Dodaj do ulubionych

Zabrano mi tatę

14.10.09, 19:23
niestety pruderia, koltuniarstwo i obojetnie jak to okreslimy bylo,
jest i bedzie w Polsce przez jeszcz bardzo dlugi czas, bo ludzie nie
sa elastyczni i tolerancyjni do "innosci" ale tobie tez sie dziwie
ze kiedy mialas nawet ...nascie lat nie staralas sie poznac ojca czy
zebrac wiedzy na temat jego orientacji tylko teraz rozpaczasz i
zwalasz wine na innych ze uczono cie go nienawidzic, przeciez sie
wyrasta z wieku dzieciecego i zaczyna patrzec na swiat wlasnymi
oczami a nie oczami matki, babki czy dziadka
Obserwuj wątek
    • wieloszka83 Re: Zabrano mi tatę 15.10.09, 13:09
      Ja bym tak mocno nie oskarżała autorki listu, ponieważ nawet jeden rodzic
      potrafi przysłonić świat swoimi poglądami, a tym bardziej w naszej nie
      tolerancyjnej Polsce, gdzie w około ma w tej kwestii poparcie. Dziecko często
      nawet boi się szukać żeby nie robić przykrości temu rodzicowi którego ma, albo z
      całkiem innych powodów.. nie oskarżajmy więc innych skoro sami też nie jesteśmy
      ideałami...
    • gazeta_mi_placi Zabrano mi tatę 15.10.09, 16:07
      Po pierwsze: jak był gejem po co się żenił i zniszczył drugiej osobie życie?
      Gejostwo przeważnie wychodzi już w okresie dojrzewania.
      Nie wierzę,że "nagle" mu się odmieniło po kilku latach małżeństwa,musiał już wcześniej czuć odmienność swojej orientacji.
      Gdyby odszedł do kochanki to mało kto by go bronił,ale ponieważ romansował ("szukał swojej tożsamości"-co za zakłamanie nawiasem mówiąc,jak gej to "szuka swojej tożsamości", a jak hetero to "babiarz" albo "ojciec miał romans i zdradzał Mamę",ale jak gej to już nie ma zdrady ani romansów tylko -cytuję za listem:niezbyt ostrożnie poszukiwał swojej tożsamości) z facetem (facetami?) to już jest inna śpiewka.
      Poza tym jak to jest że (poza patologiami) matka jest w stanie poruszyć niebo i ziemię,żeby odzyskać dziecko a ojcowie (nie mówię tylko o tym konkretnym przypadku) tak szybko i łatwo po rozwodzie odpuszczają?

      • myfanawy Re: Zabrano mi tatę 16.10.09, 12:23
        Przyznam, ze przeraza mnie czasem, jak latwo wypowiadac opinie, szafrowac
        wyrokami i generalnie oceniac ludzkie dramaty. Kontekst nie wazny, wszystko jest
        takie czarno-biale, oczywista oczywistosc...
        • gazeta_mi_placi Re: Zabrano mi tatę 16.10.09, 12:26
          Nic nie rozumiem z Twojego bełkotu.
          Od tego jest forum,żeby wypowiadać swoje opinie,także na temat "ludzkich dramatów".
          • nutka_re Re: Zabrano mi tatę 16.10.09, 21:54
            A ja nic nie rozumiem z twojego bełkotu. Rozumiem jednak ,że każdemu
            wolno się wypowiadać, nawet tym co myślenie mają wąskie.
            • gazeta_mi_placi Re: Zabrano mi tatę 16.10.09, 22:11
              Dla mnie przejawem wąskiego myślenia jest określeie "poszukiwanie własnej tożsamości" na określenie małżeńskiej zdrady i romansu (romansów?).
              Ciekawe,że jeżeli chodzi o romanse hetero (też nie popieram-żeby nie było) to jakoś ludzie nazywają je prosto z mostu :zdradą
              i romansowaniem na boku,a nie nazywają tak ładnie "poszukiwaniem własnej tożsamości".
              Jak mąż Cię zdradzi to też nazwiesz to "poszukiwaniem własnej tożsamości" czy jednak po prostu zdradą?
              • gondra Re: Zabrano mi tatę 25.10.09, 09:48
                Czy jeśli nazwiemy to zdradą + poszukiwaniem własnej tożsamości, to zabrzmi dla
                Ciebie lepiej? Bo według mnie tym właśnie było. A zdrada hetero też nie ma
                jednego oblicza, chociaż jest bardzo szablonowo oceniana przez ludzi.
                • gazeta_mi_placi Re: Zabrano mi tatę 25.10.09, 18:52
                  W liście nie było tam ani słowa o zdradzie tylko o "poszukiwaniu własnej tożsamości"-bo to tak ładnie brzmi.
          • rozchujana Re: Zabrano mi tatę 27.12.09, 23:56
            znowu wypowiadasz się tak, aby sprowkowac... nie ważne co i nie
            ważne jak,byleby wywołac kłótnię, co?
      • janina38 Re: Zabrano mi tatę 16.10.09, 20:24
        Tak łatwo go oskarżasz, ale czy pamiętasz kiedy to się wydarzyło? Co
        najmnie 30 lat temu!U nas uważało się te odmienność seksualną za
        chorobę psychiczną!Kiedy nauczycie się analizować wydarzenia w
        powiązaniu z rzeczywistością w której zaistniały!Czy naprawdę Polacy
        są tak mało inteligentni?Zpewnościa masz co najmniej wykształcenie
        średnie, więc logicznego myślenia szkoła musiała cię uczyć!
        • gazeta_mi_placi Re: Zabrano mi tatę 16.10.09, 22:06
          Skoro chuć była ważniejsza od własnego dziecka...
          • pochodnia_nerona Re: Zabrano mi tatę 20.10.09, 23:05
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Skoro chuć była ważniejsza od własnego dziecka...
            >

            Wybacz, ale głupio piszesz... Nawet bardzo. I nie zrozumiałaś listu.
            • gazeta_mi_placi Re: Zabrano mi tatę 25.10.09, 18:49
              Zrozumiałam ile zrozumiałam.
              Jak mężczyzna zdradza z kobietą to jest to nazywane prosto z mostu "zdradą" (świństwem,zostawieniem rodziny dla kochanki,oszustwem,rozbijaniem rodziny itp.).
              Kobiety z reguły współczują żonie a na nim wieszają psy.
              Ale jeżeli mężczyzna zdradza z drugim mężczyzną to już nie jest to zdrada a "poszukiwaniem własnej tożsamości" i dużo osób bardzo głęboko mu współczuje,nikt go za to nie potępia (nawet tu na tym forum).
              Ciekawe podejście..
              Zdradzający hetero jest "be" (prześledźcie dowolne forum o zdradach małżeńskich) ale homo to już nie...
              • gondra Re: Zabrano mi tatę 25.10.09, 19:35
                Ooo, psy to się wiesza na kochance, która jest wszystkiemu winna i uwodzi
                podstępnie, dla zdradzającego faceta jest więcej zrozumienia, bo to facet.
                Oczywiście - świnia i drań, ale to kochanka obrywa najbardziej.

                Motywy zdrady homo są inne niż zdrad hetero, stąd inne spojrzenie. Aczkolwiek i
                to i to jest zdradą.
                • gazeta_mi_placi Re: Zabrano mi tatę 25.10.09, 19:47
                  gondra napisała:

                  > Ooo, psy to się wiesza na kochance, która jest wszystkiemu winna i uwodzi
                  > podstępnie, dla zdradzającego faceta jest więcej zrozumienia, bo to facet.

                  To także prawda.
    • siagu Zabrano mi tatę 19.10.09, 12:27
      szkoda, że dzisiaj, kiedy osoby, którym zależy na tym by stworzyć na nowo
      rodzinę, nie są w stanie utrzymywać kontaktów ze sobą, mam nadzieję, że
      podjęte próby nie były jednorazowe a rozbudzenie uczuć córka-ojciec nie będzie
      trwało tyle czasu co ich niszczenie.
      Życzę by każde następne spotkanie zbliżało ich do siebie.
      Fakt, poprzednie lata są stracone. Kolokwialnie można powiedzieć "takie czasy".
    • 8magdalena8 Re: Zabrano mi tatę 20.10.09, 12:05
      poszukiwanie swojej tozsamosci to nie przyjemnosc, w zaleznosci od
      wrazliwosci to moze byc koniecznosc. o ocenie kogokolwiek decyduja
      szczegoly, uczucia, czyny i potrzeby wszystkich zaangazowanych, poza
      tym lepiej kogos zrozumiec niz oceniac, mozna tez wejsc na sciezke
      poprawnosci i cale zycie sila utrzymywac sie przy zyciu
      • haalszka Re: Zabrano mi tatę 23.10.09, 12:09
        nie chce oceniac ojca, corki, matki.
        Piszecie "takie czasy", ojca uwazano za pedofila, musial uciekac itp. A co czula
        jego zona? Czy ktos pomysli o jej rozpaczy? Abstrahując od tego co zrobila z
        corka i jej swiatopogladem.. jak ona sie czula gdy dowiedziala sie ze jej
        wlasny maz, ktory sypia z nia, no jakos ja zaplodnil nagle okresla sie gejem?
        Jak u takiej kobiety wyglada pozniej bliskosc z kims innym?

        o tym nikt nie pisze, tu jest czarne -zla matka, biale - biedny ojciec.
        I tak jak napisal ktos wczesniej matki maja dzieci, ojcowie tylko dopoki sa z
        matkami ich dzieci czuja odpowiedzialnosc pozniej szybko znikaja..
        oczywiscie sa wyjatki i tu chylę glowe.

        • gazeta_mi_placi Re: Zabrano mi tatę 24.10.09, 19:25
          haalszka napisała:

          > nie chce oceniac ojca, corki, matki.
          > Piszecie "takie czasy", ojca uwazano za pedofila, musial uciekac itp. A co czul
          > a
          > jego zona? Czy ktos pomysli o jej rozpaczy? Abstrahując od tego co zrobila z
          > corka i jej swiatopogladem.. jak ona sie czula gdy dowiedziala sie ze jej
          > wlasny maz, ktory sypia z nia, no jakos ja zaplodnil nagle okresla sie gejem?
          > Jak u takiej kobiety wyglada pozniej bliskosc z kims innym?
          >
          > o tym nikt nie pisze, tu jest czarne -zla matka, biale - biedny ojciec.
          > I tak jak napisal ktos wczesniej matki maja dzieci, ojcowie tylko dopoki sa z
          > matkami ich dzieci czuja odpowiedzialnosc pozniej szybko znikaja..
          > oczywiscie sa wyjatki i tu chylę glowe.

          Dokładnie.
          Jak zwykle matka-to ta zła co zakazuje kontaktów z ojcem a tatuś jest biednym
          nieszczęśliwym człowiekiem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka