Dodaj do ulubionych

Liczę na Czyściec

27.12.09, 19:17
Kiedy czytałam tę książkę w wieku 14 lat odchorowałam ją. Nie mieściło mi się
w głowie, że święte zakonnice mogą tak się zachowywać, podejrzewałam złą wolę
autorki.
Dziś widzę, że była to uczciwa relacja. Bycie outsiderem - ani z Kościołem,
ani z komuną - na pewno nie było łatwe, ale stanowi o randze pisarza.
Bardzo szkoda, że książka o AK się nie zachowała. Mój ojciec opowiadał
podobne, śmieszno-straszne historie o konspiracji, nie zdążyło się tego zapisać.
Pozdrowienia dla pani Natalii
Obserwuj wątek
    • renulec Liczę na Czyściec 29.12.09, 09:24
      Ta książka zdecydowanie nie była lekturą dla dzieci z tzw dobrych,
      katolickich rodzin.
      Przeczytałam ją z wypiekami na twarzy, w ciągu jednago dnia. Nie
      mogłam się od niej oderwać.
      Miałam jakieś 12 lat.
      Gdy skończyłam czytać - co najmniej 40...
      • mimbla.londyn Re: Liczę na Czyściec 31.12.09, 07:40
        renulec napisała:


        > Przeczytałam ją z wypiekami na twarzy,
        > Miałam jakieś 12 lat.
        > Gdy skończyłam czytać - co najmniej 40...


        Doskonale to powiedzialas ...
    • echtom Re: Liczę na Czyściec 30.12.09, 12:59
      Sądzę, że ta książka byłaby pouczającą lekturą dla różnych
      rozpieszczonych niuń, które popłakują, że rodzice nie takie prezenty
      pod choinkę im dawali.
      • monikate Re: Liczę na Czyściec 30.12.09, 17:40
        Mam identyczne odczucia, co założycielka wątku. Nie mogłam uwierzyć, że takie
        bywają zakonnice.
        Książkę czytałam mając bodaj 10 lat, ukradkiem, bo w domu zabraniano mi tej lektury.
        • ding_yun Re: Liczę na Czyściec 30.12.09, 18:05
          Jak ja się naszukałam tej książki swego czasu! Bardzo się cieszę, że ją
          wznowiono.
    • joanna_ewa_scotland Ojciec skonfiskował mi tę książkę dwa razy 31.12.09, 01:02
      Pierwszy raz miałam 12 lat, czytałam egzemplarz "Drewnianego różańca" kupiony w księgarni. Ojciec znalazł go przeszukując mój tornister. Dostałam lanie i zakaz czytania "komunistycznej propagandy antykościelnej". Jako 19-latka kupiłam te książkę w antykwariacie, wreszcie mogłam dotyczytać do końca. Odwiedzając rodziców miałam książkę w torebce. Po powrocie do wynajmowanego mieszkania, zorientowałam się, że zniknęła. Ojciec, zapewne zrewidował mi torbę i po kryjomu książkę zabrał. Nie szkodzi, wtedy już ją skończyłam. Cieszy mnie, że mój biedny, pobożny ojciec znał tylko techniczny angielski. Kiedy czytałam "Kathy's story" Kathy O'Beirne o wychowance irlandzkich "magdalenek" -on nie mógł wszystkiego zrozumieć, więc nie przeczytał i nie skonfiskował. Oszczędziło mu to ostatecznego odarcia ze złudzeń.Mnie - ojciec nie oszczędził - bijąc mnie pejczem, zawsze powtarzał: Rózgą dziateczki, Duch Boży bić każe!
      • mimbla.londyn Re: Ojciec skonfiskował mi tę książkę dwa razy 31.12.09, 07:42

        Joanno/Ewo...

        brak mi slow... Trzymaj sie ,dziewczyno !
        • mondego1 Mam ta ksiazke z autografem Natalii Rolleczk 31.12.09, 11:35
          znaleziona przypadkowo w lumpeksie.Pierwszy raz tez czytalam ja w
          podstawoce.Dla obronny zakonnic musze powiedziec , wiekszosc z nich
          byla maksymalnie sfrustrowana i zmuszona przez okolicznosci do
          wyboru takiego zycia, co nie tlumaczy oczywiscie ich
          okrucienstwa.Zakon to byla ucieczka od ciezkiej pracy na
          roli,niechcianego malzenstwa itp.Ksiazka dla tych ktorzy
          mitologizuja czasy II RP,otwiera oczy.
          Swoja droga myslalam , ze autorka niezyje.Mile
          zaskoczenie.Wszyskiego najlepszego dla pani Natalii.Czytalam
          wszystkie trzy czesci ksiazki.
          • baba67 Re: Mam ta ksiazke z autografem Natalii Rolleczk 31.12.09, 12:22
            Faktem jest rowniez, o czym mowi sama Autorka, ze jest to obraz bardzo
            subiektywny. Tak juz mamy mozg skonstruowany ze ochoczo rejestruje wszystko co
            bulwersujace, odsuwajac to co miesci sie w normie. Nie chce powiedziec ze
            siostrzyczki byly ok bo rzeczywiscie warunki zycia w 2 Rzeczpospolitej sprawialy
            ze naplyw do zgromadzen czesto nic nie miala wspolnego z powolaniem. Niemniej
            zdecydowana WIEKSZOSC nie miala psychopatycznych osobowosci byly o obre kobiety
            albo bierne, obojetne ofiary sytuacji gospodarczo-spolecznej.
    • mokuyou Re: Liczę na Czyściec 31.12.09, 14:22
      szkoda tylko, że czyściec nie istnieje
      • bene_gesserit Re: Liczę na Czyściec 31.12.09, 18:58
        Szkoda, ze za specjalistow od zycia pozagrobowego uwazają się ci,
        którzy zyją ;)
        • r1111111 Re: Liczę na Czyściec 03.01.10, 20:51
          bene_gesserit napisała:
          > Szkoda, ze za specjalistow od zycia pozagrobowego uwazają się ci,
          > którzy zyją ;)

          Dobre! :)
        • szabo Re: Liczę na Czyściec 25.01.10, 19:24
          może czyściec istnieje, a może nawet ze dwadzieścia czyśćców, któż to wie, ale
          nie ma na ten temat nic ani w Starym ani w Nowym Testamencie, w Koranie też nic
          nie ma zresztą. Pewnie o to chodziło przedmówcy.

          Tak poza tym, księża, pastorzy, popi, rabini i mułłowie też żyją, a za
          specjalistów się uważają... to jak to z tym jest?

          bene_gesserit napisała:

          > Szkoda, ze za specjalistow od zycia pozagrobowego uwazają się ci,
          > którzy zyją ;)
          >
          >
        • kiddo5 Re: Liczę na Czyściec 25.01.10, 20:39
          bene_gesserit napisała:

          > Szkoda, ze za specjalistow od zycia pozagrobowego uwazają się ci,
          > którzy zyją ;)

          To dziala w obie strony, w koncu i ci wierzacy specjalisci i ci ktorym
          niekoniecznie z kosciolem po drodze nadal oddychaja.
      • chybawierzacy A moze istnieje? 04.01.10, 21:43
        • mokuyou Re: A moze istnieje? 04.01.10, 23:07
          nie, ponieważ w Piśmie Świętym nie ma ani słowa na ten temat : )
    • polska_baba Bardzo ciekawy wywiad 01.01.10, 22:19
      "Drewniany różaniec" znam tylko z filmu. Jako dorastająca panienka czytałam natomiast "Gang panny Teodory" i bardzo mi się ta książka podobała, czytałam ją kilkakrotnie. Muszę przyznać, że nie kojarzyłam autorki z "Drewnianym różańcem" i do głowy by mi nie przyszło, że autorka tak zabawnej książeczki (mam tu na myśli "Gang...") miała tak trudne życie.
      Pozdrawiam panią Rolleczek.
    • pj.pj Liczę na Czyściec 03.01.10, 15:11
      Wydaje mi się, że Gabriel Turowski jest jednak lekarzem, a nie matematykiem?
    • kewah Liczę na Czyściec 06.01.10, 13:41
      To jest czysty konformizm - wczesniej bylo sie na fali za tzw.antykoscielna
      ksiazke, a teraz placze sie pod drzewem oliwnym...
      • bene_gesserit Re: Liczę na Czyściec 07.01.10, 14:51
        kewah napisała:

        > To jest czysty konformizm - wczesniej bylo sie na fali za
        tzw.antykoscielna
        > ksiazke, a teraz placze sie pod drzewem oliwnym...

        Moze, ale nie musi. Imho obrzydliwe jest węszenie jak najgorszych
        intencji w osobach, o ktorych nie wiemy nic lub prawie nic.
      • jokanda102 bardzo zdecydowana ocena, nie pozostawiająca 24.01.10, 18:31
        miejsca na wątpliwości, zawahania - przypuszczam, że poczyłeś się od
        razu lepiej wydając taki osąd??? rozumiem, że gdyby ciebie
        zawszonego i glodnego zakonnice lały w dzieciństwie, to nie
        pisnąłbyś o tym ani słowa??? od razu, od wczesnej młodości
        przeskoczyłbyć od razu do etapu drzewa oliwnego??? hmmm... no cóż,
        może z ciebie jest po prostu prawdziwy bohater?????

        kewah napisała:

        > To jest czysty konformizm - wczesniej bylo sie na fali za
        tzw.antykoscielna
        > ksiazke, a teraz placze sie pod drzewem oliwnym...
      • ffamousffatman Re: Liczę na Czyściec 26.01.10, 00:26
        Zanim się zacznie przywalać komu od konformistów, warto poznać inne wspomnienia,
        np. sierot harbińskich, które miały porównanie sierocińców zakonnych w Stanach i
        w Polsce.
    • abisyn Życie mniej ważne, ważnym jest życiorys. 07.01.10, 10:38
      Najważniejszą sztuką jest sztuka pisania życiorysów.
      Doświadczenia życiowe Natalki wywołały żal i gniew, które Rolleczek
      przelała na papier. Nie zrobiła tego jako obiektywny naukowiec,
      zrobiła to jako zaangażowana emocjonalnie pisarka. Napisała tam
      najszczerszą własną prawdę. Najwiekszy problem, że zrobiła to dobrze.
      Czy przysłużyła się walce z Kościołem? A może to pomylenie skutków z
      przyczynami i walce z Kościołem przysłużyły się opisane przez nią
      zakonnice.
      Kto celniej walczył z Kościołem irlandcy zakonnicy, czy ci którzy
      ten skandal ujawnili.
      O trochę mniej obłudy i trochę wiecej szczerości szanownych
      redaktorów proszę!
      • baba67 Re: Życie mniej ważne, ważnym jest życiorys. 07.01.10, 14:12
        Walka z KK czy jakimkolwiek nie polega na ujawnianiu tego co wielu hierarchow by
        chcialo miec pozamiatane pod dywan. Zdrowa instytucja z problemami walczy a nie
        je przyklepuje. Gdyby pani Rolleczek wydala te ksiazke przed wojna traktowano by
        ja zupelnie inaczej.
        Dostrzezono by dziwne korzenie niektorych "powolan" omowiono mechanizmy
        dziwacznych zachowan. Zalozycielka felicjanek, kobieta pelna wspolczucia, w
        grobie sie zapewne przewracala na widok zachowania niektorych siostr. Ale to nie
        znaczy ze tego typu zakony powinny przestac istniec, czy w ogole idea zakonow
        jest chora.
        • abisyn Re: Życie mniej ważne, ważnym jest życiorys. 08.01.10, 10:15
          Wielce Szanowna Pani,
          gdyby było zgodne z prawdą Pani stwierdzenie, iż "Zdrowa instytucja
          z problemami walczy a nie je przyklepuje." To na podstawie
          znajomości historii KK należało by sądzić, że Kościół jest bardzo
          chory.
          Zdanie "Gdyby pani Rolleczek wydala te ksiazke przed wojna
          traktowano by ją zupelnie inaczej." jest podejściem ahistorycznym.
          Najprawdopodobniej taki debiut by się nie ukazał, ale gdyby się
          ukazał, to proszę przypomnieć sobie ataki na np Boya autora o dużym
          dorobku.
          Nie podejmuję się tu dyskusji czy idea zakonów i życia w celibacie
          jest chora. Zdania na ten temat nawet wewnątrz KK są mocno
          podzielone.
          Przedmiotem moich uwag był oportunizm piszących stale nowe życiorysy
          i obłuda świeckich piszących o religii i Kościele.
          Drobne pytanie. Czy sądzi Pani, iż Bóg do 39 roku nie wiedział kogo
          do swojej służby powołuje, a teraz to już wie? A mówiąc prościej.
          Czy dzisiejsze "korzenie powołań" nie są już "dziwne". Proszę
          zerknąć do badań socjologicznych, a także do ujawnianych w
          mediach "chorych" zachowań duchownych.
          • baba67 Re: Życie mniej ważne, ważnym jest życiorys. 08.01.10, 14:30
            Ludzie nie uciekaja przed bieda, taka naprawde doslowna bieda 16 osob na 20 m2.
            brakiem jedzenia. Nie uciekaja przed wydawaniem za maz na sile za jakichs
            dziwnch kandydatow. KK nie byl i nie jest instytucja sledcza ani nie zatrudnia
            jasnowidzow na etacie. Teraz tez zdarzaja sie problematyczne powolania ale duzo
            rzadziej. kK ucieka przed problemami i je raczej przyklepuje niz im stawia
            czola, mnie sie tez to nie podoba Wielce Szanowny Panie. Nigdzie nie napisalam
            ze to instytucja tryskajaca zdrowiem.
            I ksiazka by sie ukazala, skoro bardzo ostre teksty BoYa sie ukazaly. Bylaby
            krytyka a jakze nigdzie nie napisalam zeby wszystcy przytakneli. Ale MY TERAZ
            traktowalibysmy Autorke calkiem inaczej.
            Nie widze w tym twierdzeniu niczego ahistorycznego.
            Prosze odnosic sie do tego co napisalam a nie do tego co sie Panu wydaje ze
            napisalam.
            • mqpl Czy w ogóle ktoś zauważył pozytywne przesłanie? 26.01.10, 11:52
              Sens tego wywiadu odczytuję w ten sposób: osoba, która doświadczyła tak strasznych upokorzeń, w tym szczególnie tych bolesnych, bo jako dziecko i to od sióstr zakonnych, przełamuje swoje uprzedzenia i żal i odnajduje swoją wiarę, powraca do Źródła. Przypomina to przypowieść o zaginionej owcy, choć może ta owieczka zgubiła się nie ze swojej przyczyny...

              Owszem, wydanie takiej książki w stalinowskich czasach chluby jej nie przynosi, ale z drugiej strony na własnej skórze potem doświadczyła, jaki był naprawdę ten system.

              Nie znam książki, ale nie ufam opiniom (zarówno życzliwych antyklerykałów, jak i antagonistów autorki), według których ta powieść to młot na zakonnice, czy katolików w ogóle. Zdecydowanie daję wiarę tym, którzy widzą uniwersalny sens tej historii, wykraczający poza doraźną antyklerykalną interpretację.

              Personel naziemny czasem nawala, ale nie zmienia to faktu, że latanie jest wspaniałe.
              Dobrze, że pani Natalia zdążyła to zrozumieć.
        • jolunia01 Re: Życie mniej ważne, ważnym jest życiorys. 26.01.10, 09:51
          baba67 napisała:

          > ... Gdyby pani Rolleczek wydala te ksiazke przed wojna traktowano
          > by ja zupelnie inaczej...

          Przed wojną to Pani Rolleczek była dzieckiem, a dzieciom (domniemam)
          książek nie wydawano.
          • baba67 Re: Życie mniej ważne, ważnym jest życiorys. 26.01.10, 14:36
            Niezwykle oryginalna i przenikliwa mysl, doprawdy:-}
    • langston ten wywiad ma 100tematow a wszyscy o jednym! 25.01.10, 17:47
      ten wywiad ma 100tematow a wszyscy o jednym!
      widamomo najmodniej najbardziej "cool" postawic sie kosciolowi...

      Przeciez tu jest o:
      -kolaboracji Ukraincow,
      -parszywosci niektorych Zydow udajacych potem "ofiary antysemityzmu"
      -bohaterstwie zolnierzy AK
      -przerazliwym piekle zycia podczas IIwojny

      ale wszyscy komentujacy tylko o jednym
      • 48xmax1 Re: wodka rzadzi 25.01.10, 18:08
        Pewna katechetka miala taka odzywke do rodzicow: jak na te dzieciny
        wasze patrze, to widze, ze prawie wszystkie po pijaku robione.Dodam
        swoje obserwacje: ze czesto po pijaku noszone(ciaza)i rodzone i...
    • jagger2009 Liczę na Czyściec 25.01.10, 19:13
      "CZARNE NIETOPERZE I NIETPOERZYCE BYLY SA I BEDA "CZARNYMI
      NIETOPERZAMI" ZNECAJACYMI SIE NA TYCH NAD KTORYMI MOGA WZIASC
      PRZEWAGE I ZASTRASZYC PIEKLEM KTORE WLASCIWIWE SAME STWARZAJA A ILE
      BRUDNYCH SPRAW ZWIAZANYCH Z NIMI NIE WYCHODZI NA SWIATLO DZIENNE? BO
      W DALSZYM CIAGU W POLSCE KSIADZ I ZAKONNICA TO "SWIETOSC" NAPRWADE
      TO JEST BARDZO ZALOSNE
      • baba67 Re: Liczę na Czyściec 25.01.10, 20:08
        Niektorzy to sie leczyc powinni bo im sie nienawisc na mozg rzucila. Co ci
        zrobili? Pale odcieli?
    • gronostaj8 Za długie... 25.01.10, 21:18
      Skróćcie dwa razy i mniej pisania o "bogu". Niech te wspomnienia będą tak napisane jakby pisała je 20-letnia dziewczyna, a nie starsza ortodoksyjna religijna pani.
    • konbar Ok! ale najlepsz jest mnie prawda o Ukraincach! 26.01.10, 01:24
      • baba67 Re: Ok! ale najlepsz jest mnie prawda o Ukraincac 26.01.10, 14:36
        Tez tak sobie pomyslalam czytajac ten wywiad.
        • drzewko214 Nowe czytanie ... 01.11.10, 15:45
          Wlasnie dostalam te ksiazke .
          Po tym artykule chyba jeszcze tragiczniejsza w wymowie bedzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka