Dodaj do ulubionych

Kobieca zemsta

28.01.06, 10:13
A ja bym się nigdy nie wyprowad Wyprowadził w takiej sytuacji!! Wkońcu każde
z nas ma takie same prawa, to dla czego on czy ona ma się wyprowadzać????
Wyprowadził bym się tylko wtedy kiedy w oparciu podział majątku jedna strona
spłaci moją polowę. PZDR!!
Obserwuj wątek
    • dottore_fell Re: Kobieca zemsta 28.01.06, 10:39
      "broń nie mniej niszczącą niż skrzętnie unikana konstruktywna konfrontacja" -
      nie sadzilem, ze konstruktywna konfrontacja jest niszczaca...
      • piekielnica1 Re: kontruktywna konfrontacja 28.01.06, 11:06
        kobiety ważącej 45 kg z damskim bokserem wagi ciężkiej?
        Był taki słodki pluszak, "obronię Cię przed całym światem" obiecywał,
        a w rezultacie realizował swoje zachcianki pod presją siły.
        Korzysta się z takich instrumentów jakie są dostępne.
        • swistak336 Re: kontruktywna konfrontacja 28.01.06, 12:59
          To po jaką chorobę przyjęła opiekę "pluszaka"? - bo było jej wygodniej w pozycji osoby za która ktoś walczy. Nie jest tak? Niech ktoś inny się przepycha, ja skorzystam i porzucę.

          Prymitywny przykład:
          Moja "koleżanka" z uczelni widząc tłok pod drzwiami dziekanatu zawsze stawała za mną i łapała mnie za rękę lub za ubranie. Jak holownika. Ja roztrącałem oczekujący na nie wiadomo co tłum, a ona uczepiała się i przechodziła za mną bez problemu. Kiedy przepchnęliśmy się przez najciaśniejsze miejsce (zakręt koło schodów) nagle puszczała się i biegiem wpadała do dziakanatu, zamykając mi drzwi przed nosem i ignorując głośne protesty innych osób czekających bezpośrednio pod pokojem. A jak już ktoś nie pozwolił jej wejść, mówiąc "KOLEJKA TU JEST!" składała niewinnie usteczka w "ciup" i łagodnym głosikiem: "nie wiedziałam..myślałam, że to do pokoju obok.."

          ______________________________________________________________________________
          Bo to zła kobieta była.
          • piekielnica1 Re: Bo ona to "cwana gapa" 28.01.06, 14:26
            Ale jakim prawem TY przepychasz się drzwi ignorując kolejki, dlatego, że jesteś
            duży?, że coś więcej dostałeś od natury niż inni?. Można by powiedzieś, że Ty
            masz posturę, a ona spryt. I można by tak w nieskończoność. Chetniej
            wykopujemy przepaście, niż starsmy sie je zasypywać.
    • delfina77 Re: Kobieca zemsta 28.01.06, 11:25
      Po co czekac aż niewyjaśnione sprawy urosną do rangi takiego problemu, że
      pozostanie tylko zemsta? Lepiej na bieżąco wyjaśniac nieporozumienia i
      wyznaczac granice tego, na co się zgadzamy a na co nie. Asertywnośc i
      świadomośc prawa do własnego szczęscia (nie mylic z egoizmem), a nie
      poświęcanie się, jest kluczem do sukcesu
    • srull Ilez mozna? 28.01.06, 11:56
      Zlitujcie sie w koncu z tymi reklamowymi tekstami, jak nie Narnia, Potter, to
      "Pani zemsta". Niedobrze juz sie robi.
      • szymko123 Re: Ilez mozna? 30.01.06, 04:34
        Można, można...
        A jak nie to sruu...lllll...
    • the.gypsy Re: Kobieca zemsta 28.01.06, 12:50
      jak kobieta bedzie zalezna od mezczyzny, zawsze i wszedzie,nie bedzie problemow.
      • piekielnica1 Re: Uwaga nadchodzi!!!! 28.01.06, 14:15
        Czyżby desant TALIBÓW nasz kraj nawiedził?
        • lukrecjaciagutka Re: Uwaga nadchodzi!!!! 28.01.06, 14:55
          No właśnie (jeśli dobrze zrozumiałam). Jak czytam różne teksty Wrzosińskiej, to
          nieodmiennie mam poczucie, że b. surowo ocenia kobiety, wg zasady: "jak zawiera
          kapustę, to musi co, bigos to jest." Może szkoda biletu do kina.
    • looney1 Re: Kobieca zemsta 28.01.06, 13:11
      Z kobietami nie ma żartów, propozycja wyprowadzki to nic.. Pamiętacie może "Grę
      wstępną"?! Zemsta kobiety nie zna granic, można jęzor stracić, albo i inne
      części ciała :)))
      fotografujesz?
    • wroclawianka9 Re: Kobieca zemsta 28.01.06, 13:26
      Artykuł pani psycholog z.Milskiej-Wrzosińskiej, jak zwykle trafia w sedno.
      Byłam taką osobą, choć nie doszło do skrajnych sytuacji, które, jak rozumiem,
      opowiada film. Ale mechanizm był właśnie ten.
      Dziś znam go już dobrze, bo patrzę z pewnego dystansu.
      Łatwo jest powiedzieć komuś, kto był zachęcany do tego, by mówił co myśli,
      czuje i nagradzany za to...że to postępowanie proste.
      Mnie uczono, że im mniej się będę odzywać, skarżyć się i w sprawiać
      podobnych "kłopotów", tym wiecej pochwał spadnie na mnie z rodzicielskich
      ust :) Moją naturą stało się więc przytakiwanie "żywicielowi" i zejście do
      podziemia z własnymi poglądami.
      Zrozumiałam, że coś jest nie tak, dopiero po nieudanych próbach związania się z
      kimś. Nigdy się nie złościłam, nie robiłam scen....ale za to: byłam złośliwa,
      mistrzyni we "wsadzaniu szpili" :)
      Nie umiałam stanąć do konfrontacji, starać się o swoje prawa i negocjować
      decyzji w związku.
      Piszę to wszystko, bo widzę, że tak wychowuje się dzieci, które płaczą i kopią:
      jeśli ktoś rozumie "konstruktywną konfrontację" tylko jako stosowanie siły
      fizycznej, to jest coś nie tak...
      I jeszcze jedno, zawsze czułam, że część odpowiedzialności za relację leży po
      mojej stronie. Gdy dojrzałam, postanowiłam się zmienić. Od pewnego momentu, już
      żadni rodzice nie są usprawiedliwieniem, sama odpowiadam za to, jaka jestem.
      • piotrgiedrowicz Re: Kobieca zemsta 28.01.06, 14:36
        uwielbiam Wrocław - to tam wydano moją powieść pt. "Bessa~Lala", w W-wie nie
        znaleźli się odważni. powieść moja to studium perfidnej gry i niszczenia się
        dla zabawy - niestety, prowodyrką tej patologii jest kobieta, choć niewyzbyta
        fascynujących przymiotów. instrumentalne traktowanie ludzi i pasywnie agresywne
        zagrywki w przypadku konfrontacji, niezależnie od jej powodów - to zdecydowanie
        kobiece metody działania. zamiast się oburzać - przemilczeć, zamiast
        zmasakrować - otruć. oczywiście to uproszczenie, wiem - wydaje się jednak, że
        natura wyposażyła nas w pewne predyspozycje, niezależnie od tego, co sądzą o
        tym przesympatyczne feministki :o)
        • alterpars co to znaczy urodzilam CI dzieci 28.01.06, 20:07
          to chyba jakas skleroza. O ile pamietam faceci wcale sie tak do bahorow nie
          pchaja ale kazda chce miec w pewnym momencie bobasa....A potem Ci dzieci
          urodzilam? Do zeniaczki chlopy sie tez nie prosza....w koncu malzenstwo dla
          kazdego faceta to udupienie.
        • franekxy Re: Kobieca zemsta 28.01.06, 21:12
          No to przy tej okazji - pozdrowienia z Wrocławia.
          A a propos Bessa-Lali - książkę już jakiś czas temu nabyłem, przeczytałem i
          polecam:)

          Pzdr.

        • kocia_noga Re: Kobieca zemsta 29.01.06, 21:35
          piotrgiedrowicz napisał:

          > uwielbiam Wrocław - to tam wydano moją powieść pt. "Bessa~Lala",


          Wiemy, wiemy, nie kupiemy.Jeszcze jedno użalanko i na złą kobietę donos.
    • szymko123 Kobiety są super... Tylko trochę uwierają... 30.01.06, 05:00
      Kobiety są super... I łatwo się adaptują na różnym gruncie... I nie inwestują w
      bronie masowego rażenia... Bo wolą gryzienie, szczypanie i drapanie... Jednym
      słowem miodek wrzosowy, z domieszką spadziowego...

      A tak serio, czy któraś z Was Szanownych Pań lubi jakiegoś faceta tak za nic,
      nie licząc na nic, nie musząc podziwiać albo oczekiwać czegoś, np. niezłomności
      lub orientacji homoseksualnej???

      Jeśli tak, to jesteście Czyste Złoto! A ja marne błoto...
      • mujer82 Lubienie za nic 31.01.06, 02:52
        Lubienie kogoś za nic-jakby powiedział mój profesor jest niemożliwe ontologicznie.
        Zawsze lubi się za coś albo lubi się coś.
        • szymko123 Lubienie zawsze za coś... 31.01.06, 03:28
          Ty masz rację Muriel. Twój profesor ma rację.
          Ale są różne powody - jedne bardziej ksobne a inne swobodne.
          I per analogia oczekiwania są różnego kalibru.
          I chyba czym innym jest słodkie domaganie, niż dialogowanie...?

          • szymko123 Mujer... 31.01.06, 03:30
            Wybacz Mujer. To chyba właśnie efekt domagania...
      • 321123ala Re: Kobiety są super...faceci też są super ALE TYL 20.02.06, 19:07
        szkoda,że tylko czasami. Mój mężczyzna 10 lat temu to dopiero był gość w każdym
        calu, a teraz ? Może jest dobrym ojcem,najczęściej, kochankiem już gorzej a
        mężem tak na co dzień to po prostu horror... A ja muszę tak żyć , bo niby
        dlaczego dzieci mają cierpiec za to ,że ich tatuś zatrzymał się w swoim rozwoju
        i tylko się uwstecznia. cóż mam zrobić, rozwieść się?! Wszyscy znajomi
        stwierdzą ,że mi odbiło, bo ON taki super, tylko tak dalej żyć się nie da.
        • maria-anna Re: Kobiety są super...faceci też są super ALE TY 20.02.06, 20:15
          Już Grey napisał znakomite książki o nas i o nich. Noszą tytuł "My z Wenus,a
          oni z Marsa".Juz sam tytuł oddaje istotę rzeczy. Oni powazni ,odpowiedzialni
          i wojowniczo nastawieni do świata i do nas.A my? Piękne,na duszy i ciele,dobre,
          cierpliwie znoszące humory i humorki "pana i władcy".Ale to wszystko trwa do
          pewnego,pięknego dnia...Odzyskujemy siły,witalność i mówimy "basta".Niekiedy
          pojawia sie takze Pani Zemsta...
    • berg Re: Kobieca zemsta 05.03.06, 12:22
      Dla mnie to jest tak ze jak reżyser nakręcił film o tulipanach to nie można go
      krytykować za to że nie nakręcił o różach…
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka