euromason 12.03.07, 11:06 glupi artykul, z glupim wstepem o tysiacach polakow, ktorze nie wiedza jak skoncza dzien czarnoskorych roznosicielach paczek i nieprawdziwej polskiej 'kielbasie'. jak z trybuny lude za jaruzelskiego:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
blanka.g1 Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:10 a ten tekst to tak znowu niby jest lepszy od szmatławego superekspresu???? też tania sensacja... Murzyn zrobił swoje murzyn może odejść. Sport wypuszcza na rynek pracy zupełnych analfabetów po zakończeniu kariery nagle okazuje się że nie potrafią robić nic innego.... ale tak niestety jest chcesz być w czymś dobry musisz sie temu poświęcić. Dlatego warto zadbać o siebie iść na studia żeby nie wylądować na ulicy. Poza tym raz sie mówi srebrna medalistka z Sidney a za chwilę pisze o paleniu papierosów... takie tanie kontrasty taka tania sensacyjka po co to komu ???? Odpowiedz Link Zgłoś
takrzy1 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:18 A co to kogo obchodzi co ona robi? Wyjechala z jednego wolnego kraju do drugiego wolnego kraju i pomimo swoich medali jest niewatpliwie wolnym czlowiekiem. Robi co chce i w tym ja popieram. Gdy zdobywala dla Polski medale, to byla OK, teraz sie do niej wszyscy czepiaja. Nie daj sie Agata, a jak trzeba bedzie to nie zawachaj sie uzyc swojej sily, bega spiprzac jak dziady od Kaczynskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
takrzy1 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:22 takrzy1 napisał: > A co to kogo obchodzi co ona robi? Wyjechala z jednego wolnego kraju do > drugiego wolnego kraju i pomimo swoich medali jest niewatpliwie wolnym > czlowiekiem. Robi co chce i w tym ja popieram. Gdy zdobywala dla Polski medale, > > to byla OK, teraz sie do niej wszyscy czepiaja. > Nie daj sie Agata, a jak trzeba bedzie to nie zawachaj sie uzyc swojej sily, > bega spiprzac jak dziady od Kaczynskiego. Wahac sie oczywiscie samo "h", przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Jesteś patriotą - ratuj Polaka 12.03.07, 13:27 Ratuj siebie i zwiewaj z kraju... Premier też uciekł. Odpowiedz Link Zgłoś
kszynka Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 14:39 jest dorosła i może robić co jej się podoba nikomu nic do tego Odpowiedz Link Zgłoś
caramia Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz 13.03.07, 06:32 Pozwolę sobie na wypowiedź uprawnioną moim wykształceniem filologicznym - nie nadużywajcie kwantyfikatorow ogólnych. Nigdy, zawsze, wszędzie, każdy. Wypowiedź zawierajaca takie słowa od razu skazana jest na porażkę ze względu na marny kontakt z rzeczywistością. Po prostu różnie to bywa. To dobrze, że teraz można wyjechać i legalnie pracować zagranicą. Na Zachodzie kiedyś każdy licealista robił sobie przerwę i wyjeżdżał, uczył się języka, zwiedzał i próbował się sam utrzymać. Teraz np. w Szwecji mówi się, że ten co wyjechał kiedyś na rok przed studiami, a teraz ma okolo 40 lat, dużo mniej zarabia niż ten, co nie wyjechal. A np. Irlandia rozwija się w takim tempie w dużym stopniu dlatego, że emigranci wracają z pieniędzmi, zakładają biznesy w starym kraju i te inwestycje są bardzo mile widziane, co wyrażone jest w przepisach podatkowych itp. Jeśli można się czegoś nauczyć z historii, to na pewno tego, że boomy i kryzysy gospodarcze występują po sobie naprzemiennie w różnych miejscach w różnym czasie. Jeśli popatrzymy na historię gospodarek europejskich, to zauważymy, że wiele krajów miało się dużo gorzej 20 lat temu. Za dwadzieścia lat może i w Polsce będzie dużo lepiej i będzie się opłacało wrócić. Patriotyzm patriotyzmem, a jeść trzeba, prawda? Ja już raz wróciłam po studiach zagranicznych z wiarą, że znajdę zatrudnienie, będę potrzebna, przydam się mojemu krajowi z moimi doświadczeniami, znajomością języków, i cieszyłam się że urodzę swoje dziecko w Kraju. Ale Kraj mnie akurat nie potrzebował, Kraj mnie oskarżył, że go okradłam i oszukałam, bo poszłam na zwolnienie lekarskie w ciąży, która wymagała podtrzymania szpitalnego, a nie powinnam, bo jak powiedział sędzia w sądzie pracy, wszystko byłoby dobrze, gdyby Pani nie zachorowała!!! Gdybym nie zachorowała, to po co mi ubezpieczenie. Ale zeby już Kraju obrażonego więcej nie obciążać, to sobie pojechałam urodzić swoje drugie dziecko gdzie indziej i nawet się nie wróciłam, żeby odebrać becikowe. Co za niekonsekwencja - poszlam do szpitala, żeby naciągnąć Kraj na zasiłek, ale becikowego to już nie chciałam. Czekając już w zdrowej ciąży zagranicą, gdzie zasiłki są dużo wyższe (znów ta niekonsekwencja), na drugie dziecko, pojechałam wiele kilometrów do najbliższego konsulatu, zeby zagłosować w wyborach prezydenckich. Niestety nie wygrałam, znaczy mój głos nie znalazł się wśród wygrywającej większości. Ale pomyślałam sobie - no cóż, Państwo mieszkający w Kraju mają chyba lepsze rozeznanie i większe prawo, żeby sobie wybrać ulubionego prezydenta. Tuż przed wyjazdem zgranicę miałam okazję rozmawiać z psychologiem, Panią Ewą Wojdyłło, którą pewnie znacie z tv. Szanuję ją i poczułam się wielką szczęściarą, kiedy się do niej dodzwoniłam w czsie jej występu w jednym z programów porannych. Zwierzyłam się jej z trudnego dzieciństwa, trudnych kontaktów z toksycznymi rodzicami itp. ( haha - KAŻDE dzieciństwo jest trudne, stawanie się dorosłym człowiekiem jest trudne). A ona mi na to - i co z tego. To tylko od Pani zależy, czy będzie się pani tarzać w paskudnej przeszłości, czy postanowi ją odstawić i zająć się sprawami tu i teraz, i na przyszłość (nie jest to dokładny cytat, tylko w mniej więcej treść naszej wymiany). I zaraz ją przywołali z powrotem do programu, a ja usiadłam na podłodze i płakałam. Byłam ostatnią osobą, którą z nią połączono tego dnia. Czy byłam szczęściarą? Ależ nie, oni ją odwołali zanim zdołała mi w pełni odpowiedzieć na moje pytanie, przecież ja mam wytłumaczenie, ważne powody, nie jestem sama sobie winna, winna jest mama, komunizm... sobie myślałam. Więc nie mogę być sama przy odgradzaniu się od tego, co było (grubą kreską). A jednak, w telefonie buczało, na ekranie P. Ewa podsumowywała wyniki rozmów z telewidzami, odpowiadała na najczęściej zadawane pytania. Jak ona mnie mogła tak urządzić, to znaczy,.. to co to znaczy, że ja sama sobie muszę...? Popłakałam jeszcze trochę, ale że akurat dziecko było na wakacjach u babci, a może spało, więc miałam troche czasu dla siebie i żal mi było go zmarnować na siedzenie na podłodze. Szybko się pozbierałam i poszłam do Starej Papierni na Pilates na Piłce (a jeśli akurat spało to pewnie poszłam do wanny). Ostatnio oglądałam Króla Lwa, Pumba mówi przekręcając słowa Timona: You've got to put your behind in your past, a Timon poprawia: Put your past behind you. Ale czyż obaj nie mają racji??? I jak to było po polsku, niech mi ktoś napisze. Czy ktoś już się domyślił, o czym właściwie się tak rozpisałam o 4 nad ranem? Nie mogę spać, bo monitoruję gorączkę dzieci. Jakie wnioski stąd dla ogółu, Agaty i Panów (państwa) Kaczyńskich, a także ich wyborców w szczególności? Babranie się w przeszłości nie rokuje dobrze na przyszłość. Czas na rozliczanie z przeszłością, to w większości czas zmarnowany, nie rozliczać, zapomnieć. Robić swoje, porządnie, tu i teraz, i na przyszłość. Agata - jesteś Supermenką. Dopadła cię przeszłość, zdarza się. Zrobili ci przykrość, łachudry, no zrobili. A teraz wstań z podłogi, podeprzyj się głosami wszystkich swoich fanów, i rób, co ci się zachce, byle ci się zachciało. Daj ogłoszenie, że szukasz inwestora do siłowni pod szyldem "A. Wróbel" w Siedlcach albo Londynie. Albo sortuj śmieci. Ja płuczę wszytkie opakowania nadające się do recyklingu w wodzie po płukaniu naczyń, właśnie żeby ludziom sortującym nie śmierdziały. Może więcej zacznie płukać, żeby Tobie nie śmierdziało. Nakręć reklamę społeczną o recyklingu. Wiesz, ile możesz jeszcze dobrego zrobić ze swoim nazwiskiem, charyzmą i ogromną sympatią publiczności??? Mogę dla przykładu podać kilka miliardów nazwisk ludzi, którzy mogą ze swoim nazwiskiem zrobić dużo mniej. Ja na przykład ze swoim nic nie mogę, ale się staram, pracuję społecznie, skrzętnie segreguję śmieci, pracuję w swoim zawodzie (tak, jestem filologiem), staram się dobrze wychować dzieci. Odpuściłam sobie te pieniądze, z których ZUS mnie okradł i jeszcze, żeby móc to zrobić, zrobił ze mnie oszustkę (no i z Instytutu Matki i Dziecka, który ratował moją ciążę) bez żadnej żenady. I dalej do przodu. Otrzepać się i wstać z podłogi, Nie marnować sobie swojego czasu. I do Panów Kaczyńskich - a nam naszego. I dlatego trzeba się zapisać do Partii Kobiet. Może za 10-20 lat będzie warto wracać. Trzeba do przodu ze wszystkim, trzeba być na czasie i się rozwijać. Tu na emigracji w kraju Uni pracownik wylatuje z pracy, bo nie chce być niewolnikiem, ale nie chce też chodzić na piwo z szefem, kadry udają, że ma prawo do obrony ze strony związków zawodowych, ale związki są nieoficjalnie zakazane, pracownik ma dwa dni na znalezienie sobie reprezentanta na spotkanie dyscyplinarne z pracodawcą i przełożonym, którym może tylko być albo pracownik tejże firmy, albo ten fikcyjny reprezentant nieistniejących związków. Ale pracownik nie ma nikogo zaprzyjaźnionego w firmie, bo z nikim nie chodzi na piwo, bo ma małe dzieci, które kocha i po 60 godzinach spędzonych w pracy ma mało czasu, żeby zobaczyć jak rosną, usłyszeć co już mówią i przytulić, kiedy jeszcze chcą się przytulać. A inny pracownik w innej firmie 10 km dalej, jest traktowany z szacunkiem, zarabia ładne pieniądze pracując kilka godzin tygodniowo i ma ubezpieczenie chorobowe, czego nie ma tamten, więc jak zachoruje nie dostaje nic od swojej firmy. Prawie zupełnie tak samo było w Polsce. Różnie to bywa. WSZYSTKO zależy od tego, czy ktoś się tapla w przeszłości, czy idzie do przodu. Zacofany ZUS i państwo doprowadzają do kryzysu demograficznego - braku urodzeń, masowej emigracji młodych, zatwardziały pracodawca traci dobrych pracowników, bo nie umie uszanować ich wartości, albo chociażby oszacować ceny, jaką zapłacił za ich wyszkolenie. Zapiekły w bólu nad swoim ciężkim losem człowiek wlecze za sobą ten los, jak kulę na łańcuchu i niszczy siebie i swoją przyszłość, chociaż już ma z Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz 13.03.07, 09:56 OK, rozumiem że musisz gdzieś wylać swoje frustracje. A dlaczego kopiujesz je na forum po kilka razy? p.s. I hate Troglodytes! "uprawnioną moim wykształceniem filologicznym" Odpowiedz Link Zgłoś
fg2002 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz 14.03.07, 16:58 caramia, ty tu rozwlekasz nie żale, ale propagande. - Kaczyńscy wszystkiemu winni. - A Miler Leszek? I inne mafie? - Daj sobie na wstrzymanie z tymi Kaczyńskimi. Gdy ktoś nie ma nic do powiedzenia, mówi o Kaczyńskich. Zamiast milczeć. Większej ilości głupot, i głupszych, nie słyszałem, jak te o Kaczyńskich. Odpowiedz Link Zgłoś
caramia Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz 13.03.07, 06:46 Panie i Panowie - nie nadużywajcie kwantyfikatorow ogólnych. Nigdy, zawsze, wszędzie, każdy. Wypowiedź zawierajaca takie słowa od razu skazana jest na porażkę ze względu na marny kontakt z rzeczywistością. Po prostu różnie to bywa. To dobrze, że teraz można wyjechać i legalnie pracować zagranicą. Na Zachodzie kiedyś każdy licealista robił sobie przerwę i wyjeżdżał, uczył się języka, zwiedzał i próbował się sam utrzymać. Teraz np. w Szwecji mówi się, że ten co wyjechał kiedyś na rok przed studiami, a teraz ma okolo 40 lat, dużo mniej zarabia niż ten, co nie wyjechal. A np. Irlandia rozwija się w takim tempie w dużym stopniu dlatego, że emigranci wracają z pieniędzmi,. Z historii można nauczyć się tego, że boomy i kryzysy gospodarcze występują po sobie naprzemiennie, ale w różnych miejscach w różnym czasie. Za dwadzieścia lat może i w Polsce będzie dużo lepiej i będzie się opłacało wrócić. Patriotyzm patriotyzmem, a jeść trzeba, prawda? Ja już raz wróciłam po studiach zagranicznych z wiarą, że znajdę zatrudnienie, będę potrzebna mojemu krajowi z moimi doświadczeniami, znajomością języków, i cieszyłam się że urodzę swoje dziecko w Kraju. Ale Kraj mnie akurat nie potrzebował, Kraj mnie oskarżył, że go okradłam, bo poszłam na zwolnienie lekarskie w ciąży, która wymagała podtrzymania szpitalnego, a nie powinnam, bo jak powiedział sędzia w sądzie pracy uzasadniając wyrok odbierający mi wszelkie prawa ubezpieczonego, wszystko byłoby dobrze, gdyby Pani nie zachorowała!!! Ale żeby już Kraju obrażonego więcej nie obciążać, to sobie pojechałam urodzić swoje drugie dziecko gdzie indziej i nawet się nie wróciłam, żeby odebrać becikowe. Co za niekonsekwencja - poszlam do szpitala, żeby naciągnąć Kraj na zasiłek, ale becikowego to już nie chciałam. Będąc w drugiej, już w zdrowej ciąży zagranicą, gdzie zasiłki są dużo wyższe (znów ta niekonsekwencja), pojechałam do konsulatu, żeby zagłosować w wyborach prezydenckich. Niestety nie wygrałam, znaczy mój głos nie znalazł się wśród wygrywającej większości. Ale pomyślałam sobie - no cóż, Państwo mieszkający w Kraju mają chyba lepsze rozeznanie i większe prawo, żeby sobie wybrać swojego ulubionego prezydenta. Tuż przed wyjazdem zagranicę rozmawiałam z psychologiem, Panią Ewą Wojdyłło, którą pewnie znacie z tv. Szanuję ją i poczułam się wielką szczęściarą, kiedy się do niej dodzwoniłam w czasie jej występu w jednym z programów porannych. Zwierzyłam się jej z trudnego dzieciństwa, trudnych kontaktów z toksycznymi rodzicami itp. ( haha - KAŻDE dzieciństwo jest trudne, stawanie się dorosłym człowiekiem jest trudne). A ona mi na to - i co z tego. To tylko od Pani zależy, czy będzie się pani tarzać w paskudnej przeszłości, czy postanowi ją odstawić i zająć się sprawami tu i teraz, i na przyszłość (nie jest to dokładny cytat, tylko w mniej więcej treść naszej wymiany). I zaraz ją przywołali z powrotem do programu, a ja usiadłam na podłodze i płakałam. Byłam ostatnią osobą, którą z nią połączono tego dnia. Czy byłam szczęściarą? Ależ nie, oni ją odwołali zanim zdołała mi w pełni odpowiedzieć na moje pytanie, przecież ja mam wytłumaczenie, ważne powody, nie jestem sama sobie winna, winna jest mama, komunizm... sobie myślałam. Więc nie mogę być sama przy odgradzaniu się od tego, co było (grubą kreską). A jednak, w telefonie buczało, na ekranie P. Ewa podsumowywała wyniki rozmów z telewidzami, odpowiadała na najczęściej zadawane pytania. Jak ona mnie mogła tak urządzić, to znaczy,.. to co to znaczy, że ja sama sobie muszę...? Popłakałam jeszcze trochę, ale że akurat dziecko było na wakacjach u babci, a może spało, więc miałam troche czasu dla siebie i żal mi było go zmarnować na siedzenie na podłodze. Szybko się pozbierałam i poszłam do Starej Papierni na Pilates na Piłce (a jeśli akurat spało to pewnie poszłam do wanny). Ostatnio oglądałam Króla Lwa, Pumba mówi przekręcając słowa Timona: You've got to put your behind in your past, a Timon poprawia: Put your past behind you. Ale czyż obaj nie mają racji??? I jak to było po polsku, niech mi ktoś napisze. Czy ktoś już się domyślił, o czym właściwie się tak rozpisałam o 4 nad ranem? Nie mogę spać, bo monitoruję gorączkę dzieci. Jakie wnioski stąd dla ogółu, Agaty i Panów (państwa) Kaczyńskich, a także ich wyborców w szczególności? Babranie się w przeszłości nie rokuje dobrze na przyszłość. Czas na rozliczanie z przeszłością, to w większości czas zmarnowany, nie rozliczać, zapomnieć. Robić swoje, porządnie, tu i teraz, i na przyszłość. Agata - jesteś Supermenką. Dopadła cię przeszłość, zdarza się. Zrobili ci przykrość, łachudry, no zrobili. A teraz wstań z podłogi, podeprzyj się głosami wszystkich swoich fanów, i rób, co ci się zachce, byle ci się zachciało. Daj ogłoszenie, że szukasz inwestora do siłowni pod szyldem "A. Wróbel" w Siedlcach albo Londynie. Albo sortuj śmieci. Ja płuczę wszytkie opakowania nadające się do recyklingu w wodzie po płukaniu naczyń, właśnie żeby ludziom sortującym nie śmierdziały. Może więcej zacznie płukać, żeby Tobie nie śmierdziało. Nakręć reklamę społeczną o recyklingu. Wiesz, ile możesz jeszcze dobrego zrobić ze swoim nazwiskiem, charyzmą i ogromną sympatią publiczności??? Mogę dla przykładu podać kilka miliardów nazwisk ludzi, którzy mogą ze swoim nazwiskiem zrobić dużo mniej. Ja na przykład ze swoim nic nie mogę, ale się staram, pracuję społecznie, skrzętnie segreguję śmieci, pracuję w swoim zawodzie (tak, jestem filologiem), staram się dobrze wychować dzieci. Odpuściłam sobie te pieniądze, z których ZUS mnie okradł i jeszcze, żeby móc to zrobić, zrobił ze mnie oszustkę (no i z Instytutu Matki i Dziecka, który ratował moją ciążę) bez żadnej żenady. I dalej do przodu. Otrzepać się i wstać z podłogi, Nie marnować sobie swojego czasu. I do Panów Kaczyńskich - a nam naszego. I dlatego trzeba się zapisać do Partii Kobiet. Może za 10-20 lat będzie warto wracać. Trzeba do przodu ze wszystkim, trzeba być na czasie i się rozwijać. Tu na emigracji w kraju Uni pracownik wylatuje z pracy, bo nie chce być niewolnikiem, ale nie chce też chodzić na piwo z szefem, kadry udają, że ma prawo do obrony ze strony związków zawodowych, ale związki są nieoficjalnie zakazane, pracownik ma dwa dni na znalezienie sobie reprezentanta na spotkanie dyscyplinarne z pracodawcą i przełożonym, którym może tylko być albo pracownik tejże firmy, albo ten fikcyjny reprezentant nieistniejących związków. Ale pracownik nie ma nikogo zaprzyjaźnionego w firmie, bo z nikim nie chodzi na piwo, bo ma małe dzieci, które kocha i po 60 godzinach spędzonych w pracy ma mało czasu, żeby zobaczyć jak rosną, usłyszeć co już mówią i przytulić, kiedy jeszcze chcą się przytulać. A inny pracownik w innej firmie 10 km dalej, jest traktowany z szacunkiem, zarabia ładne pieniądze pracując kilka godzin tygodniowo i ma ubezpieczenie chorobowe, czego nie ma tamten, więc jak zachoruje nie dostaje nic od swojej firmy. Prawie zupełnie tak samo było w Polsce. Różnie to bywa. WSZYSTKO zależy od tego, czy ktoś się tapla w przeszłości, czy idzie do przodu. Zacofany ZUS i państwo doprowadzają do kryzysu demograficznego - braku urodzeń, masowej emigracji młodych, zatwardziały pracodawca traci dobrych pracowników, bo nie umie uszanować ich wartości, albo chociażby oszacować ceny, jaką zapłacił za ich wyszkolenie. Zapiekły w bólu nad swoim ciężkim losem człowiek wlecze za sobą ten los, jak kulę na łańcuchu i niszczy siebie i swoją przyszłość, chociaż już ma zmarnowaną przeszłość. ZAWSZE da się coś zrobić. NIGDY nie mów NIGDY. A, i jeszczeto Agatko! Te WSZYSTKIE bzdury na swój temat miej za NIC. Pozdrawiam KAŻDEGO PS.Put your behind in your past. Odpowiedz Link Zgłoś
betsaida Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:28 Artykul wiadaomo ze operuje bardziej emocjami niz faktami ale trudno juz nie przesadzajcie to gazeta a nie rocznik statystyczny. Za to oddaje klimat tego, co dzieje się w tym pięknym kraju. Studia? Inwestycja w siebie? Chyba kpisz. Wlsnie wrocilam z uczelni, gdzie moj promotor powiedzil ze zalezy mu na moim doktoracie tak jak mi, ale czy wytrzymam bez stypendium, bo nie ma szans na nie teraz, a niektozy czekaja juz po 2 lata, zeby dostac te cale 900 zl. I chociaz bronilam sie przed wyjazdem do tej pory,wyznając iście utpijny patriotyzm, mam juz dosyc- w Nowej Zelandii, UK, Australii, Skandynawii, Holandii czekaja miejsca na polskich doktorantow, za porownywalnie- dwukrotna stawke (średnio 2500 lokalnej waluty), a uczelnie przescigaja sie w ofertach. Wyjezdzam tam gdzie praca to nie łaska. A medaliści olimpijcy i pracownicy naukowi nie zarabiają mniej od przeciętnego burmistrza powiatowego miasteczka. ALe przed wyjazdem myślę ze napiszę list do naszego drogiego premiera, z informacją ze nie czytam juz gazet od roku, bo NIE interesuja mnie obrzydliwe zagrywki z lustracją i aferami, i skoro oni mają mnie gdzieś a ich działania skupiają się na sobie to ja postąpię tak samo. Co proponuję wszystkim wyjeżdzającym - moze jak dostaną 1mln maili to sie chociaz troche zastanowią. Taka akcja może moglaby coś zmienić. Uff ten post łamie wszelkie zasady publicznego dialogu, ale po prostu załapałam dziś niezły wku.. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 12:10 betsaida napisała: > Artykul wiadaomo ze operuje bardziej emocjami niz faktami ale trudno juz nie > przesadzajcie to gazeta a nie rocznik statystyczny. > > Za to oddaje klimat tego, co dzieje się w tym pięknym kraju. Studia? Inwestycja > w siebie? Chyba kpisz. > > Wlsnie wrocilam z uczelni, gdzie moj promotor powiedzil ze zalezy mu na moim > doktoracie tak jak mi, ale czy wytrzymam bez stypendium, bo nie ma szans na nie > teraz, a niektozy czekaja juz po 2 lata, zeby dostac te cale 900 zl. > > I chociaz bronilam sie przed wyjazdem do tej pory,wyznając iście utpijny > patriotyzm, mam juz dosyc- w Nowej Zelandii, UK, Australii, Skandynawii, > Holandii czekaja miejsca na polskich doktorantow, za porownywalnie- dwukrotna > stawke (średnio 2500 lokalnej waluty), a uczelnie przescigaja sie w ofertach. > Eee jakoś w to nie wierzę :) Jakość doktorów też nie jest taka super ,np. angielskiego nie znają,co jest nawet sporrym osiagnieiem w tych czasach Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 17.03.07, 16:26 Jestem doktorem, angielski znam (i parę innych języków również), a czytając artykuły moich zagranicznych kolegów - z pewnością nie gorszym od nich. I chyba nie mam ochoty, żeby byle kto podsumowywał moją pracę jakimś "Eee, jakoś...". Nie mam również ochoty z tego kraju wyjechać, bo mimo wszystko (m.in. mimo ciemny lud, co "to kupi", mimo obłąkańców u władzy, mimo nagminne tracenie szans i mimo powszechnego niezrozumienia faktu, że oświadczanie na piśmie, iż się nie było świnią - JEST poniżej godności uczciwego człowieka, nie zamierzam z tego kraju wyjechać, bo to jest mój kraj. I nie należy zostawiać go tym obłąkańcom, ciememu ludowi i tym,co nie widzą problemu. A lustracji nie podlegam ze względu na "łaskę późnego urodzenia". Odpowiedz Link Zgłoś
gsb super text, swieczki w oczach 23.03.07, 18:32 Texty Agaty sa jak scenariusz. Historia ktora opowiadacie mowi kawal prawdy o polskiej kolonii w Londynie, ale przede wszystkim jest to historia tej dziewczyny, sportowca, ktorego kariera zawsze trwa chwile a potem cale zycie...,co? Mam nadzieje ze sie Agacie powiedzie, bo strasznie jest fajna. Odpowiedz Link Zgłoś
nqa też chcę opuścić kraj 18.03.07, 12:33 Ja też zamierzam wyjechać. Nie miałam jeszcze odwagi powiedzieć promotorowi, że nie zostanę na doktorat. Brakuje mi uczciwości, szczerości, szacunku i zwykłej życzliwości. Nie chcę oszczędzać całe życie, a potem jeszcze dorabiać do emerytury. Może bym to wszystko zniosła, ale nie mogę się zgodzić na to, że kobiety są gorzej traktowane tylko dlatego, że są kobietami. Odpowiedz Link Zgłoś
pogmahon Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 12:24 Tak jak to nasz pan prezydent powiedzial - wyjezdzaja z polski tylko nieudacznicy. Odpowiedz Link Zgłoś
crunch4 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 17.03.07, 05:14 a ci co dotego jak chce to moze kible za funta myc nic nikomu do tego, a jakim prawem powypisywali te glupoty smietnikara itp. moze nie jest jakims mozgiem to co ma sie powiesic bo przeciez pracowac jej nie wolno w fabrykach. A jeszcze jedno ilu polakow pracuje przy segregacji smieci itp. i co oni od smieciarzy ich powyzywac , kazdy chce godnie zyc i chyba wporzadku jest to ze pracuje uczciwie przeciez nie kradnie nie, odczepcie sie od niej Odpowiedz Link Zgłoś
52b1 Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:13 Agata wie, ze moze tylko na siebie liczyc i podjela sluszną decyzje. Zadna praca nie hanbi ale w jej przypadku powinna raczej zostac trenerka. Dlaczego medalistka olimpijska musi jechac za chlebem za granice- po skonczeniu kariery zawodniczej powinna dostac emeryture i godnie życ- no tak ale ona nie jest politykiem . Odpowiedz Link Zgłoś
september76 Artykuly Kowalskich zamiast komedii 12.03.07, 11:26 Gdy mieszka sie w Londynie od kilku lat zabawnie czyta sie z kolegami artykuly Kowalskich. O Irlandii czy teraz o Londynie. Rozmowa z Wrobel jak kazda inna, ale te pseudosocjologiczne wstepy to ubaw. Mozna by rozwijac temat, tyle bzdur w kazdym zdaniu, ale po co? wiadomo, ze te artykuly produkuje sie w pospiechu, na kolanie, byle wiecej, byle szybciej. W laptopie pewnie z piec rozgrzebanych artykulow, od lokalnej polityki, po sytuacje na rynku pracy i krytyke kulturalna. Po lebkach, na polityczne zamowienie, albo dla efektu, to bez znaczenia. Za pare lat bzdur i wypocin Kowalskigo nikt nie bedzie pamietal a kasa na koncie i akcje Agory mu zostana. I o to chodzi. szkoda wiec sie odnosci merytorycznie do fikcyjnego obrazu polskiego Londynu. Ani my, ani Kowalski nie mamy na to czasu. My wracamy do pracy, Kowalski do produkcji swoich tekstow. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslaw.grabietz Dobrze powiedziane. 12.03.07, 11:52 Ludzie pisujacy takie pierodly pewnie pisza je na metry byle tylko wierszowke dostac. Tyle to ma wspolnego z porzadnym dziennikarstwem co Adam Michnik z oratorem Odpowiedz Link Zgłoś
mikser73 Jak ty september76 mieszkasz na wyspach to.. 12.03.07, 20:11 mi kaktus wyrośnie buraku jeden ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
fg2002 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 14.03.07, 17:03 52b1 - popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
52b1 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:17 Piszesz glupoty, pewnie sie dobrze ustailes( tatus byly komuch lub obecny prawicowiec). Jak teraz godnie zyc w POlsce ?. A w takiej Angli zarabiajac nawet najnizsza stawke mozna godnie zyc- wynajac mieszkanie, ubrac sie, utrzymać a i sluzba zdrowia oraz leki sa za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
kesikowa Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:23 Wszyscy co maja do niej zal cokolwiek powinni się schowac i nie oddzywac. Ja zapamiętam ją jako tą co przyniosła mi radośc gdy z kumplami oglądaliśmy z nia zawody. Uwazam, ze kazdy decyduje sam o sobie i Agata ma prawo robic co chce i mowic co chce. Chce byc normalną kobietą, niech się stara. Widać, że dziewczyna chce mieć normalne zycie, rodzine, prace, a byc moze chlopaka nie ma bo poprostu się jej boją. Cale zycie robiona byla na faceta i teraz pewnie ciezko to wszystko odwrocic. Artykul nie mal na celu nic tuszowac i wiele razy podobne artykuly czytalem. Niech ten kto nie przeklnie, albo nie zachowuje się podobnie (niektore opisane sceny) pierwszy rzuci kamien. Odpowiedz Link Zgłoś
michos56 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 13:36 Nareszcie glos, z ktorym sie zgadzam. oceniajacy i artykul i jego bohaterke prawidlowo. Agata to swietna dziewczyna. Szczera, otwarta, prawdziwa. Borykajaca sie z wlasnymi slabosciami (kto ich nie ma?), ale zdajaca sobie z nich sprawe. Facet, ktory ja z wzajemnoscia pokocha, bedzie szczesciarzem. Sam artykul dobry, bo oddaje klimat emigracyjnego polswiatka i dajacy prawdziwy portret Agaty - troche akurat zagubionej mistrzyni sportu. Agacie zyzcze szczescia, na ktore zasluguje, a autorom wiecej takich tematow do artykulow. kesikowa pozdrawiam.m. Odpowiedz Link Zgłoś
grazka63 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:25 Agata jak wynika z wywiadu z nia jest dosc ciemna -jak tabaka w rogu.Przyjechala i odrazu szuka pomocy.Jej nazwisko nie jest tak znane jak mysli.Powinna pracowac i cicho siedziec nie zyc wspomnieniami i slawa.Duzo ludzi pracuje w ciezkich warunkach i jakos sobie zyja.Mozna sie za to utrzymac i odlozyc ale pod warunkiem ze sie nie przepije lub przepali. Odpowiedz Link Zgłoś
boncza Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:31 Przeciez właśnie nie próbowała wykorzystywać swojego nazwiska tylko znalazła od razu byle jaką pracę. Moim zdaniem to błąd , na pewno w pewnych kręgach sportowych jest rozpoznawana również w UK. Powinna to wykorzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
juriusz_huszkedres Agata, trzymaj się! 12.03.07, 11:24 Moim zdaniem Agata postąpiła zupełnie rozsądnie. Jeżeli chciała rzucić w diabły sport, którego miała już dość, odciąć się od mediów i zacząć nowe życie, to dokonała świetnego wyboru. Życzę jej wszystkiego najlepszego - niech ułoży sobie życie na nowo, zapomni o wszystkich problemach i robi swoje. Z tekstu widać, że to naprawdę normalna, sympatyczna dziewczyna i należy jej się odrobinę wytchnienia. Trzymaj się, Agata! Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
svetomir Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:24 Ja nie ropzumiem, po co ten szum. dziewczyna dobrze zrobiła, ze skończyła ze sportem, który jej szkodził. Teraz pracuje jak tysiące innych i chce normalnie żyć. Pismaki jej w tym tylko szkodzą, zwłaszcza Ci z SE i Fucktu Odpowiedz Link Zgłoś
tom1003 Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:28 "W Polsce został tylko badziewiasty rząd, jego przydupasy i ci, którym się już nic nie chce." Można by równie dobrze powiedzieć: wyjechał se za granicę taki pierwszy lepszy ciul Odpowiedz Link Zgłoś
puchowy Powinna być trenerem !!! 12.03.07, 11:30 Powinna być trenerem Na początek moze pomocnikiem , skończyć kurs , a potem trenerem A tak to .... Odpowiedz Link Zgłoś
sandra-san Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:31 Artykuł nie był najlepszy, ale głównie chodzi o to,że Agata nie powinna zostać sama po zakończeniu kariery. Może i miała 2 gorsze lata, ale nie zapominajmy o tym jak sprawiała nam radość zdobywając medale dla Polski. Czuję wstyd...takie rzeczt to tylko w Polsce... Odpowiedz Link Zgłoś
mppmpp Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:32 I dobrze! Nie chciała żebrać, spakowała się i pojechała. Szczęść jest Boże! A ciekaw jestem, czy ktoś z Komitetu Olimpijskiego się interesował za co ma kobieta żyć? To samo się tyczy innych olimpijczyków.... Baw się dobrze Wróbelku i wypnij się na działaczy i ten porąbany kraj... Odpowiedz Link Zgłoś
tombek1 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:34 Reportaż faktycznie jakiś taki niedo..y Odpowiedz Link Zgłoś
listeczki Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:34 A mnie się podoba z tego artykułu, że istnieje ktoś, co pomaga Polakom urzadzić się w Londynie. To by warto rozpropagowac i tak trzymać.O Agatę jestem spokojny bo ten szum wokół jej osoby naperwno jej pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
trygresson Londyn Eldorado 12.03.07, 11:37 zapraszamy joz od £5 za godzine do maksymalnie £5.50 zapraszamy wszystkich zwlaszcz tych bez zadnej profesji i specjalistow od marketingu Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Reportaz z London Eldorado ! Via Bravo 12.03.07, 12:55 Polscy konkwistadorzy zdobywają twierdzę Londyn . Odpowiedz Link Zgłoś
tstefanowski Trzymaj sie Agatko! 12.03.07, 11:38 Ja tez wyjechalem jakis czas temu. Obawiam sie tylko, ze jak kupisz nieruchomosc w Polsce to na pewno o Tobie nie zapomni ... Urzad Skarbowy. Niestety takie sa realia! Pogratulowac nowego zycia, wyjezdzajac z Polski to wlasnie pierwszy rok jest najtrudniejszy a potem moze byc juz tylko lepiej. Tylko nigdy nie wracaj i badz szczesliwa w NAPRAWDE WOLNYM KRAJU DLA LUDZI, GDZIE SZANUJE SIE LUDZKA GODNOSC! Odpowiedz Link Zgłoś
montia Re: Trzymaj sie Agatko! 12.03.07, 15:07 TAK JEST!!! NIE WRACAJ AGATKO!!!JA TEZ TAK POSTANOWILAM-NIE OBYLO SIE BEZ LEZ MOJEJ RODZINY, ALE SAMI WIDZA JAKIE SA REALIA W POLSCE. PLANUJE SPRZEDAC MISZKANIE W POLSCE-DZIEKI TEMU ZNIKNE Z REJESTRU TEGO KRAJU. I...WITAJ NADZIEJO!!!WITAJ NOWE ZYCIE!!!W POLSCE ZYJA TYLKO CI, KTORZY MAJA PLECY, W EUROPIE PRZEZYJE KAZDY, KTO TEGO CHCE. Odpowiedz Link Zgłoś
winka53 Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:39 <rzeczywiscie gupio napisane....jeju... Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczynazperla Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:42 "Robota za sześć funtów znajdzie się natychmiast, wyższe stawki - jeśli cokolwiek umiesz. Ze znajomością angielskiego i prawem jazdy rozmowa zaczyna się już od kilkunastu funciaków wzwyż." Ha! Ha! Ha! Odpowiedz Link Zgłoś
maciorra Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 12:33 > "Robota za sześć funtów znajdzie się natychmiast, wyższe stawki - jeśli > cokolwiek umiesz. Ze znajomością angielskiego i prawem jazdy rozmowa zaczyna si > ę > już od kilkunastu funciaków wzwyż." > > Ha! Ha! Ha! Bardzo adekwatny komentarz... Niedlugo pan Autor stwierdzi, ze zaraz po wyjsciu z samolotu na Luton kazdemu Polakowi, ktory zna angielski oferuja posade prezesa w dowolnie wybranej firmie... Kilkanascie funciakow za znajomosc angielskiego... taaaaaaaa... :D Odpowiedz Link Zgłoś
nqa Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 18.03.07, 13:09 W Dublinie pracę znalazłam drugiego dnia (przyleciałam wieczorem). W połowie wakacji znalazłam sobie drugą (w 3 dni), bo w pierwszej rodak oszukiwał pracowników na godzinach (LoL). Wystarczy znać język i rozsądnie myśleć. Znam ludzi, którzy nie znaleźli pracy przez całe wakacje - beznadziejny angielski. Za najniższą stawkę w IE żyje się lepiej niż w PL za 2k netto - sama sprawdziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaya Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:42 A skąd autor wie, co każdy Polak na obczyźnie myśli rano. Ja mieszkam tez za granica, jestem tutaj od pół roku i dokladnie wiem co będe robic w ciągu, gdzie bede mieszkac przez najblizsze miesiące, Czy w Polsce inaczej myslą?? Wiedzą gdzie będa za 10 lat?? Będac w Polsce niewiedziałam, czy będe miała prace za tydzien!! Tutaj wiem, ze prace mam i będę ją miała, dopóki czegoś sama nie zmienie. Wiem, ze po pracy wróce do domu, odpoczne, pomyśle, czy warto było opuścic Polske i zawsze stwierdzam, ze TAK!! Moze pewnego dnia zmienie zdanie... Odpowiedz Link Zgłoś
carenm Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:52 Nie wiem o co wam chodzi(niektórym wybitnym intelektualistom)normalna rozmowa człowieka z człowiekiem,a Agata Wróbel,na pewno da sobie radę i życzliwi ludzie jej pomogą,zacznie w siebie wierzyć bo jest wartościowym człowiekiem a przy tym konkretną i upartą kobietą.A wszyscy niedowartościowani malkontenci z Polski mogą swoje zdanie sobie wsadzić w swoje pańskie dupy!Dziewczyna ma racje,praca nie hańbi tylko w tym zaściankowym państwie z naszymi cymbałami politykami panuje przekonanie,że ktoś bez studiów jest mniej wart od tego z doktoratem.Bo ten z doktoratem ryje na pamięć i za to mu później płacą!co za kraj,nie lubię Polski i Polaków! Odpowiedz Link Zgłoś
patrzminausta Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:47 A co? Prawda w oczy kole? Bardzo fajnie napisane. Odpowiedz Link Zgłoś
miauka Re: Agata Wróbel... 12.03.07, 11:47 Jest wolnym człowiekiem, robi, co chce i nikomu nic do tego. Praca dobra, jak każda inna. Może i powinna skończyć studia, ale do licha, nie każdy musi. Straszne jest, że takie niskie poczucie własnej wartości ma. Brakuje mi w tym artykule jakiegoś poglębienia psychologicznego tej postaci, nie wiem, wywiad z rodziną, bo zdaje się, że jej nagrabili w życiorysie nieźle, skoro tak wyparła... Odpowiedz Link Zgłoś
asialewi Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 11:50 Agata trzymaj się jesteś fajną dziewczyną, jesteś młoda całe życie jeszcze przed tobą, trzymam za Ciebie kciuki mam nadzieję że spełnią sie Twoje marzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
koala_tralalala Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 11:50 Dziewczyna sama wybrala, a teraz media robia jej niedzwiedza przysluge robiac szum i naglasniajac, jak zyje. Mogla chodzic na treningi, mogla prosic o L-4, chciala wyjechac. To jej wybor. Za pare lat bedzie stale dostawala przyzowite pieniadze za olimpiady. Takie atykuly tylko niszcza jej opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslaw.grabietz W zeby temu co pisze takie gnioty. 12.03.07, 11:50 Pozdrowienia i duzy szacunek dla Pani Agaty Wrobel. Dziennikarz co pisal te wypociny o losie polakow co to nie wiedza co z nimi bedzie powinien w zeby dostac za psucie nam opinii Odpowiedz Link Zgłoś
nocioni Tandeta!!!!!!!! 12.03.07, 11:55 coz za fatalny artykul. Nie wiem czy ci co go pisali dopiero sie ucza ale mam nadzieje ze tak i lepiej niech ucza sie na czyms co nie idze do publikacji. Wedlug mnie tylko kolejna krzywde zrobili tej biednej Agacie. Chyba ze o to im i wam (Gazecie) chodzilo, zeby zrobic kolejny material na miare SE, tyle ze delikatnie zawoalowany, ze niby solidny reportaz. Tak czy inaczej TANDETA i totalna zenada. Myslalem ze ta gazeta nie dopuszcza takich gniotow. Odpowiedz Link Zgłoś
aserett Re: Tandeta!!!!!!!! 12.03.07, 12:12 Przedewszystkim Agata nie musiała wyjechać tylko chciała. Miała dość sportu i teraz chce popróbować różnej pracy w różnych miejscach. Wspaniała dziewczyna i wszyscy którzy wpieprzają się w jej życie to są normalne mściwe kanalie. Odpowiedz Link Zgłoś
september76 Re: Mysle, ze w zeby nie raz juz dostal 12.03.07, 12:06 W Polsce mieszkalem w Bydgoszczy i wiem, ze Kowalski to pistolet Wyborczej, facet potrafi produkowac kilkadziesiat stron A4 dziennie. Bez formalnego wyksztalcenia, wie wszystko o wszystkim, czyli nic o niczym. Prywatnie byc moze mila osoba (nie znam) ale wszystki teksty odnoszace sie do spraw ktore znalem, zawieraly konktretne i istotne dla opisywanych problemow, bledy merytoryczne,prawne, specjalistyczne. Po prostu masowa produkcja i brak czasu uniemozliwia zapoznanie sie z tematem. To powoduje frustracje u bohaterow artykulow i jestem pewien, ze Kowalski nie raz dostal w zeby. Nie sadze, zeby to pomoglo. Do tego typu pracy trzeba miec charakter prostytutki i brak wyrzutow sumienia, nie myslec do tylu, tylko napierac deo przodu az do smierci. Odpowiedz Link Zgłoś
magdam791 Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 12:07 Jezeli moge jakis kontakt poprosic z agata,mieszkam w wielkiej brytanii i bardzo chetnie udzielilabym agacie jakiegos wsparcia poprzez kontakt najzwyklejszy...pozdrawiam agate bardzo mocno.. Odpowiedz Link Zgłoś
paula245 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 12:15 Przeciez to jakies kompletne bzdury! Wrobel pracuje w radiu polonijnym jako reporterka i jest zadowolona.Nie wiem skad takie informacje,poza tym ludzie to zyja normalnie (przynajmniej wiekszosc!) i za krajem nie placza. Odpowiedz Link Zgłoś
olias jak to było w piosence? Taka gmina? 12.03.07, 12:13 a polscy biznesmeny i biznesłumeny nie chcą emigrować, tylko wciaż obiecują że sobie pójdą w czortu Odpowiedz Link Zgłoś
pavliktoja Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wrócić? 12.03.07, 12:30 jakieś dziwne to wszystko... nie podoba mi sie ten artykul i juz :| Odpowiedz Link Zgłoś
pl2512 Czytam ta wypocine dwoch dziennikarzyn i nie kumam 12.03.07, 12:43 To jakie sa wnioski koncowe? Gdzie jest jakas konkluzja? Temat niby ciekawy, dotyczacy setek tysiecy Polakow, ale tych dwoch co go napisali powinni miec odebrane matury. Zwyczajny belkot bez ladu i skladu! Odpowiedz Link Zgłoś
barka01 Re: Agata Wróbel: I jak ja mam teraz do domu wróc 12.03.07, 12:45 Pani Agata podjęła decyzję,o skończeniu ze sportem. Ma rację. Gdy organizm zaczyna siadać, eksploatowanie go na maxa po to aby jeszcze spróbować, jeszcze raz zawalczyć to głupota. Zdrowie musi starczyć na całe życie. W Polsce były sportowiec ma niewielkie szanse na ciekawą i wysokopłatną pracę. Agata postanowiła samodzielnie wziąć się z prawdziwym życiem za bary.To decyzja odważna. Myślę,że starczy jej sił i wytrwałości ( o tym nie wątpię, bo to olimpijska medalistka)żeby zrealizować swoje marzenia. Pani Agato życzę pani sukcesów i hartu ducha w walce o własną przyszłość. Odpowiedz Link Zgłoś