Dodaj do ulubionych

Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić?

12.03.07, 11:06
glupi artykul, z glupim wstepem o tysiacach polakow, ktorze nie wiedza jak
skoncza dzien czarnoskorych roznosicielach paczek i nieprawdziwej polskiej
'kielbasie'. jak z trybuny lude za jaruzelskiego:)
Obserwuj wątek
    • blanka.g1 Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:10
      a ten tekst to tak znowu niby jest lepszy od szmatławego superekspresu????
      też tania sensacja... Murzyn zrobił swoje murzyn może odejść. Sport wypuszcza
      na rynek pracy zupełnych analfabetów po zakończeniu kariery nagle okazuje się
      że nie potrafią robić nic innego.... ale tak niestety jest chcesz być w czymś
      dobry musisz sie temu poświęcić. Dlatego warto zadbać o siebie iść na studia
      żeby nie wylądować na ulicy. Poza tym raz sie mówi srebrna medalistka z
      Sidney a za chwilę pisze o paleniu papierosów... takie tanie kontrasty taka
      tania sensacyjka po co to komu ????
      • takrzy1 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:18
        A co to kogo obchodzi co ona robi? Wyjechala z jednego wolnego kraju do
        drugiego wolnego kraju i pomimo swoich medali jest niewatpliwie wolnym
        czlowiekiem. Robi co chce i w tym ja popieram. Gdy zdobywala dla Polski medale,
        to byla OK, teraz sie do niej wszyscy czepiaja.
        Nie daj sie Agata, a jak trzeba bedzie to nie zawachaj sie uzyc swojej sily,
        bega spiprzac jak dziady od Kaczynskiego.
        • takrzy1 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:22
          takrzy1 napisał:

          > A co to kogo obchodzi co ona robi? Wyjechala z jednego wolnego kraju do
          > drugiego wolnego kraju i pomimo swoich medali jest niewatpliwie wolnym
          > czlowiekiem. Robi co chce i w tym ja popieram. Gdy zdobywala dla Polski
          medale,
          >
          > to byla OK, teraz sie do niej wszyscy czepiaja.
          > Nie daj sie Agata, a jak trzeba bedzie to nie zawachaj sie uzyc swojej sily,
          > bega spiprzac jak dziady od Kaczynskiego.


          Wahac sie oczywiscie samo "h", przepraszam
          • znajomy_jennifer_lopez Jesteś patriotą - ratuj Polaka 12.03.07, 13:27
            Ratuj siebie i zwiewaj z kraju... Premier też uciekł.
          • kszynka Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 14:39
            jest dorosła i może robić co jej się podoba
            nikomu nic do tego
        • caramia Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz 13.03.07, 06:32
          Pozwolę sobie na wypowiedź uprawnioną moim wykształceniem filologicznym - nie
          nadużywajcie kwantyfikatorow ogólnych. Nigdy, zawsze, wszędzie, każdy.
          Wypowiedź zawierajaca takie słowa od razu skazana jest na porażkę ze względu
          na marny kontakt z rzeczywistością.
          Po prostu różnie to bywa.
          To dobrze, że teraz można wyjechać i legalnie pracować zagranicą. Na Zachodzie
          kiedyś każdy licealista robił sobie przerwę i wyjeżdżał, uczył się języka,
          zwiedzał i próbował się sam utrzymać. Teraz np. w Szwecji mówi się, że ten co
          wyjechał kiedyś na rok przed studiami, a teraz ma okolo 40 lat, dużo mniej
          zarabia niż ten, co nie wyjechal. A np. Irlandia rozwija się w takim tempie w
          dużym stopniu dlatego, że emigranci wracają z pieniędzmi, zakładają biznesy w
          starym kraju i te inwestycje są bardzo mile widziane, co wyrażone jest w
          przepisach podatkowych itp. Jeśli można się czegoś nauczyć z historii, to na
          pewno tego, że boomy i kryzysy gospodarcze występują po sobie naprzemiennie w
          różnych miejscach w różnym czasie. Jeśli popatrzymy na historię gospodarek
          europejskich, to zauważymy, że wiele krajów miało się dużo gorzej 20 lat temu.
          Za dwadzieścia lat może i w Polsce będzie dużo lepiej i będzie się opłacało
          wrócić. Patriotyzm patriotyzmem, a jeść trzeba, prawda? Ja już raz wróciłam po
          studiach zagranicznych z wiarą, że znajdę zatrudnienie, będę potrzebna, przydam
          się mojemu krajowi z moimi doświadczeniami, znajomością języków, i cieszyłam
          się że urodzę swoje dziecko w Kraju. Ale Kraj mnie akurat nie potrzebował, Kraj
          mnie oskarżył, że go okradłam i oszukałam, bo poszłam na zwolnienie lekarskie w
          ciąży, która wymagała podtrzymania szpitalnego, a nie powinnam, bo jak
          powiedział sędzia w sądzie pracy, wszystko byłoby dobrze, gdyby Pani nie
          zachorowała!!! Gdybym nie zachorowała, to po co mi ubezpieczenie. Ale zeby już
          Kraju obrażonego więcej nie obciążać, to sobie pojechałam urodzić swoje drugie
          dziecko gdzie indziej i nawet się nie wróciłam, żeby odebrać becikowe. Co za
          niekonsekwencja - poszlam do szpitala, żeby naciągnąć Kraj na zasiłek, ale
          becikowego to już nie chciałam. Czekając już w zdrowej ciąży zagranicą, gdzie
          zasiłki są dużo wyższe (znów ta niekonsekwencja), na drugie dziecko, pojechałam
          wiele kilometrów do najbliższego konsulatu, zeby zagłosować w wyborach
          prezydenckich. Niestety nie wygrałam, znaczy mój głos nie znalazł się wśród
          wygrywającej większości. Ale pomyślałam sobie - no cóż, Państwo mieszkający w
          Kraju mają chyba lepsze rozeznanie i większe prawo, żeby sobie wybrać
          ulubionego prezydenta.
          Tuż przed wyjazdem zgranicę miałam okazję rozmawiać z psychologiem, Panią Ewą
          Wojdyłło, którą pewnie znacie z tv. Szanuję ją i poczułam się wielką
          szczęściarą, kiedy się do niej dodzwoniłam w czsie jej występu w jednym z
          programów porannych. Zwierzyłam się jej z trudnego dzieciństwa, trudnych
          kontaktów z toksycznymi rodzicami itp. ( haha - KAŻDE dzieciństwo jest trudne,
          stawanie się dorosłym człowiekiem jest trudne). A ona mi na to - i co z tego.
          To tylko od Pani zależy, czy będzie się pani tarzać w paskudnej przeszłości,
          czy postanowi ją odstawić i zająć się sprawami tu i teraz, i na przyszłość (nie
          jest to dokładny cytat, tylko w mniej więcej treść naszej wymiany). I zaraz ją
          przywołali z powrotem do programu, a ja usiadłam na podłodze i płakałam. Byłam
          ostatnią osobą, którą z nią połączono tego dnia. Czy byłam szczęściarą? Ależ
          nie, oni ją odwołali zanim zdołała mi w pełni odpowiedzieć na moje pytanie,
          przecież ja mam wytłumaczenie, ważne powody, nie jestem sama sobie winna, winna
          jest mama, komunizm... sobie myślałam. Więc nie mogę być sama przy odgradzaniu
          się od tego, co było (grubą kreską). A jednak, w telefonie buczało, na ekranie
          P. Ewa podsumowywała wyniki rozmów z telewidzami, odpowiadała na najczęściej
          zadawane pytania. Jak ona mnie mogła tak urządzić, to znaczy,.. to co to
          znaczy, że ja sama sobie muszę...? Popłakałam jeszcze trochę, ale że akurat
          dziecko było na wakacjach u babci, a może spało, więc miałam troche czasu dla
          siebie i żal mi było go zmarnować na siedzenie na podłodze. Szybko się
          pozbierałam i poszłam do Starej Papierni na Pilates na Piłce (a jeśli akurat
          spało to pewnie poszłam do wanny).
          Ostatnio oglądałam Króla Lwa, Pumba mówi przekręcając słowa Timona: You've got
          to put your behind in your past, a Timon poprawia: Put your past behind you.
          Ale czyż obaj nie mają racji??? I jak to było po polsku, niech mi ktoś napisze.
          Czy ktoś już się domyślił, o czym właściwie się tak rozpisałam o 4 nad ranem?
          Nie mogę spać, bo monitoruję gorączkę dzieci.
          Jakie wnioski stąd dla ogółu, Agaty i Panów (państwa) Kaczyńskich, a także ich
          wyborców w szczególności?
          Babranie się w przeszłości nie rokuje dobrze na przyszłość.
          Czas na rozliczanie z przeszłością, to w większości czas zmarnowany, nie
          rozliczać, zapomnieć.
          Robić swoje, porządnie, tu i teraz, i na przyszłość.
          Agata - jesteś Supermenką. Dopadła cię przeszłość, zdarza się. Zrobili ci
          przykrość, łachudry, no zrobili. A teraz wstań z podłogi, podeprzyj się głosami
          wszystkich swoich fanów, i rób, co ci się zachce, byle ci się zachciało. Daj
          ogłoszenie, że szukasz inwestora do siłowni pod szyldem "A. Wróbel" w Siedlcach
          albo Londynie. Albo sortuj śmieci. Ja płuczę wszytkie opakowania nadające się
          do recyklingu w wodzie po płukaniu naczyń, właśnie żeby ludziom sortującym nie
          śmierdziały. Może więcej zacznie płukać, żeby Tobie nie śmierdziało. Nakręć
          reklamę społeczną o recyklingu. Wiesz, ile możesz jeszcze dobrego zrobić ze
          swoim nazwiskiem, charyzmą i ogromną sympatią publiczności??? Mogę dla
          przykładu podać kilka miliardów nazwisk ludzi, którzy mogą ze swoim nazwiskiem
          zrobić dużo mniej. Ja na przykład ze swoim nic nie mogę, ale się staram,
          pracuję społecznie, skrzętnie segreguję śmieci, pracuję w swoim zawodzie (tak,
          jestem filologiem), staram się dobrze wychować dzieci. Odpuściłam sobie te
          pieniądze, z których ZUS mnie okradł i jeszcze, żeby móc to zrobić, zrobił ze
          mnie oszustkę (no i z Instytutu Matki i Dziecka, który ratował moją ciążę) bez
          żadnej żenady. I dalej do przodu. Otrzepać się i wstać z podłogi, Nie marnować
          sobie swojego czasu.
          I do Panów Kaczyńskich - a nam naszego.
          I dlatego trzeba się zapisać do Partii Kobiet. Może za 10-20 lat będzie warto
          wracać. Trzeba do przodu ze wszystkim, trzeba być na czasie i się rozwijać.
          Tu na emigracji w kraju Uni pracownik wylatuje z pracy, bo nie chce być
          niewolnikiem, ale nie chce też chodzić na piwo z szefem, kadry udają, że ma
          prawo do obrony ze strony związków zawodowych, ale związki są nieoficjalnie
          zakazane, pracownik ma dwa dni na znalezienie sobie reprezentanta na spotkanie
          dyscyplinarne z pracodawcą i przełożonym, którym może tylko być albo pracownik
          tejże firmy, albo ten fikcyjny reprezentant nieistniejących związków. Ale
          pracownik nie ma nikogo zaprzyjaźnionego w firmie, bo z nikim nie chodzi na
          piwo, bo ma małe dzieci, które kocha i po 60 godzinach spędzonych w pracy ma
          mało czasu, żeby zobaczyć jak rosną, usłyszeć co już mówią i przytulić, kiedy
          jeszcze chcą się przytulać. A inny pracownik w innej firmie 10 km dalej, jest
          traktowany z szacunkiem, zarabia ładne pieniądze pracując kilka godzin
          tygodniowo i ma ubezpieczenie chorobowe, czego nie ma tamten, więc jak
          zachoruje nie dostaje nic od swojej firmy. Prawie zupełnie tak samo było w
          Polsce.
          Różnie to bywa.
          WSZYSTKO zależy od tego, czy ktoś się tapla w przeszłości, czy idzie do przodu.
          Zacofany ZUS i państwo doprowadzają do kryzysu demograficznego - braku urodzeń,
          masowej emigracji młodych, zatwardziały pracodawca traci dobrych pracowników,
          bo nie umie uszanować ich wartości, albo chociażby oszacować ceny, jaką
          zapłacił za ich wyszkolenie. Zapiekły w bólu nad swoim ciężkim losem człowiek
          wlecze za sobą ten los, jak kulę na łańcuchu i niszczy siebie i swoją
          przyszłość, chociaż już ma z
          • znajomy_jennifer_lopez Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz 13.03.07, 09:56
            OK, rozumiem że musisz gdzieś wylać swoje frustracje.
            A dlaczego kopiujesz je na forum po kilka razy?
            p.s. I hate Troglodytes! "uprawnioną moim wykształceniem filologicznym"
          • fg2002 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz 14.03.07, 16:58
            caramia, ty tu rozwlekasz nie żale, ale propagande. - Kaczyńscy wszystkiemu
            winni. - A Miler Leszek? I inne mafie? - Daj sobie na wstrzymanie z tymi
            Kaczyńskimi. Gdy ktoś nie ma nic do powiedzenia, mówi o Kaczyńskich. Zamiast
            milczeć. Większej ilości głupot, i głupszych, nie słyszałem, jak te o
            Kaczyńskich.
        • caramia Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz 13.03.07, 06:46
          Panie i Panowie - nie nadużywajcie kwantyfikatorow ogólnych. Nigdy, zawsze,
          wszędzie, każdy. Wypowiedź zawierajaca takie słowa od razu skazana jest na
          porażkę ze względu na marny kontakt z rzeczywistością.
          Po prostu różnie to bywa.
          To dobrze, że teraz można wyjechać i legalnie pracować zagranicą. Na Zachodzie
          kiedyś każdy licealista robił sobie przerwę i wyjeżdżał, uczył się języka,
          zwiedzał i próbował się sam utrzymać. Teraz np. w Szwecji mówi się, że ten co
          wyjechał kiedyś na rok przed studiami, a teraz ma okolo 40 lat, dużo mniej
          zarabia niż ten, co nie wyjechal. A np. Irlandia rozwija się w takim tempie w
          dużym stopniu dlatego, że emigranci wracają z pieniędzmi,.
          Z historii można nauczyć się tego, że boomy i kryzysy gospodarcze występują po
          sobie naprzemiennie, ale w różnych miejscach w różnym czasie. Za dwadzieścia
          lat może i w Polsce będzie dużo lepiej i będzie się opłacało wrócić.
          Patriotyzm patriotyzmem, a jeść trzeba, prawda?
          Ja już raz wróciłam po studiach zagranicznych z wiarą, że znajdę zatrudnienie,
          będę potrzebna mojemu krajowi z moimi doświadczeniami, znajomością języków, i
          cieszyłam się że urodzę swoje dziecko w Kraju. Ale Kraj mnie akurat nie
          potrzebował, Kraj mnie oskarżył, że go okradłam, bo poszłam na zwolnienie
          lekarskie w ciąży, która wymagała podtrzymania szpitalnego, a nie powinnam, bo
          jak powiedział sędzia w sądzie pracy uzasadniając wyrok odbierający mi wszelkie
          prawa ubezpieczonego, wszystko byłoby dobrze, gdyby Pani nie zachorowała!!! Ale
          żeby już Kraju obrażonego więcej nie obciążać, to sobie pojechałam urodzić
          swoje drugie dziecko gdzie indziej i nawet się nie wróciłam, żeby odebrać
          becikowe. Co za niekonsekwencja - poszlam do szpitala, żeby naciągnąć Kraj na
          zasiłek, ale becikowego to już nie chciałam. Będąc w drugiej, już w zdrowej
          ciąży zagranicą, gdzie zasiłki są dużo wyższe (znów ta niekonsekwencja),
          pojechałam do konsulatu, żeby zagłosować w wyborach prezydenckich. Niestety nie
          wygrałam, znaczy mój głos nie znalazł się wśród wygrywającej większości. Ale
          pomyślałam sobie - no cóż, Państwo mieszkający w Kraju mają chyba lepsze
          rozeznanie i większe prawo, żeby sobie wybrać swojego ulubionego prezydenta.
          Tuż przed wyjazdem zagranicę rozmawiałam z psychologiem, Panią Ewą Wojdyłło,
          którą pewnie znacie z tv. Szanuję ją i poczułam się wielką szczęściarą, kiedy
          się do niej dodzwoniłam w czasie jej występu w jednym z programów porannych.
          Zwierzyłam się jej z trudnego dzieciństwa, trudnych kontaktów z toksycznymi
          rodzicami itp. ( haha - KAŻDE dzieciństwo jest trudne, stawanie się dorosłym
          człowiekiem jest trudne). A ona mi na to - i co z tego. To tylko od Pani
          zależy, czy będzie się pani tarzać w paskudnej przeszłości, czy postanowi ją
          odstawić i zająć się sprawami tu i teraz, i na przyszłość (nie jest to dokładny
          cytat, tylko w mniej więcej treść naszej wymiany). I zaraz ją przywołali z
          powrotem do programu, a ja usiadłam na podłodze i płakałam. Byłam ostatnią
          osobą, którą z nią połączono tego dnia. Czy byłam szczęściarą? Ależ nie, oni ją
          odwołali zanim zdołała mi w pełni odpowiedzieć na moje pytanie, przecież ja mam
          wytłumaczenie, ważne powody, nie jestem sama sobie winna, winna jest mama,
          komunizm... sobie myślałam. Więc nie mogę być sama przy odgradzaniu się od
          tego, co było (grubą kreską). A jednak, w telefonie buczało, na ekranie P. Ewa
          podsumowywała wyniki rozmów z telewidzami, odpowiadała na najczęściej zadawane
          pytania. Jak ona mnie mogła tak urządzić, to znaczy,.. to co to znaczy, że ja
          sama sobie muszę...? Popłakałam jeszcze trochę, ale że akurat dziecko było na
          wakacjach u babci, a może spało, więc miałam troche czasu dla siebie i żal mi
          było go zmarnować na siedzenie na podłodze. Szybko się pozbierałam i poszłam do
          Starej Papierni na Pilates na Piłce (a jeśli akurat spało to pewnie poszłam do
          wanny).
          Ostatnio oglądałam Króla Lwa, Pumba mówi przekręcając słowa Timona: You've got
          to put your behind in your past, a Timon poprawia: Put your past behind you.
          Ale czyż obaj nie mają racji??? I jak to było po polsku, niech mi ktoś napisze.
          Czy ktoś już się domyślił, o czym właściwie się tak rozpisałam o 4 nad ranem?
          Nie mogę spać, bo monitoruję gorączkę dzieci.
          Jakie wnioski stąd dla ogółu, Agaty i Panów (państwa) Kaczyńskich, a także ich
          wyborców w szczególności?
          Babranie się w przeszłości nie rokuje dobrze na przyszłość.
          Czas na rozliczanie z przeszłością, to w większości czas zmarnowany, nie
          rozliczać, zapomnieć.
          Robić swoje, porządnie, tu i teraz, i na przyszłość.
          Agata - jesteś Supermenką. Dopadła cię przeszłość, zdarza się. Zrobili ci
          przykrość, łachudry, no zrobili. A teraz wstań z podłogi, podeprzyj się głosami
          wszystkich swoich fanów, i rób, co ci się zachce, byle ci się zachciało. Daj
          ogłoszenie, że szukasz inwestora do siłowni pod szyldem "A. Wróbel" w Siedlcach
          albo Londynie. Albo sortuj śmieci. Ja płuczę wszytkie opakowania nadające się
          do recyklingu w wodzie po płukaniu naczyń, właśnie żeby ludziom sortującym nie
          śmierdziały. Może więcej zacznie płukać, żeby Tobie nie śmierdziało. Nakręć
          reklamę społeczną o recyklingu. Wiesz, ile możesz jeszcze dobrego zrobić ze
          swoim nazwiskiem, charyzmą i ogromną sympatią publiczności??? Mogę dla
          przykładu podać kilka miliardów nazwisk ludzi, którzy mogą ze swoim nazwiskiem
          zrobić dużo mniej. Ja na przykład ze swoim nic nie mogę, ale się staram,
          pracuję społecznie, skrzętnie segreguję śmieci, pracuję w swoim zawodzie (tak,
          jestem filologiem), staram się dobrze wychować dzieci. Odpuściłam sobie te
          pieniądze, z których ZUS mnie okradł i jeszcze, żeby móc to zrobić, zrobił ze
          mnie oszustkę (no i z Instytutu Matki i Dziecka, który ratował moją ciążę) bez
          żadnej żenady. I dalej do przodu. Otrzepać się i wstać z podłogi, Nie marnować
          sobie swojego czasu.
          I do Panów Kaczyńskich - a nam naszego.
          I dlatego trzeba się zapisać do Partii Kobiet. Może za 10-20 lat będzie warto
          wracać. Trzeba do przodu ze wszystkim, trzeba być na czasie i się rozwijać.
          Tu na emigracji w kraju Uni pracownik wylatuje z pracy, bo nie chce być
          niewolnikiem, ale nie chce też chodzić na piwo z szefem, kadry udają, że ma
          prawo do obrony ze strony związków zawodowych, ale związki są nieoficjalnie
          zakazane, pracownik ma dwa dni na znalezienie sobie reprezentanta na spotkanie
          dyscyplinarne z pracodawcą i przełożonym, którym może tylko być albo pracownik
          tejże firmy, albo ten fikcyjny reprezentant nieistniejących związków. Ale
          pracownik nie ma nikogo zaprzyjaźnionego w firmie, bo z nikim nie chodzi na
          piwo, bo ma małe dzieci, które kocha i po 60 godzinach spędzonych w pracy ma
          mało czasu, żeby zobaczyć jak rosną, usłyszeć co już mówią i przytulić, kiedy
          jeszcze chcą się przytulać. A inny pracownik w innej firmie 10 km dalej, jest
          traktowany z szacunkiem, zarabia ładne pieniądze pracując kilka godzin
          tygodniowo i ma ubezpieczenie chorobowe, czego nie ma tamten, więc jak
          zachoruje nie dostaje nic od swojej firmy. Prawie zupełnie tak samo było w
          Polsce.
          Różnie to bywa.
          WSZYSTKO zależy od tego, czy ktoś się tapla w przeszłości, czy idzie do przodu.
          Zacofany ZUS i państwo doprowadzają do kryzysu demograficznego - braku urodzeń,
          masowej emigracji młodych, zatwardziały pracodawca traci dobrych pracowników,
          bo nie umie uszanować ich wartości, albo chociażby oszacować ceny, jaką
          zapłacił za ich wyszkolenie. Zapiekły w bólu nad swoim ciężkim losem człowiek
          wlecze za sobą ten los, jak kulę na łańcuchu i niszczy siebie i swoją
          przyszłość, chociaż już ma zmarnowaną przeszłość.

          ZAWSZE da się coś zrobić.
          NIGDY nie mów NIGDY.
          A, i jeszczeto Agatko! Te WSZYSTKIE bzdury na swój temat miej za NIC.

          Pozdrawiam KAŻDEGO

          PS.Put your behind in your past.

      • betsaida Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:28
        Artykul wiadaomo ze operuje bardziej emocjami niz faktami ale trudno juz nie
        przesadzajcie to gazeta a nie rocznik statystyczny.

        Za to oddaje klimat tego, co dzieje się w tym pięknym kraju. Studia? Inwestycja
        w siebie? Chyba kpisz.

        Wlsnie wrocilam z uczelni, gdzie moj promotor powiedzil ze zalezy mu na moim
        doktoracie tak jak mi, ale czy wytrzymam bez stypendium, bo nie ma szans na nie
        teraz, a niektozy czekaja juz po 2 lata, zeby dostac te cale 900 zl.

        I chociaz bronilam sie przed wyjazdem do tej pory,wyznając iście utpijny
        patriotyzm, mam juz dosyc- w Nowej Zelandii, UK, Australii, Skandynawii,
        Holandii czekaja miejsca na polskich doktorantow, za porownywalnie- dwukrotna
        stawke (średnio 2500 lokalnej waluty), a uczelnie przescigaja sie w ofertach.

        Wyjezdzam tam gdzie praca to nie łaska.

        A medaliści olimpijcy i pracownicy naukowi nie zarabiają mniej od przeciętnego
        burmistrza powiatowego miasteczka.

        ALe przed wyjazdem myślę ze napiszę list do naszego drogiego premiera, z
        informacją ze nie czytam juz gazet od roku, bo NIE interesuja mnie obrzydliwe
        zagrywki z lustracją i aferami, i skoro oni mają mnie gdzieś a ich działania
        skupiają się na sobie to ja postąpię tak samo.
        Co proponuję wszystkim wyjeżdzającym - moze jak dostaną 1mln maili to sie
        chociaz troche zastanowią. Taka akcja może moglaby coś zmienić.

        Uff ten post łamie wszelkie zasady publicznego dialogu, ale po prostu załapałam
        dziś niezły wku..
        • mariuszdd Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 12:10
          betsaida napisała:

          > Artykul wiadaomo ze operuje bardziej emocjami niz faktami ale trudno juz nie
          > przesadzajcie to gazeta a nie rocznik statystyczny.
          >
          > Za to oddaje klimat tego, co dzieje się w tym pięknym kraju. Studia? Inwestycja
          > w siebie? Chyba kpisz.
          >
          > Wlsnie wrocilam z uczelni, gdzie moj promotor powiedzil ze zalezy mu na moim
          > doktoracie tak jak mi, ale czy wytrzymam bez stypendium, bo nie ma szans na nie
          > teraz, a niektozy czekaja juz po 2 lata, zeby dostac te cale 900 zl.
          >
          > I chociaz bronilam sie przed wyjazdem do tej pory,wyznając iście utpijny
          > patriotyzm, mam juz dosyc- w Nowej Zelandii, UK, Australii, Skandynawii,
          > Holandii czekaja miejsca na polskich doktorantow, za porownywalnie- dwukrotna
          > stawke (średnio 2500 lokalnej waluty), a uczelnie przescigaja sie w ofertach.
          >

          Eee jakoś w to nie wierzę :)
          Jakość doktorów też nie jest taka super ,np. angielskiego nie znają,co jest
          nawet sporrym osiagnieiem w tych czasach
          • ar.co Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 17.03.07, 16:26
            Jestem doktorem, angielski znam (i parę innych języków również), a czytając
            artykuły moich zagranicznych kolegów - z pewnością nie gorszym od nich. I chyba
            nie mam ochoty, żeby byle kto podsumowywał moją pracę jakimś "Eee, jakoś...".
            Nie mam również ochoty z tego kraju wyjechać, bo mimo wszystko (m.in. mimo
            ciemny lud, co "to kupi", mimo obłąkańców u władzy, mimo nagminne tracenie
            szans i mimo powszechnego niezrozumienia faktu, że oświadczanie na piśmie, iż
            się nie było świnią - JEST poniżej godności uczciwego człowieka, nie zamierzam
            z tego kraju wyjechać, bo to jest mój kraj. I nie należy zostawiać go tym
            obłąkańcom, ciememu ludowi i tym,co nie widzą problemu.
            A lustracji nie podlegam ze względu na "łaskę późnego urodzenia".
          • gsb super text, swieczki w oczach 23.03.07, 18:32
            Texty Agaty sa jak scenariusz. Historia ktora opowiadacie mowi kawal prawdy o
            polskiej kolonii w Londynie, ale przede wszystkim jest to historia tej
            dziewczyny, sportowca, ktorego kariera zawsze trwa chwile a potem cale
            zycie...,co? Mam nadzieje ze sie Agacie powiedzie, bo strasznie jest fajna.
        • nqa też chcę opuścić kraj 18.03.07, 12:33
          Ja też zamierzam wyjechać. Nie miałam jeszcze odwagi powiedzieć promotorowi, że
          nie zostanę na doktorat.
          Brakuje mi uczciwości, szczerości, szacunku i zwykłej życzliwości. Nie chcę
          oszczędzać całe życie, a potem jeszcze dorabiać do emerytury. Może bym to
          wszystko zniosła, ale nie mogę się zgodzić na to, że kobiety są gorzej
          traktowane tylko dlatego, że są kobietami.
      • pogmahon Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 12:24
        Tak jak to nasz pan prezydent powiedzial - wyjezdzaja z polski tylko nieudacznicy.
      • crunch4 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 17.03.07, 05:14
        a ci co dotego jak chce to moze kible za funta myc nic nikomu do tego, a jakim
        prawem powypisywali te glupoty smietnikara itp. moze nie jest jakims mozgiem to
        co ma sie powiesic bo przeciez pracowac jej nie wolno w fabrykach. A jeszcze
        jedno ilu polakow pracuje przy segregacji smieci itp. i co oni od smieciarzy
        ich powyzywac , kazdy chce godnie zyc i chyba wporzadku jest to ze pracuje
        uczciwie przeciez nie kradnie nie, odczepcie sie od niej
    • 52b1 Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:13
      Agata wie, ze moze tylko na siebie liczyc i podjela sluszną decyzje. Zadna
      praca nie hanbi ale w jej przypadku powinna raczej zostac trenerka. Dlaczego
      medalistka olimpijska musi jechac za chlebem za granice- po skonczeniu kariery
      zawodniczej powinna dostac emeryture i godnie życ- no tak ale ona nie jest
      politykiem .
      • september76 Artykuly Kowalskich zamiast komedii 12.03.07, 11:26
        Gdy mieszka sie w Londynie od kilku lat zabawnie czyta sie z kolegami artykuly
        Kowalskich. O Irlandii czy teraz o Londynie. Rozmowa z Wrobel jak kazda inna,
        ale te pseudosocjologiczne wstepy to ubaw. Mozna by rozwijac temat, tyle bzdur w
        kazdym zdaniu, ale po co? wiadomo, ze te artykuly produkuje sie w pospiechu, na
        kolanie, byle wiecej, byle szybciej. W laptopie pewnie z piec rozgrzebanych
        artykulow, od lokalnej polityki, po sytuacje na rynku pracy i krytyke
        kulturalna. Po lebkach, na polityczne zamowienie, albo dla efektu, to bez
        znaczenia. Za pare lat bzdur i wypocin Kowalskigo nikt nie bedzie pamietal a
        kasa na koncie i akcje Agory mu zostana. I o to chodzi. szkoda wiec sie odnosci
        merytorycznie do fikcyjnego obrazu polskiego Londynu. Ani my, ani Kowalski nie
        mamy na to czasu. My wracamy do pracy, Kowalski do produkcji swoich tekstow.
        • miroslaw.grabietz Dobrze powiedziane. 12.03.07, 11:52
          Ludzie pisujacy takie pierodly pewnie pisza je na metry byle tylko wierszowke
          dostac. Tyle to ma wspolnego z porzadnym dziennikarstwem co Adam Michnik z
          oratorem
        • mikser73 Jak ty september76 mieszkasz na wyspach to.. 12.03.07, 20:11
          mi kaktus wyrośnie buraku jeden ;)))
      • fg2002 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 14.03.07, 17:03
        52b1 - popieram.
    • 52b1 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:17
      Piszesz glupoty, pewnie sie dobrze ustailes( tatus byly komuch lub obecny
      prawicowiec). Jak teraz godnie zyc w POlsce ?. A w takiej Angli zarabiajac
      nawet najnizsza stawke mozna godnie zyc- wynajac mieszkanie, ubrac sie,
      utrzymać a i sluzba zdrowia oraz leki sa za darmo.
      • kesikowa Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:23
        Wszyscy co maja do niej zal cokolwiek powinni się schowac i nie oddzywac. Ja
        zapamiętam ją jako tą co przyniosła mi radośc gdy z kumplami oglądaliśmy z nia
        zawody. Uwazam, ze kazdy decyduje sam o sobie i Agata ma prawo robic co chce i
        mowic co chce. Chce byc normalną kobietą, niech się stara. Widać, że dziewczyna
        chce mieć normalne zycie, rodzine, prace, a byc moze chlopaka nie ma bo poprostu
        się jej boją. Cale zycie robiona byla na faceta i teraz pewnie ciezko to
        wszystko odwrocic.

        Artykul nie mal na celu nic tuszowac i wiele razy podobne artykuly czytalem.
        Niech ten kto nie przeklnie, albo nie zachowuje się podobnie (niektore opisane
        sceny) pierwszy rzuci kamien.
        • michos56 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 13:36
          Nareszcie glos, z ktorym sie zgadzam. oceniajacy i artykul i jego bohaterke
          prawidlowo. Agata to swietna dziewczyna. Szczera, otwarta, prawdziwa.
          Borykajaca sie z wlasnymi slabosciami (kto ich nie ma?), ale zdajaca sobie z
          nich sprawe. Facet, ktory ja z wzajemnoscia pokocha, bedzie szczesciarzem. Sam
          artykul dobry, bo oddaje klimat emigracyjnego polswiatka i dajacy prawdziwy
          portret Agaty - troche akurat zagubionej mistrzyni sportu. Agacie zyzcze
          szczescia, na ktore zasluguje, a autorom wiecej takich tematow do artykulow.
          kesikowa pozdrawiam.m.
      • grazka63 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:25
        Agata jak wynika z wywiadu z nia jest dosc ciemna -jak tabaka w
        rogu.Przyjechala i odrazu szuka pomocy.Jej nazwisko nie jest tak znane jak
        mysli.Powinna pracowac i cicho siedziec nie zyc wspomnieniami i slawa.Duzo
        ludzi pracuje w ciezkich warunkach i jakos sobie zyja.Mozna sie za to utrzymac
        i odlozyc ale pod warunkiem ze sie nie przepije lub przepali.
        • boncza Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:31
          Przeciez właśnie nie próbowała wykorzystywać swojego nazwiska tylko znalazła od
          razu byle jaką pracę. Moim zdaniem to błąd , na pewno w pewnych kręgach
          sportowych jest rozpoznawana również w UK. Powinna to wykorzystać.
    • juriusz_huszkedres Agata, trzymaj się! 12.03.07, 11:24
      Moim zdaniem Agata postąpiła zupełnie rozsądnie. Jeżeli chciała rzucić w diabły
      sport, którego miała już dość, odciąć się od mediów i zacząć nowe życie, to
      dokonała świetnego wyboru. Życzę jej wszystkiego najlepszego - niech ułoży sobie
      życie na nowo, zapomni o wszystkich problemach i robi swoje. Z tekstu widać, że
      to naprawdę normalna, sympatyczna dziewczyna i należy jej się odrobinę wytchnienia.

      Trzymaj się, Agata! Powodzenia!
    • svetomir Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:24
      Ja nie ropzumiem, po co ten szum. dziewczyna dobrze zrobiła, ze skończyła ze
      sportem, który jej szkodził. Teraz pracuje jak tysiące innych i chce normalnie
      żyć. Pismaki jej w tym tylko szkodzą, zwłaszcza Ci z SE i Fucktu
    • tom1003 Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:28
      "W Polsce został tylko badziewiasty rząd, jego przydupasy i ci, którym się już
      nic nie chce."

      Można by równie dobrze powiedzieć: wyjechał se za granicę taki pierwszy lepszy ciul
      • puchowy Powinna być trenerem !!! 12.03.07, 11:30
        Powinna być trenerem

        Na początek moze pomocnikiem , skończyć kurs , a potem trenerem

        A tak to ....
    • sandra-san Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:31
      Artykuł nie był najlepszy, ale głównie chodzi o to,że Agata nie powinna zostać
      sama po zakończeniu kariery. Może i miała 2 gorsze lata, ale nie zapominajmy o
      tym jak sprawiała nam radość zdobywając medale dla Polski. Czuję wstyd...takie
      rzeczt to tylko w Polsce...
    • mppmpp Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:32
      I dobrze! Nie chciała żebrać, spakowała się i pojechała. Szczęść jest Boże! A ciekaw jestem, czy ktoś z Komitetu Olimpijskiego się interesował za co ma kobieta żyć? To samo się tyczy innych olimpijczyków.... Baw się dobrze Wróbelku i wypnij się na działaczy i ten porąbany kraj...
      • tombek1 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:34
        Reportaż faktycznie jakiś taki niedo..y
    • listeczki Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:34
      A mnie się podoba z tego artykułu, że istnieje ktoś, co pomaga Polakom
      urzadzić się w Londynie. To by warto rozpropagowac i tak trzymać.O Agatę jestem
      spokojny bo ten szum wokół jej osoby naperwno jej pomoże.
    • trygresson Londyn Eldorado 12.03.07, 11:37
      zapraszamy joz od £5 za godzine do maksymalnie £5.50 zapraszamy wszystkich
      zwlaszcz tych bez zadnej profesji i specjalistow od marketingu
      • mariuszdd Reportaz z London Eldorado ! Via Bravo 12.03.07, 12:55
        Polscy konkwistadorzy zdobywają twierdzę Londyn .
    • tstefanowski Trzymaj sie Agatko! 12.03.07, 11:38
      Ja tez wyjechalem jakis czas temu. Obawiam sie tylko, ze jak kupisz
      nieruchomosc w Polsce to na pewno o Tobie nie zapomni ... Urzad Skarbowy.
      Niestety takie sa realia!
      Pogratulowac nowego zycia, wyjezdzajac z Polski to wlasnie pierwszy rok jest
      najtrudniejszy a potem moze byc juz tylko lepiej. Tylko nigdy nie wracaj i badz
      szczesliwa w NAPRAWDE WOLNYM KRAJU DLA LUDZI, GDZIE SZANUJE SIE LUDZKA GODNOSC!
      • montia Re: Trzymaj sie Agatko! 12.03.07, 15:07
        TAK JEST!!! NIE WRACAJ AGATKO!!!JA TEZ TAK POSTANOWILAM-NIE OBYLO SIE BEZ LEZ
        MOJEJ RODZINY, ALE SAMI WIDZA JAKIE SA REALIA W POLSCE. PLANUJE SPRZEDAC
        MISZKANIE W POLSCE-DZIEKI TEMU ZNIKNE Z REJESTRU TEGO KRAJU. I...WITAJ
        NADZIEJO!!!WITAJ NOWE ZYCIE!!!W POLSCE ZYJA TYLKO CI, KTORZY MAJA PLECY, W
        EUROPIE PRZEZYJE KAZDY, KTO TEGO CHCE.
    • winka53 Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:39
      <rzeczywiscie gupio napisane....jeju...
    • dziewczynazperla Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:42
      "Robota za sześć funtów znajdzie się natychmiast, wyższe stawki - jeśli
      cokolwiek umiesz. Ze znajomością angielskiego i prawem jazdy rozmowa zaczyna się
      już od kilkunastu funciaków wzwyż."

      Ha! Ha! Ha!
      • maciorra Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 12:33
        > "Robota za sześć funtów znajdzie się natychmiast, wyższe stawki - jeśli
        > cokolwiek umiesz. Ze znajomością angielskiego i prawem jazdy rozmowa zaczyna si
        > ę
        > już od kilkunastu funciaków wzwyż."
        >
        > Ha! Ha! Ha!

        Bardzo adekwatny komentarz... Niedlugo pan Autor stwierdzi, ze zaraz po wyjsciu
        z samolotu na Luton kazdemu Polakowi, ktory zna angielski oferuja posade prezesa
        w dowolnie wybranej firmie... Kilkanascie funciakow za znajomosc angielskiego...
        taaaaaaaa... :D
        • nqa Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 18.03.07, 13:09
          W Dublinie pracę znalazłam drugiego dnia (przyleciałam wieczorem). W połowie
          wakacji znalazłam sobie drugą (w 3 dni), bo w pierwszej rodak oszukiwał
          pracowników na godzinach (LoL).
          Wystarczy znać język i rozsądnie myśleć. Znam ludzi, którzy nie znaleźli pracy
          przez całe wakacje - beznadziejny angielski.
          Za najniższą stawkę w IE żyje się lepiej niż w PL za 2k netto - sama sprawdziłam.
    • monikaya Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:42
      A skąd autor wie, co każdy Polak na obczyźnie myśli rano. Ja mieszkam tez za
      granica, jestem tutaj od pół roku i dokladnie wiem co będe robic w ciągu, gdzie
      bede mieszkac przez najblizsze miesiące, Czy w Polsce inaczej myslą?? Wiedzą
      gdzie będa za 10 lat?? Będac w Polsce niewiedziałam, czy będe miała prace za
      tydzien!! Tutaj wiem, ze prace mam i będę ją miała, dopóki czegoś sama nie
      zmienie. Wiem, ze po pracy wróce do domu, odpoczne, pomyśle, czy warto było
      opuścic Polske i zawsze stwierdzam, ze TAK!! Moze pewnego dnia zmienie zdanie...
      • carenm Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:52
        Nie wiem o co wam chodzi(niektórym wybitnym intelektualistom)normalna rozmowa
        człowieka z człowiekiem,a Agata Wróbel,na pewno da sobie radę i życzliwi ludzie
        jej pomogą,zacznie w siebie wierzyć bo jest wartościowym człowiekiem a przy tym
        konkretną i upartą kobietą.A wszyscy niedowartościowani malkontenci z Polski
        mogą swoje zdanie sobie wsadzić w swoje pańskie dupy!Dziewczyna ma racje,praca
        nie hańbi tylko w tym zaściankowym państwie z naszymi cymbałami politykami
        panuje przekonanie,że ktoś bez studiów jest mniej wart od tego z doktoratem.Bo
        ten z doktoratem ryje na pamięć i za to mu później płacą!co za kraj,nie lubię
        Polski i Polaków!
    • patrzminausta Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:47
      A co? Prawda w oczy kole? Bardzo fajnie napisane.
    • miauka Re: Agata Wróbel... 12.03.07, 11:47
      Jest wolnym człowiekiem, robi, co chce i nikomu nic do tego. Praca dobra, jak
      każda inna. Może i powinna skończyć studia, ale do licha, nie każdy musi.
      Straszne jest, że takie niskie poczucie własnej wartości ma.
      Brakuje mi w tym artykule jakiegoś poglębienia psychologicznego tej postaci, nie
      wiem, wywiad z rodziną, bo zdaje się, że jej nagrabili w życiorysie nieźle,
      skoro tak wyparła...
    • asialewi Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:50
      Agata trzymaj się jesteś fajną dziewczyną, jesteś młoda całe życie jeszcze
      przed tobą, trzymam za Ciebie kciuki mam nadzieję że spełnią sie Twoje marzenia.
    • koala_tralalala Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:50
      Dziewczyna sama wybrala, a teraz media robia jej niedzwiedza przysluge robiac
      szum i naglasniajac, jak zyje. Mogla chodzic na treningi, mogla prosic o L-4,
      chciala wyjechac. To jej wybor.
      Za pare lat bedzie stale dostawala przyzowite pieniadze za olimpiady. Takie
      atykuly tylko niszcza jej opinie.
    • miroslaw.grabietz W zeby temu co pisze takie gnioty. 12.03.07, 11:50
      Pozdrowienia i duzy szacunek dla Pani Agaty Wrobel. Dziennikarz co pisal te
      wypociny o losie polakow co to nie wiedza co z nimi bedzie powinien w zeby
      dostac za psucie nam opinii
      • nocioni Tandeta!!!!!!!! 12.03.07, 11:55
        coz za fatalny artykul. Nie wiem czy ci co go pisali dopiero sie ucza ale mam
        nadzieje ze tak i lepiej niech ucza sie na czyms co nie idze do publikacji.
        Wedlug mnie tylko kolejna krzywde zrobili tej biednej Agacie. Chyba ze o to im
        i wam (Gazecie) chodzilo, zeby zrobic kolejny material na miare SE, tyle ze
        delikatnie zawoalowany, ze niby solidny reportaz. Tak czy inaczej TANDETA i
        totalna zenada. Myslalem ze ta gazeta nie dopuszcza takich gniotow.
        • aserett Re: Tandeta!!!!!!!! 12.03.07, 12:12
          Przedewszystkim Agata nie musiała wyjechać tylko chciała. Miała dość sportu i
          teraz chce popróbować różnej pracy w różnych miejscach. Wspaniała dziewczyna i
          wszyscy którzy wpieprzają się w jej życie to są normalne mściwe kanalie.
      • september76 Re: Mysle, ze w zeby nie raz juz dostal 12.03.07, 12:06
        W Polsce mieszkalem w Bydgoszczy i wiem, ze Kowalski to pistolet Wyborczej,
        facet potrafi produkowac kilkadziesiat stron A4 dziennie. Bez formalnego
        wyksztalcenia, wie wszystko o wszystkim, czyli nic o niczym. Prywatnie byc moze
        mila osoba (nie znam) ale wszystki teksty odnoszace sie do spraw ktore znalem,
        zawieraly konktretne i istotne dla opisywanych problemow, bledy
        merytoryczne,prawne, specjalistyczne. Po prostu masowa produkcja i brak czasu
        uniemozliwia zapoznanie sie z tematem. To powoduje frustracje u bohaterow
        artykulow i jestem pewien, ze Kowalski nie raz dostal w zeby. Nie sadze, zeby to
        pomoglo. Do tego typu pracy trzeba miec charakter prostytutki i brak wyrzutow
        sumienia, nie myslec do tylu, tylko napierac deo przodu az do smierci.
    • magdam791 Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 12:07
      Jezeli moge jakis kontakt poprosic z agata,mieszkam w wielkiej brytanii i
      bardzo chetnie udzielilabym agacie jakiegos wsparcia poprzez kontakt
      najzwyklejszy...pozdrawiam agate bardzo mocno..
      • m15 szybka kasa na zmywaku w anglii:)))) 12.03.07, 12:13
      • paula245 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 12:15
        Przeciez to jakies kompletne bzdury! Wrobel pracuje w radiu polonijnym jako
        reporterka i jest zadowolona.Nie wiem skad takie informacje,poza tym ludzie to
        zyja normalnie (przynajmniej wiekszosc!) i za krajem nie placza.
    • olias jak to było w piosence? Taka gmina? 12.03.07, 12:13
      a polscy biznesmeny i biznesłumeny nie chcą emigrować, tylko wciaż obiecują że
      sobie pójdą w czortu
    • pavliktoja Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 12:30
      jakieś dziwne to wszystko... nie podoba mi sie ten artykul i juz :|
    • pl2512 Czytam ta wypocine dwoch dziennikarzyn i nie kumam 12.03.07, 12:43
      To jakie sa wnioski koncowe? Gdzie jest jakas konkluzja? Temat niby ciekawy,
      dotyczacy setek tysiecy Polakow, ale tych dwoch co go napisali powinni miec
      odebrane matury. Zwyczajny belkot bez ladu i skladu!
    • barka01 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 12:45
      Pani Agata podjęła decyzję,o skończeniu ze sportem. Ma rację. Gdy organizm
      zaczyna siadać, eksploatowanie go na maxa po to aby jeszcze spróbować, jeszcze
      raz zawalczyć to głupota. Zdrowie musi starczyć na całe życie. W Polsce były
      sportowiec ma niewielkie szanse na ciekawą i wysokopłatną pracę. Agata
      postanowiła samodzielnie wziąć się z prawdziwym życiem za bary.To decyzja
      odważna. Myślę,że starczy jej sił i wytrwałości ( o tym nie wątpię, bo to
      olimpijska medalistka)żeby zrealizować swoje marzenia. Pani Agato życzę pani
      sukcesów i hartu ducha w walce o własną przyszłość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka