Dodaj do ulubionych

Kochając księdza

25.10.10, 06:09
Ta pani kilkakrotnie podkresla, ze jej luby jest wspanialym ksiedzem. Jesli w jego zyciu jest tyle klamstwa, falszu, hipokryzji, i jest on w kolejnym, ciagnacym sie latami intymnym zwiazku z kobieta, to co to za kaplanstwo?
Obserwuj wątek
    • watersnakes2 Re: Kochając księdza 25.10.10, 07:45
      Wiekszą hipokryzją jest udawanie że koloratka pozbawia popędu i ludzkich uczuc czy kochanie i bvcie kochanym noszac sutanne?

      Wiem o czym piszesz, trzeba bylo nie wdziewac sutanny, albo zmienic wyznanie na takie gdzie kaplan moze wstapic w zwiazek z kobieta, ale stalo sie, i mimo ze w calym artykule troche draznilo mnie uleglosc bohaterki i zgoda na zycie w ukryciu - to to ich zycie, i jednak wole kaplana ktorego falsz bedzie polegal na szczesliwym zwiazku z kobieta, niz zgorzknialego ale "prawdziwego".
      • bajubongo Re: Kochając księdza 26.10.10, 22:40
        To czemu nie chcecie wprowadzic uznanych powszechnie norm! Niech ten czlowiek - nawet za przeproszeniem - ksiadz - ma szanse prowadzic normalne zycie! Tak jak pastor, czy pop! Czy musi on ciagle zdradzac, krecic, oklamywyac siebie, wiernych, czy tez kochajacych do ludzi????
        I to wszystko tylko w imieniu ochrony bogactw ciagle gromadzonych przez krk!!! Przeciez kiedys dawno temu rowniez papieze byli "normalnymi ludzmi"! Zonatymi i dzieciatymi! Dopiero chciwosc Papiezy i zadza zatrzymania Watykanskich bogactw spowodowaly to, co teraz jest koscielnym prawem!
        • pani_bozia Re: Kochając księdza 27.10.10, 00:11
          Miał szanse ale....nie skorzystał, widac jemu to nie przeszkadza, więc o co ci chodzi?
          Normalni ludzie nie zostają księżmi.
          Chociaz myślę, ze on i tak ma lepiej poukładane w głowie niż ta mitomanka z artykułu.
          Nie wiem, jaką trzeba być idiotką, by relacje w której facet woli przez miesiąc walić konia lub dymać inną, nazywać związkiem, haha. I to jej przekonanie, jaką świetną jest partią, porzucona, starzejąca się baba z cudzym bachorem, ten koleś byłby idiotą, gdyby dla niej rzucił bezstresową, dochodową robotę, z której nigdy go nie wywalą. Poza tym, on ma ją za idiotkę, tak jak my wszyscy, szukał odskoczni od tego całego cyrku jaki ma w robocie, a trafiła mu się (to ona go zaczepiła) debilka, trująca mu o jezusie i zawracająca dupę.
          • polska_baba Im obojgu odpowiada taki układ bez zobowiązań 27.10.10, 13:00
            W małżeństwie po paru latach to już takich wzlotów nie ma, bo on rozrzuca brudne skarpetki, a ona gdera, bo on za mało zarabia, a ona za dużo wydaje, bo dzieciak źle się uczy albo narozrabiał i ktoś musi iść do szkoły, żeby wysłuchać, jakie złe i głupie ma dziecko. Wspólne noce też nie są już tak ekscytujące, bo on chrapie, a ona nasmarowała się kremem. A co gorsza, w każdej chwili są dla siebie dostępni na wyciągnięcie ręki, więc czym tu się ekscytować.
            Co innego owoc zakazany - kusi, fascynuje, do tego ta tajemnica i brak niedogodności ciągłego dostosowywania się do drugiej osoby, wzajemnego znoszenia swojej obecności, gdy się akurat ma ochotę na odrobinę samotności. Wcale się nie dziwię, że tej pani pasuje facet na przychodne. Taki, który wpada dwa razy w miesiącu - stęskniony i wyposzczony, jest oczekiwany, a jego wizyta jest świętem. Ona była mężatką i jej ten stan chyba nie odpowiadał, skoro się rozwiodła i nie szukała kogoś, kto byłby z nią nie tylko od święta.
            Kiedyś jakaś aktorka powiedziała, że ona chciałaby mieć gosposię na stałe i męża na przychodne. A może to gdzieś napisała Magdalena Samozwaniec. Dla tej pani to jest właśnie taki mąż na przychodne.
            Jemu to też odpowiada - ma kochankę wpatrzoną w niego jak w obraz, nie żądającą niczego, w jego sytuacji układ idealny. Okazuje się, że czasem można być trochę w ciąży :)))
            Skoro im tak dobrze, niech im będzie, mnie to ani ziębi, ani grzeje.
            • fxvi oto jak rodzą sie herezje... 04.11.10, 00:45
              No właśnie:
              easycat2:
              "Aj, Pacewicz, udało Ci się udowodnić namacalnie raz jeszcze, to co tu u nas w Stanach jest jasne, dlaczego kobiety nie powinny być rabinami i księżmi. My kobiety, wiesz, mamy hormony i jak one nas wezmą w euforię to każde g ó w n o jesteśmy w stanie usprawiedliwić miłością. Ta miłość nic nie ma wspólnego z miłością, to euforia hormonów (a Twoja Mimika jest w wieku przejściowym, gdzie i lęków dużo i hormony bardziej rozchwiane). Taki kobieta-rabin czy kobieta-ksiądz to by produkował herezje co już. Ile nowych religii by powstało, jak u protestanckich pastorów i pastorek. Bravo, Pacewicz, bravo. No, ale faceci też są często rąbnięci, nie tylko my, ale faktycznie, są bardziej wtedy cyniczni a nie osłupiali jak żona Lota na postronku tych euforycznych instynktów i emocji."
          • mazqa1 Re: Kochając księdza 27.10.10, 14:37
            wyglada na to ze ma Pani racje
          • art.usa Re: Kocham księdza, a mąż debil wierzy w czystkę. 27.10.10, 19:30
            Zabroń żonie łażenia do kościoła.
          • megasceptyk zgadzam się, dziewczyna ma uszkodzony mózg 27.10.10, 23:17
            bez wątpienia jest mitomanką
            przenoszącą religijne szaleństwo
            na przedstawiciela tego szaleństwa.

            Ona czuje się Bogiem
            a nie była nigdy nawet człowiekiem.
            Teraz już jest za późno.
            Mózg został zdewastowany bezpowrotnie.
          • anja.dwa Re: Kochając księdza 30.10.10, 19:56
            pani_bozia napisała:


            > Normalni ludzie nie zostają księżmi.
            Kogo masz na myśli pisząc "normalni ludzie" (czy raczej może normalni mężczyźni)? Czyżby tych co nie podejmują wyzwań i uciekają od wszelkich wyrzeczeń i trudności. Bo moim zdaniem kapłaństwo to wielkie wyrzeczenie i trudność. I niestety niektórym nie udaje się tego znieść. Może lepiej np. pomodlić się za nich? A poza tym to ci "nienormalni ludzie",którzy zostają księżmi pewnie większość z Was chrzcili, udzielali ślubu, przewodzili pogrzebowi babci czy dziadka.....
    • triss_merigold6 Re: Kochając księdza 25.10.10, 09:36
      Pani powinna skorzystać z pomocy psychologa. Wieloletnie zainteresowanie osobnikiem z kategorii "niedostępny" nie jest zdrowe ani normalne.
      • peryklejtos Re: Kochając księdza 27.10.10, 09:58
        Dokładnie, sorry ale kobieta sprawia wrażenie idiotki.
    • beka77 Grzech to grzech 25.10.10, 10:14
      Nazywajmy sprawy po imieniu. Jest 10 przykazań i "nie cudzołóż", po za tym śluby czystości kapłana. Opisany kapłan dokonuje codziennie świętokradztwa, przyjmuje komunię, oszukuje ludzi, Boga nie można oszukać. Pani w wywiadzie jawi mi się jako osoba wyrachowana, niestety, i unurana w grzechu po szyję. I jaka świadoma, pewna siebie i taka w porządku wobec swojego księdza...Zracjonalizowała sobie problem idealnie, wytłumaczyła po m istrzow3sku sowje motywy. prawdziwa miłosć polega na poświęceniu, na odmówieniu sobie też, na dotrzymaniu obietnicy dla siebie niekorzystnych - patrz psalmy... Sama nie jestem święta, więc wiem cos na temat konsekwencji grzechu...
      • mim05 Nie cudzołóż? 25.10.10, 13:32
        beka77 napisała...
        Hmm. Sprawa nie jest taka prosta. Bo po pierwsze , to na jakie "10 przykazań' się powołujesz? Na te które otrzymał Mojrzesz, czy na te, które "poprawił" KK. Bo taką "poprawą" jest też wymóg celibatu ustanowiony w czysto ziemskim interesie hierarchów KK. Przecież apostoł Paweł żądał, aby kapłani byli żonaci (Tm1, 3:2 i 3:12). Również wg Pawła cudzołozenie dotyczy małżonków (Hbr 13:4). Nie spotkałem się w całej Biblii, jakoby związek dwojga ludzi "stanu wolnego" był grzechem. Oczywiście nie znaczy to, że był pochwalany.
        W moim odczuciu para z artykułu nie oszukuje Boga, tylko hierarchów KK. A oni przymykają w takich sprawach oko mając duużo poważniejsze zmartwienia (owieczki już nie te i zadają kłopotliwe pytania).
        • triss_merigold6 Re: Nie cudzołóż? 25.10.10, 13:45
          A co to za różnica? Księdzem nie zostaje zdrowy psychicznie mężczyzna i zdrowa psychicznie kobieta nie wybiera takiego na obiekt westchnień oraz współżycia.
        • pioro111 Re: Nie cudzołóż? 27.10.10, 01:08
          Dlatego katolicyzm opanował ŚWIAT że jest religią tolerancyjną wobec ludzi! czeka na spowiedź i wybacza prawie wszystkim!
          • caperucita Re: Nie cudzołóż? 27.10.10, 10:05
            Katolicyzm wmówił człowiekowi że jest grzeszny i kupił go wybaczeniem tych często wyimaginowanych win. To się nazywa pranie mózgu.
            A władcy "nawracali się " z powodów czysto politycznych, a ich poddani byli do tego zmuszani.
          • pj.pj Re: Nie cudzołóż? 27.10.10, 10:05
            pioro111 napisał:

            > Dlatego katolicyzm opanował ŚWIAT że jest religią tolerancyjną wobec ludzi! cze
            > ka na spowiedź i wybacza prawie wszystkim!

            Na szczęście nie opanował świata i należy mieć nadzieję, że nigdy się tak nie stanie. Całe chrześcijaństwo "opanowało" mniej więcej 1/3 populacji ziemskiej (2 miliardy), z tego katolicyzm dzierży niecałą połowę (poniżej miliarda). I tak nawiasem mówiąc, chrześcijaństwo jest jedną z najbardziej nietolerancyjnych religii na świecie, a katolicyzm dzierży prym w nietolerancji nawet wobec innych wyznań chrześcijańskich.
        • delargo Re: Nie cudzołóż? 28.10.10, 00:19
          -super wpis, nic dodac nic ujac-
          __________________________________________________
          "Salus populi supreme lex esto".
          - Dobro ludu winno być najwyższym prawem -
          Cicero Marcus Tullius (O prawach, III, 3, 8)
        • delargo Re: Nie cudzołóż? 28.10.10, 00:20
          bekka - super

          Hmm. Sprawa nie jest taka prosta. Bo po pierwsze , to na jakie "10 przykazań' się powołujesz?
          Na te które otrzymał Mojrzesz, czy na te, które "poprawił" KK. Bo taką "poprawą" jest też wymóg celibatu ustanowiony w czysto ziemskim interesie hierarchów KK. Przecież apostoł Paweł żądał, aby kapłani byli żonaci (Tm1, 3:2 i 3:12). Również wg Pawła cudzołozenie dotyczy małżonków (Hbr 13:4). Nie spotkałem się w całej Biblii, jakoby związek dwojga ludzi "stanu wolnego" był grzechem. Oczywiście nie znaczy to, że był pochwalany.
          W moim odczuciu para z artykułu nie oszukuje Boga, tylko hierarchów KK. A oni przymykają w takich sprawach oko mając duużo poważniejsze zmartwienia (owieczki już nie te i zadają kłopotliwe pytania).
          __________________________________________________
          "Salus populi supreme lex esto".
          - Dobro ludu winno być najwyższym prawem -
          Cicero Marcus Tullius (O prawach, III, 3, 8)
        • wojtek-gdansk Masz po prostu inne zdanie, ale ... 29.10.10, 12:50
          ... niezależnie od tego co sadzisz o celibacie to nawet w świetle Biblii na która się powołujesz to i tak ten ksiądz jest wiarołomny, bo co innego Bogu przyrzekał, czyż nie?
      • leloop Re: Grzech to grzech 25.10.10, 22:12
        ksiądz katolicki nie składa ślubu czystości, obowiązuje go jedynie celibat. jeżeli popełni grzech nieczystości obowiązują go takie same zasady jak osobę świecką.
        zakonnicy składają śluby czystości.
    • sundry Re: Kochając księdza 25.10.10, 12:32
      Zabiło mnie to idealizowanie księdza przez kobietę. Normalnie, w jej oczach to tylko mu aureoli brakuje.
    • affera123 [...] 25.10.10, 14:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • aemgie Kochając księdza 25.10.10, 14:29
      Moim zdaniem kościół powinien znieść celibat, to nienormalne przymuszać ludzi do życia bez seksu. Dopóki jednak jest jak jest, taki ksiądz powinien odejść z kościoła a nie być pieprzonym hipokrytą. A bohaterka tej historii zachowuje się jak idiotka usprawiedliwiając go. Żenada totalna.
    • asiazlasu Kochając księdza 25.10.10, 14:43
      wyglada mi to na zwiazek nastolatkow : Niedojrzale, idealizujace, pretensjonalne, wylaczne i wyjatkowe.
      • janus9 Re: Kochając księdza 27.10.10, 06:15
        Spryciulka niezla , on zreszta tez, niech stanie w Prawdzie i szoruje podlogi w supermakiecie w nocy , bo tylko taka prace dostanie po zrzuceniu sutanny.
    • sarahsarah Kochając księdza 25.10.10, 16:15
      ludzie kochani, co za pralnia mozgu, racjonalizacja na 100%, ksiadz jako swiety, a nie jako czlowiek, brawo!, i co mozna powiedziec o zwiazku, w ktorym ludzie spotykaja sie ze soba 2-3 razy w miesiacu, gdyby wszystkie pray malzenskie tak zyly, odestek rozwodow spadlby o 70%, to nie jest zycie i to nie jest zwiazek, to jest dochodzenie i uluda zwiazku, druga rzecz, to jak mozna byc w kosciele i nie przyjmowac sakramentow?, w moim wypadku odkrycie bezsensu spowiedzi, bylo pierwszym krokiem w odejsciu od kosciola, bo jesli nie chodze do spowiedzi, to i do komunii nie moge, wiec po co w ogole chodzic do kosciola, skoro nie moge uczestniczyc w najwazniejszym sakramencie?!, a ten ksiadz najwyrazniej siedzi na plocie, pora z niego zejsc i opowiedziec sie po ktorejs ze stron, instytucja, ktora zabrania mu byc czlowiekiem, nie jest godna jego poslugi
    • hellish.monster Kochając księdza 25.10.10, 17:44
      Co za fałsz i zakłamanie!
      Normalnie ręce mi opadły jak przeczytałam ten "wywiad"!
      To tylko mnie utwierdza w przekonaniu, że robię dobrze odsuwając się od Kościoła. Zarówno księża jak i "wierni" są hipokrytami. Mówię temu wszystkiemu zdecydowane NIE!

      • ewa9717 Re: Kochając księdza 25.10.10, 19:04
        hellish.monster napisała:

        > Co za fałsz i zakłamanie!
        >
        >Właśnie tak pomyślałam.
        >
      • sundry Re: Kochając księdza 25.10.10, 19:30
        Chyba nie sądzisz, że wszystkie "wierne" sypiają z księżmi?
        • hellish.monster Re: Kochając księdza 25.10.10, 21:06
          Na pewno nie wszystkie.
          Tak samo jak nie każdy ksiądz gdzieś tam macza swojego małego!
          Co nie zmienia faktu, że to środowisko jest zakłamane aż do porzygania... :/
        • delargo Re: Kochając księdza 28.10.10, 00:24
          sundry napisała:

          > Chyba nie sądzisz, że wszystkie "wierne" sypiają z księżmi?

          no wlasnie, prosze nie zapominac o wiernych, ktorzy sypiaja z ksiezmi....
    • jaremaben Kochając księdza 25.10.10, 20:16
      Podwojna moralnosc. Niedojrzalosc. Jego i jej. Trudno mi wzniesc sie na wyzyny tolerancji i wykrzesac odrobine szacunku dla wyborow dokonywanych przez takie pary. Nie jest to dla mnie przyklad partnerskiej relacji, ktora uszczesliwia i rozwija dwie kochajace sie osoby. Raczej wspolczuje obydwojgu. Bez przyszlosci ten zwiazek.
    • anja.dwa Kochając księdza 25.10.10, 20:59
      Bardzo dziękuje za ten artykuł. Otworzył mi oczy, dał wiele do myślenia, był pretekstem do dyskusji.....Jakże jesteśmy mali w swej pysze, jak bardzo lubimy sobie podnosić samoocenę oceniając innych. A księża - o tak świetnie nadają się do tego, żeby móc sobie spojrzeć w lustro, uśmiechnąć się i powiedzieć: nic to, że jestem grzeszny, niedoskonały. Księża to dopiero grzesznicy, rozpustnicy, złodzieje itp. itd. Przecież nawet w sobotnim dodatku do wyborczej był artykuł o księdzu, który ma kochankę,więc co tam ja i moje grzechy. Zresztą oni wszyscy tacy są. To,że ja zdradzam, zabijam, krzywdzę nic nie znaczy. Ja nie jestem księdzem i mogę sobie pozwolić na słabości. Ale oni - im nie wolno upaść, pomylić się. A jak już upadną to trzeba ich niszczyć, pisać artykuly o tym jacy są źli, zdeprawowani. Za to ja mogę zanucić razem z Kasią N. "mam czyściutkie sumienie i bilet pewny do nieba bram....". A jak już trzeba będzie mnie przeprowadzić na tę drugą stronę życia, żebym mógł wykorzystać bilet do niebios, to oczywiście ksiądz musi być na pogrzebie, bo jak to bez księdza. A może nawet się wyspowiadam przed śmiercią, bo to nigdy nie wiadomo, tak na wszelki wypadek może lepiej zawołać księdza....



      • hellish.monster Re: Kochając księdza 25.10.10, 21:08
        ależ prostolinijne myślenie...

        broń dalej... ;)
        • eleona Re: Kochając księdza 27.10.10, 09:55
          Owce tak mają.
        • anja.dwa Re: Kochając księdza 30.10.10, 20:02
          Ależ oczywiście. Wg słownika synonimów i antonimów, prostolinijny oznacza: szczery, naturalny, nieukrywający prawdy. Więc jak najbardziej moja wypowiedź jest prostolinijna:). Bronić też będę, nawet nie musisz zachęcać. W końcu owce tak mają:)!!!!
    • lena575 Kochając księdza 25.10.10, 23:34
      Moim zdaniem to klasyka tzw. trudnego związku czyli związku niemozliwego. Znałam 3 takowe od strony partnerek : 2 z żonatymi męzczyznami którzy od początku związku deklarowali,ze żon nie porzucą, 1 z księdzem który sutanny też porzucać nie chciał. I w każdym z nich po pewnym czasie widziałm to samo co "mówi" bohaterka wywiadu - otóż kobieta taka zaczyna żyć w wyimaginowanym świecie. Okazuje się,ze przed poznaniem (wybraniem) tej wielkiej miłości każda miała niesamowite powodzenie, faceci pchali sie drzwiami i oknami a ona/one wybrały tak bo los/Bóg tak chciał. Przypadkowo one były samotne bo akurat pogodnie i szczęśliwie zakończyły poprzednie związki/małżeństwa tak w ogóle w nie wiadomo dlaczego - wygląda,że dlatego,ze oczekiwały na ten właśnie szczęśliwy związek. Z facetem spotykają się raz na tydzień/ miesiąc ale jakimś cudem codziennie piją kawę na śniadnie. Nikt oczywiście nie podejrzewa tego związku ale ... trudno go ukryć przed przyjaciółką, matką, sąsiadkami i kimś tam jeszcze. No i oczywiście facet jest cudownym ojcem/księdzem i nie moze odejść od poprzedniego życia bo ... jego świat by się zawalił.
      Ponieważ znałam takie kobiety, wiem,że ani nie było sczęśliwego rozstania ani oszałamiającego powodzenia, byłą posucha stąd pakowanie się w trudny związek ... i dopasowanie do faceta. Gdyby czegoś żądała, facet by się z nią rozstał. No więc brnie się w dalej udając już nawet przed samą sobą,że tak się samej chce ale w końcu wychodzi żal, gdyby onn chciał to wiedziałby co robić. Ale on nie chce, jemu tak wyodnie.
      Niestety, kobiety w takiej sytuacji same się izolują i żyją w takim światku dopóki facet ich nie rzuci. Opowiadają o swoich kontaktach, przyjaźniach, spotkaniach a to tylko bajki.
      • pani_bozia Re: Kochając księdza 26.10.10, 23:04
        > Moim zdaniem to klasyka tzw. trudnego związku

        to oni są w jakimś związku? buehehehe, koleś rucha ją co dwa tygodnie albo raz na miesiac, pewnie tylko dlatego, ze boi się, że ona zacznie świrowac i narobi mu problemów po zerwaniu ( a to ona nazywa to związkiem, a nawet trójkątem, hehe, jeszcze przecież jezusek tam jest i pan bozia - czworokąt, pięciokąt?

        ta baba to totalna wariatka, cała historyjka jest prawdopodobnie zmyślona, wierzy w jakiegoś boga, jezuska, wymyśliła sobie księdza - typowa baba, którą rzucił mąż i nikt jej nie chce, poza księdzem (o ile on w ogóle istnieje poza jej głową - w co wątpię)

        Pacewicz, a teraz coś z Tworek, please!!
        • antropoid Re: Kochając księdza 27.10.10, 00:48
          pani_bozia napisała:

          > > Moim zdaniem to klasyka tzw. trudnego związku
          >
          > to oni są w jakimś związku? buehehehe, koleś rucha ją co dwa tygodnie albo raz
          > na miesiac, pewnie tylko dlatego, ze boi się, że ona zacznie świrowac i narobi
          > mu problemów po zerwaniu ( a to ona nazywa to związkiem, a nawet trójkątem, he
          > he, jeszcze przecież jezusek tam jest i pan bozia - czworokąt, pięciokąt?
          >
          > ta baba to totalna wariatka, cała historyjka jest prawdopodobnie zmyślona, wier
          > zy w jakiegoś boga, jezuska, wymyśliła sobie księdza - typowa baba, którą rzuci
          > ł mąż i nikt jej nie chce, poza księdzem (o ile on w ogóle istnieje poza jej
          > głową - w co wątpię)
          >
          > Pacewicz, a teraz coś z Tworek, please!!
          -------------------------------------------------

          Próbujesz udawać światlejszą od całej ludzkości, a pieprzysz, jak potłuczona. Gdybyś jeszcze próbowała przedstawiać swoje racje innym językiem, może wrażenie byłoby korzystniejsze, a tak zostaje tylko bełkot, pełen bluzgów i śmiesznych uprzedzeń. Być może masz na tym tle jakiś uraz z dzieciństwa, bo pod każdym artykułem o tej tematyce dostajesz białej gorączki i rzucasz się z pazurami, jak "obrońcy krzyża" na Straż Miejską i Policję, nie tak dawno temu.
        • cipalocha Re: Kochając księdza 27.10.10, 01:32
          << ... a teraz coś z Tworek, please!!>>

          Jeśli konieczni chcesz... Ale to będzie o tobie pani_b.
      • pepsic Re: Kochając księdza 27.10.10, 13:32
        W tym przypadku kawa jest wspólnie wypijana poprzez skypa.
        • pepsic Re: Kochając księdza 27.10.10, 13:38
          Rozumiem głosy potępiające i głosy o hipokryzji, ale chciałam zwrócić uwagę, że oni tak naprawdę nikogo nie ranią. Są wolni, nikt z ich powodu nie cierpi, a Bóg nie takie rzeczy wybacza, zwłaszcza że celibat został ustanowiony przez człowieka z przyczyn czysto ziemskich.
          • lena575 Re: Kochając księdza 27.10.10, 19:36
            Nieprawda, ona cierpi, co widać i słychać. Bo coś takiego rzeczywiście nie jest związkiem. Rozumiem,że ktoś z "braku laku" spotyka się z kimś na seks raz, dwa razy w miesiącu tylko nie dorabia sobie do tego teorii i nie nazywa tego związkiem.
    • vyershalin Kochając księdza 26.10.10, 02:57
      Life is messy as is. There is no right or wrong, jak mowia buddysci.
      Niech kazy patrzy w swoj garnek zanim rzuci kamieniem....
      Pani sie wreszcie mogla wygadac i to wspaniale, ze Polska sie zmienia i ktos Pani slucha bez spluniecia w twarz.
      Sama otarlam sie o klasztor. byla tam siostra, zakochala sie w innej siostrze i uciekly do Niemiec. Nam nie wolo bylo nawet wspominac ich imenia.
      Po 10 latach moja przyjaciolka wrescie poszla po rozum do glowy i wybrala wolosc i milosc. Znalazla wlasna prawde.
      kazdy ma swoja. Ja sie sama zenilam trzy razy. Od zakonnicy do nierzadnicy according to my family! Ja rodzinie mowie zeby sie odczepili bo to nie oni zyja w mojej skorze. Sama popelniam beldy i za nie place. Sama tez ciesze sie szczesciem i wolnoscia wyboru.
      Jak tak czlowiek przyjrzy sie KK to mu sie wlos jerzy. Pamietam jak znalazlam listy od ksiedza, znanego dominikanskiego psychologa jak radzil mojemu "mezowi" aby mnie za morde krotko trzymal to nie bede brykac.
      Tak mnie trzymal ze ze zlamanymi zebrami, geba we krwi i rozdarta pochwa wyladowalam na pogotowiu. No ale to ja bylam ta ku... co odeszla!!!!
      A potem mnie arcybisup przesluchiwal w kurii biskupiej, jak sie moj ex o rozwod staral. No to ja bylam nie spelna rozumu i Krzysztof rozwod dostal.

      Rozwod przyszedl mi do domu w dniu moich urodzin. bylo mi smutno i ciezko na sercu....

      Kochac, albo nie kochac. tylko czlowiek jeden jedyny wie jak zyc. Widze ludzi, wlasnych rodzicow zabijaja sie od lat, albo wegetuja jak warzywa. Zdechli od lat.... a ty to nazywasz zyciem?

      Kochaj i rob co chcesz jak mowil sw. Augustyn.
      celibat rzecz narzucona, kosciul tez. A bibilia nie jedyna swita ksiega. chrzescijanstwo zaporzyczylo wiare od Izraelitow pomieszalo wszystkoz druidami i Egipskimi magami. Wypalili do cna co im szkodzilo kontrolowac ludzi i tak sie narodzil nasz bozy kosciol katolicki. Zapyzialy i zakuty. Ksieza gwalca dzieci albo zapija sie na smierc. Inni pracuja az im truch braknie. kosciol to nic innego jak czesc naszego spoleczenstwa. Od swietych po nierzadnych. Pycha i chciwosc wycieka z kazdego kata. A jak sie ksiadz zakocha to bron boze! Boze daj mu raka i uratuj mu dusze! Take tam polskie dyrdymaly.


      kazdy z nas porzebuje psychiatry a zwlaszcz ci co go innym polecaja.

      Jesli ludzie potrzebuja innych ludzi, ze by im udowadniali, ze ich wybory sa wlasciwymi .....to tylko wspolczuc .
      Czlowiecze sam sie o siebie oprzyj, a zobaczysz ze gory mozesz przenosic.

      pozdrawiam, sorry jak mnie troche poniolo.....


      • pamana Re: Kochając księdza 26.10.10, 11:03
        Koles sie nieżle ustawił tu bzyknie a tu zero zobowiązań ,odpowiedzialności i wraca do kościoła prawić kazania o życiu rodzinnym ,prawdzie i odpowiedzialności.

        Hipokryzja az kipi ,zakłamanie.

        Babeczka żyje złudzeniami potrafi wszystko ładnie wyłumaczyć ,usprawiedliwić,mało na świecie takich naiwnych ?

        Wg mnie mogą znieśc celibat itp ale przecież wtedy kościół straci materialnie więc nie zorbi tego przez najbliższ tryliard lat ,prędzej zaakceptuja in vitro i homoseksualistów ale stracic majątki ?nigdy.
        p.

      • grazka58 Re: Kochając księdza 26.10.10, 13:49
        Zdrowo Cię poniosło. Niewiele wiesz o chrześcijaństwie i o Jezusie. Ale ciągle możesz się nawrócić.
        • salaminko Re: Kochając księdza 26.10.10, 20:07
          a dlaczego mialaby sie nawracac? czy to jest gwarantem szczescia? hahah! dobre to!
        • vyershalin Re: Kochając księdza 27.10.10, 00:39
          Nawaracac czy zawracac??? chodzenie wstecz jakos mnie nie ponosi drogi panie/ pani.
          Czcigodny znawco Jezusa, uzycz mi swej wszechwiedzy i oswiec czern duszy mojej.....

          Nie o wiare idzie tutaj ale o styl zycia i prawo wyboru.
          Fajnie jest sobie tak pogadac.... tu gdzie mieszakam kazdy ma prawo byc kim chce. I jesli komus to nie odpowiada to porostu sie z nim nie zadaje. TOLERANCJAAAAAAAAAA
          A tego jezusa z twojej parafii to sobie trzymaj w swoim kurniku. Trzymaj i strzez pilnie, bo wiecej kobiet pozwoli sobie na romanse z ksiezmi po tym artykule. I co wtedy???? O moj boze, moze kosciol sie rozleci? Nic sie nie rozleci! bedzie tak zagnusnialy jak jego wierni.

          z Bogiem panie/pani kochany
      • basia8.93 Re: Kochaj i rób co chcesz! 27.10.10, 10:51
        vyershalin napisała: > Kochaj i rob co chcesz jak mowil sw. Augustyn.

        zdanie wytrych! czy odniesiesz je też do rodziców molestujących swoje dzieci?
        nie o każdą "miłość" chodzi, ale o dojrzałą, odpowiedzialną, wierną...; o postawę miłości wobec każdego , a szczególnie (co nie może dziwić w przypadku św. Augustyna) do Boga. miłość do Boga to stan, w którym jest się wiernym Jego przykazaniom.
    • bindi-one Bzdury! wyssane z palca 26.10.10, 13:36
      Otóż bohaterka owego artykułu to mitomanka. Podejrzewam, że albo ma tego księdza w "swojej głowie" jedynie, i platonicznie się w nim podkochuje.
      Nie wierzę w jej rzekome powodzenie - tylu przystojnych facetów ją chciało (rozwódkę z dzieckiem???- zajebisty 'towar"?). A co z byłym mężem? Widocznie nie była taka super laska skoro się rozwiedli?
      Nie wierze w to, że w dzisiejszych czasach baba rozwódka z dzieckiem (zaznaczę nie szukająca specjalnie mężczyzn) ma takie pwowedzenie jak opisuje bohaterka.

      Prawda pewnie jest taka, że własnie nikt jej nie chciał i sobie w głowie uroiła księdza, bo jedynie to jej zostało.

      Zmyslone bajania.
      • trotro "Ptakow z ciernistych" krzewow sie naogladala:P 27.10.10, 09:44
        Ta kobiecina.
        Zgadzam sie w pelni, podstarzala mitomanka i tyle. Nawet jesli ma jakis sex z tym ksiezulem (ten sie umie ustawic, poprzednio tez jakas parafianke oblapial), to zwiazek nie jest na pewno. Nie z taka czestotliwoscia spotkan, nie w takich okolicznosciach.

        A bo malo to mitomanek, marzacych o powodzeniu?
        • art.usa Re: Mężczyzna ksiądz, robi seks za skradzione srebrniki Judasza. 27.10.10, 19:40
          Robotnik Polski finansuje Raj na ziemi rozpustników.

          rotro napisała:

          > Ta kobiecina.
          > Zgadzam sie w pelni, podstarzala mitomanka i tyle. Nawet jesli ma jakis sex z t
          > ym ksiezulem (ten sie umie ustawic, poprzednio tez jakas parafianke oblapial),
          > to zwiazek nie jest na pewno. Nie z taka czestotliwoscia spotkan, nie w takich
          > okolicznosciach.
          >
          > A bo malo to mitomanek, marzacych o powodzeniu?
      • lejla81 Re: Bzdury! wyssane z palca 27.10.10, 10:37
        Myślisz stereotypowo. Jestem panną z dzieckiem i jakoś nie mam problemu z mężczyznami. Co do artykułu - znieśc celibat i tyle.
      • anaisanais96 Re: Bzdury! wyssane z palca 27.10.10, 11:48
        również odniosłam takie wrażenie, że ona sobie przynajmniej połowę z tego wymyśliła. najbardziej chciało mi się śmiać gdy opowiadała że każdy ksiądz którego spotkała podrywał ją, a ksiądz na kolędzie nawet wprost jej powiedział że żąda by poszła a nim do łóżka. no z tym to trochę przegięła.
      • ilonka45 Re: Bzdury! wyssane z palca 27.10.10, 12:45
        Do bindi: mozesz sobie nie wierzyc w jej powodzenie, bo w twoim ograniczonym mozgu nie istnieje ktos taki jak kobieta inteligentna, atrakcyjna i samodzielna (oczywiscie nie mam na mysli, tej idiotki z artykulu, ktora eiwdentnie zyje w "swoim" swiecie)
      • bobbie2 Re: Bzdury! wyssane z palca 27.10.10, 13:17
        Nie wchodzac w to, czy jest to prawda czy tez nie, nie mozesz dopuszcic takiej mysli, ze klecha ma kochanke i potem zrobi jeszcze bobaska. Trzeba otworzyc oczy i sojrzec jasno na zycie, ile jest ksiezy, ktorzy maja kochanki i tez dzieci, to jest prawda. Ale czy ktos fantazjuje czy pisze prawde, nie ma nic do rzeczy, mozna udawac ze problemu niema i koniec, klamstwo ma krotkie nogi.
    • grazka58 Kochając księdza 26.10.10, 13:51
      Artykuł jest obrzydliwy i znając teksty pana Pacewicza raczej wydumany. Różne rzeczy się zdarzają ale nie ma czym się chwalić.
      • pamana Re: Kochając księdza 26.10.10, 18:18
        Grazka masz chyba jakis powazny problem albo prawda w oczy kole.
        p.
        • antropoid Re: Kochając księdza 27.10.10, 01:28
          Rozum ją uwiera.
      • iluminacja256 Re: Kochając księdza 27.10.10, 09:16
        Ja nie sadzę , aby artykuł był wydumany.

        Po prostu na swiecie istnieją rzeczy dziwniejsze niz w naszym zyciu i dlatego tak trudno w niektóre z nich uwierzyć. Małam watpliwą przyjemnosc znać kobietę ze stopniem naukowym, która bytowala w podobnym "zwiazku" z księdzem - cztery razy w miesiacu seks u niej...Ta kobieta moze być mitomanką, bo tło jej opowiesci jest dośc nieprawdopodobne, choc czasami ludzie wpadają w takie uzalezneinie od kogoś, z e nawet jakby pojawiła się perspektywa zwiazku z niewiadomo kim , to nie ruszą sie w to miejsce, bo zabraknie im obiektu uzaleznienia, więc diabli ją tam wiedzą...
    • mazqa1 Kochając księdza 26.10.10, 17:51
      ciekawa rozmowa i do momentu przeczytania zdania " zona w domu , ku... za plotem" ( zainteresowanych odsylam do artykulu) to w odniesieniu do tej konkretnej sytuacji, wg dosc prostego rozumowania "zona "dla ksiedza jest jednak Chrystus, a reszta za plotem. Nie przyszlo Pani na mysl ze jednak "zona" Pani nie jest? zle powiedzenie a zwiazek pewno dobry.
    • maura4 Kochając księdza 26.10.10, 22:01
      Nie mam ochoty oceniać tych ludzi. Nie moja sprawa, jak układają sobie życie. Ja bym tak nie mogła. W ciągłym udawaniu, ukrywaniu. Ja nie jestem katoliczką, a przynajmniej za taką się nie uważam i nie mogłabym takiego zakłamania, takiej hipokryzji wytrzymać.
    • ksiadz_gazeta Kochając księdza 26.10.10, 22:17
      Paetz'ewicz poznał tam kilka babek, wybrał najbardziej stukniętą i spisał jej wynurzenia czułe, no i mamy tekst dla gwnianych czytelników... łykną wszystko, co jest o ksiendzach, dupach i pedałach
      • blinski Re: Kochając księdza 01.11.10, 12:48
        No nie wiem. Wydaje mi się, że ty prędzej łykasz 'prawdy' o świecie, w którym czarne jest zawsze czarne, białe - białe, a sytuacje, które nie mieszczą się w twojej głowie, muszą być wydumane.
    • krawat.ok sympatyczna kobieta i fajny księdz 26.10.10, 22:28
      sympatyczna babka i fajny facet,

      ksiądz czy nie ksiądz,
      co za różnica ?

      ksiądz też człowiek,ma swoje potrzeby seksualne i
      szuka ciepła drugiego człowieka.

      i teraz tzw.moraliści zawyją.
      • caperucita Re: sympatyczna kobieta i fajny księdz 27.10.10, 09:55
        e tam moraliści. Dla mnie niemoralny to nie jest seks, tylko życie w zakłamaniu, tak jak ta pani i ten pan. A potem ten pan powie komuś że normalny człowiek nie ma prawidłowo ukształtowanego sumienia i dlatego kościół mu mówi co jest dobre a co złe.
      • sundry Re: sympatyczna kobieta i fajny księdz 28.10.10, 14:23
        A to obowiązek być księdzem? Ma potrzeby seksualne, to niech zrzuci sutannę i się ożeni, wszystko będzie grało.
    • wisarionowicz Kochając księdza 26.10.10, 23:12
      Też mi wyczyn! Po kolei.
      Moja przyjaciółka od ponad pięciu lat jest kochanką "szefa" klasztoru. Są ze sobą, sypiają, wyjeżdżają na wczasy itp.
      Jej przyjaciółka odeszła od męża dla innego zakonnika. Przy czym ów jest nadal zakonnikiem, a oni są kochankami.
      Kolejna sprawa, to ksiądz, przyjaciel rodziny ma dwie kochanki. Obydwie ponad 20 lat od niego młodsze. Jedna wie o drugiej i nie są z tego zadowolone. Ma on jednak dar przekonywania i dziewczyny tolerują się nawzajem, z każda mieszka we własnym domu, zafundowanym przez księdza. Domy są podobno jego własnością. Tak twierdzi. Panny nie pracują, są dyspozycyjne, maja samochody [dzisiaj to żaden wyczyn], dostają środki na "drobne" wydatki, jak mawia ksiądz...
      Jestem Agnostykiem ale ksiądz nie robi mi z tego powodu wyrzutów. Jest bardzo tolerancyjny, jak na księdza, ponieważ uważa, że wiara, to sprawa każdego człowieka. Uważa on jednak, że wiara uszlachetnia człowieka. Brzmi nieźle? Zarówno ja, jak i moi znajomi bardzo go lubimy. Ma ułomności, ale w końcu jest tylko człowiekiem. Gorsi są wspomniani zakonnicy. Obłuda na całej linii.
    • antropoid Wzruszjące. Tylko mało uczciwe... 27.10.10, 00:14
      • vyershalin Re: Wzruszjące. Tylko mało uczciwe... 27.10.10, 00:48
        bardzo mnie instyguje jak pani/pan do tego doszla???? Uczciwe czy nie, skad panie wie?
        • antropoid Re: Wzruszjące. Tylko mało uczciwe... 27.10.10, 01:39
          Aż takie to niezrozumiałe? Przecież facet zostając rzymsko-katolickim duchownym, godził się na pewne reguły, coś tam zdaje się ślubował(jak zwał, tak zwał), prawda?
          • caperucita a do tego 27.10.10, 09:52
            rozlicza jeszcze innych z ich sumienia, ciekawe czy zaraz po hmm stosunku leci się wyspowiadać żeby nie odprawiać mszy w stanie grzechu...
            czy też jakoś sobie to usprawiedliwia (Bóg przecież stworzył człowieka jako grzesznika)
      • art.usa Re: Lepiej stara baba niżeli dzieci ofiarami kanibali seksualistów. 27.10.10, 19:47
        Brać pieniądze za propagandę dla PISu jest przestępstwem,
        Pośmiewisko dla PO co też to pasożytostwo z swej kieszeni finansuje.
    • pioro111 Re: Kochając księdza 27.10.10, 01:25
      kościół katolicki jest na tyle tolerancyjny że toleruje błędy i odejścia od warotości niektórych wiernych, także księży! U muzułmanów za odejście od doktryny zostałby zabity!
    • default Re: Kochając księdza 27.10.10, 07:50
      Ta kobieta powiedziała, że nie chodzi do spowiedzi, bo musiałaby wyznać prawdę o związku z księdzem, wyrzec się go i wyrazić skruchę, a tego nie chce. A spowiedź "częsciowa" to dla niej hipokryzja nie do przyjęcia. Bardzo pięknie.
      A co z jej księdzem ? Też nie chodzi do spowiedzi i do komunii ? Chyba raczej niemożliwe w przypadku księdza....Więc raczej spowiada się tylko wybiórczo - i ta jego hipokryzja już Pani nie przeszkadza ? ?
    • dzi1a celibat to patologia !!! 27.10.10, 08:49
      celibat to patologia . w tym wypadku popieram księdza że nieoglądając sie na celibat ma kobitkę.
      dobrze że nie biega za ministrantami i nie idzie w rękodzielnictwo.
      jest tylko jeden problem , że ten facet robi to tajnie ,ukrywa to przed kumplami po fachu , rodziną, biskupem i parafianami , jest dwulicowy i zakłamany. czyli typowy ksiądz. chodzi jemu o wygodne zycie , ma pieniądze , mieszkanie ,brakowało jemu tylko kobiety.
      ta kobieta to chyba katechetka , gdyż wskazuje na to jej "służbowy wyjazd do kurii ".
      ot ,takie kościelne bagienko z sexem w tle.

      znałem nieżyjącego już księdza grekokatolickiego-unickiego który mieszkał z żoną i 2 dzieci w bloku w mieszkaniu M-3 i był bardzo normalny , widać było że sperma nie pada jemu na mózg.

      dobrze że media coraz częściej opisują życie kleryków ,zakonników i księży oraz życie byłych księży i byłych zakonnic
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka