Dodaj do ulubionych

Kto z was chciałby rozweselić pechowego nosorożca?

15.10.05, 10:36
#dychotomia obrazu : tresci przekazu
Obserwuj wątek
    • ppalczewski Re: Kto z was chciałby rozweselić pechowego nosor 15.10.05, 10:41
      samolot .... GLUPOTA swiat zmieniasz
      • ppalczewski Re: Kto z was chciałby rozweselić pechowego nosor 15.10.05, 10:47
        ppalczewski napisał:

        > samolot .... GLUPOTA swiat zmieniasz




        PI IN THE SKY
        • hubert.reiss kolakowski przynudza na starosc !!!!!!!!!!!!! 15.10.05, 17:25
          od czasu kiedy
          polegl na forum gazetki
          broniac michnika broniacego
          przestepce kiszczaka

          kolakowski nie moze dojsc
          do formy !
          • mbishop Ta bajka jest z 60r, głupia rydzykowa gnidko 15.10.05, 18:07

    • invicta1 oswiadczam, ze absolutnie jestem zakochana 15.10.05, 11:52
      w Profesorze Kołakowskim!
      • fritz.fritz Prof. jest genialnym czlowiekiem. Przeczytaj 15.10.05, 12:52
        z bajek Prof.. Nie pamietam tytuly, jest okolo 10 bajek.

        No i prznajmniej pierwsze 200 stron z "Glowne nurty.." powinny byc lektura
        obowiazujaca tzw. inteligencja.



        • jan_r_k Komuch bohaterem 15.10.05, 13:02
          Ciekawe, jak Michnik z podziwu godną konsekwencja propaguje Kołakowskiego jako
          myśliciela. Niestety, Kołakowski pasuje doskonale do pozostałej trójcy
          przyjaciół Michnika, czyli do Urbana, Jaruzelskiego i Kiszczaka. Tak jak oni
          był kiedyś rządcą dusz, stalinowcem i wykańczał ludzi. Nigdy za to nie
          przeprosił i wolał raczej pisać moralizatorskie opowieści, z których nic nie
          wynika.

          Jeśli propagujemy bajeczki Kołakowskiego, to dlaczego nie "Rozmowy z Diabłem"
          oraz cały zbiorek "13 bajek z królestwa Lailonii". Jest tam pełno plugastwa na
          temat ludzi myślących inaczej od oficjalnej wersji komunistycznej cenzury, tak
          jak w zbiorku opowiadań Lema "Sezam".

          Jak Michnik napisał w "Niezłomnym z Londynu", tylko komuniści i służacy temu
          zbrodniczemu systemowi ludzie są/byli ludźmi honoru.

          Jan K.
          • verboten Re: Komuch bohaterem 15.10.05, 13:20
            Kolejny inteli g i e n cie .Proponuje przeczytac ,nie raz, nie dwa ale
            kilkanscie razy ksiazki Kolakowskiego. Moze brak myslenia za setnym razem
            zamienisz na madra refleksje.
            • boston65 jan k.... 15.10.05, 14:02
              ...napewno nie jest inteligentem, on jest poptostu inteligentnty
              a ze kolakowski to kanalia pierwszej kategorii to wie kazdy kto nie
              czerpie "wiedzy" z wyborczej i nie
              pomysl kiedys samodzielnie, przeczytaj ksiazke i nie czytaj recenzji, sprobuj
              to nie boli
              • cuauhtemoc Re: jan k.... 15.10.05, 15:19
                Tak sie akurat sklada, ze przeczytalem kilka ksiazek Kolakowskiego i uwazam je
                za jedne z wazniejszych jakie w zyciu przeczytalem. Jestem ciekawy skad bierze
                sie wasza niechec do Niego. Moze jakis przyklad poza stwierdzeniem, ze jest
                "kanalia pierwszej kategorii".
                • jan_r_k Na PDS w Niemczech też wielu głosowało... 15.10.05, 15:40
                  cuauhtemoc napisał:
                  > Tak sie akurat sklada, ze przeczytalem kilka ksiazek Kolakowskiego i uwazam je
                  > za jedne z wazniejszych jakie w zyciu przeczytalem. Jestem ciekawy skad bierze
                  > sie wasza niechec do Niego. Moze jakis przyklad poza stwierdzeniem, ze jest
                  > "kanalia pierwszej kategorii".

                  Nie wszyscy muszą mieć poglądy, takie jak ja. Tak więc, Pan "cuauhtemoc" może
                  uważać Kołakowskiego za wybitnego filozofa - de gustibus...

                  W liście powyżej, chodziło mi tylko o jedną sprawę: jak stalinista, chwalca
                  zbrodniczego ustroju i człowiek, który wykańczał ludzi za minimalny lub urojony
                  opór wobec stalinizmu, Kołakowski nie bardzo nadaje się na moralistę, kawalera
                  orderów i człowieka, którego porządny człowiek może wpuścić do domu. Musiałby
                  najpierw zmyć krew z rąk przez dokładne opisanie swojej działalności w latach
                  stalinowskich i przeproszenie wszystkich, których wtedy wykończył. Tak
                  postępowano z apologetami nazizmu, a przecież zbrodnie nazistów to pestka wobec
                  zbrodni komunistów.

                  Nie sądzę, aby to się stało, bo inni przyjaciele Michnika też nikogo nie
                  przeprosili. Żyją sobie dostatnio w swoich pałacach, nazywani są publicznie
                  przez Gazetę Wyborczą "ludźmi honoru" i piją wódke z najsłynniejszym
                  opozycjonistą Solidarności, więc dlaczego mają mieć wyrzuty sumienia?

                  Jan K.

                  Ps. Proszę nie czepiać się za tą "krew na rękach" Kołakowskiego! W latach
                  stalinowskich naprawdę ludzi mordowano i torturowano. Kołakowski o tym
                  wiedział, wychwalał ten zbrodniczy ustrój i w nim uczestniczył bardzo aktywnie
                  budując swoją karierę (a mógł pracowac w Zarządzie Torfowisk). Kołakowski był
                  więc współuczestnikiem zbrodni. Michnik i spółka argumentują, że
                  przecież "każdy" współuczestniczył. Niestety, Michnik robi tu błąd,
                  rozciągając postawy swojego środowiska z Dolnego Mokotowa i ul. Puławskiej w
                  Warszawie na wszystkich Polaków. Nikt z mojej rodziny Polsce (około 45 osób)
                  od 1944 do 1989 roku nie był w PPR, PZPR, w licznych przybudówkach tych agentów
                  Sowietów i nie współpracował z UB/SB. Ale, jakoś nikt nie dostał Orderu Orła
                  Białego... Czy jakikolwiek antykomunista dostał w Polsce pod rządami Michnika
                  i Urbana najwyższe odznaczenie państwowe? Ależ nie, jak Michnik napisał
                  w "Niezłomnym z Londynu" antykomuniści opóźnili demokratyczne przemiany w
                  Polsce domagając się niepodległości.

                  JK.

                  • cuauhtemoc Re: Na PDS w Niemczech też wielu głosowało... 15.10.05, 15:51
                    Z całym szacunkiem, ale jeżeli sądzisz, że każdy filozof który rozwijał myśl
                    Marksa zgadzał się z postępowaniem "władzy" to się mylisz. Przecież przez to
                    wyleciał z UW, bo krytykował władzę. Proszę nie mylcie "filozofa - marksisty" ze
                    stalinistą. Na prawdę nie widzicie różnicy? Poza tym, już dawno ewoluował z
                    marksisty i sam wskazywał już wielokrotnie błędy władzy komunistycznej.
          • cuauhtemoc Re: Komuch bohaterem 15.10.05, 15:45
            > przyjaciół Michnika, czyli do Urbana, Jaruzelskiego i Kiszczaka. Tak jak oni
            > był kiedyś rządcą dusz, stalinowcem i wykańczał ludzi. Nigdy za to nie
            > przeprosił i wolał raczej pisać moralizatorskie opowieści, z których nic nie
            > wynika.

            Czy ty się chociaż chwilę zastanowiłeś nim to napisałeś? Czytałeś jego książki o
            marksizmie? To, że był marksistą nie oznacza, że zabijał ludzi! Przeczytaj parę
            Jego książek (nawet tych starych, gdy jego poglądy były rzeczywiście
            zdecydowanie lewicowe) i powiedz co w nich takiego strasznego, co w nich jest
            przeciwko ludziom, gdzie nawołuje do "wykańczania ludzi". Przypomnij sobie, że
            spotkały go represje za niezgadzanie się ze stanowiskiem partii. On po prostu
            był filozofem, którego myśl Marksa zainteresowała. Kołakowski zresztą już dawno
            odszedł od tamtej postawy, co świadczy jedynie, że potrafi zrewidować swoje
            poglądy. Nazywanie go stalinowcem jest po prostu głupotą!
            • jan_r_k Demokrata? 15.10.05, 16:28
              ktoś o wiele mówiącej ksywie cuauhtemoc napisał:
              >On po prostu
              > był filozofem, którego myśl Marksa zainteresowała. Kołakowski zresztą już
              dawno
              > odszedł od tamtej postawy, co świadczy jedynie, że potrafi zrewidować swoje
              > poglądy. Nazywanie go stalinowcem jest po prostu głupotą!

              Więc, według Pana, Kołakowski był zawsze demokratą i nigdy nie popierał
              zbrodniczych systemów? Jaruzelski, Kiszczak, Urban to też niewiniątka?
              A może Pan, jest socjalistą jakiegoś tam odcienia?
              Jan K.
              • cuauhtemoc Re: Demokrata? 15.10.05, 16:41
                Oczywiście że nie zawsze był demokratą. Był marksistą, co nie oznacza, że
                zgadzał się z zabijaniem ludzi w imię głupich idei. Patrząc na dzisiejsze czasy
                nie każdy kto jest demokratą uważa, że Bush dobrze robi rozpoczynając co chwila
                wojenki po świecie. Radzę naprawdę poczytać książki Kołakowskiego a potem go
                wyzywać od stalinowców.
                PS. Nie jestem socjalistą, chociaż muszę się przyznać, że częściowo
                nieświadomie, gdyż nigdy szczegółowo się nie zastanawiałem nad poglądami
                socjalistów.
    • protaios Aktualne przesłanie bajki w kontekście kampanii 15.10.05, 13:10
      Nosorożec to Tusk, a wróbel- Protasiewicz.
    • protaios Czy to jest cała bajka, bo jakoś brak pointy? 15.10.05, 13:13
      N
      • olekro Re: Czy to jest cała bajka, bo jakoś brak pointy? 15.10.05, 17:35
        Mam wrażenie że bajka nie jest skończona co widzać zresztą po obrazkach.
        • olekro Re: Czy to jest cała bajka, bo jakoś brak pointy? 15.10.05, 17:44
          Jednak jest to cała bajka - sprawdzałem w Wyborczej. Może jej zatem nie
          rozumiem? Proszę kogoś mądrego o wytłumaczenie mi jej.
    • wojtek2784 Re: czekamy na bajkę o Tusku... 15.10.05, 14:31
      Intelektualiści zamiast krzyczeć o neokolonializmie europejskim , opowiadają
      bajki ? To jest wyższa szkoła jazdy dla bezrobotnych ?
    • michnix2 Kolakowski z reguly opowiada bajki... 15.10.05, 14:43
      Kilka razy czytalem jego wypociny w Wybiorczej i stwierdzilem, ze ten czlowiek jedyne co ma do powiedzenia to bajki. A juz hitem byl artykul na 4 strony o karze smierci, w ktorym nie bylo zadnego logicznego argumentu (sic!) tylko odwolywanie sie do uczuc. Cos na poziomie przemowien innego zawodowego opowiadacza bajek - Fidela Castro.
      • cuauhtemoc Re: Kolakowski z reguly opowiada bajki... 15.10.05, 15:28
        Z pewnością podobną opinie mają ludzie, którzy uważają go za największego z
        żyjących polskich filozofów. No i władze Oksfordu, skoro zrobiły go swoim
        wykładowcą, czy PAN skoro przyjął go do swojego grona. Jeśli go nie rozumiesz to
        nie koniecznie znaczy, że jesteś mądrzejszy. Może spróbujesz pomyśleć nad tym,
        że szacunek należy się również ludziom z którymi się nie zgadzasz lub ich nie
        rozumiesz, a którzy są cenieni przez innych.
        • michnix2 Czytaj uwaznie 15.10.05, 15:57
          A ja wcale nie mowilem, ze nie nalezy mu sie szacunek. Jestem zwolennikiem kapitalizmu i dlatego uwazam, ze kazdemu czlowiekowi nalezy sie szacunek. To lewacy uwazaja, ze jezeli sie z kims nie zgadzaja, to nalezy zabronic mu publicznego wypowiadania sie (socjalisci i socjaldemokraci) lub najlepiej zamordowac (komunisci).

          Opowiadam jedynie, ze Kolakowski gada takie farmazony, ze uszy przy tym wiedna i to nie jest kwestia tego "czy go rozumiem, czy nie". Jezeli Kolakowski popelnia artykul dotyczacy kary smierci i na 4 wielkich szpaltach wybiorczej nie podaje ani jednego logicznego argumentu a przez caly czas odwoluje sie do uczuc, to co tu rozumiec? Uczucia? Do uczuc odwoluja sie wlasnie bajkopisarze.

          Po prostu: Kolakowski moze i pisze fajne bajki, ale jak zaczyna sie wypowiadac nt. polityki to mi sie wydaje, ze byl cudownym dzieckiem: juz w przedszkolu wiedzial o ekonomii tyle co teraz.
          • cuauhtemoc Re: Czytaj uwaznie 15.10.05, 16:34
            Nie czytałem tego artykułu więc trudno mi się na jego temat wypowiadać. Po
            prostu czytałem parę książek Kołakowskiego i wydają mi się bardzo interesującymi
            pozycjami. Może różnimy się w tym wględzie bo ja nie jestem zwolennikiem
            kapitalizmu, a myśl Kołakowskiego bardzo mi się podoba. Przepraszam jeśli Cię
            uraziłem poprzednią wypowiedzią, nie było to moim zamiarem, widocznie nie do
            końca Cię zrozumiałem. Każdy lubi bardziej tych ludzi z którymi się zgadza,
            pewnie dlatego ja lubię czytać prof. Kołakowskiego a Ty nie.
            PS. Jeśli chodzi o karę śmierci to logicznie(nie odwołując się do uczuć) trudno
            wogole wejść w jakiekolwiek rozważania. Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Myślę, że
            właśnie dlatego rozważania nad tym zagadnieniem muszą być rozważane raczej na
            poziomie "uczuć".
            • storima Re: Czytaj uwaznie 15.10.05, 17:18
              Niestety malo kto czyta uwaznie. Ba , nie tylko czyta lecz obserwujac nieuwaznie
              wypisuje pseudomadre, sztampowe, roztrzepane mysli.
              Z Kolakowskim mozna sie zgadzac badz nie. Trudno zreszta nie jeste sie z nim
              niezgodzic skoro w polemike humanistyczno-filozoficzna wciaga postaci klasykow
              tychze dyscyplin. Najciekawsze jest to, ze "krytycy" wystepujacy na tym watku
              wiedze o dorobku Kolakowskiego czerpia wlasnie z "Wyborczej", nie siegajac do
              zrodel. Ta obsesja "ludzi Michnika" nie ma swego konca. proponuje zauwazyc, ze
              liczy sie w zyciu rozwoj, ewolucja mysli i na tym polega tworcze i godne zycie.
              Pisanie, ze bajkopisarze apeluja wylacznie do uczuc samo w sobie nalezy w bajki
              wlozyc.
              Rozwijajcie sie Panowie; nie w slepym krytykanctwie; kreatywnosci i rozumieniu
              swiata , ktory Was otacza. Lektury Kolakowskie moga byc niezwykle pomocne.

              Zdrowia!
              • michnix2 Re: Czytaj uwaznie 15.10.05, 19:41
                Nie czytam 'dziel' Kolakowskiego, bo jego artykuly w Wybiorczej wybitnie zniechecaja do tego. Widac po nich, ze ten facet do pisania bajek moze i sie nadaje, ale do rozwazan socjobiologicznych i ekonomicznych juz nie. Podobnie jak Einstein - jego prace z fizyki byly genialne, ale wypowiedzi na tematy polityczne na poziomie przedszkolaka.
            • michnix2 Re: Czytaj uwaznie 15.10.05, 19:38

              > PS. Jeśli chodzi o karę śmierci to logicznie(nie odwołując się do uczuć) trudno
              > wogole wejść w jakiekolwiek rozważania. Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Myślę, że
              > właśnie dlatego rozważania nad tym zagadnieniem muszą być rozważane raczej na
              > poziomie "uczuć".

              Przy odpowiedzi na post 1europejsika podalem dwa argumenty za kara smierci. Ciekawe czy jakis lewicowiec-kolakowiec ustosunkuje sie do argumentow, czy padna obelgi. Ja twierdze, ze nie bedzie ani jednego argumentu.
          • marekszyl Re: Czytaj uwaznie 15.10.05, 20:21
            "Jestem zwolennikiem kapitalizmu i dlatego uwazam, ze kazdemu czlowiekowi
            nalezy sie szacunek." hahaha!!!

            Wspaniałe zdanie!!! Mam telewizor LG i koralowe ściany w domu, dlatego jestem
            inwestorem giełdowym :)))

            Może mylisz liberalizm z kapitalizmem, i liberalizmem gospodarczym (zresztą jak
            większość "prostego ludu"*)...?

            *chodzi głównie o ludzi małomyślących, krótko mówiąc PIS.
            • michnix2 Nie zgadzam sie. 15.10.05, 21:02
              marekszyl napisał:

              > "Jestem zwolennikiem kapitalizmu i dlatego uwazam, ze kazdemu czlowiekowi
              > nalezy sie szacunek." hahaha!!!
              >
              > Wspaniałe zdanie!!! Mam telewizor LG i koralowe ściany w domu, dlatego jestem
              > inwestorem giełdowym :)))

              > Może mylisz liberalizm z kapitalizmem, i liberalizmem gospodarczym (zresztą jak
              > większość "prostego ludu"*)...?
              >
              > *chodzi głównie o ludzi małomyślących, krótko mówiąc PIS.


              Liberalizm w sferze gospodarczej to wlasnie kapitalizm. Kapitalizm polega wlasnie na tym, ze szanuje sie wlasnosc, a skoro szanuje sie wlasnosc, to rownoczesnie tez wlasciciela wlasnosci. To wynika z logiki. Nie mozna szanowac prawa wlasnosci i rownoczesnie nie uznawac wlasnosci cielesnej. To jest logicznie nie do utrzymania - dlatego kazdy, kto jest zwolennikiem kapitalizmu MUSI traktowac czlowieka z godnoscia i KAZDY kto jest socjalista musi zyciem i zdrowiem czlowieka pomiatac (czesto nieswiadomie).
              • marekszyl Ja również sie nie zgadzam. 16.10.05, 10:54
                Dowodem na niepoprawność Twego logicznego wywodu był XIX-wieczny kapitalizm i
                jego poszanowanie dla najemnych pracowników, którzy nie posiadali środków
                produkcji. I co z tego, że było poszanowanie własności jak nie było poszanowania
                zwykłego człowieka?

                I najważniejsze. Kapitalizm nie jest systemem poglądów, tak jak liberalizm.
                Kapitalizm jest ustrojem społeczno-gospodarczym i tu jest błąd Twojego myślenia.
                Inna sprawa, że kapitalista może być liberałem, czyli zwolennikiem liberalizmu,
                ściślej zwolennikiem poglądów liberalnych, a nie zwolennikiem "poglądów
                kapitalistycznych", bo takich z definicji nie ma. Z tego też wynika, że
                kapitalista może nie być zwolennikiem liberalizmu, nie wyznawać poglądów
                liberalnych. Jest tylko właścicielem środków produkcji, dąży do osiągania
                zysków, "znajduje się na wyższej półce" w systemie społeczno-gospodarczym, a
                jakie ma poglądy to już jest inna sprawa. Może być liberałem, może być
                zwolennikiem poglądów chrześcijańskich. Na przykład liczni człokowie partii
                komunistycznej w Chinach są przedsiębiorcami, o czym często mówią media.
                Ustrój społeczno-gospodarczy nie determinuje poglądów ludzi i to jest
                najważniejsza moja konkluzja.

                Pozdrawiam.
                • michnix2 Re: Ja również sie nie zgadzam. 17.10.05, 00:25
                  marekszyl napisał:

                  > Dowodem na niepoprawność Twego logicznego wywodu był XIX-wieczny kapitalizm i
                  > jego poszanowanie dla najemnych pracowników, którzy nie posiadali środków
                  > produkcji. I co z tego, że było poszanowanie własności jak nie było poszanowani
                  > a
                  > zwykłego człowieka?

                  Bylo poszanowanie zwyklego czlowieka. Wyrzuc ksiazki marksistow do kosza i zacznij czytac literature, to sie przekonasz. Wlasnie w USA, gdzie ten kapitalizm byl "najdzikszy" ci "wstretni kapitalisci" budowali dla swoich pracownikow szkoly, przedszkola, szpitale, domy, etc. Nie mowie juz o klientach, bo tych przeciez kazdy kapitalista szanuje - dzieki nim zyje.
                  >
                  > I najważniejsze. Kapitalizm nie jest systemem poglądów, tak jak liberalizm.
                  > Kapitalizm jest ustrojem społeczno-gospodarczym i tu jest błąd Twojego myślenia.

                  Kapitalizm to nic innego jak liberalizm gospodarczy. Jest to tylko zawezenie pojecia.

                  A Chiny, kolego, wbrew temu co mowi panstwowa TV, sa znacznie mniej socjalistycznym krajem niz III RP. Tam nie ma np. zwiazkow zawodowych, idiotycznych przepisow, tylu urzedasow co u nas, etc. W UE jest znacznie wiecej komunizmu niz w Chinach i dlatego wlasnie wzrost gospodarczy UE oscyluje wokol zera, a Chiny maja +10% PKB rocznie.
      • 1europejczyk W sprawie kary smierci nie ma i nie moze byc 15.10.05, 18:24
        logicznych argumentow: ani za ani przeciw.
        Jest to kwestia przekonan i wiary: tutaj tez nie ma argumentow.
        Jednym jest dane wierzyc innym nie.
        We Francji kare smierci zniosl Prezydent Mitterend wbrew opini wiekszosci
        spoleczenstwa. Takie mial przekonania i dokonal tego na przekor wszystkim.
        Juz samo domaganie sie logicznych argumentow za i przeciw daje swiadectwo o
        Tobie.
        Ani dobre ani zle: myslenie to tez praca tyle, ze w przeciwienstwie do
        fizycznej, ktora jest taka sama dla wszystkich, ta jest dla jednych lekka a dla
        drugich ciezka. Dla Kolakowskiego raczej lekka.
        "ujadanie" na AM na forum jest w bardzo zlym guscie. Nie lubisz, nie
        akceptujesz: Twoja sprawa: moze masz slusznosc, na pewno masz takie prawo.
        "szczekajac" tutaj dajesz bardziej swiadectwo o sobie niz opinie o AM.
        • michnix2 To jest wlasnie belkot na poziomie Kolakowskiego 15.10.05, 19:36
          Jak to nie ma logicznych argumentow??? Prosze bardzo:

          Zniesienie kary smierci spowoduje wzrost liczby przestepstw, co jest nadzwyczaj proste do udowodnienia. Przyjmijmy punkt widzenia Kolakowskiego i innych lewicowych yntelektualistow: zastapienie kary smierci wiezieniem nie spowoduje wzrostu liczby przestepstw. Moje pytanie: czy w takim razie zastapienie dozywocia np. 20 latami wiezienia nie spowoduje wzrostu liczby przestepstw? Skoro zastapienie kary smierci kara wiezienia nie spowoduje, to analogicznie mozna podejrzewac, ze zmniejszenie dozywocia z 25 lat do 20 rowniez nie spowoduje wzrostu ilosci przestepstw. A zmiejszenie z 20 lat do 15? A z 15 do 5 lat? A z 5 lat do 1 dnia?

          Jak widac wedlug lewicowych, kolakowskich i nie tylko, teorii zastapienie kary smierci kara 1 dnia w wiezieniu nie spowoduje wzrostu ilosci przestepstw. Idiotyzm??? Oczywisty idiotyzm, dlatego lewacy, tacy jak np. europejsik, twierdza, ze "nie ma i nie moze byc zadnych logicznych argumentow w sprawie kary smierci. To jest kwestia wiary i przekonan". Teraz wiecie dlaczego tak twierdza: bo JAKAKOLWIEK dyskusja z udzialem argumentow konczy sie dla lewakow i Kolakowskiego konczy sie ich kompromitacja.

          Malo jednego argumentu? Prosze bardzo: oto nastepny:
          Zastepujemy kare smierci dozywociem. Zwyrodnialec zabija i gwalci 20 kobiet, dostaje dozywocie. Siedzi w wiezieniu i dla zabawy zabija i gwalci straznika. I co mu sedzia zrobi? Da mu kolejne dozywocie? Przeciez on juz siedzi dozywotnio w wiezieniu... Jaki z tego wniosek? Zniesienie kary smierci powoduje, ze pewna grupa ludzi jest bezkarna, niezaleznie od tego, jakie zbrodnie popelni. Jezeli dla was, kolakowcy, jest to logiczne i sprawiedliwe, to ja wam gratuluje poczucia sprawiedliwosci.

          Takich argumentow sa dziesiatki. Argument przeciwko karze smierci jest jeden (kolakowcy go nie znaja, bo w dyskusji wola uzywac obelg i odwolywac sie do uczuc, zeby sie przypadkiem nie skompromitowac) i latwo go zrownowazyc.

          A co pisze europejsik? Pozwole sobie zacytowac tego kolakowca:
          "Juz samo domaganie sie logicznych argumentow za i przeciw daje swiadectwo o Tobie."

          Tzn. co, jezeli jezeli ja chce, zeby kodeks karny byl oparty na logice i sprawiedliwosci to daje to zle swiadectwo o mnie???

          No to ja Wam "gratuluje" pogladow. To juz teraz wiem, dlaczego polska demokracja wyglada wlasnie tak, jak wyglada.
          • cuauhtemoc Re: To jest wlasnie belkot na poziomie Kolakowski 15.10.05, 20:25
            > Zniesienie kary smierci spowoduje wzrost liczby przestepstw
            Czy Ty żyjesz w Polsce? W naszym kraju nie ma kary śmierci więc o jakim
            zniesieniu mówisz?
            Oczywiście, że zastąpienie kary śmierci, karą dożywotniego więzienia nie musi
            wcale zmniejszać innych kar.

            > staje dozywocie. Siedzi w wiezieniu i dla zabawy zabija i gwalci straznika?
            To miał być kiepski żart czy co? Kto wogóle mówi o daniu mu takiej możliwości?
            Stażnicy z pałami na kolesia, jak podskakuje to pałą i tyle.

            Dyskusja za czy przeciw karze śmierci opiera się głównie o światopogląd
            człowieka i jego system wartości. Po prostu niektórzy z nas uważają, że nie
            powinniśmy dysponować prawem do decydowania o czyjejś śmierci i tyle. Twoje
            argumenty są raczej kiepskiej jakości, co przeczy ich logiczności.
            • michnix2 Czlowieku, czy Ty rozumiesz co czytasz??? 15.10.05, 20:58


              > Zniesienie kary smierci spowoduje wzrost liczby przestepstw
              > Czy Ty żyjesz w Polsce? W naszym kraju nie ma kary śmierci więc o jakim
              > zniesieniu mówisz?
              > Oczywiście, że zastąpienie kary śmierci, karą dożywotniego więzienia nie musi
              > wcale zmniejszać innych kar.

              O czym Ty w ogole mowisz??? Ja nie mowie o Polsce tylko rozwazam konsekwencje zniesienia kary smierci niezaleznie od tego, czy bedzie to w Singapurze, Polsce czy jakimkolwiek innym miejscu na swiecie. Kar za inne przestepstwa w ogole nie poruszalem. Czlowieku, rozumiesz, co czytasz???


              > > staje dozywocie. Siedzi w wiezieniu i dla zabawy zabija i gwalci straznik
              > a?
              > To miał być kiepski żart czy co? Kto wogóle mówi o daniu mu takiej możliwości?
              > Stażnicy z pałami na kolesia, jak podskakuje to pałą i tyle.

              No tak. Przyklad za trudny. Kolakowiec nie zrozumial. Dam inny: skazany na dozywocie podcial sobie zyly. Straznik (oczywiscie humanista, bo normalny by powiedzial: niech sie bandyta wykrwawi, jednego mordercy mniej) wchodzi by go uratowac, a tamten korzystajac z okazji wydlubuje mu oko. I co? I jest bezkarny.

              Czy ten przyklad jest zrozumialy?

              Czy moze nasz humanista-kolakowiec chcialby zamknac czlowieka w sredniowiecznym wiezieniu i wrzucac jedzenie przez otwor w suficie, zeby zminimalizowac ryzyko?

              Nawet gdyby taka sytuacja nie miala miejsca, po zlikwidowaniu kary smierci kolakowcy tworza czysto hipotetyczna sytuacje, w ktorej pewna grupa ludzi pozostaje poza prawem - moga je lamac i zadna kara im nie grozi. Czy to jest w porzadku? Dla kolakowcow tak.

              > Dyskusja za czy przeciw karze śmierci opiera się głównie o światopogląd
              > człowieka i jego system wartości. Po prostu niektórzy z nas uważają, że nie
              > powinniśmy dysponować prawem do decydowania o czyjejś śmierci i tyle. Twoje
              > argumenty są raczej kiepskiej jakości, co przeczy ich logiczności.

              Zeby sie wypowiadac o jakosci argumentow trzeba je najpierw zrozumiec. Twoj post swiadczy o tym, ze ich nie zrozumiales. Przeczytaj moj post jeszcze raz.
              • storima Re: Czlowieku, czy Ty rozumiesz co czytasz??? 15.10.05, 21:24
                Przed napisaniem rozwazan na temat kary smierci Camus spedzil duzo czasu zbierajac
                dowody potwierdzajace jego przeslanie. O dziwo pokrywaja sie one z pracami
                naukowcow rowniez w USA.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=933&w=30461269&a=30481991
                • michnix2 Jakim pracami? Jakich naukowcow? 16.10.05, 09:35
                  storima napisał:

                  > Przed napisaniem rozwazan na temat kary smierci Camus spedzil duzo czasu zbiera
                  > jac
                  > dowody potwierdzajace jego przeslanie. O dziwo pokrywaja sie one z pracami
                  > naukowcow rowniez w USA.
                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=933&w=30461269&a=30481991


                  Konkretnie: podaj mi jakie prace jakich naukowcow potwierdzaja, ze kara smierci zwieksza przestepczosc. Konkretnie - gdzie napisane lub opublikowane.

                  Wreszcie - gdyby to byla prawda, to obal moj argument:
                  Kolakowcy twierdza, ze zniesienie kary smierci i zastapienie jej dozywociem nie spowoduje spadku liczby przestepstw. Czy w takim razie zastapienie dozywocia kara 100 lat wiezienia spowoduje zmiane liczby przestepstw? Nie, bo 100 lat to praktycznie ta sama kara co dozywocie. A zastapienie 100 lat wiezienia 50-cioma? Skoro zastapienie kary smierci dozywociem nie spowoduje zwiekszenia liczby przestepstw, to zwykla redukcja wysokosci kary rowniez nie spowoduje. A zastapienie 50 lat 20-ma? A 20 lat 5-ma? A 5 lat 1 dniem kary?

                  Zatem, posilkujac sie logika, z wywodow kolakowcow wynika, ze zastapienie kary smierci 1 dniem wiezienia nie spowoduje wzrostu ilosci przestepstw.

                  Idiotyzm? Oczywisty. Z tego wniosek, ze twierdzenie, ze zlikwidowanie kary smierci nie spowoduje zwiekszenia przestepczosci JEST FALSZYWY.

                  Skoro sa prace "naukowcow z USA", to znaczy, ze moje rozumowanie jest falszywe. Zatem wskaz, gdzie jest blad w rozumowaniu. Konkretnie.
                  • marekszyl konkretnie... 16.10.05, 23:56
                    Posługując się logiką doskonale powinieneś zdawać sobie sprawę z logicznych
                    paradoksów, ale historia rozwiązywanych paradoksów dowodzi, że paradoksy nie
                    istnieją, gdyż człowiek błędnie podchodzi do problemów, które maja sprzeczne ze
                    sobą rozwiązania. W swoim przykładzie błędnie zakładasz równość dożywocia i
                    każdego skończonego i z góry znanego okresu odsiadki. Na siłę sprowadzasz do
                    paradoksu problem zamiany kary śmierci na dożywocie. Gdybyś przyjął prostsze
                    podejście do rozwiązania tego problemu, to byś nie udowadniał kwadratury koła.
                    Konkretnie. Należałoby do problemu podejść od następującej strony: czy łamiący
                    prawo po jego złamaniu będzie mógł złamać to prawo ponownie, inaczej mówiąc czy
                    po złamaniu prawa będzie mógł kiedykolwiek żyć tak jak chce, w tym łamać prawo
                    dalej? Jeśli Go zabijemy to nie. Jeśli dostanie dożywocie równiez nie (czytałem
                    Twoje na siłe wymyślone sytuacje, w których człowiek skazany na dożywocie może
                    dalej łamać prawo i nie ponosić konsekwencji, np. zabijając strażników czy
                    współwięźniów; raczej TY wymyślasz hipotetyczne sytuacje "z okiem" niż kto inny;
                    założenie, że dożywocie "gwarantuje", że osadzony nie złamie prawa jest jak
                    najbardziej zasadne, gdyż łatwo sobie wyobrazić, czego Ty nie możesz,
                    humanitarny system skutecznie to założenie egzekwujący).
                    Jeśli łamiący prawo dostanie skończony okres kary to ma świadomość, że będzie po
                    jakimś czasie żyć tak jak chce (czy to będzie 1 rok czy 500 lat nie robi
                    różnicy, bo w świadomości człowieka jest to okres skończony - jest mozliwe
                    wyjście i nie ważne że mogę tego okresu ze 100% pewnością nie dożyć; dożywocie
                    "gwarantuje", że człowiek w swojej świadomości wie że nie wyjdzie).

                    Na koniec. Twoja prosta logika prowadzi do różnych wywodów-dziwolągów. Logicznie
                    można udowodnić wszystko, tylko założenia często bywają fałszywe. Jestem zdania,
                    że zabijanie człowieka, nawet w imię sprawiedliwości czy nawet obrony własnej,
                    szereguje nas w jednym rzędzie ze zwięrzętami, gdyż tylko człowiek może
                    świadomie powstrzymywać się od zabijania, a nie robi tego, tak jak bywa to w
                    świeci zwierząt. Człowiek kontrolując zachowania pierwotne, pierwotnego mózgu,
                    wyzbywając się zachowań instynktownych, świadomie podejmując decyzje plasuje się
                    zdecydowanie na wyższym poziomie samoświadomości niz zwierzęta a nawet niektórzy
                    ludzie. Wysoko rozwinięta samoświadomość każdego człowieka prowadzi do
                    zaniechania łamania prawa (nawet jego zniesienia, gdyż wystarczyłoby kierowanie
                    się wewnętrznym systemem moralnym), zabijania ludzi, więc żadna kara nie byłaby
                    potrzebna. Sam sobie odpowiedz na pytanie, gdzie znajduje się Twoja
                    samoświadomość i Ty jako człowiek?

                    PS. Odpowiedz na następujące pytania: Dlaczego człowiek ceniący wolność, nie
                    może zabić dla samej chęci drugiego człowieka w imię wolności? Dlaczego człowiek
                    tolerancyjny nie będzie tolerował nietolerancji, czy jednak powinien ją
                    tolerować? To wcale nie sa jakieś paradoksy, choc bardzo trudne i ważne pytania,
                    podejście do ich rozwiązania może rodzic fałszywe lub sprzeczne odpowiedzi.
                    • michnix2 Re: konkretnie... 17.10.05, 00:19
                      1. Dziekuje za to, ze nie odpowiedziales na moje pytanie o konkretne badania. Zaden kolakowiec nie odpowie, bo takie badania po prostu nie istnieja.

                      2. Gdzie ja zalozylem rownosc dozywocia i z gory znanego okresu odsiadki? To kolakowcy uwazaja, ze wysokosc kary nie ma wplywu na ilosc przestepstw - zatem to WY uwazacie, ze ta rownosc istnieje. Ja uwazam, ze takowej nie ma. Nie przypisuj mi tez, ktore zwalczam. Zwlaszcza ze to sa WASZE tezy.

                      3. Po wykonaniu kary smierci nie ma takiej mozliwosci, zeby bandyta popelnil jakiekolwiek przestepstwo. Przy karze absolutnego dozywocia sa takie mozliwosci - zawsze moze byc amnestia, wojna, ucieczka, bunt, etc. A moje sytuacje wcale nie sa wymyslone na sile - takie rzeczy sie zdarzaly np. w obozach koncentracyjnych, gdzie ludzie mieli de facto dozywocia.

                      4. Dla mnie robiloby roznice, czy mam siedziec 1 rok czy 500 lat. Zatem Twoje zalozenia w przypadku przynajmniej jednego czlowieka na swiecie sa falszywe. A jaka masz pewnosc, ze takich jak ja nie jest wiecej? I co, bedziesz tworzyl kilka kodeksow karnych?

                      5. Po raz kolejny pisze: niech jakis kolakowiec znajdzie blad w moim dowodzie na teze, ze kara smierci zmniejsza przestepczosc, a zatem oszczedza ludzkie zycie kosztem bandytow.

                      6. Logicznie nie mozna udowodnic wszystkiego. Poza tym - w ktorym to niby miejscu ja przyjalem falszywe zalozenia? Wtedy gdy uznalem, ze kara 1 dnia wiezienia nie odstrasza tak bardzo jak kara smierci? Innych zalozen nie bylo...

                      7. Dla mnie istota czlowieczenstwa polega na tym, ze jednostki niebezpieczne sie eliminuje. To jest cos, czego zwierzeta nie potrafia zrobic. Jezeli kara smierci oszczedza zycie niewinnych ludzi, to znaczy, ze jej zniesienie przyczynia sie do wiekszej ilosci morderstw - zatem ludzie, ktorzy sa odpowiedzialni za moratorium na wykonywanie tej kary maja na swoich rekach krew niewinnych. I to posrednie mordowanie nazywaja "humanizmem".

                      Koronny dowod: czy chociaz raz zdarzylo sie, ze sedzia nie mogl oglosic kary smierci, oglosil wyrok dozywocia, bandyta wyszedl na wolnosc i zamordowal ponownie? Zdarzylo sie tak wiele razy. Gdyby istniala kara smierci wielu niewinnych ludzi do dzisiaj by zylo (kolejny logiczny argument za kara smierci, wbrew temu co mowia kolakowcy).

                      8. Pytania przy PS - bardzo banalne (dla kolakowcow niezmiernie trudne, ale dla nich wszystko jest trudne). Wolnosc czlowieka konczy sie tam, gdzie zaczyna sie wolnosc innego. Dlatego nie mozna zabic innego bez wyroku sadowego (z wyjatkiem sytuacji obrony koniecznej).

                      Jezeli ktos jest tolerancyjny to musi (ex definitione) tolerowac rowniez nietolerancje. Problem polega na tym, ze kolakowcy i lewicowcy, wbrew temu co mowia, sa nietolerancyjni; czasami sa skrajnie nietolerancyjni. Ale lewica generalnie klamie jak najeta, wiec specjalnie mnie to nie dziwi.
                      • marekszyl Re: konkretnie... 17.10.05, 10:23
                        1. Nie zamierzałem odpowiadać na pytanie o badania, bo nie wiem czy takowe
                        istnieją (czy to że ja nie wiem czy istnieją i twój sąd że takich badań nie ma
                        implikuje, że takich badań nie ma w rzeczywistości...? nie sądzę). Konkretnie
                        wskazałem błąd w Twoim rozumowaniu ( "[...] Zatem wskaz, gdzie jest blad w
                        rozumowaniu. Konkretnie." - gdzie? pkt 2)

                        2. Zarzucasz innym, że nie rozumieją tego co piszesz (mało grzeczne), a sam nie
                        obejmujesz myślowo tego co piszesz. Pytasz - "Gdzie ja zalozylem rownosc
                        dozywocia i z gory znanego okresu odsiadki?..." a mianowicie w tym miejscu
                        "[...] 100 lat to praktycznie ta sama kara co dozywocie." Jeżeli zaś powiesz
                        teraz, że napisałeś "praktycznie" i robi to dużą różnicę, to jest to tak czy
                        owak fałszywe założenie, na którym zbudowałeś poprawny wywód logiczny
                        (wspomniałem skąd się biorą paradoksy - z błędnych założeni lub złego podejścia
                        do rozwiązania).

                        3. Jeśli na siłę przytaczasz sytuację, w której dożywocie wcale nie musi byc
                        dożywociem, to wystarczy "na siłę" podać przykłady, w których karę śmierci
                        dostaje człowiek niewinny. Stawiam zasadnicze pytania: czy warto raczej
                        przedkładać karę śmierci nad karę dożywocia, bo jest możliwość, że skazany
                        zabije strażnika, współwięźnia, ucieknie z więzienia, ogłoszą amnestię,
                        wybuchnie wojna etc. Czy raczej warto zaniechać kary śmierci, bo skazany może
                        byc niewinny?

                        4/5/6. Dalej twierdzę i jestem o tym przekonany, że Twój wywód jest oparty na
                        błędnym założeniu i dlatego jest nieprawdziwy (patrz pkt 2). Oczywiście możesz
                        mówić, że pada deszcz choć ludzie plują Ci w twarz... A więć krótko. Twierdzisz,
                        że zamiana kary śmierci na dożywocie spowoduję wzrost liczby przestępstw
                        (logiczny wniosek z Twoich postów, jestes antykolakowcem a zarzucasz im
                        przeciwne zdanie, zresztą sam twierdzę, że wysuwam błędny wniosek :) - prawa
                        logiki). I dalej stwierdzasz, że 500 lat to dożywocie, 200lat również, no to jak
                        200lat to i 100 lat to też dożywocie. I dalej 100lat to i 50, 10, 1 rok, 1
                        dzień... Rozumowanie takie jest w porządku, ale jedno się nie zgadza. Założona
                        przez Ciebie równośc dożywocia i np. 200lat odsiadki. Dożywocie nie jest równe
                        ze skończona karą odsiadki, bo moze trwać 100lat i może trwać 1 dzień, a tego
                        nie wiesz. Zaś 100 lat odsiadki trwać będzie 100 lat (dywagując od tego, że
                        znajdziesz mnóstwo hipotetycznych sytuacji, w których wykażesz, ze człowiek
                        wyjdzie z więzienia po godzinie lub będzie dalej łamał prawo). Kara dożywocia to
                        kara o nie znanej długości. W przeciwieństwie zresztą do kary śmierci
                        wyznaczonej na konkretny dzień czy znanej z góry odsiadki. Nie używaj więc w
                        dyskusji metody (logiki) której podstaw nie rozumiesz.

                        7. Dla Ciebie istotą człowieczeństwa jest eliminacja jednostek niebezpiecznych,
                        tylko czemu zakładasz eliminację poprzez karę śmierci (na pewno nie jest to
                        człowieczeństwo, bo człowiek opiekuję się innymi bratem siostrą, dziećmi, matką
                        a nie ich zabija). Człowieka można wyeliminować ze społeczeństwa poprzez karę
                        dożywocia (wiem istnieja hipotetyczne sytuację, że osobnika nie wyeliminujesz,
                        tak jak istnieją sytuacje, które eliminują z życia niewinne osoby - i tutaj
                        chyba jest ważne pytanie o człowieczeństwo, nie czy zabijamy mordercę, ale czy
                        możemy zabic niewinną osobę dla dobra ogółu?).
                        Żądasz badań, a stwierdzasz, bez przytoczenia badań "[...]kara smierci oszczedza
                        zycie niewinnych ludzi, to znaczy, ze jej zniesienie przyczynia sie do wiekszej
                        ilosci morderstw". Mnie osobiście kara dożywocia odstrasza równie skutecznie od
                        morderstwa co kara śmierci. A sam nie wiem, czy czasem nie wolałbym byc zabitym,
                        niż siedzieć w więzieniu i liczyć na Twoje hipotetyczne sytuacje z "akcją oko"
                        na czele.

                        "Koronny dowod: czy chociaz raz zdarzylo sie, ze sedzia nie mogl oglosic kary
                        smierci, oglosil wyrok dozywocia, bandyta wyszedl na wolnosc i zamordowal
                        ponownie? Zdarzylo sie tak wiele razy. " - jeśli sie zdarzyło to proszę podać na
                        jakiej podstawie tak twierdzisz. Fakty kolego. Dowód, który nie ma potwierdzenia
                        w faktach, nie jest dowodem, może być jednakże aksjomatem :))

                        "Gdyby istniala kara smierci wielu niewinnych ludzi do dzisiaj by zylo" - jak wyżej.

                        8. Nie wiem jak myślą kolakowcy. Dla mnie (liberała zresztą) pytanie o wolnośc
                        jest łatwe i odpowiedź jest identyczna jak Twoja. Tylko kto dał człowiekowi
                        prawo łamać cudzą wolność w imię własnej wykonując karę śmierci? Wolność jednak
                        nie zawsze kończy sie tam gdzie kończy sie wolnośc drugiego cżłowieka, dlaczego?
                        Czyżby typ człowieka ze zmiennymi zasadami? :)

                        Na temat tolerancji odpowiem przewrotnie. Z Ciebie taki liberał jak ze mnie
                        kolakowiec. Wolność słowa dla wszystkich, tylko nie dla kolakowcow, których
                        można obrażać...
              • cuauhtemoc Re: Czlowieku, czy Ty rozumiesz co czytasz??? 15.10.05, 22:15
                > No tak. Przyklad za trudny. Kolakowiec nie zrozumial. Dam inny: skazany na dozy
                > wocie podcial sobie zyly. Straznik (oczywiscie humanista, bo normalny by powied
                > zial: niech sie bandyta wykrwawi, jednego mordercy mniej) wchodzi by go uratowa
                > c, a tamten korzystajac z okazji wydlubuje mu oko. I co? I jest bezkarny.

                Twoje przykłady są tak bezsensowne, że nie mogę zrozumieć jak ty się powołujesz
                w nich na logikę? Podcinać sobie żyły żeby potem wydłubać oko strażnikowi jest
                nie tylko zupełnie bezsensowne, ale dodatkowo niewykonalne. Bo niby jak
                osłabiony, tracący przytomność więzień miałby okaleczyć tego strażnika.
                Próbujesz znaleźć jakieś logiczne wytłumaczenie swoich teorii ale robisz to
                wyraźnie na siłę. Powiedz po prostu, że nie lubisz Pana prof. Kołakowskiego, ani
                ludzi którzy się z nim zgadzają a nie twórz teoretycznie możliwych scenariuszy
                by poprzeć swoje "logiczne" twierdzenia. Nie uważam, żeby kara śmierci była
                dobrym rozwiązaniem i tyle. Człowiek skazany na dożywocie pod pilnym nadzorem
                nikomu nie zagraża, a życie w więzieniu do końca jego dni jest moim zdaniem karą
                najwyższą z możliwych.
                • michnix2 Re: Czlowieku, czy Ty rozumiesz co czytasz??? 16.10.05, 09:27
                  > Twoje przykłady są tak bezsensowne, że nie mogę zrozumieć jak ty się powołujesz
                  > w nich na logikę? Podcinać sobie żyły żeby potem wydłubać oko strażnikowi jest
                  > nie tylko zupełnie bezsensowne, ale dodatkowo niewykonalne. Bo niby jak
                  > osłabiony, tracący przytomność więzień miałby okaleczyć tego strażnika.
                  > Próbujesz znaleźć jakieś logiczne wytłumaczenie swoich teorii ale robisz to
                  > wyraźnie na siłę. Powiedz po prostu, że nie lubisz Pana prof. Kołakowskiego, an
                  > i
                  > ludzi którzy się z nim zgadzają a nie twórz teoretycznie możliwych scenariuszy
                  > by poprzeć swoje "logiczne" twierdzenia. Nie uważam, żeby kara śmierci była
                  > dobrym rozwiązaniem i tyle. Człowiek skazany na dożywocie pod pilnym nadzorem
                  > nikomu nie zagraża, a życie w więzieniu do końca jego dni jest moim zdaniem kar
                  > ą
                  > najwyższą z możliwych.

                  Jak widac jasniejszy przyklad jest jeszcze za trudny dla kolakowca. Dobra, sprobujemy inaczej: wyobraz sobie, ze skazany wiezien pozoruje jakakolwiek sytuacje wymagajaca pomocy i wtedy atakuje straznika. Zaraz pewnie kolakowiec spyta sie o motywacje, wiec odpowiadam: z nudow; jak sie czlowiek nudzi (a trudno sie nie nudzic w wiezieniu) to czlowiekowi rozne idiotyzmy do glowy przychodza.

                  Mam nadzieje, ze ten przyklad dla srednio rozwinietego kolakowca jest juz zrozumialy. Przynajmniej dla mojego bratanka z podstawowki byl juz zrozumialy. Ale za duzo od kolakowcow nie wymagam - to sa najczesciej ludzie, ktorzy tyle idiotyzmow w zyciu czytali, ze mozg maja zniszczony i niepodatny zupelnie na logiczne argumenty.

                  Po drugie: ja nie jestem komunista i dla mnie to nie jest kwestia lubienia ludzi tylko ich pogladow. Dopoki Kolakowski bedzie komunista, zawsze bedzie balwanem, bo ta ideologia jest juz dostatecznie skompromitowana.

                  Nastepnie "humanista" - kolakowiec napisal, ze dozywotnie wiezienie jest kara ciezsza niz kara smierci. Rownoczesnie "humanista"-kolakowiec jest przeciwko karze smierci, bo jest niehumanitarna. To dlaczego w takim razie jestes zwolennikiem kary gorszej niz niehumanitarna? Kara smierci jest dla Ciebie tak odrazajaca, ze chcesz ja zastapic jeszcze gorsza kara? I jak tu nie mowic, ze kolakowcy nie umieja logicznie myslec?

                  I dlaczego nie odniosles sie dopierwszego argumentu, ktory odwolujac sie do logiki udowadnial, ze kara smierci ZMNIEJSZA ilosc przestepstw? Za trudny? Czy moze brak kontrargumentow?

                  Czlowieku, ja wiem, ze Twoja urazona duma nie pozwala przyznac sie do bledu. Powiem Ci jedno: ja tez kiedys bylem socjalista, takim a'la kolakowcem. Gdy zaczalem logicznie myslec, stwierdzilem ze to belkot. Od tego momentu zrozumialem, ze stajac sie prawicowcem stalem sie madrzejszy niz bylem wczesniej. Nie musisz odpowiadac na ten post. Pomysl sobie w spokoju o belkocie kolakowskim i zastanow sie, na czym tak naprawde Ci zalezy: na tym, zeby byc madrzejszym czy na tym, zeby byc lewackim 'yntelektualista'.
      • vvoitek Re: Kolakowski z reguly opowiada bajki... 16.10.05, 03:57
        "(sic!)" używamy, kiedy kogoś cytujemy. w tym przypadku jest to rażące nadużycie
        - biorąc pod uwagę, że jest to (moim zdaniem marna) interpretacja.
        • michnix2 Re: Kolakowski z reguly opowiada bajki... 16.10.05, 10:30
          vvoitek napisał:

          > "(sic!)" używamy, kiedy kogoś cytujemy. w tym przypadku jest to rażące nadużyci
          > e
          > - biorąc pod uwagę, że jest to (moim zdaniem marna) interpretacja.
          'sic' znaczy po lacinie 'tak'. Ja uzywam tego rowniez w celu podkreslenia rzeczy, ktora pozornie wydaje sie niemozliwa. Np. wydawaloby sie, ze piszac tekst na 4 strony o karze smierci niemozliwe jest unikniecie logicznych argumentow na ten temat. A jednak Kolakowski tego dokonal.

          Szkoda, ze nie odniosles sie do reszty tekstu. Zabraklo argumentow? Nie przejmuj sie, kolakowcom zdarza sie to regularnie.
    • granul Re: Kto z was chciałby rozweselić pechowego nosor 15.10.05, 20:39
      ze tez w kazdym temacie musi znalezc sie grupa ziejacych nienawiscia znawcow
      historii.

      ech...
      • storima Re: Kto z was chciałby rozweselić pechowego nosor 15.10.05, 20:48
        Bardzoi smutne i smetne wpisy.
        Smutne bo ignorancja probuje pozowac wiedza.
        Smetne bo wiedza w proszku jeszcze nikomu dobrze sie nie przysluzyla.

        ________________________________________________


        "Wypowiadajac sie za samego siebie, uwazam, ze kara smierci, nie tylko, ze nie
        sluzy niczemu, ale jest rowniez szkodliwa.(...) kara smierci uwlacza naszemu
        spoleczenstwu, a jej zwolennicy nie potrafia podac rzeczowych argumentow na jej
        skutecznosc w zapobieganiu morderstw(...)

        1. spoleczenstwo nie kieruje sie przykladem kary smierci w zaprzestaniu morderstw.

        2. Nigdy nie spotkalismy sie z przykladem, ze morderca kiedykolwiek zastanawial
        sie mordujac, ze dopasc go moze kara smierci. Wprost przeciwnie, samo wyzwanie
        oczekujacej go ewentualnie kary smierci prowokowalo tysiace mordercow do
        bardziej wyrafinowanej w swym bestialstwie zbrodni.(...)"

        (to tylko skromniutki kawalek, wstrzasajacej rozprawy Mistrza w tej kwestii)
        Albert Camus, Refleksje na temat kary smierci
        (Laureat Literackiej Nagrody Nobla)

        (pisane w czasch gilotynowania glow w e Francji)


        _________________________________________________________

        Czy to tez oznacza, ze nalezy zdykredytowac tworczosci Camus???

        Po kiego tu watek o karze smierci i ocena Mistrza ( ekonomia, itd. itp.)

        A ja mam Kolakowskiemu za zle, ze nie wiele pisze na temat rachunku rozniczkowego.

        • michnix2 Umiejetnosc wyciagania wnioskow 16.10.05, 10:37
          To nie znaczy, ze nalezy zdyskredytowac tworczosc Camusa, tylko nalezy uznac, ze jego dywagacje nt. kodeksu karnego sa na poziomie podstawowki.

          Juz wczesniej porownywalem to do Einsteina - genialnego fizyka, ktorego polityczne wypowiedzi byly na tak zenujaco niskim poziomie, ze czlowiekowi smiac sie chcialo. Kretynskie wypowiedzi Einsteina na temat socjologii stawiaja go w niekorzystnym swietle, co jednak nie oznacza, ze nalezy odrzucic teorii wzglednosci. Proste?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka