Dodaj do ulubionych

Everybody hurts sometimes...

31.03.10, 20:38
Śmiem twierdzić, że nawet bliscy nie wiedzą dobrze ani czym jest depresja, ani czym jest pobyt w szpitalu. Odwiedzanie bliskiej osoby to nie to samo, co kilkutygodniowy choćby pobyt w takiej ruderze.
Obserwuj wątek
    • watersnakes2 Everybody hurts sometimes... 31.03.10, 20:43
      A ja smiem twierdzic ze autorka listu mimo ze ma bliska osobe z depresja - nie
      wie nic o tej chorobie.

      Czy autorka mysli, ze kolorowe sciany psychiatryka, rozesmiane twarze
      pielegniarek i muzyka poprawia stan osoby chorej na depresje?

      Depresja to nie smuteczek ktory mozna rozwiac cukierkiem czy fajna piosenka,
      droga autorko.
      • flasska Re: Everybody hurts sometimes... 31.03.10, 20:50
        Też miałam zwrócić uwagę na ciekawą rzecz - często to odwiedzający i przyprowadzający na oddział bliscy są przerażeni, a pacjent po prostu zobojętniały lub zbyt zbolały i skoncentrowany na sobie (co oczywiste), żeby przeżywać katastrofalne warunki i odrapane ściany.

        • easz Re: Everybody hurts sometimes... 31.03.10, 23:35
          flasska napisała:

          > a pacjent po prostu zobojętniały lub zbyt zbolały i skoncentrowany
          na sobie (co oczywiste), żeby przeżywać katastrofalne warunki i
          odrapane ściany.

          Niezupełnie tak jest.
          I z tego tekstu imo przebija drugie dno - co może czuć bliska osoba
          chorującego, co jest niewysłowione niewysławialne; list lakoniczny.
          • flasska Re: Everybody hurts sometimes... 01.04.10, 10:55
            No, na moje oko zdarza się, że tak jest ;) To pewnie też zależy od stopnia zapuszczenia oddziału i w ogóle wcześniejszego stosunku do hospitalizacji psychiatrycznej. Nie twierdzę jednak, że to reguła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka