rabart A ja napiszę o prawdziwej patologii 12.05.10, 17:39 Para-25-30lat. Wzięli ślub bo tak wypada i gazety piszą że tak trzeba. Pracują w wielkiej zagranicznej korporacji. Wierzą że są częścią Wielkiej Cudownej Rodziny, i że to sam prestiż pracować w Wielkiej Cudownej Korporacji. Dlatego zarabiają mniej od śmieciarza, ale za to mogą się pochwalić przed znajomymi z wioski że dzwonią do Wielkich Zagranicznych Miast. Mają kredyt Bo Tak Trzeba i Gazeta napisała że teraz albo nigdy. Po spłacie kredytu zostaje im na jedzenie. Nie myślą o tym długo bo akurat mają czas po powrocie z 12 godzinnej pracy na zjedzenie kolacji i lulu do łóżeczka. Czasem mogą wyjść wcześniej, więc Cudowna Korporacja zabiera ich na imprezę integracyjną, by przypadkiem czegoś na własną rękę nie robili. Kiedyś w szkole podstawowej czytali o czymś takim jak pańszczyzna i system feudalny, ale już nie pamiętają za bardzo o co chodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Niech wszystko będzie za darmo! 12.05.10, 18:11 Czy wtedy będziesz szczęśliwy? Odpowiedz Link Zgłoś
kamilo_82 Re: A ja napiszę o prawdziwej patologii 13.05.10, 13:04 rabart napisał: > Para-25-30lat. > Wzięli ślub bo tak wypada i gazety piszą że tak trzeba. > Pracują w wielkiej zagranicznej korporacji. Wierzą że są częścią Wielkiej > Cudownej Rodziny, i że to sam prestiż pracować w Wielkiej Cudownej Korporacji. > Dlatego zarabiają mniej od śmieciarza, ale za to mogą się pochwalić przed > znajomymi z wioski że dzwonią do Wielkich Zagranicznych Miast. > Mają kredyt Bo Tak Trzeba i Gazeta napisała że teraz albo nigdy. > Po spłacie kredytu zostaje im na jedzenie. > Nie myślą o tym długo bo akurat mają czas po powrocie z 12 godzinnej pracy na > zjedzenie kolacji i lulu do łóżeczka. > Czasem mogą wyjść wcześniej, więc Cudowna Korporacja zabiera ich na imprezę > integracyjną, by przypadkiem czegoś na własną rękę nie robili. > Kiedyś w szkole podstawowej czytali o czymś takim jak pańszczyzna i system > feudalny, ale już nie pamiętają za bardzo o co chodziło. Hehe - tak jakbym widział swoich znajomych. Wypisz wymaluj :))) Pie...one szczurki korporacyjne... Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku żyłęm tak samo 15.05.10, 23:10 minęły lata, dorobiłem się ciężką pracą pierwszy samochód w wieku 37 lat wszystko chcecie od razu a jak trzeba poczekać to zaraz patologia Odpowiedz Link Zgłoś
1realista Ciekawe kto jest bardziej samodzielny:? 12.05.10, 20:38 osoba zarabiająca 1-2 tys. zł i mieszkająca z rodzicami lub dziadkami czy "samodzielne" dziecko bogatych ludzi którzy mu kupili mieszkanie, samochód i całe wyposazenie wraz z rozrywką oraz zatrudniających pociechę we własnej firmie na dobrze płatnej posadzie lub dotujących firmę pociechy. Polską biedę próbuje zrównać się z niezaradnością. Odpowiedz Link Zgłoś
ms.blond Re: Ciekawe kto jest bardziej samodzielny:? 12.05.10, 21:03 Bless you... Dokładnie tak... Kto bardziej szanuje każdy grosz? Ktoś kto ciężko na ten grosz zarobił czy ktoś kto go dostał od tatusia. Wyprowadzają sie do mieszkania po dziadku i nie wiedzą nawet gdzie opłaca sie czynsz. A ty robiłaś/robiłeś to od 15 czy tam któregoś roku życia, bo trzeba było pomagać w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: Ciekawe kto jest bardziej samodzielny:? 12.05.10, 22:02 ms.blond napisała: > Bless you... > Dokładnie tak... Kto bardziej szanuje każdy grosz? Ktoś kto ciężko > na ten grosz zarobił czy ktoś kto go dostał od tatusia. > Wyprowadzają sie do mieszkania po dziadku i nie wiedzą nawet gdzie > opłaca sie czynsz. A ty robiłaś/robiłeś to od 15 czy tam któregoś > roku życia, bo trzeba było pomagać w domu. Dlaczego porównujesz się do tych ludzi? Co Ci to da? Za mało zarabiasz,zmień pracę. Nie da się zarabiać więcej zmień zawód,nie chcesz pozostaje Ci marudzić do końca życia. Uświadom sobie jednak, że jako dorosła osoba sama sobie będziesz winna. Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: Ciekawe kto jest bardziej samodzielny:? 12.05.10, 22:25 Weż koleś skończ z tymi żenującymi bajeczkami rodem z bajek Disneya o Ameryce. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Lepiej siedzieć na bezrobociu i narzekać... 12.05.10, 22:42 rabart napisał: > Weż koleś skończ z tymi żenującymi bajeczkami rodem z bajek Disneya o Ameryce. ..że nikt nie potrafi dostrzec w Tobie wspaniałego pracownika. Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: Lepiej siedzieć na bezrobociu i narzekać... 13.05.10, 01:00 > > ..że nikt nie potrafi dostrzec w Tobie wspaniałego pracownika. Kuzyn haldemana pokonuje Radioaktywne Świnie z Saturna, haldeman wtula się w jego męską pierść, chcąc by ten moment trwał wiecznie. Od jtra w kinach. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 A ty biedaku nawet nie masz kasy na bilet:) 13.05.10, 10:20 rabart napisał: > > > > ..że nikt nie potrafi dostrzec w Tobie wspaniałego pracownika. > > Kuzyn haldemana pokonuje Radioaktywne Świnie z Saturna, haldeman wtula się w > jego męską pierść, chcąc by ten moment trwał wiecznie. > Od jtra w kinach. Odpowiedz Link Zgłoś
jukej Re: Ciekawe kto jest bardziej samodzielny:? 12.05.10, 22:11 tylko czarne i białe jest dla ciebie? na całym świecie jest tak samo, ale nie takie same denne półgłówki, jak w polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
abccbaabccba Re: Ciekawe kto jest bardziej samodzielny:? 13.05.10, 00:22 Polska to nazwa państwa i dlatego pisze się wielką literą. Tylko półgłówki o tym nie wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: Ciekawe kto jest bardziej samodzielny:? 13.05.10, 10:13 abccbaabccba napisał: > Polska to nazwa państwa i dlatego pisze się wielką literą. Tylko > półgłówki o tym nie wiedzą. 5. Ogranicza się wyłącznie do ataków ad personam. Nie spiera się na argumenty, ale licytuje na wulgarność. 1.Nie stosujesz się do własnych zasad. 2.Jesteś pewien, że nigdy nie popełniłeś żadnego błędu ortograficznego lub stylistycznego? Odpowiedz Link Zgłoś
abccbaabccba Re: Ciekawe kto jest bardziej samodzielny:? 13.05.10, 11:28 Umiesz czytać? Wiesz co oznacza "wyłącznie"? A błąd nie jest ortograficzny, bo konstrukcja zdania wyraźna - autor lżył Polaków. Gdyby było inaczej, przeprosiłby i napisał, że to nieumyślna pomyłka. Tego nie zrobił. Choć udaje człowieka dojrzałego. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: Ciekawe kto jest bardziej samodzielny:? 13.05.10, 12:08 abccbaabccba napisał: > Umiesz czytać? Wiesz co oznacza "wyłącznie"? Twoje nazwanie kogoś półgłówkiem jest uzasadnione? > A błąd nie jest ortograficzny, bo konstrukcja zdania wyraźna - autor > lżył Polaków. Gdyby było inaczej, przeprosiłby i napisał, że to > nieumyślna pomyłka. Tego nie zrobił. Choć udaje człowieka dojrzałego. Gdzie on napisał, że nazwa kraju jest specjalnie z małej litery? Odpowiedz Link Zgłoś
kamilo_82 Re: Ciekawe kto jest bardziej samodzielny:? 13.05.10, 12:59 1realista napisał: > osoba zarabiająca 1-2 tys. zł i mieszkająca z rodzicami lub dziadkami czy "samo > dzielne" dziecko bogatych ludzi którzy mu kupili mieszkanie, samochód i całe w > yposazenie wraz z rozrywką oraz zatrudniających pociechę we własnej firmie na d > obrze płatnej posadzie lub dotujących firmę pociechy. > Polską biedę próbuje zrównać się z niezaradnością. Święte słowa. Być może redakcja nie chce zrobić nagonki na takich ludzi, bo "dziennikarze" są właśnie w takiej sytuacji. A problem "samodzielnych" dzieci bogatych rodziców jest wbrew pozorom bardzo rozpowszechniony... Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku pomijasz trzeci przypadek 15.05.10, 23:11 osoba zarabiająca 1-2 tys. zł i mieszkająca z dziewczyną zarabiaj ącą tyle samo przed nimi lata pracy i wspólne budowanie co w tym dziwnego?? za darmo ma być? Odpowiedz Link Zgłoś
ms.blond Bamboccioni po polsku - zanim ocenisz pomyśl... 12.05.10, 20:48 Denerwuje mnie ocena, że młody dorosły, który mieszka z rodzicami to darmozjad. Mam 28 lat, pracuję od 6 lat w biurze, odpowiedzialność ogromna, zarobek 1200 zł. Moja mama po 30 latach pracy ma jeszcze mniej. Mieszkamy same. Na zmianę zakupy, na zmianę gotowanie, choć od paru lat to głównie ja gotuję. Kończę studia,za studia płacę sama, komputer kupiłam na raty, to samo telewizor i łóżko, malowanie też za swoje, obie z mamą na drabinach same malowałyśmy. Nie stać nas na zrobienie kafelków w łazience,za premię kupiłam kafelki, od pół roku leżą i czekają, kuchnia błaga o remont. Czasem są zgrzyty i muszę przypominać że mam 28 lat, ale ogólnie mam swoją przestrzeń i swoją autonomię i nie mam wyjścia. Marzę o własnym mieszkaniu, zrobieniu prawa jazdy, usamodzielnieniu się, jakimś samochodzie. We dwie sobie radzimy, mogę sobie pozwolić na lepszy ciuch, jakoś wyglądać i nareszcie czuć sie kimś. Sama z takimi zarobkami nie mam szans na nic. A ona żyłaby na skraju ubóstwa. Kto mi da kredyt na mieszkanie, którego i tak nie zdołam sama opłacić? Nie mam babci, dziadka, nie mogę liczyć na pomoc rodziny. Wszystko co kiedykolwiek będę mieć będę zawdzęczać tylko sobie samej. Jestem teraz wolna, nie mogę liczyć, że przyjdzie jakiś bogaty książe i zabierze mnie do swojego zamku. Wszystko ma dwie strony. Jestem dorosła. Ale nie mam szans takich jak inni. Odpowiedz Link Zgłoś
jukej Re: Bamboccioni po polsku - zanim ocenisz pomyśl. 12.05.10, 22:14 dziewczyno, my tu mówimy o innym zachowaniu, czytaj z uwagą. Odpowiedz Link Zgłoś
abccbaabccba Re: Bamboccioni po polsku - zanim ocenisz pomyśl. 13.05.10, 00:24 To was jest dwóch? Odpowiedz Link Zgłoś
sen5241 Re: Bamboccioni po polsku - zanim ocenisz pomyśl. 14.05.10, 15:26 Na moją tezę wyżej w tym wątku, że wszystkiemu winne są wysokie podatki, jakiś kolega napisał, że pewnie jeszcze plamy na słońcu. Przeanalizujmy Twoją sytuację. Mam nadzieję, że nie obrazisz się, jeśli powiem, że należysz raczej do grupy biednych ludzi w tym kraju - przynajmniej tych co pracują. Zarabiasz 1200zł na rękę. Zakładam, że pracujesz na etacie. Twoja pensja brutto + fikcyjnie wydzielone koszty pracodawcy wynosi 1930zł według kalkulatora wynagrodzeń z gazety praca. Tak więc na dzień dobry płacisz podatki w wysokości 38%. Dolicz do tego wszystkie podatki pośrednie, vat, oraz koszty podatkowe płacone przez Ciebie w cenie produktów. Spokojnie uzbiera się z tego 70%. I tak u nas jest obciążana osoba młoda i mało zarabiająca - a profesorowie, utrzymywani z Twoich podatków zastanawiają się, jaka jest przyczyna niesamodzielności młodego Polaka względem młodego Fina. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Profesorowie nie pracują? 14.05.10, 15:35 sen5241 napisał: > I tak > u nas jest obciążana osoba młoda i mało zarabiająca - a profesorowie, > utrzymywani z Twoich podatków zastanawiają się, jaka jest przyczyna > niesamodzielności młodego Polaka względem młodego Fina. Nie zarabiają pieniędzy i nie płacą podatków? Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Profesorowie nie pracują? 21.05.10, 12:56 Profesorowie sporo zainwestowali w swoje wykształcenie i przygotowanie do "zastanawiania się, jaka jest przyczyna", ale to nie dociera do ludzi, dla których słowo "praca" oznacza tylko kopanie rowów czy walenie kilofem w ścianę. Do profesury jeszcze mi daleko, ale też pewnie niejeden z forumowiczów zarzuciłby mi, że jestem "utrzymywana z jego podatków" i zapewne nic nie robię - bo moja praca polega nie na machaniu łopatą, tylko na myśleniu. Tyle tylko, że moje podstawowe przygotowanie do tej pracy trwało nie 8, 9 czy 12 lat, tylko 21 (licząc od podstawówki do doktoratu), a i obecnie mam obowiązek "rozwoju naukowego". Ale przecież co to za praca, w porównaniu z takim np. kopaniem rowów... A z rodzicami nie mieszkam od matury. Może nie każdy przypadek pozostawania 30-latka na utrzymaniu rodziców jest od razu patologią, ale z całą pewnością jest co najmniej żenujący. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku Ty NIE jesteś bambocioni -po co bierzesz do siebie 15.05.10, 23:12 pracujesz, płacisz za siebie to nie o Tobie jesteś OK :-) Odpowiedz Link Zgłoś
grakona Bamboccioni po polsku 13.05.10, 11:33 Nie rozumem skąd w wielu postach tyle agresji i pogardy w stosunku do „nieudaczników”. Czy tak trudno sobie wyobrazić, że po prostu można mieć trochę w życiu pecha? Po niektórych wypowiedziach można dojść do wniosku, że ich autorzy oddaliby chętnie osoby mieszkające z rodzicami do gazu. Skąd tyle pychy? Mam własne mieszkanie, nie mam kredytu, nieźle zarabiam i jaka ja wielka i wspaniała jestem – tak mogę o sobie napisać. Jednak uczciwość wymaga bym dodała, że to jak mi się powodzi zawdzięczam NIE TYLKO I WYŁĄCZNIE własnej pracy, ale i szczęściu. Bo wśród moich przyjaciół i znajomych jest wiele osób, które w żadnym stopniu mi nie ustępują wiedzą, doświadczeniem, zaradnością, a w równie dobrej sytuacji materialnej nie są. Jak zaczęłam pracę to był to staż za niecałe 500 zł, i tak pracowałam przez pierwsze pół roku – przepraszam, ale za tę kwotę to nawet nie mogłabym wynajmować czegoś z koleżankami. W sumie pierwsze dwa lata były trudne. Mogłam się „bawić” w tę pracę wyłącznie dlatego, że mam „szczęście” – dość zamożnych rodziców, którzy mnie solidnie dofinansowywali. Inaczej musiałabym szukać czegoś innego, nie zdobyłabym odpowiedniego doświadczenia i dziś prawdopodobnie nie byłabym tym, kim jestem. To „szczęście” to nie muszą być rodzice – to może być odpowiednia szansa w odpowiednim czasie. Czy ludzie którzy nie mieli tyle szczęścia (nie dostrzegli / nie mieli tej szansy) są gorsi? Jeszcze jedno – może mi się nie podobać, że kobieta/facet w wieku 28 lat pozwala by mamusia pranie robiła i obiadki gotowała, a samo „dziecko” nawet nie partycypuje w kosztach. Nie daje mi to jednak prawa by ich obrażać (podobnie zresztą jak rozmówców – piję do Pana, Panie jukej). To nie moje życie, nie moja sprawa – i mamusia i „dziecko” są dorośli. Zgadzają się na ten układ – ich wola i nic nikomu do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: Bamboccioni po polsku 13.05.10, 12:20 grakona napisała: > Nie rozumem skąd w wielu postach tyle agresji i pogardy w stosunku > do „nieudaczników”. Czy tak trudno sobie wyobrazić, że po prostu > można mieć trochę w życiu pecha? Po niektórych wypowiedziach można > dojść do wniosku, że ich autorzy oddaliby chętnie osoby mieszkające > z rodzicami do gazu. Skąd tyle pychy? Zacytuj fragment, który uzasadnia takie twierdzenie. > Mam własne mieszkanie, nie mam kredytu, nieźle zarabiam i jaka ja > wielka i wspaniała jestem – tak mogę o sobie napisać. Jednak > uczciwość wymaga bym dodała, że to jak mi się powodzi zawdzięczam > NIE TYLKO I WYŁĄCZNIE własnej pracy, ale i szczęściu. Nie brak szczęścia czy nieudacznictwo jest tu problemem tylko brak ambicji, skoro facet tu plątający się z 2 fakultetami i 2 językami, oczekuje że PUP zapłaci za niego za kurs obsługi koparki, bo on jest zbyt wykształcony żeby roznosić pizze.Co Ty na to? (...) > Nie daje mi to > jednak prawa by ich obrażać (podobnie zresztą jak rozmówców – piję > do Pana, Panie jukej). Pan jukej nie jest jedyną osobą obrażającą a jakoś tylko do niego pijesz. Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: Bamboccioni po polsku 13.05.10, 13:11 Głuptasku. Proponujesz by ludzie wykształceni w Polsce roznosili pizzę, co świadczy to o Polsce? Poza tym głuptasku, jakbyś szukał kiedyś pracy to byś wiedział że pracodawcy do pewnych prac ludzi o nadmiernym w stosunku do pozycji wykształceniu nie biorą. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Bamboccioni po polsku 13.05.10, 15:23 Ja też tego doświadczyłam. Tj. nikt mnie nie chce zatrudnić w zawodzie, kiedy szukam innej roboty, to mam za wysokie wykształcenie. Czy naprawdę to JA jestem temu winna? A nie chory kraj zwany Polską? Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Czego Ty chcesz? 13.05.10, 16:10 pochodnia_nerona napisała: > Ja też tego doświadczyłam. Tj. nikt mnie nie chce zatrudnić w zawodzie, kiedy > szukam innej roboty, to mam za wysokie wykształcenie. Czy naprawdę to JA jestem > temu winna? A nie chory kraj zwany Polską? Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: Czego Ty chcesz? 13.05.10, 17:04 No właśnie czego ona chce. Przecież kuzyn haldemana wybudował z chlewu willę :D Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Proponuje Ci abyś zapracował na kurs 13.05.10, 15:44 rabart napisał: > Głuptasku. Proponujesz by ludzie wykształceni w Polsce roznosili pizzę, co > świadczy to o Polsce? Ty jednak potrafisz żądać tylko aby kurs opłacił Ci ktoś inny. > Poza tym głuptasku, jakbyś szukał kiedyś pracy to byś > wiedział że pracodawcy do pewnych prac ludzi o nadmiernym w stosunku do pozycji > wykształceniu nie biorą. Logika. Skoro mam prace -> szukałem i znalazłem. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku wiesz dlaczego to potępienie? 15.05.10, 23:14 bo zapomina się tu o jednym "drobiazgu" o rodzicach, którzy może by chcieli wreszcie pożyć? W wieku 45 lat, 50ciu można jeszcze się kochać, pić wino, żyć wreszcie trochę dla siebie a te lenie skazują rodziców na życie peerelowskiej babci i dziadka - już tylko byle do śmierci mają ich w d.... Odpowiedz Link Zgłoś
zezen Bamboccioni po polsku - i angielsku 13.05.10, 20:13 Tu macie trochę statystyki tego zjawiska: en.wikipedia.org/wiki/Parasite_single Osobiście wyprowadziłem się z domu, gdy miałem 18 lat. Słuszna to była decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: Bamboccioni po polsku - i angielsku 13.05.10, 20:49 Tak, najlepiej by 18latki jadły trawę koczując pod mostami. Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: Bamboccioni po polsku - i angielsku 13.05.10, 20:51 Ten termin dotyczy a single person who lives with their parents until their late twenties or early thirties in order to enjoy a carefree and comfortable life. Czyli nie obejmuje tego o czym piszemy tutaj, bowiem Polacy zostają w domu uciekając przed bezdomnością i nędzą. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Bamboccioni po polsku 15.05.10, 17:01 Najpierw ze zdumieniem przeczytałam artykuł, gdzie mieszkanie z rodzicami = obsługiwanie przez rodziców 20-30 letnich dzieci. Nic o wspólnym zajmowaniu się domem, o wzajemnej pomocy. Ale ok, może rzeczywiście są 25-letnie dzieciaki, które nie potrafią pościelić po sobie łóżka i nic nie zrobią w domu? A później ze zdumieniem przeczytałam pełne frustracji (niektóre) komentarze, oraz takie, gdzie mieszkanie z rodzicami to wyłącznie nieszczęście spowodowane brakami finansowymi. Sama poniekąd jestem w takiej sytuacji, mieszkam w domku 150 m2 w pięknej okolicy, rodzice mają swoja część domu, ja swoją z oddzielnym wejściem. Ale niektórzy znajomi mieszkający w 30 - 40 metrach w blokach, w układzie małżeństwo i dwójka dzieci, nie mogą tego przeboleć, gdyż żeby poprawić im humor też powinnam zamieszkać w mieszkaniu (najlepiej z facetem, a jeszcze lepiej z mężem, ale mogę i sama, kij mi w oko;) i wziąć na ową klitkę kredyt na 30 lat, wtedy nie będę miała za dobrze.;) Cóż, ja nie chcę się wyprowadzać. Moja koleżanka, która z mężem, rodzicami, siostrą i siostrzenicą mieszka na 40 m2 marzy o wyprowadzce i wcale się nie dziwię. Inaczej wygląda sytuacja, gdy ktoś jest w związku lub chce stworzyć własna rodzinę, inaczej jeśli ktoś jest singlem, no i dużo zależy od warunków mieszkaniowych. Imo duże znaczenie ma to, że polska rzeczywistość to najczęściej właśnie 40 m2 mieszkania + kilku mieszkańców. Potrafię te negatywne opinie wytłumaczyć tylko niewielkim metrażem mieszkań. Podkreślam - negatywne opinie, nie samą chęć pójścia na swoje. Bo skąd taka niechęć do własnych rodziców w kraju, w którym panuje przekonanie, że każdy powinien mieć dzieci i dzieci są kochane?:P Zero więzi i wzajemnej miłości. Przecież często jest tak, że dzieci pomagają rodzicom, to jest mieszkanie razem, nie mieszkanie u rodziców. To tez jest tworzenie gospodarstwa domowego, to jest rodzina. Z fajnych wpisów w tym wątku - celne spostrzeżenie, że tutaj wrzawa, że mama robi kanapki, a jak żona obsługuje męża i wszystko robi w domu, to to jest normalne.;) Dodatkowo jeśli małżeństwo z dziećmi/bez dzieci mieszka u dziadków, to też jest to jakoś bardziej akceptowane, niż wolna/samotna osoba mieszkająca u rodziców, "dziwne"...;) I jeszcze jedno - jeśli osoby się kochają - nieważne, rodzice z dziećmi, para, wnuki z dziadkami - są dla siebie oparciem, szanują się i rozumieją, to to jest nieważne, kto pozmywa naczynia, bo zmywa ten, kto pierwszy zauważy, że są brudne. Syn robi ojcu kanapki, a ojciec robi herbatę, bo to nie jest tak, że jest linia na podłodze i poza moim pokojem nie podniosę papierka. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilo_82 Re: Bamboccioni po polsku 17.05.10, 11:47 sid.leniwiec napisała: (...) Bardzo dobry komentarz. Chyba jeden z zaledwie kilku wartościowych w tym wątku. Tak, jak już napisałem - artykuł jest skrajnie beznadziejny. Wyborcza znowu robi nagonkę na ludzi mieszkających z rodzicami. Ponadto artykuł jest piramidalną bzdurą i urabianiem opinii. Specjalnie wybrano rodzinę, gdzie wszystkie dzieci mieszkają z rodzicami (co zdarza się niezmiernie rzadko), jeden z synów ma 25 lat, właśnie skończył studia i... jeszcze się nie skalał pracą. Ba... on nie może pracować, bo to mu przeszkadza w... pisaniu esejów. Ludzie - takie rodziny to skrajność a podany tu przykład jest dobrany nie przez przypadek. Chodzi o manipulowanie opinią publiczną (albo autor poszedł na łatwiznę). Ponadto cały artykuł jest denny. Brakuje mu warsztatu i researchu. Po prostu ktoś coś usłyszał i od razu napisał. No i mamy efekt... Model rodziny przedstawiony w artykule jest rzeczywiście kontrowersyjny. Podobnie jak opisane przez forumowiczów przypadki wyzyskiwania rodziców. Ale podkreślam: NIE ROZUMIEM całej nagonki na ludzi, którzy mieszkają z rodzicami, ponieważ ich nie stać na własne M. Przecież w większości przypadków każdy de facto ma swoje własne życie i nikt nikogo nie wykorzystuje. Tak jest np. w moim przypadku. Mam ukończone 2 kierunki na bardzo dobrej, państwowej uczelni. Zarabiam całkiem nieźle ale jeszcze zbyt mało aby dostać kredyt na własne M. Mam bardzo absorbujący zawód, więc w domu głównie sypiam. Za zgodą mamy mieszkam z nią, aby nie wynajmować mieszkania które będzie de facto tylko do spania. Prowadzimy oddzielne gospodarstwa ale rachunki opłacamy wspólnie. Pomimo zmęczenia, codziennie po powrocie wykonuję wiele domowych obowiązków aby pomóc matce, która też pracuje zawodowo. Nie jestem też kaleką jeśli chodzi o różne prace domowe - pomimo humanistycznego wykształcenia potrafię np. wymienić gniazdko, przeciągnąć nowy przewód w ścianie albo zamontować półkę. Obydwoje, tzn zarówno mama jak i ja traktujemy tę sytuację jako coś przejściowego. Jak tylko odłożę więcej pieniędzy i/lub będę zarabiał trochę więcej to kupię sobie własne mieszkanie i założę rodzinę. Ale zaznaczam - nie na odwrót. Proszę zatem autora o jasne wskazanie symptomów patologii w mojej sytuacji !!! BTW Szkoda, że autor nie chce podjąć się tematyki: 1. Ludzi, którzy decydują się na założenie rodziny pomimo braku zaplecza finansowego i mieszkaniowego. 2. "Samodzielnych" bogatych dzieci z bogatych domów. Mam na myśli ludzi, którym rodzice załatwili pracę, kupili mieszkanie i samochód. Owszem - spełniają przecież debilne kryterium polegające na mieszkaniu z dala od rodziców. Ale czy de facto są to ludzie samodzielni ??? Odpowiedz Link Zgłoś
haldeman79 Re: Bamboccioni po polsku 17.05.10, 22:22 kamilo_82 napisał: > BTW Szkoda, że autor nie chce podjąć się tematyki: > > 1. Ludzi, którzy decydują się na założenie rodziny pomimo braku zaplecza finans > owego i mieszkaniowego. Rozumiem, że masz warunki do mieszkania z matką, co więcej studiowałeś i pracujesz w mieście gdzie Twoja matka ma mieszkanie. Zakochasz się i zapragniesz wymienić matkę na żonę dopiero jak będziesz miał już kredyt i własne cztery kąty? > 2. "Samodzielnych" bogatych dzieci z bogatych domów. Mam na myśli ludzi, którym > rodzice załatwili pracę, kupili mieszkanie i samochód. Owszem - spełniają prze > cież debilne kryterium polegające na mieszkaniu z dala od rodziców. Ale czy de > facto są to ludzie samodzielni ??? Oczekujesz, że autor artykułu wykona solidną prace(nie da się zaprzeczyć, że sam artykuł jest napisany nie tyle niedbale co pod z góry założoną tezę) sam popełniając ten sam błąd? Dlaczego? Cóż. 1.Pracę można komuś załatwić, co nie oznacza, że ten ktoś będzie w niej kiepski. 2.Mieszkanie można kupić, co nie oznacza, że osoba której się je kupuje go nie utrzyma. 3.Z samochodem jak wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilo_82 Re: Bamboccioni po polsku 18.05.10, 16:49 haldeman79 napisał: > kamilo_82 napisał: (...) Już rozumiem skąd ta zaciekła walka i tyle agresji z Twojej strony. Po prostu nie rozumiesz tego, co piszą inni - dorabiasz wszędzie własną tezę, niekoniecznie zgodną z intencjami autora postu. A propos mojej wypowiedzi: > Rozumiem, że masz warunki do mieszkania z matką, co więcej studiowałeś i > pracujesz w mieście gdzie Twoja matka ma mieszkanie. > Zakochasz się i zapragniesz wymienić matkę na żonę dopiero jak będziesz miał ju > ż > kredyt i własne cztery kąty? Nie zamierzam nikogo wymieniać. Założę rodzinę dopiero jak będę w stanie kupić sobie mieszkanie. W moim mieszkaniu nie ma warunków na kolejną osobę a wydawanie kasy na wynajem tylko oddali perspektywę zakupu własnego M. > Oczekujesz, że autor artykułu wykona solidną prace(nie da się zaprzeczyć, że sa > m > artykuł jest napisany nie tyle niedbale co pod z góry założoną tezę) sam > popełniając ten sam błąd? Nie bardzo rozumiem, jaki w tym przypadku popełniam błąd. Wskaż proszę, co napisałem pod z góry założoną tezę. > Dlaczego? Cóż. > 1.Pracę można komuś załatwić, co nie oznacza, że ten ktoś będzie w niej kiepski Tego nie kwestionuję. Sam nawet poleciłem kolegę do pracy i jego postawa potwierdza, że masz rację. > 2.Mieszkanie można kupić, co nie oznacza, że osoba której się je kupuje go nie > utrzyma. > 3.Z samochodem jak wyżej. To prawda. tyle, że trzeba mieć je za co kupić. Np. ja mogę swobodnie utrzymać mieszkanie ale aby spłacać kredyt muszę jeszcze poczekać ok. 2 lat, czyli do odpowiedniego wzrostu moich zarobków. PS - Sorry za bolda ale tak jest bardziej czytelnie. ============ Ogólnie Cały Twój post jest prawdą - zgadzam się całkowicie. Tyle, że... nie odnosi się on do mojej wypowiedzi. Szczególnie w kwestii "samodzielnych" dzieci z bogatych domów. Zauważ, ze jeśli bym miał wyprawkę w postaci mieszkania i samochodu to bez problemu bym je utrzymał. To nieporównywalnie mniejsze obciążenie niż zakup za samodzielnie zarobione pieniądze (= bez pomocy rodziny). Zatem, jeśli bym dostał taką wyprawkę, to wg. bzdurnych założeń autora można by mnie określić mianem samodzielnego. A tak jestem (podobno) bamboccioni. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku "człowiek jadł z okien kit, lecz powiedzieć ... 15.05.10, 23:07 mu było wstyd" że nie ma jak u mamy:-) mieszkałem na 12 metrach z dzieckiem i zoną ale za Chiny bym nie zamieszkał z rodzicami w tej sytuacji wychowaliśmy leni i nieudaczników bez ambicji, którzy nie zauważają że obżerają rodzicieli Odpowiedz Link Zgłoś
maaarcin.2 Re: Bamboccioni po polsku 17.05.10, 18:52 Zapraszam rewelacyjne skarpety sprawdzcie www.allegro.pl/item1043148904_najlepsze_skarpety.html Odpowiedz Link Zgłoś
hydrograf Dzieci to przyszłość ??? 23.05.10, 10:40 Przez tysiąclecia posiadanie potomstwa wiązało się z zapewnieniem opieki na starość. Rewolucja emerytalna Bismarcka uniezależniła starców od "łaski" potomstwa. Posiadanie dzieci straciło uzasadnienie ekonomiczne. Do niedawna uzasadnieniem posiadania dzieci mogła być pomoc (opieka) psychologiczna nad starymi rodzicami. Powszechne zatrzymanie w rozwoju społecznym na poziomie nastolatków wśród pokolenia dzisiejszych 20, 30, 40, a częściowo i 50-latków powoduje, że to starzy rodzice do śmierci muszą opiekować się swoimi "pociechami". Logicznym wnioskiem (coraz częstej wyciąganym) jest "programowe" NIEPOSIADANIE potomstwa. Jedynie ludzie o wybitnie silnym instynkcie macierzyńskim (hormonalnym) nie mogą oprzeć się chęci posiadania potomstwa. Takich dylematów nie poosiadają przedstawiciele innych kultur. Żyjemy więc u schyłku kultury Europejskiej, w klasycznym śródziemnomorsko-germańskim znaczeniu. hydrograf.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Dzieci to przyszłość ??? 23.05.10, 13:02 Boże, co za stek bzdur. Wyobraź sobie, że 20-30-latkowie żyją z rodzicami, bo ich nie stać na samodzielne życie. Niewielu naprawdę stać. Praca niepewna, pensja dodupna, tyle, aby dołożyć od siebie rodzicom do wspólnej kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Wyborcza lobbuje za kupowaniem mieszkań 25.05.10, 15:34 Nie pierwszy raz zresztą. Czemu kochająca się rodzina nie może mieszkać razem? Czemu obowiązkowo należy wynająć chałupę tylko po to aby mieszkać samemu? Czemu spora część świata nie widzi problemu kiedy wielopokoleniowa rodzina mieszka razem? Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: Wyborcza lobbuje za kupowaniem mieszkań 26.05.10, 21:41 Nie tylko Wyborcza, spróbuj na jakimkolwiek forum napisać,że mieszkasz z rodzicami po 18-tce, to cię zjedzą:) Odpowiedz Link Zgłoś