Jak złapać męża?

IP: 62.111.198.* 31.05.04, 13:46
Wydaje mi się, że artykuł trafia w samo sedno problemu. Sama jestem w
podobnej sytuacji i na kazdym kroku przekonuje sie jakie to trudne znaleźć
odpowiedniego kandydata do wspólnego życia.
    • nikadaw1 Re: Jak złapać męża? 31.05.04, 15:35
      rady cioci Wiesi
      • Gość: Maciej A może odwrotnie - jak złapać żonę? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.07.04, 19:49
        A prawda jest taka, że to i tak facet wybiera sobie żonę ostatecznie. Mam 26
        lat i byłem już i z wariatką, i z nudziarą, i z szarą myszą, i z taką co
        chciała dziecko od razu, itd. - ale materiału na żonę jeszcze nie spotakałem, a
        dla zasady hajtał się nie będę. Moja żona musi być partnerką, prawdziwą drugą
        połową, niczym przyjaciółka - a nie feministką, której świat wykreowany jest
        przez kobiecie szmatławce i przez pseudo-psychologiczne porady sfrustrowanych
        starych bab (patrz: autorka textu). Ot, cała prawda :)
        • Gość: grafi Re: A może odwrotnie - jak złapać żonę? IP: *.rzeszow.mm.pl 08.08.04, 21:06
          nie zgadzam się że zone wybiera sobie facet,bo decyzje podejmują obie strony.Co
          do hajtania sie dla zasady zgadzam się w 100% to jest bezsensu i prowadzi tylko
          do nieszczęścia wszystkich.Ja także uważam że w zwiążku powinno być partnerstwo
          ale we wszystkim w zwyklych obowiązkach tez. Myśle że dwoje ludzi będzie ze
          soba szczęśliwi wtedy gdy będą dla siebi nie tylko partnerami,kochankami ale
          przede wszystkim przyjaciółmi bo tylko to jest w stanie uratować związek.
          Chodzi o to żeby móc polegać na drugiej osobie w każdej sytuacji zyciowej,
          nawet najtrudniejszej i nie odwracać sie na pięcie dla wygody.
          • haial Re: A może odwrotnie - jak złapać żonę? 31.01.10, 22:30
            Kobietom bardzo łatwo znaleźć normalną partię przy jednej tylko małej zmianie:

            -Zrezygnują z feministycznego oszłomstwa- jakiegoś 'związku partnerskeigo' gdzei
            mężczyzna ma być nie miec włądzy tylko połowę władzy. To sprzeczne z naszą
            naturą i upokarzające (nas tak , kobiety nie). To nie przejdzie - sori.

            Pozdro.
        • Gość: rover Re: A może odwrotnie - jak złapać żonę? IP: *.chello.pl 07.10.04, 14:22
          na pieniadze o boze, co za pytanie...
        • Gość: wojdek Re: A może odwrotnie - jak złapać żonę? IP: *.oami.eu.int 28.10.04, 12:04
          E tam wazne zeby gotowac umiala, prala, sprzatala i prasowala, ale o normalna
          kobiete ciezko w d u p a c h sie poprzewracalo
          • Gość: dagny Re: A może odwrotnie - jak złapać żonę? IP: *.nfz / 195.205.239.* 03.11.04, 15:18
            Tobie chyba nie chodzi o żone, ale o sprzątaczkę
            • Gość: blah Re: A może odwrotnie - jak złapać żonę? IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 23:27
              a to nie to samo?
            • Gość: facet Re: A może odwrotnie - jak złapać żonę? dagny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.05, 11:58
              A co uważasz laluniu że znajdziesz frajera co ci bedzie prał majty,prasował i
              podstawiał żąrcie pod gębę.Kup sobie młotek drewniany i wybij sobie te pomysły z
              tego malutkiego móżdżku

              • bszalacha Re: A może odwrotnie - jak złapać żonę? dagny 03.12.07, 10:45
                Nie ubliżaj - to po pierwsze.Po drugie-wyobraż sobie,że osobiście
                znam/i nadziwić się nie mogę,że to istnieje fizycznie/małżeństwo
                nastepujące:
                on:przystojny,podobający się wszystkim,b.lubiany,SPRZĄTA,GOTUJE,MA
                WIEDZĘ
                ona:strrrrasznie brzydka,wielka baba-jaga,siedząca całymi dniami na
                brudnej kanapie,wśród rozrzuconych śmieci.Ciągle chora,słaba.

                Tojest związek typu "trwały,nieudany".Przyciąga ludzi/jego rola/a
                potem ich niszczy/jej rola/.Gdy nie ma kim manipulować-ona siedzi,on
                wychodzi np.do filharmonii....
          • Gość: olga Re: A może odwrotnie - jak złapać żonę? IP: 5.5.* / 80.58.47.* 12.11.04, 12:21
            A nie sadzisz, ze normalna kobieta tez ma prawo do wolnego czasu? Do swoich
            upodoban, zamilowan, itp? Pewnie chcialbys sobie znalezc ten cudowny,
            niezizczalny wymarzony ideal kazdego mezczyzny: dama w salonie, dziwka w
            sypialni, doskonal kucharka w kuchni? Ale on nie istnieje. Kobieta to osoba,
            czlowiek, a nie przedmiot do zaspokajania twoich potrzeb i robot, ktory ma na
            ciebie pracowac i ci sluzyc... Sredniowiecze dawno sie skonczylo, kolego!!!
            • Gość: margie dama-dziwka-kucharka IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 26.01.05, 12:01
              Sa takie kobiety- bez zbytniej przesady siebie moge do takich zaliczyc, tylko,
              ze to za malo... bo co z tego ze mam te 3 cechy, jak jestem wymagajaca,
              perfekcjonistka, estetka, uparta, majaca wlasne zdanie.. wiesz jak takiej
              trudno znalezc kogos?
          • Gość: peluda Re: A może odwrotnie - jak złapać żonę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 02:35
            hmm... a moze Tobie żona ze służącą się pomyliła?
        • reflexion Re: A może odwrotnie - jak złapać żonę? 12.12.04, 18:30
          a kim dla ciebie jest partnerka? jeśli ona jest menedżerką w zagranicznej
          firmie to jest już feministką? dla panów kobieta mająca własne zdanie jest już
          zapyziałą feministką. wystarczy, że ma lepiej płatną pracę, a facet już od niej
          ucieka, bo się źle w takim związku czuje ... młody jesteś
        • roxy Re: A może odwrotnie - jak złapać żonę? 14.05.06, 20:25
          A ja myslałam, że samodzielnych kobiet stawiających na zwiążek partnerski to
          faceci się boją :)
        • gartmor Re: A może odwrotnie - jak złapać żonę? 12.09.06, 19:25
          Dlaczego odrazu zone moze najpierw trzeba kogos poznac a potem tworzyc
          zwiozek.Mysle ze kudzie zbyt szybko i pochopnie podejmuja decyzje,wiem to z
          wlasnego doswiadczenia.Ja jestem panna i dobrze mi z tym aczkolwiek czasem
          czuje samotnosc.
        • mujer82 Re: A może odwrotnie - jak złapać żonę? 09.12.07, 18:30
          Hmm...Do szukania żony to ci chyba daleko.Jak widać łatwo szufladkujesz ludzi
          czyli raczej podchodzisz do związku bardzo powierzchownie.Ciekawe do której
          kategorii byś mnie zaliczył?Pewnie do "szarej myszki" chociaż na co dzień to ja
          a nie mój partner jestem Goliatem od przebijania murów głową.(To ja łączę pracę
          ze studiami i dbam o to,żeby były środki finansowe na wszystko a nie on.)
          Niewiele różni cię od "feministek" i czytelniczek kolorowych czasopism, które tu
          tak krytykujesz.I ty i one szukają ideału wg. ściśle określone wzorca.Związek,
          każdy związek wymaga pracy,umiejętności dostrzegania zalet i indywidualności
          drugiej osoby i tolerancji.Ale tolerancja to dzisiaj takie modne i nic
          nieznaczące określenie.
    • Gość: tak Re: Jak złapać męża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 20:50
      zgadzam się w całej rozciągłości.
    • Gość: lol Re: Jak złapać męża? IP: *.client.comcast.net 02.06.04, 05:27
      moja zlapala mnie na dziecko....
      ale jak dzieci (w miedzyczasie przyszlo drugie) dorosna to sie srodze
      zawiedzie :)
      • chooligan Bingo! 02.06.04, 07:48
        • jazz_b Re: Bingo! 02.06.04, 08:04
          Az mna zatelepalo po tym arykule!
          co za cholerne uproszczenie!
          A faceci to nic tylko biedne i bezwolne stworzenia,ktorymi mozna krecic i
          manipulowac na wszystkie strony!
          Mam nadzieje,ze ten artykul,to jakis zart! Zawsze cenilam te psycholog,ale
          obawiam sie,ze chyba zmienie zdanie na jej temat!

          Ps.Zlapala cie zona na dziecko? Biedactwo moje! A sam nie pomyslales o
          zabezpieczeniu? A moze mamusia ci "gumek" nie kupila?
          • chooligan Re: Bingo! 02.06.04, 08:30
            Nie przesadzaj, faceci myślą i to coraz lepiej - przecież statystyki nie
            kłamią, i coraz większej grupie panów wchodzenie w toksyczne związki nie
            pasuje. A że przyczyna leży po stronie kobiet to już nie moja wina.
      • Gość: Jane20 Re: Jak złapać męża? IP: *.chello.pl 29.07.04, 21:22
        Ta opinia mnie przybiła i ugruntowała wszystkie poprzednie opinie o facewtach!
        Złapała Cię na dziecko? A to świnia!!! A przepraszam bardzo: gdzie tu
        odpowiedzialność? I czemu byłeś z kimś (i jesteś nadal), kogo nie kochałeś?
        Ciekawe jak tera wygląda Wasz związek: może zdradzasz ją na prawo i lewo?
        Uważaj, bo jeszcze następna Cię złapie na dziecko: te kobiety to strasznie
        podstępne bestie!!!
        • onioni Re: Jak złapać męża? - loooooolllll 27.11.07, 02:09
          > Ta opinia mnie przybiła i ugruntowała wszystkie poprzednie opinie
          o facewtach!
          > Złapała Cię na dziecko? A to świnia!!! A przepraszam bardzo: gdzie
          tu
          > odpowiedzialność? I czemu byłeś z kimś (i jesteś nadal), kogo nie
          kochałeś?


          Śmieszne są te "porady" że koleś sam sobie jest winien. Fakt,
          totalna głupota, że kobieta go złapała na dziecko, bo mógł się
          zabezpieczyć - wiadoma sprawa.

          Tylko kto tu wtopił? Również ta kobieta, jesli nie bardziej!

          Po pierwsze brała debila, którego udało się złowić na dziecko (nie
          wiem, może mu powiedziała że nie ma okresu płodnego, a miała?).

          Po drugie, niszczy przysłośc sobie, jemu i dzieciom - bo super
          rodziny to już z tego raczej nie będzie.

          Po trzecie, koleś debil fakt - ale pewno dziecka nie chiał. Więc to
          raczej można nazwać "złapaniem"!!!
          Złapała facete i debila zarazm - ale ONA, nie on!

          On był tylko głupi. %-))))
          Na pewno jej nie łowił.


          A pytanie, czmeu nie byłes z kims kogo kochach - LOLLLL.
          Odpowiedź znasz, wiec sie nie pytaj głupio.
          Są tacy ludzie, którzy uprawiają seks, mimo że się NIE kochają i
          wg. mnie, mają do tego prawo.

          Jak ktoś chce, to może wspólnie sobie pod kombajn wskoczyć, wali
          mnie to!

      • gropa1 Re: Jak złapać męża? 26.09.06, 14:16
        Złapała cię?
        Biedny, niedorozwinięty facet nie wiedział że z seksu jest dziecko?
        Wiesz ja myślę że ona już się srodze zawiodła. Tylko jesteś sobą tak zachwycony
        żee nawet tego nie widzisz.
        Trzeba było nie skąpić pod latarnią i tyle.
      • bszalacha Re: Jak złapać męża? 04.01.08, 00:51
        Ona nie,Ty się zawiedziesz,jeśli myślisz,że z rodziny wychodzi się
        ot,tak sobie,zabierając swoje zabawki.Ona sama nie zostanie,Ty
        będziesz musiał starać sie o utrzymanie dwóch rodzin jeżeli nie
        chcesz byc sam.
    • triss_merigold6 Re: Jak złapać męża? 02.06.04, 10:42
      Nie podoba mi się tekst o kompromisach i rówaniu (w dół jak przypuszczam) do
      rzeczywistości.
      Jeśli celem życiowym dla panny jest znalezienie MĘŻA to wszystkiego
      najlepszego, rady są dość realistyczne.
      • Gość: bambetla Re: Jak złapać męża? IP: *.pl 26.01.05, 11:38
        triss, podoba mi sie to o kompromisach, tez nie lubie kompromisow, bo to
        zazwyczja jest rownanie w dol;-)) pozdrawiam
    • Gość: faka Re: Jak złapać męża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 12:54
      Za jaja i nie puszczać!
    • introwertyczka Re: Jak złapać męża? 02.06.04, 14:34
      Bardzo sensownie i rozsadnie napisany artykul. Nie zauwazylam w nim przesadnego
      nawolywania do obnizania poprzeczki, a jedynie o nieprzywiazywanie sie do
      jedynego wymyslonego idealu.
      • Gość: kolo 1% IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.07.04, 19:53
        Fakt, są kobiety które mogą w ten sposób przebierać w facetach. Ale takich jest
        1%, a na dodatek ich walory maleją proporcjonalnie do przybywającego wieku.
        • Gość: m Re: 1% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 20:30
          bardzo mądre i prawdziwe ... znam z autopsji ... no ale cóż
          • Gość: m Re: 1% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 20:32
            odp oczywiście odnosi się do "1%"
    • cubanelle Re: Jak złapać męża? 02.06.04, 14:55
      Artykul jest cool. Kiedys okreslenie "zlapac meza" nie miescilo mi sie w
      glowie, bo uwlaczajace. A przeciez tak jak facet ma inne podejscie do zwiazku
      gdy szuka zony, tak kobieta zadba o uwicie sobie wygodnego gniazdka-pozycji juz
      na starcie - tak rozumiem lapanie meza. Tu nawet poprzeczka idzie w gore, bo
      kobieta nie zgodzi sie skwapliwie na kompromisy.
    • Gość: siwy Re: Jak złapać męża? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 23:27
      Autorce, życzę powodzenia w szukaniu męża (moim zdaniem na pewno się jej przyda
      i to duuuużo), który nie będąc ideałem (można zmarnować na takiego życie),
      będzie równocześnie bez nałogów, chojny, czuły, męski ale nie chamski,
      inteligentny a do tego będzie niezły w łóżku.
      Myślę, że aby "złapać" takiego męża trzeba mieć albo życiowego farta, albo
      wielokrotnie próbować, co jak przekonuje autorka, może prowadzić do obniżenia
      Twoich notowań na rynku matrymonialnym.
      Wszystkim sfrustrowanym poszukiwaniami paniom życzę więc powodzenia ;)
      S.
    • Gość: ABC Paskudne i wyrafinowane IP: 83.168.96.* 05.06.04, 12:44
      To paskudne i wyrafinowane. Zaraz puszcze pawia. Kobiety tyle mowia o milosci,
      a słowa tutaj o niej nie bylo. No chyba ze w taki sposob kobiety odbieraja
      milosc! Gdzie akceptacja niedoskonalosci? Nie.. zle napisalem. Jest akceptacja
      niedoskonalosci. Nie wazne czy umie, czy nie umie "przepchac klozetu", wazne
      zeby byla kasa. Gdzie jest rownosc? Mezczyzna zrobi wszystko, jesli spotka
      kobiete ktora powie mu ze bedzie z nim bez wzgledu na to ile zarabia i co
      potrafi. Sa jeszcze takie sytuacje? Czy wszystkie sa az tak potwornie
      wyrafinowane?? Wiem ze jestem zfrustrowany, ale prosze o odpowiedz :)
      • raszefka Re: Paskudne i wyrafinowane 05.06.04, 19:39
        To nie jest wyrafinowane. Dobrze, żeby małżeństwo było oparte na miłości, ale to
        przecież poważna decyzja na całe życie i musi być na chłodno przemyślana. Tak
        sobie myślę, tkwiąc kolejny rok w stanie wolnym ;)))))
        A artykuł jest uroczy!
        • gal_ja Re: Paskudne i wyrafinowane 12.11.04, 20:33
          Raszefka!
          Dlaczego ja tak lubię Twoje odpowiedzi?
          Pozdrowienia,
          Gal
          :)
          • raszefka Re: Paskudne i wyrafinowane 12.11.04, 22:10
            Zarumieniłam się i sprawdziłam co Cię tak urzekło :) Zabawne, że w rok bez
            jednego dnia od tamtego wpisu pożegnam stan wolny. Hiehie... złapałam.... ;)))
      • Gość: Kocanie, Re: Paskudne i wyrafinowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 20:12
        o kasie w tym artykule nie było ani słowa, raczej o tolerancji dla
        niedoskonałości ludzkiej ( wspomniano, że kobiety również nie są idealne ).
        Jeśli obracasz się w środowisku kobiet, które oczekują kasy - po prostu
        poszukaj takiej , która sama będzie zarabiać wystarczajaco dobrze . Czy
        umiałbys i chciał zająć się wtedy domem ? A też tak sobie myślę , że
        oczekiwanie " kasy " przez kobiety pcha was, mężczyzn do przodu, zmusza do
        rozwoju i w sumie wam służy :)))
        • Gość: oczywista KOCHANIE Re: Paskudne i wyrafinowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 20:14
        • Gość: Rafał Re: Paskudne i wyrafinowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 19:41
          W jaki sposób gonienie za kasą pcha nas, mężczyzn, do przodu?? Raczej cofa w
          rozwoju, a pcha do grobu!! Ambitna i rozwijająca praca która daje satysfakcję i
          godne pieniądze? Obudź się księżniczko, to życie, a nie sen.
          • Gość: Bronka Re: Paskudne i wyrafinowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 11:46
            tu tak do końca nie chodzi o kase tylko bezpieczeństwo kobiety mają zakodowane
            stworzyć rodzinę trwałą taką by zabezpieczyć przyszłość potomstwu patrz
            zwierzęta (wybierane są najsilniejsze samce) u ludzi wgrę wchodzą cechy
            charakteru które sprzyjaja zapewnieniu oparcia bezpieczeństwa a jak wiadomo we
            współczesnym świecie pieniądze zapewniają byt więć część kobiet patrzy na
            zasobność portwela
            • Gość: rower Re: Paskudne i wyrafinowane IP: *.chello.pl 07.10.04, 14:26
              dokladnie, bezpieczenstwo finansowe - od tego zalezy trwalsoc uczuc - konczy
              sie kasa koncza sie uczucia. ale kochane panie "idealistki" na takie cos jest
              odpowiedz - za pieniadze to sobie znajde inna i tez szczera (milosc)
              • reflexion Re: Paskudne i wyrafinowane 12.12.04, 18:40
                panowie sami są sobie winni. najpierw uganiają się za pindami, które zdejmują
                majtki na pierwszej randce, a potem płaczą, że wszystkim kobietom zależy na
                kasie..... a jak już znajdą taką co ma własną kasę, to traktują ją jak jakąś
                dziwkę dając do zrozumienia, że ta kasa jest wynikiem romansu z szefem ....
          • Gość: Kochanie, Re: Paskudne i wyrafinowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 13:23
            "gonienie za kasą " to : uczenie się i doskonalenie w zawodzie ( o ile nie
            jest się brukarzem ), mobilność - skłonność do znalezienia miejsca na ziemi ,
            które daje lepsze szanse, poszukiwanie różnych możliwości polepszenia bytu;
            jasne , że nie jest to proste , pieczone gołąbki same nie lecą do gąbki...
            ps. nie jestem księżniczką ale kobietą pracującą i nie narzekam
          • Gość: AB Re: Paskudne i wyrafinowane IP: *.ires.ucl.ac.be 19.07.04, 14:15
            Kochany, zdziwilbys sie ile istnieje takich ksiezniczek, ktore same dla siebie
            wola sie zatroszczyc o ta prace dajaca jakas tam satysfakcje i jakies pienia-
            dze, abstrahujac juz od proporcji tych dwoch, niz ssac niewdziecznie od tych
            tak zapracowanych, sfrustrowanych, przytlaczonych kobiecymi zadaniami panow.
            Ojej, isnieje (juz) cos takiego jak duma nowoczenej kobiety...........
            • Gość: rofer Re: Paskudne i wyrafinowane IP: *.chello.pl 07.10.04, 14:28
              a na ile sie wycenia ta "dume"? wg mnie na 1/3 miesiecznych dochodow ksiezniczki
      • Gość: aga Re: Paskudne i wyrafinowane IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.04, 20:36
        Nie martw sie, nie wszystkie kobiety sa wyrafinowane, nie wszystkie
        chca "zlapac" meza. Mysle, ze wiekszosc taka nie jest. Kobiety po prostu chca
        byc kochane!!! No i chca sie podobac. Zawsze. A panowie nieraz o tym zapominaja.
      • Gość: Agi Re: Paskudne i wyrafinowane IP: 195.117.138.* 02.07.04, 11:51
        czy znalezłeś chociażby jedną wzmiankę o kasie w tym artykule?
        Nie sądzę. Kompletne bzdury piszesz.
      • Gość: Aguś Re: Paskudne i wyrafinowane IP: *.uwm.edu.pl / *.uwm.edu.pl 09.07.04, 11:46
        Kasa? Myślę, że zasobność portfela "upatrzonego" mężczyzny nie jest już tak
        istotna jak dawniej (takie jest moje odczucie - nie mogę wypowiadać się w
        imieniu wszystkich pań). Na szczęście coraz więcej z nas potrafi zatroszczyć
        się o własne życe, a od panów oczekujemy raczej wsparcia i czułości.Ja
        osobiście często słyszałam (nawet od obecnego narzeczonego, którego kocham i
        udało mi się go "usidlić"),że jestem zbyt niezależna - to chyba moja największa
        wada, bo i zarobić na siebie potrafię i "klozet przepchać" nie mówiąc o
        wbijaniu gwoździ. A właściwie to może wam Panowie najprościej jest zaimponować
        kobiecie właśnie "kasą" - przynajmniej nie trzeba się wysilać intelektualnie
      • Gość: grafi Re: Paskudne i wyrafinowane IP: *.rzeszow.mm.pl 08.08.04, 20:52
        To nie był tekst o miłości tylko o mądrym szukaniu jej, o wlaściwym wyborze
        partnera i rozsądku jaki trzeba mieć. Bo wybór partnera to nie jest kupowanie
        krzesła na dwa lata ale na troche dlużej. problem w tym aby obie strony były
        dla siebie w każdej sytuacji fer i dawały sobie wsparcie. Poza tym nie
        wszystkie kobiety są nastawione na pieniadze / znam mnóstwo które takie nie
        są/. To prawda że większość kobiet chce , bo moze potrzebuje tego, wyjść za
        mąż , ale wydaje mi się że to raczej wynika z tradycji,i postrzegania przez
        innych roli kobiet. Myśle że nie ma sensu wychodzić za mąż czy też żenić się
        tylko dlatego że inni to już zrobili a ja jeszcze nie, bo koledzy, koleżanki
        ciągle się pytają no kiedy wreszcie - bo to prowadzi na dłuższą mete do
        nieszczęścia.
      • Gość: kobieta szczęśliwa Re: Paskudne i wyrafinowane IP: 213.25.11.* 11.09.04, 18:42
        Bardzo sie mylisz.Co innego kasa, co innego rozum.
        Nie pytałam mojego męża ( od 16 lat ) kiedy braliśmy ślub jakie ma pieniądze, i
        ile zamierza zarabiać. Oboje byliśmy studentami.
        Natomiast wiedziałam, że z pewnością nie jest głupi.
        Oczywiscie ,że życie to kompromis.
        Słyszałeś o " złotym środku " ( ? ) to nie jest jednoznaczne z rownaniem w
        dół!!!
        Jeśli znasz kobiety,które leca tylko na kasę, to po prostu w złym środowisku
        sie obracasz,ale to jest TWÓJ wybór.Mam ogromną nadzieję, że moje dzieci
        wybiorą normalnych partnerów,mają na to szanse, bo obracają się wsród
        normalnych ludzi, a nie polują na kolegów przed bankiem.
    • histeryczna_trzydziestka odpowiedzi wiele 05.06.04, 14:29
      Na tym Forum próbujemy znaleźć odpowiedniego kandydata. Może ktoś pomoże?
      Zaznaczam że nie jestem stara czy brzydka tylko chyba mam pecha.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=18900
    • Gość: Teufel Re: Jak złapać męża? IP: 212.191.80.* 07.06.04, 18:32
      Yyyy, mam nadzieję, że ten artykuł był tylko prowokacją. Jeśli tak, gratulacje
      dla autorki. Jeśli jednak nie... Ups, chyba pani nie zauważyła, że świat dawno
      wyskoczył już z okresu kamienia łupanego, kiedy powodzenie polowania
      przesądzało o być czy nie być. Mężczyźni to nie zwierząta a miłość nie polega
      na łapaniu, małżeństwo zaś nie powinno być celem samym w sobie. Dotąd myślałam,
      że jest to oczywiste, widzę teraz jednak, że nie dla wszystkich. Artykuły takie
      jak ten... Bez komentarza.
      • Gość: Uff Re: Jak złapać męża? IP: 83.168.96.* 07.06.04, 20:29
        Juz myslalem ze wszystkie kobiety mysla tak jak ta Autorka... i co by nie mowic-
        wiekszosc wypowiadajacych sie na forum!
        Lzej mi sie zrobilo :-)
        dzieki
      • Gość: basia Re: Jak złapać męża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 11:56
        moja cudowna ciocia, moja wspaniała babcia, moja kochana mama wybrały sobie
        mężów oceniając ich w bardzo podobny sposób jak autorka artykułu oczywiście
        wyszł za mąż z miłości ale fakt faktem patrzyły krytycznie na przyszłych mężów
        wniosek były to najbardziej udane małżeństwa jakie znam a dla panów nie bójcie
        się tak tej oceny wy też patrzycie krytycznie mogę powiedzieć tylko że mój
        dziadek, wójek i ojciec byli za swymi żonami naprawdę szczęśliwi i wiedzieli że
        maja kupe szcęścia bo takie cudowne małżeństwa nie zdarzają się często
        moja ciocia i mama powtarzają zreszta że to od madrości kobiety zależy
        szczęście i trwałość małżeństwa więc można powiedzieć że nie mamay łatwo
    • Gość: Buhaj Re: Jak złapać męża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 21:13
      Baby łapią, faceci zaliczają.
      • ewakiertowicz Re: Jak złapać męża? 28.08.04, 15:45
        ten artykul to sa rady cioci wiesi ale ja tam patrze na tytul co jest nie "jak
        byc szczesliwa w zwiazku", " jak znalezc wlasciwa osobe " tylko "jak zlapac
        meza", instruktaz:)))) czego sie czepiac panie
    • Gość: basia Re: Jak złapać męża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 11:21
      bardzo podobał mi się ten artykuł z przymruzeniem oka potraktowano tu temat
      stary jak świat i to mądrze:)
      można tylko zapytać a co z miłośćią wielką romantyczną itd. kiedyś doszłam do
      wniosku że miłość przeszkadza w realnej ocenie sytuacji i zanim związałam się
      z moim mężem starałam się w nim nie zakochiwac by trzeźwo ocenić co biorę jak
      narazie jestem zadowolona z wyboru:)
      oczywiśćie całkowita kontrola nad zakochaniem nie była możliwa i dlatego od 2
      lat jesteśmy małżeństwem:)
    • Gość: mel Re: Jak złapać męża? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 11:22
      Już dawno doszłam do wniosku,że wszystko, co na siłę, wyjść nie może.To albo
      się zdarza albo nie.Każdy fałsz i próba usidlenia mężczyzny wyjdzie na
      jaw.Pomimo że artykuł podaje bardzo prosty i jednocześnie skuteczny sposób
      na "złapanie" męża, to wniosek,który z niego wyciągnęłam jest jeden - czekać...
    • Gość: linijka Re: Jak złapać męża? IP: *.szczecin.mm.pl 22.06.04, 23:28
      tylko ze jesli odrzucic wszystkich ktorych mi sie karze w tym arykule odrzucic
      to musialabym zostac lesbijka 9a nawet nie mam jeszcze 30stki)
    • Gość: elzbieta Re: Jak złapać męża? IP: 212.69.68.* 02.07.04, 16:53
      Wkurzają mnie takie teksty. Przeciez faceci tez chca byc w udanym zwiazku,
      chociaz może faktycznie niekoniecznie sformalizowanym. Ci od piwa i browaru
      zupełnie sie nie znaja na rzeczy i tak naprawde chyba nie wiedza, co to znaczy
      być mężczyzna.
      Z przyjemnościa bym poczytała o tym jak złapac żone.
      Pozdrawiam
      Elzbieta
      • Gość: konwalia Re: Jak złapać męża? IP: *.petrus.com.pl 02.07.04, 17:53
        Ten artukul byl troche dziwny...pewnie sa jeszcze takie kobiety, dla ktorych
        wyjscie za maz jest celem samym w sobie, ale nie sadze aby byly one w
        wiekszosci. Bardzo mnie w kazdym razie zdziwilo zdanie, z 22-latka wie juz, ze
        chce wyjsc za maz! No przepraszam, ja mam dokladnie tyle lat i wcale tego nie
        wiem, co wiecej mysle- raczej jak ten przecietny opisywany 25-latek ;)
    • Gość: Fuzzy Re: Jak złapać męża? IP: *.chello.pl 03.07.04, 01:18
      A jak zlapac zone i to kochajaca i oddana a mam wiele do zaoferowania...
      Mieszkam sam, ale samotny i smutny z tego powodu nie jestem.
      Ale na tym forum to jest raczej niemozliwe!!!
      Pozdraiam,
      Fuzzy
      • Gość: olina Re: Jak złapać męża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 19:58
        Fuzzy podobała mi się Twoja wypowiedź. Życzę powodzenia w złapaniu żony. Miłość
        to nie wszystko, co dalej?...
        • Gość: Fuzzy Re: Jak złapać męża? IP: *.chello.pl 18.07.04, 23:33
          Dzieki, za zyczenia!!!
          Milosc jest bardzo wazna, ale jak jej jeszcze nie ma lub nie bedzie, nie mozna
          sie zalamywac. Trzeba znac sowoja wartosc, a jak Ktos jest sam (czytaj nie ma
          zony/meza i dzieci), bo akurat sie tak zalozylo, to trudno. Co Komu pisane...

          Pozdrawiam,
          Fuzzy
          • Gość: wirtualna Re: zabrzmiało jak polowanie... IP: 212.87.227.* 03.08.04, 11:42
            Fuzzy, chylę czoła dla Twojej wypowiedzi, "złapać", żeby tylko z kimś być to
            uwłacza tym, którzy znają swoją wartość, którzy mają sprecyzowane cele i dla
            których miłość jest uczuciem, a nia nagonką i łapanką. Włos się jezy na głowie
            do jakich podstępów są zdolne kobiety, jak to niby przy okazji wciągają swojego
            partnera do jubilera i niby to przypadkiem z rozmarzeniem wpatrują się w
            gabloty z odpoiewdnimi akcesoriami. Gdzie się podział romantyzm, ta cała
            otoczka, tego co nazywamy zaręczynami, ślubem? Jeśli to my kobiety mamy prosić
            swoich ukochanych o rękę, to należy zadać sobie pytanie: Kim ja dla niego
            jestem, kim chce żebym była, czy milość każe się bać małżeństwa? I tym
            optymistycznym akcentem konczę oczekując romantycznego zakończenia:-) mojej
            historii!
      • Gość: AB a dlaczego nie? :-) IP: *.ires.ucl.ac.be 19.07.04, 14:24
        no wlasnie, a dlaczego wlasciwie niemoznilwe na tym forum? :-)
    • fiu-fiu Jak z?apac´ zone? 19.07.04, 11:45
      obejrzalem fim "grzeszna milosc" z banderasem. Mnie na cos takiego nie stac bo nie mam
      plantacji, i nie gram w ciemno ale kto wie moze przez internet kogos poznam?
      Szukam kogos na dobre i zle z kim bede przez cale zycie. Niestety bardzo trudno znalezc te
      jedyna. Jestem cierpliwy i ciagle mam nadzieje.
      • Gość: kiki Re: Jak z?apac´ zone? IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 19.07.04, 12:52
        filmu nie widziałam, więc nie skomentuję
        cały problem polega na usilnym desperackim szukaniu
        każdego nowo poznanego osobnika oceniamy pod względem przydatności do
        małżeństwa a nie jako człowieka w ogóle - to się robi chore
        co ma być to będzie - wierzę, że jeszcze się kiedys zakocham i że spadnie to na
        mnie w najmniej oczekiwanym momencie - ale męża nie szukam - raczej partnera
        a poza tym bycie samemu nie jest takie złe - trwam w tym stanie już dobre pół
        roku i zaczynam doceniać jego uroki
        niemniej życzę dużo powodzenia tym wszystkim, którzy za wszelką cenę chcą
        złapać męża/żonę
        • Gość: Fuzzy Re: Jak z?apac´ zone? IP: *.chello.pl 21.07.04, 16:30
          kiki w Ministerstwach nie ma nic do roboty??? Zajmij sie lepiej praca, a nie
          krytykowaniem ludzi na forum publicznym GW. Nawet nie wiesz jak jest ciezko
          dostac prace. Tez móglbym pracowac w takim Ministerstwie z racji wyksztalcenia
          jakie posiadam SGH, doswiadczenia, takze!!!
          Do roboty i pozdrawiam,
          Fuzzzy
      • Gość: internautka Re: Jak z?apac´ zone? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 11:54
        Szanowny fiu-fiu... Bardzo możliwe że uda Ci się znaleźć tę jedyną w
        internecie. Ja znalazłam jedynego i 2 lata się adorujemy. Celnie można obadać
        poziom intelektualny potencjalnej kandydatki. Powodzenia.
    • Gość: łasuch Re: Jak złapać męża- wódeczka na początek!?! IP: 195.136.30.* 27.07.04, 22:51
      Najlepiej przez żołądek! Do tego flaszeczka wódki ostatecznie wina! To dobry
      wstęp do dalszego CDN..!
    • Gość: Mala jakos tak amo przyszlo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 22:42
      A ja tam wcale meza nie szukalam.Poznalam moja Milosc przez przypadek i wcale
      mnie na poczatku nie ujal.Pozniej okazalo sie ze jest opiekunczy i daje mi
      poczucie bezpieczenstwa.Nie mielismy nic!Nawet taleza,czy lyzki musielismy sie
      dorabiac,nie wspominajac o mieszkaniu.Czemu za niego wyszlam? Bo byl dobry!!
      Pokochalam Go ze wszyskimi wadami i jasem bardzo szczesliwa.Chociaz bylo nam
      bardzo ciezko na poczatku.Teraz jest super.Powoli dorobilismy sie wielu rzeczy
      (nawet mam internet;)). Dziewczyny nie patrzcie na mezczyzn jak na
      zwierzatka,ktore maja wam zapewnic wszystko pod wzgledem finansowym, ktore
      potrafia wszystko zrobic i sa na kazda komende.Nie liczy sie to czy jest
      przystojny itd. A jak bedziecie mialy jakies pretensje,ze czegos nie
      potrafi,czy mu sie nie chce, spojrzcei na siebie i rozsadnie pomyslcie ile w
      was jest wad i ilu rzeczy nie umiecie zrobic.
      • Gość: Yogi 39 Gd Re: jakos tak amo przyszlo IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 12.09.04, 18:04
        Fajnie napisałaś.Dzięki ,że poruszyłaś kwestie o których się na ogół
        milczy.Masz zdrowe podejście do tematu ,mam nadzieję że Twój list da do
        myślenia dziewczynom hołdującym konsumpcyjnemu podejściu do instytucji
        małżeństwa,i zdziwionym kiedy ich związek nagle się rozpada.
      • Gość: maria czy bez motylkow w brzuchu to tez moze byc milosc? IP: *.uni-greifswald.de 14.09.04, 02:45
        ciesze sie ze ktos poruszyl ten temat...
        ...sama nie potrafie sie zdecydowac....czy facet z ktroym chce sie zostac na
        cale zycie powinien byc tym ktroego pokochalas od 1 wejrzenia.

        czy raczej ten...ktorego bardzo dobrze poznalas....zaprzyjaznilas sie
        pokochalas go dopiero po pol roku znajomosci....polubilas albo pogodzilas sie z
        jego wadami(niektorych nadal nie tolerujesz....ale cos musi pozostac
        spornego),

        poznalam mojego faceta...i tez nie bylam wcale na poczatku
        zachwycona...przystojny ale W OGOLE NIE MOJ TYP...za slodki
        dopiero w miare upywu czasu...poznalam jego cechy; czuly,a zarazem goracy,
        wyrozumialy,potrafi sluchac.......boze moglabym wymieniac i wymieniac....a do
        tego mysli o slubie i dzieciach i rodzinie...zestarzeniu sie razem itd

        mimo wszystko waham sie bo brakuje tu tego "ogromnego zauroczenia....motylkow
        w brzuchu!!!!
        czy bez tego to tez prawdziwa milosc???????????????????????????
    • gosia.kr Re: Ja juz znalazlam :) 07.08.04, 10:12
      ja juz znalazlam:) czy ideal? dla mnie napewno tak. ale cala sztuka docierania
      do siebie polega na kompromisach, zrozumieniu, zaufaniu i ogromnej milosci i
      czulosci. jestesmu 1,5 roku i On wczoraj mi sie oswiadczyl!:))) pozdrawiam
      serdecznie!
    • messja Re: Jak złapać męża? 07.08.04, 11:08
      Gość portalu: szukająca 2 połowy napisał(a):

      > Wydaje mi się, że artykuł trafia w samo sedno problemu. Sama jestem w
      > podobnej sytuacji i na kazdym kroku przekonuje sie jakie to trudne znaleźć
      > odpowiedniego kandydata do wspólnego życia.

      ten artykul przypomina mi troche typowe: "jak schudnac w 7 dni - dieta cud"
      albo "jakie dotatki nosi sie w tym sezonie". jakos tak. a tak na marginesie
      przypomniala mi sie pewna historia. ostatnio spotkalam przypadkowo kolezanke z
      podstawowki. opowiadala o nnej naszej wspolnej kolezance z klasy, takiej
      spokojnej, milej i pracowitej dziewczynie, z ktora siedzialam przez kilka lat w
      tej samej lawce. ta dziewczyna (mimo, ze byla tak niesamowicie spokojna i nie
      zwracala na siebie uwagi - a moze wlasnie dlatego) bardzo wczesnie wyszla za
      maz. miala chyba 17lat. podobno urodzilo im sie 4 dzieci, jak im sie ukladalo w
      malzenstwie - tego nie wiem. podobno jednak dziewczyna leczy sie w zakladzie
      dla psychicznie chorych z powodu biedy i problemow.

      tak sobie przypomnialam te historie. bez zwiazku.
    • Gość: ma a zima to nie można złapać męża??? IP: *.icpnet.pl 07.08.04, 12:04
      a zima to nie można złapać męża???
      po co czekać do następnego lata?
      ;-)
    • Gość: Karolka Re: Jak złapać męża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 22:17
      A u nie jest odwrotnie to ja nie pale się do ślubu wystarcza mi wolny związek,
      a mój chłopak uważa że powinniśmy się pobrać. I co z tym fantem zrobić
      • Gość: O L I K Re: Jak złapać męża? IP: *.legs.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 12:50
        Karolka. O ile t ojeszcze przeczytasz (pisałaś 14/08) to daj sobie spokój z Tym
        kulturalnym chłopcem, który oswiadczył się Tobie, a Ty nie wieszco z tym fantem
        zrobić. Z mojego doświadczenia myslę, że mogę napisać - NIC Z TEGO NIE
        BĘDZIE... Sorrka, ale tak to się układa...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja