Dodaj do ulubionych

Polski ślub 2010

11.03.10, 00:42
Polski ślub 2010 wygląda tak samo jak polski ślub 2009. O tym
artykuł był w zeszłym roku. Rok to zbyt mało czasu na zmianę
podejścia.

No, ale ku uciesze czytelników warto pisać. Zawsze się można potem
pośmiać z tych, którzy wariacko podchodzą do tej uroczystości.
Obserwuj wątek
    • lis-vitalis Polski ślub 2010 11.03.10, 16:32
      Polski slub? terror trwa: terror przyjec ponad stan,terror prezentow
      w kopercie, na ktore trzeba sie zapozyczyc, terror koszmarnych
      sukien, jeszcze bardziej koszmarnej "muzyki", terror zarcia i
      chlania. Przynajmniej na prowincji (a prowincja zaczyna sie 5 km od
      centrum Warszawy). I tylko nielicznym starcza determinacji, zeby sie
      temu przeciwstawic. XXI wiek, ludzie lataja w kosmos, a w Polsce
      slub taki, zeby sie wujowi Jozkowi podobalo.
      • utrata1947 Re: Polski ślub 2010 13.03.10, 09:38
        Święta prawda co pani napisała
      • droga.zofio Re: Polski ślub 2010 17.03.10, 10:07
        a komu ma się podobac? zielonym ludkom czy "panu z telewizora"? Wesele masz
        takie jak sobie zrobissz.. chcesz zabawy i disco polo to masz... chcesz kwartet
        smyczkowy i ąę to masz. Nawet sie mozecie za kosmitow przebrac i zrobic
        niby-księżyc. Nie rozumiem tej demonizacji wesel. Jest takie jak ktoś chciał
        sobie zorganizować. A że niektórzy robią bardziej "bo co ludzie powiedzą" ..
        cóż.. tak chcieli :P . Nie lubisz chodzić na wesela? Nie chodź. Nie chcesz mieć
        własnego? Nie rób.
    • angello22 Polski ślub 2010 12.03.10, 23:33
      To suma bezguscia i niebywałych wydatków i początków rodzinnych
      niesnasek, ponieważ kazdy czuje sie pokrzywdzony. Jako pamiątka
      zostają wulgarne zdjęcia prowincjonalnych panienek -w stylu spódnica
      do góry -pokazywanie gaci. Najbardziej szkoda kasy za coś takiego;
      za kicz w jeden wieczór zadłuzyć się na cały rok. Niby "młodzi" to
      juz wcale nie są tacy młodzi, wianek istnieje tylko w opawieściach
      babci, bo jest tak wyjechany , że szkoda gadać. Przy ogólnej
      Polskiej biedzie robienie hucznych weselisk czy drogich przyjęć jest
      mocno przesadzone.
      • pani_rosomak Re: Polski ślub 2010 14.03.10, 12:04
        Zjawisko hucznych przyjęć występuje nie tylko w polskiej biedzie. Znajdziemy je na całym świcie- im biedniejsze społeczeństwo tym bardzej absurdalne wesela. Weźmy choćby Indie, Meksyk czy kraje arabskie. O czym to świadczy? Czego wyrazem sa takie praktyki, jakie potrzeby zaspokajają? Może jakiś socjolog czy antropolog się wypowie?
        • annapiwowarska Re: Polski ślub 2010 30.03.10, 22:57
          Ślub to jeden z rytuałów przejścia (wprowadzających w nowe i oswajających zmianę)

          To jak wyglądają dzisiejsze śluby i wesela w mniejszym lub większym stopniu oparte o wiejskie tradycje pokazuje skąd się jako społeczeństwo wywodzimy i jak młode są nasze wielkomiejskie zapędy.

          Żeby od tego odejść trzeba mieć odwagę i determinację tworzenia nowych (świeckich, wielkomiejskich) rytuałów. Tak robią niektórzy ateiści, twierdząc, że Kościół w Polsce przejął i obsługuje wszelkie rytuały - dlatego tak wielu osobom trudno z nich zrezygnować, mimo zupełnego barku zaangażowania.

          Bez rytuału całość sprowadza się do groteskowego odczytu pana w todze i wymiany podpisów.

          Piana reklamowa
    • iruuu Polski ślub 2010 14.03.10, 18:16
      Polski ślub 2010? W lipcu wychodzę za mąż. Bez żadnych ekscesów,
      przyjęć na 200 osób, itp. Ślub w moim studenckim mieście, bo można
      wszystko na miejsu załatwić. Ksiądz przyjażnie nastawiony, nauki
      przedmałżeńskie - bardzo życiowe, nic z rzeczy typu 10 dzieci albo
      wstrzemięźliwość seksualna. Przyjęcie weselne - małe, na 25 osób,
      tylko rodzice, rodzeństwo, chrześni i świadkowie. Fotograf,
      zaproszenia - dało się zorganizować po znajomości, bo normalnie
      fotograf kosztuje 1000-1200zl (za 6-8 fotek!!). Zastanawiam się
      nawet czy iść do fryzjera, bo jak zobaczyłam te fryzury wymyślne, to
      się załamałam. Najwyżej siostra mi podkręci trochę moje i tak ładne,
      gęste włosy. Jedyny eksces, na który sobie pozwoliliśmy z
      narzeczonym, to moja suknia ślubna - skromna, bez falban i cekinek,
      bardzo pasująca do mojej figury. Cena - ok. 2500 zl. I tyle.
      Trzymajcie kciuki 10 lipca :)
      • graazaa Re: Polski ślub 2010 15.03.10, 11:01
        To się nazywa zdrowe podejście, brawo!
        My ślub bierzemy pod koniec kwietnia. Wesela nie ma, zdecydowaliśmy się na
        przyjęcie dla najbliższej rodziny około 20 osób, bez szaleństw. Wybraliśmy tak z
        dwóch powodów:
        1.pieniądze, uznaliśmy, że nie będziemy wyprawiać wesela, na które zwyczajnie
        nas nie stać albo obciążać budżet rodziców
        2.nie lubimy tego typu imprez-zapraszanie grona ciotek, znanych z opowieści itd.

        Dla znajomych organizujemy imprezę miesiąc po ślubie, ale już zupełnie luźną.

        Wszystkie wydatki (2 "imprezy", stroje, opłaty w kościele i USC, dodatki,
        fotograf, muzyka i co tam jeszcze) zamkną się w maksymalnie 10 000 zł.

        Odpowiedź na pytanie, jak wygląda wesele w 2010, nie jest na pewno jednoznaczna.
        Ilu ludzi, tyle pomysłów, każdy według własnych możliwości i gustów.
        • tinve Re: Polski ślub 2010 15.03.10, 13:10
          10 tysięcy? to mało??? Doprawdy, dziwne poglądy maja Polacy...

          Biorę ślub w sierpniu, na WSZYSTKO, od sukni, przez buty, biżuterię, kościółek i obiad weselny wydajemy 5 tysięcy, czyli połowę tego, co napisała graazaa. A tak na prawdę nie tniemy kosztów na siłę tylko myslimy logicznie. Suknia będzie szyta wg. mojego projektu, buty kupiłam profesjonalne do tańca... Obiad w restauracji na 22 osoby...
          Dodam,że mieszkamy w Warszawie.
          • graazaa Re: Polski ślub 2010 16.03.10, 14:38
            Tinve, nie uważam, że 10 tysięcy to mało. Ja swoją sukienkę kupiłam za 400zł,
            jeśli o to chodzi. Samo przyjęcie w dniu ślubu kosztuje nas około 3tysięcy.
            Reszta to wydatki na imprezę miesiąc po, zamawiamy catering i wynajmujemy
            zespół-tu są jakieś większe koszty. Gdyby liczyć sam dzień ślubu, to wyniosłoby
            nas wszystko też do 5 tysięcy :). Impreza majowa, to takie nasze widzimisie,
            które pośrednio jest związane ze ślubem, dlatego wliczyłam je do kosztów.
            Pozdrawiam :).
          • droga.zofio Re: Polski ślub 2010 17.03.10, 10:01
            no 10 tysiecy jak na obiad dla 22 osob to duzo, ale jak na wesele-czyt. impreze
            do poznej nocy czy rana- na 70 osob, z jedzeniem i muzyka(zespolem?), to jednak
            duzo nie jest... ale da radę. Ja lubie wesela, lubie imprezy gdzie mozna
            potanczyc... nawet jak komus słoma z butów przy okazji wychodzi.. ot co?
            przynajmniej wesoło jest ;) Z załozenia ślub to ma być najwazniejszy dzien
            zycia, początek nowego..... dlatego się go świętuje nadzwyczajnie.... Dla mnie
            uroczysty obiad jako sybstytut wesela to jest smutek dośc.
    • eventually Polski ślub 2010 14.03.10, 22:10
      Dla chcącego nic trudnego: mogą być i oczepiny, i błogosławieństwo i brama i
      tak dalej. I muzyka wcale nie musi być discopolowa, panny nie muszą "pokazywać
      gaci", a alkohol nie musi się lać strumieniami (im lepszy prowadzący zabawę,
      tym mniej ludzi przy stolikach)
      Ale jak wiadomo, narzekać będą tylko malkontenci.

      --
      rozmowy z żoną
      • heca7 Re: Polski ślub 2010 15.03.10, 17:00
        Ja brałam ślub 10 lat temu w Warszawie.Nie pamiętam ile wydaliśmy. Suknia
        kosztowała mnie 2800 na Kruczej. Było wesele na 78 osób( obie rodziny+
        przyjaciele). Był zespół, który mój mąż wypatrzył na weselu koleżanki z pracy.
        Fantastyczny, wytańczyliśmy się do upadłego, nie było czasu jeść;) Nikt się nie
        upił, wódka i wino jeszcze zostały. Żadnych głupich zabaw, żadnych "majteczek w
        kropeczki". Goście rozeszli się o 5.00 nad ranem. Zdjęcia zwykłe u fotografa,
        bez balkoników, plastikowych krzesełek, podwiązek i siana;) Po 2 dniach
        wyjechaliśmy w podróż poślubną. Nie musieliśmy się szczególnie ograniczać bo
        mieliśmy już gdzie mieszkać, czym jeździć itd. Zaprosiliśmy tylko osoby, które
        znaliśmy/lubiliśmy. ŻADNYCH krewnych co to się ostatni raz na pogrzebie ciotki
        męża kuzynki widziało;)nawet bliskich kuzynów, z którymi nie utrzymywaliśmy
        kontaktów. Miałam długie włosy, spięte w kok i krótki welon, żadnych tipsów,
        solarek, brylancików itd. Buty były kremowe, dobrej firmy i do dziś je noszę jak
        mi pasują do okazji. Bez zadęcia, zastawiania się, nic na siłę. W menu
        dominowały dobre ryby na różne sposoby, wyjątkowo smaczne.
        Ale fakt byłam też na wiejskim weselu gdzie mężczyźni uchlali się do
        nieprzytomności a zdjęcia u fotografa wyglądały tak: świadkowie zostali zmuszeni
        do wspólnego zdjęcia na sianie(40-latka i 36-latek)oboje żonaci/ mężaci,
        dzieciaci. Pan leżał na sianie z rozwiązanym krawatem a pani zapinała rozpiętą
        suknię. Zdjęcie wyjątkowo wulgarne- ja bym się nie dała zmusić do tego, zresztą
        świadkowa prosiła młodych żeby tego zdjęcia nie pokazywali jej mężowi! żenada.
        Oczywiście zdjęcie p. młodej z podwiązką, na sianie z zakładającym spodnie!
        młodym też było.
    • bubster Re: Polski ślub 2010 15.03.10, 17:06
      Polski ślub 2010 wygląda tak samo jak polski ślub 2009. O tym
      artykuł był w zeszłym roku. Rok to zbyt mało czasu na zmianę
      podejścia

      :-D
    • mscotch Polski ślub 2010 17.03.10, 11:05
      Wydaje mi się, że coraz częściej śluby robimy teraz dla siebie, nie dla rodziny. Co oznacza odchodzenie od tradycji. Bo tradycyjnie to rodzice wydają swoje dzieci za mąż lub "za żonę". Ale jak się ma 30 lat to trochę głupio wygląda. Poza tym ma się wtedy chyba trochę inne podejście. Co innego nas "kręci". Oczywiście kwestia "kręcenia" czy nie ma znaczenie wyłącznie w sytuacji, kiedy zakładamy, że to ma być ślub z naszej bajki. A nie bajki naszej mamy czy teściowej. Ja zapanowałam nad swoim w 100% - wszystko było po "naszemu". Przede wszystkim ograniczyliśmy do minimum wysiłek organizacyjny oraz formalności (dzięki skuteczności urzędników jednego z konsulatów RP w Europie, którzy biją na głowę pod względem uprzejmości pracowników warszawskich USC!) i nastawiliśmy się na dobrą zabawę w otoczeniu osób, których towarzystwo ją gwarantowało. Nasza realizacja tego przedsięwzięcia spotkała się jednak z krytyką części rodziny i znajomych, dla których takie odejście od tradycji i nastawienie na czerpanie przyjemności z własnego ślubu zakrawa na egoizm i brak dobrych manier. Rozumiemy te pretensje, ale za nic w świecie nie zrobilibyśmy tego inaczej, gdyby można było cofnąć czas!
    • seidhee Polski ślub 2010 17.03.10, 15:15
      Biorę ślub w lipcu.
      Wesela nie będzie. Zjemy obiad z rodzicami i rodzeństwem - w domu, nie w
      restauracji. Ze znajomymi wybierzemy się na piwo - nie wiem jeszcze, czy tego
      samego dnia, czy jakiegoś innego ;)
      Rodzice zaoferowali nam sporo pieniędzy na organizację przyjęcia, ale
      strasznie szkoda wydać na jedną noc kasę, którą musielibyśmy zbierać przez rok
      albo i dłużej. Przeznaczymy to na opłaty potrzebne do wzięcia kredytu. Może
      gdybyśmy byli zamożniejsi, to trochę inaczej byśmy to zorganizowali, ale
      wydatek rzędu 30-60tys. złotych za imprezę, która w dodatku bywa średnio
      udana, nie mieści się w moim pojmowaniu świata ;)
    • karolajn83 Polski ślub 2010 17.03.10, 15:17
      Ślub i wesele to przede wszystkim urczystość dla młodych i rodziców czy
      rodzeństwa - ogólnie najbliższych. Wszelkim wytapirowanym ciotkom, wujkom z
      wąsem, szemranym kuzynom wara od tego. Jeżeli więzi sa bardzo silne i młodzi
      czuja taka potrzebę to prosze bardzo niech sie bawia. Ja cały czas mam w
      głowie obraz zabawy z Wesela W. Smarzowskiego - nizwykle przygnębiające
      i jakże prawdziwe.
      Sama biorę ślub pod koniec kwietnia, cicho i skromnie w USC po uroczystoći
      zapraszamy tylko rodziców i rodzenstwo na obiad do restauracji. W sumie 12
      osób. Jedyna ekstrawagancją jest mój image bo chce wyglądać dość ludowo i
      szyję kieckę na miarę. jednak jej koszt to ok 350PLN. Całość nie powinna
      przekroczyć 3000pln. Większości nawet się nie chwalimy, bo traktujemy to
      bardzo osobiście.
      Nie lubie spędów, oczepin, upokarzających zabaw, kiepskich artystów. Ale jeśli
      ktoś lubi nie bede tego negować.
      Wolnoć Tomku w swoim domku :)
    • pj.pj "10 lipiec 2010" 18.03.10, 10:20
      Od kiedy to rok 2010 ma dziesięć albo i więcej lipców? Kiedy wreszcie ludzie
      nauczą się, że mówi i pisze się "10 lipca 2010"? (stycznia, lutego, marca itd.)?
    • madlen009 Polski ślub 2010 19.03.10, 16:26
      Ja biorę ślub w 2011 roku a już większość rzeczy mamy zaplanowanych.
      Sala zarezerwowana, w kościele też już jesteśmy zapisani, fotograf,
      dj i wodzirej także są zarezerwowani. Obydwoje chcemy aby było to
      ważne wydarzenie z odpowiednią oprawą, gości będzie ok 120 osób i są
      to dla nas osoby ważne. Chcemy aby z nami spędzili ten dzień.
      Rodzice nam pomogą i dzięki temu będziemy mogli pozwolić sobie na
      różne udogodnienia. Nie będzie to niskich lotów wiejska potańcówka,
      tylko eleganckie świętowanie naszego dnia z walcem, kwiatami,
      świecami.
    • ar.co Polski ślub 2010 19.03.10, 18:03
      Ciekawe, że większość postów dotyczy ślubów, które dopiero się
      odbędą - w kwietniu czy lipcu. Ci, którzy je mieli w ciągu ostatnich
      kilku tygodni (od początku roku upłynęło niewiele więcej) jakoś się
      nie chwalą... Czyżby plany planami, a wujek Zdzisiek z ciotką Jadźką
      i tak postawią na swoim?
      • karolajn83 Re: Polski ślub 2010 20.03.10, 00:18
        to ja obiecuje ze jeszcze w dniu slubu napisze na czyje wyszlo. I jestem pewna ze na nasze, czyli nadal tapirowanym ciotkom, wąsatym wujkom i szemranym kuzynom mówimy kategoryczne NIE :)
      • a1ma Re: Polski ślub 2010 29.03.10, 14:29
        "Sezon" zaczyna się po wielkanocy, katolicy nie urządzają zabaw weselnych w
        poście, a w karnawale za zimno ;)
    • marcelina_a Polski ślub 2010 23.03.10, 19:03
      Byłam kilka razy na ślubach, gdzie skrzypek i organista grali Ave Maria
      i jeszcze jakiś utwór, niesamowity klimat, dźwięk wypełnia cały
      kościół, bywało, że miałam łzy w oczach! Piękna muzyka. Teraz planując
      swój ślub, zaznaczyłam, że skrzypce muszą być! Mam już numer do jednej
      skrzypaczki :) chętnie się podzielę!
    • konto_calkiem_nowe Re: Polski ślub 2010 24.03.10, 09:12
      bralem slub w 2009, nie chcielismy weselicha, pojechalismy na egzotyczną wyspę i
      tam wzielismy cywilny, na plazy, tak jak chcielismy
      kosztowalo nas to sporo, ale mielismyod razu podroz poslubną w pakiecie:)
    • kochanic.a.francuza Polski ślub 2010 25.03.10, 00:53
      Moj znajomy nasmazyl ryb, zaprosil rodzenstwo (rodzicow nie bo by
      zaczeli sie "pokazywac" strona zony do strony meza i na odwrot),
      zjedli i poszli spac.
      Ja mialam slub ponad 10 lat temu. Poszlo sie do urzedu zlozylo
      podpisy i wyszlo, bez swiadkow. Wlasciwie to maz poszedl, bo ja nie
      mialam czasu. Ale to bylo za granica.
      Bardzo sobie chwale, ze obylo sie bez tapirowanych cioc i
      podchmielonych wujkow. Pieniadze, ktore mielismy zainwestowalismy i
      mamy z tej inwestycji dochody do dzis, za ktore jezdzimy latem do
      POlski.
      Polecam racjonalne i rozsadne sluby.
      • des4 ślubne dziwolągi? polecam Forum Ślub i Wesele 26.03.10, 14:58
        a szczególnie wątki/wpisy jednej kosmitki, slynnej już na calą
        Polskę...
    • fotoiwan Polski ślub 2010 26.03.10, 19:44
      Obserwując od wielu lat wesela jako fotograf, muszę stwierdzić, że coraz częściej młodzi robią wesele dla siebie a nie dla rodziny. Robią za swoje i jak chcą tak mają. Oczywiście są śluby za pieniądze rodziców i pod rodziców-widać to po Parze Młodej, jak się zachowują, czy są wyluzowani czy raczej niespokojni...
      Pełen przekrój zachowań!
    • newtonh Re: Polski ślub 2010 28.03.10, 13:28
      W tym roku będę brała udział w weselu organizowanym przez rodziców pary, która
      zaliczyła wpadkę: dziewczyna na czwartym roku płatnych studiów, niepracująca,
      na całkowitym utrzymaniu rodziców (ma jeszcze dwóch młodszych braci)i chłopaka,
      który nie ma żadnych oszczędności a miesięcznie zarabia ok. 2000 zł(mieszka w
      małym domu z rodzicami i siostrą, i na szczęście ma swój pokój). Po co opisuję
      tę historię? A po to, żeby powiedzieć, że to wesele będzie kosztować grubo ponad
      30 000 (trzydzieści tysięcy)złotych, 2-dniowe, na ok. 120 osób! Perspektywy
      lokalowe dla młodych z dzieckiem: żadne! Chyba, że mówimy o 10m2 jego "komnaty".
      Perspektywa znalezienia pracy przez rzeczoną narzeczoną: żadna! Wesele ze
      stołami uginającymi się pod ciężarem jedzenia i wódką lejącą się strumieniami
      oraz gośćmi weselnymi rzygającymi a remizą BEZCENNE!!!!!!!

      Z całego serca życzę im NAPRAWDĘ DUŻO SZCZĘŚCIA na nowej drodze życia!
      • a1ma Re: Polski ślub 2010 29.03.10, 14:30
        > A po to, żeby powiedzieć, że to wesele będzie kosztować grubo pona
        > d
        > 30 000 (trzydzieści tysięcy)złotych

        Skąd wiesz, organizujesz im to wesele, czy płacisz za nie?
      • momoneymoproblems Re: Polski ślub 2010 31.03.10, 09:35
        Przez kogoś tu chyba zawiść przemawia. Nie ładnie wtrącać się do czyichś
        finansów - a fe. Co za śmieszny zakompleksiały naród. Może jeszcze podasz imiona
        i nazwiska znajomych? Ciekawe czy wiedzą że tak ładnie się o nich wypowiadasz.
        Zapraszanie natapirowanych ciotek i wujków z wąsem jest passe? A według mnie
        passe jest postrzeganie kogoś przez jego wygląd. To że ciotka jest natapirowana
        a wujek wąsaty nie znaczy chyba że są ludźmi drugiej kategorii, że nie warto
        sobie nimi zawracać gitary bo nie wpisują się w model nowoczesnego gościa??
        Łatwo zapomnieć, że ten wujek czy ciotka to wasza rodzina - rodzeństwo
        rodziców. Czyli rodzicom należy się szacunek ale ich rodzeństwo macie głęboko w
        d...? To się nazywa hipokryzja. Mam nadzieję, że kiedy wy będziecie starzy
        dzieci waszych braci i sióstr będą postrzegały was tak samo - jak chodzący
        obciach, do którego lepiej się nie przyznawać, a może macie nadzieję że
        będziecie inni, lepsi??? Czas pokaże. Każdy ma prawo do takiego wesela jakie
        sobie wymarzył. Niektórzy ciułają na wycieczkę, inni ciułają na mieszkanie a
        jeszcze inni na wesele i nikomu nic do tego. To chyba jedynie kwestia
        pragmatyzmu. Wiadomo że praktyczniej jest ciułać na mieszkanie bo przecież w
        mieszkaniu mieszka się latami a wesele trwa jeden dzień. Powiem tylko, że
        kiepsko bym się czuła gdyby moje dziecko powiedziało, że pieniądze które chcę mu
        dać na zorganizowanie wesela chce przeznaczyć na powiedzmy - dwa metry
        kwadratowe mieszkania - bo na tyle pewnie by starczyło. Po pierwsze dlatego, że
        w ten sposób obnażyłoby się zupełnie ze swojej życiowej nieporadności, po drugie
        odebrałoby mi radość zabawy na weselu własnego dziecka w imię rezygnacji z
        celebrowania najważniejszego momentu w swoim życiu.NA wszystko w życiu jest
        czas, czasami warto zaszaleć jeśli się tego chce. Na mieszkanie i podróż zawsze
        jest czas - ślub jest raz w życiu. Ja brałam wesele rok temu,na szczęście nikt
        nie musiał brać kredytu, wesele i ślub były lepsze niż w marzeniach - bo nie
        potrafiłam sobie nawet wyobrazić, jakie to wspaniałe emocje. Dzięki temu mam to
        coś - nie zazdrość rodziny czy znajomych - nie posądzam ich o to i nigdy mi na
        tym nie zależało ale wspaniałą wspomnienia - coś bezcennego.
        • karolajn83 Re: Polski ślub 2010 14.04.10, 16:37
          No widzisz, natapirowana ciotka i wasaty wujek to taka alegoria (wiem trudne
          słowo) pewnego rodzaju postawy. Nie ma nic wspólnego z pokrewieństwem czy
          rzeczywistym wyglądem. Szkoda że wszystko trzeba pisać dosłownie żeby ludzie
          zrozumieli.

          Rodzina i przyjaciele są najważniejsi. Jeśli dla kogoś to jest priorytetem to
          juz dobrze. Moją intencją było wskazanie na naciski jakie czesto robią rodzice,
          zeby zapraszać tak odległych członków rodziny (np. nigdy w zyciu się ich nie
          widziało) a jakby pomysleć o stopniu pokrewieństwa jest to druga żona Józka -
          brata kuzyna mojej ciotki....

          ot i tyle.
    • cotti Re: Polski ślub 2010 31.03.10, 13:36
      Każdy robi to, co lubi... Brałam ślub 1,5 roku temu, sami zebraliśmy pieniądze
      na wesele (w takim stylu, jaki nam pasował, bez żadnych dziwnych, upokarzających
      zabaw), starczyło również na podróż poślubną.
      Nowym trendem w organizacji wesel/ślubów powinno być to, że młodzi (już
      niezupełnie młodzi) sami płacą za swoją zabawę.
    • mandarynka.1 Re: Polski ślub 2010 14.04.10, 17:04
      podzielam zdanie...dokladnie...wariacka uroczystosc,ktora niestety
      nic nie gwarantuje:)
    • sadeviola Polski ślub 2010 26.04.10, 15:38
      Ciesze sie ze moj slub juz mam za soba.Nie musielismy wydawac
      wszystkich oszczednosci zeby zapamietac ten dzien,nie bylo
      orkiestry,masy gosci czy fajerwerkow.Uroczystosc miala miejsce w
      hiszpanskiej restauracji z najblizsza rodzina i znajomymi w
      sierpniowy wieczor w cenrum Londynu.Swietna muzyka,dobre jedzenie i
      atmosfera sprawila ze nigdy w zyciu nie zamienilabym tego dnia na
      inny.Na poczatku planowalismy slub w Polsce ale byly duze problemy z
      wynajeciem miejsca(wiekszosc miejsc jest zajeta z rocznym
      wyprzedzeniem),nawet USC wymagal rocznego czekania w kolejce,wiec po
      tych wszystkich doswiadczeniach zdecydowalismy sie na slub w obcym
      kraju gdzie mieszkamy 6 lat.
    • malajulia-to-ja Polski ślub 2010 02.06.10, 10:03
      Byłam na ślubie dwa tygodnie temu. Oczywiście było wszystko to co na ślubie
      być powinno. Jedna rzecz, która mnie zdziwiła to lista prezentów, którą młodzi
      zrobili sobie na listaslubna.net. To był moim skromnym zdaniem ukłon w
      stosunku do gości, żeby nie musieli głowić się za dużo nad tym jaki prezent kupić.
      A zabawa na ślubie była fantastyczna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka