Dodaj do ulubionych

Zapłaciłam za pracoholizm

28.03.11, 15:57
Zazdroszczę takiej mamy. Proszę ją pozdrowić ode mnie. Moja nigdy o mnie nie dbała, najważniejsza była ona. Gdy mając 30 lat urodziłam dziecko, nawet nie przyjechała go zobaczyć, nie mówiąc o pomocy. Poznała wnuczkę, gdy ta miała rok. Nie mam od niej żadnego wsparcia, nie mogę zostawić dziecka z nią nawet na godzinę, gdy idę do lekarza. Za to ona ciągle potrzebuje mojej pomocy. Nie jest stara - 60 lat. Ale muszę robić jej zakupy, pomagać finansowo, załatwiać sprawy urzędowe... Doszło do tego, że spłacam nawet jej długi. Czuję się, jakbym miała dwoje dzieci, nie jedno. Dziękuję - tego słowa prawie nie słyszę.
Ostatnio mam dość poważne problemy ze zdrowiem, ale nie mogę się jej nawet poskarżyć, bo ona ma większe. I potrzebuje wsparcia.
Nienawidzę jej.
Obserwuj wątek
    • rannie.kirsted Re: Zapłaciłam za pracoholizm 28.03.11, 17:49
      to idz do psychologa. pisanie na forum o problemach z mamą raczej nic ci nie pomoze
      • galaksy46 Re: Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 10:37
        A ty w ogóle umiesz czytać?
      • marek_wawaw Re: Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 12:12
        Niedawno czytałem, że bardzo częstym zjawiskiem w Polsce jest wtórny analfabetyzm ( czytanie bez zrozumienia). Rannie.kirsted jest tego typowym przykładem..

        • rannie.kirsted Re: Zapłaciłam za pracoholizm 30.03.11, 10:56
          jesli uwazasz ze poradzenie osobie ktora ma ewidentny problem w relacji z matka ktory rzutuje na cale zycie, zeby wybrala sie do psychologa, jest analfabetyzmem, to nei mamy o czym rozmawiac mareczkuwawawa
    • minkat Re: Zapłaciłam za pracoholizm 28.03.11, 17:58
      Ja mam taka babcie, mame mojej mamy.

      Moja mama podczas terapii (depresja) zrozumiala, ze ona nigdy jej nie kochala i nie bedzie kochac i czas skonczyc o to zabiegac. Najpierw zaczela byc w stosunku do niej asertywna, a po ktorejs awanturze po prostu ja olala i przestala cokolwiek dla niej robic. Nie ma zadnego powodu do zachowywania sie jak wzorowa corka, jezeli rodzicielka nie zachowuje sie jak matka, tylko jak poganiaczka niewolnika. Na dluzsza mete to czlowieka niszczy.

      Proponuje zrobic to samo, moze nawet z pomoca psychologa. To nie jest latwe, ale bedzie Ci lzej.

      To straszne miec takiego rodzica, wspolczuje.
      • ewapaw5 Re: Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 10:53
        Nie mozna ciagle brac czyjegos ciezaru na siebie a zawsze bede rodzice, inne osoby spokrewnione ,znajomi ,pracodawca ,ktore zechca sie kims wyreczac i wykorzystywac ,wiecznie narzekac i w pewnym menencie nie udzwigniesz tego ,mozesz mamie powiedziec,ze tez masz swoje zycie i potrzeby i po prostu ograniczyc pomoc i wizyty wtedy moze wezmie sie i zacznie sama o siebe i swoje sprawy dbac ,musisz nauczyc sie jej odmawiac i zyc swoim zyciem.wszedzie w naszym toczeniu sa takie osoby ,ktore beda braly dopoki nie powiemy im dosc tym bardziej,ze nie mozesz liczyc na zadne wsparcie czy nawet zainteresowanie .Jak zaczniesz odmawiac poczujesz sie wolna i to bedzie to twoje prawo do decydowania o sobie.
    • malwoj Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 10:46
      A ja zapłaciłem za pracoholizm swojej narzeczonej. Bardzo boleśnie. W swoim dążeniu do zdobycia jak największej ilości kasy zapomniała że istnieje jeszcze świat realny. Ma kredyt za mieszkanie, ale na 30 lat więc razem moglibyśmy go spokojnie spłacić. Ale jej poczucie "braku bezpieczeństwa" doprowadziło do tego, że było nas w Nas coraz mniej. W końcu zamiast serca posłuchała rozumu i znalazła sobie kogoś kto rokował wg. niej lepszy standard życia. No i spuściła mnie.. To co zrobiła odcisnęło na mnie wyjątkowe piętno. Tak się nie robi po 11 latach związku i powtarzania "kocham Cie" i pytania "kochasz mnie jeszcze?". Ja wciąż kochałem ale uczucie musi być z obu stron. Nie można pracoholizmem i dążeniem do kasy tracić tego co w życiu jest tak naprawdę najważniejsze.. Szkoda, że Gosia o tym nie pamiętała.. Nie wiem kiedy ja się po tym pozbieram..
      • casdecu Re: Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 14:30
        Skąd ja to znam: i zarobki, i kariera, i samochód, i wakacje w tropikach. A najlepiej jeszcze, żeby płacił za to mąż in spe, który też ma robić karierę, bo nie może być inaczej, bo się staje niereprezentacyjny, a przy tym - zmywać, sprzątać, załatwiać i ani na sekundę nie zbliżyć się poziomem (choć nie za bardzo wiem w czym) do niej. No i oczywiście jeszcze do tego musi być dziecko, a najlepiej dwójka czy trójka. Pytanie: kto będzie wychowywał. Odpowiedź: jak to kto? - Ja!
        Czasami wydaje mi się, że za mało poświęcamy czasu i zadumy subtelniejszym pojęciom etycznym - takim jak pazerność, chciwość, zawiść... A może wystarczyłoby trochę przez ich pryzmat popatrzyć nie tylko na zachowanie innych, ale i na własne, a można by było trochę inaczej porozwiązywać różne sprawy w życiu.
        Ale byłem i od klingi i od rękojeści problemu, więc Cię rozumiem i wiem, o czym mówię.
    • wj_2000 Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 10:52
      List jak list. Córka jak córka. Matka jak matka.

      Ale czemu , kurna, nie ma co to za praca???? Że tak wciąga?

      Zauważyłem, że ostatnio o charakterze pracy (przy podobnych okazjach) przestało się wspominać. Czasami tylko napomkną, że to praca "przy projekcie". Jakim? Jakim?

      Może ja jestem za stary? Może o innej pracy jak akwizycja i sprzedaż ludziom "produktów bankowych" w ogóle się nie mówi? Więc wszystko jest jasne?

      OŚWIEĆCIE mnie.
      • 1stanczyk Re: Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 12:44
        Jaka by była praca jest tylko pracą: można kiedy potrzeba przyspieszyć, ale tez trzeba umieć kiedy można zwolnić ...

        Ale to wymaga dojrzałego dystansu a nie tej szczególnie kobiecej stałej potrzeby afirmacji swojego statusu społecznego wynikającego z zajmowanego stanowiska.
        • darr.darek Re: Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 16:28
          wj_2000 raczej pytał o zwyczaje niechwalenia się wykonywaną pracą, bo prawdopodobnie jest ciekawy czym się młodsi teraz zajmują i zapewne chętnie by to porównał do swoich zadań wykonywanych w dawniejszych czasach.

          A owo niechwalenie się pracą może faktycznie wynikać stąd, że ta praca przez samego pracownika jest uważana za mało ciekawą. Przeciwieństwem byliby pasjonaci, którzy zamęczaliby otoczenie mało interesującymi szczegółami.

    • pj.pj Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 11:44
      A co to była za praca?
    • mahadeva Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 12:15
      nie rozumiem, praca ponad sily, ambicje - a na sylwestra jedziemy autobusem???
      poza tym - mozna nic nie robic, a palic jak smok i przez to miec udar...
      • agpagp Re: Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 17:56
        a co w tym dziwnego? tez zostawiam auto w garażu bo chcę się napić . Na taksówkę czeka się w taki dzień i godzinę to autobusem najszybciej wychodzi.
    • mahadeva Re: Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 12:17
      niestety z tego co slysze wiekszosc ludzi ma dzieci po to, zeby zapewnic sobie opieke na starosc
      • jael53 Re: Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 12:31
        Wierzę na słowo. Tyle tylko, że udarem (oraz rozlicznymi innymi przypadłościami) można też przypłacić intensywne życie rodzinne. Wielodzietne matki (np.) rzadko są okazami zdrowia - tylko zdaje się, że rozpisywanie się o takich problemach nie jest "trendy".
        • damiann_38 Re: Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 16:00
          Tydzień czy dwa tygodnie temu był w tej rubryce artykuł opisujący marny los niepracującej matki dwojga dzieci, która musi opiekować się dziećmi, wszędzie wozić je samochodem i nie ma prawie czasu dla siebie, a jedynym wybawieniem dla niej byłaby praca zawodowa. Ten artukuł jest niejako przeciwwagą. Mam wrażenie, że trendy jest wyganianie kobiet z domu do pracy,a nie odwrotnie
    • asiazlasu Re: Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 13:20
      bawarska napisała:

      Za to ona ciągle potrzebuje mojej pomocy. Nie jest stara
      > - 60 lat. Ale muszę robić jej zakupy, pomagać finansowo, załatwiać sprawy urzę
      > dowe... Doszło do tego, że spłacam nawet jej długi. Czuję się, jakbym miała dwo
      > je dzieci, nie jedno.


      nie musisz. Chcesz.
      • mniklasp Re: Zapłaciłam za pracoholizm 29.03.11, 16:45
        Wiele ludzi jest chorobliwie zaleznych, to jest choroba psychiczna i z tego mozna sie wyleczy. Niestety nie mozna sie wyleczyc samemu musi byc pomoc psychologa.
    • garbata_barbie Fajnie tak bredzić, jak się jest młodym singlem 29.03.11, 17:07
      Zero współczucia dla bohaterki artykułu. Mamusia zagranicą, brak uwiązania typu mąż, dziecko, praca zaś na własne życzenie taka, a nie inna. Zawsze może się zamienić z kimś niżej opłacanym, zamężnym i dzieciatym, na domiar złego "na kilkudziesięcioletnim kredycie mieszkaniowym". Jeśli jeszcze panience mało - proponuję nie pracować, nie płacić za nic i przenieść się do kartonu na dworzec, jakie to romantyczne! Mam się niby rozczulać nad lalunią, która za wszelką cenę chciała robić karierę? Bez jaj...
      • sid-the-sloth Re: Fajnie tak bredzić, jak się jest młodym singl 29.03.11, 20:55
        A to małpa, nie dość, że postawiła na "karierę", to jeszcze dzieciaków sobie nie narobiła. Jak ona śmie!
      • echtom Re: Fajnie tak bredzić, jak się jest młodym singl 30.03.11, 10:26
        > Zero współczucia dla bohaterki artykułu.

        Autorka nie domaga się współczucia, raczej ostrzega przed popełnieniem podobnego błędu. I miłe, że potrafi docenić pomoc, jaką otrzymała.
        • asiazlasu wyciagam wnioski z tego co czytam na forum 02.04.11, 19:54
          "postawic na prace - jestes idiotka
          postawic na rodzine - jestes glupia kura
          byc ambitna - dobrze ci tak
          byc miekka klucha - dobrze ci tak, zdechnij z 800 zlotymi
          pracowac duzo- jak zachorujesz to twoja sprawa, doprowadzilas sie do tego
          nie pracowac duzo - bedziesz gnic w miernym zyciu i dobrze ci tak
          godzic prace i rodzine - strzel sobie w leb, i tak nie jestes do tego stworzona
          chciec korzystac z zycia - jestes glupia i pusta
          postawic na wyscig szczurow - zdychaj, ale i tak ubezpieczenia zeby cie leczyc nie chcemy placic"

          taka polska logika
          • wen_yinlu Re: wyciagam wnioski z tego co czytam na forum 05.04.11, 14:18
            Dokładnie, czego nie zrobisz, będąc kobietą, i tak niedobrze. Alboś głupia, albo wyrachowana, albo pusta, albo naiwna. Jadowite se se se se se.
    • lena575 Re: Zapłaciłam za pracoholizm 03.04.11, 12:25
      Pracowałam tak kiedyś, przez kilkanaście lat. Często-gęsto -naście godzin w pracy, do tego z pogotowiem domowym czyli pod telefonem, w każdej chwili gotowa wsiąść w samochód i jechać do pracy bez względu na porę dnia (czy nocy). Do tego starłam się by córka miała mamę a mąż żonę. W domu robiłam kilka rzeczy na raz: obiad na kuchence, pranie w pralce, zmywanie w zmywarce, żelazko w ręce, słuchawki z językiem który akurat przerabiałam na uszach. Gdy rozmawiałam przez telefon to odruchowo brałam ścierkę i "przelatywałam" dom. Łapałam się na tym, że nie potrafię robić jednej rzeczy i ... tego wymagam od innych.
      Nie należy dać się wkręcać w taką pracę bo to źle się kończy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka