city-zen
21.07.11, 10:20
Jako doświadczony i czuły mężczyzna miałem różne doświadczenia seksualne...
Moje spełnienie wcale nie było większe, gdy parterce było cudownie - raczej było identyczne, ale musiałem się dużo więcej "napracować". Co ciekawe takich partnerek wcale nie mogłem długo przy sobie utrzymać - przestawały mnie szanować jako faceta i któregoś dnia po prostu znikały. Paradoksalne było to, że jedna z nich, już bardzo rozbudzona seksualnie, zdradziła mi, że powiedziała swoim koleżankom, że w w prezencie urodzinowym najbardziej chciałaby dostać wibrator.! Zastanawiam się czy głównym zadaniem seksu jest tylko i wyłącznie zaspokajanie własnych przyjemności? Do przyjemności można się bardzo przyzwyczaić. Może się ona wręcz stać sensem egzystencji - jak wśród ludzi uzależnionych od alkoholu, czy narkotyków. Być może głównym zadaniem seksu - jak uczy KK, jest jednak funkcja prokreacyjna? Spełniony seks nie jest równoznaczny ze spełnionym życiem.