisze o tym w podniosłym, niemal biblijnym, tonie, który w PiS bardzo się podoba, bo jest bliski apokaliptycznym wizjom tego ugrupowania. „Zaserwowano nam w ciągu ostatnich 25 lat

              politykę wstydu, politykę, która ostatnio przybrała gwałtownie na sile, stała się agresywna, skutecznie eliminując patriotyczne myślenie o naszej Ojczyźnie”. I dalej: „jeśli czujemy się reprezentowani dobrze przez rząd, na czele którego stał przez 7 lat człowiek, który oficjalnie ogłosił, iż dla niego »polskość to nienormalność« – to znaczy, że wspólnoty historycznej już nie ma”. Nowak chciałby zwołania „Kongresu Polskiej Pamięci i Nadziei”, ponieważ „potrzebna

              wydaje się swoista inwentaryzacja środków, którymi dysponować możemy od razu w pracy nad obroną i odnową dobrego wizerunku Polski”. Nowak narzeka, że kiedy wyjeżdża za granicę, ma kłopot: „Każdy jest skądś, każdy czymś się chwali, a ja wyjechałem i czym mam się pochwalić? Jedwabnem? Polskim piekłem?”.
              • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:05

                Zaraz potem do głosu dochodzi Piotr Gliński, też profesor, nie tak dawno jeszcze kandydat PiS na premiera rządu technicznego. Gliński jest socjologiem, nic dziwnego więc, że w swoim zawodowym języku próbował przeprowadzić dowód na „wygaszanie społeczeństwa

                obywatelskiego”. Wedle dobranych danych, a zwłaszcza przyjętej poetyki swojej opowieści, profesor stwierdza m.in., że w Polsce została zniszczona mentalność społeczeństwa, że nędza kultury życia publicznego prowadzi do tego, że akceptuje się „już właściwie każde zaprzaństwo, kłamstwo czy złodziejstwo grosza publicznego”. Pisze: Polakom brakuje

                obywatelskiej odwagi, społeczeństwo obywatelskie nie jest potrzebne rządzącym, nigdy nie uzyskało statusu prawdziwego partnera wobec władzy politycznej i biznesu (notabene za najbardziej nieufnego wobec organizacji pozarządowych uchodził premier Kaczyński, który się z tą niechęcią zresztą nie krył). I na koniec – że rośnie w Polsce potencjał obywatelskiego buntu.
                • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:06

                  Zagrabione media

                  Nie zabrakło opowieści o strasznym stanie polskiej literatury (Krzysztof Masłoń, publicysta „Do Rzeczy”, broni przed krytykami z tzw. mainstreamu arcypolskiego Henryka Sienkiewicza), o „teatrze antypolskim” Temidy Stankiewicz-Podhoreckiej (publicystki „Naszego Dziennika”wink oraz

                  analizy polskich mediów pióra Wojciecha Reszczyńskiego, byłego multiinstrumentalisty radiowo-telewizyjnego, od dawna przy PiS. Reszczyński ubolewa, że „dzięki KRRiT utrzymana zostaje zasada dominacji w mediach sił rządzących (…wink”, wyraźnie „zapominając”, jak to PiS, kiedy był przy władzy, w ciągu kilkudziesięciu godzin przejął Krajową Radę, a potem całe media publiczne.
                  • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:08


                    Następnie profesor Janusz Kawecki, inżynier i przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja, pisze o „wygaszaniu nauki polskiej”, a jednym z przykładów jest dla niego sprawa „szykanowanej pracy magisterskiej” Pawła Zyzaka na temat biografii Lecha Wałęsy.

                    W książce zmieścił się także ginekolog profesor Bogdan Chazan (przyszły minister zdrowia?), którego tytuł do wypowiadania się o wygaszaniu służby zdrowia jest wiadomy. Stał się on

                    symbolem walki dobra ze złem, życia ze śmiercią, a przecież PiS jest zawsze za życiem, w każdej formie, nawet w wyniku gwałtu, byle nie z in vitro. Zdaniem Chazana zaś w służbie zdrowia „będzie coraz gorzej”.
                    • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:09
                      Promowanie nienormalności


                      Więcej temperatury znajdziemy w tekście ks. prof. Dariusza Oko (bliżej przedstawiać chyba nie trzeba?), który znowu powtórzył to, co mówi przy każdej okazji, jaka się nadarzy. Że oto w Polsce prowadzona jest agresywna walka z rodziną i Kościołem, przede wszystkim przez

                      bezczelnych genderystów („genderyści swoje dzieci abortują, a dzieci chrześcijan deprawują”wink. Niepohamowany ksiądz Oko wrogów widzi nie tylko w genderystach, choć przede wszystkim, lecz także w polskim obozie władzy, który „wyspecjalizował się w wygaszaniu protestów przeciwko nienormalności”, w telewizji publicznej, która „indoktrynuje”, w ustawie antyprzemocowej i w ustawie w zakresie równego traktowania.
                      • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:09
                        Na księdzu profesorze kończą się rozważania i myśli, można powiedzieć, symboliczne, dotyczące społeczeństwa i ludzi. Potem są rozdziały, które mają pokazać, jak w świetle twardych danych

                        widoczne jest dojmujące wygaszanie Polski. I tak np. Janusz Szewczak, główny ekonomista KK SKOK, w przeszłości doradca prawicowych partii, pisze o wygaszaniu finansów. Dochodzi do

                        wniosku, że „ekonomiczna wojna z własnym narodem i resztkami polskiego przemysłu zmierza coraz wyraźniej w kierunku wygaszania nierentownego podobno kraju nad Wisłą”.
                        • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:10


                          Następnie Marek Gróbarczyk, w 2007 r. minister gospodarki morskiej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, pisze, a owszem, o wygaszaniu gospodarki morskiej, więcej – o „ośmiu latach polskiego odwrotu od Bałtyku”. Odwrót zaczął się natychmiast, gdy minister Gróbarczyk, ten

                          ostatni polski latarnik, przestał być ministrem. Potem wygaszaniem polskiego przemysłu okrętowego zajmuje się w książce Andrzej Jaworski, obecnie poseł PiS. Prof. Jan Szyszko, także minister u Kaczyńskiego, odpowiedzialny za środowisko, opisuje „wygaszanie polskich lasów”, stwierdzając: „Mieszkając w Polsce, nie będziemy na polskiej ziemi.

                          Odgrodzą i wyznaczą nam trasy, po których będzie nam wolno chodzić, a każdy krok w bok będzie oznaczał, że znaleźliśmy się na obcym gruncie”.
                          • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:11


                            Niewybitne wojsko

                            Za chwilę do raportu staje poseł PiS Piotr Naimski, który pisze o uzależnieniu Polski od rosyjskich surowców, co – jak można mniemać – jest samo w sobie przesłanką do wygaszania polskiej

                            energetyki, a zapewne całego państwa. Grzegorz Kwaśniak, oficer rezerwy, pisze krótko, ale po żołniersku wyraziście: wojsko polskie jest do niczego, ma bardzo mało zdolnych dowódców. „A ludzi wybitnych nie ma w ogóle”. I w ogóle polskie elity nie mają „polskiej suwerennej myśli strategicznej”.
                            • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:12


                              Myśl tę rozwija sam Antoni Macierewicz, który pisze, że „wojsko stało się obszarem żerowania różnych grup przestępczych, często związanych z obcymi służbami”; że jest ono kierowane przez kadrę ukształtowaną „zgodnie z koncepcją Wojciecha Jaruzelskiego”. I, tak jak przedmówca, od

                              wojska przechodzi do stwierdzeń bardziej ogólnych. „Żyjemy w kraju, gdzie duża część elity politycznej nie poczuwa się, niestety, do prawdziwej odpowiedzialności za Ojczyznę i woli być nazywana Europejczykami niż Polakami”. Macierewicz postuluje ponadto, aby Polska kupiła cztery okręty podwodne z rakietami średniego zasięgu, aby móc razić ośrodki dowodzenia wrogiego kraju.
                              • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:13


                                Tak zwana Unia

                                I na koniec prof. Krzysztof Szczerski, były wiceminister spraw zagranicznych i nominowany już prawie szef MSZ w przyszłym rządzie PiS, ubolewa nad „wygaszaniem polskiej polityki zagranicznej”. „Nie musimy mówić europejskim głosem” – stwierdza, a Unię Europejską określa jako „tak zwaną”. O obecnie rządzących Szczerski pisze uprzejmie: „Oni faktycznie są

                                przekonani, że wyszli z kultury polskiej jak z uwierających ich ubłoconych gumiaków, które wyrzucili za drzwi, a ubrali (sic!) europejskie lakierki”. I jeszcze: „ta postawa wynika nie tylko z uległości, ale także bardzo niskiej oceny wartości Polski i Polaków przez rządzących”.
                                • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:13


                                  Książka zawiera jeszcze „Kronikę wygaszania Polski”, czyli kalendarium ułożone przez Jerzego Kłosińskiego, redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność”. Jako istotny punkt wygaszania

                                  kraju autor podaje moment, w którym Lech Wałęsa pozbył się ze swojej prezydenckiej kancelarii braci Kaczyńskich. To kalendarium obnaża jednak pewien kłopot, przed którym stanęli autorzy i wydawcy książki.
                                  • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:14


                                    Kłopot to logiczny. Jeśli coś gaśnie, to wcześniej musiało płonąć. Dalej idąc, jeśli wygaszanie rozciągnęło się na 25 lat, to właśnie w 1989 r. Polska znalazła się w punkcie idealnym,

                                    optymalnym, a potem było już tylko coraz gorzej. Nie bardzo wiadomo, co miało się psuć, jeśli wcześniej nie istniało (np. demokracja), i dlaczego to ostatni rok PRL miałby być nostalgicznym, ostatnim czasem prosperity, którą potem roztrwoniono?
                                    • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:15


                                      Kłopot jest jeszcze jeden: przez całe lata PiS wmawiał, że rząd Kaczyńskiego zostawił kraj w kwitnącym stanie, ze świetną gospodarką i rozbudzonym społeczeństwem. Przynajmniej więc na chwilę wygaszanie musiało zastopować. Ale jeśli trwało już wcześniej, intensywnie, przez ponad

                                      15 lat, to skąd nagle te sukcesy Kaczyńskiego? Raptem ze zgliszcz wyłoniła się całkiem zasobna i sympatyczna IV RP, z dobrze działającymi prokuraturą, służbami, sędziami,

                                      kwitnącym przemysłem, górnictwem itd. Poza tym Polska okazała się całkiem sprytna, bo zwiodła wiele państw i szacownych organizacji, skoro ten wygaszony i upadły kraj został przyjęty do NATO, Unii Europejskiej i wielu innych demokratycznych instytucji.
                                      • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:16


                                        Nowatorska logika PiS

                                        Partia Kaczyńskiego mogłaby się włączyć w nurt normalnej krytyki, z użyciem argumentów mierzalnych i weryfikowalnych, bo polskie państwo jak najbardziej zasługuje na taką krytykę w wielu dziedzinach, a rządząca Platforma to nie są mistrzowie świata. Ale włączając się w

                                        zwyczajną dyskusję na temat niedomogów średniej wielkości demokratycznego kraju, PiS straciłby ten biblijny, katastroficzny i totalny ton, którym chce czarować i uwodzić swoich zwolenników.
                                        • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:17


                                          W każdym studiu telewizyjnym od razu łatwo rozpoznać pisowca po jego charakterystycznej wyższości moralnej. Wysłannik Prawa i Sprawiedliwości dba o to, aby się z nikim nie zgodzić, nie wejść w żaden dyskurs, aby wciąż podkreślać swoją wyjątkowość i odmienność. On nie zajmuje się drobiazgami, które tylko rozwadniają cudzą winę, ale wznosi całościowy lament nad

                                          upadającą ojczyzną. Nie da się naprawić części, wymienić elementu, czegoś usprawnić, unowocześnić. Trzeba wszystko rozebrać, wyburzyć, odkazić, wygonić, zlustrować, napiętnować, żądać pokajania się, nawrócenia, a potem się zobaczy. PiS, podobnie jak książka „wygaszaczy”, wyłącza się z normalnego obiegu myśli.
                                          • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:17


                                            Prawica nie od dzisiaj wzrusza się własnym wzruszeniem, jest przejęta własnym przejęciem, sama się emocjonalnie obsługuje, ale oczekuje też oklasków. Dla wzruszonej i pobudzonej

                                            prawicy widzialny świat jest zbyt prosty i banalny, aby zaspokoić jej metafizyczne potrzeby. PiS od dawna zakłada istnienie rzeczywistości równoległej, niewidzialnej, ale złowrogiej i jedynie prawdziwej.
                                            • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:18


                                              To, co widać, to zatem ułuda, prymitywny, lemingowy matriks, rzeczywistość zaś jest w takich książkach, jak „Wygaszanie Polski”. Około 30 proc. Polaków w to wierzy. Rzecz w tym, że

                                              wyborcy PiS ową wygaszoną Polskę zamierzają po swojemu rozpalić. A Platforma martwi się, czy 10 maja, w dniu wyborów, ludzie wrócą na czas z grilla.
                                              • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 12:23

                                                Mariusz Janicki, Wiesław Władyka,21 kwietnia 2015

                                                ------------------

                                                a teraz reklama
                                                wydanie elektroniczne tygodnika Polityka (link)
                                                • wscieklyuklad Re: napisali 22.04.15, 21:03
                                                  Nie da się zaprzeczyć, iż polska mentalność cechuje się - na pierwszy rzut oka - dekadencją.
                                                  Jak jest choć trochę lepiej, to - o ile ten fakt w ogóle zostanie powszechniej zauważony - to z docenieniem go jest już co najmniej źle.
                                                  Terlikowskie w swym bublicystycznym wynurzeniu też pisze o Polsce, jako kraju BIBLIJNIE (sic!) naznaczonym niewątpliwą formą mesjanizmu - śmierć Prezydenta Tysiąclecia, Inkarnowanego Chrystusa, który swą męczeńską śmiercią odkupił grzechy Europy, jest dowodem takiego właśnie zidiocenia i celebryctwa, w publikatorżnictwie.
                                                  Grzech ów nie tylko trwa, ale ugruntowany został twórczością bądź co bądź Wieszczów! Nikt inny jak Mickiewicz naznaczył mesjanizmem przyszłą hekatombę Powstania Warszawskiego ("a imię jego czterdzieści i cztery"), a Słowacki dodał swoje, sadzając niejakiego Kordiana na szczycie nie polskich Rysów, Mnicha, czy choćby Kasprowego Wierchu czy "ukrzyżowanego" jakby dla tej okazji Giewontu, ale Mont Blancu.
                                                  Nie wiadomo, w którą stronę Kordian spoglądał, grunt, że cierpiał za miliony winkelriedyzując do bólu. Oczywiście dokonałem tu celowego zlepku różnych utworów i twórców, gdyż faktycznie bez znaczenia jest w tym momencie źródło przekazu - ma być dramatycznie, krwawo i oczyszczająco!
                                                  Zapewne ta cecha charakteru nie jest w linii prostej konsekwencją zaborów i myślenia katastroficznego bezpaństwowców, którzy chętnie rzuciliby się z motyką na słońce, lub lancą na skrytych w pancernym pojeździe wojaków nacji dowolnej.
                                                  Utyskiwanie jest bowiem - i to niezależnie od miejsca zamieszkania na co dzień - czymś tak pożądanym jak masaż pleców w zaciszu ogrodu napełnionego bzyczeniem pszczółek.
                                                  • wscieklyuklad Re: napisali 22.04.15, 21:09
                                                    Aspekt polityczny "państwowca" dominuje, gdy ten ma jakiś tam komplecik wyznawców.
                                                    W socjalizmie popularne było hasełko "socjalizm tak, wypaczenia nie", jednak nie przypominam sobie, by adresatem tej uwagi było konkretne "wypaczenie".
                                                    Naród bowiem stanowił nie zlepek demokratycznie nastawionych obywateli, lecz "jednię", która akcentowała swe konkretne potrzeby, jakim rządzący nie byli w stanie podołać, jako że chęć uszczęśliwienia wszystkich musi a priori wieść a manowce.
                                                    Mimo wysiłków zawsze znajdzie się ten "niedopieszczony", który - gdy posiada odpowiedni temperament i możliwość przebicia - dotrze do szerszego gremium.

                                                    Oczywiście nie sposób nie zgodzić się z tezą zawartą w artykule, iż skoro wygaszano kraj i doprowadzono go dopiero teraz do ruiny, to znaczy, że nie warto było skakać przez płot i rozwalać tego, co kwitło!
                                                    Jednak osobiście uważam, że w obecnym biadoleniu jest zupełnie inny, poza mentalnościowy przekaz.
                                                    Pisiaki dorwą się może do władzy jesienią. Kadry, jakimi dysponują, mają mentalność matek kurek, terlikowskich, chazanów, ziemkiewiczów czy rydzyków, do czego równają pseudopolitycy.
                                                    Pomysłu na władzę nie mają. Pomysłu na reformy nie mają. Kolejne 4 lata to będzie czas gruntowania w ciemnym ludzie przekazu o polskim mesjanizmie. Pierwsze trzy lata zajmie dowodzenie tezy o mordzie smoleńskim oraz przebudowa kraju pod kątem uwiecznienia Inkarnowanego Chrystusa w odpowiednich co do liczby i gabarytów pomnikach, memoriałach, filmach, powieściach, wierszach, audycjach.
                                                    Ciemny Lud to chętnie kupi, gdyż - co widać po emigracji - ogłupienie gładkosłowiem to coś, co trawi się niczym najsmakowitszą potrawę, nie tylko smakiem i węchem, ale też wzrokiem a nawet słuchem (głośne mlaskanie jest wręcz wskazane).
                                                    Wizja kraju, kóry leży w gruzach, wyprzedany, zrujnowany, pełen żebraków, ma na celu wzbudzenie ogólnonarodowego buntu - im lud będzie bardziej cierpieć, tym prościej będzie można zająć się sprawami bez znaczenia dla demokracji, zaś trącącymi autokracją.

                                                    Pytanie tylko, czy znajdzie się kolejny Wieszcz, którzy skleci parę strof nowego " Kordiana", a posadziwszy go w "Toy-toyce", pryknięciem obwieści Światu: "Eureka"!
                                                  • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 21:39


                                                    WU

                                                    na stare lata nie trzeba wydawać dużo pieniędzy na książki
                                                    często wracam do już przeczytanych,jakby ta sama,a jednak
                                                    inna,bo i ja inny

                                                    jestem grzecznym chłopcem,nie palę,nie piję,ale mam
                                                    inny nałóg,wracam do Kisiela (Stefan Kisielewski)

                                                    dawno,dawno temu,pani w kiosku odkładała Politykę i
                                                    Tygodnik Powszechny,gdzie na ostatniej stronie był
                                                    felieton Kisiela,oczywiście jak panowie z ul.Mysiej
                                                    puścili do druku
                                                  • sak.ral Re: napisali 22.04.15, 21:48


                                                    WU a teraz do tematu

                                                    w Dziennikach (link) na stronie 634 Mickiewiczowska modlitwa:
                                                    O wojnę powszechną błagamy Cię,Panie! (link)



                                                    PS.
                                                    oczywiście Kisiel z ironią pisze o wojnie powszechnej
                                                  • hardy1 Re: napisali 22.04.15, 21:29
                                                    At, narzekanie jest zawsze łatwiejsze, niż działanie.Więc i tak autorzy tej " Książki Objawień Tysiąclecia" postępują.
                                                  • sorel.lina Re: napisali 22.04.15, 21:36
                                                    https://scontent-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t1.0-9/10929961_625440804222789_5657632154016388521_n.jpg?oh=730dff28976ba958809af4812981b3b3&oe=55A46383
                                                  • hardy1 Re: napisali 22.04.15, 23:40
                                                    ... o właśnie.
                                                  • sak.ral Re: napisali 23.04.15, 01:11

                                                    nienawiść i kochanie,to uczucie
                                                    obojętność,a to już z innej bajki
    • sorel.lina Re: napisali 22.04.15, 12:06
      sak.ral napisał:

      >
      > w księgarniach już do nabycia (link)
      > i to tylko za 59 zł. (link)

      Ja bym raczej powiedziała, że takie publikacje podpalają Polskę...
      • hardy1 Re: napisali 22.04.15, 14:43
        Yhy.
        Zastanawia mnie jedno - ten lisowczyk na okładce. Czy ma być symbolem, że pod wspaniałymi rządami Prezesa Tysiąclecia znowu staniemy się potęgą "od morza do morza" (jak w ich czasach), ze będziemy robicć rajdy na inne kraje, jak oni robili? Za pieniądze?

        Czy też "lisowczyk" jest zapowiedzią, że w naszym "zrujnowanym, kraju" pisowczycy-lisowczycy wpierw ruinę doprowadzą do całkowitej ruiny (znaczy - jeszcze nie ma kompletnej ruiny), aby wreszcie szybko odbudować mocarstwową i czystą moralnie Polskę (lisowczycy i moralność...), czy też będą tylko "karzącą ręką sprawiedliwości pisowskiej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka