Dodaj do ulubionych

Lenin, Stalin kaczelnik II

05.08.16, 19:35
forum.gazeta.pl/forum/w,92813,161870628,161870628,Lenin_Stalin_kaczelnik_czyli.html
Kontynuacja wątku jw., gdyż wydarzenia ostatnich dni nakazują przybliżenie osiągnięć Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej.
Zatem do dzieła.

cdn.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 05.08.16, 19:53
      Pogrom Białych (odpowiednik naszego PO wobec pisięcego komunizmu) doprowadza do rozłamu w bolszewickiej partii. Lewe skrzydło marzy o przeniesieniu rewolty na grunty obce. Lenin pojmuje jednak, iż ostateczne uznanie końca wojny domowej jest możliwe dopiero wtedy, gdy komunistom uda się odzyskać zaufanie chłopstwa. To nienawidzi władzy sowieckiej, gdyż "komunizm wojenny" realizowany w oparciu o "prodraswierstki" czyli bezwzględne konfiskaty zboża doprowadziły do klęski głodu na wsi. Okrutne metody rekwirowania zostają zastąpione stosownym podatkiem na rzecz Rad - jest to identycznie bezwzględnie egzekwowane, jednak chłopi otrzymują namiastkę swobody - mogą sprzedawać produkty swej pracy.
      Lenin - by zapewnić sympatię wsi - wprowadza więc taktykę cofającą Sowiety do czasów kapitalizmu - dekret z lipca 1921 roku sankcjonuje handel prywatny. Te pozornie niewielkie ustępstwa doprowadzają do tak niebywałego wzrostu produkcji, iż "epidemia" głodu zostaje ostatecznie opanowana i to w tempie tak szybkim, iż zdumiało ono samych komunistów.

      Niestety pisięta nie wyciągnęły żadnych wniosków z tej lekcji. W swej upartej, wczesnokomuszej mentalnościwidzą wokół siebie wyłącznie Wrogów Ludu - odpowiedników tamtejszego kułactwa - chłopów pozbawiono możliwości swobodnego dysponowania ziemią, praktycznie zniesiono prawo spadkowe, uchwalono prawo dające możliwość przejmowania nie tylko majątków ale i prywatnych zakładów pod byle pretekstem i do czasu zapadnięcia ostatecznego wyroku, który po najpewniej wielu latach ustali faktyczną winą.
      Zakład oczywiście nie będzie przynosił zysków.
      Nie wyciagnięto żadnych wniosków z doświadczenia Kluski - wtedy podnoszono wrzask nad bezprawiem - dziś zjawisko ma przyjąć charakter masowy i być odzwierciedleniem woli Polskiego Suwerena, który doznaje mentalnego orgazmu, gdy widzi krach "uwłaszczonej świni" oderwanej w dodatku od koryta.

      cdn.
      • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 05.08.16, 20:31
        Już sam wzrost stopy życiowej (nasze pińćset plus i inne ekonomiczne bzdety krok po kroku demolujące gospodarkę i zadłużające kraj) miał przywrócić zaufanie społeczne i poparcie dla dalszych decyzji (tu pełna zbieżność założeń).
        Pojawia się konieczność przywrócenia pełni praworządności.
        Policja i urzędy działały dotychczas na zasadach pełnej autonomii a ich samowola prowadziła do zatraty poczucia społecznego bezpieczeństwa.
        Lenin pragnie ujednolicić system prawny - chce równych kar bez względu na status - karani mają być również urzędnicy, ale na wzór założeń zbysiaZeroZ. który chce terroryzować organy prawa z Policją, Sądami i Prokuraturą włącznie, lecz za wykroczenia faktyczne.
        Reformę rolną klepnięto w 1922r (nadanie ziemi a nie odebranie prawa dziedziczenia).
        Zreformowano prawo pracy (nie pod kątem ekonomicznym, lecz stosunków pracodawca-robotnik).
        Z chwilą utraty racji bytu dla "czerwonego terroru" i stojącej za nim WE(CZEKI), miejsce "policji nadzwyczajnej" zastępuje "policja zwyczajna", tyle, że z... Dzierżyńskim na czele.
        Tworzy się GPU- Państwowa Administracja Polityczna. Część dotychczasowych uprawnień CZEKI scedowano na sądy. GPU nadal prowadzi śledztwo wstępne, jednak zachowuje prawo do rozstrzeliwania wyłącznie przestępców przyłapanych w miejscu zbrodni. Pozostałych na śmierć mogły skazywać włącznie sądy. Nad przestrzeganiem praworządności czuwało Kolegium Prawnicze GPU - współpracujące ściśle w tym celu z sądami.

        Podsumowanie na dziś.
        Sytuacja komunistów rosyjskich była podobna do dzisiejszej samowładzy pisięcej junty.
        Rozsądny polityk, jakim był także i Lenin, rozumie, iż na pewnym etapie rewolucyjnych przemian pozyskanie społecznego zaufania jest podstawą trwałości rządów.
        Aby było to zaufanie oparte nie na strachu czy populistycznych hasełkach sączonych w uszy Ciemnego Ludu, niezbędne jest zapewnienie rządzonym poczucia bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Rozprawy z przeciwnikiem muszą być oparte na wiarygodnych przesłankach - prowokacja musi być wyeliminowana a bezwględność trzeba zastąpić mądrym osądem.
        Dziś pisięta są na progu demolki tych zasad.
        Mentalność pisiaka jest bowiem rozdęta do granic samoszczęśliwości i "pączkomaślanizmu".
        Bydlakom wydaje się, iż nikt i nic nie stanie na przeszkodzie we wprowadzaniu własnych chorych zamysłów w czyn.
        Demolka Trybunału Konstytucyjnego, demontaż prokuratury, sądownictwa i policji, to metody działania, które Rzeczpospolitą cofają do czasów "czerwonego terroru".
        Naturalnie nikt jeszcze nikogo nie wiesza, ani nie częstuje przeciwników politycznych kilkoma gramami ołowiu, ale przecież Erdogan już przebąkuje o unicestwianiu wrogów Ludu, a pisięca kretynka optuje za dekapitacją Tuska.
        Mentalność to tym straszliwsza, iż współczesna Polska jest w zupełnie innym momencie historycznym i geopolitycznym.
        Doktorant prawa, który uzyskał go analizując myśl leninowską, albo najwyraźniej nie kumał co czyta, albo dokonał głębokiej mutacji swych zapędów - demolka sadownictwa jest więc dowodem, iż gnój nie dba o społeczne poparcie, a jeśli już to nie poprzez stwarzanie pozorów tworzenia państwa prawnego i umacniania demokracji, lecz prowokacje, insynuacje i terror.
        Ten ostatni ujrzy niebawem światło dzienne.

        Do kiedyś!
        • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 07.08.16, 12:19
          Istotne zmiany zachodzą z chwilą utworzenia ZSRR 30.12.1922r. - zjednoczenie jest konsekwencją partyjnych utarczek o kształt przyszłego państwa. Stalin - uznawany za speca od spraw narodowościowych (hmmm), był za stworzeniem struktury jednolitej z zachowanie maksymalnej autonomii etnicznej. Lenin uznaje to za przejaw "wielkorosyjskiego szowinizmu) i w wydanym memoriale stawia na państwo jednolite, w którym przywództwo obejmowaliby przedstawiciele poszczególnych nacji na zmianę.

          Realizacja koncepcji Lenina, która ostatecznie wygrywa stwarza konieczność centralizacji organów bezpieczeństwa - w efekcie tego tworzy się OGPU (zjednoczone GPU) podległe bezpośrednio Radzie Komisarzy Ludowych.
          Z jednej strony jest to więc rzejaw troski o praworządność (nadzór instytucji zwierzchniej), ale z drugiej tworzy sytuację analogiczną do obserwowanej dziś u nas: OGPU STAJE SIĘ INSTRUMENTEM POLITYKI PARTYJNEJ I JEST OCZYWISTE, IŻ W PIERWSZYM RZĘDZIE BĘDZIE STAŁA NA STRAŻY INTERESÓW PARTII, KTÓREJ PODLEGA..

          Zmienia sie taktyka działania - miejsce tortur zajmuje "naukowy sposób działania".
          Szybko okazuje się, że zmiana taktyki przynosi efekt - jednak nie za darmo!

          I ZNÓW ANALOGIA! Dzierżyński rozpoczyna od podwyżki pensji dla pracowników OGPU, są oni też uprzywilejowani w dostępie do żywności i innych artykułów - nic dziwnego, iż liczba chętnych do podjęcia pracy rośnie lawinowo..

          U nas przyjęło to formę identycznej obietnicy wzrostu uposażeń dla prokuratorów, sędziów i policjantów - naturalnie tych "prawomyślnych".

          Do kompetencji OGPU należało przeprowadzanie rewizji, aresztowań i konfiskaty w okresie do 48 godz od zaistnienia przestępstwa - BEZ NAKAZU! Jeśli czas był dłuższy, niezbędny był nakaz pisemny OGPU. W okresie 2 tyg. od zatrzymania aresztowany musiał być informowany o powodzie zatrzymania, a jeśli w ciągu kolejnych 2 miesięcy nie udało się skonstruować aktu oskarżenia - areszt anulowano.

          Jakże to zdaje się "błogosławione" wobec aresztów wydobywczych zbysiaZeroZ. czy zaborze (oczywiście w imię nowej ustawy a więc w "aureoli prawa") własności przy samym już tylko podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

          cdn.
          • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 13.08.16, 13:04
            Trybunały Rewolucyjne działają bez ustalonych przepisów aż do lutego i kwietnia 1919 roku, gdy w oparciu o dopiero wtedy uchwalone dekrety uzyskują prawo do nieograniczonych represji.
            Dopiero w 1920r zostają przekształcone w sądy nadzwyczajne, a w dwa lata później dochodzi do likwidacji tychże.

            PONIŻEJ ANALOGIA JAK ULAŁ!.

            W 1923 r. radziecki prawnik a zarazem BYŁY MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI Krylenko, w swym wykładzie poucza następująco: UWAŻAMY SĄDOWNICTWO ZA INSTYTUCJĘ KLASOWĄ, ZA NARZĘDZIE WŁADZY RZĄDOWEJ I DLATEGO ZORGANIZUJEMY JE JAKO INSTYTUCJĘ POZOSTAJĄCĄ BEZ RESZTY POD NADZOREM AWANGARDY KLASY ROBOTNICZEJ. NASZE SĄDY NIE BĘDĄ URZĘDAMI NIEZALEŻNYMI OD WŁADZY I Z TEGO WZGLĘDU MOŻE ON BYĆ ZORGANIZOWANY TYLKO TAK, BY BYŁ W PEŁNI ZALEŻNY OD WŁADZY SOWIECKIEJ I MÓGŁ BYĆ PRZEZ NIĄ ROZWIĄZANY GDY ZAJDZIE TAKA POTRZEBA.

            W tym miejscu nie trzeba chyba komentować tego, co powyżej.
            pisięta wykuły ten wykład na blaszkę a jako pojętni i równie zdeterminowani kontynuatorzy myśli komunistycznej i metod komunistycznego działania władzy, powtarzają ten sam manewr w blisko sto lat później.


            Radziecka "Dobra zmiana" w postaci NEP-u jest przyjmowana życzliwie przez okres... zaledwie roku. Liberalizm wpleciony w komunistyczną ideologię nieuchronnie rodzi spięcie. Rośnie w siłę klasa Wrogów Ludu w postaci kupców i chłopów bogacących się na handlu żywnością, odzieżą i obuwiem. Określeni mianem "prywatnych kapitalistów", stają się przedmiotem nagonki ze strony komunistów. Nagonce przypina się oczywiście nośne społecznie uzasadnienie - ustabilizowanie sytuacji w zrujnowanym gdy chodzi o potrzeby ogółu rolnictwie oraz konieczność WKROCZENIA KRAJU NA SZYBKĄ ŚCIEŻKĘ UPRZEMYSŁOWIENIA.

            I tu nic dodać, nic ująć - propisięta bez mrumru.

            cdn.
            • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 13.08.16, 13:19
              Wzmaga się propaganda antyzagraniczna a zwłaszcza antybrytyjska prowadzi do ostrej interwencji ministra spraw zagranicznych Curzona. Dochodzi do pierwszych zamachów na "antypaństwowców" mieszkajacych poza ZSRR (np. zamordowanie opozycjonisty Konradiego w Szwajcarii). Szczęśliwie dla komunistów konserwatyści brytyjscy ponoszą klęskę w wyborach parlamentarnych 1923r (z tego względu pisięce komuchy entuzjastycznie przyjmują Brexit a teraz modlą się o sukces Trumpa i Erdogana, a we Francji powstaje rząd lewicowy (z tego względu komuchy pisięce modlą się o wygraną Le Pen w kolejnych wyborach.
              Jednak i wewnątrz kraju nasilają się nastroje antypaństwowe (ichniejszy KOD/KODE.

              OGPU rozbudowuje swe struktury zagraniczne do walki z wrogiem - udaje się umieścić agentów WE WSZYSTKICH organizacjach antykomunistycznych działających w Europie.

              Kolejnym etapem jest opanowanie struktur związanych z gospodarką (u nas rady nadzorcze spółek skarbu państwa, wszelkie instytucje państwowe.
              W tym celu w lutym 1924r powstaje Najwyższy Sowiet Gospodarczy, na czele którego staje... a jakże Feliks Dzierżyński. Ta nominacja ma być dowodem realizacji tezy, iż POWIĄZANIE APARATU POLICYJNEGO Z GOSPODARCZYM TO WARUNEK NIEZBĘDNY DO REALIZACJI ŚMIAŁYCH PLANÓW UPRZEMYSŁOWIENIA KRAJU.

              I znów wszelki komentarz jest zbędny. Wypisz wymaluj - IV RP w powijakach.

              cdn.
              • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 13.08.16, 13:44
                Lenin jednak podupada na zdrowiu więc zbliża się okres walki o władzę. Lewe skrzydło (Trocki, ale już mniej Zinowiew i Kamieniew) są zwolennikami ekspansji rewolucji na inne kraje. "Centrysta" Stalin (oraz Mołotow i Kaganowicz) jest zwolennikiem "rewolucji w jednym kraju". Prawe skrzydło (Bucharin, Tomskij) to zwolennicy liberalnej polityki wobec chłopstwa.
                Konflikt między Leninem a Stalinem nasila walki frakcyjne (u pisiąt tymczasem nie ma jeszcze tego problemu gdyż WUC ma się dobrze).
                W swym testamencie Lenin ostrzega przed Stalinem uznając Trockiego za najlepszego kandydata do przejęcia schedy. Ostrzega przed rozłamem w partii. Przyszłość kraju wiążę też perspektywicznie właśnie z Bucharinem - punktuje przy tym jednak czysto teoretyczny charakter rozważań Bucharina, który miał niedoskonale pojmować zasady dialektyki) .

                Warto przytoczyć opinię Lenina o Stalinie dopisaną w PS testamentu:

                "Stalin jest zbyt wielkim GRUBIANINEM i ta WADA - ZUPEŁNIE ZNOŚNA U KOMUNISTY, W BIURZE SEKRETARZA KC JEST NIE DO ZNIESIENIA (TOŻ TO NASZ JPZICHK W CAŁEJ PEŁNI!),
                PROPONUJĘ ZNALEZIENIE I POWOŁANIE KOGOŚ KTO BY SIĘ RÓŻNIŁ OD NIEGO POD KAŻDYM WZGLĘDEM A MIANOWICIE BYŁ BARDZIEJ CIERPLIWY, MNIEJ KAPRYŚNY I TAK DALEJ. NIE CHODZI TU O BAGATELĘ, WZGLĘDNIE CHODZI O TAKĄ BAGATELĘ, KTÓRA W PRZYSZŁOŚCI MOŻE MIEĆ DECYDUJĄCE ZNACZENIE"
                .

                Tym jakże aktualnym dla dzisiejszej polskiej sceny politycznej, którą z tylnego rzędu kieruje post stalinista, zakończę dzisiejsze rozważania.

                OLIMPIADA też ma swe prawa!

                cdn.
                • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 14.08.16, 10:23
                  Stalin wiedząc gdzie leżą konfitury zbliżył się do Dzierżyńskiego, który szybko odwzajemnił "zaloty". Lenin akceptował taką współpracę wiedząc, iż sukces rewolucji zależy od aktywności i determinacji decydentów.
                  Jeszcze za życia Lenina obaj w/w doprowadzają do ataku na... Gruzję - już wtedy dekretem Lenina niepodległą (TO CI DOPIERO TARGOWICA!). Stalin zajmuje Gruzję i włącza ją do Wielkiej Rosji. Śle jednocześnie do Lenina sfałszowane raporty z działań jakie podejmuje. Ten dowiedziawszy się jak sprawy się mają pisze do opozycjonistów: Stoję całym sercem po waszej stronie. Jestem oburzony arogancją Dzierżyńskiego i karygodnym poparciem udzielonym mu przez Stalina" Jednocześnie apeluje, by Trocki wsparł sprawę gruzińską w trakcie obrad KC. W piśmie doń skierowanym nazywa rozłamowców "prześladowcami partii".

                  Analogia.

                  Zastanawia niemoc przywódcy rewolucji z chwilą wykrycia spisku. Czy był już na tyle schorowany i pozbawiony wsparcia aktywu, że nie podjął żadnych kroków wobec winowajców?
                  A może obawiał się, że utrata dwóch tak silnych osobowości osłabi ośrodki władzy?
                  Na naszym poletku wyrastają naśladowcy metod działania Feliksa i Józia.
                  Wyrastają na coraz potężniejsze i niemniej zdeterminowane w tłumieniu swobód jednostki.
                  JPZICHK nie tylko toleruje, ale wręcz wspiera metody, jakich się dopuszczają.
                  Z upływem lat okaże się (oby!), że wyhodował na własnej piersi żmije, które nie zawahają się zaatakować, by przejąć ster władzy.Nie można wykluczyć, iż już obecnie przekazują one swemu panu i władcy raporty fałszujące rzeczywistość - stąd może wnioski faceta z drabinki, iż Obama chwalił polską demokrację, a papież stawiał nas za wzór dla innych państw/narodów.
                  Facet z drabinki i tak nie kuma świata żyjąc we własnym światku skojarzeń i patologicznych chętek. Kimś takim łatwo manipulować. Kiedy zacznie słabnąć fizycznie a mentalnie nie da się już go ocenić z powodu skrajnej paranoi, może nie dotrwać swych dni na stolcu prezesa.

                  cdn.
                  • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 14.08.16, 10:36
                    Jeszcze za życia Lenina OGPU zostaje użyte do wewnątrzpartyjnych rozgrywek. Komuniści tatarscy (Gulijew) oraz uzbeccy (Chodszajew) domagają się większej suwerenności swych narodów co wkrótce prowadzi do otwartego konfliktu.
                    WÓWCZAS NA ŻĄDANIE STALINA DZIERŻYŃSKI ARESZTUJE ZBUNTOWANYCH.
                    Mimo oporu w kręgach KC Stalin stawia na swoim zyskując przy tym sympatię szeregowych komunistów.

                    ANALOGIA.

                    Wspomnijmy niewyjaśnione do dziś morderstwo Barbary Blidy (można sobie pozwolić na określenia analogiczne do zbrodni/mordu smoleńskiego) - chucpa zlecona zapewne przez samego kaczelnika a realizowana przez nieudaczników zbysiaZeroZ.
                    Całość działań o tak nieoczekiwanych następstwach miała zdyskredytować opozycję i ułatwić przejęcie władzy przez pisięta.
                    Czas, gdy na zlecenie dyktatora dojdzie do pierwszych aresztowań politycznych przeciwników zbliża się wielkimi krokami.
                    Wystarczy zapoznać się z relacjami Mirki, posłuchać wywiady udzielane przez pisięcych matoło-humbejwinów, by łacno uznać, iż lista potencjalnych Wrogów Ludu jest już od dawna gotowa i aktualizowana. Tolerancja dla marszów KOD-u, KODE itp. struktur, które być może powstaną jako doskonalsze metody walki z juntą, ulegnie zapewne rychłemu wyczerpaniu - punktem granicznym może być np. kolejne Święto Niepodległości z uliczną nawalanką będąca pretekstem do zaostrzenia środków podejmowanych w pełnej zgodzie z klepniętą przecież ochoczo i natychmiast przez ratlerka ustawą antyterrorystyczną.

                    cdn.
                    • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 14.08.16, 10:50
                      Przyjaźń przyjaźnią, ale Stalin, by przejąć kontrolę nad państwem wprowadza do struktur OGPU swoich ludzi - z Jagodą na czele (podwójny "agent", gdyż był bliskim współpracownikiem Dzierzyńskiego). Ten tworzy strukturę równoległą rekrutowaną spośród popleczników Stalina, a który koncentruje się na eliminacji przeciwników Józia w szeregach partyjnych.
                      Mając poparcie niczego nie przeczuwającego Dzierżyńskiego w styczniu 1924 Stalin zwołuje XIII zjazd partii, którego delegatami są... jego partyjni biurokraci. Trockiemu nie udaje się dojść do głosu.
                      POWÓD? PRZY KAŻDEJ PRÓBIE WEJŚCIA NA MÓWNICĘ, STALINIŚCI PODNOSILI OGŁUSZAJĄCY HAŁAS I GROZILI MU POBICIEM.
                      Testament Lenina naturalnie utajniono.

                      I tu nie trzeba zbytnio grzebać w poszukiwaniu analogii.
                      Komisje sejmowe obsadzone przez pisięcych dyktatorów, nie dopuszczających do jakiejkolwiek polemiki, łamiących regulamin obrad (reasumpcja głosowań, chamskie ataki w trakcie prób zabierania głosu, lub zamykanie dyskusji) dowodzą powtarzalności metod działania władzy terroru. Marszałek Sejmu/Senatu oraz zgromadzone na sali obrad pisięta zachowują się analogicznie do uczestników XIII Zjazdu ich poprzednika mentalnego - wyłączanie mikrofonu, odbieranie głosu, pokazywanie środkowego palca skierowanego ku zabierającej głos opozycji, karanie finansowe za sam fakt wygłaszania oświadczeń, to metody wypisz-wymaluj z 1924r.

                      Jak więc widać, przypominanie tamtych metod działania nie jest sztuką dla sztuki, ale ostrzeżeniem przed tym co się wydarzy.
                      Historia terroru jest wręcz lustrzanym odbiciem. Nikt wprawdzie jeszcze nie straszył w izbach parlamentu pobiciem, ale tę rolę przejęło na siebie zbrojne ramię pisiąt: ONR i kibole.
                      pisięta - póki co - udają, że ich "białe rękawiczki" są nieskazitelnie czyste, a zamiary jak najbardziej propaństwowe.

                      cdn.
                      • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 14.08.16, 11:13
                        Stalin kontra Dzierżyński, czyli jak bezkrwawo przejąć władzę.

                        Stalin widząc rosnące znaczenie Dzierżyńskiego, Stalin decyduje by intensywnie obciążyć Feliksa sprawami gospodarczymi, sam zaś przejmuj sprawy czysto polityczne. Dzierżyński połyka haczyk, jest bowiem fanatykiem wizji szybkiego rozwoju gospodarczego i jest w stanie realizować tn cel bez względu na środki i ofiary ludzkie. Tworzy więc podwaliny "ostrej dyscypliny pracy" oraz zasady jednoosobowego kierownictwa w przemyśle.

                        Stalin kontra Trocki, czyli jak eliminować ludzi sukcesu ze swego otoczenia.

                        Po 7 latach wielkich sukcesów militarnych, Lew Trocki - pogromca białogwardyjskich generałów- zostaje zdymisjonowany (VIDE CZYSTKI W POLSKIEJ ARMII). Jego następca - Frunze cieszy się dowództwem przez całe pół roku - umiera w trakcie operacji żołądka - prawdopodobnie w wyniku działań Stalina. Lekarze odradzają pełną narkozę ze względu na słabe serce Frunzego. Stalin ZWOŁUJE WÓWCZAS KOLEGIUM LEKARSKIE, KTÓRE ZALECA ZASTOSOWANIE PEŁNEGO ZNIECZULENIA. CAŁE GREMIUM KONSYLIARZY TO PRACOWNICY OGPU!.

                        Analogia do komisji poświęconej zabójstwu smoleńskiemu nasuwa się sama. Podobni specjaliści,powołani w identycznym celu - przeforsowaniu wniosków zgodnych z oczekiwaniami mocodawcy. Oczywiście analogia dotyczy wyłącznie założeń teoretycznych w postępowaniu - komisja smoleńska póki co nie nakazała mordowania nikogo (jej entuzjaści zachęcają jednak do dekapitacji Tuska to bez zbędnego znieczulenia ogólnego).

                        cdn.
                        • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 14.08.16, 11:37
                          Ostateczna rozprawa z trockistami.

                          Na polecenie Stalina w lipcu 1926r Dzierżyński atakuje SWYCH NAJBLIŻSZYCH PRZYJACIÓŁ KAMIENIEWA I PIATAKOWA. W DWIE GODZINY PO WYSTĄPIENIU UMIERA - WEDLE OFICJALNEGO PRZEKAZU NA ZAWAŁ SERCA. Na stanowisko szefa OGPU mianowany zostaje Mienżyński. Prawnik z wykształcenia ma w swym dorobku istotne także wobec zakusów pisięcych - UPAŃSTWAWIA BANKI.
                          Lingwistyczny geniusz (władał biegle 16 językami) miłośnik nauk ścisłych ale i literatury (takich nie doszukasz się w pisięcych szeregach - więc tu nie analogia, lecz żywy kontrast, ale okaże się on zgrzytem nie do akceptacji przez przeciętnego rosyjskiego komunistę) zwraca się do podwładnych nie w formie bezwzględnych rozkazów, ale poleceń. Przez stalinistowskich historyków przedstawiany jako "nie znający lęku pionier sprawy bolszewickiej" przez Trockiego uznany zostaje za "cień człowieka". Trocki uważał, iż Stalin celowo umieścił na tym stanowisku człowieka słabego - przeciwieństwo Dzierżyńskiego - by tym łatwiej przekształcić organy bezpieczeństwa w bezwolne narzędzie skierowane przeciw opozycji. Schorowany Mienżyński na kilka miesięcy oddaje faktyczną władzę Jagodzie. Mnożą się przywileje podwładnych - powstają sklepy zarezerwowane wyłącznie dla nich z odstępnymi artykułami "luksusowymi".
                          Powstają wówczas poddziały zbrojne OGPU - powodem jest kolektywizacja wsi - wybuchają wówczas powstania, które trzeba zbrojnie tłumić. Dochodzi do masowych aresztowań (identycznych wydźwiękiem do tych w dzisiejszej Turcji - faktyczni oponenci to jedynie ułamek więzionych). Powstałe obozy koncentracyjne mają już nie tylko "reedukować", lecz służyć "racjonalnemu wykorzystaniu siły roboczej" dla rozbudowy gospodarki.

                          Analogie.

                          pisięce kadry nie powtarzają błędu Mienżyńskiego - wyciągnęły wnioski należyte - trzeba wiernie służyć facetowi z drabinki, wypełniać bez zbędnych ale jego rozkazy, podpisywać ustawy, mianować sędziów z naruszeniem Konstytucji, a wobec wroga klasowe posługiwać się nie językiem literacko łagodnym, ale brutalnym i trafiającym w mentale Ciemnego Ludu, który ma aprobować stanowcze postawy. Instytucje są obsadzane miernotami po to tylko, by z niczyjej strony nie groził kontratak a działacze entuzjastycznie wyprzedzali pomysły kaczelnika.
                          Sklepów z artykułami luskusu nie ma potrzeby tworzyć - wystarczy dać stosowne podwyżki dla podwładnych, sugerując, iż zmiana opcji u steru rządów jeśli nie pozbawi ich stanowisk, to może wpłynąć przynajmniej na uposażenie.
                          Kupowanie wiernych piesków jest zatem docelowo identyczne metodologicznie.

                          cdn.
                          • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 15.08.16, 13:11
                            Aby zrealizować to "szczytne" założenie w roku w strukturach OGPU powstaje administracja obozów koncentracyjnych - słynny GUŁAG pod nadzorem Jagody.
                            Jeden z najsłynniejszych to kolonia karna Sołówki, w której próbowano stworzyć obóz wzorcowy z inspektami, stajniami, garbarniami, czy poletkami doświadczalnych upraw. Wkrótce liczba więźniów przerosła możliwości adaptacji łagru do pierwotnych celów - skoncentrowano się na wykorzystaniu siły roboczej do eksploatacji kamieniołomów, budowy dróg w trudno dostępnych miejscach i karczowaniu lasów - symbolem bezsensu była budowa kanału białomorskiego - zmarło tam gł. z wycieńczenia ponad 100tys ludzi.

                            Skąd brano więźniów?

                            Istotną rolę odegrała kolektywizacja. Lenin uważał, iż do realizacji planu kolektywizacji wsi konieczne są dwa warunki - rozbudowa przemysłu zaopatrującego wieś w środki produkcji oraz... zasada dobrowolności dająca swobodę wyboru chłopom i stawiająca na samodzielne i świadome przystępowanie chłopów do kołchozów.
                            Stalin zignorował te wizje - kolektywizacja byłą możliwa jedynie w warunkach terroru.
                            W 1930r Rada Komisarzy Ludowych wydaje walkę kułactwu: do pierwszej kategorii tych wrogów Ludu zaliczani są tzw. kułacy kontrrewolucyjni - tych aresztuje się i osądza. Drugą kategorię opornego kułactwa wysiedla się na Daleki Wschód. Trzecia - najmniej groźna, także podlegała wysiedleniom, jednak w ramach tego samego rejonu administracyjnego.

                            Analogia.

                            Jak widać po ostatnich popisach pisięcych - vide "aukcja" koni janowskich, czy odsłonięcie tablicy "powstańców-żołnierzy wyklętych" (ratlerek naprawdę wybredził tę kwestię w trakcie dzisiejszych obchodów), intelektualne zaplecze nie ma dla pisiąt jakiegokolwiek znaczenia, gdyż to zbiorowisko naukowych, intelektualnych o prawniczych matołków nie zważa na bazę, lecz kieruje się wyłącznie prymitywnymi i populistycznymi instynktami z pogranicza odruchów bezwarunkowych (instynkt stadny) i warunkowych (utrzymanie władzy za wszelką cenę na drodze odwoływania się do najprymitywniejszych instynktów, czyli odruchów bezwarunkowych Ciemnego Ludu). Polska w ruinie wymagała intensyfikacji działań "naprawczych", dziś dowiadujemy się także, iż do przejęcia władzy przez tośkamgławybuchzamachdajmymuorder
                            nasza wschodnia flanka była zupełnie bezbronna wobec najeźdźcy (PO-PSL-owskie kontrrewolucyjne kułactwo - kara winna być zbieżna z tą dla I klasy kułactwa sowieckiego).

                            cdn.
                            • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 15.08.16, 13:26
                              Entuzjazm reżimu jest tak wielki, iż liczba aresztowanych osiąga predko 800.ooo osób, czyli stopień przekraczający nawet wyobrażenie (plany) OGPU, a co leżało u podłoża Instrukcji Specjalnej, w której NAKAZANO OGRANICZENIE LICZBY ARESZTOWAŃ DO 400 TYS. ROCZNIE!
                              By nie mnożyć chaosu opracowano nawet TABELE określające liczbę aresztowań jakich należy dokonać na określonym obszarze kraju.
                              Stalin poprzez swych propagandzistów szerzy tezę, iż kułactwo pierwszej klasy (ichniejsza TARGOWICA) STAWIA OPÓR WŁADZY RADZIECKIEJ I TO Z NIEJ REKRUTUJĄ SIĘ TERRORYŚCI, SABOTAŻYŚCI A TAKŻE MORDERCY. Miało to być wystarczającym pretekstem do ostatecznej rozprawy z przeciwnikami kolektywizacji oraz rozgrzeszeniem dla stosowanych w tym celu metod terroru.
                              Kułactwo było jedynie pretekstem do ostatecznej rozprawy ze wsią w ramach prewencji, by stłumić w zarodku wszelkie przejawy oporu. Stalin w środowisku wiejskim dostrzegał bowiem zagrożenie dla władzy. Ta polityka prowadziła zatem do niewyobrażalnej skali aresztowań nie tylko w kręgach kułackich, ale i wiejskich nic z kułactwem nie mających wspólnego.

                              ANALOGIA

                              Będzie możliwa do identyfikacji dopiero za jakiś czas.
                              pisięta tymczasem przymierzają się do ostatecznego i trwałego przejęcia władzy oraz - co zapowiedział już stojący na czele junty kaczelnik - uchwalenia ustaw, które ostatecznie usankcjonują każde bezprawie w pojęciu bieżącym. Przyszła cnota (dzisiejsza podłość ) będzie - na wzór Erdogana - polegała na wyeliminowaniu oponentów naturalnie "pro publico bono".
                              KOD-wcy, KODE-rzy będą oczywiście celem pierwszoplanowym, jednak terror musi siłą rzeczy przenieść się na warstwy ideowo odległe tak od KODu-KODErów jak i pisiąt.

                              cdn.
                              • dunajec1 Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 15.08.16, 14:05
                                WU, juz raz krakales ze pisowcy wygraja, i......wygrali.
                                Teraz ze , brrrrr, moze sie tak stac jak na wschodzie bylo, o jesooooo, i tu mam nadzieje ze nie wykrakasz, tylko ze trzeba bedzie niestety czekac na pomoc zachodu, moze wystarczy tylko zatrzymanie na chwile pienieznej wyplaty?
                                Ot pytanie.
                                • 1zorro-bis Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 15.08.16, 14:48
                                  kurdupel ze swoja banda zrobia przeciez wszystko zeby sie u wladzy utrzymac. Oni zdaja sobie doskonale sprawe z tego co ich czeka po przegranych za trzy lata wyborach. Wiec zrobia wszystko, absolutnie wszystko aby te wybory w legalny-nielegalny sposob wygrac.
                                  "Wladzy raz zdobytej nigdy nie oddamy....."
                                  To jest ich motto przeciez. Stare z czasow PRLu....
    • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 15.08.16, 19:41
      To Dunajcu niestety coraz powszechniejszy punkt widzenia.

      www.newsweek.pl/polska/kazimierz-kutz-o-rzadach-pis-kutz-wywiad-dla-newsweeka-,film,395386.html
      • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 21.08.16, 07:40
        Dziś końiec Olimpiady, więc jest szansa na kontynuację tematu.


        https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/14102233_1107860702623299_7296353955037650484_n.jpg?oh=9cb0e881f42c57466f4f12de3a5d9c3c&oe=5852DCAD
        • 1zorro-bis Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 21.08.16, 09:13
          wscoraz wiecej politykow porownuje retoryke stosowana przez kurdupla do tej jakiej uzywal Hitler. A wiec mamy malego Hitlerka z......Zoliboza ?
          cieklyuklad napisał:

          > Dziś końiec Olimpiady, więc jest szansa na kontynuację tematu.
          >
          >
          > https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/14102233_1107860702623299_
> 7296353955037650484_n.jpg?oh=9cb0e881f42c57466f4f12de3a5d9c3c&oe=5852DCAD
          • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 24.08.16, 17:19
            Śmierć Dzierżyńskiego (odejście Prezesa TK Prof. Rzeplinkiego) otwiera Stalinowi (kaczelnikowi) drogę do przekształcenia OGPU w aparat władzy. Nim podjto dzieło likwidacji setek tysiecy niewinnych ludzi uzasadniając to walką z trockizmem, władze bezpieczeństwa organizują PROCESY POKAZOWE. Celem czystki miało byc nie tylko zniszczenie tak rawdziwych, jak i domniemanych wrogów, ale - WYŁĄCZNIE DLA CELÓW PROPAGANDOWYCH - DOSTARCZENIE DOWODÓW NA SŁUSZNOSĆ STALINOWSKIEJ TEZY, IŻ SZERZĄCY SIĘ SOCJALIZM W SPOSÓB NATURALNY MUSI ZAOSTRZAĆ WALKĘ KLASOWA A TYM SAMYM ESKALOWAĆ TERROR.
            Na pierwszy ogień idą... przemysłowi specjalisci, uznani za wrogów partii - oczywiście jedynie część z nich była w opozycji do rządu - wykorzystano tu także próbę interwencji międzynarodówki komunistycznej w obronie prześladowanych (Komisja Weneck, struktury UE).
            Poszukiwano newralgicznych punktów i użyo niezadowolonych do realizacji tego zdania.

            ANALOGIE nasuwaja się same - część ująłem już w nawiasach powyżej.
            Czystki do poziomu "babć klozetowych" znane już nam z poprzednich prób wprowadzenia rządów dyktatury przez faceta z drabinki, to współczesna strategia działania p/ko secjalistom - efekty widzimy na giełdzie, w ucieczce zachodnich inwestorów, janowskim blamażu srzed dni kilku - matoły wypierają fachowców, gdyż oni - jako wykształcone kadry łatwo demaskowałyby i torpedowały destrukcyjną działaność zadowolonych z siebie nieuków.
            Ingerencja struktur eurpejskich ma podsycać nastroje propatriotyczne - nie będzie zachód pluł nam w twarz, nie ulegniemy i będziemy się rzadzic na własna modłę, ignorując połajanki powołanych do czuwnia nad przestrzeganiem praworzadności komisji zewnętrznych.
            ATak na prezydent Warszawy to właśnie jeden z newralgicznych punktów zaczepienia. Odpowiednio modulowaną propgandą podsyca się społeczne niezadowolenie mające skutkować zarządem komisarycznym w stolicy, a w dalszym etapie przejęciu włądzy w każdej ze struktur samorządowych - cel główny - wcielanie w życie religii smoleńskiej począwszy od szybkiego wzniesienia Tych Pomników w Tym Miejscu.

            cdn.
            • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 24.08.16, 17:59
              Pierwsze etapy uprzemysłowienia to seria niepowodzeń (tak to jest, gdy do władzy jak i u nas dostaną się dyletanci, których jedyną cecha wspólną jest bezwzględne podporządkowanie się juncie). Brakowało doświadczenia , kadr (skąd je brać skoro w rzondzie sami historycy, socjolodzy i inni "przemysłowi i ekonomiczni pseudo spece"), środków technicznych (nasze opierają się na własności prywatnej lub inwestycjach obcych).
              Staliniści zrzucają odpowiedzialność za fiasko gospodarcze na część ekspertów (tu poprzednie rządy - każde niepowodzenie nieudaczników pisięcych to przecież - wedle propagandy - scheda po władzy PO-PSL). Szerzono pogłoskę, jakoby byli obszarnicy (tu świnie odrywane od koryta) i rozmaici fachowcy z czasów carskich współpracowali z obcym kapitałem i imperialistycznym wywiadem (nasi Targowiczanie, a także dopiero co zdemaskowany oficer szpiegujący na rzecz Rosji). Oni wszyscy są hamulcowymi w zbożnym planie uprzemysłowienia.
              Wykryto więc np. kontrrewolucyjny spisek w środkach komunikacji, czy przemyśle metli szlachetnych. Z upływem miesięcy liczba procesów rośnie lawinowo - służby bezpieczeństwa szerzą plotkę, iż za działalnością wszystkich tych dywersantów stoi wielka i potężna centrala (europejskie lobby neokolonialistów dybiących na Polską demokrację i niepodległość).
              Po latach "dociekań" zidentyfikowano tego Wroga Ludu - PROMPARTIA -czyli "partia przemysłu" rekrutująca się spośród kapitalistycznych, rosyjskich przemysłowców i kierowana z Paryża. Cel był jasny - obalenie jedynie słusznej władzy radzieckiej. Ci przestępcy umieszczają w strukturach organizacyjnych państwa (np. Państwowej Komisji Planowania) swych ludzi, rozbudowują struktury organizacyjne w najważniejszych kombinatach wszystkich regionów przemysłowych. Burzyciele ujęci w Zagłębiu Donieckim są sądzeni w Moskwie w trwającym blisko 2 miesiące procesie tzw. SZACHTY. Wyolbrzymia sie wtedy wysiłki organizacji zagranicznych mające na celu likwidację władzy Rad. (znów Komisja Wenecka i UE). Punktuje się nadto "brak czujności partyjnej" w efekcie której tak jawna kontrrewolucja mogła wypuszczać swe macki. Winą za ostatnie obarcza się działaczy związkowych i "klan inżynierów". Głównym błędem miała być... tolerancja wobec WIELKICH BŁĘDÓW POPEŁNIONYCH PRZEZ EKSPERTÓW GOSPODARCZYCH (obecna wadza tez musi naprawiać i uzdrawiać wszystko, co zastała a co zrujnowano w wyniku zbrodniczych rządów poprzedniej ekipy - i tu także Ciemny Lud w to uwierzył).
              6 lipca 1928 "banda" zostaje skazana: 11 - kara śmierci, 34 - paka rok do 10 lat, 4 uniewinniono, 3 dostało trzy latka w zawiasach.
              Władza musi przy tym ukazać humanitarne oblicze, by wytrącić argumenty ośrodkom zachodnim. Sąd zwraca się zatem do Rządu, by ten 6 skazanym na czape zamienił ja na "innego rodzaju socjalne środki ochronne".
              Propaganda dla celów dezinformacji ośrodków europejskich sugeruje istnienie jedynej organizacji dywersyjno-sabotażowej, w której umieszczono nie tylko autentyczne ośrodki opozycyjne, lecz także kręgi podejrzane, czy tylko potencjalnie wrogie (cykliści, wegetarianie itp czynniki obciażone genem zdrady narodowej wedle matoła z drabinki).
              AGENCI I PROWOKATORZY OGPU TWORZĄ KONTAKTY, A W CHWILI ZACIEŚNIENIA WSPÓŁPRACY POSZCZEGÓLNYCH I WYJŚCIOWO ROZŁĄCZNYCH ORGANIZACJI ARESZTUJĄ WSZYSTKICH DZIAŁACZY Był to nie tylko sukces polityczny, ale przede wszystkim PSYCHOLOGICZNY.
              Wiedza nie posiadających często wykształcenia działaczy OGPU była zbieżna z pisięcą - mieli niewielkie pojęcie o stosunkach panujących zagranicą. "Zachęcony" do samokrytyki głowny oskarżony Ramsin wspomniał np. o kontaktach z dwojgiem rosyjskich kapitalistów-uciekinierów mających go instruować odnośnie działalności antypaństwowej, podczas, gdy żadna z tych osób od dawna już nie żyła. Prasa zachodnia kpiła z tego ile wlezie, po OGPU spływało to jednak jak woda po przysłowiowej.... kaczce.
              • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 24.08.16, 18:19
                Radziecka prasa codzienna szczegółowo opisywała "akcje", w trakcie których unicestwiano kolejnych "unabomberów" i innych przestępców - naturalnie wszyscy byli likwidowani na miejscu "zbrodni", a czerwonoarmiści zyskiwali wielkie wsparcie od lokalnej ludności.
                Metoda ta doprowadziła do zdecydowanego stonowania nastrojów antypaństwowych w kręgach inteligenckich.

                To scenariusz na kolejne miesiące między Bugiem a Odrą i Nysą Szaloną. Ułaskawiony przez ratlerka mariuszek przycichł jakby nieco, lecz przecież nie ze wstydu, lecz po to, by rozpracować "ogniska zła", w które niebawem uderzy.
                Inne procesy uderzają w poczucie narodowe nacji wcielonych do ZSRR. Proces przeciwko Związkowi Wyzwolenia Ukrainy (organizacja zawiązana przez agentów OGPU) dążącemu do uzyskania autonomii narodowej kończy się skazaniem 45 osób - naturalnie wspieranych przez wraże ośrodki zachodnie - w tym polski.
                Prowokacja nabiera znaczenia o czym przekonało się Centrum Mienszewików - faktycznie z centralą zagraniczna, ale występująca przeciw rządowi wyłącznie w oparciu o metody polityczne. OGPU produkuje wówczas materiały "dowodzące" działalności dywersyjno-szpiegowskiej. Mienszewik Dan mieszkający w Paryżu zostaje ogłoszony kurierem pomiędzy amerykańskimi kapitalistami a komórką moskiewską. (naszym kurierem jest niewątpliwie KOD-wiec Kijowski) - w akcie oskarżenia przywołano postać fikcyjnego kuriera Abramowicza, przemieszczającego się między Ameryką a Moskwą.
                Nie likwidowano jeszcze wówczas wroga ludu fizycznie. Trzech osądzonych w tym procesie żyło jeszcze w 1954r. Ale inni nie mieli szczęścia. W dniu ataku Niemiec na ZSRR zostali rozstrzelani przez specjalne oddziały OGPU.
                • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 24.08.16, 18:33
                  Dzięki procesom pokazowym udaje się zyskać entuzjastyczną reakcję Ciemnego Ludu. Obrońcami oskarżonych są adwokaci zagraniczni. Przebieg procesu jest na bieżąco relacjonowany. Zapadają "ludzkie" wyroki mimo "zdrady państwa". Organy bezpieczeństwa zyskują więc poparcie...

                  Nasze organy są niemniej ludzkie. Mimo bandyckiej polityki "kamienicznej" Hanny GW. i mimo oburzenia Suwerena, ludzkie organy państwowe nie wyprowadzają prezydent z ratusza w bransoletkach na przegubach dłoni i świetle kamer.. Nie mianują zarządu komisarycznego.
                  W świetle innych kamer - podkreślając potworność czynu, którego jedyną konsekwencją winno być tak naprawdę harakiri bandytki, by nie trzeba było wszczynać pokazowego procesu relacjonowanego na żywo (ale komisji sejmowej w tej sprawie jestem raczej pewnie), apelują by ta zła kobieta sama podała się do dymisji.
                  Zła kobieta naturalnie nie poda się do dymisji.
                  Ciemny Lud zinterpretuje to jako przejaw buty i arogancji świń tkwiących wciąż szczątkowo przy korycie.
                  Przyszłe pokazowe procesy będą zatem nie sekowaniem ludzi, ale jedynym środkiem rozliczenia zła.
                  Kamienice warszawskie martwią się pewnie, iż Cały Naród Budował Swoja Stolicę.
                  Reprywatyzowany gruz wzniesiony z ruin...
                  Jedynych polskich prawdziwie.

                  cdn.
                  • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 24.08.16, 18:55
                    Kolejnym etapem - obok likwidacji "wrogów" Stalina (osobiste zaangażowanie Jagody) jest rozbicie Kominternu. Emigracja rosyjska jest rozbita pod względem poglądów - od entuzjastów walki z bolszewizmem, po wspierających władzę, "bo przecież to w końcu Rosja".
                    W tej sytuacji OGPU podejmuje działania mające zdyskredytować przywódców emigracyjnych.
                    Jednym z nich jest Szulgin - znany z szowinistycznych i antyżydowskich poglądów - wydawca pisma Kijewlanin. OGPU "kontaktuje" go z monarchistyczną organizacja w ZSRR, "przerzuca" do kraju "kanałami podziemnymi", obwozi po miejscach stworzonych na potrzeby chwili. "To ten sam naród jak za cara - patriotyczny i antyżydowski" (czytaj: nic się tak naprawdę nie zmieniło po rewolucji). Przerzucony z powrotem w identyczny sposób, pisze reportaż "Trzy stolice- podróż po czerwonej Rosji" hymn na cześć bolszewizmu.
                    Prasa radziecka odkrywa kulisy prowokacji. Szulgin pisze "poprawkę". Ale nikt mu już na Zachodzie nie wierzy.

                    Podsumowując: zadanie najważniejsze, to umieścić w kręgach opozycyjnych prowokatorów i agentów manifestujących patriotyzm i nastroje często skrajnie antyrządowe a jednocześnie - choćby poprzez radykalizm skrajny, wywołujących tarcia wewnętrzne.

                    Mienżyński umiera w 1934r. Stalin i Jagoda ogłaszają, iż poniósł on śmierć (poległ?) na zlecenie "antysowieckiego, kontrrewolucyjnego, prawicowo-trockistowskiego bloku".

                    Jagoda - zgładzony na rozkaz Stalina w kilka lat potem - został przez oskarżającego go prokuratora posadzony o otrucie szefa OGPU.

                    Nim jednak ów ŁODZIAN z urodzenia sam dał gardła, udoskonalił metodykę terroru...

                    Ale o tym już nie dzisiaj.

                    Docierają doniesienia o tarciach wewnętrznych w szeregach KOD-u - niektórzy skarżą się na brak zrozumienia i usuwanie z kręgów organizacyjnych. Sytuacje takie są mroczne i pełne niedopowiedzeń. Lojalność wobec pozostałych uczestników ruchu i unikanie wszystkiego, co może go dyskredytować, na szczęście zapobiega odkrywaniu kart.

                    Nie wolno jednak zapomnieć, iż obecna junta czerpie pełnymi garściami z doświadczeń i metod działania służb sowieckich.
                    Warto zatem przeanalizować te spięcia i w tym aspekcie - to zadanie naturalnie nie dla mnie.
                    • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 24.08.16, 19:52
                      www.wsensie.pl/polska/16525-bratkowski-w-gw-byc-moze-pis-siegnie-po-gwalt-i-aresztowania-juz-masowo-zwalnia-z-pracy
                      • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 29.08.16, 21:05
                        Zmiażdżenie wydmuszek zbysiaZeroZ w wywiadzie udzielonym Monice Olejnik, zachęciło mnie do kontynuacji wątku.

                        Wydalenie Trockiego z kraju owocuje ciekawą tezą wysuniętą przez Bajanowa. "Zrobiliśmy niejaki postęp od czasów Cezare Borgi. Wówczas sypało się zgrabnie jakiś proszek do kieliszka z markowym winem, lub wróg konał po pierwszym kęsie jabłka. Naukowe zdobycze dały szanse stosowania metod nowocześniejszych gdyż naukowych - Wmieszane w jedzenie i systematycznie podawane prątki Kocha wywołują powoli galopujące suchoty, co wiedzie do nagłej lecz jak najbardziej naturalną śmiercią. NIE ROZUMIEM, CZEMU STALIN NIE STOSOWAŁ TEJ METODY, KTÓRA ODPOWIADAŁABY BARDZIEJ JEGO CHARAKTEROWI I ZWYCZAJOM".

                        I tu Bajanow się mylił. Bo oto nadeszły czasy łódzkiego aptekarza - Jagody. Już w 1920 jako czekista zaczął współpracę z Leninem. Trocki w swych pamiętnikach sugerował, iż mając bliski kontakt z chorym już Leninem, Jagoda "aptekarskimi środkami" wyprawił go na drugi świat (wiec jednak w stylu Borgiów). Szybko też zyskał sławę intryganta, wykorzystującego prowokację do zastawiania sideł na swych wrogów - likwidował ich też najchętniej przy pomocy trutek. Metody jakimi się posługiwał budziły w czekistach wstręt i pogardę. Szybko zaczęto grzebać życiorysie Jagody - w efekcie powstał raport jednego z najstarszych stażem bolszewików - Trillisera. Ten zbulwersowany metodami Jagody, którego był zastępcą, kładzie na biurku Stalina raport dotyczący przeszłości i wad Jagody. Ten KOMPROMITUJĄCY DOKUMENT, STALIN PRZYJMUJE Z NIEBYWAŁYM ZADOWOLENIEM - NAJCHĘTNIEJ BOWIEM WSPÓŁPRACOWAŁ Z TYMI, KTÓRYCH MIAŁ W RĘKU. TRILLISER MIAST OBJĄĆ SCHEDĘ PO EWENTUALNIE USUNIĘTYM JAGODZIE SAM POPADA W NIEŁASKĘ I WKRÓTCE ZOSTAJE ROZSTRZELANY.

                        To ważna analogia, gdy spojrzeć na otoczenie faceta z drabinki. Sposób, w jaki traktuje podwładnych jest powszechnie znany i omawiany tak przez publikatorżnictwo, jak i dyskutantów na forach społecznościowych. Poniżanie (sposób witania się z ratlerkiem, wycofanie zbysiaZeroZ wybijającego się na "trilliseryzm", trzymanie godzinami w "poczekalni" na audiencję, wzywanie na dywanik - także nocą, uchylanie decyzji (rada d/s telewizji) doprowadziło do doboru miernot, których jedynym marzeniem jest przetrwanie, gdyż ich nieudacznictwo w chwili kolejnych przegranych wyborów może oznaczać bezrobocie i biedę.
                        Naturalnie nauka uczyniła przez stulecie postęp tak doskonały, iż nikt już nie dosypuje cyjanku do wina (w Londynie Litwinowowi dosypano polon, w Kijowie użyto dioksyny), prątki Kocha nie są skuteczna bronią biologiczną. Jedna więc broń przeciw ewentualnym oponentom to mobbing - nieustanne straszenie relegacją z funkcji/partii/kariery. Wierne psiaczki są w stanie popełnić każdą podłość by zadowolić tego, kto sadystycznie pastwi się nad ich zagubieniem i próbami łaszenia/włażenia po wazelinie w miejsce wiadome.
                        Niedzielne przemówienie ratlerka, wytyczyło i ugruntowało nowe tory walki z wrogiem - kibolom dano do zrozumienia po czyjej stronie leży racja i kto jest prawdziwym patriotą.
                        Polon jest drogi, dioksyna wymaga "kielicha Borgiów", bejsbol jest tani i - co udowodnił zapał robotników w 1968r w Polsce - skuteczny w wybijaniu z głów i pleców wszelkich form oporu.

                        cdn.
                        • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 29.08.16, 21:34
                          Można przypuścić, iż w szeregach pisięcych dochodzi/dochodzić będzie do tarć w walce o pozycję, facet z drabinki ma wiec na każdego "papier", od ujawnienia którego zależy wiele - im bardziej ktoś będzie skompromitowany, tym większym się okaże aktywistą. Uczciwi - jak Trilliser - muszą mieć się na baczności - likwidacje fizyczną wyparł dziś o wiele bardziej naukowy "polityczny niebyt" - największa z kar dla życiowego fajtłapy.

                          Tymczasem OGPU zostaje przekształcone w GUGB (Główny Urząd Bezpieczeństwa Państwowego), który w 1934 r zostaje podporządkowany NKWD z Jagoda na czele.
                          Bez ludzi jego pokroju zbrodnicze plany Stalina nie mogłyby nigdy zostać zrealizowane.
                          Dyktatura absolutna jest możliwa jedynie przy w pełni podporządkowanych strukturach organów bezpieczeństwa (narcystyczny zbyś ostatnio zbytnio się zagalopował, czym zdenerwował faceta z drabinki potrzebującego nie samodzielnego i równie silnego lidera, ale zdeterminowanego wprawdzie, lecz posłusznego i czekającego na słowo"aport" wykonawcę).
                          NKWD miał pod nadzorem milicje, służby ochrony pogranicza, wszelkie poza armijne oddziały wojskowe (nasze planowane pospolite ruszenie z bronią przechowywaną w domu) oraz obozy pracy przymusowej, więziennictwo a nawet... straż pożarną.
                          GUŁAG zapewnić ma siłę roboczą do budowy radzieckiej gospodarki.juz od pierwszej "pięciolatki".
                          Dodatkowym motywem do wydajnej pracy jest zaproponowana przez samego Jagodę amnestia dla osób wykazujących szczególne zaangażowanie w pracy dla Kraju Rad. Dzięki tej ostatniej w tempie "kosmicznym" ukończono budowę nieprzydatnego jak się szybko okazało kanału białomorsko-bałtyckiego. Spośród zaangażowanych tu 300.000 więźniów zwolniono 72.000 - podobnie jak 55.000 spośród budowniczych kanału Moskwa-Wołga - większości u końca "odsiadki" Pozostałych przerzucano na kolejne budowy.
                          Tak Stalin, jak i jego podwładni szybko więc zapomnieli, iż marksistom nie wypada budować "nowego społeczeństwa" posługując się pracą niewolniczą.

                          Nasza junta buduje także Nowe Społeczeństwo z Kolan Powstałe. Naturalnie nie grożą nam - przynajmniej dotychczas - ośrodki odosobnienia na wzór "radzieckich obozów pracy" (choć krok w dobrym kierunku ma polegać na wydaniu wojny nieróbstwu obecnych więźniów na razie faktycznych kryminalistów), lecz wczorajsze doświadczenie z uroczystości pogrzebowych w Gdańsku każe z większa uwagą i lękiem przyglądać się ewolucji postaw.
                          "My prawdziwi patrioci odsuńmy się od śmieci" - nakręcono komórką. Standardowe okrzyki wznoszone przez łysogłowych i bezszyjnych oprychów cmokniętych z ambony przez ratlerka w stópki dla zachęty, to groźba przyszłego wydzielania enklaw nam - odszczepieńcom.
                          • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin kaczelnik II 29.08.16, 22:00
                            Kluczowe znaczenie miał dekret z 7.04.1930r. na mocy którego DO OBOZÓW PRACY I KONCENTRACYJNYCH MOŻNA BYŁO KIEROWAĆ NIE TYLKO SKAZANYCH NA ODSIADKĘ POWYŻEJ 3 LAT ALE TEŻ I TYCH, KTÓRYCH WŁADZE BEZPIECZEŃSTWA ZDECYDOWAŁY SIĘ W NICH UMIESZCZAĆ!

                            W cztery lata później miejsce Kolegiów Prawniczych wypierają "nadzwyczajne kolegia" NKWD, uprawnione do ferowania na drodze pisemnego i tajnego przewodu wyroków więzienia stosowania specjalnych środków prewencyjnych oraz wysiedlania (odsuwania się od apatriotycznych śmieci)

                            WYROKI WYDANE PRZEZ TE KOLEGIA NIE PODLEGAŁY APELACJI.
                            Okrucieństwo i samowola to podstawowe cechy działania. Wykorzystywane często do załatwiania osobistych porachunków, zamieniły prawdziwe instytucje sądowe w twory marionetkowe - sprzeciw wobec wyroków ferowanych przez kolegia nadzwyczajne mógł wnosić WYŁĄCZNIE PROKURATOR.

                            Analogii nie trzeba daleko poszukiwać.
                            Krytyczne komentarze pod adresem "nieprawomyślnych wyroków wydanych przez godnych dyscyplinarnej kary zaprzysiężonych, więc niezależnych sędziów", straszenie ingerencją w celu zmiany orzeczeń, na tle działań zmierzających do całkowitego paraliżu instytucji prawnych winny zapalić nam już nie żółte, lecz czerwone światełko - to metodyka żywcem zdarta ze skóry komunistów. Obyśmy nie doznali tego konsekwencji.
                            By przejąć pełnię władzy nad sądownictwem, Stalin tworzy "Biuro Prokuratury ZSRR" ze sławetnym Wyszyńskim na czele - aparatczykiem ślepo oddanym wodzowi. Wkrótce biuro obejmuje kontrolę nad organami bezpieczeństwa, a Wyszyński dba, by żadne decyzje Stalina nie były krępowane.
                            By pozbyć sie wewnętrznej opozycji na zjeździe w styczniu 1933 r. Stalin proponuje przeprowadzenie czystki partyjnej i usunięcie "elementów niepewnych".
                            Zadanie to z powodzeniem wykonuje... Jeżow.

                            O czystkach już potem, ale wstępem niech będzie przypomnienie banicji zbysia i reszty Polska jest najważniejsza.
                            Jedynie kilkoro z tych "elementów niepewnych" zasłużyło na łaskawe wybaczenie rebelii. Dziś stoją w pierwszym szeregu najbardziej zdeterminowanych i zdolnych do najbardziej niegodziwych czynów partyjniaków pisięcych. Spięcie koalicyjne uniemożliwiło facetowi z drabinki gładką i ostateczna rozprawę z burzycielami - ale to dzięki pomyślnemu w efekcie zbiegowi okoliczności zyskał tyłkolizów, którzy prędzej zjedzą własny ozór, niż dadzą się ponownie odstawić na boczny tor oznaczający niebyt.

                            A wiec do usłyszenia.
                            • wscieklyuklad Nim ciąg dalszy nastąpi 30.08.16, 19:44
                              nasza Jagodzianka. Pycha! Palce lizać!

                              https://memnews.pl/upload/5239f93b81b873e950f5284f43442cc3.png
                              • wscieklyuklad Lenin, Stalin, kaczelnik II 30.08.16, 20:46
                                Mienżyński - z głowy.
                                Organy bezpieczeństwa - w rękach kreatur Stalina.
                                Aparat partyjny - pieski Stalina.
                                Sądy - pozbawione znaczenia.

                                Zdać by się mogło, iż wszystko już zdobyte ostatecznie - programowo ubezwłasnowolnione, w działaniu - zniewolone.
                                Jednak każdy terror na skale apokaliptyczną, wymaga "impulsu" o cechach alibi. Dla Stalina staje się nim śmierć Kirowa - zaufanego Koby, tego, który przyczynił się do nagonki i ostatecznej rozprawy "leningradzkiej opozycji Zinowiewa". Następcą Zinowiewa zostaje sam Kirow, jednak wedle Stalina kieruje się zbyt liberalnymi metodami - czytaj, nie demoluje mieszkańców. Stalin nie akceptował "prozachodniej mentalności" najbardziej z proeuropejskich radzieckich miast. Nie akceptował liczenia się z głosem mieszkańców tego miasta. Stalin - już wtedy w otwartym konflikcie z Kirowem, przyglądał się rozwojowi wydarzeń.
                                O losie "liberała" zdecydował talent retora i rosnące poparcie leningradczyków a nade wszystko - samodzielność w działaniu i myśleniu.

                                Analogii szukajcie sami - będzie ona powtórzeniem kilku postów poprzednich. Samodzielne i opiniotwórcze (czytaj: rewolucyjne) mowy sa zarezerwowane dla faceta z drabinki. Pozostali mają szczekać wedle tresury pijarowców. Próby wybicia się na niepodległość skutkują przwyłaniem do pionu (vide obecne milczenie zbysia).
                                Gwoździem do trumny była obrona Rutina przez Kirowa będąca odsieczą dla "nawróconego mienszewika" - potem otwartego wroga Trockiego. Zorientowawszy się w taktyce Stalina stanął on na czele ruchu antystalinowskiego. Sprawę omawiano na politbiurze. Kirow i kilku innych członków politbiura poparła Rutina.
                                We wspomnieniach opublikowanych w 1964r Szaumian przypomina XVII zjazd partii, na którym przywódcy opozycji złożyli samokrytykę. Wbrew oczekiwaniom Stalina nie spotkało się to z poklaskiem uczestników zjazdu. Wydawało się, iż dni Stalina jako przywódcy są policzone. W kuluarach szerzyła się pogłoska o chęci zastąpienia go Kirowem. Okoliczności morderstwa politycznego przeciwnika Stalina są do dziś owiane tajemnicą. Wykorzystano fanatyzm i idealizm komunistycznego działacza Nikołajewa, który występował przeciw biurokratyzmowi sankcjonowanemu przez przewodniczącego kontroli partyjnej w Petersburgu. Pierwsza próba zakończyła się fiaskiem - Nikołajew został zatrzymany w drodze do gabinetu Kirowa - szef petersburskiego NKWD nie był bowiem wtajemniczony w kulisy zbrodni.
                                1 grudnia - już z oficjalną przepustka - Nikołajew dostaje się do gabinetu Kirowa, którego zabił. Pełniący przy drzwiach dyżur oficer, został chwilę przed zamachem odwołany z warty.
                                Zginął w drodze na przesłuchanie w następnym dniu - miał wyjawić nazwisko osoby, która go wezwała gdy pełnił dyżur.

                                Jeśli ktoś myli, że to fakty bez znaczenia niech zapozna się z dalszym przebiegiem wydarzeń:

                                1. STALIN POLECA ORGANOM ŚLEDCZYM PRZEPROWADZENIE BŁYSKAWICZNEGO DOCHODZENIA W SPRAWIE OSÓB OSKARŻONYCH O ZAMACHY TERRORYSTYCZNE (KOD I POZOSTAŁA TARGOWICA POD POLITYCZNYM PATRONATEM PROF. RZEPLIŃSKIEGO

                                2. POLECA WŁĄDZOM SĄDOWYM, BY TE NIE ODRACZAŁY WYROKÓW ŚMIERCI NA WYROKI W TYCH SPRAWACH (OBAWA PRZED UŁASKAWIENIEM - W TEN SPECYFICZNY SPOSÓB JAKBY TO WYBREDZIŁ RATLEREK - UWOLNIŁ SĄDY OD KONIECZNOŚCI PROCEDOWANIA I WYDAWANIA WYROKÓW POLITYCZNYCH). W TYM CELU PREZYDIUM CENTRALNEGO KOMITETU WYKONAWCZEGO WYDAŁO DEKRET (JAK NASZE BIDAOSŁY) WIĄŻĄCY DLA SĄDÓW NAKAZUJĄCY ODRZUCANIE WSZELKICH PODAŃ O UŁASKAWIENIE.

                                3. POLECA SIĘ WYKONYWANIE WYROKÓW ŚMIERCI PRZEZ NKWD NATYCHMIAST PO ICH OGŁOSZENIU.

                                Wersja oficjalna śmierci Kirowa: przerzuceni z Polski (!) i innych krajów zachodnich agenci, posłużyli się Nikołajewem. Stanowili oni element "wielkiej białogwardyjskiej organizacji terrorystycznej (TURCJA!) . W kilka godzin po ogłoszeniu tego oświadczenia aresztowano 71 osób - proces trwał... dobę. W różnych częściach ZSRR rozstrzelano wtedy ponad 100 osób (TURCJA - POSTULATY PRZYWRÓCENIA KARY ŚMIERCI - o ileż teraz łatwiej pojąć zbliżenie Erdogana z Putinem!) - na pierwszy ogień poszły osoby z tzw. "czarnej listy NKWD". Do grupy morderców zaliczono m.in. braci Gruger, Niemców aresztowanych... na kilka miesięcy przed zabójstwem w trakcie próby ucieczki na Zachód.

                                cdn.
                                • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin, kaczelnik II 30.08.16, 21:04
                                  Stalin i Jagoda osobiście nadzorowali śledztwo. Dowódcy petersburskiej CZEKI stają przed sądem. By zachować pozory łagodności oskarża się ich jedynie o brak właściwego dozoru i feruje łagodne wyroki.Był to jednak wstęp do procesów tamtejszych NKWD-stów, którzy mogli znać tajniki mordu.
                                  Dowódcy CZEKI cieszyli się z wyjątkowej łagodności jedynie przez dwa lata. Po ich upływie zostali rozstrzelani. Już bez obciążnia sadu kolejnym procedowaniem (w naturalnie swoisty sposób)

                                  Jak widać tak łagodność jak i surowość na pstrym koniu jeździ. Ale jeden wniosek jest nieunikniony - szaleniec tworzy pozory prawa. Niewoli wrogów najpierw psychicznie, a potem niweluje fizycznie.
                                  Wszystko to odbywa ię na ruszeniem prawa, do czego niezbędne jest rozbicie struktur sądowych.
                                  facet z drabinki zna ten najistotniejszy dla wprowadzania rządów tyranii i terroru szczególik. I na każdym kroku on - jak i jego prezydencko-ministerialne marionetki dowodzi, iż z drogi demolki prawa nie cofnie sie ani na krok.
                                  Pytanie na dziś: ko jest w jego otoczeniu Jagodą? Odpowiedź jest prostsza niż linijka szkolna.

                                  cdn.
                                  • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin, kaczelnik II 31.08.16, 19:06
                                    Kiedy Nikołajew rozpoznaje dostawce broni i wyznaje ten fakt, Stalin zmienia wersję wydarzeń - już nie niemieccy bracie są winni, już nie sam Nikołajew zabił, ale 22 osobowa terrorystyczna grupa Zinowiewa - skład bardzo znamienny: wyłącznie czołowi komuniści, wybitni uczestnicy wojny domowej, wysocy urzędnicy państwowi, ludzie z pierwszych stron gazet a zarazem bliscy współpracownicy Lenina jak choćby Safarow - towarzysz jego podróży w zaplombowanym wagonie.
                                    Nie muszę przytaczać zarzutów - przypominają pisięce brednie o TK jako ośrodku kontrrewolucji.
                                    Cel: mordowanie komunistycznych przywódców (OCHRONA faceta z drabinki to efekt tych samych fobii!). Współsprawcy: zachodni wrogowie ZSRR, sponsorujący leningradzka grupę terrorystyczną.

                                    Nie sposób w tym miejscu nie poszukać analogi, zwłaszcza dziś, gdy rzond czci rocznicę porozumień sierpniowych.
                                    Cel nadrzędny to "odkłamanie historii". Dawni bohaterowie (Wałęsa i wielu innych dziś pomijanych czołowych działaczy ówczesnego ruchu antykomunistycznego są dyskredytowani a nawet szkalowani).
                                    Najtragiczniejszym akcentem dzisiejszych trójmiejskich obchodów byłą relacja spod domu Prawdziwego Przywódcy strajku stoczniowców, następnie faktycznego przywódcy Solidarności, poległego w Smoleńsku najgorszego prezydenta wszechczasów.
                                    Dorabianie laurki zbawcy narodu, męczennika, który został zamordowany w wyniku spisku polsko-ruskiego, to już nie historyczny żart, ale chamskie i na rympał utrwalanie w świadomości społecznej przeświadczenia, że - jak mówią memy Fejsbukowe - lech wymyślił koło a jarek szprychy.

                                    Spośród 14 oskarżonych jedynie faktyczny sprawca i trzech innych złamanych w trakcie śledztwa przyznało się do winy. Wszystkich 14 skazano na śmierć i natychmiast po wyroku rozstrzelano.

                                    Z niemałym zainteresowaniem obserwuję bieg wydarzeń w Turcji (wrócimy do podróży po tym kraju już po urlopie) - przywrócenie kary śmierci jest uwzględniane. Ale sam przebieg rozpraw i uzasadnianie tak aktu oskarżenia, jak i zapadłych wyroków to będzie wisienka na torcie.
                                    Tyle, że zginie masa niewinnych - ofiar pokolenia gloryfikatorów stalinowskiej paranoi.

                                    Nawet siepaczom Jagody i Stalina nie udało się jednak utkać misternej sieci powiązań między zamachowcem a Zinowiewem i Kamieniewem - ot czym jest hart ducha stawiający czoła tyranii.

                                    Nie wszyscy jednak byli wystarczająco twardzi. Wspomniany wyżej Safarow złamany przez Jagodę staje się głównym świadkiem oskarżenia i winą za przywództwo grupie obarczył obu "twardzieli". Jedyne, co udało się zyskać od nich w trakcie rozprawy, to stwierdzenie, iż "DAWNIEJSZA DZIAŁALNOŚĆ BYŁEJ OPOZYCJI PRZYSPIESZYŁA - POD NACISKIEM WARUNKÓW OBIEKTYWNYCH - DEGENERACJĘ ZBRODNIARZY I W ZWIĄZKU Z TYM ONI PONOSZĄ MORALNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA MORDERSTWO"

                                    To niezmiernie ważna notka historyczna - niejako wytyczna dla "antypaństwowców" czyli przyszłych oskarżonych w pisięcych procesach.
                                    Warunki obiektywne - w każdych realiach odmienne przecież - mogą mieć decydujący wpływ na postawy moralne, światopogląd, z niemałym ryzykiem wypaczeń.
                                    Moralna odpowiedzialność za patologie ponoszą ci, którzy sprawując funkcje mogące wpływać na rozwój wydarzeń i zaangażowanie ludzkie po którejś ze stron, jest elementem, który należy uwzględniać zawsze a priori a nie post factum - w tym ostatnim przypadku pozostaje bowiem jedynie świadomość klęski i wyrzuty sumienia, że nie podjęło się stosownych kroków we właściwym czasie.
                                    • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin, kaczelnik II 31.08.16, 20:20
                                      Zinowiew dostał "dziesiątaka", Kamieniew "piątkę". Niezłomność pozwoliła im ocalić głowy.
                                      Byli zbyt znani i szanowani, by skrócić ich o głowę - wówczas Stalin nie był jeszcze gotowy do działań skrajnych, obawiał się reakcji społeczeństwa, któremu nie byłoby łatwo uczynić z obu rewolucjonistów szpiegów i przywódców politycznego mordu. Wrócimy za chwilę do tych działaczy.

                                      O ileż pisiętom łatwiej rzucać inwektywami nie tylko wobec opozycji, ale i tych, którzy negują zasadność i formę Dobrej Zmiany.
                                      "Dajcie spokojnie rządzic" - rugał dzis z trybuny coraz to zabawniejszy ratlerek.

                                      Ale Stalinowi nie wystarczyła głowa Kirowa. Pozbył się wszystkich jego najbliższych współpracowników - wszystko wspomagane propagandą, której jakże doskonałym naśladowcą jest TVPiS.

                                      CELEM TEJ PSYCHOLOGICZNEJ WOJNY BYŁO DOPROWADZENIE MAS DO WRZENIA I WZBUDZENIE GNIEWU, KTÓRY MIAŁ OWOCOWAĆ JEŚLI NIE AKTYWNYM UDZIAŁEM W NISZCZENIU OPONENTÓW, TO PRZYNAJMNIEJ DO NIEMEJ AKCEPTACJI TAKICH DZIAŁAŃ ZE STRONY STOSOWNYCH SŁUŻB.

                                      Rozpoczyna się likwidacja starej kadry bolszewików (PiSanie historii od nowa!!!)
                                      Dokumenty będące własnością byłych rewolucjonistów zostają skonfiskowane (vide walka o przejęcie Muzeum II WŚ na naszym poletku) i rozdane... muzeom i instytucjom państwowym.W pare tygodni później zostaje rozwiązane uznane przez Stalina za relikt przeszłości "Towarzystwo byłych więźniów i zesłańców".
                                      Towarzystwo posiadało własna kasę wzajemnej pomocy, z której wspierano potrzebujących (przejęta!) domy wypoczynkowe dla weteranów (przejęte! - a nasze Klarysewo w ruinie!), pomagała inwalidom i chorym w zdobyciu zatrudnienia - Jurek Owsiak winien zapoznać się z tym szczegółem, byłoby Mu łatwiej znosić brednie psychopaty łojcakwoczki.

                                      Stalin nie zapomniał o Zinowiewie i Kamieniewie - po półtorarocznym urabianiu opinii społecznej podjęto nowy proces przeciw nim z Wyszyńskim jako oskarżycielem.
                                      Wymyślono sojusz bloku prawicowego i trockistów (mimo absurdalności szansy na takie współdziałanie) a z Trockiego uczyniono" głowę całej tej bandy szpiegów i morderców).

                                      Głodzeni i maltretowani fizycznie oraz psychicznie, przyznali się do zamordowania Kirowa i przygotowań do zamachu na Stalina.

                                      Cóż znaczy więzienie wydobywcze? I kiedy powrócą areszty wydobywcze zbysiaZeroZ?

                                      Wszyscy oskarżeni zostali skazani na śmierć.
                                      W trakcie odczytywania wyroku jeden z oskarżonych - Lurie - krzyczał "Niech żyje sprawa Marksa, Engelsa, Lenina, Stalina"

                                      Polska junta może - przynajmniej na razie - jedynie marzyć, by świnie odrywane od koryta na tyle zidentyfikowały się programem Dobrej Zmiany, by poddane skrajnym represjom - w tym skazywane na śmierć (Tusk) wykrzykiwały "Lechu, Jarek, Lechu, Jarek! Lechu, Jarek! Duda Shit!".

                                      Uruchomione zostają czystki, w których zlikwidowano tysiące ludzi - wszystkich komunistów zagranicznych (w tym działaczy naszej KPP). NKWD sięga mackami do objętej wojną domowa Hiszpanii, by tam założyć swe siatki i zlikwidować oponentów.

                                      Łaska pańska na pstrym koniu cwałuje.
                                      Jagoda - typ bezwzględny ale i megaloman, trzymający krótko podwładnych, zbyt łatwo uwierzył w wizje wielkiej kariery, czego nie krył w chwili propozycji włączenia go do struktur centrali partyjnej. Stalin nie mógł tego nie zauważyć. Nie mógł także darować Jagodzie zbyt wielu wpadek w trakcie różnych akcji. W gronie nkwd-zistów było wielu autentycznie ideowych, którzy jednak uznawali za niezwykle ważne przestrzeganie reguł wobec opozycji.
                                      Aby złagodzić nastroje i przeciąć spekulacje na temat nadużyć, a zwłaszcza pozbyć się rosnącego w siłę konkurenta, Stalin musiał pozbyć się Jagody.

                                      Co wymyślono?
                                      Jagoda morduje trockistów na polecenie Trockiego a cała jego oficjalna działalność miała na celu maskowanie własnej działalności zbrodniczej.
                                      Z urlopu w Soczi, Stalin śle depeszę: Uważamy za rzecz konieczną i nie cierpiący zwłoki powołanie towarzysza Jeżowa na stanowisko Komisarza Spraw Wewnętrznych. Jagoda okazał się zupełnie niezdolny do zdemaskowania moskiewskiego i zinowiewowskiego bloku. Z tego powodu GPU jest w tej sprawie spóźnione o 4 lata. Pogląd nasz podzielają wszyscy funkcjonariusze partyjni oraz większość pracowników NKWD" Los Jagody został przypieczętowany.

                                      Geniusz Stalina wynikał z umiejętności pozbywania się przeciwników we właściwym czasie - odpowiedzialność za faktyczne niepowodzenia Stalina - spadała na jego ofiary.
                                      Nowe procesy z nowymi ludźmi

                                      ICHNIEJSZA DOBRA ZMIANA...

                                      Jak Jagoda wyrastał u boku Dzierżyńskiego - swego poprzednika, tak Jeżow był "wychowankiem" Jagody. W chwili decyzji Stalina był juz doświadczonym czynownikiem, którego lękano się w partii.
                                      I kierował najważniejszym odcinkiem działania radzieckich służb bezpieczeństwa.

                                      CEL?

                                      DO OBOWIĄZKOWEJ LEKTURY!

                                      Uzyskanie dowodów, że przeciwnicy Stalina - trockiści, bucharinowcy, mienszewicy, "mieszczańscy nacjonaliści" i syndykaliści zawiązali spisek przeciwko władzy, postanawiając przy pomocy zagranicznych ośrodków kapitalistycznych zburzyć ustrój kraju i przywrócić kapitalizm.
                                      Swoje cele mieli realizować droga mordów i terroru. Zdobycie dowodów byłoby ważnym elementem psychologicznym.
                                      Na starych bolszewików patrzono by wówczas nie jak na politycznych przeciwników, lecz jak na wrogów i zdrajców państwa.

                                      Wstępnie zadanie to wydawało się niemożliwe do wykonania. Nikt nie mógł liczyć na to, iz społeczeństwo łatwo kupi zmowę starych "bolszewickich wiarusów" z obcym kapitałem.
                                      Ale Stalinowi się to przecież udało.

                                      Jak?

                                      Metodą fałszerstw, kłamstw, skrytobójczych mordów i prowokacji.

                                      Czasy Jagody przeszły do historii.
                                      Nierealizowalne uczynił faktem

                                      Ale facet z drabinki przypomina nam na każdym kroku - zwłaszcza w dniach kolejnych udręcznic smoleńskich, że wojna trwa i będzie jeszcze długa.
                                      Grzmi, iż na drodze do ostatecznego zwycięstwa piśdeologii stoją te same gremia, które w latach 20-tych i 30-tych ub. wieku dążyły do obalenia ustroju, a teraz w Polsce marzy im się powrót neokolonialistów, którzy znów rzucą Suwerena na kolana.

                                      Już za poprzedniej kadencji prowokacje były na porządku dziennym. Śmierć "trockisty" Leppera wciąż owiana jest mgiełką tajemnicy - publikowane na feksie wystąpienia dowodzą, iż ten "prosty kułak" doskonale przejrzał plany faceta z drabinki i nie bał się o nich mówić głośno.
                                      Ponieważ zrobiło się gorąco, więc JPZICHK podał rzond do dymisji licząc na kolejny sukces wyborczy.
                                      Przez kolejnych osiem lat zbierał w dupę aż wióry szły.
                                      Czas na zemstę za tak długą przerwę w dążeniu do władzy absolutnej.
                                      My świnie oderwane od koryta, Targowica i zdrajcy z TK żebrzący o interwencję Zachodu musimy zachować niezależność ocen i - wystawieni na chamską propagandę zakłamującą tak historię, jak i rzeczywistość - dążyć do pozbawienia władzy wandali-megalomanów.

                                      cdn.
                                      • wscieklyuklad Re: Lenin, Stalin, kaczelnik II 31.08.16, 20:37
                                        https://3.bp.blogspot.com/-B7eY7mn-aNE/VeQqQcRvHzI/AAAAAAAAR6Y/XEyhTbi8Q7c/s1600/sierpniowe.jpg
                                        • wscieklyuklad Jeżow - historyczny prekursor 01.09.16, 19:24
                                          pisiaczej Dobrej Zmiany?

                                          Słitfocię z podpisywania Porozumień Sierpniowych wedle w przyszłości obowiązującego wzorca NPH (Nowa Polityka Historyczna) wkleiłem nie bez kozery. Wałęsa - jak sie wówczas dowiemy był rodzajem przynęty i zwykła polityczną wypuchą -Prawdziwy Przywódca Strajku, Autor Postulatów Stoczniowców oraz Sygnatariusz Ostatecznej Wersji Uzgodnień musiał chronić swe Bezcenne dla Oyczyzny Życie, więc nie zasiadł za stołem w obawie, iż doprowadzone do ostateczności Sużby wkroczą na salę gdzie parafowano dokument i wywloką na zewnątrz Wrogów Komunizmu - Wałęsa został więc podstawiony wyłącznie w celu zmylenia przeciwnika na czas rokowań - dyspozycje płynęły z szafy w jakiej ukryli się bracia wraz ze skradzionym w dzieciństwie Księżycem. Z tego względu Wałęsa podpisujący z upoważnienia tychże dokument, posługiwał się karykaturalnie olbrzymim długopisem - tylko nieliczni wiedzieli, iż w skuwce mieści się pionierski radioodbiornik/nadajnik wynaleziony przez braci na potrzeby strajku. Dzięki temu supernowoczesnemu jak na tamte czasy, ale trudnemu jeszcze do sprostania wymogom choćby dzisiejszej miniaturyzacji dyktafonowi boscy bracia - niczym Bóg przez tajemniczą Arkę Przymierza wydawali Wałęsie dyspozycje - np. w chwili składania podpisu określali kierunek ruchu długopisem, tak, by analfabetyzm Lecha Wałęsy nie zdyskredytował wielkiego osiągnięcia jego faktycznych mocodawców czyli munokradziei.

                                          A co to ma wspólnego z Jeżowem - spyta niecierpliwy Czytelnik.

                                          Dzierżyński, jak i Mienżyński byli prawdziwymi rewolucjonistami zaangażowanymi w walkę z caratem.
                                          Biografia Jagody - choć nieco ukryta w mrokach niewiedzy, też zawierała jakiś pierwiastek "rewolucyjnej determinacji i walki aktywnej".
                                          Jeżow nie miał natomiast nic wspólnego ani z wydarzeniami wojny domowej, ani też rewolucji.
                                          Jednak szef wydziału kadr przy KC a zarazem "przyjaciel" Stalina, nie mógł być człowiekiem bez chlubnej przeszłości. Toteż już najnowszy (i Prawdziwie Słuszny treścią) "Krótki kurs WKP(b)" informuje, iż Jeżow był inicjatorem powstania żołnierskiego na froncie zachodnim orz Białorusi"

                                          Chlubna karta w życiorysie - czyż nie? Ciemny Lud musiał uwierzyć propagandzie.
                                          Tylko wtajemniczeni wiedzieli, iż Jeżow w dniach wydarzeń, których miał być inicjatorem, miał... 16 lat.
                                          Stalin nakazał usunąć ten fragment z kolejnego wydania "Kursu" bynajmniej nie z lęku o negację kłamstw i zły odbiór społeczny. Wolał przedstawiać Jeżowa w roli "homo novus" - kogoś nie mającego nic wspólnego z funkcjonariuszami i tradycja CZEKI.

                                          Oczywiście analogia aż bucha ogniem pod niebo.
                                          Prawdziwemu przywódcy Solidarności, autorowi odzyskania przez nas niepodległości i jedynemu, któremu cokolwiek pozytywnego zawdzięczamy złożono hołd pod miejscem byłego zamieszkania w Sopocie.
                                          Biografia - wprawdzie nie w formie "Krótkiego kursu PiS(b)" ale zapewne "Długiej marszruty" będzie jeszcze wielekroć modyfikowana, aż wreszcie powstanie obowiązująca wersja, w której jedyny udział Wałęsy-SB-ka będzie sprowadzał się do wyskoczenia na brzeg gdańskiej redy z milicyjnej motorówki bez oznaczeń.
                                          Nie będzie oczywiście "homo novusem" w ujęciu Jeżowa - natomiast wypunktuje się pionierstwo działań na wszelkich niwach istnienia - nawet nasze narodziny będa jedynie prosta konsekwencją sprawstwa nieudacznika ze skompilowanej foci.

                                          cdn.
                                          • wscieklyuklad Dalszy ciąg Dobrej Zmiany a'la Jeżow 01.09.16, 19:44
                                            Będąc kierownikiem wydziału kadr Jeżow dokonuje czystek w aparacie partyjnym, usuwając starych rewolucjonistów i obsadzając wszystkie kluczowe stanowiska ślepo oddanymi Stalinowi aparatczyków. Kiedy Jagoda budował tezę, iż wszyscy znajdujący się w opozycji komuniści są faktycznie wrogami ZSRR i terrorystami, o tyle Jeżow gromadził wszelkie dostępne dane o dziesiątkach tysięcy komunistów

                                            Gdzie analogia?
                                            Proszę o następne pytanie!

                                            O ile Jagoda był organem wykonawczym zbrodni Stalina, o tyle Jeżowa uważa się za "naukowego konsultanta przygotowań do nocy św. Bartłomieja".
                                            Stalin - powierzając mu funkcję sekretarza KC, podkreśla, iż nobilitacja jest uhonorowaniem człowieka reprezentującego "nowe kwalifikacje" (DOBRA ZMIANA): ślepe posłuszeństwo, fanatyczne oddanie, nieograniczona wiara w potęgę aparatu państwowego.

                                            Chyba nikt nie będzie szukał zbyt długo pisiaczka, którego walory i metody już opisanego działania są toczka w toczkę zbieżne z charakterystyką Jeżowa.

                                            cdn.
                                            • wscieklyuklad Re: Dalszy ciąg Dobrej Zmiany a'la Jeżow 02.09.16, 18:34
                                              Jeżow objąwszy kierownictwo NKWD rozpoczyna likwidację czekistów i wierchuszki NKWD. Wszystkich komisarzy oraz niemal wszystkich ich zastępców zaproszono na konferencję do Moskwy, gdzie ich aresztowano, a następnie natychmiast rozstrzelano. Szczególnym represjom poddano współpracowników Jagody, zwłaszcza z pionu śledczego - wielu ze strachu przed aresztowaniem popełniło samobójstwo. Rozstrzeliwano bez procesu sadowego, rekwirowano mieszkania wyrzucając rodziny na ulicę, dzieci żyły dzięki datkom żebraczym. Obok wielu 9-cio, 10-latków dokonujących samobójstwa w lasach znajdowano listy do Stalina: "Nasi rodzice byli uczciwymi komunistami, zbrodnie, o które ich oskarżono musieli popełnić wrogowie ludu - przeklęci trockiści".
                                              Sprowadzono do kraju wszystkich agentów zagranicznych - wszystkich zamordowano. Zorientowawszy się o celu wezwania do kraju, część aparatczyków zostało poza granicami ZSRR - Jeżow, by mieć nad nimi absolutną kontrolę, utworzył "lotne grupy". Dochodziło do wielu mordów w miastach zachodnich. Jednym ze zlikwidowanych był niejaki Słuckij - stary czekista, za czasów Jagody szef wydziału zagranicznego. Zmarł rzekomo na zawał serca - nekrolog wychwalał jego wierność wobec Stalina, jednak wygląd zwłok jednoznacznie wskazywał, iż do likwidacji użyto cyjanku.

                                              Niech będzie to ostrzeżenie dla pisięcych przydupasów wiernie skamlających na smyczy, by zyskać przychylność kaczelnika. Jak widać dzisiejszy przydupas nie musi być przyszłym współwładcą - losy najwierniejszego ratlerka zależą wyłącznie od woli pana.

                                              cdn,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka