wscieklyuklad
05.02.16, 20:12
Zmęczony monotonią sześcioletni Franio
zoczył Zuzię w przedszkolu i rzucił się na nią.
Spostrzegłszy zaś, że dziewczę czci uparcie broni,
odgryzł jej trzeci palec (ponoć lewej dłoni).
Zuzia miast ziścić Frania umizgów pokusę,
pojechała do domu szkolnym autobusem.
Pan doktor w Izbie Przyjęć kładzie opatrunek,
przedszkole w oczach wszystkich traci wizerunek,
a wszystko to przez upór i głupie zasady.
Na chucie nie masz siły! Nie masz na nie rady!
Tedy jeśli zachować chcesz własne opuszki,
idź na całość! A honor? Toż na wierzbie gruszki!