Dodaj do ulubionych

Ku wyspom...

08.06.17, 23:56
I znowu na wyspy północne mnie niesie. "Wyspy Prytańskie", jak je zwali Grecy i Rzymianie.
Albion, który fascynował mnie od dziecka. Brytania, która jest mi bliska nie tylko ze względu na powiązania rodzinne (druga ojczyzna mojej córki).
Nie wiem skąd ten sentyment...
Może historia niezwykła, może tradycje, wcale nieprawda że umarłe, choć już nie z tak wielkim pietyzmem pielęgnowane?
Może klimat, wcale nieprawda, że wiecznie mglisty i deszczowy?
Może ludzie, wcale nieprawda, że chłodni i wyniośli. Owszem - powściągliwi w uzewnętrznianiu emocji, ale w głębi uczuciowi, empatyczni, wzajemnie życzliwi, gościnni?
Może niepowtarzalna atmosfera spokoju, tolerancji, ciepłego dystansu (brzmi to dziwnie, jak sprzeczność, ale taka właśnie jest)?
Jeżdżę do Anglii już od tylu lat! I ciągle czuję niedosyt. I wciąż chce mi się tam wracać.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tym razem, posłucham, co tam mówią ludzie o wynikach wyborów i trwającym Brexicie...
Co myślą o imigrantach muzułmańskich i... polskich.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przede mną znów Anglia!

Do zobaczenia, Podwórko!
Obserwuj wątek
    • k.karen Re: Ku wyspom... 09.06.17, 00:26
      Miłego pobytu, wypoczynku, relaksu i co tylko chcesz, Sorell smile

      Do zobaczenia, paaa smile
      • sorel.lina Re: Ku wyspom... 09.06.17, 00:53
        Dzięki, Karen! smile

        • 1zorro-bis Re: Ku wyspom... 09.06.17, 07:08
          milego pobytu Sorell......big_grin
          Mimo, ze mamy tam dzieci i wnuki jakos mnie do UK wiecej nie ciagnie. To nie ten sam kraj, ktory mnie oczarowal w 1971 roku....Niestety, tego kraju juz nie ma.smirk A jedno dziecie - wyprawadza sie w sierpniu na stale do.....Kanady.big_grin
          • sorel.lina Re: Ku wyspom... 22.06.17, 10:49
            Brexit, zamachy, pożary... a Brytyjczycy tacy, jak byli: spokojni, zrównoważeni, zorganizowani, solidarni i przede wszystkim - niezwykle uprzejmi, grzeczni, życzliwi. Również dla cudzoziemców.
            Widać to już na lotnisku.
            Odprawa wprawdzie wydłużona, przeprowadzana skrupulatnie,"bramki", prześwietlanie bagażu podręcznego, ubrania, dokładna kontrola paszportowa - pytania skąd, dokąd, do kogo, w jakim celu, na jak długo - ale to mnie nie dziwi, jest zrozumiałe jeśli wziąć pod uwagę zagrożenie terrorystyczne. Poza tym, wszystkie te czynności przeprowadzane są z kulturalnie i z szacunkiem dla podróżnych.

            Co do Brexitu, uchodźców i emigrantów, zdania są, tak jak były, podzielone, chociaż teraz może z lekką przewagą głosów krytycznych na temat rządzącej partii. Ale - co trzeba podkreślić - ludzie o różnych poglądach potrafią tam ze sobą dyskutować rzeczowo, bez fanatyzmu i osobistej nienawiści. Lęk przed islamistami, owszem, daje się zauważyć, ale rasizmu nie widać. Niechęć do "obcych" spowodowana falą emigracji ( również z Polski!) także można zaobserwować, ale na pewno nie wynikającą z poczucia wyższości narodowej.

            Pewien znajomy Anglik powiedział: Nie mam nic przeciwko Polsce - to piękny kraj. Nie mam nic przeciwko Polakom - to normalni, pracowici, sympatyczni ludzie. Ale... gdyby to wasz kraj zalewali emigranci, tak jak wy masowo zalewacie nasz kraj, nie mielibyście nic przeciwko temu?

            No, tak... My, Polacy, często zapominamy, że opuszczając Polskę także stajemy się emigrantami, a jeśli czynimy to masowo (tak, jak w przypadku emigracji do UK na przykład), to niekoniecznie musi to cieszyć ludzi z kraju, który nas przyjmuje.
            • sorel.lina Re: Ku wyspom... 22.06.17, 10:54
              Koty brytyjskie też się nie zmieniły - niczym nie różnią się od innych: to one rządzą, a ludzie są gośćmi w ICH domu. smile

              Nie ma to jak wygodne miejsce do spania!

              Deenah...
              http://i63.tinypic.com/s4vt75.jpg

              Garfield...
              http://i65.tinypic.com/2e21g0w.jpg
              • sorel.lina Re: Ku wyspom... 22.06.17, 11:00
                Sielsko-an(g)ielsko - początek lata na rzece smile

                https://i64.tinypic.com/2nu6qz6.jpg

                Rodzinka łabędzia...
                https://i67.tinypic.com/311w7t5.jpg

                ... i kacza
                https://i68.tinypic.com/14ty7mg.jpg

                Samotna (?) czapla
                https://i68.tinypic.com/2h8ac93.jpg

    • ulisses-achaj Re: Ku wyspom... 22.06.17, 10:58
      Miłych wakacji, Sorellino. Okolica urokliwa i chyba spokojna. Klimat "upper middle class"? Odpoczywaj.
      • sorel.lina Re: Ku wyspom... 22.06.17, 11:06
        ulisses-achaj napisał:

        > Miłych wakacji, Sorellino. Okolica urokliwa i chyba spokojna. Klimat "upper mid
        > dle class"?


        smile

        Dziękuję, Uli, ale ja już w domu. smile
      • sorel.lina Re: Ku wyspom... 23.06.17, 00:08
        Któż bardziej kojarzy się z angielską kulturą i w ogóle z Anglią niż Shakespeare?

        http://i63.tinypic.com/29zu7f9.jpg

        Chciałam tam być od kiedy - jeszcze w podstawówce - zaczęłam uczyć się angielskiego.
        I stało się! smile

        Stradford-upon-Avon. Wszystko tam przypomina o Szekspirze, żyje Szekspirem.

        Szekspir w różnych odsłonach smile

        http://i66.tinypic.com/2zi7r03.jpg

        http://i65.tinypic.com/25i9ddx.jpg

        http://i67.tinypic.com/e9eop5.jpg

        http://i64.tinypic.com/2cpx9c3.jpg

        The Shakespeare Centre - szekspirowskie memorabilia, świetna, niekonwencjonalna prezentacja jego dzieł, tego jak były one przyjmowane, odczytywane, interpretowane przez wieki aż po współczesność, jak wpływały na język, wrażliwość artystyczną, jak kształtowały angielską (i nie tylko) umysłowość i kulturę.
        Zwiedzających multum: całe rodziny, nawet z małymi dziećmi. Lekko, łatwo, przyjemnie i "bezboleśnie" uczą się obcowania ze sztuką i historią swojego kraju. Warto to naśladować.

        • sorel.lina Re: Ku wyspom... 23.06.17, 00:50
          Stradford "oddycha" Szekspirem. W Stradford Szekspira się kocha. I jest to miłość autentyczna, nie udawana, nie na pokaz. W każdym budynku z nim związanym, ba! w każdym pomieszczeniu czeka przewodnik - najczęściej w stroju z epoki - gotów objaśniać, opowiadać, odpowiadać na każde pytanie zwiedzających. Na podwórcach w autentycznej, szesnastowiecznej scenerii aktorzy odgrywają sceny ze sztuk Mistrza. I - co najważniejsze - wszyscy oni robią to bezinteresownie, nie są opłacani, zaś cały dochód z biletów wstępu przeznacza się na utrzymanie, konserwację, logistykę itp. "miejsc szekspirowskich". To się nazywa miłość do własnej tradycji i kultury! smile

          Aktorzy na podwórcu przed domem, gdzie urodził się Szekspir grają w autentycznej scenerii, nic ich nie oddziela od publiczności, zwiedzających którzy swobodnie chodzą gdzie im się podoba, przystają tam, gdzie mają ochotę, siadają gdzie i kiedy chcą. Jednym słowem uczestniczą w "kawałku życia" z czasów Szekspira.

          http://i68.tinypic.com/14o1xg6.jpg
          • sorel.lina Re: Ku wyspom... 23.06.17, 01:09
            Shakespeare's Birthplace.
            Przewodnicy (!) w sypialniach domu rodziców Szekspira - tam William się urodził.
            Czyż nie są to sceny jakby żywcem wyjęte z malarstwa tamtego okresu?

            http://i64.tinypic.com/2nlb5op.jpg

            http://i67.tinypic.com/2150veu.jpg

            http://i65.tinypic.com/xlmmbp.jpg

            http://i64.tinypic.com/vwtyrq.jpg
            • 1zorro-bis Re: Ku wyspom... 23.06.17, 08:05
              mnie czeka wyjazd do UK w.....sierpniu!big_grin
            • sorel.lina Re: Ku wyspom... 23.06.17, 20:36
              Stradford-upon-Avon w samym sercu Midlands. Istniało już za czasów rzymskich, ale mało kto o tym pamięta, wszyscy natomiast wiedzą, że jest miejscem, gdzie urodził się, żył i umarł William Shakespeare. Było małym, targowym miasteczkiem, dziś jest trochę sennym (mimo licznych turystów), ale urokliwym miejscem, pełnym ślicznych, pokrytych patyną wieków domów o charakterystycznej tudoriańskiej konstrukcji szkieletowej, bielonych albo z surowej, czerwonej cegły, dróżek i ścieżek nad ocienioną drzewami rzeką. Daje poczucie spokojnego relaksu.

              Domki niczym z teatralnej scenografii, jak z baśni.

              Once upon the time...

              http://i63.tinypic.com/9rruw9.jpg

              http://i68.tinypic.com/20z2t5k.jpg

              http://i66.tinypic.com/97n2mp.jpg

              http://i63.tinypic.com/2nak6ro.jpg http://i66.tinypic.com/eb5ycg.jpg

              http://i67.tinypic.com/25tjm94.jpg http://i66.tinypic.com/2samftf.jpg


              "Non-sans-droict" - "Nie-bez-prawa". Dewiza, napisana w starofrancuskim, pewnie pamięta jeszcze czasy dynastii normandzkiej.

              http://i63.tinypic.com/2vxofo2.jpg


              Szekspir na pozłacanej mozaice pełni pieczę nawet nad Bankiem smile

              http://i68.tinypic.com/34s2emf.jpg
              • sorel.lina Re: Ku wyspom... 23.06.17, 20:47
                Nad Avonem...

                http://i64.tinypic.com/9kqhq1.jpg

                ... woda, zieleń, drzewa, bulwary, łabędzie, a wśród traw tablice upamiętniające ważne dla kultury postaci. Tu, na dolnej fotografii tabliczka poświęcona Vivien Leigh, słynnej Scarlett z filmu "Przeminęło z wiatrem"

                http://i65.tinypic.com/fv8o01.jpg
                • sorel.lina Re: Ku wyspom... 23.06.17, 21:01
                  Spacer śladami Szekspira...

                  http://i63.tinypic.com/152jqrb.jpg

                  ... czasem zaskakuje. Na przykład tym, że w Stradford jest takie miejsce, w którym nawet w czerwcu jest grudzień!
                  Zwroćcie uwagę na "bożonarodzeniowe" wystawy. smile

                  http://i68.tinypic.com/igvuvk.jpg

                  Witryny w ostrym słońcu odbijają fasadę Domu Szekspira tworząc dziwaczną kompozycję

                  http://i67.tinypic.com/k9ufia.jpg

                  http://i68.tinypic.com/2jdni84.jpg

                  Wejścia do tego przybytku cudów strzeże drewniany żołnierzyk smile

                  http://i67.tinypic.com/sylc1h.jpg


                  • sorel.lina Re: Ku wyspom... 23.06.17, 21:22
                    Rodzice Szekspira byli ludźmi zamożnymi, jako że jego ojciec, John Shakespeare był dobrze prosperującym rzemieślnikiem-rękawicznikiem i kupcem, głównie wyrobów skórzanych. Ponadto piastował nawet godność burmistrza! Dom państwa Szekspirów był więc dość okazały jak na tamte czasy. Wyglądał tak:

                    http://i63.tinypic.com/28h2xqu.jpg

                    Piszę: "wyglądał", bo to, co dziś możemy oglądać to częściowa rekonstrukcja, dokonana w XIX wieku, kiedy to miłośnikom sztuki Szekspira udało się odkupić od prywatnego wlaściciela dom, w którym poeta się urodził, spędził dzieciństwo i młodość. Dom został wyremontowany i urządzony tak, jak mógł wyglądać w latach siedemdziesiątych XVI wieku.
                    • sorel.lina Re: Ku wyspom... 23.06.17, 21:49
                      Na takie łoże z baldachimem i "urządzeniem" do ogrzewania pościeli w zimowe dni,mało kto mógł sobie wtedy pozwolić!
                      Świadczyło ono o zamożności właściciela. W takim właśnie łożu, w sypialni na piętrze domu, pewnego kwietniowego dnia 1564 roku urodził się William.

                      http://i65.tinypic.com/11k9gef.jpg

                      Jako niemowlę spał w kołysce obok łóżka rodziców, a gdy trochę podrósł - na wysuwanej półce poniżej rodzicielskiego łoża. smile
                      Takie półki były bardzo praktyczne: w razie potrzeby mogły tam spać dzieci, służba, albo... goście!

                      http://i64.tinypic.com/2ecn31h.jpg

                      W takiej wanience, czy raczej balii, był mały William kąpany

                      http://i63.tinypic.com/2pyw0w2.jpg

                      Oczywiście te meble: łóżko, kołyska, wanienka, komódka - podobnie jak tkaniny na ścianach, pościel, ubrania, buciki - to kopie , ale bardzo dokładne! oryginałów z czasów Szekspira.
                      • sorel.lina Re: Ku wyspom... 23.06.17, 21:57
                        Tu spał Szekspir, gdy młodzieńcem był smile

                        http://i63.tinypic.com/301gbuo.jpg

                        Z tych okien patrzył może na to, co dzieje się na ulicy, w ogrodzie, na dziedzińcu?

                        http://i67.tinypic.com/i4pf2o.jpg

                        http://i66.tinypic.com/64l0th.jpg

                        http://i63.tinypic.com/sxc11x.jpg
                        • sorel.lina Re: Ku wyspom... 23.06.17, 22:15
                          Rodzina zasiadała do posiłków w jadalni, przy dużym stole z cynową zastawą. W dużym kominku na rożnie piekło się mięsiwo, a w kociołku gotowała się zupa.

                          Ława, taboret i szafka - to oryginały z XVI wieku

                          http://i64.tinypic.com/140i4p5.jpg

                          http://i65.tinypic.com/2ntacfn.jpg

                          A tu, w warsztacie, ojciec zarabiał na chleb powszedni i inne frykasy dla rodziny smile

                          http://i66.tinypic.com/2q0nlhy.jpg http://i63.tinypic.com/2qb6rz6.jpg

                          http://i68.tinypic.com/3479teg.jpg http://i68.tinypic.com/f9m8aa.jpg
                          • sorel.lina Re: Ku wyspom... 24.06.17, 17:39
                            Mniej więcej w połowie drogi między miejscem, gdzie urodził się Szekspir (Shakespeare's Birthplace), a tym, gdzie spędził ostatnie lata życia i gdzie w 1616 roku zmarł (Shakespeare's New Place), przy High Street znajdują się takie perełki:

                            http://i65.tinypic.com/2n7o8dt.jpg

                            To XVI - wieczny Harvard House, a obok niego gospoda Garrick Inn, nazwana tak ku czci aktora Davida Garricka, który w 1769 roku zorganizował pierwszy festiwal szekspirowski.
                            Natomiast Harvard House to dom rodzinny Johna Harvarda, tego samego, którego imię nosi najsławniejszy amerykański uniwersytet. Tenże John Harvard - emigrant, a jakże! - po przyjeździe do Ameryki w 1638 roku zapisał swój majątek nowo powstałemu tam college'owi. Można więc rzec, że był on fundatorem tej prestiżowej uczelni.

                            • sorel.lina Re: Ku wyspom... 24.06.17, 19:09
                              Zwykle myślimy o Szekspirze jako o wielkim dramaturgu i poecie, ale Szekspir był także utalentowanym "biznesmenem". smile

                              Grywał w teatrach, potem sam zaczął pisać sztuki i poematy. Nie stronił od pracy w magnackich rezydencjach jako sekretarz i guwerner.Poszerzał wykształcenie, czytał, poznawał wielu znanych ludzi. Jeździłdo Londynu, gdzie inwestował w kamienice, udzielał kredytów na wysokie oprocentowanie. Zdobył wielki majątek dzięki swoim przedstawieniom, dzięki dochodom z licznych inwestycji i... pieniądzom z odszkodowań i z licznych procesów, jakie prowadził przeciwko swoim dłużnikom.
                              Jak więc widać potrafił zadbać o swoją kieszeń, ale dbał też o rodzinę: pomagał finansowo swoim dzieciom i rodzicom, ojcu - chłopu z pochodzenia - pomógł nawet w zdobyciu tytułu szlacheckiego!

                              W 1597 roku, a więc w wieku zaledwie 33 lat nabył na własność jedną z największych i najbardziej wystawnych posiadłości w sercu Stratford, która dziś nosi nazwę Shakespeare's New Place.
                              Szekspir spędził tu ostatnie 19 lat swojego życia. Jego Nowy Dom już nie istnieje, jako że zburzył go w 1759 roku ówczesny właściciel, niejaki pastor, Francis Gastrell. Dziś można zobaczyć tylko metalowy zarys tego budynku, zaznaczony w ogrodzie, który założono na terenie dawnej posiadłości Szekspira.
                              • sorel.lina Re: Ku wyspom... 24.06.17, 19:32
                                Wejście do New Place

                                http://i65.tinypic.com/sg3d7c.jpg

                                Ogrody New Place

                                http://i64.tinypic.com/6jg7jk.jpg

                                http://i65.tinypic.com/330ya0l.jpg

                                http://i64.tinypic.com/30hlz08.jpg

                                W tle rysuje się wieża Kaplicy Gildii (Guild Chapel)

                                http://i65.tinypic.com/2aj52k0.jpg

                                W głębi widać Dom Nasha (Nash House) kryjący lokalne muzeum

                                http://i67.tinypic.com/2qicmqp.jpg

                                Piękna brązowa rzeźba, mająca symbolicznie przedstawiać wpływ geniuszu Szekspira na kulturę całego świata

                                http://i66.tinypic.com/xpuiaa.jpg
                                • sorel.lina Re: Ku wyspom... 24.06.17, 19:36
                                  Tuż za ogrodami New Place - Kaplica Gildii (Guild Chapel), a na jej tyłach dom, w którym mieściła się Edward VI Grammar School, jedyna szkoła do której uczęszczał Szekspir

                                  http://i68.tinypic.com/2eyj7t0.jpg
                                • sorel.lina Re: Ku wyspom... 24.06.17, 19:48
                                  P.S. W lewym dolnym rogu widać "biurko" (oryginał), przy którym Szekspir pisał swoje dzieła. Niestety nie udało mi się ując go w całości.
                                  • sorel.lina Re: Ku wyspom... 24.06.17, 20:45
                                    Po lewej stronie od wejścia do New Place - Nash House, dom Elżbiety, wnuczki Szekspira i jej męża Tomasza Nasha

                                    http://i67.tinypic.com/2a5bzhe.jpg

                                    Przed domem powiewają kolorowe proporczyki z tytułami sztuk Szekspira, a wewnątrz domu urządzono niewielkie muzeum prezentujące różne szekspiriana, np.

                                    Pierścień Szekspira

                                    http://i63.tinypic.com/2vtoe88.jpg


                                    Makiety strojów, jakie nosili członkowie rodziny Szekspira. Na portrecie sam Mistrz.

                                    http://i64.tinypic.com/2ceog06.jpg

                                    http://i65.tinypic.com/2rz2usx.jpg


                                    Portret (szkic) portretu żony Szekspira, Anny ( o niej później). Zwróćcie uwagę na napis nad szkicem: "Daję mojej żonie moje drugie najlepsze łóżko". Wynika z tego, że Szekspir miał dwa najlepsze łóżka, komu podarował w spadku to pierwsze nie wiadomo. smile
                                    Tak czy owak, był to hojny podarunek, jako że łóżka były w tamtych czasach najdroższymi z mebli. Obok portretu żony portret właścicielki tego domu - wnuczki Williama, Elżbiety.

                                    http://i67.tinypic.com/2vulzc0.jpg

                                    • sorel.lina Re: Ku wyspom... 24.06.17, 22:53
                                      Niedaleko od Guild Chapel, przy Old Town, następna atrakcja: świetnie zachowany elżbietański Hall's Croft, dom ( dokładniej - zagroda) Johna Halla, męża Susanny, ukochanej córki Szekspira.

                                      http://i63.tinypic.com/10rikoh.jpg

                                      Czyż te stare mury, podtrzymywane przez wyblakłe nieco drewno szkieletowej konstrukcji, nie wyglądają nastrojowo, nostalgicznie?

                                      http://i63.tinypic.com/126e9l4.jpg

                                      http://i63.tinypic.com/2dabww8.jpg

                                      John Hall był lekarzem smile i jak na tamte czasy bardzo postępowym, tzn. nie upuszczał chorym krwi, badał mocz i na podstawie jego barwy i zapachu (mało to przyjemne, ale...) stawiał diagnozy, a potem leczył pacjentów ziołami, które sam hodował w swoim ogrodzie, sam też przygotowywał z nich lecznicze mikstury, które można było dostać w "aptece" znajdującej się w jego domu.

                                      Państwo Hall: bystra i mądra, jak wynika z napisu, Susanna i jej mąż, John, w typowym dla tamtej epoki stroju lekarskim.

                                      http://i66.tinypic.com/2lj6f4k.jpg
                                      • sorel.lina Re: Ku wyspom... 24.06.17, 23:10
                                        Sypialnie pana i pani Hall

                                        http://i64.tinypic.com/2dtrhps.jpg

                                        http://i68.tinypic.com/2co54wn.jpg

                                        http://i63.tinypic.com/2z66uew.jpg

                                        http://i63.tinypic.com/29fwe3b.jpg

                                        http://i67.tinypic.com/246qeww.jpg

                                        http://i64.tinypic.com/2v3myc9.jpg

                                        Damskie akcesoria i przybory toaletowe...

                                        http://i68.tinypic.com/30w41up.jpg

                                        http://i64.tinypic.com/2q1z02h.jpg

                                        i... sypialniana ubikacja smile

                                        http://i68.tinypic.com/3342ema.jpg

                                        • sorel.lina Re: Ku wyspom... 24.06.17, 23:23
                                          Państwo Hall zapraszają na pokoje smile

                                          http://i65.tinypic.com/24vr98p.jpg

                                          http://i63.tinypic.com/2dtugp3.jpg

                                          http://i68.tinypic.com/o73bwp.jpg

                                          http://i63.tinypic.com/14mgccp.jpg

                                          http://i64.tinypic.com/hvz7sx.jpg

                                          http://i64.tinypic.com/5p51s6.jpg

                                          http://i64.tinypic.com/1ffn87.jpg

                                          Rodzinka przy stole

                                          http://i67.tinypic.com/v8orvd.jpg
                                          • sorel.lina Re: Ku wyspom... 24.06.17, 23:37
                                            Mały salonik, prawda, że przytulny?

                                            http://i65.tinypic.com/k55t0y.jpg

                                            http://i68.tinypic.com/33jmlid.jpg

                                            http://i67.tinypic.com/24njkeo.jpg

                                            Posiłki przygotowywano tutaj. Trochę niewyraźnie mi wyszły te fotki sad

                                            http://i65.tinypic.com/1zd3hnm.jpg

                                            http://i67.tinypic.com/35akyev.jpg

                                            http://i65.tinypic.com/1ze9som.jpg

                                            A tutaj się prało i prasowało

                                            http://i67.tinypic.com/2z9mq7b.jpg
                                            • sorel.lina Re: Ku wyspom... 24.06.17, 23:45
                                              A teraz najciekawsze. Apteka i gabinet lekarski pana domu.

                                              Apteka

                                              http://i68.tinypic.com/2l7y88.jpg

                                              Tutaj dr Hall przygotowywał własne przepisy na ziołowe lekarstwa

                                              http://i68.tinypic.com/15cdp93.jpg

                                              a wyrabiał mikstury przy pomocy takiej "aparatury"

                                              http://i67.tinypic.com/23wrzpw.jpg

                                              http://i66.tinypic.com/qouhq0.jpg
                                              • sorel.lina Re: Ku wyspom... 25.06.17, 00:04
                                                John Hall był lekarzem i chirurgiem. Wtedy te specjalności traktowano jako oddzielne zawody. Chyba i teraz podobnie się je w Anglii traktuje?

                                                http://i67.tinypic.com/24y8c9v.jpg

                                                W gabinecie lekarskim czekają na zwiedzającyh uniformy lekarskie z epoki ( oczywiście repliki). Można je przywdziać i brać do ręki narzędzia tortur, ups! narzędzia chirurgiczne, probówki, fiolki, słoiczki, księgi zielarskie itp.
                                                No, to i ja się pobawiłam! smile

                                                http://i66.tinypic.com/313jgi1.jpg
                                                http://i64.tinypic.com/2gvo2ex.jpg http://i68.tinypic.com/2ijss5c.jpg

                                                http://i63.tinypic.com/729i7c.jpg http://i64.tinypic.com/ok8uo6.jpg

                                                http://i67.tinypic.com/dm7cja.jpg http://i67.tinypic.com/2ldvn06.jpg

                                                http://i65.tinypic.com/14o7vww.jpg
                                        • 1zorro-bis Re: Ku wyspom... 25.06.17, 08:16
                                          niezle, niezle!big_grinbig_grin
                                          sorel.lina napisała:

                                          > Sypialnie pana i pani Hall
                                          >
                                          > http://i64.tinypic.com/2dtrhps.jpg
                                          >
                                          > http://i68.tinypic.com/2co54wn.jpg
                                          >
                                          > http://i63.tinypic.com/2z66uew.jpg
                                          >
                                          > http://i63.tinypic.com/29fwe3b.jpg
                                          >
                                          > http://i67.tinypic.com/246qeww.jpg
                                          >
                                          > http://i64.tinypic.com/2v3myc9.jpg
                                          >
                                          > Damskie akcesoria i przybory toaletowe...
                                          >
                                          > http://i68.tinypic.com/30w41up.jpg
                                          >
                                          > http://i64.tinypic.com/2q1z02h.jpg
                                          >
                                          > i... sypialniana ubikacja smile
                                          >
                                          > http://i68.tinypic.com/3342ema.jpg
                                          >
                                          • sorel.lina Re: Ku wyspom... 25.06.17, 19:44
                                            Około 1,5 km na zachód od Stradford, w miejscowości zwanej Shottery stoi domek z bajki smile

                                            http://i68.tinypic.com/2j50t8k.jpg

                                            Tonący w zieleni drzew i krzewów, otoczony sadem owocowym i ogrodem pełnym różnobarwnych kwiatów, zdobnym w oryginalne rzeźby z gałązek

                                            http://i65.tinypic.com/sq3uww.jpg

                                            http://i64.tinypic.com/fxwbqa.jpg

                                            Ten śliczny domek stał się scenerią tudorowskiej love story. Otóż mieszkała tam z rodzicami - zamożnymi hodowcami owiec, produkującymi wełnę - pewna dziewczyna. Zawróciła ona w głowie pewnemu 18-letniemu młodzieńcowi, który - choć dziewczyna była od niego o 8 lat starsza - zaczął zabiegać o jej względy. Zaloty były tak skuteczne, że... dziewczyna rychło znalazła się w stanie błogosławionym. W tej sytuacji, rodzice panny, by zapobiec skandalowi, szybciutko ofiarowali młodzikowi rękę córki. I tak w 1582 roku, w Kościele Św.Trójcy w Stratford na Avonem, świętym węzłem małżeńskim związani zostali panna Anne Hathaway i kawaler William Shakespeare.
                                            Powinno się teraz powiedzieć, jak się mówi w bajkach: "I żyli długo i szczęśliwie i mieli dużo dzieci". Niestety życie nie jest bajką! Stadło dorobiło się tylko trójki dzieci ( mało, jak na tamte czasy): córki Susannę oraz bliźniąt Hamneta i Judith. Hamnet, niestety zmarł jeszcze w dzieciństwie... Szekspir zaś też nie żył długo - zmarł w wieku 52 lat, niektórzy mówią, że w wyniku przepicia, inni (bardziej życzliwi), że z powodu gorączki, jakiej się nabawił po nocnej hulance z kumplami.
                                            Czy Anna i William byli ze sobą szczęśliwi? Któż jest w stanie to stwierdzić. W każdym razie w swoim testamencie William zapisał Annie "swoje drugie najlepsze łóżko", co jest dość znaczące. Komu natomiast pozostawił swoje "pierwsze najlepsze łóżko"? Nie wiadomo. Można się tylko domyślać, że którejś z córek.
                                            • wscieklyuklad Re: Ku wyspom... 25.06.17, 19:51
                                              Faktem jest, iż Willi zszedł z tego łez padołu dokładnie w kolejną rocznicę swych urodzin. Wedle notatki miejscowego proboszcza wieczór iten spędził w towarzystwie przyjaciół, a potem stan jego zdrowia nagle się pogorszył, wystąpiła gorączka i zgon.
                                            • sorel.lina Re: Ku wyspom... 25.06.17, 20:22
                                              Anne Hathaway's Cottage trudno nazwać wiejską chatą, jako że znajduje się tam 12 pokoi, z kilkoma sypialniami i naprawdę dużym, pięknym ogrodem.
                                              Zachowały się w nim oryginalne XVI-wieczne sprzęty i meble, a potomkowie Hathawayów - 13 pokoleń! mieszkali w nim jeszcze do początku ubiegłego stulecia.

                                              http://i65.tinypic.com/14kzk8x.jpg

                                              http://i63.tinypic.com/5jte6w.jpg

                                              http://i63.tinypic.com/2dbo5j6.jpg
                                              • sorel.lina Re: Ku wyspom... 25.06.17, 20:36
                                                Niezwykły urok mają dla mnie charakterystyczne, szare, trzcinowe strzechy kryjące bielone domki

                                                http://i63.tinypic.com/2w3yl4y.jpg

                                                http://i67.tinypic.com/263dlbq.jpg

                                                Spacer po ogrodzie otaczającym Anne Hathaway's Cottage daje poczucie błogiego spokoju

                                                http://i64.tinypic.com/344to2h.jpg

                                                http://i64.tinypic.com/2r5zxnl.jpg

                                                http://i63.tinypic.com/34oew76.jpg

                                                • sorel.lina Re: Ku wyspom... 25.06.17, 22:15
                                                  Rodzina Szekspirów

                                                  http://i67.tinypic.com/16lik4z.jpg

                                                  • sorel.lina Re: Ku wyspom... 25.06.17, 22:35
                                                    Najważniejsze wydarzenia z życia rodziny Szekspira - chrzty, śluby, pogrzeby - związane są z Kościołem Św. Trójcy. Zostały zapisane w tamtejszych księgach parafialnych, odwiedzający kościół mogą o nich przeczytać na tablicach ustawionych w kościelnej nawie.

                                                    http://i64.tinypic.com/290v9c8.jpg

                                                    http://i68.tinypic.com/9publt.jpg

                                                    http://i65.tinypic.com/20kwx9g.jpg

                                                    Przed ołtarzem głównym ustawiono natomiast tablice informujące o pochowanych w pobliżu członkach jego rodziny.
                                                    Tutaj kilka z nich

                                                    http://i66.tinypic.com/2ufsxmd.jpg
                                                  • sorel.lina Re: Ku wyspom... 25.06.17, 22:44
                                                    Szekspir dostąpił przywileju pochówku w prezbiterium, jako że 11 lat przed śmiercią został tzw. świeckim proboszczem tego kościoła.

                                                    Grób Szekspira

                                                    http://i65.tinypic.com/jggx1s.jpg
                                                  • sorel.lina Re: Ku wyspom... 25.06.17, 23:03
                                                    W Kościele Św. Trójcy chrześcijanie oddają cześć Bogu od prawie ośmiu stuleci. Prowadzi do do niego długa zadrzewiona aleja, za którą można zobaczyć stary cmentarz

                                                    http://i63.tinypic.com/2mnmcs4.jpg http://i65.tinypic.com/2uthg0z.jpg http://i66.tinypic.com/3499vnl.jpg

                                                    http://i66.tinypic.com/281c3s.jpg

                                                    https://i67.tinypic.com/fwm5aa.jpg

                                                    http://i67.tinypic.com/29zsm0y.jpg


                                                  • sorel.lina Re: Ku wyspom... 25.06.17, 23:27
                                                    Również piękne, gotyckie wnętrze kościoła warte jest mszy! wink

                                                    http://i67.tinypic.com/291c77n.jpg

                                                    http://i67.tinypic.com/16abbbq.jpg

                                                    http://i68.tinypic.com/w7zq4k.jpg

                                                    http://i64.tinypic.com/2dad0cp.jpg

                                                    Ołtarz główny, po lewej grób Szekspira, przed ołtarzem tabliczki upamiętniające pochowanych tu członków rodziny poety
                                                    http://i64.tinypic.com/11loj76.jpg

                                                    Nad grobem Mistrza jego rzeźbione popiersie
                                                    http://i68.tinypic.com/2jcevqw.jpg
                                                  • wscieklyuklad Oida ouden eidos czyli 26.06.17, 17:56
                                                    biografii tworzenie.

                                                    "Wiem, że nic nie wiem", albo raczej "Wiem, że wiem niewiele".
                                                    Taki wniosek nasuwa się, gdy sięgnąć do biografii Szekspira. I mniej istotnym jest fakt, iż samo jego nazwisko spisywano na dziesiątki sposobów - będące w powszechnym obiegu jest niejako "wypadkową imiennego kotła". Nie znamy nawet dokładnej daty jego urodzin!
                                                    Skąd ją zatem wzięto? Ano z angielskiego sufitu! Tradycja wymagała, by każdy noworodek był chrzczony nie później, niż po kilku dniach od przyjścia na świat - w księgach parafialnych uwieczniono to wydarzenie pod datą 26 kwietnia i to właśnie w oparciu o nią i "tradycję chrzcielną" ustalono "datę urodzin"!
                                                    Podobnie jest gdy chodzi o datę śmierci Wiliama. Przyjęto, iż jest pod względem daty miesiąca zbieżną idealnie z dniem urodzin - fantastycznie pasuje to do biograficznej legendy.
                                                    Jeśli przyjąć wpis proboszcza, o którym wspominałem za pewnik, to musielibyśmy założyć, iż albo Szekspir wypił np. metanol lub inny "wynalazek" i skonał w wyniku zatrucia, albo też po prostu zwyczajnie przesadził z ilością spożytego whiskacza.
                                                    Proboszcz wspomina, iż uczestnikami jubla mieli być uważani dziś za... współautorów jego dzieł Drayton i Ben Jonson. Jeśli tak, to być może śmierć nastąpiła w wyniku późniejszych następstw imprezki - niektóre źródła podają datę 3 maja (z pewnością nie skonał z powodu treści zawartej w naszej Konstytucji, gdyż tę uchwalono sporo czasu potem).

                                                    Warto zatrzymać się w tym miejscu nad współbiesiadnikami.
                                                    Teoria spiskowa? A co, jeśli chcieli, by wszystkie dzieła Szekspira przypisano im właśnie?
                                                    Pozbycie się "świadka" byłoby znakomitym sposobem na eliminację go z grona geniuszy!
                                                    A może doszło do sporu/szantażu? Może "współautorzy" naciskali na Szekspira, by ten oddał im prawa autorskie, lub je oficjalnie uznał? Współpisanie nie należało przecież w tamtych czasach do unikatu - podobnych dzieł tworzonych na bieżąco przez "spółki" literackie nie było wcale tak mało. Może Szekspir odmówił? Może dosypano mu coś do jadła lub napitku? I może właśnie w wyniku zatrucia (jakie sugeruje proboszcz) zmarł?
                                                    Szekspir nie należał podobno do ludzi skromnych - taka oto anegdotka przytacza szczegół z łoża śmierci:

                                                    Szekspir (czując w chwili śmierci Boga w pobliżu) : Ja, który nadaremnie tyloma byłem ludźmi, chcę być jedynym i sobą.
                                                    Bóg (wedle "świadków" - głos niesiony wichrem): - Mnie także nie ma. Wyśniłem świat, tak jak ty wyśniłeś swoje dzieło mój Szekspirze, a pośród licznych kształtów moich snów i ty byłeś, ty któryś jest wieloma i... nikim".

                                                    Autor arcydzieł, czy jeden z wielu zatem?
                                                    Megaloman czy autentyczny geniusz?
                                                    Jedyny, czy jeden z wielu?
                                                    Jego młodszy brat miał być jeszcze większym geniuszem poetyckim. Ale nie on jest tym Największym z Wielkich Szekspirów.
                                                    Dzieł scenicznych nie publikowano wówczas chętnie - uznawano je za mało poczytne dla odbiorcy a trzeba pamiętać, iż przecież były to dopiero początki "księgarstwa na masową skalę".
                                                    Za życia Wiliama wydano właściwie tylko dwa z jego poematów (te znajdowały odbiorców!) - tj. "Wenus i Adonis" i "Gwałt na Lukrecji". I to zapewne nie ich tytuły zdecydowały o edycji, lecz fakt, iż... napisano je dla możnych patronów. Sztuki sceniczne wydano dopiero w 7 lat po śmierci Szekspira i tylko dzięki temu, iż jego koledzy zbierali skrzętnie wszystkie teksty.
                                                    Przerabiane dowolnie przez przypadkowych inscenizatorów na potrzeby widza-odbiorcy - XVII wiek to kumulacja przeróbek.
                                                    Wszystkim tragediom dodano szczęśliwe zakończenie!
                                                    Większość poprzycinano, poprzerabiano a nawet przerobiono w pantomimy i musicale.

                                                    Taki był pierwotny szacunek do genialnych treści!

                                                    cdn.
                                                  • wscieklyuklad Plagiator? 26.06.17, 18:10
                                                    Wspominałem już o jego bracie Edmundzie - autentycznym literackim geniuszu. Młodszy od Wiliama o lat 16 umiera w wieku 27 lat (zbyt młodo na uwielbienie przez potomnych).
                                                    Pochowany na cmentarzu dla bogaczy - pieniądze na ten pochówek wyłożył Wiliam!
                                                    Złośliwi twierdzą, iż to nie wspomniani uprzednio współbiesiadnicy, ale brat Wiliama napisał część spośród arcydzieł - Wiliam albo je splagiatował, albo zwyczajnie wykradł przypisując sobie autorstwo.
                                                    Krytycy literaccy podkreślają, iż wiele sztuk opartych jest na "poprzedniczkach" - nie precyzują jednak, czy chodzi o treść, czy brzmienie strof.
                                                    Są też i sceptycy.
                                                    Jak młodzian pochodzący z praktycznie mało piśmiennej rodziny mógł tworzyć sztuki dowodzące olbrzymiej wiedzy w wielu dziedzinach nauki? Skąd znał tak wiele szczegółów z dworskiego życia? Skrajni niedowiarkowie sugerują, iż autorką arcydzieł miałaby być sama... królowa Elżbieta I.
                                                    Obrońcy dowodzą jednak, iż Szekspir - jako współwłaściciel teatru, autor sztuk i aktor (i tu też są kontrowersje - grał role "królewskie", czy drugoplanowych "halabardników"?) sponsorowany przez króla mógł poznać tajniki dworskiego życia i mieć kontakt z najbardziej światłymi umysłami epoki.

                                                    cdn.
                                                  • wscieklyuklad Re: Plagiator? 26.06.17, 18:41
                                                    Nawet jeśli czerpał z poprzedników, to wówczas nie było to uznawane za coś nagannego - wręcz przeciwnie jeśli tylko treść wpisywała się w specyfikę epoki i wobec braku tego co dziś określamy mianem "kopytrajd" dopuszczano plagiat czy quasi plagiat.
                                                    I tak Hamlet(wedle biografów napisany pod wpływem śmierci pierworodnego Hamneta, nawiązuje do napisanego znacznie wcześniej Ur-Hamleta a Król Lear zawiera elementy powstałej wcześniej sztuki pod tym samym tytułem!
                                                    Wiele dzieł nawiazuje do autorów włoskich i angielskich - być może tu tkwi wyjaśnienie źródeł "naukowości" wielu strof. Szekspir uznawał wręcz korzystanie ze sprawdzonych wzorców za coś wskazanego, byle tylko całość zadowalała odbiorcę.

                                                    A może autorką części dzieł była... wspomniana już przez Sorell a obdarowana "drugim najlepszym łożem" w spadku żona geniusza?
                                                    Wielu krytyków podkreśla, iż część dzieł wskazuje na "kobiecą dłoń" autora. Wypowiedzi typowe dla kobiecego stylu myślenia.
                                                    Czy teza to mocno naciągana? Czemu mężczyzna miałby nie mieć umiejętności kobiecej interpretacji świata?

                                                    cdn.
                                                  • wscieklyuklad Za i przeciw 26.06.17, 19:21
                                                    Za:

                                                    Żadna z biografii nie unika sięgania do najgłębszych tajemnic opisywanej "duszy".
                                                    Sfera seksualności jest czymś chętnie poddawanym analizie.
                                                    W życiu Szekspira istnieje tzw. "czas stracony" - lata, gdy nie daje się ustalić gdzie przebywał i czym się zajmował.
                                                    Opinie w tej kwestii są czystą spekulacją. Niektórzy twierdzą, iż kilka lat z tych "straconych" spędził Szekspir w... więzieniu, skazany za... kłusownictwo! Kolejni widzą go jako bakalarza. Inni na polach bitewnych w Holandii. Kolejni jako służącego na jednym z dworów szlacheckich.
                                                    I wreszcie - a to niemała grupa - sugerują, iż w Szekspirze rodzi się zapał podróżniczy - ma po prostu jeździć po Europie by zaprzyjaźnić się nie z kim innym, jak sam Giordano Bruno! (tę tezę z entuzjazmem przyjmują poszukujący źródeł wiedzy naukowej autora).
                                                    Większość uznaje, iż Szekspir dołącza do aktorskiej trupy i z nią podróżuje, wystawia. I dla jej potrzeb pisze - w dotychczas nieokreślonej kolejności tworzenia - kolejne utwory sceniczne.

                                                    I w co tu wierzyć?

                                                    W więzieniu byłoby sporo czasu na twórczość, ale czym i na czym miałby pisać?
                                                    Żywot wagabundy nie sprzyja pisaniu.
                                                    Nauczyciel ma pewnie papier i gęsie pióro.
                                                    Ale - i to ważny szczegół z życia Szekspira - nigdy nie zabiegał on o rozgłos! Nie ma ani jednego portretu powstałego za jego życia. A sam zainteresowany - o czym świadczą już autentyczne przekazy - większą wagę przykładał do zakupionego za 400 funtów herbu arystokraty, niż do tworzonych arcydzieł (starofrancuskie "nie bez prawa", które Sorell przypomniała na jednej ze słitfoci)

                                                    Tyle, że te ostatnie zdają się przybliżać nas do ciekawej interpretacji odnośnie wyjściowo wspomnianej seksualności.

                                                    Pamiętacie szczegóły związane z małżeństwem Szekspira?
                                                    Starsza o kilka lat kobieta. Przypadkowa (?) ciąża.
                                                    Czy Szekspir zachował się jak angielski dżentelmen?
                                                    Czy wykazał "romantyczną" wrażliwość literata?

                                                    NIE! To naciski rodziny "panny z dzieckiem" doprowadzają do ślubu. Rodzi się Zuzia a w dwa lata potem wspomniany już Hamnet i jego bliźniaczka Judith. W rok potem Hamnet umiera.
                                                    A Szekspir? Zostawia żonę z maleńkimi dziećmi i ginie w mrokach historii.
                                                    Czy tak postępuje prawy ojciec i mąż?

                                                    Biseks? A może wyzbyty więzi rodzinnych... homoseksualista?
                                                    Dzieje sztuki uczą, iż gejów ci w kręgach "cyganerii" dostatek. Zatem kto wie, czy to nie orientacja seksualna wiedzie do porzucenia rodziny na długie lata?
                                                    Biografowie szukają dowodów. I znajdują je w treści... sonetów!
                                                    Niewiele z nich poświęconych jest wybrance serca. Większość natomiast adresowana jest do przedstawiciela płci brzydszej! Wspomniany Ben Jonson (potencjalny współautor innych arcydzieł) przerabia sonety tak, by z treści wynikało wyznawanie uczuć kobiecie - wtedy stają się treściowo "czyste" ma to miejsce w roku 1640 - już po śmierci Szekspira - dla zwolenników współautorstwa w/w gdy chodzi o inne dzieła - dowód jak znalazł!

                                                    Przez tak wiele lat mieszkał w oddaleniu od żony i dzieci. Żonie pozostawia w legacie drugie łóżko. Tymczasem przyjaciołom: Candellowi, Hemingesowi i Burbageo' ofiaruje spore oszczędności z adnotacją: zakupcie za to obrączki, by zademonstrować łącząca was przyjaźń...
                                                    Homoseksualizm jako kolejny dowód "skażenia artystycznym geniuszem"?
                                                    Ta skłonność oczywiście musiała wówczas być ściśle skrywana, wobec ryzyka skazania na śmierć w chwili wpadki.
                                                    W czasach Cromwella - purytanina pełną gębą - utworów Szekspira z wyjątkiem Snu nocy letniej - nie wystawiano!

                                                    Orientacja seksualna...
                                                    I cóż to za argument?

                                                    cdn.
                                                  • wscieklyuklad Re: Za i przeciw 26.06.17, 19:37
                                                    Są naturalnie i adwokaci.
                                                    Przecież dołączył do aktorskiej trupy.
                                                    A wtedy aktorami byli wyłącznie mężczyźni.
                                                    Męskie otoczenie musiało rodzic określona orientację i konsekwencję tegoż.
                                                    Biografowie idą znacznie dalej - ŻADEN Z TRZECH BRACI POETY NIE OŻENIŁ SIĘ. Uznają to za dowód "zboczenia rodzinnego". A powód? Iście genetyczny!
                                                    Ojciec i matka Szekspirów byli KUZYNAMI!

                                                    Tak, czy inaczej Wiliam dorabia się sporego majątku.
                                                    Zakupuje kilka posiadłości.

                                                    Pomimo majątku i talentu własnego nie inwestuje w wykształcenie córek.
                                                    Ale w testamencie nie pozostawia ich na lodzie.
                                                    Analfabetkę Judith obdarowuje sumką w wysokości 300 ówczesnych funtów (dzisiejsze... 50tys!)
                                                    Zuzia była o niebo lepiej wykształcona - potrafiła napisać poprawnie... własne imię!
                                                    Czy to coś dziwnego?
                                                    Nie. W tamtych czasach nie widziano potrzeby kształcenia kobiet. Szekspir dochował wierności tym przekonaniom...

                                                    Biografia kocha też stosunek do religii.
                                                    Lata życia Szekspira to przecież powstanie kościoła anglikańskiego. Wywierano naciski na wiernych by zrywali z papiestwem.
                                                    Ojciec Wiliama pozostaje przy wierze ojców - znaleziono podobno (dziś niestety zaginiony) dokument, w którym ojciec Szekspira deklaruje wierność katolicyzmowi (nie przeszkodziło mu to naturalnie w szwindlach - radny jeszcze w roku przyjścia na świat Wiliama - traci posadę i wpada w konflikt z prawem szmuglując wełnę niezbędną mu do produkcji rękawic uwiecznionych przez Sorell!
                                                    Matka została "heretyczką" I w takiej też wierze wychowała Szekspirowe córki.
                                                    Decyzja Wiliama w tej kwestii pozostaje niejasna. Otwarcie nie manifestował przekonań.
                                                    Jedyne co wiemy - to wspomniana już anegdotka z łoża śmierci.

                                                    cdn.
                                                  • wscieklyuklad Pośmiertna chwała 26.06.17, 19:45
                                                    Sorell przybliżyła grobowiec Wiliama.
                                                    Nie spoczął w nim w uznaniu życiowych zasług.
                                                    Wykupił miejsce pochówku za realne funty.

                                                    A na nagrobku (dziś zmienionym, gdyż sakiewkę z ziarnem zastąpiono później gęsim piórem) kazał wyryć... jakże profetyczny napis:

                                                    (w tłumaczeniu) "Pylos w osądach, Sokrates w geniuszu, Maro w sztuce. Ziemia go grzebie, ludzie opłakują, do Olimpu należy. Niech będą błogosławieni, którzy miejsce to uszanują, przekleństwo temu, kto kości ruszyć się poważy”.

                                                    Grobowiec praprapraszczura Szekspira rzucającego podobną klątwę wciąż wtedy czekał na swego odkrywcę.

                                                    cdn.
                                                  • wscieklyuklad Re: Pośmiertna chwała 26.06.17, 20:39
                                                    Nie chowano go w asyście szlochających tłumów.
                                                    Nie wyznaczono odgórnie chwalebnego miejsca pochówku.
                                                    Dzieła przerabiano i wydano z poślizgiem.
                                                    Kroi się biografię na atomy - podobno dzień w dzień na rynku pojawia się kolejna książka poświęcona Szekspirowi.
                                                    Był pierwszą po dynastii panującej osobą uwiecznioną na brytyjskim znaczku pocztowym.
                                                    Jego arcydzieła są najczęściej filmowanymi - dorównują mu liczbą jedynie powieści Stephena Kinga.

                                                    Doceniony - jak często to u geniuszy - dopiero pośmiertnie.
                                                    Ma jednak od zawsze swoich hejterów.
                                                    Jedni uważają, iż to nie Szekspir tworzył dzieła mu przypisane. Christopher Marlowe - heretyk zagrożony karą śmierci, miał pisać pod nazwiskiem Szekspira, by go nie zdemaskowano.
                                                    Szlachcic Edward de Vere miał przybrać pseudonim Szekspir, jako, że twórczość literacka... nie była godna arystokraty!

                                                    Polityk Samuel Pepys, w Śnie nocy letniej, widzi jedynie marność nad marnościami (najgorsza sztuka, jaką obejrzał, a w której wartość samą w sobie stanowią... fajerwerki i piękne aktorki!). Thomas Rymer, (szlachcic, więc pewnie to nic dziwnego) krytyk odstępstwo od klasycznych reguł sztuki (szczególną dezaprobatą cieszył się u niego Otello).
                                                    Wolter uważał, iż "Hamlet" jest dziełem PIJANEGO DZIKUSA.
                                                    Eliot uznał zaś "Hamleta" za "sztukę wybrakowaną"
                                                    Nawet G.B Shaw pozwolił sobie na następującą wypowiedź na łamach jednej z gazet: Szekspira należałoby wykopać i obrzucić kamieniami." - zapomniał widać o nagrobnym epitafium...

                                                    Tymczasem za pewnik można uznać "pechowość" Makbeta!. Sztuka ta uważana jest przez aktorów za... przeklętą. Spektakle zawsze prześladuje jakiś niepojęty pech. Aktorzy podobno boją się nawet wymawiać głośno tytuł sztuki, by pecha tego nie mnożyć. Słowo Makbet zastępują w rozmowach określeniem... "Szkocka sztuka".

                                                    cdn.
                                                  • wscieklyuklad Re: Pośmiertna chwała 26.06.17, 20:42
                                                    Pora kończyć opowieść o Szekspirze.

                                                    Nawet jeśli nie on był autorem dziś ukochanych arcydzieł, to przecież jego uznaje się za tego, który ponad 20000 słów użytych w utworach wzbogacił o następnych 600!
                                                    Jeśli ktoś nad swemu dziecku imię Miranda, Jessica, Ofelia, Audrey lub Wiola - niech wspomni Szekspira.

                                                    Jeśli ktoś poczuje ból "gałki ocznej", wspomni o dłoniach Tuska "splamionych krwią", dowie się o "zabójstwie", dojrzy "blask" słońca lub zechce "przełamywać lody", jeśli będzie podziwiać "majestatyczny" chód, lub współczuć komuś w napadzie "epileptycznym" - niech wspomni Szekspira.

                                                    Biała postać wieńcząca nagrobek.
                                                    Ostrzegawcze epitafium.
                                                    Chronią miejsce spoczynku geniusza, czy hochsztaplera?
                                                    Dobrego ojca, czy kochającego inaczej?

                                                    Dla współczesnych Anglików nie ma to znaczenia.
                                                    Aktorzy-wolontariusze uczestniczący w lokalnych spektaklach - ci zaprawdę wielbią Wiliama.
                                                    Pokojówki i przebrani w stroje epoki przewodnicy - ci zaprawdę kochają Wiliama.
                                                    Tysiące odwiedzających miejsce przybliżone przez Sorell na fotografiach chce choć przez chwilę przenieść się 400 lat wstecz.

                                                    Wielkość dokonań jest niezależna od imienia ich autora.
                                                    Jeśli jest nim ktoś inny to każdy z nas i tak zaiste kocha i kochać będzie Wiliama.
                                                    Symbol, czy fakt - a jakież to ma znaczenie?
                                                  • wscieklyuklad Re: Pośmiertna chwała 26.06.17, 21:58
                                                    cd. opowieści o wyspach - wkrótce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka