wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 02.10.25, 14:50 www.facebook.com/watch?v=650898661121936 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 02.10.25, 14:58 FLAMINGO, TOMOHAWK I BRODA – CZYLI JAK AMERYKA WALCZY Z RZECZYWISTOŚCIĄ (I Z WŁASNYM LUSTERKIEM) Wszystko zaczęło się niewinnie. Ot, Ameryka. Kraj, który w jednym ręku trzyma iPhone’a, w drugim AR-15, a trzecim ręku (tak, Ameryka ma trzy ręce – to efekt uboczny GMO) trzyma... siebie za gardło. Donald Trump, prezydent z kreskówki, który wymknął się spod kontroli animatorów, właśnie postanowił zamienić Departament Obrony na Departament Wojny. Bo przecież czym jest wojsko, jeśli nie narzędziem do tłumienia „ideologii woke” i walki z nielegalnymi imigrantami na ulicach, najlepiej podczas parady. W skrócie: koniec z różnorodnością, czas na jednolity beż i obowiązkowy zarost tylko w siłach specjalnych. Jeśli myślisz, że to absurd, to trzymaj się z daleka od amerykańskich konferencji prasowych. Pete Hegseth, nowy naczelny kaznodzieja militarnego testosteronu, ogłosił, że żołnierze będą teraz walczyć nie z terroryzmem, ale z klimatem i dumą. Dosłownie. To trochę tak, jakby zamiast kosić trawę, próbować z nią negocjować. Ale USA to nie tylko retoryka z TikToka dla dziadersów. To też konkretne działania. Jakie? Otóż Trump zamierza pomóc Ukrainie uderzać w rosyjską infrastrukturę energetyczną, bo wreszcie zauważył, że Rosja to nie rubaszny wujek z wódą, tylko coś w rodzaju stalkera z bazooką. I oto mamy kolejną piękną metaforę naszej epoki: ukraiński pocisk Flamingo, odpowiednik Tomahawka, lecący z gracją egzotycznego ptaka, by uderzyć w rafinerię. Bo nie ma to jak odrobina elegancji w demolowaniu wschodniego imperium. A skoro o demolowaniu mowa – nie tylko amerykańskie rakiety przelatują dziś nad granicami. Izrael, jakby chcąc udowodnić, że może przechwycić wszystko poza rozsądkiem, zatrzymał flotyllę Sumud zmierzającą do Gazy. Na pokładach – pomoc humanitarna i czworo Polaków, w tym poseł Sterczewski. Na nagraniu woła o wsparcie, jakby to była zapowiedź nowego serialu Netflixa: „Poseł w potrzebie” – sezon 1, odcinek: Międzynarodowe Wody. MSZ grzecznie informuje, że „monitoruje sytuację”, co w języku dyplomatycznym oznacza: „zrobimy tyle, ile się da, czyli niewiele”. Flotylla została rozebrana jak kanapka na posterunku. Statki przejęte, aktywiści w rękach armii, nagrania gotowe. Reszta świata? Ziewa. A Rosja? Pułkownik Piotr Krawczyk, były szef Agencji Wywiadu, i leje zimną wodą na naszą gorącą paranoję. Mówi wprost: Rosjanie są ograniczeni. Trochę jak typowy polski budżet domowy – chcieliby, ale nie mogą. Z Ukrainą mają pełne ręce roboty, gospodarka w stanie agonalnym, a marzenia o inwazji na Polskę muszą poczekać na lepsze czasy, czyli nigdy. Według Krawczyka nie ma co się spodziewać uderzenia w najbliższych miesiącach, a jak ktoś widzi wojnę na horyzoncie, to raczej musi wymienić soczewki. Scenariusz pełnoskalowego ataku oddala się szybciej niż transparentność z biura poselskiego. Świat jednak nie znosi próżni, więc zawsze coś się dzieje: tutaj brody, tam rakiety, tu flotylle, tam puszki z trotylem. Geopolityka przypomina dziś bardziej chaotyczną operę mydlaną niż zimną kalkulację mocarstw. Wszystko jest spektaklem, a my mamy bilety w pierwszym rzędzie. W cenie – nerwica lękowa i kapsułki na nadciśnienie. Ale pamiętajmy – świat to teatr, a Ameryka zawsze gra pierwszoplanową rolę. Nawet jeśli zapomniała tekstu, mikrofon jej nie działa, a reżyser siedzi związany taśmą w piwnicy CNN. Śpij spokojnie, Planeto Ziemia. Twoi przywódcy mają plan. Albo przynajmniej puszkę po kukurydzy. Smacznego. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 02.10.25, 15:04 Kaczyński znowu wyszedł na scenę swojej ulubionej farsy politycznej. I znowu ten sam numer: „Niemcy, Niemcy, Niemcy”. Reparacje, germanizacja, maska Berlina, Unia jako IV Rzesza. Słucha się tego jak zdartej płyty, która od lat zacięła się na jednej nucie. Różnica tylko taka, że zamiast muzyki mamy rzężenie resentymentu. We Wrocławiu rzucił, że Dolny Śląsk jest germanizowany. Jeszcze trochę i usłyszymy, że kaszubski haft to tajna akcja BND, a śląska rolada to narzędzie niemieckiej infiltracji gastronomicznej. Absurd goni absurd, ale starszy pan z Żoliborza mówi to z kamienną twarzą, a jego fani biją brawo jakby słyszeli objawienie. W jego wizji świata wszystko jest proste: Zachód chce nas zjeść, Bruksela to niemiecka maska, federalizacja to nowy rozbiór. A Rosja? No cóż, przecież Putin nie jest z Berlina, więc temat można zamieść pod dywan. Lepszy wróg znajomy - ten, który od stuleci działa na polskie kompleksy. To nie jest wizja państwa, to obsesja karmiona strachem. Polska przez to traci pieniądze, zaufanie i miejsce w Europie. Kaczyński wali pięścią w stół, nie widząc, że stół to także polska gospodarka i przyszłość ludzi, którzy na nią pracują. Ale co tam - najważniejsze, że Jarosław może znów poczuć się jak jedyny obrońca Ojczyzny. Rycerz na kucyku, walczący z wyimaginowaną IV Rzeszą. Osiem lat PiS to podręcznik destrukcji: rozwalone instytucje, skłócone społeczeństwo, ludzie z poczuciem, że żyją w oblężonej twierdzy. Wszystko po to, żeby partia mogła doić państwo jak własny bankomat. A obywatel? Ma siedzieć cicho i dziękować, że w ogóle jeszcze stoi prąd w gniazdku. Kaczyński nie musi się martwić o przyszłość dzieci, wnuków, o dziedzictwo. Bo niczego nie zostawia. Jego polityka to wieczne „tu i teraz” - podpalić dom, żeby choć przez chwilę ogrzać się przy płomieniu. Resztę można zgasić w popiele. To już nie polityka, tylko mania. Paranoja w biało-czerwonym opakowaniu, podszyta obsesją, że wszędzie czai się wróg. I ta mania jest trucizną: zamyka Polskę w twierdzy lęku, podsyca nienawiść, izoluje od świata. To nie patriotyzm. To autodestrukcja. Kaczyński to człowiek, który z polityki zrobił fabrykę brzydoty. Wyciąga z ludzi najgorsze emocje, dzieli, szczuję, a potem udaje wybawcę. To największy szkodnik III RP, bankrut moralny i polityczny. Taki narodowy Frankenstein, który skleja swoją wizję Polski z kawałków nienawiści i strachu. Jeśli coś naprawdę zagraża polskiej wolności, to nie Berlin ani Bruksela. To Kaczyński. Mały demiurg z Żoliborza, który od lat zatruwa Polskę resentymentem. I który chce, żeby ta trucizna przetrwała dłużej niż on sam. Piotrek K. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 02.10.25, 17:45 a skąd promafijne chujczynię ma to kumać? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 03.10.25, 13:42 MGŁA WOJNY Setki tysięcy poległych, tysiące weteranów wracających z frontu, gospodarka wykrwawiona wojną – a władza boi się nie wroga, lecz własnych obywateli. Ukraina może okazać się groźniejsza niż Afganistan dla samego Kremla. Trzy lata po włączeniu Donbasu do Federacji Rosyjskiej Rosja coraz wyraźniej zaczyna przypominać samego siebie z końca lat 80., kiedy wojna w Afganistanie zżarła fundamenty ZSRR od środka. Wtedy wszystko zaczynało się od pychy i wiary w siłę imperium. Dziś – od 24 lutego 2022 roku – mamy powtórkę w przyspieszonym tempie. Wojna, która zmieniła państwo W lutym 2022 roku nikt w rosyjskiej Radzie Bezpieczeństwa nie mówił jeszcze o aneksji Zaporoża czy Chersonia. Dmitrij Kozak mówił o negocjacjach, Patruszew – o uznaniu ŁDNR. Nawet Prigożyn wtedy nie miał odwagi powiedzieć tego, co potem stało się jego obsesją – że Rosja nie wygra „operacji specjalnej” bez pełnej mobilizacji narodu. Stało się to mottem wszystkich "turbopatriotów" rosyjskich Wszystko zmienił wrzesień 2022 roku. Nastąpił kontratak pod Charkowem, ale kluczowa była mobilizacja, która przeraziła zwykłych Rosjan znacznie bardziej niż sama wojna. Od tego momentu zaczął się proces, który dzisiaj – w 2025 roku – doprowadził do sytuacji, w której admiratorzy Kremla boją się nie załamania frontu, a własnych weteranów. Cena krwi Szacunki strat są nieubłagane: 350–450 tysięcy ludzi wyłączonych z rosyjskiego systemu militarnego – zabitych, rannych, inwalidów. To więcej niż w ciągu całej wojny w Afganistanie, gdzie przez dekadę oficjalnie zginęło 15 tysięcy, a rannych było ok. 50 tysięcy. Różnica jest zasadnicza, gdyż w Afganistanie ginęli żołnierze poborowi – młodzi, często z azjatyckich republik. Na Ukrainie giną i ranią się mieszkańcy centralnej Rosji, z Uralu, z prowincji. To oznacza, że wojna dotknęła „rdzeń rosyjski” – społeczności, które dotąd były podporą moskiewskiego reżimu. Ekonomia na ścieżce wojennej Budżet państwa w 2025 roku to budżet frontowy: 7% PKB na armię, 40% wydatków federalnych na sektor wojskowy. Każdy kontrakt, każda emerytura dla weterana to kolejne miliardy dolarów. W pierwszej połowie 2025 roku premie rekrutacyjne kosztowały już ponad 4 miliardy dolarów – a liczba ochotników spada, według różnych rosyjskich rozbieżnych danych o 30-70%. Efekt uboczny jest oczywisty. Federalna cywilna gospodarka pustoszeje. Brakuje już 2–3 milionów pracowników, a do 2030 roku luka sięgnie 7 milionów. Ucieczka od mobilizacji i emigracja tylko pogłębiają problem. Rosja staje się krajem starzejącym się szybciej niż Europa – i to w warunkach wojny. Demobilizacja – strach większy niż mobilizacja To paradoks rosyjskiej sytuacji. Trzeba podkreślić, że w 2022 roku ludzie bali się mobilizacji. Natomiast w 2025 – to rosyjska władza boi się demobilizacji, gdyż powrót nawet 150–200 tysięcy "frontowców" oznacza pojawienie się setek tysięcy ludzi z traumą, roszczeniami finansowymi i brakiem perspektyw. Dla aparatu państwowego Federacji Rosyjskiej to koszmar. Przypomnę, że Prigożyn już w 2023 roku mówił, że Rosji brakuje bohaterów, a system chce, by bohaterami byli urzędnicy. Weteran nie da się wcisnąć w propagandę tak łatwo jak generał w mundurze na defiladzie. Kreml więc opóźnia, kluczy, rozpuszcza plotki o nowej mobilizacji, byle nie wypuścić z frontu zbyt wielu ludzi naraz. Przesącza ich do rosyjskiego sytemu społecznego, ale i te niewielkie ilości weteranów negatywnie wpływają na stabilność państwa - na razie lokalnie. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 03.10.25, 13:42 Wewnętrzne tarcia klanów Rok 2024 przyniósł upadek „imperium kartonowego” Szojgu. Na pierwszy plan wyszedł Gierasimow, wspierany przez Kowalczuków. Z kolei nowy minister obrony, cywil Andriej Bielousow, zaproponował w 2025 roku stopniową demobilizację (o czym wcześniej pisałem) – a następnie w logice scenariusza adaptacyjnego, zakończenia Specjalnej Operacji Wojennej przez szybkie negocjacje z Waszyngtonem. Ale na Kremlu wyciągnięto lekcję z 2022 roku, kiedy to zdaniem Rosjan to Boris Johnson zatrzymał negocjacje w Stambule. Tym razem rolę „hamulcowych” odegrali wpływowi członkowie klanu prezydenckiego -Kowalczukowie i Kirienko. Bo dla nich wojna to możliwość wpływania na cały rosyjski system – daje kontrolę nad mediami, nad wyborami, nad społeczeństwem. Demobilizacja mogłaby ten system zburzyć - co było już widać lokalnie. Syndrom afgański – na nowo W ZSRR lata 1986–1989 to był czas, kiedy Afganistan przestał być wojną „gdzieś daleko”, a stał się problemem wewnętrznym: narkotyki, przestępczość, gniew weteranów. W mojej ocenie biorąc pod uwagę wszystkie indykatory Federacja Rosyjska wchodzi w ten sam etap – tylko szybciej i boleśniej, na sterydach niespełnionych ambicji - na Kremlu politycznych, na "głubince" (prowincji) finansowych. Jakie to indykatory nowego "syndromu afgańskiego": Weterani - kilkaset tysięcy ludzi z PTSD i inwalidztwem, których system nie jest w stanie zagospodarować. Demografia - urodzenia spadły poniżej 1,2 mln rocznie, przy zapotrzebowaniu na 2 mln – kraj starzeje się i kurczy. Ekonomia - pieniądze płyną w karabiny, a nie w szpitale czy szkoły. Polityka - coraz mniej potencjalnych następców Putina, coraz więcej zależności od jednego klanu. Ocena obecnego stanu Federacji Rosyjskiej Jeżeli w latach 80. Afganistan przyspieszył rozpad imperium, to Ukraina może zrobić to samo z Federacją Rosyjską – tylko szybciej. „Faza afgańska” oznacza: eksplozję roszczeń weteranów – państwo będzie musiało płacić albo ryzykować bunt; pogłębiającą się pustkę demograficzną – mniej ludzi do pracy, do armii, do rodzenia dzieci; presję budżetową – wojna będzie pochłaniała coraz większą część wydatków, kosztem socjalnych i cywilnych sektorów; ryzyko polityczne – im więcej weteranów wraca, tym bardziej rośnie strach elit przed społeczeństwem. Tak jak po Afganistanie mówiono, że „Związek wrócił bez nóg”, tak i teraz można powiedzieć i zacytuje tu jednego z rosyjskich komentatorów - "Rosja wróci z Ukrainy bez przyszłości..." z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 03.10.25, 15:04 Kiedy slucham jak działacze PiS- u krzyczą, że będą bronić złotówki, to myślę, że najbardziej tych, które mają na swoich kontach. Otototo! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 03.10.25, 15:37 scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/558242290_24526540517047287_4154469687333208019_n.jpg?stp=dst-jpg_s600x600_tt6&_nc_cat=102&ccb=1-7&_nc_sid=127cfc&_nc_ohc=eK4npfzrp3MQ7kNvwGaQbAM&_nc_oc=AdmHdNDpiw0Z1_P1WQ0wGy6svx51WoSHP6PE2km1qJD4ms75K-GEfbZJManUUiPd_Jw&_nc_zt=23&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&_nc_gid=wGP4-aZ14_EO1jzG8pebUg&oh=00_AffE0nGqwp9mrLFO29sLNnbrWOUqsssPQEyZmOOKjCDQhQ&oe=68E5A3A8 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 03.10.25, 20:08 www.facebook.com/100051034787602/videos/25154010320901841 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 03.10.25, 20:11 Piotrek Kaczyński To, co wydarzyło się w Sądzie Najwyższym, nie jest incydentem. To jest dowód, że w Polsce wciąż trwa wojna z prawem. Sędzia Nawacki, filar neo-KRS, na sali sądowej nie zachowywał się jak arbiter. Nie bronił powagi sądu. On groził. Wprost, bez wstydu, bez hamulców. Dwie prokuratorki, które prowadzą śledztwo w sprawie afery hejterskiej, usłyszały od niego, że zostaną rozliczone, gdy PiS wróci do władzy. To nie jest język prawa. To język politycznej mafii. Trzeba to powiedzieć jasno: kto grozi prokuratorom, przestaje być sędzią. Nawacki nie pełni roli niezależnego prawnika. On wykonuje polityczne rozkazy. Toga nie czyni go sędzią. To tylko przebranie, maska, pod którą kryje się funkcjonariusz partyjnego projektu. I to wszystko dzieje się w miejscu, które powinno być symbolem sprawiedliwości. Sąd Najwyższy zamienia się w salę nacisków i zastraszania. To jest hańba. Afera neo-KRS to bomba z opóźnionym zapłonem. Strasburg już pokazał rachunek: Lemańska - 45 tys. euro, Nawrot - 20 tys., Szczepaniec - 52,5 tys. euro. Razem prawie 120 tysięcy. To dopiero początek. W kolejce czeka tysiąc spraw. Każdy wyrok wydany przez neo-sędziego to nie tylko kompromitacja, to kolejne odszkodowania płacone z naszych podatków. To my płacimy za ich nielegalne kariery, za ich pensje, za ich polityczną służbę. Ile jeszcze? Ile razy obywatel musi usłyszeć, że jego sprawa jest nieważna, bo rozstrzygnął ją ktoś, kto nie miał prawa orzekać? Ile razy Polska musi być upokarzana w Strasburgu, zanim ktoś powie wprost: dość? Neo-sędziowie nie są sędziami. To uzurpatorzy. Ludzie, którzy świadomie wzięli udział w demolowaniu państwa prawa. Wiedzieli, że obejmują stanowiska dzięki organowi powołanemu wbrew Konstytucji. Wiedzieli, że ich obecność w sądach niszczy zaufanie obywateli. Mimo to sięgnęli po władzę. To nie przypadek. To współudział. Nawacki jest symbolem tego zepsucia. Zamiast orzekać - grozi. Zamiast bronić prawa - straszy. To nie jest wybryk jednostki. To efekt całego systemu, który hodował takich ludzi latami. Systemu, który zamieniał sędziów w żołnierzy politycznej władzy. Dlatego dziś nie wystarczy udawać, że sprawa jest skomplikowana. Ona jest prosta. Albo Polska oczyści sądy z neo-sędziów, albo będzie państwem atrapą. Albo neo-KRS i jej beneficjenci zostaną rozliczeni, albo będą nas gnębić, kompromitować i drenować z pieniędzy. Trzeba ich wykluczyć. Trzeba ich odsunąć od orzekania. Trzeba ich rozliczyć z gróźb, z bezprawnych wyroków, z kosztów, które generują. Piotrek K. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 03.10.25, 20:14 Pegasus to nie wszystko. Za czasów Ziobry prokuratura korzystała też z systemu Hermes – rzekomo tylko analitycznego. Ustalenia Marty Gordziewicz pokazują jednak, że sięgał znacznie głębiej niż po jawne dane. Sprawą zajmuje się już prokuratura. „Inwigilacyjne eldorado” – oglądaj na naszym kanale YouTube 📲💻🖥 [link w stories] Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 05.10.25, 07:42 www.tokfm.pl/swiat/ogromne-kolejki-po-droga-benzyne-dla-rosjan-takie-podwyzki-to-szok?fbclid=IwY2xjawNO5JRleHRuA2FlbQIxMABicmlkETFNWDZWODB4STRyTXUzS0xMAR5JUOF4rp1560MLi7TDaHqDcH06vR1GjyiQVawRicovIHKJcPXv7FUy6t3s6g_aem_B4rcqoVzogcKAkZ6x1wVXQBRAFFFFOOOO! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 05.10.25, 07:43 Hołownia startuje do ONZ z pomocą bandziora, przypadek? NIE, to jest jasny układ jaki powstał między Hołownią a Pisem. Hołownia ewidentnie się sprzedał po wyborach prezydenckich i wpadł w pułapkę zastawioną przez Kaczyńskiego. Sam tego Kaczyński nie wymyślił. To wygląda wypisz wymaluj na dobrą robotę służb i wielu osób. Hołownia od powstania rządu był łagodnie traktowany, mimo , że atakował pis. Szukali na niego byle czego co mogło go oczernić w mediach np jak sprawa nieruchomości. Zaczął dawać sobą manipulować i podpuszczać również przez swoich z partii. Pisowcy robili podchody chyba do każdego z jego partii, mącili i knuli. Mieli tworzyć stabilny rząd, a od samego początku Hołownia fikał. Zjadła go jego duma i aspiracje o których, nie oszukujmy się, możemy śmiało powiedzieć - niewykonalne. Ile miał naprawdę potajemnych spotkań z pis nie wiemy i się nie dowiemy - przynajmniej na razie. Śmiało można stwierdzić, że spotkania te były po to, żeby nastawiać go na Tuska i koalicję wmawiając jemu jego wyższość nad wszystkimi. Typowe rozgrywki i działania służb - pralnia mózgu. Doprowadzili przez to praktycznie do upadku na dno jego partii w sondażach i pewnej z góry katastrofy w wyborach prezydenckich. Hołownia się załamał, co było widać po nim. Potem po wyborach wystarczyło zaprosić go na kolejne spotkanie w nocy i dać cynk mediom. To już był kategoryczny koniec i w końcu to do niego dotarło. Kaczyński miał już z górki, stał na leżącym Hołownią trzymając swój stary rozklekotany but na nim. Dostał ofertę nie do odrzucenia,: ma stawić stanowczy opór, żeby nie było ponownego przeliczenia głosów żeby nie wyszło, że wybory są sfałszowane, oraz ma nie patrząc na nic przyjąć zaprzysiężenie bandziora. Jak się już uspokoi dadzą mu poparcie na jakieś stanowisko po za Polską - bez prawa powrotu do Polskiej polityki. W tym samym momencie wjechały na stół: teczka, nagrania. Więc Szymuś nie miał wyboru. Albo wygnanie, albo upadek całkowity. Kolejny sukces Kaczyńskiego i szybki upadek Hołowni i jego partii. Prawie po rosyjski, ale tym razem bez śmierci. z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 05.10.25, 07:45 TAJEMNICE ORDO IURIS Z ABW W TLE. SUCHANOW: SIEMONIAK ULEGA NACISKOM Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 05.10.25, 09:46 CHŁYSTEK, CZYLI 2-4% SZANS… Przestańmy w końcu tracić czas na wałkowanie tematu podchodów Hołowni do objęcia intratnego stanowiska w ONZ. To jest temat sztuczny, choć z pewnością bulwersujący i medialnie atrakcyjny. Ale równie atrakcyjny byłby temat możliwości zorganizowania przez Polskę lotu załogowego na Marsa lub budowy floty lotniskowców… Szanse na to są podobne do tych, jakie ma Hołownia na zostanie wysokim komisarzem ONZ ds. uchodźców. Przypomnę, że jest to jedno z kluczowych stanowisk w systemie ONZ i z każdym kolejnym rokiem oraz każdym kolejnym kryzysem migracyjnym zyskuje na znaczeniu. I chętnych do objęcia tej prestiżowej funkcji jest całkiem sporo… Szanse Hołowni na objęcie tego stanowiska oceniam na najwyżej 2-4%. Dlaczego tak nisko? Bo ten fiut nie spełnia w zasadzie żadnego z kryteriów, jakie musi spełniać tak wysoki urzędnik ds. uchodźców. Doświadczenia Hołowni w tej dziedzinie – wbrew temu, co mówi – są żenująco małe. To, że niegdyś dość luźno i stosunkowo krótko współpracował z organizacjami pozarządowymi, to tyle co nic. Tym bardziej, że były to katolickie organizacje dobroczynne, a nie zajmujące się uchodźcami. Współpracując z nimi za nic nie ponosił odpowiedzialności, nic nie organizował i o niczym nie decydował, po prostu trochę pomagał! I właśnie ta luźna współpraca z takimi organizacjami jest dziś koronnym argumentem, jaki Hołownia przytacza na poparcie swojej kandydatury. Już pal sześć to, że Hołownia nie ma skończonych studiów wyższych. Ale Hołownia nie zna również języków obcych, a to już jest wada w zasadzie dyskwalifikująca jego kandydaturę. Nawet ta jego sugerowana znajomość języka angielskiego jest bardzo wątpliwa i pewnie przypomina „angielszczyznę” w wersji „Alfonsa”. Czyli nic nie rozumiem i mylę słowa, ale szerokim uśmiechem, gestykulacją, pewną miną i tupetem nadrabiam te braki. Tymczasem problem uchodźców to materia niezwykle skomplikowana i delikatna, w której nie ma miejsca na pomyłki słowne, nieporozumienia, złe odczytanie czyichś intencji lub korzystanie z usług tłumaczy. Wbrew temu, co Hołownia próbuje w tej chwili wmawiać opinii publicznej, jego pozycja na arenie międzynarodowej jest żadna. Wszyscy zainteresowani znają jego osiągniecia, a w zasadzie ich brak. Nie jest żadnym problemem poznanie okolicznościach, w jakich został Marszałkiem Sejmu ani w jakiej atmosferze rozstaje się z tą funkcją. Nie tyle jego walory osobiste, talenty polityczne lub organizacyjne decydowały o objęciu tego stanowiska, ile sejmowa arytmetyka. To zaś, w jaki sposób teraz rozstaje się z funkcją marszałkowską, pokazuje koszmarną, chyba największą wadę Hołowni – bujające w kosmosie ego i skupienie się wyłącznie na własnej karierze! Jego nie interesuje nic poza nim samym, nie ma w nim również żadnej pokory ani umiejętności przyznania się do błędów. Bez mrugnięcia okiem chce zostawić swoją partię, która stoi na skraju upadku i w ogóle nie przejmuje się tymi setkami tysięcy Polaków, którzy jeszcze niedawno podziwiali go, ufali mu i oddali na niego głosy w wyborach prezydenckich. Dziś Hołownia pokazuje swoją prawdziwą twarz. To twarz megalomana, cynicznego egoisty, karierowicza, pozera i nieodpowiedzialnego chłystka. I takie jego oblicze zostanie zapamiętane, także przez Sekretarza Generalnego ONZ oraz jego współpracowników. I da im do myślenia, że Hołownia, tak jak wypiął się na swoją partię i wyborców, tak może się kiedyś wypiąć także na uchodźców. Jakie atuty ma Hołownia w ręku? Kiepściutkie. Ma duże doświadczenie i obycie w kontaktach z mediami, umiejętność płynnego wysławiania się, wychwalania własnej osoby oraz skupiania na sobie uwagi otoczenia. U wysokiego funkcjonariusza ONZ ds. uchodźców żadna z tych cech nie byłaby postrzegana jako zaleta… Hołownia wręcz chorobliwie dąży do znajdowania się w centrum najważniejszych wydarzeń i eksponowania swojej roli w tych wydarzeniach. A najlepszym przykładem na tę jego umiejętność robienia wrzawy wokół własnej osoby jest to, co się obecnie dzieje w naszych mediach wokół jego ewentualnej kandydatury na stanowisko w ONZ. Przecież to Hołownia rozpoczął ten cały medialny spektakl i to tylko on jest zainteresowany jak najdłuższym jego trwaniem. Gdy spektakl się skończy, czyli gdy kandydatura Hołowni przepadnie, skończy się także „złoty okres” jego politycznej prosperity. Nawet jeśli załapie się na jakiejś rządowe stanowisko lub zostanie wicemarszałkiem Sejmu, to i tak pójdzie w odstawkę. Będzie już tylko czyimś podwładnym i wykonawcą czyichś poleceń, a tego on bardzo nie lubi i zupełnie się tego odzwyczaił. Politycznie Hołownia jest już właściwie skończony. W przyszłości nikt nie będzie się palił do wchodzenia z nim w jakieś układy lub sojusze. Pod tym względem jego sytuacja jest jeszcze gorsza, niż była niegdyś sytuacja tej ku*wy Kukiza. Hołownia mógłby przedłużyć o kilka-kilkanaście miesięcy swój polityczny byt, ale tylko pod warunkiem, że zdołałby namówić kilkunastu posłów Polski 2050 do przejścia na stronę PIS, czyli namówić ich do zdrady. Mogłoby to zapewnić Kaczyńskiemu większość w Sejmie, oczywiście przy założeniu, że w skład tej większości weszłaby także Konfederacja. Ale to wszystko jest bardzo mało prawdopodobne, a właściwie zupełnie nieprawdopodobne. Przede wszystkim Kaczyński nie jest zapewne zainteresowany takim rozwojem sytuacji. Mentzen chyba również nie… Co zresztą Kaczyński lub Mentzen mogliby obiecać Hołowni i jego posłom za taką zdradę? Przecież nie zagwarantują mu miejsc biorących na swoich listach w wyborach do Sejmu. W przeszłości Kaczyński wielokrotnie układał się z przeróżnymi renegatami i degeneratami (choćby z Mejzą, Bielanem, Ociepą, Kołakowskim, Pawłowską lub Janowską), ale robił to zmuszony okolicznościami. No i robił to po wyborach, a nie przed nimi! Chyba tylko raz zawarł taki sojusz z myślą o wspólnym starcie w wyborach. W 2015 r., w ramach konsolidacji partii prawicowych, wyciągnął rękę do Ziobry oraz Gowina i wspólnie z nimi stworzył Zjednoczoną Prawicę. Ale wtedy Kaczyński, jeśli marzył w przejęciu władzy, musiał to zrobić. A jakie teraz mógłby odnieść korzyści z wystawienia Hołowni i jego ludzi na listach PIS? Jaką miałby gwarancję, że ci, którzy zdradzili dla niego obecnych koalicjantów, po wyborach nie zdradzą ponownie i nie przejdą na stronę PO i Lewicy? Doraźnie Hołownia jest Kaczyńskiemu potrzebny do rozbijania spójności koalicji, wzniecania w niej konfliktów i wzajemnej podejrzliwości, może także do swoistego szantażowania Tuska. Ale na dłuższą metę renegaci z Polski 2050 byliby dla PIS sporym obciążeniem. Hołownia może stać się narzędziem w rękach Kaczyńskiego, nigdy natomiast nie stanie się dla niego partnerem. cdn Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 05.10.25, 09:47 Kto wie, czy najmocniejszą stroną Hołowni w wyścigu do stanowiska w ONZ nie jest to, że jest on Polakiem… Polska rzeczywiście od dawna nie ma w strukturach Narodach Zjednoczonych żadnych swoich przedstawicieli. Ale to samo może o sobie powiedzieć wiele państw. Nie ma chyba natomiast większego znaczenia to, że Hołownia może liczyć na poparcie swojej kandydatury zarówno przez Tuska i MSZ, jak i „Alfonsa”. Łatwo się domyślić, jakie to będzie „poparcie”. „Alfons” nie ma żadnych powodów, by pałać do Hołowni jakąś szczególną sympatią. A Tusk i Sikorski pewnie nie mogą już na niego nawet patrzeć i jeśli go jeszcze nie nienawidzą, to zapewne wkrótce zaczną nienawidzić. Hołownia już chyba u nikogo w Polsce nie cieszy się ani autorytetem i szacunkiem, ani zaufaniem. Jeśli więc Tusk i „Alfons” rzeczywiście poprą jego starania, to wyłącznie w myśl pragnienia: muszę poprzeć, ale jest mi zupełnie obojętne, czy to poparcie przyniesie jakiś skutek. W każdym razie nikt w interesie Szymusia nie będzie z siebie wypruwał żył ani tracił zbyt wiele czasu… Choć Hołownia zawsze był chłystkiem, bufonem i skrajnym egoistą, to jednak – dopóki cieszył się poparciem 7-10% Polaków – należało się z nim liczyć. On jednak roztrwonił całą sympatię i zaufanie wyborców, zawiódł ich nadzieje i kilkakrotnie całkowicie się skompromitował. Cały jego obecny kapitał polityczny to tych 30 posłów w Sejmie, których najchętniej wystawiłby do wiatru, a za których przyszłość powinien jednak czuć się odpowiedzialny. I jako założyciel, i jako lider partii. Oni bez Hołowni nie zaistnieliby w ogóle w naszej polityce, ale i Hołownia bez nich do dziś byłby tylko showmanem, podrzędnym dziennikarzem lub publicystą. Dziś Hołownia jest więc dosłownie dla wszystkich ciałem obcym i niewiarygodnym… I tak już chyba pozostanie na wsze czasy. Mam więc nadzieję, że ten żałosny medialny spektakl z jego udziałem wkrótce się zakończy i to w sposób dla Szymusia definitywny oraz upokarzający. Miał on swoją wielką szansę, a nawet kilka szans. Nie wykorzystał ich, z powodu swojej chorobliwej ambicji i wybujałego ego nie tylko poniósł porażkę i doprowadził własną partię na skraj przepaści, ale w dodatku się zbłaźnił. Błaźni się – mówiąc w połowie kadencji Sejmu – że „nie zachowuje się jak kapitan, który ucieka z tonącego statku”, tylko jak kapitan, który oddaje władzę na statku swoim oficerom… Żenada. Gdy PO szorowała po dnie i groził jej rozpad, to Tusk wrócił do Polski. Gdy Polska 2050 szoruje po dnie i grozi jej rozpad, to jej lider chce z Polski uciec... I jeszcze próbuje wszystkim wmawiać, że robi to dla dobra swojej partii i Polski! Niech więc idzie już w diabły i przestanie absorbować naszą uwagę swoją osobą i tymi banialukami, które co rusz wygaduje! Polacy naprawdę mają dużo poważniejsze sprawy na głowie niż to, czy jakiś rozkochany w sobie błazen zostanie wysokim komisarzem ONZ ds. uchodźców, czy nim nie zostanie i wyląduje na politycznym aucie, a może nawet na politycznym śmietniku. Tyle w temacie. www.facebook.com/profile.php?id=100090158624547 Dziękuję za uwagę. I proszę o udostępnianie tego tekstu gdzie się da, komu się da i kiedy się da... Jacek Bohdanowicz (vel Jacek Awarski/Nikodem/Winiarski) Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 05.10.25, 09:47 Wszystkim, którzy życzą powodzenia w dostatnim życiu kreta szymona na emigracji przypominam, że to dzięki niemu Rafał Trzaskowski przegrał z dudą i batyrem. O tajnym kupczeniu na kolacjach z największymi szumowinami zorganizowanej grupy przestępczej nie wspomnę. Niech siedzi w Polsce z bagażem zdrajcy i sprzedawczyka jak jego lustrzane odbicie kukiz. z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 05.10.25, 09:53 Bezczelność w polityce nie ma granic. Moskiewski maltański zakonnik i celebryta kościelno-telewizyjny poszedł do polityki i za obietnice rozliczenia PiS-u został drugą osobą w państwie. Zdradził i rozbił koalicję, zaprzysiężył bezprawnie wynik zbrodni przeciwko wyborom, zadłużył na 7 milionów swoją partię, siebie na 3 i za służbowe środki pojechał sobie załatwić pracę poza krajem, bo tylko tam dostanie kasę za brak kompetencji, wykształcenia i doświadczenia. Tymczasem wszystkie partie życzą mu dobrze, aby tylko odszedł. Przecież to skandal narodowy, zamiast do pierdla facet dostaję międzynarodową karierę od wszystkich zwaśnionych stron. Pełna demoralizacja i bezkarność promowana. Dlaczego myślałem, że rozliczy się Ziobrę, Kamińskiego, Obajtka, Wosika, Morawieckiego i innych? Przecież to jest podobna sytuacja ludzi nikczemnych kościoła bez honoru i narodowości. W Polsce opłaca się być złodziejem milionów i oszustem w polityce, to wręcz siła nośna dla każdego patologicznego ego. Adam Mazguła Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 05.10.25, 09:54 Koń Trojański płonie – czyli jak Szymon Hołownia oszukał wyborców Szymon Hołownia miał być kimś innym. Wchodząc do polityki, budował wizerunek outsidera, człowieka spoza układu, który – jak twierdził – nie po to idzie do Sejmu, aby brać „stołki”, tylko żeby „odbudować państwo”. Miał być gwarancją świeżości, antytezą cynicznych karierowiczów PiS i PO. Wielu wyborców uwierzyło w jego kaznodziejskie frazesy o „nowej jakości”, o „nowej kulturze politycznej”. Dziś widać, że Hołownia nie był żadnym zbawcą, lecz koniem trojańskim, który wciągnął do polskiej polityki kolejną falę hipokryzji. Pod płaszczem moralności i rzekomej bezinteresowności krył się głód kariery i pieniędzy. Bo co robi ten człowiek po zaledwie roku u władzy jako marszałek Sejmu? Zamiast konsekwentnie budować Polskę 2050 – swoją wymarzoną formację przyszłości – on myśli o wygodnym fotelu w ONZ i pensji rzędu 52 tys. zł miesięcznie. A to wszystko po tym, jak przez lata grzmiał, że „nie dla mnie są stołki i apanaże, liczy się służba Polsce”. To nie służba, to kpina. Fałszywy mesjasz polityki – Szymon Hołownia Historia III RP zna już wielu samozwańczych „zbawców narodu”. Był Ryszard Petru – guru ekonomii, który skończył jako mem. Był Paweł Kukiz – buntownik z gitarą, który sprzedał się PiS-owi za kilka punktów ustawowych. Dziś do tego katalogu fałszywych mesjaszy dopisujemy Szymona Hołownię – człowieka, który wchodził do polityki w aureoli bezinteresowności, a okazał się zwyczajnym karierowiczem. Hołownia mówił: „Nie idę po władzę, nie idę po pieniądze, idę po zmianę”. I co? Zmiana owszem, nastąpiła – ale tylko w jego prywatnym statusie. Z telewizyjnego kaznodziei stał się marszałkiem Sejmu, a dziś marzy o fotelu w ONZ i pensji 52 tys. zł miesięcznie. To nie misja, to biznesplan. Polska 2050 – partia Petru w nowym opakowaniu Polska 2050 przypomina klon Nowoczesnej Petru. Ta sama energia chwilowego entuzjazmu, ta sama naiwna wiara wyborców w „nową jakość”. Różnica jest tylko taka, że Hołownia, zamiast mówić o podatkach i gospodarce, używa języka emocji i religijno-moralnych frazesów. Polska 2050 miała być ruchem obywatelskim. W praktyce okazała się korporacją polityczną zbudowaną na jednym człowieku i jego medialnym nazwisku. Hołownia, znany dotąd z programów telewizyjnych i religijnych kazań, zdołał przekonać ludzi zmęczonych wojną polsko-polską, że jest trzecią drogą. Problem w tym, że jego „droga” prowadzi donikąd. W momencie, gdy pojawiła się realna odpowiedzialność, Polska 2050 zlała się z PSL w dziwaczną hybrydę. Programy i postulaty rozmyły się jak mgła o poranku. Elektorat, który uwierzył, że to będzie prawdziwa zmiana, dostał tylko kolejną partię negocjującą stołki i wpływy. A sam Hołownia? Jeszcze niedawno mówił: „Nie wyobrażam sobie, bym zarabiał jak politycy z establishmentu”. Teraz, gdy tylko pojawiła się perspektywa dolarowego wynagrodzenia w ONZ, nagle nie ma oporów. Ale mechanizm jest identyczny: wznieść się na fali frustracji wobec duopolu PO–PiS, zgarnąć kilka procent poparcia, wejść do polityki na białym koniu, a potem stopniowo gnić w realiach sejmowych korytarzy i handlu stołkami. Zmieniają się nazwiska, a scenariusz pozostaje ten sam. Kukiz – Petru – Hołownia: święta trójca zawiedzionych nadziei Kukiz zdradził swój elektorat, sprzedając się Kaczyńskiemu. Petru skompromitował się amatorszczyzną i brakiem treści. Hołownia powtarza ten sam schemat: piękne słowa, wielkie idee, a pod spodem prywatny interes i głód kariery. Hołownia jest może bardziej wyrafinowany – ma medialne obycie, potrafi mówić językiem, który trafia do inteligentnej klasy średniej. Ale finał będzie ten sam: rozczarowanie i śmietnik historii. Bo w Polsce nie ma miejsca dla proroków na pół etatu, którzy zamiast budować państwo, budują własne CV. Polityczny konował, nie lekarz Hołownia chciał uchodzić za lekarza polskiej polityki. W rzeczywistości jest konowałem, który tylko pogłębia chorobę. Zamiast leczyć cynizm, sam go uosabia. Zamiast obiecywanej „Polski obywatelskiej”, mamy Polskę rozgrywaną jak targowisko wpływów. I to jest jego największy grzech wobec wyborców – nie to, że marzy o karierze międzynarodowej, ale to, że przez lata udawał, że nie marzy. Koń trojański płonie Hołownia to koń trojański, który wciągnął Polaków w kolejną pułapkę złudzeń. Kiedyś Petru, później Kukiz, dziś on. Zawsze ten sam mechanizm: obiecać nadzieję, wmówić ludziom, że oto idzie „nowe”, a potem zdradzić, zniknąć albo rozmyć się w systemie. W tej grze tracą tylko obywatele – ci, którzy dali się nabrać. A Hołownia? On się ustawi. Albo w ONZ, albo w jakiejś innej instytucji międzynarodowej. Bo dla niego Polska to tylko przystanek w drodze do globalnej kariery. z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 06.10.25, 15:36 🛑PERFIDNA WITEK‼️ 💥Kłamstwa marszałek Witek: Oskarża o bezprawie, a PiS łamał konstytucję na potęgę, Elżbieta Witek była marszałek Sejmu z PiS, skrytykowała rząd: "Te bezprawne działania są tak bezczelne... Nie znam drugiego państwa w Europie, mieniącego się demokratycznym, gdzie z taką bezwzględnością i lekceważeniem prawa niszczy się własną Ojczyznę i jej obywateli." Ale to PiS przez 8 lat naruszał prawo – raporty UE, ETPCz i sądy to potwierdzają. 💥Witek sama w centrum afery z reasumpcją głosowania w 2021 r., za co grozi jej kara.1. Reforma sądownictwa: 💥Atak na niezależność ,PiS przejął TK w 2015 r., obsadzając "dublerów" – naruszył 13 art. Konstytucji (trójpodział władz, art. 10, 173). KRS wybrana politycznie, unieważniona przez SN i TSUE. EP w 2020: "przytłaczające dowody" łamania praworządności 💥Polska straciła miliardy z UE. 💥Represje wobec sędziów jak Tuleya.2. Sejmowe manipulacje: Reasumpcja WitekW 2021 Witek bezprawnie powtórzyła głosowanie nad pensjami nauczycieli – złamany regulamin Sejmu, kłamstwa o konsultacjach. 💥Blokady opozycji: usuwanie posłów (pandemia), uniemożliwienie głosu nad wetem Dudy (2016).💥 Represje i cenzuraTłumienie protestów (Strajk Kobiet): konfiskaty, gumowe kule – naruszenie art. 57 Konstytucji. TVP jako propaganda 💥Pegasus do podsłuchów opozycji – bezprawne wg TK.4. 💥Chaos gospodarczy Inflacja 18% (2022), deficyt – łamanie art. 216 Konstytucji o stabilności budżetu. 💥PiS złamał konstytucję setki razy. Teraz koalicja rozlicza – czas na sprawiedliwość, pani Witek‼️ #InstytutPrawdy Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 06.10.25, 15:39 Waldemar Hartman pensdroSota13imc89h 271h9i1hu3af0ozdg1l603501a.7a91829c5t703 · Sejmowa restauracja powoli zmienia się w spelunę z tanim wyszynkiem. Brylują w niej Matecki z Mejzą, którzy już dawno powinni stołować się w pierdlu. Skoro musimy ich utrzymywać, to zamiast drogich garniturów trzeba ubrać ich w tanie więzienne drelichy. Braun, Kowalski i jeszcze wielu innych parlamentarzystów zrobili z sejmowego gmachu dom publiczny, a zamiast debat o naprawie Rzeczypospolitej słyszymy wulgarne przyśpiewki i pijacki bełkot. Cesarz Kaligula chciał zrobić swojego konia konsulem. Patrząc na wyczyny panów Mateckiego i Mejzy sądzę, że koń z powodzeniem mógłby ich zastąpić. Jest tańszy w utrzymaniu, trochę owsa, jęczmienia i trawy zaspokoiłoby jego apetyt. Z czasem stałby się atrakcją Sejmu. Czy to samo można powiedzieć o sędziwych warchołach? Często powtarzają, że chcą siana i miejsca przy korycie, ale na postronku dają się prowadzić tylko Kaczyńskiemu. Co jeszcze muszą zrobić, aby strażnicy, nie zważając na ich pozycję, wyprowadzili ich za drzwi i potraktowali jak Kmicic Kuklinowskiego za bramą twierdzy częstochowskiej? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 06.10.25, 16:08 W demokracji władza to odpowiedzialna służba obywatelom. Tymczasem PiS służył i dalej służy swoim mafijnym interesom, za nic nie odpowiadał i nie odpowiada. Gdy rządził, to okupował dla zysków. Teraz trwa w szczuciu na władzę i wciąż jest nietykalny i bezkarny. Waliło się wszystko, bo zwolnili fachowców, aby zatrudnić rodziny i wysoko ich opłacać. Mimo że oni znają się tylko na dojeniu kasy i niepokalanym poczęciu. Broniąc interesu partii i dojenia, dzisiaj o błędy oskarżają innych i wielu przekonują. Mamy okradziony i zadłużony kraj z wojną hybrydową, martwą Odrę, wyrznięte lasy i puszczę, energetyczną korupcję, okupację rodzinną spółek Skarbu Państwa... niewiele się zmienia. Ciągle PiS ma siłę medialnego przekazu, wojsko, policję i służby. Ma też wszystkie organy wyborcze i wciąż sądy oraz trybunały. Robi, co chce, bo zapisali nawet Boga do PiS-u i uważają, że bezkarność potrwa wiecznie. Nawet skręcone wybory przechodzą im bezczelnie i świątecznie, z karuzelą radości. Trzeba podkreślać, że gospodarczo idzie dobrze i udało się ruszyć i przezwyciężać ogrom trudności Ministra Waldemara Żurka w uzdrawianiu sądownictwa i prokuratury. Zupełna katastrofa dotyczy jednak reform „świętych zbrodniarzy PiS-u” bezpieki politycznej CBA i ABW. Mam wrażenie, że Pan Tomasz Siemoniak czeka, aż wróci mafia PiS-u i utrzymuje ich w stanie błogiej gotowości do skoku na gardło demokracji. Mam wrażenie, że dzisiaj także manipulują państwem i niekontrolowani czekają. Nie pilnują uczciwości wyborów, organów i bezpieczeństwa państwa. Dobrze opłacani i z przywilejami czekają, na swoje dalsze eldorado manipulacji w bezprawiu. Dlatego musimy z całą mocą wspierać naprawę demokratycznej Polski i angażować się w obronę przed zgubną izolacją nacjonalizmów i przed ludźmi ich interesów. Władza w demokracji musi być odpowiedzialną służbą obywatelom, a nie interesom partyjnej i religijnej zdrady. Adam Mazguła Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 06.10.25, 16:15 www.facebook.com/watch?v=24858242740482831 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 06.10.25, 16:20 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie może wywołać rewolucję w opanowanym przez neo-sędziów Sądzie Najwyższym. Dostał szansę oceny, czy Małgorzata Manowska jest legalnym sędzią i legalnym I prezesem SN. ⚖️ 💬"Po raz pierwszy polski sąd, czyli Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, może ocenić pod kątem prawnym rządy Manowskiej w SN. Pod warunkiem, że nie podejdzie do sprawy w sposób czysto formalny, na przykład uznając, że skarga jest niedopuszczalna. I że będzie miał odwagę zmierzyć się z państwem PiS i jego skutkami dla całego wymiaru sprawiedliwości". komentuje OKO.press 🟠Skarga, która trafiła do sądu administracyjnego kilka dni temu, dotyczy zarządzenia wydanego przez Manowską jako osobę pełniącą obowiązki I prezeski SN. Złożył ją legalny sędzia SN z Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Dawid Miąsik, jeden z przewodniczących wydziałów w tej Izbie. 🟠To pierwsza taka skarga do sądu na decyzję Małgorzaty Manowskiej. W związku z działaniami neosędzi prowadzone jest kilka śledztw. Więcej 👉oko.press/precedensowa-skarga-na-manowska-do-sadu... Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 06.10.25, 16:22 wiadomosci.onet.pl/kraj/stan-wyjatkowy-holownia-jest-politycznie-skonczony-ale-ma-jeszcze-jedna-misje/61szt0w?utm_source=facebook&utm_medium=social&utm_campaign=onetwiadomosci-page-post Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 06.10.25, 16:35 POLITYCZNE PRZEKĄSKI Z KRAJU I ZAGRANICY, CZYLI JAK UPRAWIAĆ DEMOKRACJĘ BEZ ZDERZAKA Witajcie w kraju, gdzie premier to nie zawód, tylko chwilowa funkcja pełniona między jednym kryzysem a drugim. Gdzie budżet trzyma się jak pijany słupka, a prezydent... no cóż, prezydentowi najwyraźniej pomylił mandat wyborczy z kartą lojalnościową Konfederacji. Zacznijmy jednak od Francji, bo to tam znów trzęsienie ziemi — a raczej polityczny wstrząs wtórny. Premier Lecornu poległ szybciej niż świeżo posadzony koper na balkonie. Człowiek zdążył objąć urząd, zrobić rząd, wywołać skandal i... złożyć dymisję. Wszystko w kilkanaście godzin. Czy to rekord? Nie wiem. Ale to na pewno idealny dowód na to, że we Francji rząd upada szybciej niż bagietka z rąk rozkojarzonego paryżanina. Macron? Ten wie, że demokracja to widowisko. Premierzy przychodzą i odchodzą, a on trwa jak dobrze zaprogramowana lodówka z trybem "ignoruj społeczne wrzenie". Gdyby mógł, pewnie zamieniłby Zgromadzenie Narodowe na grupę focusową i rządziłby sondażami. Ale nie może. I oto skutki. A teraz szybki teleport do Polski, gdzie rzeczy dzieją się wolniej, ale z większą dozą absurdu. Nasza klasa polityczna przypomina przedszkolaki w piaskownicy: jedni próbują budować zamek z piasku i budżetu (brawo Domański, ten twój zamek się jeszcze trzyma!), a inni usilnie sikają do foremki, bo "nikt mi nie będzie mówił, ile kadencji mogę być wójtem". Tak, tak. Władysław "Ziemia i Godność" Kosiniak-Kamysz triumfalnie oznajmia, że PSL jest jak domowy chleb — nie zmienia nazwy od lat i choć czasem pleśnieje, to wszyscy udają, że tak ma być. Projekt zniesienia kadencyjności dla władz lokalnych przeszedł pierwsze czytanie, a Władek dmucha w ten projekt jak w zimną zupę — z uwagą, sentymentem i odrobiną desperacji. Bo przecież jak raz się dorwiesz do fotela burmistrza, to czemu masz się ruszać? W PRL-u nikt takich pytań nie zadawał. Dobrze, że przynajmniej minister Domański zachowuje twarz. Człowiek mówi z sensem. Twardo, jasno, bez uciekania się do populistycznego języka. "Zmieścimy się w deficycie" — mówi, jakby mówił: "Tak, drogi Polaku, twój kredyt hipoteczny będzie dalej cię dusił, ale przynajmniej nie zbankrutujemy." Skąd ta równowaga ducha? Może dlatego, że on jeden w tym rządzie wie, gdzie leży kalkulator. I tu warto odnotować: Domański to taki typ, który wygląda jakby codziennie wstawał o 5:30, biegał w deszczu, a potem pisał poprawki do budżetu, słuchając podcastów o szwedzkim systemie podatkowym. Oby go nikt nie zdemoralizował. Tusk – nasz złoty Donald – pewnie patrzy na to z sympatią i lekkim niepokojem, bo Domański wprowadza więcej spokoju niż latte z owsianym mlekiem na Placu Zbawiciela. A skoro mowa o Donaldzie, pozwólmy sobie na moment zachwytu. Tusk to jak gracz w szachy, który gra z przeciwnikiem, który nie zna zasad i myśli, że gońcem można zbić stół. Wciąż o trzy ruchy do przodu, z ironicznym uśmiechem i niezmiennie w czarnym garniturze. Gdyby Donald był memem, byłby tym, gdzie pies siedzi w płonącym pokoju i mówi: This is fine, ale potem gasi ogień jedną decyzją legislacyjną. A co u Sikorskiego? Nasz dyplomatyczny pistolet jak zwykle ostrzy słowa i celuje w hipokryzję Zachodu, trafiając celniej niż NATO w swoje własne terminy. Człowiek wytresowany w salonach Europy, ale z duszą ciętego ironisty z prowincji. Gdyby nie on, to kto by tłumaczył Polakom, że polityka zagraniczna to coś więcej niż memy z Putinem i klaskanie w Sejmie? Tymczasem po stronie drugiej barykady dzieje się kabaret. Prezydent Nawrocki, bohater o twarzy zmęczonego kolportera ulotek z lat 90., podpisał ustawę o pomocy Ukraińcom i... zapomniał powiedzieć o tym ludziom, którzy na niego głosowali. Najpierw grał twardego antyukraińskiego koguta, a teraz nagle – hop! – międzynarodowa empatia. Problem w tym, że jego elektorat nie przeskoczył z "bronić granic" na "pomagać sąsiadom" w czasie krótszym niż kadencja. Ale spokojnie, z jego PR-em nawet haiku o cebuli zabrzmiałoby jak deklaracja suwerenności. I wiecie co? Szymon Hołownia też już nie chce się bawić w krajową politykę. Zabrał swoje notatki z TEDx-a i poleciał do ONZ-u. Dobrze mu tam będzie, w miejscu, gdzie nikt nie pyta, czy zna się na geopolityce, dopóki mówi ładnym angielskim i robi przerwę dramatyczną po każdej drugiej sylabie. Podsumowując: Polska polityka to dziś coś między kabaretem, dramatem psychologicznym a reality show z elementami escape roomu. Ale jeśli dobrze się wsłuchać, to słychać tam też echa zdrowego rozsądku — ciche, ale uporczywe. Domański liczy, Tusk planuje, Sikorski walczy. A reszta? No cóż. Reszta przypomina ten moment, kiedy próbujesz wyjechać z ronda, a wszyscy jadą w lewo i trąbią. Czyli chaos, ale nasz. FINAŁOWA PUENTA NA CZAS NIEPEWNOŚCI Gdy Francja zmienia premierów jak skarpetki po bieganiu, a polski prezydent nie wie, czy bardziej chce być bohaterem narodowej krucjaty czy cichym urzędnikiem zza biurka — rząd Tuska twardo stąpa po ziemi. A my, obywatele tego kabaretu zwanego państwem, możemy się tylko cieszyć, że chociaż mamy budżet, który się mniej więcej spina i ministra, który mówi ludzkim głosem, a nie szczeka sloganami. I na koniec refleksja: polityka to teatr. Ale nie każdy polityk to aktor. Niektórzy to statyści, inni – rekwizyty. A tylko nieliczni potrafią napisać własny scenariusz. CZOŁEM, OGLĄDAJ DALEJ. Bielejewski Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 06.10.25, 16:37 Prokuratura Ziobry użyła Hermesa przeciw Giertychowi, Wrzosek i do podważenia ostatnich wyborów. NIK ustaliła, że Prokuratura Krajowa za czasów Ziobry, co najmniej 30 razy poza procedurami użyła Hermesa do zbierania danych m.in. o adwokacie Romanie Giertychu i prokuratorce Ewie Wrzosek. NIK składa zawiadomienie na byłego Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiegozależało Prokuraturze Krajowej, o czym piszemy więcej w dalszej części tekstu. Z Hermesa zaczyna się robić poważna afera, która uderza w byłe kierownictwo Prokuratury Krajowej, na czele z Bogdanem Święczkowskim – na zdjęciu u góry – i nadal urzędującym zastępcą Prokuratora Generalnego Michałem Ostrowskim, mianowanym za ostatniego rządu PiS. To oprogramowanie izraelskiej firmy – tej samej, która sprzedała CBA program Pegasus – do tzw. białego wywiadu. Hermes to zaawansowane narzędzie informatyczne pozwalające szybko zbierać dostępne dane w internecie. Ma też drugi moduł Robin, w którym są dane zebrane przez producenta oprogramowania. Jakie nie wiadomo. Mogą to być dane, które wyciekły z różnych baz danych, w wyniku włamań hakerskich. To dane nielegalne. Są one w tzw. darknecie. I na tym module zależało Prokuraturze Krajowej, o czym piszemy więcej w dalszej części tekstu. Hermesa za ok. 15 milionów złotych pod koniec 2020 roku kupił dla prokuratury były Prokurator Krajowy Bogdan Świeczkowski, obecnie prezes TK. Niedawno ujawniliśmy w OKO.press, że przy pomocy Hermesa zbierano dane sędziów z Iustitii i Themis, dziennikarzy – w tym z OKO.press – i adwokatów. Wszyscy byli krytyczni wobec „reform” Zbigniewa Ziobry. #OkoPress Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 06.10.25, 16:50 Pierwszy Tchórz RP. Odwaga Jarosława Kaczyńskiego nie przekracza granic pancernej limuzynie, w której jest wożony. Wyjatkiem są reżyserowane "spotkania", na ktore wpuszczani są tylko najwierniejsi. Bo kto by jeszcze, oprócz nich, śmiał się z "dowcipów" o Tusku? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 06.10.25, 16:51 crowdmedia.pl/co-za-sceny-w-tv-republika-kowalski-ostro-atakuje-dude-widownia-w-euforii-to-przez-niego/?fbclid=IwY2xjawNQtrBleHRuA2FlbQIxMQABHhfPyk2FaIzXKYyh9puuU6_g44nKtpT1EQ0MLqeJ8y40HAkNbEcLWS2QZdG4_aem_V7To8c8cKLFLZTzZ_alg1w Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 06.10.25, 16:55 crowdmedia.pl/sikorski-dowiedzial-sie-co-planuje-doradca-nawrockiego-szybka-reakcja-ostry-wpis-bardziej-bojcie-sie/?fbclid=IwY2xjawNQt5BleHRuA2FlbQIxMQABHikQbwl4Mu-S3oDiiqGfvpWTg1UjKssiLqMlPd8eao_921obZ7NzF51wp-zs_aem_X3uv3yn7QXD3s2XZsGW5uQ Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 06.10.25, 16:58 le strat musimy jeszcze ponieść, zanim premier Donald Tusk wymieni ministra - koordynatora służb specjalnych Tomasz Siemoniak na kogoś, kto faktycznie wyczyści służby z funkcjonariuszy skompromitowanych w czasach Zjednoczonej Prawicy? Przypadek Klementyna Suchanow to kolejny dowód na to, że brak rozliczeń w służbach stanowi realne zagrożenie dla funkcjonowania państwa. Ale po kolei: - Suchanow, aktywistka Ogólnopolski Strajk Kobiet i autorka świetnej książki pt. „To jest wojna. Kobiety, fundamentaliści i nowe średniowiecze” jako jedna z pierwszych, obok Radosław Gruca i Tomasz Piątek pisała o rosyjskich wpływach w Polsce. - Jej książka a także wiele tekstów dotyczy rosyjskich powiązań w Ordo Iuris, za co stała się wrogiem nr 1 tej skrajnie prawicowej organizacji. - Podczas jednego z protestów miała rzekomo poplamić mundur policjanta, za co wytoczono jej sprawę typu SLAPP (innymi słowy - pozew zastraszający). Poszkodowanego reprezentował, uwaga, mec. Bartosz Lewandowski z Ordo Iuris (ten sam, który reprezentuje np. Marcina Romanowskiego z Solidarnej Polski, ukrywającego się na Węgrzech). - Jako, że mundur, będący głównym dowodem w sprawie, dziwnym trafem zniknął, sprawę „zamrożono” do odwołania, co uniemożliwia Suchanow pełnienie funkcji publicznych. - Minister Siemoniak powołał jakiś czas temu Klementynę Suchanow do Komisji ds. represji wobec aktywistów i dziennikarzy w latach 2015-2023. Niedawno ukazał się pierwszy raport komisji. - W międzyczasie Suchanow, tak jak inni członkowie komisji, musiała wystąpić o dostęp do informacji niejawnych, za co odpowiada ABW. - Prowadząc swoje śledztwa Suchanow trafiła na niejasne powiązania syna gen. Kujawy - przedstawiciela Służb Specjalnych w Komisji Nadzoru Finansowego - z aferą GetBack i wysłała listę pytań do ABW. A jak chcecie się dowiedzieć, co się wydarzyło dalej, obejrzyjcie #UkładZamknięty na Goniec.pl Mnie opadły ręce. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 06.10.25, 17:06 OSKARŻONY GRZEGORZ BRAUN ZACZĄŁ PRACOWAĆ DLA BIAŁORUSKIEGO KGB 🇷🇺 Informujemy, że oskarżony o przestępstwa kryminalne deputowany Grzegorz Braun rozpoczął w dniu 05.10.2025 współpracę z wydziałem propagandy białoruskiego KGB, który prowadzi projekt o nazwie "Międzynarodowe Radio Białoruś". To gadzinowa stacja nadająca rosyjską propagandę i wrogie treści propagandowe w kierunku Polski i Litwy. Radio Białoruś zatrudnia rosyjskich szpiegów i polskich zdrajców, takich jak były sędzia Tomasz Szmydt, neonazista Andrzej Jędrzejewski czy przestępcy Jacek Porosa, Marzanna Gontarska i Piotr Rybak. Reżim białoruski dopuszcza się zbrodni mordując migrantów na granicy z Polską i używa biednych ludzi z krajów trzeciego świata jako "żywe pociski" przeciwko naszemu krajowi. Siepacze reżimu Łukaszenki organizują też ataki na polskich żołnierzy pilnujacych granicy. W wyniku czego niedawno zginął polski żołnierz ❗ W białoruskich więzieniach przetrzymywanych i torturowanych jest kilkudziesięciu Polaków. Grzegorz Braun zachował się jak zdrajca polskiego interesu narodowego, wchodząc we współpracę z Rosjanami i Białorusinami i współtworzą z nimi propagandę wymierzoną Państwo Polskie. Z NECISZCZA Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 06.10.25, 17:17 Komisja śledcza ds. Pegasusa – przesłuchanie sędziego Ireneusza Szulewicza Podczas dzisiejszego posiedzenia komisji śledczej ds. Pegasusa zeznawał sędzia Ireneusz Szulewicz z Sądu Okręgowego w Warszawie. 🗣 Sędzia opisał, jak wygląda procedura rozpatrywania wniosków służb o zgodę na inwigilację. Podkreślił, że sąd działa w zaufaniu do informacji przedstawionych przez służby, a jego możliwości weryfikacji tych danych są bardzo ograniczone. Szulewicz przyznał, że sędziowie nie mieli świadomości, iż służby dysponują tak zaawansowanymi narzędziami jak Pegasus. 💬 Według świadka, obecny system wymaga zmian: • wnioski powinny być rozpatrywane przez wszystkie sądy okręgowe, nie tylko w Warszawie, • należy rozważyć utworzenie specjalnych jednostek kontrolnych, które monitorowałyby te sprawy na bieżąco. Sędzia dodał, że pojawienie się nazwisk polityków we wnioskach o podsłuchy powinno skłaniać do szczególnej ostrożności i weryfikacji zasadności takich działań. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 07.10.25, 14:40 Kamiński: "Panie komisarzu, czy pan jest głuchy i ślepy? Czy nie widzi pan zła, które w Polsce się dzieje?" Riposta z sali: „Tak widzimy zło, to dwóch przestępców z Polski w Parlamencie” Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 08.10.25, 07:45 www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/o-tym-jak-kaczor-rozjuszy%C5%82-wroc%C5%82awian-i-znikn%C4%85%C5%82-a-jeden-profesor-z-wra%C5%BCenia-to-a%C5%BC-zapomnia%C5%82-%C5%BCe-tytu%C5%82-jednak-zobowi%C4%85zuje/ar-AA1O2pvy?ocid=msedgdhp&pc=FSTS&cvid=68e5ed98b64d4d40970765b1c94017f6&ei=15 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 08.10.25, 07:52 www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/wrze-po-incydencie-z-poselskiej-restauracji-jest-decyzja-ws-%C5%82ukasza-mejzy/ar-AA1O1yFW?ocid=msedgdhp&pc=FSTS&cvid=c93fdd7f00734e42cfb4d79f4459b1d2&ei=13 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 10.10.25, 16:30 PIĄTEK, KTÓRY PRZESZEDŁ SAM SIEBIE: OD NOBLA DO SMOLEŃSKICH KLAPEK Jeśli piątek miałby mieć twarz, dziś byłaby to twarz Aleksandra Stępkowskiego – lekko zaczerwieniona, lekko zadyszana, z wyrazem świętego oburzenia. Pan profesor wtargnął bowiem niczym samozwańczy stróż porządku na konferencję ministra Waldemara Żurka w Sądzie Najwyższym. I choć nikt go nie zapraszał, postanowił nie tylko być, ale także mówić. A mówił dużo. I podniośle. O procedurach, formalnościach, uzgodnieniach z gospodarzem. Mówił tonem człowieka, który nie tyle chce coś wyjaśnić, co pokazać, że ciągle istnieje. Na nieszczęście dla niego – ministrowi Żurkowi nie drgnęła nawet brew. Z właściwą sobie klasą i spokojem przypomniał, że Sąd Najwyższy to nie prywatne biuro Małgorzaty Manowskiej ani sala wykładowa z czasów, gdy pan profesor miał jeszcze posłuch wśród studentów. Wzruszył ramionami, wrócił do tematu konferencji i poprosił o minutę ciszy dla profesora Adama Strzembosza – człowieka, który rzeczywiście zasłużył na miano Pierwszego Sędziego Rzeczpospolitej. W tle całej tej sceny przewijał się jeszcze przewodniczący Rady Ławniczej, dr Andrzej Kompa, który popisał się refleksem godnym bohatera filmów sensacyjnych. – Panie neosędzio, proszę stąd wyjść – rzucił w stronę Stępkowskiego, czym wywołał krótkotrwały atak moralnego dygotu po stronie byłego rzecznika SN. Dygot szybko jednak przerodził się w klasyczne „ale ja mam prawo tu być”, po czym kamera zarejestrowała triumfalny powrót Żurka na scenę. Jak to się mówi – kto ma mikrofon, ten ma rację. A propos racji – w Oslo rację przyznano Marii Corinie Machado. To właśnie wenezuelska opozycjonistka została laureatką Pokojowej Nagrody Nobla za 2025 rok. Norweski Komitet Noblowski napisał o niej, że „podtrzymuje płomień demokracji w obliczu narastającej ciemności”. Kobieta, która musiała się ukrywać, grożono jej śmiercią, a mimo to została w kraju i walczyła dalej – wygrała. Donald Trump, który do ostatniej chwili łudził się, że to jego nazwisko wybrzmi w Oslo, przełknął tę wiadomość z gracją słonia na łyżwach. Mimo że nominował go sam Netanjahu – a jak wiadomo, samodzielna nominacja to już pół Nobla – Komitet Noblowski pozostał nieugięty. Co więcej, szef Komitetu stwierdził, że nawet gdyby Trump osobiście do niego zadzwonił, nie odebrałby telefonu do momentu ogłoszenia werdyktu. Można by rzec: Donald, Nobla nie będzie. Co najwyżej – mem. Ale piątek to nie tylko Trump i Stępkowski. To także ostatnie pożegnanie profesora Adama Strzembosza – symbolu prawości, konstytucyjnej przyzwoitości i opoki, na której chciałoby się budować sprawiedliwość. Donald Tusk nazwał go „człowiekiem, który dawał przyzwoitym nadzieję”. Waldemar Żurek – „bohaterem naszych czasów”. I trudno się z nimi nie zgodzić. Zwłaszcza gdy zestawimy go z obecnym chaosem i upadkiem wielu instytucji. A skoro o chaosie mowa – warto wspomnieć o panu marszałku Szymonie Hołowni, który pojawił się w prokuraturze, by wytłumaczyć, co miał na myśli, mówiąc o „zamachu stanu”. Odpowiadał grzecznie, z szacunkiem dla procedur, a potem – w iście politycznym stylu – przesunął dalszy ciąg przesłuchania na listopad. Bo – jak powiedział – „ważne obowiązki służbowe”. Prokuratura dostała 11 tysięcy stron dokumentów, co oznacza, że przez najbliższe tygodnie nikt w stołówce nie dostanie obiadu – wszyscy czytają. I na koniec – klasyk miesiąca, czyli Jarosław Kaczyński na miesięcznicy smoleńskiej. Tym razem oskarżył kontrmanifestantów o to, że „działa tu grupa Putina”, a władze nie tylko im pozwalają, ale wręcz kibicują. Ktoś krzyczał „kłamca”, ktoś rozwinął transparent, a prezes jak zwykle złożył kwiaty i wsiadł do limuzyny. Prawie jak James Bond, tylko bez stylu i z transparentem o zamachu. I tak leci ten piątek – z Noblem w Oslo, neosędzią w gmachu Sądu Najwyższego, Hołownią w prokuraturze i Kaczyńskim w okopie Smoleńska. Tylko Żurek trzyma fason. Jak to ujął poeta: są jeszcze przyzwoici. I, na szczęście, nie wszyscy chcą być jak Trump. Bielejewski Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 10.10.25, 16:34 Żurek wszedł do gry i nagle w Zjednoczonej Prawicy zrobiło się cicho jak w kościele po aferze z tacą. Grzyb Kaczyński wyje z trybuny, że Żurek powinien iść do więzienia — no jasne, bo tylko winni boją się sądów. Ci sami, którzy przez lata grzebali w publicznej kasie, dziś drżą na myśl, że ktoś im naprawdę zajrzy do papierów. A już się zaczyna — Dworczyk i Obajtek stracili immunitety w Parlamencie Europejskim, i to dopiero początek lawiny. Kolejni będą lecieć jak kostki domina, kiedy prokuratorzy zaczną wreszcie robić swoje, a nie chronić „święte krowy” z Nowogrodzkiej. Konfederacja udaje niewinność, Solidarna Polska schowała głowy w piasek, a cała ta prawicowa rodzinka już czuje zimny pot na plecach. Bo Żurek nie gada — on rozlicza. I to tak, że nie pomoże już żadna telewizja, żadna partyjna propaganda, żadne „to wina Tuska”! Koniec świętych krów! Zaczyna się rozliczanie... z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt9 10.10.25, 16:36 Tobiasz Bocheński odkrył spisek masła Tuska! Na pokładzie LOT-u znalazł niemieckie masło i już ogłosił narodową zdradę. Tymczasem okazało się, że samolot startował z Frankfurtu — czyli, o zgrozo, w Niemczech. LOT wyjaśnił, że catering jest lokalny. Czyli sensacja roku: niemieckie masło w Niemczech! A przy okazji — w swoim oświadczeniu majątkowym sam Bocheński wpisał, że jeździ Volkswagenem. Czyli niemieckim autem. Ale widocznie niemieckie masło obraża ojczyznę, a niemiecki samochód już nie! Tobiaszu, następnym razem sprawdź, czy przypadkiem nie pijesz francuskiej wody, kolumbijskiej kawy, indyjskiej herbaty albo nie oddychasz zagranicznym powietrzem, bo jeszcze wyjdzie, że zdradzasz Polskę tlenem z importu... z neciszcza Odpowiedz Link