nr-m
19.01.10, 21:38
Musiałaś mieć wielkiego pecha. Moje doświadczenia z bibiotekami
miejskimi zawsze były pozytywne, z reguły pracujące tam panie są
bardzo pomocne. W najgorszym wypadku panie ignorowały fakt mojej
obecności, ale dzięi temu mogłam swobodnie "grzebać" w książkach. W
instytutowych bibliotekach biblotekarki patrzą bardziej podejżliwie,
ale i z nimi można się dogadać. Zamiast narzekać na kraj na
podstawie jednej biblioteki i jej szatni po prostu poszukaj innej!
Jeśli i tam nie spodoba ci się szatnia, wyjdź, żeby uniknąć
koleinych przykrych doświadczeń :)! Skoro jesteś maturzystką,
wielokrotnie musiałaś już korzystać w biblioteki(mam nadzieję), więc
dlaczego przeżyty szok kulturowy wstrząsną tobą tak bardzo, że na
podstawie jednej biblioteki i ludzi tam pracujących oceniasz
wszystkie? Pomyśk np. o swojej szkolenj bibliotece, na pewno jest
tam ktoś miły.