Dodaj do ulubionych

Czy sa na forach granice kajdactwa?

30.04.15, 10:55
mysle, ze zostaly przekroczone po raz kolejny. Ja wiem ze niektorzy z Was uwazaja ze nalezy takie wpisy ignorowac. moze. ale w tym wypadku okreslono DOKLADNIE o kogo chodzi.
W realu - takie oszczerstwo konczy sie w sadzie.
Mysle WU - ze powinno sie cos z tym zrobic.

......"czyli zlodziej i szpicel sie odezwal... donosiciel, ktory nawyki wyniosl z PRL-u i pisze na ludzi donosy..."

Re: Humor Kukiza
Autor: wscieklyuklad 29.04.15, 19:59
Obserwuj wątek
    • 1zorro-bis Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 10:56
      oczywiscie - LAJDACTWA.
      Sorry, nerwy mi puscily.
      • wscieklyuklad Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 13:59
        Zorro, napisałem już wcześniej, że traktuję te inwektywy jako wyraz odreagowywania skrajnie zafajdanego życia.
        To stworzenia na tyle tępe, że nie pojmują nawet krztyny sensu tego co piszą.
        Dlatego wręcz uwielbiam czytać te motyle teksty.
        • 1zorro-bis Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 14:01
          wiesz, wedlug mnie to powod zeby takie forum zamknac.
          Tutaj masz reakcje "arystokraty" na moja krytyke.smirk
          ....." czarek_sz ? 30.04.15, 13:21
          Odpowiedz cytując Odpowiedz
          Nie chcę gościa obrażać ale Zorro jest niepospolitym chamem, dlaczego Zorro jest niepospolitym chamem ? jest kilka lat na różnych forach i tu i tam dał się poznać jako menda. Wszędzie daje się we znaki wszędzie go punktują a nawet proszą żeby wypierdalał a on jak opoka - trwa bierze w pysk obelgi i ani myśli odejść. Jak dla mnie Zorro to taki towarzysz szmaciak. Zero honoru zero ambicji zero twarzy. Zorro nie obraź się ale tak Cię postrzegam. Jako forumową mendę ...."smirk
          • wscieklyuklad Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 14:07
            Naprawdę jeszcze uważasz, że ten obiekt podlega kodeksowi Boziewicza?
            Doprawdy nadal sądzisz, że motylki sklecą coś godnego przeczytania?
            Bo przewodniki przecież mogę sobie poczytać gdy przyjdzie mi na to ochota
            A żadnych innych tekstów wartych zapoznania się z nimi ze względu na wartość intelektualną tam po prostu NIGDY nie było, nie ma i nie będzie.
            Traktuj to wszystko jako humor ze shitów!
    • 1zorro-bis Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 14:04
      jedna z tych "arystokratek" przedstawia sie nawet na FB jako......psiarka. SORRY. PISARKAbig_grinbig_grinbig_grin
      No......NOBEL murowany!big_grinbig_grinbig_grin
      • wscieklyuklad Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 14:42
        To w takim razie spójrz na to następująco i zamknijmy ten rozdział: wyobraź sobie motylka.
        Motylki jest przerażony, bo jak otacza go Polactwo, to co drugie słowo to "koooorwa". Jak motylki słyszy to potworne słowo to natychmiast i nieuchronnie mdleje. A jak się uda motylkowym nie zemdleć, to on jest wstrząśnięty ten motylek.
        No i teraz motylek czyta posty, co w nich co drugie słowo (i tu motylek jedyńy raz w życiu się nie pomylił) to jakaś kuchenna łacina.
        Motylek udaje, że nie zauważa, bo jakby zauważył i dał znać, ze po raz pierwszy w życiu coś skumał, to co by musiał zrobić?
        BINGO! Zemdleć by natychmiast i nieuchronnie musiał!
        To teraz Przypomnij sobie wulgarną treść tamtejszej Gwiazdy Przekazu i stwórz w bogatej wyobraźni malarza szkic omdlałego motylka.
        I już rechoczesz co nie, że tak?
        Albo w równie bogtej wyobraźni Artysty naszkicować tKi na ten przykład obrazek.
        Rudera w polskim zrujnowanymi mieście. Niewysoki budyneczek z trawnikiem od frontu.
        Z jednego z wyższych pięter jakiś facio spuszcza na długiej smyczy BRYTANA, żeby małe pieski nie srały pod oknem. Czy to nie istny humor ze shitów?

        Powróćmy do naszego motylka. Bo ta motylka nie zająknęła się nawet na proste zadane pytanie: dlaczego motylka wbrew WYRAŹNEJ PROŚBIE aby tego nie czyniła, rozesłała po znajomkach film, który otrzymała ode mnie na PRYWATNĄ POCZTĘ?
        UWAŻAJCIE na tę motylkę! I za nic w świecie nie dzielcie się z motylką NAJDROBNIEJSZYM nawet szczegółem z własnego życia.
        Taką uwagę motylka nazywa wprawdzie donosem, ale kto by traktował tę motylkę poważnie?
        Tępa jest - to co. I zbyt często mdleje, szlocha, a zbyt ostatnio przynajmniej - rechocze.

        Weź to sobie, Zorro do serca!
        Częściej rechocz, niż się oburzaj!
        • 1zorro-bis Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 15:31
          wiesz WU....gdy "arystokracja alkoholowa" obrzuca mnie blotem i od padalcow wyzywa - to mam to gdzies.
          Sobie tylko swuíadectwo wystawiaja a tak niby dbaja o czystosc i szk´lachetnosc swojego foru.
          Ale - gyd komus zarzuca sie donosicielstwo - czyli wspolpraca ze sluzbami w czasach PRLu - to wedlug mnie to przestaje byc zabawne i w normalnej sytuacj powinno wyladowac w kancelarii adwokackiej.
          Ale....WU - Ty zrobisz jak uwazasz.
          • wscieklyuklad Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 15:59
            Pojęciem "donosicielstwa" motylek określa ostrzeżenie, jakie skierowaliśmy do pewnej pisarki drukowanej, która zaczęła się lizać z drugim motylkiem po tyłku i smarować je sobie wzajemnie wazeliną jakie to "och i ach" są ich arcydzieła.
            Widząc, iż sprawy idą w dramatycznym kierunku, Ostrzegłem ową pisarkę drukowaną, by nie dała się złapać na lep motylka ( gdyż naturalnym zjawiskiem jest łapanie ńie przez motylka, ale właśnie motylka na lep) i broń Boże nie wyjawiła mu żadnego szczegółowa z własnego żucia, gdyż motylek moźe to w odpowiedniej dlań chwili wykorzystać nie dochowując dyskrecji, jaka winna naturalnie towarzyszyć kontaktom prywatnym.
            Tak było dokładnie w moim przypadku, gdy motylek - za pośrednictwem nautki jaka już na szczęście nie pisuje na " humorze ze shitów" - wyłudził najpierw mój adres mailowy, a następnie rozpowszechniły mimo próśb o dyskrecję, film, który potem miał posłużyć do dyskredytacji mych bliskich.
            Ostrzeźenie oba najtęższe pod slóńcem motylki, potraktowały jako donos i powtarzając ten wytwór Tępoty własnej zwrot, traktują jako przejaw zachowań skandalicznych.
            Ten nieco tylko mniej tępy ńie odpowiediał naturalnie, dlaczego mimo, iż prezentuje się gdzie tylko moźe jako psajcholog kliniczny, nie dochował tajemnicy przekazu ( co obowiązywało tępaków nawet wówczas, gdyby nie był o to proszony).
            I o tym donosicielstwie motylek- aktywista właśnie pisze, Zorro.
            I co ja poradzę, źe taki un tępy
            • wscieklyuklad Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 16:04
              Piszę z Aj- pada, który w trakcie wysyłki postu automatycznie poprawia mi sporo słów. Stąd niestety błędy gramatyczne i wyrazowe.
              Może i dobrze, że "życia" poprawiło na "żucia".
              Wegetacja motylków faktycznie bardziej przypomina przeżuwanie, nizli przeżywanie.
            • 1zorro-bis Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 17:19
              Aaaaa....juz ponimaju! Ale jeden z tych motylkow przedstawia sie na FB jako.....pisarka.
              Coz za rozdmuchane ....EGO!big_grinbig_grinbig_grin
              • sorel.lina Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 17:42
                Tymczasem okazuje się, że psychologa, gdy uzna, że dla dobra " pacjentek/pacjentów" wolno mu upowszechniać prywatną korespondencję dyskrecja nie obowiązuje. Mało tego, należy się takiemu "profesjonaliście" uznanie i wdzięczność wyleczonych rzekomo "pacjentek".
                Zachowanie tajemnicy korespondencji ani zwykłej przyzwoitości też psychologa ("dobrego i wrażliwego" człowieka, jak sama się określa) też nie dotyczy.
                Cóż...
                • 1zorro-bis Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 18:07
                  Sorellino.....to nie sa wedlug psychologa pacjenci.
                  To sa wedlug psychologa tylko.....klienci.big_grinbig_grinbig_grin
                  A klienta mozna w d....big_grin
                  I po zawodach.smirk
                  • sorel.lina Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 18:34
                    Klienci czy pacjenci - jak zwał, tak zwał. Nie w tym rzecz. Problemem jest to, że - jak widać - diagnoza okazała się zupełnie nietrafiona, terapia mało skuteczna, wyleczenie wątpliwe.
                    • 1zorro-bis Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 18:54
                      big_grinbig_grinbig_grin
                      sorel.lina napisała:

                      > Klienci czy pacjenci - jak zwał, tak zwał. Nie w tym rzecz. Problemem jest to,
                      > że - jak widać - diagnoza okazała się zupełnie nietrafiona, terapia mało skute
                      > czna, wyleczenie wątpliwe.
    • 1zorro-bis Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 30.04.15, 17:22
      tak w sumie to fajny zestaw: dwa motylki i alkoholowy bak. No i czasem jakies dwie upierdlowe osy.....big_grinbig_grinbig_grin
      • sorel.lina Do Szamanki 30.04.15, 20:20
        ...w drodze wyjątku, bo rzecz nie dotyczy mnie, ale mojego zmarłego Przyjaciela.


        al-szamanka napisała:

        > Niemniej udowodnił mi coś zupełnie innego.
        > A mianowicie, że Marco nigdy nie był socjologiem, nigdy nie studiował i tym sam
        > ym nigdy nie mógł być studencką miłością późniejszej lekarki Soni. Jednocześnie
        > tak prosty umysł nigdy nie byłby w stanie wymyślić tej paranoicznej historii o
        > umieraniu.


        Jeśli Twoje diagnozy bywają tak trafne jak powyższa, stawia to Twoje kompetencje zawodowe pod dużym znakiem zapytania.

        P.S. Prezent od Marco dla Klary (srebrna bransoletka z wizerunkiem wilczycy kapitolińskiej) mimo że przez nią nie odebrany, nie został zmarnowany.
        • sorel.lina Re: Do Szamanki 30.04.15, 21:22
          P.S. P.S.
          Marco przywiózł upominki nie tylko dla Klary, ale dla wszystkich, z którymi miał się spotkać. I nie w ramach podziękowań ani przeprosin, a po prostu jako wyraz sympatii i przyjaźni. Prezent "wzgardzony" pozostawił tam, gdzie uznał za właściwe.
          • 1zorro-bis Re: Do Szamanki 01.05.15, 06:33
            przeciez szkoda Sorellino do tej......"literatki" pisac! Poza produkowaniem sie na FB z fotka typu "podstarzala Lolitka" i jedyna ksiazeczka jaka udalo jej sie wydac z ilustracjami mojej znajomej ( bo mnie sie nie chcialo w takie pierdoly bawic - ale zachowalem na pamiatke jej maila z prpsba do mnie o ilustracje....big_grin ) to ta "pani psycholog" od siedmiu bolesci nie ma NIC ale to NIC do powiedzenia i zaoferowania! Poza pieprzenia "glodnych kawalkow" ze swoja forumowa przyjaciolka w towarzystwie kilku klakierow.big_grinbig_grinbig_grin
            • wscieklyuklad Re: Do Szamanki 01.05.15, 08:45
              Oj tam,oj tam!
              W te rzekome prośby o ilustracje to raczej nie wierzę!
              Bo jeśli Czołowy Krytyk Sztuki patrząc na arcydzieła Wielkiego Leonarda dostrzega w nich niejeden błąd, to musi być niewątpliwym Arcygeniuszem Pędzla i Kredki!
              Jeden błąd sam nawet dostrzegłem, wiesz?
              Otóż Wielki Leonardo zdecydowanie i uparcie rysowal błędnie ludzkie palce, które posiadały dwa stawy - dziś zwane stawem międzypaliczkowym bliższym i dalszym.
              Czołowy Krytyk Sztuki a zarazem nieościgniony Arcygrafik, pomija staw "bliższy" pewnie tak ma
              osobiście. Albo postrzega świat w krzywym zwierciadle ( kalejdoskopie? )

              Apropołs - czy pisząc o swojej znajomej graficzce nie masz aby czasem na myśli tej samej osoby, która organizowała Twój łódzki wernisaż w dniach, gdy Czołowy Krytyk Sztuki uznawał Cię jeszcze za Wielkiego Wizjonera Światowego Malarstwa?
              Teraz już tak podobno nie sądzi, ale to akurat rozumiem, gdyż Ty, także błędnie rysujesz dłonie "dwustawowo".
              Taki błąd musi podlegać krytyce.
              • 1zorro-bis Re: Do Szamanki 01.05.15, 18:51
                ......"Apropołs - czy pisząc o swojej znajomej graficzce nie masz aby czasem na myśli tej samej osoby, która organizowała Twój łódzki wernisaż w dniach, gdy Czołowy Krytyk Sztuki uznawał Cię jeszcze za Wielkiego Wizjonera Światowego Malarstwa?..."

                Dokladnie chodzi o te sama osobe!big_grinbig_grinbig_grin
    • czuk1 Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 02.05.15, 08:37
      Nie wnikam w rozmowę kolegów o innych forach i stosunku (na nich) do inaczej myslących, o atmosferze tam nieznośnej - chcę dodać - że po odejściu z forum , człowiek który odszedł "żyje" tam nadal , pomawiany jest bezczelnie i nieprawdziwie, o jakoby - chodzeniu po innych forach i "obs...waniu" forum z którego odszedł.
      Zapominają, że opinie o naszym forum, o kazdym forum tworzone są po przeczytaniu kilku polemik/wątków i zachowań zalożycieli/adminów forum.
      A z tym że bywamy na różnych forach i po jakimś czasie odchodzimy zdegustowani, zniesmaczeni .... jest jak z luźnymi związkami męsko-damskimi.
      • hardy1 Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 02.05.15, 10:28
        Czuk, ja podobno na tamtym forum do tej pory czasem jestem "ożywiany", chociaż nigdy tam (o ile pamiętam) nie pisałem, a od ponad roku nawet nie zaglądam. A po co mi tracić czas? (o nerwy się nie obawiam, mam twarde smile ) Nic tam nie ma, co człeka by zainteresowało, o czymś nowym się dowiedział. Czytam lub piszę na forach, które coś mi przynoszą lub są interesujące.

        Więc, po co na tamto forum? Coś ciekawego jest? Kilku z tu obecnych zagląda tam , ale każdy sam decyduje.
        • czuk1 Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 02.05.15, 10:38
          Nie żeby się usprawiedliwiać. Mnie nie raz do udziału w jakimś forum zachęcają inne niż moje poglądy i okazja do polemiki. Nie zawsze na takim zachęcającym forum jest przychylna do dyskusji atmosfera. Wtedy odchodzę.
      • 1zorro-bis Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 02.05.15, 10:34
        Czuk.....to Ty nie wiedziales, ze odejscie z tamtego forum jest uznawane za zdrade karana ......smiercia?big_grinbig_grinbig_grin
        • czuk1 Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 02.05.15, 10:44
          Zorro .... to Ty jeszcze jesteś żywy ....smile smile smile
          • hardy1 Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 02.05.15, 11:33
            Jeżeli to, co pisze Zorro, jest prawdą, to... kto tu pisze jako on? Klon? Sam się sklonował w przewidywaniu skutków odejścia? Czy tylko jest wyjątkiem od reguły? wink
          • 1zorro-bis Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 02.05.15, 14:43
            zywy, zywy! 950 km wczoraj zaliczylem w 7 godzin,,,,,big_grin
            I jestem od wczoraj w zrujniowanej i zasyfionej Warszawie. Wedlug niektorych.....big_grin
            czuk1 napisał:

            > Zorro .... to Ty jeszcze jesteś żywy ....smile smile smile
            • hardy1 Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 02.05.15, 17:39
              Zaraz, zaraz... chciałeś pewnie napisać, Zorro, że w 7 godzin zaliczyłeś 95 km... pomyłkowo zero dopisałeś. Przecież wszystkim żyjącym w cywilizowanych krajach wiadomo, że w Polsce po tych kocich łbach i dziurach, na drogach udających autostrady i szosy, nie pojedziesz szybciej niż maximum 20 km/h. Inaczej można ryzykować urwanie zawieszenia... smile
              • 1zorro-bis Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 02.05.15, 18:14
                Hardy....bo ja od granicy.....skrzydel dostalem!
          • 1zorro-bis Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 02.05.15, 14:46
            zywy ale opluty. Raz jako glizda, raz jako padalec. Oj, jak milo i przyjemnie....big_grinbig_grinbig_grin
            Ale ostatnio awansowalem jako......persona.big_grin WOW!big_grinbig_grinbig_grin
            • czuk1 Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 02.05.15, 15:56
              A ja też. Też powtarzam takie plotki o mnie:
              .................."Tak sie zastanawiam ile mezczyzny jest w kims kto zajmuje sie plotkami...
              Facet, ktory idzie sie wyplakac w innym miejscu... zenujace... "..................
              • hardy1 Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 02.05.15, 17:42
                Znaczy - nic się tam nie zmieniło. Treść jest "przebogata" smile
                Moje spojrzenie najlepsze - nie czytam. Plotki nigdy mnie nie obchodziły i nie słuchałem.
              • 1zorro-bis Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 02.05.15, 18:13
                wiec jesli dobrze rozumiem my tutaj wszyscy sie ......wyplakujemy?big_grin
                czuk1 napisał:

                > A ja też. Też powtarzam takie plotki o mnie:
                > .................."Tak sie zastanawiam ile mezczyzny jest w kims kto zajmuje
                > sie plotkami...
                > Facet, ktory idzie sie wyplakac w innym miejscu... zenujace.
                > .. "..................
                • wscieklyuklad Re: Czy sa na forach granice kajdactwa? 02.05.15, 19:21
                  Faktycznie nieco to dziwne, bo do tej pory byłem przekonany, że permanentnym beczeniem dotknięty jest jeden z motylków ksywa Szlochek ( to takie zniemczałe nasze Płaczek).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka