mimbla.londyn 16.10.09, 09:08 Hmm...ciekawa ta zasada Lulu Brown ... Moze by sprobowac ? ;) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jaroslawjerzy Zasada Lulu Brown 16.10.09, 10:51 O rany, pamiętam Norberta jeszcze z dawnych czasów, gdy nasze ówczesne zespoły miały wspólną salę prób w podziemiach akademików SGGW na Ursynowie - to było ze 12 lat temu... Wtedy jeszcze grał (jak ja do dziś ;-)) na basie elektrycznym - miał takiego fajnego customowego GMRa piątkę - w zespole Jazz-a-Vu (potem MRC), już wtedy wymiatał konkretnie. No i tak się ostatnio zastanawiałem, co teraz porabia... No to teraz wiem :D Odpowiedz Link Zgłoś
dino Re: Zasada Lulu Brown 16.10.09, 12:14 "...Ale to jest załatwianie po znajomości. Cały świat tak działa, tylko że u nas jest chore podejście do tego. Ludzie u nas sądzą, że jak dostaną pracę po znajomości, to nie muszą się starać. Jest wręcz przeciwnie. Jeśli ktoś mnie polecił, to muszę starać się podwójnie, bo ten wspaniały ktoś za mnie ręczył. To, co zostaje załatwione, to szansa. A to, co ja z nią zrobię, zależy ode mnie..." I to jest bardzo słuszna uwaga... Odpowiedz Link Zgłoś
jelly_kitten Re: Zasada Lulu Brown 17.10.09, 14:03 Ale to oznacza, ze ktos inny, kto byc moze lepiej sie nadawal, tej szansy nie dostal, bo pani Z. dostala miejsce tej osoby po znajomosci. I dlatego chyba tak nas to kluje w oczy. dino napisał: > "...Ale to jest załatwianie po znajomości. > Cały świat tak działa, tylko że u nas jest chore podejście do tego. Ludzie u na > s sądzą, że jak dostaną pracę po znajomości, to nie muszą się starać. Jest wręc > z przeciwnie. Jeśli ktoś mnie polecił, to muszę starać się podwójnie, bo ten ws > paniały ktoś za mnie ręczył. To, co zostaje załatwione, to szansa. A to, co ja > z nią zrobię, zależy ode mnie..." > > I to jest bardzo słuszna uwaga... Odpowiedz Link Zgłoś
ooptymistka Zasada Lulu Brown 17.10.09, 10:41 Czasami oglądam "Mała czarną" i już lepiej wiem czemu lubię p.Zuzę Ziomecką ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
deczko Re: Zasada Lulu Brown 11.11.09, 12:09 Caly wywiad jest ok, lubie Zuze Ziomecka, nie tylko z malej czarnej, ale i dawnych felietonow w elle. Tylko zakonczenie tego wywiadu, ze zalatwianie pracy po znajomosci jest ok, troche mnie szokuje. Nie wiem jak z calym swiatem, ale w Polsce to norma, ze ludzie promuja swoja rodzine i znajomych krolika. Nie wiem, mnie sie ta norma nie podoba, nie uwazam, zeby to bylo ok. I czlowiek, ktory ma prace po znajomosci, moze sie okazac zupelnie do tej pracy nieprzygotowany, tylko ze trudniej mu wyleciec, niz temu Nigeryjczykowi. Zuza Ziomecka od poczatku kreuje swoje zycie tak, zeby jej zazdroscic. Wszystko przychodzi jej z taka latwoscia. Pozazdroscic. Odpowiedz Link Zgłoś
bagdo zasada zamiany w kwas 15.11.09, 22:38 deczko napisał: > mnie sie ta norma nie podoba, nie uwazam, zeby to bylo ok. I czlowiek, ktory ma > prace po znajomosci, moze sie okazac zupelnie do tej pracy nieprzygotowany, > tylko ze trudniej mu wyleciec, niz temu > Nigeryjczykowi. Takim osobom jak p. Z. jest trudno pojac powyzszy sposob rozumowania, aczkolwiek - > > Zuza Ziomecka od poczatku kreuje swoje zycie tak, zeby jej zazdroscic. Wszystko > przychodzi jej z taka latwoscia. Mysle, ze ZZ kieruje sie w tym wywiadzie promowana przez nia zasada ktora sama chetnie stosuje. Odpowiedz lezy w jej powrocie do Polski. USA to duuuzy kraj, Polska - malutki, w malutkim mama moze po prostu wiecej. > Pozazdroscic. Nie ma czego. Wolisz osiagnac cos w duzym kraju samodzielnie, czy w malym dzieki 'swietnie wykorzystanym szansom'? :-) Ta pani prezentuje typowo pijarowskie myslenie, ktorego jest zdecydowanie z duzo w naszej rzeczywistosci. Nawet jej dzieci nosza nazwisko na Z. Odpowiedz Link Zgłoś
deczko Re: zasada zamiany w kwas 21.11.09, 11:39 > Ta pani prezentuje typowo pijarowskie myslenie, ktorego jest zdecydowanie z duz > o > w naszej rzeczywistosci. Nawet jej dzieci nosza nazwisko na Z. A jej maz jest wydawca gazet, gdzie ona pracuje, moim zdaniem zalatwila mu te robote. Zuza Ziomecka nie ukrywa, ze jej sukcesy zaczynaly sie od znajomosci mamy, taty, fina, krolika i wieloryba. Z jednej strony super, ze sie do tego przyznaje, z drugiej strony nie super, bo bez takiej rodzinki pewnie bylaby tylko jakas tam dziennikarka, a nie redaktorem naczelnym i osoba publiczna. Tak wynika z wywiadu. Jej chrapka na posadke w tv, swiadczy tez o jej proznosci, ale tu moze sie przeliczyc. Nie wiem kto postawi na coraz starsza imprezowiczke Zuze Ziomecka, moim zdaniem jej postac jest dosyc niszowa, taka warszawska, nie sadze by jej autorski program osiagnal jakis wiekszy sukces. Choc ja bym ogladala. :) Ziomecka kreuje swoje zycie w mediach, ze mozna tylko westchnac- fajnie ma. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
bagdo Chore podejscie to masz ty. 15.11.09, 22:28 I Caly Swiat wcale tak nie dziala na szczescie; z tym ze faktycznie trafilas w Polsce w 'odpowiednie kregi' ku temu zeby w ten sposob zyc. Naprawe smieszne a za razem zenujace teksty :-) 'Ale to jest załatwianie po znajomości. Cały świat tak działa, tylko że u nas jest chore podejście do tego.' Odpowiedz Link Zgłoś
marysia.3.3 Zasada Lulu Brown 20.11.09, 17:04 Nepotyzm zawsze pozostanie nepotyzmem, za dwadzieścia lat na rynek pracy wejdzie następne pokolenie Ziomeckich, które uważać będzie, że praca im się należy, bo mają taaaakie nazwisko (pytanie jakie?, widocznie nazwisko ojca nie otwiera drzwi). A swoją drogą p. Ziomecka ma bardzo dobre przygotowanie do bycia politykiem, tak jak i oni potrafi stworzyć ideologię do swojego postępowania. I tylko pozazdrościć sponsoringu rodziców- nie pracować a imprezować. Odpowiedz Link Zgłoś
gondra Re: Zasada Lulu Brown 20.11.09, 19:33 Prawie wszyscy krytykują nepotyzm, a większość z niego korzysta lub skorzystałaby, gdyby miała okazję/nie miała wyboru. Tylko, że większość takiej okazji nie ma. Dlatego krytykują. I koło się zamyka. Bo sorry, ale nie wierzę, że to oburzenie jest wywołane ogólnoludzką uczciwością i poczuciem sprawiedliwości, to niestety marginalne cechy. Odpowiedz Link Zgłoś