poiuyt666 03.11.07, 18:06 dobre zioło nie jest złe, także na doła - wiadomo ;) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
niktszczegolny Zioła na doła 03.11.07, 18:27 Nie namawiam lecz powtarzam wkoło - pal zioło, pal zioło... Odpowiedz Link Zgłoś
petrrr na doła najlepsze fajne życie 03.11.07, 20:19 Na doła to najlepsze jest pozytwne myślenie Możemy w 100% wpływać na swój natrój i jeśli ktoś chce się dołować - jego sprawka:) wypełnij sobie życie pasjami; fajnymi związkami; mów do siebie miłymi a nie wrednymi głosami; wtedy będzie dobrze zioła oczywiście też są ok Odpowiedz Link Zgłoś
humbug96 Sposób na doła: nie czytać GWna 03.11.07, 20:48 to jest prosty sposób, można wzmocnić działnie nie oglądając innych powiązanych z byłymi słuzbamu mediów. Gwarantuję po tygodniu kuracji poprawę nastroju :) Odpowiedz Link Zgłoś
blueblood Re: Zioła na doła 04.11.07, 16:33 z domowej hodowli :] www.dutch-ganja.com/seeds/jack-herrer.php praktykowałem to w Holandii cały rok i działa :] Odpowiedz Link Zgłoś
smoova Zioła na doła 03.11.07, 22:01 Mieszkamy na bardzo dalekiej polnocy, i samej mi sie w to wierzyc nie chce, ale w czasie nocy polarnej magnezik, zanszen i tran czynia cuda! A to palenie to troche jak picie slonej wody przez spragnionego. Nie pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
giomar_sanchez Re: Zioła na doła 03.11.07, 22:30 Ja tez mieszkam na polnocy.Jakos marnie mi pomaga magnez.Zenszen i tran nigdy nie probowalam.Moze sprobuje dziurawiec? Trzeba przezyc jakos te kolejna zime. Odpowiedz Link Zgłoś
dzidka17 Re: Zioła na doła 03.11.07, 23:23 sprobuj HYPERHERBA-ziolowy lek na bazie dziurawca. ale najlepszy jest spacer,nawet w slotny dzien- to jest obowiazek.trzeba byc pogodnie usposobionym do ludzi i oni tez obdarza cie serdecznoscia.dla mnie na dola najlepiej dziala praca w domu lub ogrodzie.jak sie "narobie"-zmecze to nawet nie mam czasu sie smucic.Polecam tez ksiazke wladymira megre -dzwoniace cedry rosji- cala seria lub Iwszy tom zatyt.Anastazja-piekna,madra ksiazka o prawdziwej pieknej duchem kobiecie-jasnowidzacej. Odpowiedz Link Zgłoś
smoova Re: Zioła na doła 04.11.07, 01:12 W Norwegii duzo Polakow jedzie na dziurawcu, ja nigdy nie probowalam. Na kontakty z ludzmi raczej nie ma co liczyc. Ja zapodaje mieszanke magnez, Omega 3, zelazo, zestaw witamin, a na dokladke skok na miesiac do Polski :) Potem powszechny dol w okolicach marca, choc trudno w to uwierzyc, w koncu przyjdzie tzw. "lato"! :) Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kwasenbrau Zioła na doła 03.11.07, 23:15 Zioło ukojeniem .... ale też ważne jest siemielniane, magnez +SELEN i POOOOOTAS - yeah madafakin ace. No i zioło... Odpowiedz Link Zgłoś
ifinity Zioła na doła - Ja stary, kiedys skapcanialy... 04.11.07, 04:07 I wszystko to sie zgadza, ze jesienia, wtedy kiedy dnie pochmurne popadamy w depresje, kichamy, zapadamy na grype. I to z wylacznej przyczyny braku promieni slonecznych. Promienie sloneczne powoduje odpowiednia dawke, poprzez nasza skore, witaminy D... I wystarczy byc na sloncu 20 minut, aby otrzymac odpowiednia dawke slonca, a przeto witamyny D, ktora uchroni nas przed zimowymi grypami, chorobami, kaszlami... Wczesniej jeszcze, teraz jeszcze nie zapozno, nalezy aplikowac sobie gdzies okolo 2000IM witaminy D, a nie zapadniemy na zadne zimowe choroby. Lekarz wieziennego szpitala w Teksasie aplikowal swoim pacjentom wczesna jesienia, dawki witaminy D w ilosciach 2000 IN (International Units) dziennie. W czasie gdy szalala epidemia grypy, to w czasie gdy personal szpitala chorowal na grype, to jednoczesnie pacjenci pobierajacy dawke witaminy D czuli sie zupelnie dobrze. Ale wytlumacz to lekarzowi. Bo jak zapobiegnie grypie, to straci kase, czyli pacjenta.... Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz_1337 Re: Zioła na doła 04.11.07, 09:39 jeszcze gdyby reklama dala sie zamknac i przestala zaslaniac tresc .... ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
aquarius1973 Zioła na doła 04.11.07, 16:34 cos mi tu smierdzi marketingiem roznych ziolek :-) nie wiem jak inni ale ja uwazam ze apatia i "ogarniecie nicoscia" najczesciej zdarza sie ludziom zyjacym bez pasji, bez wypelnienia wolnych chwil swoim hobby itd... kurcze, dlaczego ktos kto zyje pelnia zycia nie potrzebuje zadnych ziolek bo czy jesien czy zima potrafi myslec pozytywnie i zawsze robic to na co ma ochote i to co daje przyjemnosc? /kuba Odpowiedz Link Zgłoś
zipka najlepszy na doła jest sex 04.11.07, 16:38 tylko szkoda ze moj mąz jest dupą wolową i musze sie sama masturbowac Odpowiedz Link Zgłoś
jurass4 Czy to aby na pewno "dół"? 04.11.07, 19:16 Czy to aby na pewno "dół"? Tak, ale tylko do pewnego stopnia. Depresja to zaburzenie chemii w mózgu. Lekarze wskazują jako główną przyczynę obniżenie wydzielania neurotransmiterów takich jak serotonina. To w dużej mierze prawda; spadek produkcji tego przekaźnika powoduje obniżenie nastroju. Jest jednak coś niemniej ważnego w powstawaniu depresji. Tym czymś jest (obok układu serotoninergicznego), układ noradrenergiczny, którego produktem jest ,oczywiście, noradrenalina. Układ ten jest odpowiedzialny za takie odczucia jak przygnębienie, złość ale też uczucia altruistyczne. Takie emocje są naturalne w wiekszym czy mniejszym stopniu chyba dla każdego człowieka. Skąd więc deprecha? Z zachwiania równowagi. Żeby tak się stało potrzebny jest bodziec. Może to być "zmęczenie materiału" lub wstrząs. Generalnie chodzi o stres. To stres nas napędza, zmusza do pogoni - układy w mózgu przyspieszają, a wtedy łatwo o wahnięcie. Łatwiej o wahnięcie układu serotoninergicznego i spadek jego aktywności - wtedy układ noradrenergiczny "zostaje na szczycie", bo on nie ulega tak łatwo wachaniom. Wtedy pojawia śię nieznośne uczucie przeraźliwego przygnębienia (cierpienie psychiczne nie ma sobie równych). Wstrząs jest gorszy o tyle, że jeszcze "pdkręca" układ noradrenergiczny (flight or fight syndrome), a spowalnia serotoninergiczny. Kiedy pojawia się depresja wypada zacząć się leczyć. Zaczynamy od psychoterapii. Później, ewentualnie, leki. Z lekami trzeba ostrożnie, bo choć to wspaniały wynalazek są niedoskonałe, a i z właściwym dobraniem bywają kłopoty. Ogromną zmyłką dla lekarzy jest brak aktywności chorego, którą uznają za spadek aktywności układu noradrenergicznego. To prawda, że ten układ nas napędza, ale tylko w równowadze z układem serotoninoergicznym. Gdy tej równowagi nie ma nawet najmniejszy wysiłek fizyczny jest męką. Wtedy lekarz przepisuje lek. Działanie takich leków (z małymi wyjątkami) polega na pobudzeniu m.in. tych słynnych już układów serotonino-, i noradrenenergicznego. I w ten oto sposób wpadamy w błędne koło - wzmaganie aktywności układu noradrenergicznego nie leczy depresji tylko ją wzmaga. Idealnymi lekami byłyby leki, albo wzmagające jedynie układ serotoninergiczny (co grozi wywołaniem stanów podobnych do manii - co tez nie jest wesołe, ale wszystko zależy od tego jak pacjent zareaguje na taki lek), albo hamujące aktywność układu noradrenergicznego (to chyba lepsza opcja). Takie leki istnieją, ale jak wiadomo każdy człowiek inaczej reaguje na leki. Ważne jest też jak długo człowiek choruje, bo taka żąglerka wzmacnianiem lub hamowaniem aktywności układów może być nieskuteczna u ludzi, którzy przelecieli niemal całą apteczkę. Dużo zdrowia życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
kaina7 Zioła na doła 08.11.07, 21:48 Ja nie znam lepszego sposobu na poprawe nastroju w jesienną pluche jak Yerba Mate;) Naprawde wielka przyjemnością jest usiąśc na fotelu w ciepłych kapciach i odprężyć się leniwie sącząc mate^_^. Yerba też świetnie pobudza, wystarczy wybrać odpowiedni gatunek. Pod tym adresem można znaleźć duzo informacji Yerba Mate ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kaina7 Re: Zioła na doła 08.11.07, 21:57 kaina7 napisała: > Ja nie znam lepszego sposobu na poprawe nastroju w jesienną pluche > jak Yerba Mate;) Naprawde wielka przyjemnością jest usiąśc na fotelu > w ciepłych kapciach i odprężyć się leniwie sącząc mate^_^. Yerba też > świetnie pobudza, wystarczy wybrać odpowiedni gatunek. Pod tym > adresem można znaleźć duzo informacji Yerba Mate > ;) > Yerba Mate Forum. Wszystko o Yerbie jeszcze to, bo tamten limk jest do sklepu z Yerbą, gdzie z reszta można wybrać coś dla siebie;) Odpowiedz Link Zgłoś
boardmeeting Re: Tyrozyna, zapomnijcie o dziurawcach itp 09.11.07, 02:57 tyrozuna to aminokwas dziala wspaniale jak magia. produkuje sie z niego dopamine, noradrenaline i hormny tarczycy - wszystko wplywa na lepsze tempo optymizmu i przemiany materii Odpowiedz Link Zgłoś