sportbase 12.06.10, 12:01 radośnie kibicują ich seksualnej inicjacji, zwierzają się ze swoich orgazmów że co ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ed.hopper1 Seks na widoku 12.06.10, 12:19 wyzwolenie kobiet ! jestem za! marekszymaniak.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
zielgos Cóż za żenujący artykuł 12.06.10, 12:31 Autorka odkrywa "prawdy" aktualne 20 lat temu. Nic nie wnosi, a wręcz drażni swoimi propatriarchalnymi naleciałościami na zasadach moralnych,których nie może się pozbyć, bo zbyt głęboko wpojono je jej dawno temu w domu. Najbardziej powaliło mnie zdanie: "Bo o ile zdradzona kobieta, jeśli przekona się, że mąż mimo wszystko kocha tylko ją jedną, może po pewnym czasie zapomnieć, o tyle zdradzony mężczyzna - nigdy.". Zaczęłam podejrzewać nawet że tekst napisał jakiś podstarzały facet z szowinistycznymi zapędami,o inteligencji emocjonalnej koguta. Odpowiedz Link Zgłoś
sk561 Re: Cóż za żenujący artykuł 12.06.10, 13:31 :-) właśnie o takich jak Ty jest ten tekst. Oto używam magicznego słowa "szowinistyczny" i już moja racja jest najmojsza. Niestety, Twój komentarz wygląda jakby napisała go feminizująca 15 - latka bez grama życiowego doświadczenia ale niezwykle mocna w teorii :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Cóż za żenujący artykuł 12.06.10, 13:43 och przeciez to typowe dla tekstow i przekonan pani Milskiej wrzosinskiej. prawdziwie madra kobieta formatuje siebie -swoj wyglad i myslenie - pod mezczyzn. a kobieta ktora wyglada i mysli tak jak sama chce jest po prostu glupia:)spoko smieszno-straszny poglad, ale kazdy moze miec takie jakie chce, szkoda ze takie absurdy opowiada utytulowana pani psycholog, oczywiscie zawsze w makijazu i na obcasach- bo jest przeciez mądrą kobietą:) . ja nie wiem, czy ona nieswiadomie jakos zazdrosci tym z cyckami do pasa i zarosnietymi pachami, czy jak?:D Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Cóż za żenujący artykuł 22.06.10, 05:17 kadanka napisała: prawdziwie madra kobieta formatuje siebie -swoj wyglad > i myslenie - pod mezczyzn. a kobieta ktora wyglada i mysli tak jak > sama chce jest po prostu glupia:) Kiedy wlasnie w tym, co piszesz, jest drugie dno: udany zwiazek to ten, w ktorym OBYDWOJE formatuja siebie pod te druga osobe, oczywiscie w pewnych granicach, bo kazdy jest "jakis". Po obydwu stronach rownania, ci, ktorzy "wygladaja i mysla tak, jak sami chca" sa moze nie tyle glupi, ile nieprzystosowani. Z roznych powodow: wyniesionych z domu zahamowan, lenistwa, braku wiezi emocjonalnej, glupoty, niedbalstwa, egoizmu i egotyzmu, i jeszcze tuzina innych powodow. I jedni sie rozstaja, inni probuja to kontestowac, a jeszcze inni rezygnuja i pozostaja w nieudanym, niechcianym wlasciwie zwiazku. Owszem, jak juz napisalem, kazdy ma jakas osobowosc i jakis charakter i z natury formatuje sie w swoj wlasny sposob - ale lepiej jest, jesli zada sobie pytanie "czy ten format jemu/jej odpowiada?". A jeszcze lepiej, jesli zada to pytanie partnerowi/partnerce. Bo jesli mi nie powiesz, to skad mialbym wiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Cóż za żenujący artykuł 07.07.10, 11:34 kadanka napisała: > och przeciez to typowe dla tekstow i przekonan pani Milskiej > wrzosinskiej. prawdziwie madra kobieta formatuje siebie -swoj wyglad > i myslenie - pod mezczyzn. a kobieta ktora wyglada i mysli tak jak > sama chce jest po prostu glupia:) Ależ skąd. Jest głupia tylko wtedy, kiedy ma pretensje do świata że jeszcze nie trafił się jej żaden facet, albo pretensje do faceta że on się ogląda za tymi "sformatowanymi", chociaż przecież "jest z nią". Odpowiedz Link Zgłoś
zielgos Re: Cóż za żenujący artykuł 12.06.10, 14:27 sk561 napisał: > :-) właśnie o takich jak Ty jest ten tekst. Oto używam magicznego słowa > "szowinistyczny" i już moja racja jest najmojsza. > Niestety, Twój komentarz wygląda jakby napisała go feminizująca 15 - latka bez > grama życiowego doświadczenia ale niezwykle mocna w teorii :-) No tak. Mój błąd. Nie przewidziałam, że targetem "wysokich obcasów" mogą być ludzie nie radzący sobie z życiem bez zamykania wszystkiego w utartych, polskich stereotypach rodem ze średniowiecza :]. "Wszyscy tak mają, tak jest, bo tak i tak być musi. A dlaczego tak być musi?Bo tak jest." Mądre, faktycznie, a jam widać głupia bo myśle inaczej, a lat mam ciut więcej niż 15. Rzeczowniki "szowinizm" i "feminizm" parzą w tym wypadku chyba nie bez powodu. :] Odpowiedz Link Zgłoś
songo3000 Jak na razie tylko źółć wylewasz 12.06.10, 17:21 To może w końcu oświeć ten ciemny lud i napisz jak to 'może być inaczej'. Jak na razie to sama tylko krytykujesz, bynajmniej niekonstruktywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zielgos Re: Jak na razie tylko źółć wylewasz 12.06.10, 18:56 songo3000 napisał: > To może w końcu oświeć ten ciemny lud i napisz jak to 'może być inaczej'. Jak n > a razie to sama tylko krytykujesz, bynajmniej niekonstruktywnie. Zapytaj po prostu 20 kobiet z różnych środowisk co sądzą na jakiś temat, może być ten poruszany w artykule, wtedy się dowiesz jak bardzo "inaczej" może być w zależności od przypadku. Mierzi mnie generalizowanie i ocenianie na podstawie stereotypów, czyli sztucznego tworu powstałego na użytek ludzi nieradzących sobie z ogarnięciem różnorodności świata. Tym bardziej żałosne jest wkładanie całego społeczeństwa kobiet w jedną szufladkę przez psychologa, czyli kogoś kto kształcił się w umiejętności zrozumienia różnorodności mechanizmów u człowieka. Ten artykuł to po prostu rady cioty kloty. Odpowiedz Link Zgłoś
songo3000 Re: Jak na razie tylko źółć wylewasz 12.06.10, 20:37 > Zapytaj po prostu 20 kobiet z różnych środowisk co sądzą na jakiś temat, może Problem w tym, że 20 kobiet z różnych środowisk może mieć dowolne zdanie w tej tematyce i nijak to się nie przekłada na wzbudzanie przez nie porządania u facetów. Bo jest ono zdecydowanie niezależne od jakiegokolwiek 'zdania' czy 'sądu'. > Mierzi mnie generalizowanie i ocenianie na podstawie stereotypów No tak. Pytanie tylko czy to stereotypy czy wyniki przemyśleń rozwiązanych/nierozwiązanych problemów ludków przewijających się przez gabinet seksuologa. Czemu zakładasz to pierwsze? Tylko dlatego, że nie zgadza się z Twoimi poglądami?? Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: Jak na razie tylko źółć wylewasz 12.06.10, 22:48 Pamiętaj, że stereotypy nie zostały wymyślone ale zauważone. Jeżeli zapytasz o coś 20 kobiet z różnych środowisk to dowiesz się, że 16 z nich (80%) powie to samo. Jeżeli masz swoje zdanie to należysz do tej pozostałej mniejszości, ale wtedy jesteś dziwolągiem, który nie pasuje do większości czyli tego co jest "normalne" i ogólnie przyjęte. I jeszcze jedna uwaga - to co nazywasz "sztucznym tworem powstałym na użytek ludzi nieradzących sobie z ogarnięciem różnorodności świata" to się nazywa wiedza i nauka i jest próbą uporządkowania świata, a każdy kto tego nie rozumie jest zwykłym nieukiem bo to co jednemu wydaje się "różnorodnością świata" dla drugiego jest prostym wzorem, schematem powtarzającym się ze 100% dokładnością. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Jak na razie tylko źółć wylewasz 13.06.10, 14:31 Można jeszcze sobie zdawać sprawę z istnienia stereotypów i ludzkiej skłonności do posługiwania się nimi - rozumieć ten mechanizm po to, by potrafić poza te sterotypy wyjść. Można zdawać sobie też sprawę z ludzkiej skłonności do wiary w to, że jeśli coś jest przedstawiane jako norma, to nią jest. Można zastanowić się nad teorią społecznego konstruktywizmu i przemocy symbolicznej. Można mieć "z tyłu głowy" cały czas świadomość, że ludzie naśladują pewne wzory zachowań, a nawet emocjonalnego reagowania na pewne zjawiska, jeśli stanowią one dominujący w kulturze model (zjawisko mimesis). No i oczywiście należy pamiętać o roli autorytetu w perswazji. I to wszystko wiemy (lub zakładamy sobie) dzięki nauce. Nie ma więc powodu, żeby redaktorki pisma roszącego sobie prawa do opiniotwórczości całą tę wiedzę miały w zadzie i publikowały teksty tylko umacniające stereotypy. Od tego jest "Fakt" czy jakieś pisma kobiece. Po WO spodziewałabym się większej rozwagi i jakichś prób uświadomienia czytelniczek, że stereotyp czy też popularne przekonanie na jakiś temat to nie wyrok lub rozkaz. I że w rzeczywistości społecznej trudno znaleźć coś, co po prostu "jest" i "nie ma żadnej dyskusji". Nie ma ich tym bardziej w naukach takich jak socjologia czy psychologia. Odpowiedz Link Zgłoś
winniepooh Re: Cóż za żenujący artykuł 12.06.10, 13:44 spoko, MZW pozycjonuje sie na rynku jako strażniczka starych dobrych norm społecznych, celuje w masowy target - taki ma sposób na prowadzenie biznesu. nie musi się utożsamiać z głoszonymi tezami, to tylko hasła reklamowe. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Cóż za żenujący artykuł 12.06.10, 13:53 moze i spoko ale troche mnie dziwi, co ona robi w obcasach. z jednej strony fajne rozmowy z Alicja Dlugolecka a z drugiej takie tablice przykazan ZMW. widze ze redakcja lubi skrajnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
winniepooh Re: Cóż za żenujący artykuł 12.06.10, 15:12 kadanka napisała: > moze i spoko ale troche mnie dziwi, co ona robi w obcasach. podnosi liczbę odsłon, toż to tekścik sprzed dekady - był mały ruch w serwisie, więc go odświeżyli. normalka. z jednej > strony fajne rozmowy z Alicja Dlugolecka a z drugiej takie tablice > przykazan ZMW. widze ze redakcja lubi skrajnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Czerstwy gniot 12.06.10, 14:35 > Autorka odkrywa "prawdy" aktualne 20 lat temu. No bo to jest artykuł sprzed 10 lat. Nie wiem, jak długo jeszcze gazeta.pl będzie odgrzewać czerstwe gnioty? Od paru dni na stronie głównej promują artykuły sprzed dekady. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Czerstwy gniot 12.06.10, 15:07 akurat odswiezony tekst Srody o podrecznikach do edukacji seksualnej to mogliby co tydzien drukowac, zeby coponiektorym otworzyc oczy. jest przerazajaco aktualny. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Czerstwy gniot 12.06.10, 19:38 kadanka napisała: > akurat odswiezony tekst Srody o podrecznikach do edukacji seksualnej > to mogliby co tydzien drukowac, zeby coponiektorym otworzyc oczy. > jest przerazajaco aktualny. Właściwie skąd wiesz, że lista tych podręczników się nie zmieniła od 10 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
songo3000 [...] 12.06.10, 17:18 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku to teraz sa "prawdziwe" jakies inne prawdy? 28.10.10, 23:52 tak się drastycznie gatunek homo sapiens w 20 lat zmienił? autorka zna się na rzeczy z jakiegoś powodu jest moda na udawanie że mężczyźni i kobiety są identyczni przypomina to niektóre kobiety, które starają się zmienić mężczyzn po to żeby potem nimi gardzić że się dali zmienić wydoroślejcie Odpowiedz Link Zgłoś
brakwitaminyb12 Seks na widoku 12.06.10, 13:02 Moja matka taka właśnie była, no prawie taka. Uważała, że to fajne, że matka jest koleżanką, ale stanowczo zaprotestowałam!To było straszne, brak granicy między naszymi światami doprowadzał mnie do szału, choć lubię ją bardzo. Matka jest jedna i jest wyższą instancją, powinna stanowić przykład, zachęcać do rozwoju wspomagać w trudnych chwilach jako ta bardziej doświadczona, powinna być swego rodzaju mentorką, otoczoną mgłą tajemnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga ech, dulska-pierdusińska... 12.06.10, 15:09 menszczyzna jest taki. z natury i raz na zawsze, a kobieta jej mać ma się dostosować. I tym prostym sposobem świat się znacząco uprościł. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: ech, dulska-pierdusińska... 12.06.10, 15:27 dla mnie ciekawa jest teza, ze facetami latwiej sie steruje dogadzajac ich upodobaniom wizualnym. tzn jesli bedziesz go pociagac bedziesz miala nad nim wladze. ale tu juz nie ma mowy o partnerstwie. mam wrazenie ze dla Milskiej wrzosinskiej zwiazek to wladza jednej osoby nad druga. ona mowi ze wg niej kobieta bedzie miala wladze nad facetem jak bedzie wygladac i zachowywac sie wg jego zyczen. ale jezeli mowimy o podporzadkowaniu sie komus by przez ten sposob uzyskac wladze nad nim(niezly paradoks), to gdzie tu miejsce na partnerstwo??? tu jest takie podejscie - jesli jest sluszne, to kiepski mamy swiat - ze faceci sa rozkapryszonymi misiami, cale zycie adorowanymi przez mamusie, kobiety. i trzeba im dogadzac, zeby z nimi dobrze zyc. jestem b. ciekawa jakie pani wrzosinska ma rady dla facetow. co oni maja robic, jak oni maja sie starac zeby w zwiazku gralo? czy moze uwaza ze facetowi wystarczy po prostu być, hehe:/ Odpowiedz Link Zgłoś
songo3000 Re: ech, dulska-pierdusińska... 12.06.10, 17:26 > ale tu juz nie ma mowy o partnerstwie. mam wrazenie ze dla Milskiej To nie żadna teza tylko rzeczywistość. Partnerstwo na płaszczyźnie seksualnej skutkuje w dalszej perspektywie brakiem zainteresowania. Bo niby czym się podniecać skoro wszystko 'uzgodnione'? Jak na razie obala tylko stereotyp, że kobietą wystarczy tylko 'być' aby wzbudzić seksualne zainteresowanie. Tak, wiem - boli strasznie więc i jazgot wielki, hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
lingus Re: ech, dulska-pierdusińska... 12.06.10, 18:23 Songo, w zabawny sposób równocześnie masz rację, i jej nie masz. Oczywiście kobieta może do późnej starości czarować swojego partnera, że jest seksbombą, i budować związek na pożądaniu. Kłopot w tym, że wtedy ryzykuje, że zostanie wygryziona przez seksowną małolatę-brzoskwińkę, która okaże się dla jej faceta pociągająca bardziej. A dzięki cudom nowoczesnej kosmetologii i odwrotna sytuacja nie jest niemożliwa. Tak więc pogardzane przez Ciebie partnerstwo czy też miłość-przyjaźń potrafią się czasem przydać i spoić związek, w którym pożądanie nie jest już tak silne... Odpowiedz Link Zgłoś
songo3000 Re: ech, dulska-pierdusińska... 13.06.10, 00:06 Nie czytasz uważnie :) O partnerstwie jako killerze wypowiadałem się tylko w kontekście sfery seksualnej. BTW. Inwestując w jakikolwiek związek podejmujesz ryzyko. Inaczej się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: ech, dulska-pierdusińska... 12.06.10, 20:56 songo3000 napisał: > > Jak na razie obala tylko stereotyp, że kobietą wystarczy tylko 'być' aby wzbudz > ić seksualne zainteresowanie. Tak, wiem - boli strasznie więc i jazgot wielki, > hehe. > Rozumiem, ze mezczyzna wystarczy tylko byc aby podtrzymac zainteresowanie polowicy? To swietne mi partnerstwo. w takiej perspektywie juz sie nie dziwie ze niektorzy wola celibat niz takie "parnterstwo" Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: ech, dulska-pierdusińska... 12.06.10, 23:08 Partnerstwo z własną żoną? Ale po co? Na piwo chodzi się z kolegami, o filozofii z żoną też nie pogadasz, meczu z nią nie pooglądasz, w silniku nie pogrzebiesz i na ryby też jej nie weźmiesz. Ona chce chodzić na zakupy, gadać o kolorze szminki, wzorach firanek i zawsze, zawsze chce oglądać w telewizji coś zupełnie innego niż ja. Gdyby nie fakt, że największą miłość człowiek czuje do własnych dzieci to nigdy nie tworzylibyśmy związków nie mówiąc już o monogamii bo poza seksem kobiety mężczyznom nie są do niczego potrzebne. Z tym gotowaniem i praniem to też się same wkopałyście bo tego nauczyły nas nasze matki - kobiety. Dzieci! To przez to jak je wychowamy będziemy ocenieni jako ludzie. Brak dzieci to brak bycia człowiekiem i dlatego bardzo wiele związków musi przetrwać razem wiele lat mimo tego, że "miłość" już dawno prysła i stała się śmiesznym bzdetem sprzed lat. Wtedy nazywa się to właśnie partnerstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: ech, dulska-pierdusińska... 13.06.10, 14:37 I jak tu nie wierzyć w to, że mężczyźni to podgatunek... Odpowiedz Link Zgłoś
songo3000 Re: ech, dulska-pierdusińska... 13.06.10, 00:12 Jakby tak było faceci nie oblegali by klubów sportowych, salonów masażu (to jeszcze nie u nas :) i nie... starali się zarabiać jak najwięcej mamony :D Przekonanie o swojej wzniosłej wartości tylko dlatego, że się jest zawsze i w każdej sytuacji prowadzi do porażki. Milska i inni pokazuję tylko, że akurat KOBIETOM się wydawało i jeszcze niekiedy podobnie wydaje. Fakt posiadania cycków i piczki obecnie NIE JEST warunkiem wystarczającym do zachęcenia (dajmy na to swojego) faceta do aktywności seksualnej. Zresztą można podziękować za to emancypacji właśnie - wymagania wzrosły. Po obydwu stronach. Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Seks na widoku 12.06.10, 15:16 Nie żebym oczekiwała od Zofii M-W jakiejś niesłychanej przenikliwości - dobrze wiem, że to dostarczycielka stereotypów - ale jej naiwność w podeściu do pewnych wymogów społecznych jest rozczulająca. Tekst pisany tylko i wyłącznie pod kątem odbiorczyń żyjących w związku. Osobiście nie mam męża, partnera, partnerki, nie uprawiam seksu i odpowiada mi taki styl życia. I co dalej? Otóż to, że rezygnacja z seksu nie oznacza, że nie podlegam pewnym dokładnie tym samym wymogom. Ale pani Zofia w swoim wyśmiewaniu pewnego wyobrażenia o naturalnej kobiecości nie jest w stanie wyjaśnić np. wymogu depilacji spoza perspektywy mężczyzny. A pewien wymyślony ideał urody jest czymś, czego oczekuje się od wszystkich kobiet. Moja mama przełknęła wyjaśnienie "Nie będę depilować nóg, bo nie uważam, by było mi to do czegokolwiek potrzebne", ale wyjaśnienia bardziej zgodne z moją burzliwością, nadpobudliwością i feministycznym gniewem wywoływały u niej reakcje wręcz agresywne. (Dodam jeszcze - na pociechę tym, które mają podobny jak ja pogląd na temat wymagań w zakresie wyglądu, ale inny pogląd na temat tego, czy warto żyć w związku i prowadzić życie seksualne: naprawdę nie wszystkim mężczyznom podobają się przerośnięte lalki Barbie. Są i tacy, którym owszem podobają się owłosione nogi u kobiety. Pani M-W tego nie dostrzega, ale może to nic dziwnego, jej świat zaludniają chodzące stereotypy, a nie żywi, jednostkowi ludzie.) Tymczasem do problemu można podejść zupełnie inaczej. Choćby zapytać, czy naprawdę była jakaś "rewolucja seksualna" i komu tak naprawdę się przysłużyła. Zakwestionować przekonanie, że seks jest ze swej istoty dobry (nie - seks jest neutralny, każdy akt seksualny należy oceniać indywidualnie. Np.: dobry jest seks między kochającymi się ludźmi, zły jest seks pod presją, pod wpływem przekonania, że dziewictwo jest powodem do wstydu.) i zawsze jest wyzwalający. Przymus prowadzenia życia seksualnego, przymus podobania się, przymus CHĘCI podobania się są tak samo krzywdzące, jak nakaz ograniczenia kontaktów z narzeczonym do spacerów w obecności przyzwoitki. Odpowiedz Link Zgłoś
songo3000 Re: Seks na widoku 12.06.10, 17:32 > seksu i odpowiada mi taki styl życia. I co dalej? Nic. Artykuł o przyrządzaniu homarów nie jest dla wegetarian. Żyj sobie dalej szczęśliwie jako istota aseksualna ale nie wydziwiaj perypetii tych, którzy postanowili jednak urozmaicić sobie egzystencję. Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Jaki jest sens twojego życia? 12.06.10, 23:40 Dopóki jesteśmy młodzi to wiemy po co żyć, ale z biegiem lat okazuje się, że to co kiedyś było dla nas marzeniem i wyzwaniem jest zwykłą szarą codziennością - bo udało nam się to jakoś osiągnąć. I tu następuje koniec, nie ma potrzeby poznawania nowych rzeczy bo zauważamy za dużo powtarzających się schematów i mamy wrażenie, że stoimy w miejscu, "gonimy w piętkę". Sens życiu nadają dopiero dzieci - wszystko co wiesz możesz im przekazać, a kiedy będziesz to robić będziesz odkrywać świat na nowo. Mało tego, wielu rzeczy - zwłaszcza o sobie! - nie jesteś w stanie zrozumieć dopóki nie zobaczysz ich u swojego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
songo3000 Re: Jaki jest sens twojego życia? 13.06.10, 00:17 > Sens życiu nadają dopiero dzieci - wszystko co wiesz możesz im Teraz to żeś dowalił :) Wszyscy ci, którzy młodzi już nie są, dzieci nie mają a jednak są szczęśliwi i mają kolorowe życie powinni pójść do kąta i przemyśleć swoją wredną postawę :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
0x0001 Re: Jaki jest sens twojego życia? 13.06.10, 01:59 songo3000 napisał: > Wszyscy ci, którzy młodzi już nie są, dzieci nie mają a > jednak są szczęśliwi i mają kolorowe życie powinni pójść do kąta i przemyśleć > swoją wredną postawę :DDD > Jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Jaki jest sens twojego życia? 13.06.10, 14:51 Fajnie. Ale mów o sobie. Nie jesteś Bogiem i nie wiesz, czy na pewno u wszystkich wiek dojrzały maluje się tak, jak u ciebie, i czy na pewno wszyscy powinniśmy sobie profilaktycznie robić dzieci. PS Zwłaszcza te 20% bezpłodnych z różnych przyczyn par. Lub ci ludzie, którzy ledwo sami siebie utrzymują. Albo samotni, albo niepełnosprawni i ubodzy jednocześnie. A także ci, którzy dzieci mieć nie chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
ateus77 Re: Jaki jest sens twojego życia? 07.07.10, 08:14 Masz jakąś obsesję prokreacyjną. Jeżeli dla ciebie dzieci są sensem życia to twoja sprawa (ja moge tylko współczuć). Innych może coś innego w życiu pociągać, a dzieci stanowią dla nich "szarą codzienność". Odpowiedz Link Zgłoś
cyklista6 Re: Seks na widoku 14.06.10, 10:27 No i właśnie dlatego - jak pisze pani ZMW - Twoje geny znikną. A kysz! Odpowiedz Link Zgłoś
ateus77 Re: Seks na widoku 07.07.10, 08:09 Nie wiedziałem, że aż takie feministyczne dziwolągi żyją na świecie dopóki nie przeczytalem tego komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
keeciol Seks na widoku 12.06.10, 16:01 mi się wydaje, że faceci, jak to zostało napisane, nie wybaczają zdrad, nie dlatego , że tak mają 'zaprogramowane dyski', ale że to oni finansują życie kobiet (na ogół)...kobiety zaś żeby nie stracić w drabince społeczno-towarzyskiej przymykają oko-wybaczają, przyzwyczjone są do wygody, a nie rewolucyjnych, czasem dramatycznych w życiu zmian... Odpowiedz Link Zgłoś
zielgos Re: Seks na widoku 12.06.10, 16:34 keeciol napisał: > mi się wydaje, że faceci, jak to zostało napisane, nie wybaczają > zdrad, nie dlatego , że tak mają 'zaprogramowane dyski', ale że to > oni finansują życie kobiet (na ogół)...kobiety zaś żeby nie stracić > w drabince społeczno-towarzyskiej przymykają oko-wybaczają, > przyzwyczjone są do wygody, a nie rewolucyjnych, czasem > dramatycznych w życiu zmian... To straszne co piszesz. Osobiście nigdy nie spotkalam sie z czyms takim. Nie ma takich sytuacji w mojej rodzinie ani wsrod znajomych zeby mężczyzna "finansował" życie kobiety. W moim środowisku to raczej kobiety rozkręcają biznesy, a ich partnerzy im pomagają i bardziej lub (niestety) mniej zajmują się domem, albo pracują w innym miejscu ale zarabiają mniej. Co prawda moje babcie wychowywaly po piątce dzieci, a dziadkowie zarabiali pieniądze, ale cieżko wskazac ktore z nich pracowało ciężej. Jeżeli w Twoim środowisku kobiety "są finansowane" przez mężczyzn, czyli w moim rozumieniu- leżą i dbają tylko o swoje paznokcie, to szczerze współczuję, to jakaś rzadko spotykana patologia. Odpowiedz Link Zgłoś
4v Re: Seks na widoku 12.06.10, 16:25 radośnie kibicują ich seksualnej inicjacji, zwierzają się ze swoich orgazmów że co ? są takie matki. im zależy, by córka szybko się zniszczyła, z byle jakim facetem... wtedy będzie więź, bo mamuśka będzie pocieszać. a na starość córeczka zamiast z jakimś "pier..." mężem, będzie czas spędzać z mamuśką. egoistyczne do granic możliwości maciory potrafią to zrobić swoim córkom. ja nawet znałem taką, co jej babcia mówiła "no musisz mieć niedługo dziecko, bo ja się chce nimi nacieszyć" - a dziewczyna miała wtedy 16 lat... z "dobrej" rodziny oczywiście... ta, jasne ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
asztaka Seks na widoku 12.06.10, 16:59 taki stereotypowy i głupi tekst w WO? prima aprilis czy co? o_O Odpowiedz Link Zgłoś
nielenin [...] 12.06.10, 17:19 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_nessie Seks na widoku 12.06.10, 17:41 "nie warto dać się ponieść pokusie wyznań, należy wszystkiemu zaprzeczać, iść w zaparte, a w sytuacjach jednoznacznych twierdzić, że ten pan to kolega z obowiązkowego kursu pierwszej pomocy i właśnie ćwiczyliśmy chwyty" A szczerość w związku oczywiście do niczego nie jest potrzebna. W ogóle odnoszę wrażenie, iż autorka uważa, że zdrada jest ok, dopóki nie wyzna się jej partnerowi (bo partnerce to można). "Jeden wyjątek: można rozważyć wyznanie zdrady, jeśli wiąże się ona z uzasadnionym poczuciem bycia przez męża odrzuconą. Wtedy prawda może spowodować przełom i uratować związek." Że też wcześniej o tym nie pomyślałam! Zdrada jako ratunek dla związku! Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek "Bo dobrze radzi madry gmin - 12.06.10, 18:28 - nie dyskutowac z byle kim..." Pozwolilem sobie zacytowac zletka strawestowanego klasyka Kaczmarka Jana. Histeryczna reakcja ze strony lewej i lewszej na pare rad Autorki nie dziwi nic a nic, jest naturalna. U osobnikow pomiedzy pokwitaniem a rozumem, wrogosc i agresja wobec jakichkolwiek argumentow logicznych jest bezposrednim wynikiem hormonalnego oglupienia, czysta biologia. Zjawisko glupoty dlugodystansowej, trwanie w larwalnym stadium nastolatka gdy leb siwy, nazywamy u zwierzat neotenia, a u czlekopodobnych - lewactwem. Postarzale hippiesiary, dewotki durnego rownouwstecznienia i zidiociali wyznawcy dawno zdechlej doktryny socjalizmu kamieniem w leb lupanego, caly ten balast spoleczny nie jest w stanie zrozumiec koniecznosci podcierania zadka, co dopiero zasad zycia wsrod normalnych ludzi. Tlumaczenie lewactwu prawd i praw rzadzacych ich zyciem to stracona sprawa - lepiej poswiecic ten czas na gonienie chamstwa kijem do mycia i sprzatania po sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Ło cie... ale zletka mondry komentaż 12.06.10, 22:53 Ale tylko "zletka", bo widać prawactwo zamiast się uczyć wolało marszczyć freda i teraz się musi wyżywać na innych za to, że głupie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanekjoanek Seks na widoku 12.06.10, 19:54 Z wielu względów ten tekst jest straszliwy, ale przede wszystkim chyba przez tę ogromną pogardę dla mężczyzn, jaka się z niego wyłania. Dla mężczyzn przedstawionych en masse jako coś w rodzaju czternastolatków, dla których kobieta podniecająca to w zasadzie fotografia z pornosa ("wykreowana" ma być, tak to było powiedziane?), rozmawiać z nimi o seksie nie należy, bo nie umieją i się urażą, a fizjologią się brzydzą, bo są maczo. Starością oczywiście też się brzydzą (taką od 25 lat wzwyż). Dobrze, że jednak wielu mężczyzn przestaje mieć w pewnym momencie te czternaście lat. Nie rozumiem, dlaczego pani M-W dość bardzo brzydko ich obraża. Odpowiedz Link Zgłoś
songo3000 Re: Seks na widoku 13.06.10, 00:25 > Dobrze, że jednak wielu mężczyzn przestaje mieć w pewnym momencie te No tak, wtedy mitycznie 'dojrzewają' i już 'rozumieją', że 'powinni' się podniecać opatrzoną, 'naturalną' i zapuszczoną babeczką :) Ojej, chyba nadal nie rozumieją... jak tak mogą. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Seks na widoku 13.06.10, 12:24 No coz, pozostaje mi współczuć srodowiska w jakim sie obracasz - istnieją w nim tylko seksbombry w jpg i otyłe maciory w piżamach w realu. Naprawdę wspólczuję. Więszość ludzi spotyka w swoim zyciu o wiele wiecej niz skrajnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
olduvaii Seks na widoku 12.06.10, 23:20 co za idiotyczny, stereotypowy tekst... i to w wysokich obcasach. moze miał byc prowokujący? to, że kobieta wie czego chce i to komunikuje i uważa, że jej ciało nie musi przypominac ciała 16latki nie znaczy od razu, że nie goli pach i sie nie myje, żeby rozsiewać naturalne zapachy... osłupiałam. i znowu, kiedy padł tekst o tym, że kobieta zdrade wybaczy po zapewnieniu o miłości, a mężczyzna nigdy! w jakich czasach ta kobieta żyje? może kiedyś wybaczały bo były ekonomicznie zalezne, a teraz? wiekszość nie wybacza wcale, a faceci wybaczaja tak samo czesto jak kobiety. i znowu! zaciaranie się granic... jasne. jak ma dzieci to nie powinna już ubierać sie jak chce, tylko nobliwie. nie powinna imprezować, a jak już to kryć się z tym przed dziecmi (to dopiero dojrzałe) i nie rozmawiać z dziećmi o seksie (potem wychodza takie uposledzone nastolatki rumieniace się na dzwiek słowa penis, lub orgazm, lub w ogole nie potrafiace o tym mówić) Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: Seks na widoku 12.06.10, 23:30 Czy to takie ważne, żeby mówić "penis" i "orgazm" bez rumieńca? A czy mówienie "Teraz Zosiu nie wchodź bo ssę tatusiowi penisa" to już rozmawianie o seksie? No bo chyba to nic złego tak powiedzieć w końcu mamy XXI wiek i jesteśmy wszyscy z seksem otrzaskani od dziecka! Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Seks na widoku 13.06.10, 14:59 Niestety dzieci z seksem są otrzaskane "od dziecka". Tylko raczej nie z fachowymi określeniami narządów, a z terminami podwórkowymi, a potem internetowymi. Rzecz w tym, żeby wyprzedzić trochę zabawy w gronie kolegów oraz wspólne seanse pornograficzne i racjonalnie dziecko poinformować. To jednak wymaga zdrowego podejścia rodzica, a z tym ciężko. No ale nie o to MW chodziło. Jesli chodzi o seksualność kobiety: myślę, że trzeba znaleźć rozsądną granicę. Nie ma powodu, żeby matka przez 20 lat udawała istotę aseksualną dla wyssanego z palca pani MW "dobra dziecka". Odpowiedz Link Zgłoś
miliwati Re: Seks na widoku 07.07.10, 11:37 olduvaii napisała: > i znowu, kiedy padł tekst o tym, że kobieta zdrade wybaczy po zapewnieniu o > miłości, a mężczyzna nigdy! w jakich czasach ta kobieta żyje? może kiedyś > wybaczały bo były ekonomicznie zalezne, a teraz? wiekszość nie wybacza wcale, > a faceci wybaczaja tak samo czesto jak kobiety. Jakieś wyniki badań na ten temat można prosić? Odpowiedz Link Zgłoś
bobuca Seks na widoku - pożądanie pożąda pożądania 13.06.10, 00:10 dla mnie najciekawsza myśl w tym tekście brzmi tak: "Mężczyźni ożywiają się erotycznie, gdy ciało kobiety jest w pewien sposób wykreowane, często zresztą paradoksalnie kreacja ma za zadanie dać złudzenie naturalności." ta rzadka kobieca umiejetność kreacji - nazywana jest przez autorkę szczególną odmianą kobiecej mądrości - prawdziwie mądra kobieta kreuje siebie -swoj wyglad, myslenie i zachowanie - pod pożądanie mezczyzny. (im dłużej tym wspanialej bowiem pożądanie pożąda pożądania a nie spełnienia) oczywiscie ciekawy jest również wpływ owej "mądrości" na psychikę kobiety - co jest główną satysfakcją kobiety - czy to że mam taką władzę nad jego pożadaniem czy też wystarcza mi sama satysfakcja płynąca z jego satysfakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
pennies Re: Seks na widoku - pożądanie pożąda pożądania 13.06.10, 15:07 MW jak na psychologa (bo broń boże psycholożkę!) niewiele miejsca poświęca zagadnieniu presji kulturowej i jej (potencjalnie negatywnemu) wpływowi na jednostkę. Wręcz sama się w stereotypach, przebranych za zdrowy rozsądek, namiętnie nurza. Pewnie naprawdę wydaje jej się, że dzięki swojemu racjonalizmowi nie poddaje się feministycznym modom, tylko próbuje jakoś wypośrodkować i sprzedać nam dobre, bezpieczne rady. Ten tekst właśnie tak powinien być zatytułowany: "trzy krótkie nauki - jak być kobietą". Wielka mi nauczycielka, dobre sobie! Odpowiedz Link Zgłoś
mniemanologia Re: Seks na widoku 13.06.10, 10:35 I znowu pani psycholog usiłuje mnie przekonać, że mój związek to nawet zaistnieć nie miał prawa, a co dopiero trwać szczęśliwie od tych parunastu lat... Odpowiedz Link Zgłoś
mamadriana a może psychoterapia par??? 11.07.10, 22:20 Na szczęście coraz popularniejsza staje się psychoterapia par i psychoterapia małżeństw , dla wielu możliwość otwarcia się na dialog w związku dotyczący ich potrzeb seksualnych i emocjonalych w związku. Odpowiedz Link Zgłoś
milkajolka Re: a może psychoterapia par??? 12.10.10, 16:06 nie ma to jak plaża pelna turystow i sex na plytkiej wodzie... taki widok zdarzylo mi sie obejrzec :) strasznie żenujace ;) --- www.studio-mody.com.pl/naturalne-upiecie/ Odpowiedz Link Zgłoś